Dodaj do ulubionych

Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze losy?

09.12.15, 02:33
Wróciłam na to forum przypadkiem po jakichś 10-ciu latach :)
Widzę, że niektóre nicki wciąż te same, ciągle aktywne i zaangażowane w dyskusje np glamorous, urquhart, triss :) Miło Was widzieć :)
Nigdy nic tu nie pisałam, ale śledziłam Wasze historie i łączyłam się z Wami w bólu.
Na forum trafiłam dawno temu z powodu problemów z seksem w związku. Byłam wtedy młoda i nie bardzo doświadczona, za to zakochana po uszy w moim facecie (obecnie mężu). Praktycznie od samego początku czułam, że z naszym seksem jest coś nie tak, bo on się do tego "nie pali". Tę jego "niechęć" czułam przez wszystkie te lata, choć seks uprawialiśmy dość regularnie (raz na tydzień, dwa, głównie z mojej inicjatywy), ale to nie był satysfakcjonujący seks, głownie z powodu braku entuzjazmu męża (choć twierdził, że seks lubi, a ja mu się podobam, to jednak seksu czasem unikał, albo angażował się z oporami, nic nie robił, aby go urozmaicać itp). Na wszelkie próby rozmowy, pytania, co jest nie tak, złościł się i mówił, że wszystko jest przecież ok. Jakoś tak nam upłynęło w ten sposób 11 lat, po drodze były różne problemy rodzinno-chorobowo-pracowo-emigracyjno-mieszkaniowe, więc miałam głowę zajętą "ważniejszymi" sprawami, a tamta zawsze schodziła na drugi plan.
Ostatnio w końcu odnalazłam w sobie jaja, żeby podjąć jakąś życiową decyzję, bo czas leci i do czterdziestki mi juz bliżej niż dalej.
Zastanawiam się, czy to ma sens, żeby spędzić resztę życia z człowiekiem, z którym nie zaznam nigdy fajnego seksu, bo on najwyraźniej z tą sferą ma jakiś problem. Zwłaszcza, że chcemy podjąć decyzję o staraniu się o dziecko (bo jeszcze dzieci nie mamy) i jeśli nam się uda, to wtedy dopiero będę "uziemiona". Z drugiej strony jest to dla mnie ostatni dzwonek, jeśli, pomimo tego, że kocham męża, chciałabym jednak poszukać innego partnera życiowego i z nim np. założyć rodzinę. W międzyczasie postawiłam sprawę na ostrzu noża i mąż obiecał się wybrać do terapeuty, ale nie chce mi się wierzyć, że jakaś terapia zrobi z niego romantycznego i namiętnego kochanka, który z ogniem w oczach się na mnie nagle rzuci. Jestem w totalnym rozdarciu, zwłaszcza, że (poza seksem) mąż jest naprawdę świetnym partnerem i cudownie mi z nim być.
Wątek ten założyłam, aby Was prosić drodzy forumowicze o podzielenie się, jak się potoczyły losy Waszych związków - skoro byliście tu już 10 lat temu, to przez ten czas prawdopodobnie Wasze sytuacje się jakoś rozwiązały (a może się mylę? ). Zdaję sobie sprawę, że pewnie opisywaliście to już w innych wątkach, ale pomyślalam, że może fajnie byłoby je zebrać w jednym miejscu (przepraszam, ale bardzo mi brakuje czasu, by czytać całe forum). Bardziej niż rad w mojej osobistej sytuacji, chciałabym się dowiedzieć jak to zazwyczaj w życiu bywa, jeśli para się nie dopasuje w sferze seksualnej.
Ciekawa jestem, czy sytuacja "Brak seksu w małżeństwie" miewa happy end? Czy można to jakoś naprawić, nie wiem - prośbą, groźbą, terapią? Czy raczej nie tracić czasu na terapie, tylko zwiewać jak najszybciej gdzie pieprz rośnie? A jeśli nie zwiewać - to czy da się w tym tkwić, bo można znaleźć sobie hobby, zająć się czymś, zacząć brać brom? ;-) A jeśli spieprzać - czy nie okazuje się potem, że jednak w małżeństwie nie było tak źle, bo samotność gorsza? A jeśli nie samotność, to z nowym partnerem podobne (albo inne) problemy po paru latach? Ech, bądź tu człowieku mądry...
Cokolwiek nie zdecydowaliście w Waszym przypadku - czy Wam się udało, czy jesteście szczęśliwi teraz?
Będę wdzięczna, jeśli podzielicie się doświadczeniem. Z góry dzięki.
Obserwuj wątek
    • socrates11 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 03:13
      Wróciłam na to forum przypadkiem po jakichś 10-ciu latach :)
      Widzę, że niektóre nicki wciąż te same, ciągle aktywne i zaangażowane w dyskusje np glamorous, urquhart, triss :) Miło Was widzieć :)

      Nie przypominam sobie Ciebie, ani Urquharta ani Triss 10 lat temu, a Glamorous nie jest już aktywna, tylko z rzadka napisze coś mądrego. Poza tym pewnie wszystko się zgadza@!
      • amyfarrahfowler Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 03:41
        a do czwartego zdania dobrnąłeś? :)
        Nie pisałam nigdy nic, swój login założyłam dziś :)
        Co do 10ciu lat - no ok, moze to bylo z jakieś 8, nie pamietam już dokładnie kiedy forum czytałam, ale szmat czasu temu.
        Reszta się zgadza :)
        • socrates11 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 04:52
          Przeczytałem całość i przepraszam że nie zapamiętałem po tym, że nigdy nic nie pisałaś, a łączyłas się z nami w bólu. Przepraszam, późna pora.
          • amyfarrahfowler Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 04:57
            spoko, zdarza sie najlepszym :) u mnie dopiero czwarta :)
            • socrates11 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 05:06
              Zdarza się każdemu. U mnie już czwarta, to zaraz...? 11-12 godzin różnicy, niemożliwe, chyba że piszesz o tej samej czwartej, aa!:)
    • zawle Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 08:08
      Najlepsze lata uprawiania miłości masz już za sobą, zmarnowane. Jeśli facet jest ok partnerem życiowym, postaraj się z nim o dziecko. Pierwsze lata życia człowieka są tak emocjonujące, że upłyną Ci w mig. Gdy po raz kolejny zaczniesz mieć takie rozkminy, będziesz już miała zmniejszone wiekiem libido i zero problemów. Musisz wziąć pod uwagę zagrożenie że to mąż sobie znajdzie taką/takiego z którą będzie mu szło lepiej i zostawi Ciebie.

      Ja zostawiłam męża po 30, uważałam że świat należy do mnie. Jest dobrze, ale bywało trudno. Jednak cały ten czas był MOIM życiem, żyjąc z nim żyłabym NIE SWOIM.
      • hello-kitty2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:32
        zawle napisała:

        > Najlepsze lata uprawiania miłości masz już za sobą, zmarnowane.

        hehe uwielbiam takie zderzenia z rzeczywistoscia, narawde ciesze sie, ze Zawle pisze, szczerze.

        Ja jestem tu dopiero 4 lata ;-) Mam 40 lat i zamierzam wejsc w nowy zwiazek z terminem do konca zycia. Do tej pory lecialam na kochankach i dorobilam sie ich pokazniej liczby.

        W Twoim przypadku najbardziej mieszajaca Twoj los bedzie pewnie decyzja o dziecku, bo wg forumowej mundrosci z lapanki ciezko bedzie przed 40stka o nowego ojca dziecka. Gdyby nie to to ja bym przyszalala z innymi mezczyznami i nadrobila 'zmarnowane lata'. Madrzy Ci co sie wczesnie rozmnozyli.
      • kruche_ciacho Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 15:12
        no pacz pani a u mnie przed 40stka wyz sie zaczal i mam zamiar jeszcze to wykorzystywac poki sie da :-) lata pomiedzy 20 a 30tka byly.... marne
    • zombi135 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 09:06
      Jak mówią lepszy wróbel w garści ;)
      Moim zdaniem trudno jest sobie układać życie z kimś koło lub po 40 - wydaje mi się że mało wtedy jest już młodzieńczego romantyzmu a więcej kalkulacji zysków i strat.
      Wydaje mi się też że sama terapia może Cię zaskoczyć bo nasz umysł bywa bardzo zagmatwany i czasem trudno go samemu naprawić ale jak dla mnie powinniście chodzić obydwoje. By to terapeuta wyciągnął z was wasze pragnienia i problemy.
      A z dzieckiem może trochę jeszcze się wstrzymajcie by najpierw spróbować naprawić seks.
      • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 09:58
        zombi135 napisał:

        > Jak mówią lepszy wróbel w garści ;)
        > Moim zdaniem trudno jest sobie układać życie z kimś koło lub po 40 - wydaje misię że mało wtedy jest już młodzieńczego romantyzmu a więcej kalkulacji zysków i strat.
        =====================================
        Zombi, a czy to nie Ty napisałeś, że żony się nie bzyka, tylko z nią kocha. Wydaje mi się że znaczna część rezerwy mężów bierze się właśnie z tego.
        Nawiązując to tematu autorki, zastanawiam się, jak można tyle czekać. Przecież jak się z kimś spotyka, to maksimum po miesiącu widać, że z seksem jest nie teges i trzeba się zmywać.
        • zombi135 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 10:15
          marek.zak1 napisał:
          > Zombi, a czy to nie Ty napisałeś, że żony się nie bzyka, tylko z nią kocha. Wyd
          > aje mi się że znaczna część rezerwy mężów bierze się właśnie z tego.

          Nie do końca, bo chodziło o słowo rżnięcie ;) z tym że tamto zdanie jak zwykle wypadło z kontekstu, bo było odpowiedzią na pytanie: *czy żonę też zaliczam do zerżniętych* nie mogłem porównać seksu z żoną do rżnięcia kurwy.przelotnej panienki itd. Więc odpowiedziałem że żony nie rżnę- w tym kontekście. Ale nie uważam by ktoś bardziej nadawał się do spełniania fantazji seksualnych niż żona.

          > Nawiązując to tematu autorki, zastanawiam się, jak można tyle czekać. Przecież
          > jak się z kimś spotyka, to maksimum po miesiącu widać, że z seksem jest nie teg
          > es i trzeba się zmywać.

          Myślę że my dwaj nie specjalnie pamiętamy jak to jest się spotykać na początku ;)
          Ale seks to nie wszystko co decyduje o łączeniu się ludzi.
          Kiedyś oglądałem program o babce która wyszła za włocha, lał ją, w końcu zabrał jej dziecko itd. Ale ciągle powtarzała że był taki przystojny ;)
          • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 10:22
            zombi135 napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            > > Zombi, a czy to nie Ty napisałeś, że żony się nie bzyka, tylko z nią kocha. Wyd
            > > aje mi się że znaczna część rezerwy mężów bierze się właśnie z tego.
            >
            > Nie do końca, bo chodziło o słowo rżnięcie ;) z tym że tamto zdanie jak zwykle wypadło z kontekstu, bo było odpowiedzią na pytanie: *czy żonę też zaliczam do zerżniętych* nie mogłem porównać seksu z żoną do rżnięcia kurwy.przelotnej panienki itd.
            ====================================
            Rżnięcie, czyli spontaniczny dziki seks to rżnięcie i albo jest albo go nie ma.

            ------------------------------------------------


            > > Nawiązując to tematu autorki, zastanawiam się, jak można tyle czekać. Prz
            > ecież
            > > jak się z kimś spotyka, to maksimum po miesiącu widać, że z seksem jest n
            > ie teges i trzeba się zmywać.
            >
            > Myślę że my dwaj nie specjalnie pamiętamy jak to jest się spotykać na początku ;)
            > Ale seks to nie wszystko co decyduje o łączeniu się ludzi.
            =====================================
            Ja pamiętam doskonale.
            Seks to nie wszystko, ale jak z już początku jest słaby, to rokuje wylądowanie w BSWM.
            • zombi135 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:14
              marek.zak1 napisał:
              > > > Wydaje mi się że znaczna część rezerwy mężów bierze się właśnie z tego
              > Rżnięcie, czyli spontaniczny dziki seks to rżnięcie i albo jest albo go nie ma.

              To tylko słowa...
              A seks im dzikszy i bardziej wyuzdany tym lepszy.
              A to chyba mit że boimy się że żona pójdzie potem całować tymi ustami nasze dzieci;) - depresja gangstera. Choć pamiętam z okresu dojrzewania że dzieliłem dziewczyny na dwie kategorie, te do rżnięcia i te do chodzenia za rękę. Chyba człowiek dojrzewa z czasem.
              • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:29
                zombi135 napisał:

                Choć pamiętam z okresu dojrzewania że dzieliłem dziewczyny na dwie kategorie, te do rżnięcia i te do chodzenia za rękę. Chyba człowiek dojrzewa z czasem.
                ===================================================
                Ale to Ty właśnie nadal piszesz o tym rozróżnieniu, które wielu facetów podziela (MiL) i które uważam za bardzo szkodliwe dla związków. Jeśli facet nie będzie miał w domu rznięcia, to będzie za nim tęsknił i szukał poza domem.
                • zombi135 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:49
                  marek.zak1 napisał:
                  > Ale to Ty właśnie nadal piszesz o tym rozróżnieniu, które wielu facetów podziel
                  > a (MiL) i które uważam za bardzo szkodliwe dla związków. Jeśli facet nie będzie
                  > miał w domu rznięcia, to będzie za nim tęsknił i szukał poza domem.

                  A dla Ciebie Marku rżnięcie dziwki za 200 pln jest tym samym co rżnięcie żony ??
                  Można robić to samo ale emocje są zupełnie inne i o to mi chodziło.
                  • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:59
                    zombi135 napisał:

                    > A dla Ciebie Marku rżnięcie dziwki za 200 pln jest tym samym co rżnięcie żony ?
                    > ?
                    > Można robić to samo ale emocje są zupełnie inne i o to mi chodziło.
                    ===============================
                    Twoje rozróżnienie, czyli rżnięcie dla seksu jest przeciwstawione kochaniu / mizianiu, które jest przeznaczone dla żony, jest szkodliwe i prowadzi do MiL.. Ja wyciągam z tego wniosek, że brak tego rżnięcia w związki prowadzi do osłabienia seksu, szukania tego szalonego rżnięcia poza związkiem a także wejście w masturbację.
                    Emocje, więc uczucie, mogą więc negatywnie rzutować na seks i związek.
                    • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:07
                      Najsolidniejsze rżnięcie miałem w Czechach. Jedyna noc kiedy się na łóżku sprężynowym... Właściwie to powinienem sobie kupić łóżko sprężynowe, ze 20 lat temu.
                      • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:22
                        loppe napisał:

                        > Najsolidniejsze rżnięcie miałem w Czechach. Jedyna noc kiedy się na łóżku sprężynowym... Właściwie to powinienem sobie kupić łóżko sprężynowe, ze 20 lat temu.
                        ==============================================
                        A właśnie zaraz będę w Czechach. Stała trasa pociągu ,,Praha". . Ostrava, Hranice, Ołomuniec i Pardubice - tam wysiadam. Zaraz Tychy.
                        A jeśli chodzi o łóżko - wolę twarde.
                        • sabat777 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:29
                          marek.zak1 napisał:

                          > A właśnie zaraz będę w Czechach. Stała trasa pociągu ,,Praha". . Ostrava, Hrani
                          > ce, Ołomuniec i Pardubice - tam wysiadam.

                          Chryste Jezu! Startujesz w Wielkiej Pardubickiej? :D
                          • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:36
                            sabat777 napisał:


                            > Chryste Jezu! Startujesz w Wielkiej Pardubickiej? :D
                            =============================
                            Nie. Opowiadali mi miejscowi, jak to wygląda. Masakra.
                            • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:40
                              Zabrałem raz małą córkę na wyścigi konne na Służewiec, w ramach pokazywania jej rozmaitości tego świata. Obstawiła sobie i wygrała!:)) A co z tą Pardubicką?
                              • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:42
                                loppe napisał:

                                > Zabrałem raz małą córkę na wyścigi konne na Służewiec, w ramach pokazywania jej
                                > rozmaitości tego świata. Obstawiła sobie i wygrała!:)) A co z tą Pardubicką?
                                ================================
                                Jak napisałem Sabatowi, miejscowi opisali mi, jak to wygląda. Masakra. Gorsza jest tylko corrida.
                                • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:52
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > loppe napisał:
                                  >
                                  > > Zabrałem raz małą córkę na wyścigi konne na Służewiec, w ramach pokazywan
                                  > ia jej
                                  > > rozmaitości tego świata. Obstawiła sobie i wygrała!:)) A co z tą Pardubi
                                  > cką?
                                  > ================================
                                  > Jak napisałem Sabatowi, miejscowi opisali mi, jak to wygląda. Masakra. Gorsza j
                                  > est tylko corrida.

                                  A to nie znam się na tym, na wyścigach byłem tylko 2 razy. A przez kwadrans prowadził nas tam - jak się okazało w rozmowie - stały bywalec, bo tam też jest grupa uzależnionych czy zapaleńców, bardzo sympatyczny człowiek. O masakrze akurat nic nie opowiedział.
                                  • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 13:00
                                    loppe napisał:

                                    O masakrze akurat nic nie opowiedział.
                                    ===============================
                                    Wyścig zaczyna niemal 30 koni, kończy kilka. Reszta ma połamane nogi lub / i inne rany.
                        • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:34
                          marek.zak1 napisał:

                          > ==============================================
                          > A właśnie zaraz będę w Czechach. Stała trasa pociągu ,,Praha". . Ostrava, Hrani
                          > ce, Ołomuniec i Pardubice - tam wysiadam. Zaraz Tychy.
                          > A jeśli chodzi o łóżko - wolę twarde.

                          Tychy, grupa Dżem, Rysiek, w życiu piękne są tylko chwile. Znowu piękna podróż Marku. A ja nie pojadę do Olomouca w grudniu, a miałem już rezerwację przy rynku. Po saunie przytrafiło mi się zapalenie ucha zewnętrznego, pierwszy raz w życiu. Właśnie sam leczę cebulą wkładaną do ucha. Nie boli mnie:)
                          • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:41
                            loppe napisał:

                            > marek.zak1 napisał:

                            > Tychy, grupa Dżem, Rysiek, w życiu piękne są tylko chwile. Znowu piękna podróż Marku. A ja nie pojadę do Olomouca w grudniu, a miałem już rezerwację przy rynku. Po saunie przytrafiło mi się zapalenie ucha zewnętrznego, pierwszy raz w życiu. Właśnie sam leczę cebulą wkładaną do ucha. Nie boli mnie:).
                            ======================================
                            Tak. Po przekroczeniu granicy idę do wagonu restauracyjnego. Zaczynają się "happy hours" czyli 30% taniej. Svickowy rizek i brambory.
                            W saunie byłem raz i to mi starcza. Zaraz Pszczyna :)

                            • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:46
                              marek.zak1 napisał:

                              > loppe napisał:
                              >
                              > > marek.zak1 napisał:
                              >
                              > > Tychy, grupa Dżem, Rysiek, w życiu piękne są tylko chwile. Znowu piękna p
                              > odróż Marku. A ja nie pojadę do Olomouca w grudniu, a miałem już rezerwację pr
                              > zy rynku. Po saunie przytrafiło mi się zapalenie ucha zewnętrznego, pierwszy ra
                              > z w życiu. Właśnie sam leczę cebulą wkładaną do ucha. Nie boli mnie:).
                              > ======================================
                              > Tak. Po przekroczeniu granicy idę do wagonu restauracyjnego. Zaczynają się "ha
                              > ppy hours" czyli 30% taniej. Svickowy rizek i brambory.
                              > W saunie byłem raz i to mi starcza. Zaraz Pszczyna :)
                              >
                              Bramborki ha ha. Svickovy to wołowy jak pamiętam. Przeczytałem takie dwie książki o Czechach - "Gottland" i "Pepiki", faktograficzne, opowieści o różnych ludziach wplątanych w ciekawą historię tego kraju. Możesz chcieć zabrać jedną kiedy znów będziesz w tym pociągu, a tak często jesteś!
                              • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:55
                                loppe napisał:


                                > Bramborki ha ha. Svickovy to wołowy jak pamiętam. Przeczytałem takie dwie książki o Czechach - "Gottland" i "Pepiki", faktograficzne, opowieści o różnych ludziach wplątanych w ciekawą historię tego kraju. Możesz chcieć zabrać jedną kiedy znów będziesz w tym pociągu, a tak często jesteś!
                                ==========================================
                                Jestem przeciętnie raz w miesiącu. Svickovy - weprzowy. Hovezi - wołowy. Kureci -
                                Ja o Czechach czytałem tylko Svejka.
                                Pszczyna - ładnie odnowiony dworzec z czerwonej cegły.
                                • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 13:00
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > ==========================================
                                  > Jestem przeciętnie raz w miesiącu. Svickovy - weprzowy. Hovezi - wołowy. Kureci
                                  > -
                                  > Ja o Czechach czytałem tylko Svejka.
                                  > Pszczyna - ładnie odnowiony dworzec z czerwonej cegły.

                                  Hovezi, hovezi. Jest też taka książka "Kapoan" - na opak, tak - o języku czeskim dla Polaków, ciekawa. Udanej podróży, udanych interesów!
                    • zombi135 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:50
                      > Emocje, więc uczucie, mogą więc negatywnie rzutować na seks i związek.

                      Bez emocji i uczuć nie ma związku, a emocje go ożywiają. Zazdrość złość miłość to sprawia że żyjemy na prawdę że jesteśmy ludźmi nie pracownikami korpo ;)
                      • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:59
                        zombi135 napisał:

                        > > Emocje, więc uczucie, mogą więc negatywnie rzutować na seks i związek.
                        >
                        > Bez emocji i uczuć nie ma związku, a emocje go ożywiają. Zazdrość złość miłość to sprawia że żyjemy na prawdę że jesteśmy ludźmi nie pracownikami korpo ;) .
                        ==============================================
                        Wszystko zgodnie z maksyma Paracelsusa musi być z umiarem, bo inaczej robi się toksyk. Piszę że emocje mogą negatywnie rzutować na związek. Jak ktoś jest nerwowy, spięty, bardzo zazdrosny może to związek rozwalić.
                  • ina_nova Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 13:04
                    >>Można robić to samo ale emocje są zupełnie inne i o to mi chodziło.

                    Dla mnie jedną z bardziej podniecających rzeczy jest świadomość, że mój facet rżnie mnie z emocją, która obdarzyłby jak to nazywasz dziwkę, pewnie spod latarni.. I byłoby mi bardzo źle, gdyby przestał miewać tę emocję.
                    • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 13:10
                      ina_nova napisała:

                      > >>Można robić to samo ale emocje są zupełnie inne i o to mi chodziło.
                      >
                      > Dla mnie jedną z bardziej podniecających rzeczy jest świadomość, że mój facet rżnie mnie z emocją, która obdarzyłby jak to nazywasz dziwkę, pewnie spod latarni.. I byłoby mi bardzo źle, gdyby przestał miewać tę emocję.
                      ====================================
                      Też uważam, że mojej kobiecie byłoby przykro, gdyby czuła że z nią seks jest gorszy aniżeli ten za kasę.
                      Uczucia uczuciami a szalony seks szalonym seksem.
              • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:30
                zombi135 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                > > > > Wydaje mi się że znaczna część rezerwy mężów bierze się właśn
                > ie z tego
                > > Rżnięcie, czyli spontaniczny dziki seks to rżnięcie i albo jest albo go n
                > ie ma.
                >
                > To tylko słowa...
                > A seks im dzikszy i bardziej wyuzdany tym lepszy.
                > A to chyba mit że boimy się że żona pójdzie potem całować tymi ustami nasze dzi
                > eci;) - depresja gangstera. Choć pamiętam z okresu dojrzewania że dzieliłem dzi
                > ewczyny na dwie kategorie, te do rżnięcia i te do chodzenia za rękę. Chyba czło
                > wiek dojrzewa z czasem.

                Ale moja Partnerka, choć nie jest jakaś pruderyjna, to nie przepada za dzikim seksem i dwa razy w życiu mnie zrzuciła z łóżku, gdy - co za wyczucie - wyczuła że całkiem się zapamiętałem w tym rżnięciu...
                • loppe Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:33
                  Ale - jak powiedział premier L.Miler po tym jak jego żona założyła nieopatrznie sukienkę w napisy Sexy na spotkanie z cesarzową Japonii - przecież się z tego powodu nie rozwiodę z żoną.
            • sabat777 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:32
              marek.zak1 napisał:

              > Seks to nie wszystko, ale jak z już początku jest słaby, to rokuje wylądowanie
              > w BSWM.

              Czasem parter to niezle uzasadnia. U mnie zona przed slubem opowiadala, ze to wszystko religia i ze po slubie bedzie wspaniale. Teraz jestem juz doswiadczony na tyle, by stwierdzic ze po prostu miala trolla-majtola :)
              • marek.zak1 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:37
                sabat777 napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Seks to nie wszystko, ale jak z już początku jest słaby, to rokuje wylądowanie w BSWM.
                >
                > Czasem parter to niezle uzasadnia. U mnie zona przed slubem opowiadala, ze to wszystko religia i ze po slubie bedzie wspaniale. Teraz jestem juz doswiadczony na tyle, by stwierdzic ze po prostu miala trolla-majtola :).
                =============================================
                Mnie to by się od razu wydało bardzo podejrzane.
                A to nie Chrystus mówił ,,Kochajcie się" ?
                • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 12:32
                  marek.zak1 napisał:

                  > A to nie Chrystus mówił ,,Kochajcie się" ?
                  ------
                  Chrystus mowil tez "kochaj blizniego jak siebie samego". I co? Mam blizniemu konia walic?
      • czarna_cz Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 14:42
        >Moim zdaniem trudno jest sobie układać życie z kimś koło lub po 40 - wydaje mi się że mało wtedy jest już młodzieńczego romantyzmu a więcej kalkulacji zysków i strat. <

        A czy to nie jest niejaki plus? Jeśli mówimy o układaniu życia od nowa?
    • sea.sea Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 11:11

    • zyg_zyg_zyg Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 16:29
      Hello,

      dziesięć lat temu też siedziałam i podczytywałam. Niewykluczone, że na skutek tego podczytywania w końcu odważyłam się na zakończenie kilkuletniego związku, w którym marniałam i więdłam z braku seksu. I na decyzję o niedawaniu kolejnej (pińcetnej) ostatniej szansy, która tym razem na pewno zostanie wykorzystana i partner mój zmieni się w romantycznego i namiętnego kochanka. W mojej wersji miał się na mnie z ogniem w oczach rzucać co najmniej trzy razy w tygodniu :-)

      Szczęśliwie ułożyłam sobie życie z kimś innym. Mam 40 lat, jestem żoną i matką. Faktycznie, pojawiają się nowe, inne problemy w seksie, ale żaden nie jest takim bagnem jak tamto. Dalej niestety nie mogę powiedzieć, że moje potrzeby są w równowadze z potrzebami partnera. Gadanie o seksie tak jak na forum, na przykład z nim jakoś nie wychodzi :-). Ale nigdy nie doświadczyłam od niego seksualnego odrzucenia, nigdy ta rozbieżność nie była drastyczna i bardzo bolesna. Dostrzegam w sobie czasem takie cechy i zachowania, które powielam, a które tę nierównowagę podkarmiają - np. zacinanie się w sobie, użalanie się, brak komunikacji, oddalanie się. Mam (w zasadzie mamy) to na warsztacie :-) Dostrzegam też całą masę pozytywów i przeważnie mam poczucie, że idę do przodu.

      Mnie się udało.
      • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 16:39
        Daj spokoj, zyg. To sa drobiazgi - niemoznosc pogadania szczerze o seksie z najblizsza ci osoba, zacinanie sie w sobie, uzalanie sie, brak komunikacji i oddalanie sie. Najwazniejsze, ze masz poczucie, ze idziesz do przodu.
        • zyg_zyg_zyg Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 16:47
          Daj spokój, Wont. Gadanie akurat najmniej doskwiera, bo w porządku jest dla mnie realizowanie tej potrzeby poza związkiem. Ale jest parę rzeczy, których poza związkiem nie załatwię, a które dokuczają bardziej. Ale też bez przesady :-)
          • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 17:11
            Juz sie nie czepiam. Tylko szlag mnie trafia, nie pierwszy raz zreszta, kiedy widze, ze ludzie nie ida za marzeniami. Chuj - moze sie uda, moze nie uda, ale lepiej zyc jeden dzien szczesliwie niz cale zycie nieszczesliwie. I sie zadowalaja zgnilymi kompromisami. Ja pierdole, ile macie zyc? Bron Boze nie wymierzam teraz oskarzycielskiego palca w kierunku monitora, ale zeby nie moc porozmawiac z najblizsza osoba otwarcie o seksie? Male macie wymagania, oj male. I kurwica mnie bierze, bo fajne dziewzczyny zaklepuja mezczyzn chyba na zasadzie kto palec pod budke bo za minutke budka sie zamyka gosci nie przymyka. I kto wsadzi, powiedzmy ze palec, ten maz. Bez pomyslunku to wszystko. Bez sensu. Szkoda.
            • mabelle2000 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:04
              wont2 napisał:

              > Ja pierdole, ile macie zyc? Bron Boze nie wymierzam t
              > eraz oskarzycielskiego palca w kierunku monitora, ale zeby nie moc porozmawiac
              > z najblizsza osoba otwarcie o seksie? Male macie wymagania, oj male.

              Wymagania powiadasz. To teraz napisz jeszcze Wont jak sobie wyobrazasz wymoc na drugiej osobie, zeby obdarzyla nas zaufaniem. Bo rozumiesz chyba, ze aby walic prosto w oczy naintymniejsze swoje sekrety, to mozna raczej tylko komus komu sie ufa.
              • sea.sea Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:33
                A to po niego wafla by, spędzać życie i dzielić łóżko z kimś, komu się na tyle nie ufa?
                • sea.sea Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:41
                  Korekta: po kiego wafla być. Chwilowy brak panowania nad autokorekta w telefonie :)
              • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:35
                mabelle2000 napisała:

                > Wymagania powiadasz. To teraz napisz jeszcze Wont jak sobie wyobrazasz wymoc na
                > drugiej osobie, zeby obdarzyla nas zaufaniem. Bo rozumiesz chyba, ze aby walic
                > prosto w oczy naintymniejsze swoje sekrety, to mozna raczej tylko komus komu s
                > ie ufa.
                -------
                A kopa w dupe proponuje. Moze nie spowoduje wzrostu zaufania ale rozwiaze problem.
            • zyg_zyg_zyg Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:10
              Poczekaj, Wont. Ja nie piszę o rozmowach intymnych, dotyczących nas dwojga."Jak chciałabym, żebyś mnie dotykał i jak nie chcę. Czy to ci się podoba? Kiedy mocno, kiedy delikatnie. Co lubię, czego nie lubię. Mogę ci wsadzić palec w dupę? Czy omawianie szczegółów nie pozbawi czegoś istotnego naszego seksu?" itd. Nie o tym się rozmawia na forum - jeżeli już, to rzadko. Chodzi mi o rozmowy całkiem spoza tej dwuosobowej przestrzeni, typowo forumowe. Cudzy seks nie za bardzo interesuje mojego męża, mnie natomiast tak.
              Nie mam małych wymagań. Już się namiałam. Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie będę trwała w związku, który nie daje mi satysfakcji seksualnej, w którym mam cierpieć z powodu braku. Na razie nie muszę sprawdzać, czy dam radę dotrzymać tej obietnicy.
              • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:34
                Lojezu, to sie chlopinie nie dziwie bo kto chcialby dyskutowac o cudzym seksie, jak mozna o wlasnym. Wycofuje co napisalem. Masz normalnego chlopine, psiapsioly ci po prostu brakuje.
                • zyg_zyg_zyg Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:36
                  Z psiapsiółą o seksie? W życiu! O seksie najbardziej lubię gadać z byłym FF :-)
            • hello-kitty2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:39
              wont2 napisał:

              I kurwica
              > mnie bierze, bo fajne dziewzczyny zaklepuja mezczyzn chyba na zasadzie kto pale
              > c pod budke bo za minutke budka sie zamyka gosci nie przymyka. I kto wsadzi, po
              > wiedzmy ze palec, ten maz. Bez pomyslunku to wszystko. Bez sensu. Szkoda.

              Oj oj troche odwagi i troche szczerosci wrzuc, zes sie pan spoznil o bagatela 10-15 lat do tych fajnych dziewczyn, a teraz ktos inny obrabia te dzialke, a Ty bys sie chcial podlaczyc chociaz na wyliz raz na miesiac, a tu jajco ;-) Ale kto winny Twojego spoznienia? Dziewczyny of course! hehe dobre, a co Ty niby rodzine moglbys dac, dzieci dac, wsparcie dac, czysty dom dac, kase dac, ehe sure uklad moglbys dac i tyle. Pamietaj, ze u Ciebie jest do raz sztuka i jeszcze sie taki nie urodzil, co by to przeszedl. A u ludzi jest do wielu razy sztuka i ci ludzie maja szanse na w miare udany zwiazek, ktory Zyg ma. A idealow to nie ma. Wiec zostaniesz SAM.
              • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 18:54
                hello-kitty2 napisała:

                Pamietaj, ze u Ciebie jest do raz sztuka i jeszcze sie
                > taki nie urodzil, co by to przeszedl. A u ludzi jest do wielu razy sztuka i ci
                > ludzie maja szanse na w miare udany zwiazek, ktory Zyg ma. A idealow to nie ma
                > . Wiec zostaniesz SAM.
                ---------
                Tak, to jest silniejsze ode mnie. Jak ktos mi na przyklad mowi po kilku miesiacach radosnego bzykania "wont ja ciebie jednak nie kocham", to nie daje drugiej szansy. Dziwne? Powaznie sie pytam ludziska. Dajecie druga szanse w takim przypadku? Bo ja nie potrafie. Moze jestem romantyk... :)
                • sabat777 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 19:45
                  A ty w tym momencie w polowie ruchania mowisz "o, rly?" I radosnie rozpoczynasz druga polowe ruchania. Ps. Mnie zona mowi, ze mnie kocha. Zamienilbys sie? :)
                  • hello-kitty2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 19:51
                    sabat777 napisał:

                    > Ps. Mnie zona mowi, ze mnie kocha. Zamienilbys sie? :)

                    Wiesz, nie raz Urqu pisywal tu, ze u kobiet (ale ja zlapalam, ze u mezczyzn tez) warstwa deklaracyjna nie pokrywa sie z warstwa emocjonalna...
                    • sabat777 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 20:15
                      hello-kitty2 napisała:

                      > sabat777 napisał:
                      >
                      > > Ps. Mnie zona mowi, ze mnie kocha. Zamienilbys sie? :)
                      >
                      > Wiesz, nie raz Urqu pisywal tu, ze u kobiet (ale ja zlapalam, ze u mezczyzn tez
                      > ) warstwa deklaracyjna nie pokrywa sie z warstwa emocjonalna...
                      >

                      No jasne. Warstwa deklaratywna to wzorce. Mowi sie to co w takiej sytuacji powinno sie odczuwac. Emocje wyplywaja raczej z warstwy instynktow, sa czesto sprzeczne z tym co wynika z zakodowanych wzorcow. Jej chlodne reakcje wobec mnie i seksualna zima sa koronnym dowodem na to ze mija sie z prawda. Tylko ze wg mnie ona nawet tej prawdy moze nie znac, tj nie uswiadamiac jej sobie. Uwaza ze zona POWINNA kochac meza, wiec to glosi. Sama przed soba tez.
                      A mogloby byc odwrotnie. Moglaby mowic ze nie kocha, ale gotowac sie w srodku.
                      Ten temat mnie interesuje, bo widze jak falszywie graja moje wlasne emocje. Mowie jedno a czuje drugie. Lapie sie dopiero po czasie. Dlatego ludzkimi deklaracjami zwykle mozna sobie tylek podetrzec.
                      • zawle Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 10.12.15, 08:23
                        Rozumiem że nie uważa że żona powinna dawać mężowi? Tfu..no przecież daje;) Ludzkie deklaracje są do sprawdzenia. Ja lubię sprawdzać. Kiedyś jednego sprawdziłam i od razu wiedziałam kto zacz. Ale to takie haniebne, nie? Kiedyś mój znajomy, zdradzający żonę strasznie się wyzewnętrzniał jaka ona okropna że mu komórkę przetrzepała mając silne podejrzenia że doprawia jej rogi. A wystarczyło powiedzieć prawdę;)
        • mabelle2000 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 17:15
          wont2 napisał:

          > To sa drobiazgi - niemoznosc pogadania szczerze o seksie z naj
          > blizsza ci osoba

          Dla jednych to drobiazgi, dla innych to fundament udanego seksu.
          • wont2 Re: Do stałych bywalców- jak się potoczyły Wasze 09.12.15, 17:21
            mabelle2000 napisała:

            > wont2 napisał:
            >
            > > To sa drobiazgi - niemoznosc pogadania szczerze o seksie z naj
            > > blizsza ci osoba
            >
            > Dla jednych to drobiazgi, dla innych to fundament udanego seksu.
            ---------
            Ech... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka