Dodaj do ulubionych

Zdrada a zdrada....

23.09.04, 11:49
Już kiedyś pisałam o tym, iż wydaje mi się, że M jest zafascynowny inną
kobietą. On oczywiście zaprzecza i twierdzi że wymślam bzdury, ja opieram się
jedynie na moich obserwacjach. Pierwszy raz dało mi to do myślenia gdy
koleżanka zwróciła mi uwagę że mój mąż zmienił się (swoje zachowanie) mhm juz
miałam jej powiedzieć że zmienił ale akurat w jej towarzystwie, bo na codzień
dla mnie jest okropny. ALe co ona winna?? Po co miałabym psuć moje z nia
stosunki? Bardzo ją lubię i cenię naszą znajomość i nie chciałabym tego
niszczyć... Ostatnio złapałam sie na tym że z jednej strony bardzo chciałam
spędzic z nia wieczór a z drugiej stwierdziłam że jest to dla mnie zbyt
upokarzające aby patrzeć jak M za nią maślanymi oczyma wodzi : ((( Nie wiem
jest coś takiego w jego zachowaniu gdy ona jest w pobliżu, gdy o niej mówię,
gdy on się o nią pyta co mnie bardzo niepokoi.
Teraz także przypomniałam sobie wydarzenie, które już mogło świadczyć o tym
że coś jest nie tak - ale wtedy wydało mi się śmieszne. Byliśmy kiedyś na
imprezie, w trakcie której M. poprosił abyśmy wyszli gdyż się zdenerwował -
później jako powód zdenerwowania podał to że nie mógł znieść widoku jak się do
mnie koleś przystawia, ja niczego takiego w stosunku do mnie nie zauważyłam
(teraz sobie przypominam że faktycznie koleś się przystawiał ale do tej
dziewczyny o którą ja jestem zazdrosna).
Wiem że on nigdy mnie z nią nie zdradzi, ale nie dlatego że on nie chce tylko
dlatego że ona nigdy nie będzie tego chciała.
W związku z powyższym zaczęłam się zastanawiać jaka jest różnica między zdrada
fizyczną a zdradą duchową - i wyszło mi na to że dla mnie jest cięższa do
zniesienia zdrada duchowa, nieodwzajemniona fascynacja inną kobietą. Przez to
wszystko czuję się gorsza, taka na nic... Ale skąd mam wiedzieć jakbym się
czuła zdradzona fizycznie?
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: Zdrada a zdrada.... 23.09.04, 11:56
      > Wiem że on nigdy mnie z nią nie zdradzi, ale nie dlatego że on nie chce tylko
      > dlatego że ona nigdy nie będzie tego chciała


      Święta Naiwności!
      • wiedzma26 Re: Zdrada a zdrada.... 23.09.04, 12:08
        oj woman nie zawsze jest tak że miłośc nasza odwzajemniona jest - ja wiem że ona
        tego nie zrobi - ona nic do niego nie ma, ona nic nawet nie podejrzewa że coś
        nie tak moze być (sama się często zastanawiam czy nie moja chora wyboraźnia)
        Szczerze to aż mi głupio że takie durne myśli mi sie w głowie zalęgły... ale co
        poradzić, musiałam to napisac bo mnie to dusiło
    • bruberi Re: Zdrada a zdrada.... 23.09.04, 12:06
      Też zastanawiałam się nad wagą zdrad.
      Chyba najgorsze jest jak facet zakocha sie w innej, a już z wzajemnością to
      koniec.
      Fascynacja inną jest ciężka do zniesienia szczególnie jak to Twoja koleżanka.
      A przypadkowy seks, który dla wielu panów jest absolutnie bez znaczenia i nie
      przeszkadza nadal "kochać" żony?
      Która zdrada gorsza?
      Nie wybaczyłabym seksu z inną i związku z inną.
      Na fascynacje platoniczne sama sobie pozwalam więc nie mogłabym się o to
      wściekać.
      • wiedzma26 Re: Zdrada a zdrada.... 23.09.04, 12:14
        A mi źle - pewnie dlatego że to moja miłość własna najbardziej cierpi i ten żal,
        że dla mnie taki niemiły....
        • anula36 Re: Zdrada a zdrada.... 23.09.04, 21:15
          Niestety nei bylabym w stanie strawic ani jednego ani drugiego. Rzadko jestem
          zazdrosna ,nie ma powodow,ale gdyby moj facet zachowywal sie podejrzanei w
          towarzytwie innej kobiety to mialabym sie na bacznosci. Zdrady nie wybacze
          zadnej, ani psychicznej ani fizycznej. ani fascynacji ani seksu,ale poki co nie
          musze si enad tym zastanawiac,i oby tak najdluzej pozostac w neiwiedzy.
        • robert28l Re: Zdrada a zdrada.... 24.09.04, 07:32
          Wiedźmo droga!
          Wczoraj też miałem scysję z lubą ,bo wodzę maślanymi oczami za moją kuzynką.
          Tylko że to nie ma żadnego znaczenia .Takie tam wygłupy.A luba to bez sensu
          przeżywa. Natomiast co do braku szacunku, to b.nie w porządku.Jeżeli jest dla
          Ciebie niedobry ,to dlaczego ciągle z nim jesteś?Nich się wyżywa na obiekcie
          swoich westchnień!
    • leesiczka Re: Zdrada a zdrada.... 23.09.04, 23:20
      Bardziej obawiałabym się zdrady mentalnej, psychicznej, emocjonalnej niż
      fizycznej. W tym przypadku można stracić partnera, natomiast sam sex, nawet
      bardzo udany, jest owszem kuszący (i potrzebny hehe) ale nie ma takiej siły
      przebicia.
      Natomiast nie miałabym pewności co do preferencji atrakcyjnej koleżanki. Jak
      dostrzeże te maślane oczy wodzące za nią, to może również dostrzec zalety tych
      oczu.
      • woman-in-love Re: Zdrada a zdrada.... 25.09.04, 00:10
        Natomiast nie miałabym pewności co do preferencji atrakcyjnej koleżanki. Jak
        > dostrzeże te maślane oczy wodzące za nią, to może również dostrzec
        zalety tych
        > oczu.
        I nie tylko oczu :-)
        • wiedzma26 Re: Zdrada a zdrada.... 25.09.04, 08:36
          woman-in-love napisała:

          > Natomiast nie miałabym pewności co do preferencji atrakcyjnej koleżanki. Jak
          > > dostrzeże te maślane oczy wodzące za nią, to może również dostrze
          > c
          > zalety tych
          > > oczu.
          > I nie tylko oczu :-)
          Nawet jeśli to nic nie mogę zrobić aby zapobiec...
          • anula36 Re: Zdrada a zdrada.... 25.09.04, 15:49
            moze lepiej wprost przeciwnie -sprzedac chlopa kolezance i znalezc nowego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka