Dodaj do ulubionych

Delikatna cipka - prawda czy mit?

20.07.16, 08:55
Jak w temacie. Na temat pieszczot okolic intymnych kobiety. Jakie mezczyzni popelniaja bledy, czy te okolice odbieracie jako delikatne i czule na dotyk, czy moze przeciwnie - mezczyzni postepuja z nimi zbyt lagodnie, chcialoby sie wiecej i mocniej?
Obserwuj wątek
    • jesod Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 13:26
      Przejedź sobie papierem ściernym po żołędzi a będziesz miał odpowiedź na swoje pytanie.
      Jeśli jednak nie będziesz jej pewny - powtarzaj czynność, aż do skutku.
    • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 14:01
      Ceńmy ważne tematy, jak ten. To po pierwsze.

      Po drugie, niedługo umrzemy i warto nader świadomie spędzić te dni które nam zostały.
      • jesod Niedługo 20.07.16, 14:08
        kviatoslav napisał(a):
        > niedługo umrzemy
        Tym aż tak bardzo bym się nie przejmowała, przecież czeka na nas wieczność.

        kviatoslav napisał(a):
        > i warto nader świadomie spędzić te dni które nam zostały.

        Owszem, owszem... ale nasza świadomość raczej nie ma lokalizacji w miejscach intymnych.
        • kviatoslav Re: Niedługo 20.07.16, 14:20
          jesod napisała:

          > kviatoslav napisał(a):
          > > niedługo umrzemy
          > Tym aż tak bardzo bym się nie przejmowała, przecież czeka na nas wieczność.
          >
          > kviatoslav napisał(a):
          > > i warto nader świadomie spędzić te dni które nam zostały.
          >
          > Owszem, owszem... ale nasza świadomość raczej nie ma lokalizacji w miejscach in
          > tymnych.

          Jesod, ziemski przebyt jest ważny. Oczywiście masz rację że czeka nas wieczność, ale Stwórca nie na darmo stworzył doczesność. Zresztą sama wiesz ile w niej wszyscy doświadczyliśmy.
          • jesod Re: Niedługo 21.07.16, 00:14
            kviatoslav napisał(a):

            > Jesod, ziemski przebyt jest ważny.

            To zależy od miejsca obserwacji. Ziemski przebyt (fajne określenie) tak naprawdę jest ważny tylko dla Ciebie, dla Twoich bliskich - o ile masz z nimi dobre relacje i więź oraz dla Twoich przyjaciół - o ile takich posiadasz. Dla znajomych już tyle o ile... Zależy których.



            Oczywiście masz rację że czeka nas wieczność
            > , ale Stwórca nie na darmo stworzył doczesność. Zresztą sama wiesz ile w niej w
            > szyscy doświadczyliśmy.
            • kviatoslav Re: Niedługo 21.07.16, 00:39
              Przebyt to od przebywania, fajne:)

              Dla mało kogo nasza śmierć będzie ważniejsza od tego co mają dziś do zrobienia Jesod, taka prawda psychologiczna słusznie prawisz. W tym że niedługo umrzemy miałem być może na myśli jednak wojnę która pochłonie miliard lub więcej ofiar, a wtedy pozostali będą traumatykami, więc nie zazdroszczę
              • jesod Re: Niedługo 21.07.16, 01:22
                kviatoslav napisał(a):
                > Przebyt to od przebywania, fajne:)

                Nie tylko fajne, ale... świetne. Oddaje istotę rzeczy. Jesteśmy tu przelotem - przebywamy czas jakiś.

                kviatoslav napisał(a):
                > Dla mało kogo nasza śmierć będzie ważniejsza od tego co mają dziś do zrobienia

                Deficyt czasu by żyć i zauważyć coś między wierszami codzienności.

                kviatoslav napisał(a):
                > W tym że niedługo umrzemy miiałem być może na myśli jednak wojnę

                Wojny toczą się wokół i jest ich coraz więcej... Może jednak nas ominie...
      • wont2 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 14:12
        kviatoslav napisał(a):

        > Po drugie, niedługo umrzemy i warto nader świadomie spędzić te dni które nam zo
        > stały.
        -----
        Jakoś tak mam, że moja świadomość jest najbardziej wyostrzona na krześle stomatologicznym. I czaaas się wydłuuuuża. Z papierem ściernym nie próbowałem.
        • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 14:22
          wont2 napisał:

          > kviatoslav napisał(a):
          >
          > > Po drugie, niedługo umrzemy i warto nader świadomie spędzić te dni które
          > nam zo
          > > stały.
          > -----
          > Jakoś tak mam, że moja świadomość jest najbardziej wyostrzona na krześle stomat
          > ologicznym. I czaaas się wydłuuuuża. Z papierem ściernym nie próbowałem.
          >

          Wchodzisz w ból czy przed nim uciekasz? Albo w strach, bo przecież znieczulają...
      • kag73 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 14:31
        Ooooo, jak tylko w temacie pojawia sie "cipka", zaraz pojawia sie pan Kviatoslav :) Dzien dobry panu!

        "Po drugie, niedługo umrzemy i warto nader świadomie spędzić te dni które nam zostały."

        Dobrze mowisz i tak wlasnie robimy!
        • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 14:40
          kag73 napisała:

          > Ooooo, jak tylko w temacie pojawia sie "cipka", zaraz pojawia sie pan Kviatosla
          > v :) Dzien dobry panu!
          >
          > "Po drugie, niedługo umrzemy i warto nader świadomie spędzić te dni które nam z
          > ostały."
          >
          > Dobrze mowisz i tak wlasnie robimy!

          Dzień dobry pani Kag:). Jest pani bardzo fajną panią. Do tematu. Moim seksuologicznym konikiem jest liczba ruchów frykcyjnych, a brak jakichkolwiek opracowań seksuologów na ten temat. Jest to raczej żenujące zaniedbanie raczkującej dziedziny, ponieważ ruchy frykcyjne są esencją seksu. Pieszczoty łechtaczki są zaraz na drugim miejscu, a członka na trzecim.


          • kag73 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 14:49
            Problem w tym, ze trudno jakos tak koncetrowac sie na liczeniu ruchow frykcyjnych bedac w trakcie podniecajacej akcji, bo sie mozna za bardzo zdekoncetrowac. To tak z kobiecej perspektywy. Co niektorym panom byloby zapewne nieco latwiej, bo jak wiadomo niektorzy mezczni w trakcie penetracji musza czasem myslec o wszystkim innym byle nie o tym co wlasnie robia, bo inaczej, no....partnerka nie zdazy :(
            Liczenie moze pomoc ale nie ma reguly, bo czasem potrzeba tych ruchow sporo (i jeszcze gwarancji nie ma) a czasem malo, zalezy m.in. od stopnia podniecenia kobiety i od przychylnosci gwiadz ;)
            • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:01
              Seksuolodzy zmierzyli już członki (pochwy chyba nie). Zmierzyli czasy trwania stosunków. Nie piszą nic o liczbie ruchów frykcyjnych, a mnie po prostu się wydaje że jest to kluczowy czynnik dla tej dziedziny wiedzy, więc po prostu nie bardzo wiem na ile poważnie seksuolodzy podchodzą do swojej dziedziny. To chyba są inteligentni ludzie, ci profesorzy, więc chyba nie przypadkiem mierzą członki a nie mierzą ruchów frykcyjnych. Ale nie chciałbym przedłużać tego podwątku. Co ciekawe, gdy seksuolodzy piszą o czymś to również użytkownicy seksu o tym piszą, a gdy nigdzie nie ma w opracowaniach liczby ruchów frykcyjnych to temat nie istnieje, a nawet budzi zdumienie, co świadczyłoby o tym jak świat zewnętrzny dominuje ten wewnętrzny...
              • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:04
                Sabat zadał więc nader poważne pytanie. Cechą ludzi kreatywnych - to ich różni od analityków - jest to że tylko oni (a nie analitycy) potrafią kreować (Sobie i innym) temat do myślenia:)

                Analitycy nie wiedzą o czym mają myśleć, ktoś im poddaje temat do myślenia.
                • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:21
                  Idąc dalej tym tropem - ponieważ ogromna większość ludzi jest typu reaktywnie-analitycznego to będą gadać na tematy zapodane im przez telewizję. No przecież nie wykreują sobie jak Włodzimierz Iljicz Lenin potrafił własnego tematu...
                  • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:29
                    A gdyby krokomierz przymocować gdzieś z tyłu, na plecach (żeby nie odwracał uwagi)? On rejestruje lioczbę wstrząsów, a wstrząs ruchów frykcyjnych ma nawet większą dynamikę niż kroku. To byłby precyzyjny pomiar.
                    • wont2 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:36
                      A jakby taki ruchomierz miał wbudowanego GPS-a? Mógłbyś sobie zgrywać trasę na komputer albo smartfona, analizować, dzielić się z przyjaciółmi...
                      • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:40
                        wont2 napisał:

                        > A jakby taki ruchomierz miał wbudowanego GPS-a? Mógłbyś sobie zgrywać trasę na komputer albo smartfona, analizować, dzielić się z przyjaciółmi...
                        > ------------
                        Tak, bo to nie tylko ilość, ale ważna jest dynamika, częstotliwość. Potem można by w szerszym gronie analizować.
                        Proponuje nazwać go bardziej precyzyjnie ,,frykcjomierz".
                        • druginudziarz Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 22:38
                          marek.zak1 napisał:

                          > wont2 napisał:
                          >
                          > > A jakby taki ruchomierz miał wbudowanego GPS-a? Mógłbyś sobie zgrywać tra
                          > sę na komputer albo smartfona, analizować, dzielić się z przyjaciółmi...
                          > > ------------
                          > Tak, bo to nie tylko ilość, ale ważna jest dynamika, częstotliwość. Potem można
                          > by w szerszym gronie analizować.

                          Jeśli analizy mają być pogłębione to tylko szerokopasmowy sejsmograf.
                          > Proponuje nazwać go bardziej precyzyjnie ,,frykcjomierz".
                  • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:32
                    No i na koniec, im osoba (celebrities) albo zagadnienie (np. katastrofa) częściej jest prezentowana w mediach, tym bardziej widzowie-analitycy mają tendencję do uznawania tematu za bardziej ważny i więcej czasu spędzają na ględzeniu właśnie o nim
                    • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:35
                      PS. Większość ludzi - gdyby w telewizji i magazynach ktoś stworzył tę modę, bo to jest moda umysłowa po prostu - zaczęłaby gadać po prostu na każdy temat zadany. Dlatego milczenie jest złotem.
                    • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:42
                      kviatoslav napisał(a):

                      > No i na koniec, im osoba (celebrities) albo zagadnienie (np. katastrofa) częściej jest prezentowana w mediach, tym bardziej widzowie-analitycy mają tendencję do uznawania tematu za bardziej ważny i więcej czasu spędzają na ględzeniu właśnie o nim
                      --------------------------
                      Do najważniejszych tematów zaliczam kiedy odbędą się śluby Małgorzaty Rozenek i Agnieszki Szulim. Poza tym Małgorzata Socha jest w ciąży.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 16:42
                        marek.zak1 napisał:

                        > Do najważniejszych tematów zaliczam kiedy odbędą się śluby Małgorzaty Rozenek i
                        > Agnieszki Szulim. Poza tym Małgorzata Socha jest w ciąży.

                        A co cię te świecznikowe baby obchodzą? Pukasz je?
                        No i ta Socha. Ty ją zapyliłeś?
                        I ona z tych www.youtube.com/watch?v=a0vEFTjvXMM
                      • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 18:40
                        Kobiety są opukiwane przez mężczyzn w procesie wykonywania ruchów frykcyjnych
                        • potwor_z_piccadilly Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:31
                          kviatoslav napisał(a):

                          > Kobiety są opukiwane przez mężczyzn w procesie wykonywania ruchów frykcyjnych

                          To tak jakbyś napisał, że w warsztacie Twoje auto jest naprawiane w procesie odkręcania i przykręcania śrubek.
                          Ale fakt, stosunek seksualny, to ruchy frykcyjne. Tyle, że seks to nie tylko ruchy frykcyjne i następny fakt, to to, że ilość tych ruchów nie ma znaczenia bo gdyby ilość miała znaczenie i gdyby była regułka dotycząca ilości potrzebnej do pełnego zaspokojenia partnerki, to byłoby za łatwo, a jak coś jest łatwe to się nudzi. To natura wyregulowała, nie człowiek. A zrobiła to po to, by motylki nigdy nie zapomniały po co i jak się robi ten ..... wiesz, teges śmeges.
                          Ty kolego K, zamiast drążyć temat którego nie da się wydrążyć, a nawet jak Ci się da, to i tak będzie z tego tylko dziura, przerzuć swoje badawcze aspiracje na inny, ciekawszy temat. Ty zapoznaj się/zapoznawaj, z tajnikami ars amandi. Te zagadnienia są dziś jakoś dziwnie zapomniane i ten kto je pozna, będzie mocno górował nad tymi od smartfonów, modnych gaci z krokiem przy kolanach, z też modnymi bródkami a'la islamista i z fiutami z którymi te gostyki smętne nie wiedzą co zrobić.
                          Kiedyś napisałem. Są tacy faceci, którzy kobietom dolewają wina i tacy, którzy stoją obok nie wiadomo po co.
                          • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:38
                            Rozumiem. Tajniki ars amandi. Wtedy kobiety doleją wina. Stwierdzeniem że "seks to nie tylko ruchy frykcyjne" wydajesz się wszelako wywarzać otwarte drzwi:). A stwierdzeniem że "ilość ruchów nie ma znaczenia" stawiasz pod znakiem zapytania swoje znawstwo:))
                            • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:44
                              kviatoslav napisał(a):


                              > A stwierdzeniem że "ilość ruchów nie ma znaczenia" stawiasz pod znakiem zapytania swoje znawstwo:))
                              --------------------------
                              Oczywiście. Czekamy na zacytowanie jakiejś publikacji potwierdzające te tezę. My obaj i ojciec zając uważamy inaczej.
                          • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:42
                            Jakiś dzisiaj masz mentorski ton. Kwiatosławowi mówisz, że ruchy frykcyjne nie maja znaczenia, tylko ars amandi, a mnie, że celebrytki nie powinni mnie obchodzić, bo ich nie stukam . A my uważamy inaczej.
                          • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:43
                            Pozwól że zapytam Cię, czy na pewno myślisz że to czy w skład stosunku wchodzi 183 czy tylko 3 ruchy frykcyjne jest na pewno bez znaczenia?
                            • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:46
                              kviatoslav napisał(a):

                              > Pozwól że zapytam Cię, czy na pewno myślisz że to czy w skład stosunku wchodzi 183 czy tylko 3 ruchy frykcyjne jest na pewno bez znaczenia?
                              --------------------------------
                              Wydaje mi się, że krzywa Gausa może być jakąś wskazówką. Zbyt mała i zbyt duża liczba może być nieodpowiednia. Optimum gdzieś musi być, ale gdzie? To powinna wyjaśnić nauka.
                              • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:51
                                marek.zak1 napisał:

                                > kviatoslav napisał(a):
                                >
                                > > Pozwól że zapytam Cię, czy na pewno myślisz że to czy w skład stosunku wc
                                > hodzi 183 czy tylko 3 ruchy frykcyjne jest na pewno bez znaczenia?
                                > --------------------------------
                                > Wydaje mi się, że krzywa Gausa może być jakąś wskazówką. Zbyt mała i zbyt duża
                                > liczba może być nieodpowiednia. Optimum gdzieś musi być, ale gdzie? To powinna
                                > wyjaśnić nauka.

                                Właśnie zainteresowania seksuologów tym jakby oczywistym zagadnieniem oczekiwałbym!:)
                                • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:57
                                  kviatoslav napisał(a):

                                  > Właśnie zainteresowania seksuologów tym jakby oczywistym zagadnieniem oczekiwałbym!:)
                                  --------
                                  I słusznie bo liczba rf jest parametrem kwantyfikowalnym i mierzalnym a więc takim, który lubią badacze.
                                  Tak więc liczba rf - zadowolenie. To ustawia dobrze eksperyment.
                    • druginudziarz Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 22:35
                      kviatoslav napisał(a):

                      > No i na koniec, im osoba (celebrities) albo zagadnienie (np. katastrofa) części
                      > ej jest prezentowana w mediach, tym bardziej widzowie-analitycy mają tendencję
                      > do uznawania tematu za bardziej ważny i więcej czasu spędzają na ględzeniu właś
                      > nie o nim

                      Efekt czystej ekspozycji, znany w Polsce pod nazwą "reguła inżyniera Mamonia" ;)
                      pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_czystej_ekspozycji
                      "W psychologii efekt czystej ekspozycji (ang. mere exposure effect), nazywany również efektem samej ekspozycji to zjawisko polegające na zmianie ustosunkowania afektywnego wobec obiektu na skutek zwiększenia liczby kontaktów z nim[1] bez konieczności świadomego rozpoznawania bodźca[2].

                      Reguła ta została odkryta w 1968 roku przez Roberta Zajonca, który wykazał, że badane przez niego osoby bardziej lubiły te bodźce, które prezentowano im częściej niż inne, nawet jeżeli badani nie zdawali sobie sprawy z tego, że widzieli je wcześniej[1]. Efekt ten został wielokrotnie potwierdzony przy zastosowaniu ekspozycji podprogowej, prowokując szeroko zakrojoną dyskusję nad obustronnymi powiązaniami intelektualnego poznania i życia emocjonalnego u człowieka."
              • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:14
                kviatoslav napisał(a):

                > Seksuolodzy zmierzyli już członki (pochwy chyba nie). Zmierzyli czasy trwania stosunków. Nie piszą nic o liczbie ruchów frykcyjnych, a mnie po prostu się wydaje że jest to kluczowy czynnik dla tej dziedziny wiedzy, więc po prostu nie bardzo wiem na ile poważnie seksuolodzy podchodzą do swojej dziedziny.
                ------------------------------
                Ja tak byłem tak zainspirowany, że odpowiedziałem w sposób poetycki, doceniając ważność ruchów frykcyjnych w życiu zwierząt i ludzi. Otrzymałem niedawno info z pobliskiego gimnazjum, że jest to wiersz numer 1 w szkole.

                Rady ojca


                Pytał zając ojca w lesie,
                Co mi sukces dziś przyniesie?
                Co wśród rzeczy wszak tysiąca
                Najważniejsze dla zająca?

                Drogi synu, rzecz to znana,
                Dla każdego niemal pana.
                Ruchy mocne, acz stabilne,
                Które zowią się frykcyjne.

                Raz do tyłu, raz do przodu
                I nie sprawisz jej zawodu,
                Potem znowu ruch do przodu,
                Dla dobrego synku wzwodu.

                Kto nie pozna tych tajników,
                I nie będzie miał wyników.
                Będzie palcem wytykany,
                I zwisakiem odtąd zwany.

                Tak więc synku, wszystkie zuchy,
                Te magiczne ćwiczą ruchy,
                Nie opuszczaj ćwiczeń w lesie
                I to sukces ci przyniesie.

                • potwor_z_piccadilly Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:49
                  marek.zak1 napisał:

                  > Rady ojca
                  >
                  >
                  > Pytał zając ojca w lesie,
                  > Co mi sukces dziś przyniesie?
                  > Co wśród rzeczy wszak tysiąca
                  > Najważniejsze dla zająca?
                  >
                  > Drogi synu, rzecz to znana,
                  > Dla każdego niemal pana.
                  > Ruchy mocne, acz stabilne,
                  > Które zowią się frykcyjne.
                  >
                  > Raz do tyłu, raz do przodu
                  > I nie sprawisz jej zawodu,
                  > Potem znowu ruch do przodu,
                  > Dla dobrego synku wzwodu.
                  >
                  > Kto nie pozna tych tajników,
                  > I nie będzie miał wyników.
                  > Będzie palcem wytykany,
                  > I zwisakiem odtąd zwany.
                  >
                  > Tak więc synku, wszystkie zuchy,
                  > Te magiczne ćwiczą ruchy,
                  > Nie opuszczaj ćwiczeń w lesie
                  > I to sukces ci przyniesie.

                  No to nr 2

                  Współczuły raz sąsiadki pani koliberek
                  Pani mąż to ma raczej mały kaliberek
                  Owszem, odrzekła żona nie wstydząc się zwierzeń
                  Lecz za to na sekundę do dwustu uderzeń!


                  • marek.zak1 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 15:53
                    potwor_z_piccadilly napisał:
                    > Współczuły raz sąsiadki pani koliberek
                    > Pani mąż to ma raczej mały kaliberek
                    > Owszem, odrzekła żona nie wstydząc się zwierzeń
                    > Lecz za to na sekundę do dwustu uderzeń!
                    -----------------------------

                    Nie opuszczał ćwiczeń w lesie :)
          • potwor_z_piccadilly Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 17:51
            kviatoslav napisał(a):
            Moim seksuolog
            > icznym konikiem jest liczba ruchów frykcyjnych, a brak jakichkolwiek opracowań
            > seksuologów na ten temat. Jest to raczej żenujące zaniedbanie raczkującej dzied
            > ziny, ponieważ ruchy frykcyjne są esencją seksu.

            Z esencją seksu jest jak z przyrządzaniem wyrafinowanych dań kulinarnych. Ma być surowiec i odpowiednie z tym surowcem się obchodzenie. Koleżanka Jesod się myli. Owszem, istnieje generalna potrzeba muśnięć i delikatności. Ale by danie było wyśmienite, istnieje też potrzeba takiego przygrzania, że tłuszcz sycząc pryska, a surowiec osiąga stan bez mała zwęglenia.
            Twoje liczenie ruchów frykcyjnych kojarzy mi się z liczeniem ruchów chochlą w garze pełnej zupy dla żniwiarzy. To na dłuższą metę nie sprawdza się. Po pierwszych sukcesach nastąpi etap gdy ty ryzykując wypluciem płuc pompujesz, a pani w tym czasie robi sweterek na drutach. Jedyne co od nie możesz usłyszeć to: - Równo stary bo oczka mi krzywo wyjdą.
            Jeszcze o naukowcach. Wiesz ile na świecie jest przepysznych dań i ile metod ich przyrządzania. Ja nie wiem i naukowcy też tego nie wiedzą i dlatego tym zagadnieniem się nie zajmują. Możliwe, że co innego wiedzą. Wiedzą, że cały ten gips z seksem polegać ma na uszczęśliwieniu zwykłej kobiety. Ona ma poczuć, że jest piękną i pożądaną (fiut ma być jak z dębu ustrugany, no i orgazmy obowiązkowe) w całym zakresie tego co można pożądać. Czyli od czubka głowy do podeszw, włącznie z jej wnętrzem duchowym.
            Jak tego dokonać?
            Zakochać się można. Zakochany nie bawi się w kunktatorstwo, czy nadmierny pospiech. On kocha. Niekoniecznie długo. Taka miłość na dzieło odnoszących sukcesy bawidamków.

            • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 20:55
              Zgoda że w prywatnym planie seksualnym statystyki i pomiary niewiele znaczą, najważniejsze są subiektywne odczucia i preferencje, cały ten polot i wzlot, natomiast seksuologia jako pewna dziedzina wiedzy po prostu nie powinna pomijać badania ruchów frykcyjnych skoro zajmuje się skrupulatnie tyloma innymi aspektami seksu, o czym czytamy w raportach o tym jaki jest członek, ile ludzi uprawia oraz osiąga orgazm w seksie tego lub innego rodzaju (oralny, analny, waginalny), ile czasu trwają stosunki płciowe itp. Stosunek 7-minutowy z 150 ruchami frykcyjnymi i stosunek 7-minutowy z 400 ruchami frykcyjnymi to raczej zupełnie dwa różne stosunki, także z punktu widzenia satysfakcji seksualnej, orgazmu, a seksuologia tyle uwagi poświęca warunkom osiągania orgazmu przez kobiety w stosunku płciowym. Na temat liczby ruchów frykcyjnych...zero badań.
              • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 20:58
                PS. Albo jeszcze pozycje. Dużo o pozycjach współżycia w literaturze seksualnej. Więc jest o czasie trwania stosunku, jest o pozycji stosunku, a brakuje zupełnie trzeciego równie jak tamte dwa ważnego ogniwa.
                • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:10
                  Systematyzując pomału:

                  1. Czas trwania
                  2. Liczba ruchów frykcyjnych
                  3. Pozycja w której wykonywane są ruchy
                  4. Wielkość członka
                  5. ?

                  Czas trwania wespół z liczbą ruchów, łącznie pokazują RYTM stosunku płciowego.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:46
                    kviatoslav napisał(a):

                    > Systematyzując pomału:
                    >
                    > 1. Czas trwania
                    > 2. Liczba ruchów frykcyjnych
                    > 3. Pozycja w której wykonywane są ruchy
                    > 4. Wielkość członka
                    > 5. ?

                    "Widzę ciemność"
                    5.? pytasz
                    Błąd.
                    Ty pytaj jak menedżer, który zarabia 20000, a nie jak technik zarabiający 2000. Ty pytaj o punkt 1. O to co najważniejsze, o fundament i aurę, które są niezbędne do zadowalającego seksu. Takiego, po którym pani przytuli się do Ciebie, a nie wypryśnie zasłaniając się koniecznością nastawienia prania.
                    Tu Justyna świetnie to ujęła.
                    Oko, dotyk, słowo
                    www.youtube.com/watch?v=gGiD5fFON8k
                    • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 21:55
                      Twoja metoda rozmowy to jakby ciągłe nieświadome? rozszerzanie tematu z aroganckim wytknięciem że nie objął przedmówca wszystkich aspektów tak jakbyś Ty je obejmował w swoich enuncjacjach. Zastanawiam się które to zaburzenie osobowości przemawia (bez urazy)
                      • potwor_z_piccadilly Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 23:03
                        W którym miejscu Cię obraziłem?
                        Widzisz, nas różni jedno (to wiem).
                        Jak mnie wytykano, że babole walę, ja dziękowałem za zwrócenie uwagi.
                        Ty moje próby wskazania Ci błędnych ścieżek, którymi kroczysz, nazywasz aroganckimi enuncjacjami.
                        No to tak.
                        A licz Ty sobie te ruchy frykcyjne z Bogiem. Jak dla mnie, to możesz nawet barany liczyć.
                        Powodzenia.
                        • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 20.07.16, 23:13
                          W dobrą intencję Waszeci nie wątpię raczej.

                          Na tym polega zresztą pewien problem - większość ludzi czyni w przekonaniu że czynią dobro. Naprawdę tak jest i jest to dość niesamowite zjawisko. i DLATEGO warto, jako ochrona przed zjawiskiem tej dobrej INTENCJI, metodycznie powstrzymywać się od mówienia innym co mają robić, co powinni robić, a tym bardziej od zmuszania np. dzieci do postępowania wg oczywiście dobrej intencji swoich rodziców
                          • potwor_z_piccadilly Re Co ty pierdzielisz? 22.07.16, 23:51
                            kviatoslav napisał(a):
                            > większość ludzi czyni w przekonaniu że c
                            > zynią dobro. Naprawdę tak jest i jest to dość niesamowite zjawisko. i DLATEGO w
                            > arto, jako ochrona przed zjawiskiem tej dobrej INTENCJI, metodycznie powstrzymy
                            > wać się od mówienia innym co mają robić, co powinni robić,

                            Tyyyaaaa, no to po kiego chuja założyłeś ten wątek?
                            Na co liczyłeś, na poklask? Na alibi dla siebie za twoja kobitę, która, prawdopodobnie udaje, że ją boli?
                            Nie chcesz słuchać rad? To diagnoza.
                            Nie grzejesz kobity, facet. A czy jest ktoś kto ją grzeje? Możliwe.
                            No i tyle w tym zagadnieniu metodyczny człowieku.





                            a tym bardziej od zm
                            > uszania np. dzieci do postępowania wg oczywiście dobrej intencji swoich rodzicó
                            > w
                            • potwor_z_piccadilly Re: Re Co ty pierdzielisz? 23.07.16, 00:37
                              potwor_z_piccadilly napisał:

                              > Tyyyaaaa, no to po kiego chuja założyłeś ten wątek?

                              Przepraszam, nie ty założyłeś wątek.
                              Ty jedynie się wciąłeś z obsesyjnym liczeniem baranów, tfu, ruchów frykcyjnych, wierząc, że odpowiednia ich liczba, zadowoli twoją panią.

                              Raz gronkowiec złocisty wyjechał w Bieszczady
                              Wraca, patrzy, a żonę rwie mu krętek blady
                              Jak mogłaś? Rzekł gronkowiec we łzach topiąc smętek
                              Wszak on brzydki i blady. - Blady, ale krętek



                              • kviatoslav Re: Re Co ty pierdzielisz? 23.07.16, 12:46
                                W każdym razie zgadzamy się!, że nie założyłem tego wątku. Może na tym się skupmy i poprzestańmy.
                              • jesod Raz gronkowiec 26.07.16, 01:05
                                potwor_z_piccadilly napisał:
                                > Raz gronkowiec złocisty wyjechał w Bieszczady
                                > Wraca, patrzy, a żonę rwie mu krętek blady
                                > Jak mogłaś? Rzekł gronkowiec we łzach topiąc smętek
                                > Wszak on brzydki i blady. - Blady, ale krętek.

                                Świetne. Cymes... :)



            • jesod Koleżanka Jesod 21.07.16, 01:36
              potwor_z_piccadilly napisał:
              > Koleżanka Jesod się myli.

              A dokładnie w którym miejscu, bo Kolega Potwór tego nie sprecyzował?
              • potwor_z_piccadilly Re: Koleżanka Jesod 22.07.16, 18:02
                jesod napisała:

                > > Koleżanka Jesod się myli.
                >
                > A dokładnie w którym miejscu, bo Kolega Potwór tego nie sprecyzował?

                Faktycznie, kolega potwor użył niewłaściwego zwrotu. Koleżanka Jesod nie myli się. Faktycznie, omawiane organa, są bardzo wrażliwe na brutalne z nimi postępowanie. Koleżanka Jesiod jednak albo z zapomnienia, albo z niewiedzy (niedobór doświadczeń) nie sprecyzowała, że rzeczona wrażliwość tychże organów dotyczy jedynie faz wstępnych z nimi postępowania i faz zaraz po orgazmie. Natomiast w trakcie trwania zmagań damsko-męskich faktem jest stopniowe zmniejszanie wrażliwości tych miejsc na dyskomfort, ból. Odbywa się to proporcjonalnie do zwiększania się stopnia podniecenia. Szczytem tej odporności jest szczytowanie, orgazm. Tu tzw. płeć słaba, potrafi wręcz zażądać od pana, by ten mocno, wręcz brutalnie z jej ciałem postępował i nie syczy z bólu. Syczy: - Mocniej! mocniej!
                Koleżanko Jesod. Rozmawiamy o fenomenie.
                Fenomenalne jesteście.

          • jesod Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 01:10
            kviatoslav napisał(a):
            > Moim seksuologicznym konikiem jest liczba ruchów frykcyjnych, a brak jakichkolwiek opracowań
            > seksuologów na ten temat.

            No, proszę... Loppe w nowym wcieleniu. :)

            kviatoslav napisał(a):
            > Jest to raczej żenujące zaniedbanie raczkującej dziedziny, ponieważ ruchy frykcyjne są esencją > seksu.

            Esencją seksu jest bliskość (fizyczna i psychiczna). Ruchy frykcyjne to tylko technika-mechanika fizycznego zbliżenia.
            Swoją drogą to dziwne, że nazywasz machanie dupą raczkującą dziedziną... :(
            W takim razie, ta dziedzina raczkuje już od milionów lat. Zatrzymanie w rozwoju, czy też brak geniusza-odkrywcy, że można to robić inaczej?
            • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 01:14
              Esencja to źle dobrane przeze mnie słowo, powinienem zostać przy: ruchy frykcyjne są jądrem seksu. Ale nie chciałem się powtarzać i walnąłem tę esencję, co miałem napisać - kluczowy element...

              Seksuologia Jesod jest raczkującą dziedziną skoro nawet nie policzyła ruchów frykcyjnych. Nie seks, no come on...
              • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 01:17
                Wytrysk spermy w pochwie jest esencją seksu
              • jesod Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 01:33
                kviatoslav napisał(a):
                > Seksuologia Jesod jest raczkującą dziedziną

                No, to tym bardziej nie można jej ślepo wierzyć.

                kviatoslav napisał(a):
                > skoro nawet nie policzyła ruchów frykcyjnych.

                A po huk ma to liczyć.?! Co komu po tym... i po jaką cholerę (a propos, gdzie jest zawle?)?
                Przerabiając stwierdzenie: "cel uświęca środki" można śmiało powiedzieć, co będzie zawsze zgodne z prawdą, że w wymiarze seksualnym cel uświęca liczby.
                • zawle Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 08:57
                  jesod napisała: a propos, gdzie j
                  > est zawle

                  Od rana? Pożyczyłam duże auto, pojechałam z koleżanką do IKEA po kuchnię. Wrzuciałam na samochód 500 mebla i wyposażenia ( liczyłyśmy), zjadłam zestaw z klopsikami i żurawiną ( uwielbiam), zawiozłam ją do domu, zaniosłam z nią 500 kg mebla i wyposażenia do domu ( dzięki Bogu parter). W międzyczasie usiłowałam odwrócić eksmisję pewnej rodziny. Gdy dotarłam do domu biegiem jechałam do tejże rodziny i do kilku innych którym społecznie pomagam. U jednej moderowałam duża rodzinną rozmowę, w której uczestniczyły dzieci tej pani i ona, u innej pisałyśmy pozew o ustalenie ojcostwa. No i ta wyeksmitowana rodzina:(
                  Po drodze zrobiłam zakupy ( kurczak, arbuz i papier toaletowy), tym razem w tesco. Do domu wróciłam po 22, z mega bólem głowy oraz łzami które od lat już nie chcą wylatywać. Odbezpieczyłam piwo i wzięłam się za powidła śliwkowe ( śliwka na działce owocuje naprzemiennie- w tym roku obrodziła) . Chuj strzelił moje paznokcie ( jak babki to robią że w domu robią i mają ładne paznokcie- dla mnie niezgłębiona tajemnica). Odpisałam na forum markowi, bo mnie prywatnie mierzi martyrologia niepracujacych mam.
                  Wstałam dzisiaj o 7 rano. Smażę piersi z kurczaka z serem fetą i suszonymi pomidorami. Sprzatam bo ma do mnie na kilka dni przyjść wnusia. Do tego zawiozę jeszcze syna na terapię do Dużego Miasta, bo u nas nie ma.

                  Mam nadzieję że zaspokoiłam Twoją ciekawość jesod.


                  Dzisiaj wstałam o
                  • marek.zak1 Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:31
                    zawle napisała:

                    Odpisałam na forum markowi, bo mnie prywatnie mierzi martyrologia niepracujacych mam.
                    ---------------------------------
                    A mnie mierzi nazywanie ich niepracującymi. Tylko to.
                    • zawle Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:40
                      zaproponuj jak je nazywać, żeby odróżnić od tych pracujących
                      • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:48
                        Kiedyś Jerzy Urban, dowcipny, zatytułował rozdział poświęcony Stefanowi Olszowskiemu "Baby sitter". Bo były czołowy działacz i minister osiadł w Nowym Jorku jako niepracujący mąż młodej żony he he
                        • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:59
                          Moja żona kiedyś siedziała przy Urbanie na erotycznym filmie Oczy szeroko zamknięte, w kinie Femina. Jurek był z żoną i ja też.
                        • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:08
                          W latach 60. Stefan Olszowski (w połowie dekady Gierka, po okresie na czele ministerstwa spraw zagranicznych, zesłany na ambasadora w NRD z powodu popadnięcia w niełaskę; zdaje się nawet nie przyjął nominacji tylko powiedział: A pocałujcie mnie w d...) był kierownikiem Wydziału Prasy w KC PZPR i Urban opisuje jak go zbeształ, ale pozwolił potajemnie pisać pod pseudonimem Jerzy Kibic (Gomułka zawiesił Urbana na rok czy dwa za kpiny z akcji antyalkoholowej).
                          • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:13
                            W swoich wspomnieniach Urban nadmienia że na widok jego uszu kobiety mlaskają wargami sromowymi:)
                            • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:58
                              I teraz dziewczyny np. - Jakie ciacho, mlaskam wargami sromowymi na jego widok:)

                      • marek.zak1 Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:49
                        zawle napisała:

                        > zaproponuj jak je nazywać, żeby odróżnić od tych pracujących
                        ----------------------------
                        Juz proponowałem: pracujące - nieopłacane.
                        • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:53
                          marek.zak1 napisał:

                          > zawle napisała:
                          >
                          > > zaproponuj jak je nazywać, żeby odróżnić od tych pracujących
                          > ----------------------------
                          > Juz proponowałem: pracujące - nieopłacane.

                          Jakiś czas temu wyliczono że żona prowadząca dom wykonuje pracę wartości ok. 1500zł miesięcznie. Oczywiście średnio, bo jak np. dużo dzieci to więcej.
                          • zawle Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:54
                            A ta pracująca 1500+ pensja?
                            • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:56
                              zawle napisała:

                              > A ta pracująca 1500+ pensja?

                              Pewnie trochę mniej, bo jak pracująca to już tak domu nie poprowadzi na całego:)
                              • zawle Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:01
                                A skąd taki wniosek? Bo moje doświadczenie mi mówi że standardy zmieniają się ciężko. Poza tym pracująca żona wychowuje dzieci poprzez scedowanie na nich części obowiązków. To chyba dobra droga?
                                • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:03
                                  zawle napisała:

                                  > A skąd taki wniosek? Bo moje doświadczenie mi mówi że standardy zmieniają się c
                                  > iężko. Poza tym pracująca żona wychowuje dzieci poprzez scedowanie na nich częś
                                  > ci obowiązków. To chyba dobra droga?

                                  Wiesz, gdy żona pracuje na etacie to i mąż zwykle wykonuje sporą część prac domowych
                                  • zawle Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:04
                                    No tak...zapomniałam o mężu;) Usamodzielnianie męża też jest chyba oki?:))
                                    • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:10
                                      Delegowanie przez panią domu czynności na męża i dzieci można by od biedy uznać za pracę managerską, a więc lepiej płatną!!:))
                                  • marek.zak1 Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:47
                                    kviatoslav napisał(a):

                                    > Wiesz, gdy żona pracuje na etacie to i mąż zwykle wykonuje sporą część prac domowych
                                    ------------------------
                                    I tu jest dra dramatyczny spór. Jedna frakcja twierdzi, że jak tak sie dzieje, to ma mniej seksu (nie jest męski), a druga, że jak nie robi, to kobieta mu odmawia, bo jest rozżalona i zmęczona. Naukowcy nie mogą dojść do porozumienia. Tu na forum też jest to osia wielu sporów,
                                    • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:56
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > kviatoslav napisał(a):
                                      >
                                      > > Wiesz, gdy żona pracuje na etacie to i mąż zwykle wykonuje sporą część pr
                                      > ac domowych
                                      > ------------------------
                                      > I tu jest dra dramatyczny spór. Jedna frakcja twierdzi, że jak tak sie dzieje,
                                      > to ma mniej seksu (nie jest męski), a druga, że jak nie robi, to kobieta mu odm
                                      > awia, bo jest rozżalona i zmęczona. Naukowcy nie mogą dojść do porozumienia. Tu
                                      > na forum też jest to osia wielu sporów,

                                      Może po prostu warto indywidualnie podejść do problemu. Jeśli w związku brak odrabiania pracy domowej przez mężczyznę powoduje spadek libido partnerki no to... Opracowania naukowców są ważnym i przydatnym punktem odniesienia do rozmyślań, ale decyzje związkowe podejmujemy w skali mikro, a nie makro.

                                      • marek.zak1 Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 11:44
                                        kviatoslav napisał(a):
                                        > Może po prostu warto indywidualnie podejść do problemu. Jeśli w związku brak odrabiania pracy domowej przez mężczyznę powoduje spadek libido partnerki no to..
                                        > . Opracowania naukowców są ważnym i przydatnym punktem odniesienia do rozmyślań, ale decyzje związkowe podejmujemy w skali mikro, a nie makro.
                                        ---------------------------------
                                        Tak, ale wskazówki naukowców pozwolą na podejmowanie lepszych decyzji w skali mikro i generalnie poprawią standard życia jednostek.
                                        • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 11:49
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > kviatoslav napisał(a):
                                          > > Może po prostu warto indywidualnie podejść do problemu. Jeśli w związku b
                                          > rak odrabiania pracy domowej przez mężczyznę powoduje spadek libido partnerki n
                                          > o to..
                                          > > . Opracowania naukowców są ważnym i przydatnym punktem odniesienia do roz
                                          > myślań, ale decyzje związkowe podejmujemy w skali mikro, a nie makro.
                                          > ---------------------------------
                                          > Tak, ale wskazówki naukowców pozwolą na podejmowanie lepszych decyzji w skali m
                                          > ikro i generalnie poprawią standard życia jednostek.

                                          Powiedziałbym że naukowcy, seksuolodzy, mogą zainspirować uczestników życia seksualnego, pomóc im w zauważeniu i zrozumieniu tego czy tamtego co robią, albo nie robią. Np. badania liczby ruchów frykcyjnych otworzą naprawdę duże pole do refleksji w związkach
                                          • marek.zak1 Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 12:01
                                            kviatoslav napisał(a):

                                            > Powiedziałbym że naukowcy, seksuolodzy, mogą zainspirować uczestników życia seksualnego, pomóc im w zauważeniu i zrozumieniu tego czy tamtego co robią, albo nie robią. Np. badania liczby ruchów frykcyjnych otworzą naprawdę duże pole do refleksji w związkach.
                                            ---------------------------------------------------------------------------------------------
                                            Przed chwilą nasz firmowy Chief Executive Officer, omawiając wyniki półrocza (znakomite) stwierdził, że aby wejść do ekstraklasy spółek na giełdzie trzeba mieć RONOA 20% (zwrot z kapitału). Wydaje mi się, że podobne standardy można ustalić co do ruchów frykcyjnych. To nie jest jedyna miara jakości (są też inne, jak margin, ebit i t. p.) ale pewien standard powinien zostać ustalony, np. 200. To tylko przykład.
                                            Kto tego nie osiąga automatycznie nie wchodzi do ekstraklasy kochanków.

                                            • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 12:14
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > kviatoslav napisał(a):
                                              >
                                              > > Powiedziałbym że naukowcy, seksuolodzy, mogą zainspirować uczestników życ
                                              > ia seksualnego, pomóc im w zauważeniu i zrozumieniu tego czy tamtego co robią,
                                              > albo nie robią. Np. badania liczby ruchów frykcyjnych otworzą naprawdę duże pol
                                              > e do refleksji w związkach.
                                              > -------------------------------------------------------------------------------
                                              > --------------
                                              > Przed chwilą nasz firmowy Chief Executive Officer, omawiając wyniki półrocza (z
                                              > nakomite) stwierdził, że aby wejść do ekstraklasy spółek na giełdzie trzeba mi
                                              > eć RONOA 20% (zwrot z kapitału). Wydaje mi się, że podobne standardy można usta
                                              > lić co do ruchów frykcyjnych. To nie jest jedyna miara jakości (są też inne, ja
                                              > k margin, ebit i t. p.) ale pewien standard powinien zostać ustalony, np. 200.
                                              > To tylko przykład.
                                              > Kto tego nie osiąga automatycznie nie wchodzi do ekstraklasy kochanków.
                                              >
                                              No wiesz, znowu indywidualne uwarunkowania wchodzą w obraz, moja Ukochana Żona nigdy nie przepadała za dużą liczbą ruchów frykcyjnych, jakaś wrażliwa tkanka tam...

                                              Takie opracowania naukowe pomagają wiedzieć gdzie się jest na mapie jakby
                                              • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 12:21
                                                PS. Cudowna responsywność na pieszczoty oralne...
                        • zawle Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 09:53
                          Czyli że co? Niewolnice?
                  • kviatoslav Re: Moim seksuologicznym konikiem 21.07.16, 10:02
                    Prowadzisz bardzo aktywne życie Zawle, czapki z głów dla takiej energii.

                    Z panów to Marek najaktywniejszy. Bierze byka za rogi!
      • jesod Po pierwsze i po drugie. 21.07.16, 00:02
        kviatoslav napisał(a):
        > Ceńmy ważne tematy, jak ten. To po pierwsze.

        Po pierwsze. Ważne tematy nigdy nie powinny stawać się obsesją.

        kviatoslav napisał(a):
        > Po drugie, niedługo umrzemy i warto nader świadomie spędzić te dni które nam zo
        > stały.

        Po drugie. Perspektywa śmierci zwiększa apetyt na życie. Nagle życie, mimo wszystko, staje się piękne.
        • kviatoslav Re: Po pierwsze i po drugie. 21.07.16, 00:35
          Zgadzam się z jednym i drugim.
    • twojabogini Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 23.07.16, 09:27
      W temacie.
      Budowa kobiecych narządów płciowych jest zróżnicowana tak samo jak męskich, więc nie ma jednej recepty typu mocniej/słabiej.Błędy:

      1. Koncentrowanie się tylko na jednej, max trzech strefach - pochwa, łechtaczka, anus.
      2. Dotykanie narządów płciowych zanim zostaną pobudzone, dotykanie ich w celu wywołania pobudzenia. Wiem, że część kobiet się ze mną nie zgodzi - bo tylko ten sposób pobudzania jest im znany i w ten sposób osiągają stan podniecenia. Rzecz w tym, że taki schemat prowadzi do spłycenia z czasem odczuć, seks coraz mniej przypomina wtedy stan motylkowy z okresu zakochania, coraz bardziej kompulsywne zaspokojenie w schemacie - wywołanie podniecenia, drażnienie, orgazm. Siła orgazmów też spada, kobiety zaczynają też odczuwać je jako zbyt wczesne, nie rozładowujące napięcia.

      Schemat wprowadzenia kobiety w ekstazę (jeden z wielu scenariuszu hołdu dla kobiecych narządów płciowych) z użyciem dłoni (możliwy jest dotyk ustami, pocałunki, ocieranie się penisem - ale dłonie są podstawą - dłonie o obciętych paznokciach, czyste, gładkie).

      1. Wprowadzenie w stan pobudzenia seksualnego (tantrycznie: pobudzenie przepływu energii seksualnej): podarunek, okazanie zainteresowania, intymna atmosfera, odosobnienie, przyciemnienie światła, delikatna muzyka, aromat, lekki posiłek (wszystko w zależności od preferencji kobiety), komplementy (działa tylko szczera informacja o pięknie kobiety, o tym co w niej pociągające, urocze, podniecające).
      2. Rozluźnienie ciała, odprężenie. Sprawdza się masaż, przy dobrze wykonanym mocno zestresowana kobieta może zasnąć. Ale ze spiętą kobietą nie ma sensu zaczynać.
      3. Wprowadzenie ciała w stan przyjemności - w większości przypadków sprawdza się odpowiednio wykonany masaż piersi, obejmujący stymulację sutków, do tego gama tzw. dotyków wstępnych, należy obserwować które rodzą przyjemność - dla wielu kobiet będzie to głaskanie brzucha, wewnętrznej strony ud, całowanie szyi (większość kobiet ma bardziej wrażliwą lewą stronę ciała niż prawą). Dobrze jeśli partnerzy seksualni pozostają w kontakcie wzrokowym, werbalnym i jeśli mężczyzna (lub kobieta oddająca hołd partnerce) okazuje swoje pożądanie (pobudzony/a seksualnie mężczyzna lub kobieta to silny afrodyzjak dla większości kobiet).
      4. Kiedy strefa intymna kobiety - czyli strefa narządów płciowych staje się wilgotna na skutek czynności wykonanych powyżej można przejść do ich dotykania i pobudzania. Nigdy wcześniej (jeśli mimo wykonania punktów powyżej nie stały się wilgotne - coś poszło nie tak, robimy od nowa). Pierwsze pobudzenia obejmują dotykanie ciała i równoczesny ucisk na wgórek wenery, część kobiet lubi przy tym stymulację sutków. Jedne wolą rytm uciśnięcie, zwolnienie, inne serię rytmicznych uciśnięć.
      5. Masaż i stymulacja najbardziej zewnętrznych narządów płciowych - wargi większe, potem mniejsze - nie powinno się pomijać tego etapu, zwiększa ukrwienie w obrębie narządów płciowych. (dla kobiet o słabym ukrwieniu miednicy - siedzący tryb życia, mało urozmaicone lub żadne życie seksualne przed wszystkim co opisałam wcześniej sprawdza się taniec wymagający pracy biodrami lub gimnastyka obejmująca ruchy biodrami, można też np. całować się symulować stosunek w którym aktywna jest partnerka przyjmująca dotyk - wszystko to rozluźnia i zwiększa przepływ krwi - to do wykonania na etapie 1.
      6. U wielu kobiet łechtaczka na tym etapie doznaje wzwodu - u niektórych dochodzi do jej odsłonięcia - zsuwa się kapturek, który ją okrywa. Mocne ukrwienie powoduje zwiększoną wrażliwość. To nie jest czas na dotykanie łechtaczki! Dlatego przechodzimy do pobudzenia kolejnych stref - strefa wokół cewki moczowej, a następnie obszar wokół wejścia do pochwy, strefa pomiędzy pochwą a anusem, anus. Żadna z tych czynności nie wiąże się ze stymulacją, nie dotyka się żadnego wejścia: ani ujścia cewki, ani pochwy, ani anusa - pobudzamy strefę wokół. Równocześnie dbamy o ciało kobiety - dotykając jej piersi, brzucha, ud - pleców - co lubi.
      7. W zależności od etapu rozwoju seksualnego kobiety i sposobu w jaki lubi przeżywać orgazm przechodzimy do stymulacji łechtaczki, strefy g lub strefy analnej. Rozpoczęcie penetracji, nawet jednym palcem jest powolne i nie dokonuje się z przełamywaniem barier, delikatnie rozmasowuje się kolejne centymetry, czekając na wilgoć i otwarcie. Nadal ważny jest kontakt wzrokowy i werbalny - gdy kobieta jest podniecona dobrze składać jej hołd w postaci komplementów (szczerych, na tym etapie jest co komplementować, podniecona kobieta jest piękna, zapach, miękkość, płynność ruchów...).
      8. Każdy z rodzajów stymulacji (łechataczka - delikatnie, pochwa - strefa g w formie mocniejszych ucisków, lub pocierania anus - delikatnie i biernie, uciski, brak pocierania lub kombinacja stymulacji) ma swoją własną dynamikę - podstawowa zasada - nie dąży się do wywołania orgazmu, ale do zwiększania i przedłużania rozkoszy. Ważne są rytmy. Orgazm przychodzi sam. Stymulacja jest jedynie dłońmi.
      9. Podczas orgazmu i po nim ważny jest kontakt z ciałem partnerki, kontakt wzrokowy, nawet jeśli ma zamknięte oczy. Preferencje różnią się chyba najbardziej co do formy końcowej i jej siły - jedne kobiety chcą mocnego ucisku, drażni je delikatny dotyk, inne wolą delikatne pocałunki. Ucisk na wzgórek lub rytmiczne zaciskanie dłoni na dłoni partnerki zwiększa ekstazę podczas orgazmu. Jest też możliwość dotyku wzdłuż kręgosłupa - ale to dla zaawanasowanych.

      Wiele kobiet po takim hołdzie także w relacji z kobietą, pragnie penetracji, ale nie wszystkie. Większość kobiet nawet jeśli nie czuje się gotowa na penetrację jest gotowa odwdzięczyć się, niektóre pragną powtórzenia doznań i mocniejszej stymulacji lub np stymulacji pochwy po tym jak doświadczyły stymulacji łechtaczki. Niektóre słodko zasypiają.

      Taki rytuał wprowadza kobietę w stan zakochania, pobudzenia seksualnego na dłużej. Dla mężczyzn istnieje podobny rytuał, ale zazwyczaj trudniej się otwierają, nie czują się dobrze w roli biernej i przyjmującej, próbują przejść do aktywnej roli, przejąć kontrolę, przyspieszyć swój orgazm. Kobiety rytuał o tym scenariuszu mogą przeprowadzić same dla siebie - ale niewiele z nich potrafi - opór wewnętrzny, przyśpieszanie, pomijanie etapów, lęk przed samotnością "po". Mimo to warto raz na jakiś czas odejść od schematu autostymulacji w poszukiwaniu orgazmu na rzecz takiego lub podobnego scenariusza. Takie doświadczenie zwiększa przyjemność, siłę orgazmów, łatwiejsze uzyskiwanie podniecenia.
      Naprawdę warto ofiarować taki dar swojej partnerce. Zawsze lubiłam przemianę jaka dokonuje się wtedy w kobiecie, patrzenie na nią, słuchanie...

      Czasem jest mi przykro kiedy słucham od innych kobiet jak źle ich partnerzy traktują ich najbardziej intymne sfery, jak również jak źle czasem traktują one same siebie, swoje pochwy, łechtaczki. Sądzę, że temat jest ważny. Sądzę też, że niewiele lepiej jest jeśli chodzi o strefy intymne mężczyzn. Tu nawet gorzej - bo o ile większość kobiet jest gotowa przyjąć taki hołd i się nim cieszyć - większość znanych mi mężczyzn - nie.

      • lorelailee Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 25.07.16, 19:57
        samo czytanie tego opisu jest podniecajace...
        • kviatoslav Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 25.07.16, 20:09

          lorelailee 25.07.16, 19:57


          samo czytanie tego opisu jest podniecajace...

          Rzeczywiście, świetny, inspirujący materiał...
          • jesod Inspirujący materiał 26.07.16, 00:54
            kviatoslav napisał(a):

            >
            > lorelailee 25.07.16, 19:57
            >
            >
            > samo czytanie tego opisu jest podniecajace...
            >
            > Rzeczywiście, świetny, inspirujący materiał...

            A do czego konkretnie Ciebie inspiruje, slavokviacie?
            Do nauki...?
        • jesod Jest podniecające 26.07.16, 00:50
          lorelailee napisała:
          > samo czytanie tego opisu jest podniecajace...

          Dla kogoś z zapędami erotomańskimi na pewno.
          • twojabogini Re: Jest podniecające 26.07.16, 15:31
            Co jest erotomańskiego w tantrycznych rytuałach? Albo ich opisywaniu?
      • gosia1023 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 26.07.16, 00:37
        Najlepszy tekst jaki czytaqlam od kilkunastu lat;-)
        • jesod Najlepszy tekst 26.07.16, 00:48
          gosia1023 napisała:
          > Najlepszy tekst jaki czytaqlam od kilkunastu lat;-)

          Może... za mało czytasz?
          • gosia1023 Re: Najlepszy tekst 01.08.16, 20:38
            ...zapewniam, ze wystarczajaco...;-)
        • obrotowy pisz na temat 01.08.16, 21:09
          to delikatnie, czy ostro ?
    • asdqwe89 Re: Delikatna cipka - prawda czy mit? 03.08.16, 04:45
      Wszystko zalezy od kobiety. Nie eksperymentuj - po prostu zapytaj co lubi.
      Jedne lubia ostro i bolesnie, jedne tylko ostro... Inne mocno, a jeszcze inne powoli i dlugo... czyli nudno :P
      Wszystko zalezy od wytrzymalosci kobiety i to samo jest u facetow. Sa tacy, ktorych boli, a sa tacy, ktorzy po prostu czuja przyjemnosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka