sabat3
19.02.17, 07:24
Ostatnio rzadko otwieram nowe wątki. Ale czuję, że tym razem powinienem.
Może będzie niekoniecznie odnośnie seksu i związków, ale i w tym rejonie rzecz działa niezawodnie.
Jestem na etapie formułowania ogólnej prawidłowości.
Może nie fukcjonuje to dokładnie tak przekażę, ale chyba jestem blisko. Może nawet uda mi się to ująć precyzyjniej niż buddyjskie "bądź zmianą", konfucjańskie "każda podróż zaczyna się od jednego kroku", "dostrój się" ze stópki Urqu, techniki wizualizacji - kto wie?
"Licytuj wysoko i bądź cierpliwy".
To dość oczywiste, więc pewnie ktoś już wpadł na ten zlepek słów. Dla mnie staje się czytelny jako formuła, obserwując losy innych, a także własne, wyciągam wnioski.
Życie jest podobne do wędrówki labiryntem pełnym zamkniętych drzwi. Ta wędrówka nigdy się nie kończy, ale są w niej ogólne sfery, punkty w których precyzujesz się jako jednostka.
To my decydujemy, co to jest. Artysta, biznesmen, może kochanek, mąż, dobry człowiek, milioner, sportowiec, bandzior, ojciec. To działa na wielu poziomach.
Dlaczego trzeba licytować wysoko? To wskazuje kierunek, w którym trzeba iść.
Dlaczego trzeba być cierpliwym? Bo dojście tam gdzie zamierasz może wymagać czasu. Nie jest powiedziane czy to będzie dwa tygodnie, dwa lata czy dwie dekady. A może wędrówka nigdy się nie skończy? Ale bez tej wysokiej licytacji nigdy nie określisz tego, gdzie chcesz dojść.
Jeśli nie wiesz kim chcesz być, to zostaniesz... kimkolwiek?
Ludzie, którzy osiągnęli wymierne sukcesy wiedzieli z reguły co chcą osiągnąć, mieli poczucie, że zasługują na ten sukces. Mieli poczucie, że zasługują na ten sukces. Ono dało im siłę, by bezustannie pukać do kolejnych zamkniętych drzwi. Czasem otworzą się za pierwszym razem, ale częściej za tysięcznym. To co nas buduje, to determinacja by pukać dalej.
A kiedy zaczęły się w ich życiu dziać rzeczy dobre, to mieli odwagę po nie sięgnąć, bo uwierzyli, że na nie zasługują.
Z poważaniem, Sabat Coelho