merlin69
24.09.17, 19:04
Zawiozłem mamę na drobny zabieg w szpitalu, usunięcie zaćmy. Na miejscu okazało się, że ma za duże cisnienie i muszą to ustabilizować, po kilku dniach brania leków straciła przytomnosć, intensywna terapia, maszyny, zero reakcji .
Siedziałem przy niej, trzymałem za rękę i słuchałem. Żebym pamietał o rachunkach, odłączył telefon, internet, żeby napis na grobowcu, pieniądze na koncie i w szufladzie, ma leżeć z prawej strony ojca, kwiaty z kwiaciarni K. , klepsydra na bramie działki też, i te rachunki, wszystkie papiery w szafie, mieszkanie i działke to najlepiej sprzedać od razu...
...dobrze, dobrze, wszystko załatwię...
.. ciekawe jak tam jest?...myslisz, że spotkam ojca?
...na pewno, wszystko będzie dobrze, zobaczysz...
... no to idz już, muszę sie przygotować , pomodlić...
Po kilku minutach odłączyli maszyny.
Całe życie była w ruchu, ciągle cos robiła, planowała. Podczas pogrzebu jak odczytywali jej dokonania i odznaczenia panstwowe , krzyże kawalerskie, zasługi to trudno było uwierzyć , że jeden człowiek może tyle zrobić dla lokalnej społecznosci.
Z ojcem miała zawsze problemy, ale wydaje się, że sie kochali, byli przyjaciółmi na pewno. Opowiadała mi kiedys jak poderwała ojca, ona szara myszka, on lokalny przystojniak, obiekt zainteresowan wielu dziewczyn.
...no wiesz, moze i przystojny, ale studiow nie miał, taki tam chłopek-roztropek z zacięciem artystycznym, teatr amatorski prowadził, pięknie grał na akordeonie, jak szłam z nim na zabawę sylwestrową to wszystkie mi go zazdrosciły, no i dzięki niemu moje dzieci jakos wyglądają, boże, jak mysmy się wtedy kochali...
Ojciec mame zdradzał, ale nic jej to nie obchodzilo dopóki ona była na pierwszym miejscu , kiedy go potrzebowała zawsze był i wspomagał. Razem przezyli 60 lat.
I tak sobie ten album rodzinny przeglądam.