Dodaj do ulubionych

problem z fellatio

18.05.18, 15:10
Witajcie,
moim problemem jest to, że nie lubię seksu oralnego. Ani w jedną, ani w drugą stronę. Nie oczekuję od partnera, że będzie mi robił tzw. minetkę, ale już mój partner oczekuje, że będę mu robiła tzw. loda. I tu jest właśnie ten problem.
Wychodzi na to, że robię mu loda raz na kilka miesięcy, a i tak zawsze się do tego zmuszam. Nie kręci mnie to zupełnie, genitalia (nawet świeżo umyte) zawsze mają swój specyficzny zapach, który dla mnie jest odstręczający. Połykanie nasienia w ogóle nie wchodzi w grę, bo na sam zapach spermy mam mdłości, mam nawet problem przy zlizywaniu preejakulatu, który też pachnie i też smakuje. Partner jest zdrowy, czysty, nie pali, mało pije, to nie jest problem z nim, tylko ze mną.
No i w związku z tym mam pytanie, czy jest coś, co mogłabym zrobić, żeby ten problem rozwiązać? Nie wiem, jakaś hipnoza, klamerki na nos, czary-mary? A może powinnam mu pozwolić na skoki w bok, żeby sobie te lody robił u kogoś innego? Macie jakikolwiek pomysł?

Od razu uprzedzam, że problem raczej nie jest stricte psychiczny - nie uważam fellatio za upokarzające czy upadlające, nie wstydzę się, właściwie nie mam żadnych zahamowań w seksie (poza stroną oralną); wydaje mi się, że gdyby nie doznania węchowo-smakowe, to nie miałabym z tym żadnego problemu.

Z góry dziękuję za każdy głos w dyskusji.
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:32
      Kondom smakowy zalatwilby sprawe sadze, tylko co na to partner. A on w ogole wie czy sie domysla?
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:57
        Wie, biedaczysko.
        Ten kondom smakowy to faktycznie jest pomysł, dzięki!
        • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:07
          redondo_beach napisała:

          > Wie, biedaczysko.
          > Ten kondom smakowy to faktycznie jest pomysł, dzięki!

          Spróbuj po alkoholu, przytępia zmysły, węch też.
          • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 18:52
            aandzia43 napisała:


            > Spróbuj po alkoholu, przytępia zmysły, węch też.

            Ja pierdole Andzia, po co w ogole chodzic do lozka z kims jesli przedtem trzeba sie przytepiac :-(
            • druginudziarz Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:25
              mabelle2000 napisała:

              > aandzia43 napisała:
              >
              >
              > > Spróbuj po alkoholu, przytępia zmysły, węch też.
              >
              > Ja pierdole Andzia, po co w ogole chodzic do lozka z kims jesli przedtem trzeba
              > sie przytepiac :-(

              Tu akurat, rzadko bo rzadko, ale andzia mądrze gada ;)
              Bo może nie chodzić o przytępienie się na "kimś" tylko na wszystkich ogólnie.
    • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:32
      redondo_beach napisała:

      > wydaje mi się, że gdyby nie doznan
      > ia węchowo-smakowe, to nie miałabym z tym żadnego problemu

      A lizesz mu stopy, pachy ? Bo nie bardzo wiem o jakich doznaniach- wechowo- smakowych mowisz akurat jesli chodzi o genitalia. Pot ludzki jest slony. A genitalia nie maja przeciez zapachu, ktory roznilby sie jakos znacznie od reszty ciala. Zwlaszcza jesli to cialo czyste i umyte. Kazdy wiec spocony kawalek skory bedzie mial jakis smak i zapach.
      • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:52
        mabelle2000 napisała:

        > A lizesz mu stopy, pachy ?

        NIe ktorzy maja takie krzaki pod pachami, ze trudno jechac jezorem po tych wlosach ;-)

        Bo nie bardzo wiem o jakich doznaniach- wechowo- sma
        > kowych mowisz akurat jesli chodzi o genitalia. Pot ludzki jest slony. A genital
        > ia nie maja przeciez zapachu, ktory roznilby sie jakos znacznie od reszty ciala
        > . Zwlaszcza jesli to cialo czyste i umyte. Kazdy wiec spocony kawalek skory bed
        > zie mial jakis smak i zapach.

        Pewnie chodzi tez, ze sluz (nawet nie wspominajac o spremie, ktora jest wg mnie gryzaca i smakuje jak jakis chlor czy tam chemikalia) jest slizki i sie ciagnie jak bialko jaja, to faktycznie moze wywolywac odruch wymiotny. Moze tez chodzic o ilosc, poniewaz tego sluzu jest zazwyczaj co kot naplakal ale bylam tez z facetem, z ktorego sie lalo jak z baby, no czegos takiego to nie widzialam, tyle ze mnie to akurat bardzo jaralo + krecaca jest delikatna skorka.

        Ale kondom zapodac jakas truskaweczke i jechac tylko zmieniac na kolejne smaki. Jak facetowi nie przeszkadza to i wilk syty i owca cala.
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:58
        Haha, mówisz poważnie? Naprawdę uważasz, że genitalia nie wydzielają zapachu? Jajka pachną inaczej niż penis, mają taki mdlący zapach, podobny (oczywiście) do zapachu spermy. Penis sam nie pachnie jakoś mocno, ale już np. pachwiny - i owszem.
        • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 16:17
          redondo_beach napisała:

          > Haha, mówisz poważnie? Naprawdę uważasz, że genitalia nie wydzielają zapachu?

          Tak, mowie powaznie. Jesli akceptuje mezczyzne, to lubie zapach calego jego ciala. A jego genitalia pachna ciasteczkami waniliowymi :-)

          J
          > ajka pachną inaczej niż penis, mają taki mdlący zapach, podobny (oczywiście) do
          > zapachu spermy. Penis sam nie pachnie jakoś mocno, ale już np. pachwiny - i ow
          > szem.

          Tak mysle jak tu uprawiac seks w Twoim przypadku. Pot, sluz, sperma, lzy, wszystkie wydzieliny jakos pachna i smakuja. Moze pod prysznic idzcie w takim razie ? ;-)
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:22
            Ja nie pytam o akceptację mężczyzny, tylko o to, czy genitalia wg Ciebie nie pachną. Przeczytaj jeszcze raz.
            Ponadto gratuluję przenikliwości i dorabiania sobie informacji z doopy tam, gdzie nie ma takiej potrzeby.
            • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 18:44
              redondo_beach napisała:

              > Ja nie pytam o akceptację mężczyzny, tylko o to, czy genitalia wg Ciebie nie pa
              > chną.

              Pachna, ale seks to w ogole zapach z genitaliami w roli glownej. I co teraz ? Wiec sie pytam- co wchodzi w zakres Twojego seksu ? Spermy nie trzeba wachac, albo ma sie ja w pichwie, albo na brzuchu, albo na twarzy, albo pachnie nia posciel.

              Przeczytaj jeszcze raz.
              > Ponadto gratuluję przenikliwości i dorabiania sobie informacji z doopy tam, gdz
              > ie nie ma takiej potrzeby.

              Przeczytalam. Probujesz wmowic ze jedna czescia goscia pachnie ohydnie, a druga nie. Moze go w chlorze wykap ? I Ty twierdzisz ze nie masz zahamowan w seksie ?
              • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 16:27
                Jak by to powiedzieć... nie chce mi się z tobą gadać, ograniczona jednostko. Blokuję zatem i życzę słodkiego, miłego życia.
                • prosty_facet Re: problem z fellatio 23.05.18, 14:08
                  redondo_beach napisała:

                  > Jak by to powiedzieć... nie chce mi się z tobą gadać, ograniczona jednostko. Bl
                  > okuję zatem i życzę słodkiego, miłego życia.

                  Powiem tak - trochę zawężasz sobie w ten sposób horyzonty .... Nie chodzi o to żeby blokować tylko wysłuchać innego zdania .....
          • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 18.05.18, 20:09
            mabelle2000 napisała:

            > redondo_beach napisała:
            >
            > > Haha, mówisz poważnie? Naprawdę uważasz, że genitalia nie wydzielają zapa
            > chu?
            >
            > Tak, mowie powaznie. Jesli akceptuje mezczyzne, to lubie zapach calego jego cia
            > la. A jego genitalia pachna ciasteczkami waniliowymi :-)

            Mabelle znowu to robisz tj wszystko ubajkowiasz. Komu albo czemu to moze posluzyc? Dziewczynie nie pachna ciasteczkami, ma realny problem i musi sobie jakos z tym poradzic, a TY zaraz jej bedziesz udowadniac, ze to z nia jest cos nie tak, bo Ty masz inaczej.
            • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 20:14
              hello-kitty2 napisała:

              > Mabelle znowu to robisz tj wszystko ubajkowiasz. Komu albo czemu to moze posluz
              > yc? Dziewczynie nie pachna ciasteczkami, ma realny problem i musi sobie jakos z
              > tym poradzic, a TY zaraz jej bedziesz udowadniac, ze to z nia jest cos nie tak
              > , bo Ty masz inaczej.

              To idz powiedz mezczyznie, ze brzydzisz jego kutasa. Na pewno sie ucieszy. Przeciez to jest KO kryterium. Seks to nie przymus, to przyjemnosc, nie ma potrzeby zmuszac sie do czegos co budzi obrzydzenie. Inaczej - gowna sie nie pudruje.

              • druginudziarz Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:35
                mabelle2000 napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                >
                > > Mabelle znowu to robisz tj wszystko ubajkowiasz. Komu albo czemu to moze
                > posluz
                > > yc? Dziewczynie nie pachna ciasteczkami, ma realny problem i musi sobie j
                > akos z
                > > tym poradzic, a TY zaraz jej bedziesz udowadniac, ze to z nia jest cos n
                > ie tak
                > > , bo Ty masz inaczej.
                >
                > To idz powiedz mezczyznie, ze brzydzisz jego kutasa. Na pewno sie ucieszy. Prze
                > ciez to jest KO kryterium. Seks to nie przymus, to przyjemnosc, nie ma potrzeby
                > zmuszac sie do czegos co budzi obrzydzenie. Inaczej - gowna sie nie pudruje.

                Tylko widzisz, pytanie co jest "standardem"?
                Kultura wymyśliła sobie kilkadziesiąt lat temu że to jest fajne i niezbędne.
                Tylko czy na pewno wszystko co sobie kultura wymysla jest fajne i niezbędne?
                • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 00:38
                  druginudziarz napisał:

                  > Tylko widzisz, pytanie co jest "standardem"?
                  > Kultura wymyśliła sobie kilkadziesiąt lat temu że to jest fajne i niezbędne.
                  > Tylko czy na pewno wszystko co sobie kultura wymysla jest fajne i niezbędne?

                  Kiedys byly koszule z dziura na przedzie, mialy sluzyc kopulacji. Tylko ze wiesz Drugi, jak sperma pozostanie przez pare godzin w pochwie, to to jest dopiero zapach. Przez duze " Z" normalnie. Wiec nawet bez wachania watkodajka ma puszczenie pawia jak w banku :-D
                  • sea.sea Re: problem z fellatio 19.05.18, 12:17
                    Przyszło Ci do głowy, że być może wątkodajka z partnerem używa prezerwatyw i, co za tym idzie, miewa bezpośrednią styczność ze spermą i jej zapachem wyłącznie przy tych lodach?

                    Na moje pytanie (o tym, co ma zrobić wątkodajka, jeśli ma tak z każdym, bo po prostu nie lubi zapachu spermy - i już) - też nie odpowiedziałaś :)
                    • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 17:41
                      sea.sea napisała:

                      > Przyszło Ci do głowy, że być może wątkodajka z partnerem używa prezerwatyw i, c
                      > o za tym idzie, miewa bezpośrednią styczność ze spermą i jej zapachem wyłącznie
                      > przy tych lodach?

                      Oczywiscie ze przyszlo mi do glowy. Potrafie wyobrazic sobie rowniez seks w masce p- gaz i kombinezonie ochronnym. Wszystko jest mozliwe, tylko pytanie po co ?
                      Naprawde uwazasz ze cos co wywoluje odraze wystarczy zamaskowac innym zapachem i bedzie po sprawie ? A co jesli przez aromat smakowego zelu, albo lateksu zabitego rownie upojna wonia wisni na przyklad, przebije sie jednak ten smrod jajek i kutasa ? Wiaderko obok postawic na rzyganie ?

                      > Na moje pytanie (o tym, co ma zrobić wątkodajka, jeśli ma tak z każdym, bo po p
                      > rostu nie lubi zapachu spermy - i już) - też nie odpowiedziałaś :)


                      Odpowiedzialam, tylko nie zauwazylas. Odraza do jakiejkolwiek czesci ciala partnera wyklucza seks z nim. Krotko mowiac " kobieto nie mecz sie, bo nie na tym seks polega". A zanim goscia wykastrujesz swoja fobia, tfu zdezynfekujesz, to pomysl ze smrod jajek, fiuta i spermy czai sie wszedzie. I idac do lozka mocno bedziesz musiala sie nagimnastykowac, zeby go nie czuc. Tylko nie zapomnij zapytac partnera czy on aby na pewno taki seks chce.
                    • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:12
                      Używamy prezerwatyw, ale nasienie nie ląduje tylko w gumce - plecy, piersi, pupa, wszystko poza twarzą jest ok. Zapach jest oczywiście bardzo wyczuwalny, ale jestem w stanie zaakceptować to w odpowiedniej odległości od nosa i ust ;)
                  • druginudziarz Re: problem z fellatio 19.05.18, 13:28
                    mabelle2000 napisała:

                    > druginudziarz napisał:
                    >
                    > > Tylko widzisz, pytanie co jest "standardem"?
                    > > Kultura wymyśliła sobie kilkadziesiąt lat temu że to jest fajne i niezbęd
                    > ne.
                    > > Tylko czy na pewno wszystko co sobie kultura wymysla jest fajne i niezbęd
                    > ne?
                    >
                    > Kiedys byly koszule z dziura na przedzie, mialy sluzyc kopulacji.

                    Koszula z dziurą? pierwsze słyszę, po cóż niszczyć bieliznę? zresztą nawet jesli ktoś miał taki pomysł to to tez wymysł kultury, prawda? a dziś się z tego śmiejemy, więc się zastanawiam co nasze wnuki będa sądziły o seksie oralnym.
                    • aandzia43 Re: problem z fellatio 24.05.18, 13:50

                      > > Kiedys byly koszule z dziura na przedzie, mialy sluzyc kopulacji.
                      >
                      > Koszula z dziurą? pierwsze słyszę, po cóż niszczyć bieliznę? zresztą nawet jesl
                      > i ktoś miał taki pomysł to to tez wymysł kultury, prawda? a dziś się z tego śmi
                      > ejemy, więc się zastanawiam co nasze wnuki będa sądziły o seksie oralnym.

                      Naprawdę nie słyszałeś? Dziwne. Popularne w kulturze europejskiej przez kilka wieków były prześcieradła z dziurą, na stanie każdego bogobojnego małżeństwa. Właśnie obejrzałam najnowszy odcinek "Opowieści podręcznej" - nowy wspaniały świat i kopulujące przez takie prześcieradło młode małżeństwo. Co nastąpiło raz, nastąpi kiedyś niechybnie, raduj się ;-)
                      • zawle Re: problem z fellatio 24.05.18, 13:59
                        aandzia43 napisała: Wł
                        > aśnie obejrzałam najnowszy odcinek "Opowieści podręcznej" - nowy wspaniały świa
                        > t i kopulujące przez takie prześcieradło młode małżeństwo. Co nastąpiło raz, na
                        > stąpi kiedyś niechybnie, raduj się ;-)

                        Fajny kawałek na koniec...wylgaryzmy to język wolności;)
                        • aandzia43 Re: problem z fellatio 24.05.18, 14:23
                          zawle napisała:

                          > aandzia43 napisała: Wł
                          > > aśnie obejrzałam najnowszy odcinek "Opowieści podręcznej" - nowy wspaniał
                          > y świa
                          > > t i kopulujące przez takie prześcieradło młode małżeństwo. Co nastąpiło r
                          > az, na
                          > > stąpi kiedyś niechybnie, raduj się ;-)
                          >
                          > Fajny kawałek na koniec...wylgaryzmy to język wolności;)

                          Yeah! :-D Bombowa końcówka.
                  • gogol77 Re: problem z fellatio 19.05.18, 14:36
                    mabelle2000 napisała:
                    > Kiedys byly koszule z dziura na przedzie, mialy sluzyc kopulacji >

                    Ooooo, mabelle, to jest pomysł! Koszula z dziurką - taką małą, tylko żeby fiut przez nią wyszedł. Wtedy inne zapachy - jaj, pachwin itp by się już nie wydobywały i może już nie zniechęcały by jej do lodów.
                    Bo ona przecież pisze, że "Jajka pachną inaczej niż penis, mają taki mdlący zapach, podobny (oczywiście) do zapachu spermy. Penis sam nie pachnie jakoś mocno, ale już np. pachwiny - i owszem".
                    To więc byłby taki mały krok do polubienia przez nią lodów a ten z kolei mógłby być.... wielkim krokiem w kierunku dodania żaru pożyciu płciowemu rodu człowieczego ;-)
        • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:30
          redondo_beach napisała:

          > Haha, mówisz poważnie? Naprawdę uważasz, że genitalia nie wydzielają zapachu? J
          > ajka pachną inaczej niż penis, mają taki mdlący zapach, podobny (oczywiście) do
          > zapachu spermy. Penis sam nie pachnie jakoś mocno, ale już np. pachwiny - i ow
          > szem.

          Kurcze ale masz dobry wech. Mnie to jajka i penis (oczywiscie umyte i nieprzepocone) to pachna majtkami (proszkiem czy tam plynem do plukania). Tak mysle, ze moze gosciu sie jakos szczegolnie poci w kroku. NIektorym najbardziej poci sie glowa, pot im splywa po twarzy, innym stopy, a niektorzy sie najbardziej poca w kroku (stad ta wzmianka o pachwinach). Albo jestescie po prostu zbyt zblizeni genetycznie i Ci facet podsmierdza. Albo masz zbyt czuly wech. Tylko jak go przytepic?
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:01
            Jajka i penis pachną :P proszkiem do prania czy mydłem, to oczywiście także czuję, ale nawet świeżo i bardzo dokładnie wymyte krocze (przeze mnie) pachną podobnie, co sperma.
            Mam mega wrażliwy węch, podobno po matce, kiedyś myślałam, że mi odbiło, że mam omamy węchowe, a potem się okazało, że faktycznie czuję, że ktoś zjadł na śniadanie ogórki kiszone a (czysta) koleżanka ma owulację.
            • prosty_facet Re: problem z fellatio 23.05.18, 14:14
              redondo_beach napisała:

              > a potem się okazało, że faktycznie czuję, że ktoś zjadł na śnia
              > danie ogórki kiszone a (czysta) koleżanka ma owulację.

              Nieźle - może można to wykorzystać zawodowo ?
        • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:37
          redondo_beach napisała:

          > Haha, mówisz poważnie? Naprawdę uważasz, że genitalia nie wydzielają zapachu? J
          > ajka pachną inaczej niż penis, mają taki mdlący zapach, podobny (oczywiście) do
          > zapachu spermy. Penis sam nie pachnie jakoś mocno, ale już np. pachwiny - i ow
          > szem.

          Tak, pachwiny najbardziej. Oczywiście są różnice osobnicze. Z grubsza jak większość zapachów danego mężczyzny jest miła, to jest ok :-) Nie bzyknęłabym się z nawet z Banderasem gdyby brzydko mi pachniał. Biologia.
      • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:05
        > A lizesz mu stopy, pachy ? Bo nie bardzo wiem o jakich doznaniach- wechowo- sma
        > kowych mowisz akurat jesli chodzi o genitalia. Pot ludzki jest slony. A genital
        > ia nie maja przeciez zapachu, ktory roznilby sie jakos znacznie od reszty ciala
        > . Zwlaszcza jesli to cialo czyste i umyte. Kazdy wiec spocony kawalek skory bed
        > zie mial jakis smak i zapach.

        Każdy zakamrek ciała tego samego człowieka ma inny zapach o czym wie każdy węchowiec. I spokojnie może się.zdarzyć, że jeden zapach się lubi a inny nie. Nadmiernie wyczulone powonienie trochę mi krwi napsuło (nie o seksie akurat tylko mówię) w życiu. Całe szczęście węch to zmysł, który zaczyna nam siadać jako pierwszy i na starość moje życie stało się całkiem znośne ;-)
        • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:27
          Wrażliwy węch to przekleństwo, dobrze wiedzieć, że z wiekiem się zmniejsza.
      • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:48

        > A lizesz mu stopy, pachy ? Bo nie bardzo wiem o jakich doznaniach- wechowo- sma
        > kowych mowisz akurat jesli chodzi o genitalia. Pot ludzki jest slony. A genital
        > ia nie maja przeciez zapachu, ktory roznilby sie jakos znacznie od reszty ciala

        Naprawdę, nie wierzę. Niby należymy do tego samego gatunku, a możliwości odbioru świata mamy tak różne. Uświadomię cię, dla mnie różnią się zasadniczo.
        • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 00:33
          aandzia43 napisała:

          > Naprawdę, nie wierzę. Niby należymy do tego samego gatunku, a możliwości odbior
          > u świata mamy tak różne. Uświadomię cię, dla mnie różnią się zasadniczo.

          Owszem roznimy sie, tylko ze pani zwala wine na nadwrazliwosc wechowa. To jak, smierdzace skarpety pana jakos jej nie ruszaja, a czyste, swiezo umyte genitalia juz tak ?
          • aandzia43 Re: problem z fellatio 19.05.18, 11:36
            mabelle2000 napisała:

            > aandzia43 napisała:
            >
            > > Naprawdę, nie wierzę. Niby należymy do tego samego gatunku, a możliwości
            > odbior
            > > u świata mamy tak różne. Uświadomię cię, dla mnie różnią się zasadniczo.
            >
            > Owszem roznimy sie, tylko ze pani zwala wine na nadwrazliwosc wechowa. To jak,
            > smierdzace skarpety pana jakos jej nie ruszaja, a czyste, swiezo umyte genitali
            > a juz tak ?

            Nie, nie sądzę byś rzeczywiście rozumiała jak bardzo ludzie różnią się od ciebie w tej materii.
            Ona na razie chyba nie zwala winy na nadwrażliwośc węchową, to ja podsuwam możliwe rozwiązanie, ona się przychyla ewentualnie.
            Ale wątkodajka nic nie pisała o stopach, to ja pisałam :-D A propos: czy możesz odpowiedzieć mi na moje pytanie? Powtórzę gdybyś przeoczyła. Skoro twierdzisz, że akceptacja zapachów wydzielanych przez mężczyznę musi być absolutna bo inaczej to mamy doczynienia z brakiem autentycznego pożądania i jakimś zakłamaniem, to co ty na swoją ewentualną niemożność regularnego wylizywania intensywnie "pachnących" stóp swojego mężczyzny? Tak pachnących, że nawet ty to czujesz i odbierasz jako przykre.
            • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 18:08
              aandzia43 napisała:

              > . Skoro twierdzisz,
              > że akceptacja zapachów wydzielanych przez mężczyznę musi być absolutna

              Nie, nie musi byc absolutna, ale wlasnie po to sie czlowiek myje i zachowuje higiene, aby nie walic smrodem po nosie innych ludzi. Zwlaszcza zachowuje te higiene w sytuacjach intymnych. Skoro autorke watku przerasta zapach genitalii, ktore mimo ze umyte, to nadal jej smierdza, to znaczy ze bariera jest w jej glowie, a smrod jest wytworem jej wyobrazni.

              > zej to mamy doczynienia z brakiem autentycznego pożądania

              Smrodu sie nie pozada, to chyba jasne ?

              i jakimś zakłamaniem,
              >

              No jesli ktos pisze ze jakas czesc ciala partnera/ partnerki smierdzi, a mimo tego uprawia z ta osoba seks, to jak to nazwac ?

              to co ty na swoją ewentualną niemożność regularnego wylizywania intensywnie "p
              > achnących" stóp swojego mężczyzny? Tak pachnących, że nawet ty to czujesz i odb
              > ierasz jako przykre.

              Przeciez ona pisze, ze facet bezposrednio po wyjsciu spod prysznica jej smierdzi.
              (Mnie moj facet najlepiej pachnie po dwoch dniach niemycia, ale nie o mnie tu mowa)

              • aandzia43 Re: problem z fellatio 19.05.18, 22:44

                > Smrodu sie nie pozada, to chyba jasne ?

                Dla jednego smród, dla drugiego cymes. W każdym razie zapach części ciała ukochanej osoby. A przeszkadza, nie? To co, wylizujesz te stopy regularnie czy nie pożądasz jednak prawdziwie?


                > Przeciez ona pisze, ze facet bezposrednio po wyjsciu spod prysznica jej smierdz
                > i.

                Dokładnie jego genitalia, reszta ciała jej pachnie.


                > (Mnie moj facet najlepiej pachnie po dwoch dniach niemycia, ale nie o mnie tu m
                > owa)

                Mnie też pachnie najlepiej (pachy, plecy, szyja) po dwóch dniach, ale jego kutas po dwóch dniach już nie. Cenię sobie regularnie myte genitalia. I stopy bezwonne z natury, i myte codziennie. O paszczy nie wspomnę bo tu dopiero jestem fasztstką. Zapewne uprawiam seks z innych niż najprawdziwsze pożądanie. Może dla kasy? ;-)
                • gogol77 Re: problem z fellatio 20.05.18, 11:28
                  aandzia43 napisała:
                  > Dla jednego smród, dla drugiego cymes.>

                  No, no, Napoleon to nawet wysyłał umyślnego z listem w którym prosił Józefinę by przed jego powrotem przypadkiem się nie myła!
      • rumpa Re: problem z fellatio 21.05.18, 22:41
        Chyba żartujesz z tym niewiele różniącym się zapachem ciała ogólnie i genitaliów? Albo palisz papierosy i pijesz sporo alkoholu?
        Mnie też śmierdzi i nic na to nie poradzę. Przez kondom też się przebija. Odrzuca mnie. Da się żyć. Ale jak pan nie daje rady, to zmień może pana? Naprawdę chcesz się stresować przez resztę życia?
        Tylko że ja mam paskudny charakter i nie mam zamiaru się do niczego zmuszać. I mam centralnie w mojej dupie opinie, że lizanie czyjejś dupy jest fajne. Nie jest, śmierdzi.
        • lybbla Re: problem z fellatio 21.05.18, 23:37
          rumpa napisała:

          > Chyba żartujesz z tym niewiele różniącym się zapachem ciała ogólnie i genitalió
          > w?

          Ja o kobiecym ciele a nie męskim. Różnice osobnicze są kolosalne.
          Od delikatnych ledwie wyczuwalnych nut drażniących wyobraźnie, przez ostre acz
          przyjemne zapachy po odrzucające walenie nie do przejścia.
          Mówią, że to flora bakteryjna, o ile piżmo ma swoich koneserów to sklep rybny
          zdecydowanie wymaga leczenia.
          Mężczyźni mają łatwiej, moczenie w płynach bogatych w pałeczki kwasu mlekowego pomaga. :)

          > Mnie też śmierdzi i nic na to nie poradzę. Przez kondom też się przebija.

          Powiedz, że to żart. Chcesz powiedzieć, że naturalne śmierdzenie Twego mężczyzny
          przebija zapach gumy?

          Ilu miałaś partnerów? Każdy tak miał?

          > Tylko że ja mam paskudny charakter i nie mam zamiaru się do niczego zmuszać. I
          > mam centralnie w mojej dupie opinie, że lizanie czyjejś dupy jest fajne. Nie je
          > st, śmierdzi.

          Kto tu kogoś do czegoś zmusza? Przykleja się łatkę `paskudny charakter, nie liże dupy' i tyle.
          • rumpa Re: problem z fellatio 21.05.18, 23:49
            Tak, przebija. Ja mam całą masę nadczynności, słyszę wszystko :))) czuję wszystko i zdecydowana większość rzeczy mi śmierdzi, na czele ze wszystkimi - nieważne jak ekskluzywnymi perfumami, większością jedzenia itd. Dla odmiany lubię zapach benzyny :)
            No ale trudno, aby sobie penisa nią smarował :)))

            Miałam dwóch i za każdym razem tak miałam. Nie był to bodziec do zmiany partnera, bo niby dlaczego?
            Od partnera oczekuję regularnego seksu z orgazmem, kasy w rodzinę i lojalności a nie wodotrysków i urozmaiceń, które mnie nudzą.

            Ta łatka to jest właśnie zmuszanie - mnie to wali, ale mamy tutaj koleżankę co nie wali i kombinuje jak koń pod górkę, co zrobić, aby jej nie śmierdziało jak śmierdzi :)))
            • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 00:06
              rumpa napisała:

              > Tak, przebija. Ja mam całą masę nadczynności, słyszę wszystko :))) czuję wszyst
              > ko i zdecydowana większość rzeczy mi śmierdzi, na czele ze wszystkimi - nieważn
              > e jak ekskluzywnymi perfumami, większością jedzenia itd. Dla odmiany lubię zapach benzyny :)
              > No ale trudno, aby sobie penisa nią smarował :)))

              To rozumiem, nie rozumiem jak zapach penisa może przedrzeć się przez smród gumy.

              >
              > Miałam dwóch i za każdym razem tak miałam.

              Ale czy Ci dwaj/trzej śmierdzieli tak samo czy raczej jeden
              na przykład fiołkami a drugi padliną?


              > Ta łatka to jest właśnie zmuszanie - mnie to wali, ale mamy tutaj koleżankę co
              > nie wali i kombinuje jak koń pod górkę, co zrobić, aby jej nie śmierdziało jak
              > śmierdzi :)))

              Jakie zmuszanie wyciąłem tę łatkę z Twego wpisu i przykleiłem Ci na czole.
              Mnie to wali, że Ci wali, grunt, że jesteś zadowolona. A ta co kombinuje jak klacz pod górkę też nie wygląda na jakąś uciemiężoną specjalnie.
              • rumpa Re: problem z fellatio 22.05.18, 00:10
                śmierdzieli penisem i spermą - standardowo :))) tak jak penis. Smród jest smród. Nie rozróżniam w taki natężeniu :))) i wolę zapach gumy, gdyby była w stanie zabić zapach naturalny, to byłoby ok. Dla mnie nie jest w stanie.

                Mam wewnętrzny opór, gdy słyszę i widzę ludzi, usiłujących się przerobić dla czyjejś frajdy czy akceptacji. Zmusić do czegoś, co ich odrzuca. Bo tak.
                • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 01:15
                  rumpa napisała:

                  I tu zaczyna robić się ciekawie, konfabulacyja leci na całego.

                  > śmierdzieli penisem i spermą - standardowo :)))

                  Moja sperma wali rozmaicie, zależy od tego co zjem, czy trenuję,
                  czy często tryskam, czy się stresuję. Nie ma czegoś takiego jak standardowy zapach spermy, ale ja to chyba mam nadwrazliwość na zapachy.

                  > tak jak penis.

                  Nie wiem jak penis ale nie spotkałem dwóch takich samych Cipek,
                  jedynie zaburzenia we florze bakteryjnej walą tak samo.

                  > Smród jest smród.

                  Tak, brak dostępu do świeżych pałeczek kwasu mlekowego może dawać takie efekty.

                  > Nie rozróżniam w taki natężeniu :))) i wolę zapach gumy, gdyby była w stanie
                  > zabić zapach naturalny, to byłoby ok. Dla mnie nie jest w stanie.

                  Wszystkie ale to wszystkie moje kobiety miały inaczej smak gumy na penisie
                  odrzucał.

                  > Mam wewnętrzny opór, gdy słyszę i widzę ludzi, usiłujących się przerobić dla cz
                  > yjejś frajdy czy akceptacji. Zmusić do czegoś, co ich odrzuca. Bo tak.

                  Są odkrywcy i jadący w koleinach, przerabianie jednych w drugich rzeczywiście nie ma sensu.
      • el_ninho Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:10
        mabelle2000 napisała:

        > A genitalia nie maja przeciez zapachu, ktory roznilby sie jakos znacznie od reszty ciala
        > . Zwlaszcza jesli to cialo czyste i umyte.

        Przeciez kazdy amator cipek wie, ze wystarczy powachac kobiecy lokiec, zeby doswiadczyc doznac jak podczas minety....
    • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:42
      redondo_beach napisała:

      > nie wstydzę się, właściwie nie mam żadn
      > ych zahamowań w seksie

      Zadnych, zadnych ? Czyli rimming lubisz ?
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:56
        Rimming wchodzi wg mnie w zakres seksu oralnego. I nie, nie lubię.
    • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:57
      A jak odbierasz zapachy innych części jego ciała? Nieumytej głowy, spoconej pachy, owłosionej klaty?
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 15:59
        Bardzo, bardzo lubię - i włosy, i pot (bardzo!), i skórę, i włosy na klacie.
        • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 18.05.18, 16:09
          A, to nie jest tak źle ;-)
          Moze oprócz zapachowych gumek mogłabyś spróbować orala pod prysznicem? Trzy razy namydlasz, spłukujesz i jedziesz? Korzystając z tego, ze pachnie jeszcze i nieco smakuje mydłem. Czy jego naturalny zapach na chwile znika w takich okolicznościach?
          • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:40
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > A, to nie jest tak źle ;-)
            > Moze oprócz zapachowych gumek mogłabyś spróbować orala pod prysznicem? Trzy ra
            > zy namydlasz, spłukujesz i jedziesz? Korzystając z tego, ze pachnie jeszcze i n
            > ieco smakuje mydłem. Czy jego naturalny zapach na chwile znika w takich okolicz
            > nościach?

            Dobry pomysł.
            • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 18:48
              aandzia43 napisała:

              > Dobry pomysł.

              Myslalam ze to zart z tym prysznicem :-) A kto w ogole chcialby bzykac sie z kims kto sie go brzydzi ? Pani niech sie kapie i polewa perfumami, a panu niech zyczy kobiety, ktora oblize mu kutasa ze smakiem.
              • rumpa Re: problem z fellatio 21.05.18, 22:44
                Puściłam pawia, serio...
        • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 16:19
          redondo_beach napisała:

          > Bardzo, bardzo lubię - i włosy, i pot (bardzo!), i skórę, i włosy na klacie.

          Trolujesz wiec.
          • druginudziarz Re: problem z fellatio 18.05.18, 16:28
            mabelle2000 napisała:

            > redondo_beach napisała:
            >
            > > Bardzo, bardzo lubię - i włosy, i pot (bardzo!), i skórę, i włosy na klac
            > ie.
            >
            > Trolujesz wiec.

            Wyborczej statystyki spadają więc na forach też posty sami muszą pisać.
            Ale tu na razie nie jest aż tak źle ;)
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:21
            jeśli ja trolluję, to Ty mądrze gadasz. A że nie gadasz mądrze, to ja nie trolluję.
            • redondo_beach Re: problem z fellatio 18.05.18, 17:23
              :)
    • sea.sea Re: problem z fellatio 18.05.18, 19:49
      Mnie z kolei odrzuca zapach mydła na człowieku... Obowiązku połykania nie ma, no chyba, że partner się upiera, wtedy faktycznie zostają smakowe prezerwatywy. A jak nie prezerwatywa, a partner się nie upiera przy połykaniu, to istnieją także jadalne żele smakowe przeznaczone właśnie do seksu oralnego. Durex robi takie, więc sądzę, że można to dostać w każdym Rossmannie :)
      • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 20:43
        sea.sea napisała:

        > Mnie z kolei odrzuca zapach mydła na człowieku... Obowiązku połykania nie ma, n
        > o chyba, że partner się upiera, wtedy faktycznie zostają smakowe prezerwatywy.
        > A jak nie prezerwatywa, a partner się nie upiera przy połykaniu, to istnieją ta
        > kże jadalne żele smakowe przeznaczone właśnie do seksu oralnego. Durex robi tak
        > ie, więc sądzę, że można to dostać w każdym Rossmannie :)

        Mozna nie lubic wielu rzeczy, posuwania o piatej nad ranem, anala, pejcza na dupie, mokrych pocalunkow, spermy we wlosach i wielu innych rzeczy. Ale jak drugi czlowiek smierdzi i zaczyna byc obrzydliwie, to seks z nim nalezy sobie darowac.
        • sea.sea Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:19
          Załóżmy na potrzeby wątku (bo może autorka miała tylko jednego partnera i nie ma porównania), że miała podobnie z kilkoma poprzednimi partnerami. Powinna przelecieć pół świata, żeby znaleźć tego właściwego, który jej będzie smakował, szukać takiego, co oralu też nie lubi - problem by przestał istnieć, czy do końca dni swoich żyć w celibacie?

          P.S. Ja jestem wściekle wrażliwa na feromon i jak mi ktoś nie pachnie, to nic z tego nie będzie, ale rozumiem też osobnicze uprzedzenia, fobie i absmaki, każdy jakieś ma.
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 16:29
            sea.sea, miałam wielu partnerów i problem z zapachem spermy był zawsze. Zabawne, że są takie kwiatki, które kwitną na wiosnę, które mają ten sam mdlący, nieznośny zapach. Do mojego ogródka nie trafią nigdy ;)
            Ten typ tak ma po prostu :(
        • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:32
          mabelle2000 napisała:

          . Ale jak drugi
          > czlowiek smierdzi i zaczyna byc obrzydliwie, to seks z nim nalezy sobie darowa
          > c.

          Nalezy ;-) Oczywiscie ze tak, pierdziele, dzwonie po policje! Co za porazajaca niesubordynacja. Zabrac ja natychmiast! Odprowadzic.

          MAbelle z'light'uj troche...:)
        • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:32

          > Mozna nie lubic wielu rzeczy, posuwania o piatej nad ranem, anala, pejcza na du
          > pie, mokrych pocalunkow, spermy we wlosach i wielu innych rzeczy. Ale jak drugi
          > czlowiek smierdzi i zaczyna byc obrzydliwie, to seks z nim nalezy sobie darowa
          > c.

          Ty tak serio czy tak tylko celem ulania sobie jadu?
          Powtórzę uprzejmie bo chyba nie doczytałaś: ON jej nie śmierdzi, śmierdzi jej za to jedna część jego ciała. Inne części pachną jej za to bardzo ładnie, bo to druga strona nadwrażliwości węchowej - możliwość przeżywania ekstatycznej przyjemności jak jakiś zapach wyjątkowo podejdzie. Przykre jest to, że w tym śmierdzeniu w przypadku wątkodajki chodzi o bardzo ważną z punktu widzenia seksu część. Ponieważ zdajesz się z uporem wszechwiedzącego daltonisty pouczać widzacego kolory który kolor ładniejszy, przybliżę ci problem. Otóż droga Mabelle, są ludzie z dużą węchową nadwrażliwością. Czasem bywa im trudno. Czasem bywa bardzo fajnie, bo mają do dyspozycji świat innym niedostępny. Co ja, były nadwrażliwiec mogę dziewczynie poradzić? Pozytywne warunkowanie. Wprowadzanie jego intymnego zapachu w jak największej ilości do najbardziej ekstatycznych momentów ich seksu. Powoli, powoli jej mózg zacznie kojarzyć ten zapach z czymś strrrasznie przyjemnym :-)
          A tak swoją drogą, skoro tak piejesz o całkowitej akceptacji ciała kochanka to czy wyobrażasz sobie wylizywanie stóp pana, któremu one nieco śmierdzą, bo taka jego uroda? Mimo mycia i leczenia. Jeśli go kochasz i pozadasz i jeśli pachną ci jego włosy czy genitalia to stopy też powinny, bo jak nie wylizesz to może lepiej sobie z nim seks darować ;-)
          • mabelle2000 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:43
            aandzia43 napisała:


            >Przykre jest to, że w tym śmierdz
            > eniu w przypadku wątkodajki chodzi o bardzo ważną z punktu widzenia seksu część

            No, no, cos juz zaczynasz jarzyc powoli :-)
            Krotko, zeby nie orzedluzac -lubie jesc ryby, ale mi one smierdza. Jak Ci to brzmi i co mi poradzisz ? Oksymoron, nie ? Klamerke na nos ? Moze pani lubi co innego co jej pan zapewnia, ale seks z nim nie sprawia jej przyjemnosci. Trudno zeby sprawial skoro ma smierdzacego kutasa.

            • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:51
              mabelle2000 napisała:

              > aandzia43 napisała:
              >
              >
              > >Przykre jest to, że w tym śmierdz
              > > eniu w przypadku wątkodajki chodzi o bardzo ważną z punktu widzenia seksu
              > część
              >
              > No, no, cos juz zaczynasz jarzyc powoli :-)
              > Krotko, zeby nie orzedluzac -lubie jesc ryby, ale mi one smierdza. Jak Ci to br
              > zmi i co mi poradzisz ? Oksymoron, nie ? Klamerke na nos ? Moze pani lubi co i
              > nnego co jej pan zapewnia, ale seks z nim nie sprawia jej przyjemnosci. Trudno
              > zeby sprawial skoro ma smierdzacego kutasa.

              No, pewnie płaci za nią na randkach.
              Ty za to kompletnie nie jarzysz. I co z tymi stopami?
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 16:34
            aandzia43, pamiętam Twoje posty sprzed lat, gdy byłam dużo aktywniejsza na forach gazety i miło stwierdzić, że nic się nie zmieniłaś. Dziękuję Ci za cierpliwość w dyskusji z niejaką (niejakim?) mabelle - mnie by się nie chciało.
      • aandzia43 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:41
        sea.sea napisała:

        > Mnie z kolei odrzuca zapach mydła na człowieku... Obowiązku połykania nie ma, n
        > o chyba, że partner się upiera, wtedy faktycznie zostają smakowe prezerwatywy.

        Powiem ci że mydło na chlopie też mi trochę śmierdzi. Nadmiar dezodorantu też. Jak tu polizać pod pachą czy gdzie indziej i nie zaktrzusić się chemią ;-)
      • lybbla Re: problem z fellatio 18.05.18, 22:28
        sea.sea napisała:

        > Mnie z kolei odrzuca zapach mydła na człowieku... Obowiązku połykania nie ma, n
        > o chyba, że partner się upiera, wtedy faktycznie zostają smakowe prezerwatywy.
        > A jak nie prezerwatywa, a partner się nie upiera przy połykaniu, to istnieją ta
        > kże jadalne żele smakowe przeznaczone właśnie do seksu oralnego. Durex robi tak
        > ie, więc sądzę, że można to dostać w każdym Rossmannie :)

        Albo omijaj kubki smakowe i prosto w gardziel.
        • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 00:40
          lybbla napisał:

          > Albo omijaj kubki smakowe i prosto w gardziel.

          A nie lepiej kupic kilo truskawkowego zelu, gdzie, co ja mowie WAGON truskawkowego zelu, zeby starczylo na lata ?
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:06
        Ale to są takie żele, jak normalne do stosunku? Takie w kolorowych podłużnych buteleczkach? One są jadalne?
        • sea.sea Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:14
          Niektóre są jadalne, musiałabyś rzucić okiem na opakowanie, ale chwila w google wskazuje, że są do tego celu i Durexy Play (to można dostać w Rossmannie lub aptece) albo wynalazki innych producentów - i to z kolei do dostania w sex shopach.
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:19
            Dziękuję!!
    • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 18.05.18, 21:21
      NIe wiem czy ktos juz pytal (czytam niestety po lebkach ;) ale jesli nie pytal, to napisz prosze Redondo dlaczego nie lubisz minety? Czy tu twoj zapach tez ma znaczenie?
      • lybbla Re: problem z fellatio 18.05.18, 22:19
        hello-kitty2 napisała:

        > NIe wiem czy ktos juz pytal (czytam niestety po lebkach ;) ale jesli nie pytal,
        > to napisz prosze Redondo dlaczego nie lubisz minety? Czy tu twoj zapach tez ma
        > znaczenie?


        :) Hahahahahahahahahahaha. I jeszcze po hiszpańsku jajajajajajajajaja.
        • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 23.05.18, 19:51
          lybbla napisał:

          > :) Hahahahahahahahahahaha. I jeszcze po hiszpańsku jajajajajajajajaja.

          CZego rzysz? Przeczytales odpowiedz dziewczyny, zrozumiales jak mniemam, bo dziewczyna czytelnie pisze.
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 16:36
        Nie lubię, bo nie sprawia mi to wielkiej przyjemności, uwarunkowałam się na pewien rodzaj stymulacji za młodu i taki język nie jest w stanie zapewnić mi pożądanych wrażeń ;) oczywiście jak chłopa najdzie ochota, to nie mam z tym problemu, ale żebym sama do tego dążyła, to niekoniecznie.
    • potwor_z_piccadilly Re: problem z fellatio 18.05.18, 23:50
      Uprzedzasz, że problem nie jest stricte psychiczny.
      To ja na bazie swoich doświadczeń, jako perwech z zamiłowania, skromnie stwierdzam.
      Jeśli masz jakikolwiek problem z ostrym, perwersyjnym seksem, zakładając, żeś zdrowa na ciele i umyśle, to jest to wyłącznie problem psychiczny. Nie akcesoria z okolic lędźwi, czy całe ciało, a Twój mózg odczuwa to co dzieje się z tym Twoim ciałem i to co wyprawiasz z ciałem partnera.
      I tu pomyślmy o partnerze. Pewna jesteś, że to ten jedyny? Jeśli nie, a z natury nie odczuwasz przesadnych uczuci abominacji do tego co Cię otacza, to możliwe, że ten Twój dylemacik wynika z faktu odrzucania przez Twój zmysł postrzegania obecnego partnera jako kogoś, komu masz dać wszystko.
      Pomyśl, pewna jesteś, że to ten?
      Żadni inni nie zaprzątają Ci głowy, nie imponują Ci?
      Jeśli są tacy, to znaczy, że rzeczywiście, możesz się brzydzić faceta co do którego w Twojej podświadomości nosisz zastrzeżenia typu, ten to, czy nie ten. W efekcie Twój mózg nie czuje potrzeby podkręcania siły doznań. Standardami tylko się zadowala zachowując to więcej na potem, lub ku innemu obiektowi.
      Stare jak świat, źle odczuwane przez gatunek męski, Wasze, babskie bolączki.
      Piosenkę z odpowiednim tekstem mam dla Ciebie.
      www.youtube.com/watch?v=bq-hh-zr48U
      A ty odwołałaś poszukiwania?

      • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 03:29
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Uprzedzasz, że problem nie jest stricte psychiczny.
        > To ja na bazie swoich doświadczeń, (...)

        Sorry Potwor, nie przebijesz sie ;-) Doradztwo w sprawie " Jak zamaskowac smrod swojego chlopa" sprawia, ze jestes bez szans :-D
        • potwor_z_piccadilly Re: problem z fellatio 19.05.18, 06:40
          mabelle2000 napisała:

          > Sorry Potwor, nie przebijesz sie ;-) Doradztwo w sprawie " Jak zamaskowac smrod
          > swojego chlopa" sprawia, ze jestes bez szans :-D

          Podtrzymuję, kobita jeszcze sobie pod czaszką nie poukładała, a to, że ciągnie ją do bzykanka, możliwe, że nie jest spowodowane ukoronowaniem uczuć wyższych, a jedynie jej ciągu do orgazmów.
          A tak w ogóle, to zagadnienie wisi mi sfermentowanym śledziem podroze.onet.pl/aktualnosci/surstroemming-czyli-cuchnacy-sfermentowany-sledz-wlasnie-rusza-sezon-na-smierdzacy/lf3jy , którym Szwedzi ze smakiem się zajadają, bo chcą się zajadać. Ich mózgi tak zdecydowały.
          • aandzia43 Re: problem z fellatio 19.05.18, 11:53

            > Podtrzymuję, kobita jeszcze sobie pod czaszką nie poukładała, a to, że ciągnie
            > ją do bzykanka, możliwe, że nie jest spowodowane ukoronowaniem uczuć wyższych,
            > a jedynie jej ciągu do orgazmów.

            Możliwe. Możliwe też, że ma tak jak ja w młodości wczesnej. Uczucia wyższe miałam w porządku, bo kochałam tego chłopa przeokrutnie i pożądałam strasznie. Orgazmy z nim miałam co chwilę i chodziłam najarana nim jak Ridel na koncercie. Chyba nigdy potem nikogo tak nie pożądałam. A z lodem długo było tak sobie. To pozytywne warunkowanie o którym już pisałam się sprawdziło. Mój mózg skojarzył, że ten intensywny i charakterystyczny zapach i smak to jednocześnie rozkosz.


            > A tak w ogóle, to zagadnienie wisi mi sfermentowanym śledziem podroze.onet.pl/aktualnosci/surstroemming-czyli-cuchnacy-sfermentowany-sledz-wlasnie-rusza-sezon-na-smierdzacy/lf3jy , którym Szwedzi ze smakiem się zajadają, bo chcą się zajadać. Ich mózgi tak zdecydowały.

            Tak, przyzwyczajanie za młodu robi swoje :-D Zdecydowana większość osobników bez problemu ulega tej zmysłowej socjalizacji.
            Wiesz, do trzydziestki nie tknęłam kalafiora i wychodziłam z kuchni gdy rodzina mlaskając nad garem śliniła się w oczekiwaniu na ucztę. Bigos, mięso, strączkowe. Do tej pory prawie rzygam na zapach powszechnie w naszej kulturze uznany za piękny - zapach miodu. Chociaż naprawdę jest już lepiej, dużo lepiej i nie żyje mi się tak rzygawicznie na codzień.
            • mabelle2000 Re: problem z fellatio 19.05.18, 17:48
              aandzia43 napisala

              > Wiesz, do trzydziestki nie tknęłam kalafiora i wychodziłam z kuchni gdy rodzina
              > mlaskając nad garem śliniła się w oczekiwaniu na ucztę.

              No widzisz, wychodzilas z kuchni, zeby nie czuc i zeby nie jesc, a autorce watku polecasz wpierdalanie kalafiora polanego malinowym sosem. Tudziez zeby najebala sie tak, aby w ogole nic nie czuc. Babska logika.

              • potwor_z_piccadilly Re: problem z fellatio 19.05.18, 20:53
                mabelle2000 napisała:

                > No widzisz, wychodzilas z kuchni, zeby nie czuc i zeby nie jesc, a autorce watk
                > u polecasz wpierdalanie kalafiora polanego malinowym sosem. Tudziez zeby najeba
                > la sie tak, aby w ogole nic nie czuc. Babska logika.

                Ja nie jadłem surowych pomidorów, dziś uwielbiam.
                A kalafiory są najsmaczniejsze z podsmażoną bułką tartą. Pani moja uwielbia, ja nieszczególnie.
                Ale nie o tym chciałem.
                Pytanie chcę zadać.
                Czy nadal zaprzeczasz, że awersja autorki wątku nie tkwi w głowie wspomnianej? Czy trwasz przy wersji, że ona tak ma?
                Jeśli to drugie, to przyjmij do wiadomości, że nikt niczego z gruchy w głowie nie ma i to co ma, jest czegoś wynikiem.
                Czego?
                Sadzę, że nie chodzi tu o naturalne ludzkie zapachy. Te w przypadku głębokiego zaangażowania w związek, prędzej ten związek zacieśniają, a nie go rujnują. To kwestia woli dania komuś kochanemu maksimum tego, co kochający jest w stanie dać.
                Bo to normalne, ludzkie.



                • potwor_z_piccadilly Re: problem z fellatio 19.05.18, 21:06
                  Poprawka.
                  > Pytanie chcę zadać.
                  > Czy nadal zaprzeczasz, że awersja autorki wątku nie tkwi w głowie wspomnianej?

                  Wykreślam nie

                • aandzia43 Re: problem z fellatio 19.05.18, 22:31
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > mabelle2000 napisała:
                  >
                  > > No widzisz, wychodzilas z kuchni, zeby nie czuc i zeby nie jesc, a autorc
                  > e watk
                  > > u polecasz wpierdalanie kalafiora polanego malinowym sosem. Tudziez zeby
                  > najeba
                  > > la sie tak, aby w ogole nic nie czuc. Babska logika.
                  >
                  > Ja nie jadłem surowych pomidorów, dziś uwielbiam.
                  > A kalafiory są najsmaczniejsze z podsmażoną bułką tartą. Pani moja uwielbia, ja
                  > nieszczególnie.
                  > Ale nie o tym chciałem.
                  > Pytanie chcę zadać.
                  > Czy nadal zaprzeczasz, że awersja autorki wątku nie tkwi w głowie wspomnianej?
                  > Czy trwasz przy wersji, że ona tak ma?
                  > Jeśli to drugie, to przyjmij do wiadomości, że nikt niczego z gruchy w głowie n
                  > ie ma i to co ma, jest czegoś wynikiem.
                  > Czego?
                  > Sadzę, że nie chodzi tu o naturalne ludzkie zapachy. Te w przypadku głębokiego
                  > zaangażowania w związek, prędzej ten związek zacieśniają, a nie go rujnują. To
                  > kwestia woli dania komuś kochanemu maksimum tego, co kochający jest w stanie da
                  > ć.
                  > Bo to normalne, ludzkie.

                  Pytanie jest do mnie czy Mabelle?
                  • potwor_z_piccadilly Re: problem z fellatio 19.05.18, 22:59
                    aandzia43 napisała:

                    > Pytanie jest do mnie czy Mabelle?

                    Do koleżanki M
                    A dokładnie, to pytanie retoryczne.
                    Ale Twoje pytanie jest zasadne.
                    Poplątałem nieco te kalafiory z pomidorami.
                    Ale wybacz, stary człowiek to i ślepy.

                    Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego
                    - cześć dziewczynki!

                    • aandzia43 Re: problem z fellatio 20.05.18, 10:21
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > Pytanie jest do mnie czy Mabelle?
                      >
                      > Do koleżanki M
                      > A dokładnie, to pytanie retoryczne.
                      > Ale Twoje pytanie jest zasadne.
                      > Poplątałem nieco te kalafiory z pomidorami.
                      > Ale wybacz, stary człowiek to i ślepy.
                      > Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego
                      > - cześć dziewczynki!

                      A propos kalafiorów: jem je już od dawna ze smakiem. Tak się jakoś samo zrobiło, nie "pracowałam"* nad tym jak niegdyś nad lodem. Nie miałam motywacji :-) Swoją drogą, mimo że czasy były zamierzchłe, moja rodzina wykazała się dużym rozumem i szerokim horyzontem w zetknięciu z dzieckiem z zaburzeniami integracji sensorycznej. Nie słyszałam "jak nie zjesz kalafiorka (mleczka, kiślu, kapusty, miodku, zupki, mięska) to.znaczy że nie kochasz mamusi" ;-) A może to byli po prostu normalni, nie zajadli w swoim odbiorze świata ludzie?

                      * udało się, ale wcale nie musiało. Są takie nuty zapachowe, których nie toleruję w najmniejszym zakresie do dziś. Tu już pozytywne warunkowanie nie przyniosłoby efektów.
      • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 16:46
        Kurczę, trochę mnie zaczyna drażnić, że próbujecie mi dorobić gębę jakiejś skrytej cnotki - informuję więc wszem i wobec, że problemem jest ZAPACH a nie ZAHAMOWANIA. Lubię przemoc w seksie, anal, akcesoria, przebieranki, klapsy, podduszanie, wiązanie, kneble i mnóstwo innych. Nudy nie ma. Lodów, niestety, też.
        Zapachu spermy nigdy nie lubiłam, tylko że kiedyś wstydziłam się do tego przyznać. Teraz szukam sposobów, jak ten problem obejść. I z tym zwracam się do Was, a nie z prośbą o darmową psychoanalizę na podstawie kilku postów.

        • sea.sea Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:10
          Skoro lubisz przemoc w seksie - próbowałaś "dać się zmusić" w trakcie niewaniliowej akcji?
          W mindsecie "jestem uległa" nawalony endorfinami i adrenaliną człowiek jest zdolny do pokonywania najróżniejszych barier, dla wielu to jest właśnie największa atrakcja, "niby nie chcę i nie mogę, ale każą, więc chcę i mogę".
          • redondo_beach Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:18
            Tak, sprawdzało się to przez mniej więcej 2 lata na początku związku - teraz zdziadziałam i już mnie to nie kręci, preejekulat i zapach niestety wybijają się na pierwszy plan.
        • sabat3 Re: problem z fellatio 21.05.18, 18:37
          Raczej chodzi o kwestie wzajemnej biochemii, trudno miec do kogos pretensje. Po prostu tak jest.
          • aandzia43 Re: problem z fellatio 21.05.18, 19:39
            sabat3 napisał:

            > Raczej chodzi o kwestie wzajemnej biochemii, trudno miec do kogos pretensje. Po
            > prostu tak jest.

            Napisała, że z innymi też tak miała, więc nie WZAJEMNEJ biochemii tylko jej odbioru biochemii w ogóle.
            • marek.zak1 Re: problem z fellatio 21.05.18, 20:06
              aandzia43 napisała:

              > sabat3 napisał:
              >
              > > Raczej chodzi o kwestie wzajemnej biochemii, trudno miec do kogos pretense. Po prostu tak jest.
              >
              > Napisała, że z innymi też tak miała, więc nie WZAJEMNEJ biochemii tylko jej odbioru biochemii w ogóle.
              ------------------
              Biochemii określonego zapachu męskich części organów płciowych. Dla niej on jest smrodem.
              • aandzia43 Re: problem z fellatio 21.05.18, 20:22
                marek.zak1 napisał:

                > aandzia43 napisała:
                >
                > > sabat3 napisał:
                > >
                > > > Raczej chodzi o kwestie wzajemnej biochemii, trudno miec do kogos p
                > retense. Po prostu tak jest.
                > >
                > > Napisała, że z innymi też tak miała, więc nie WZAJEMNEJ biochemii tylko j
                > ej odbioru biochemii w ogóle.
                > ------------------
                > Biochemii określonego zapachu męskich części organów płciowych. Dla niej on jes
                > t smrodem.

                Określonego zapachu ejakulatu, penisa i jakiegoś kwiatka wiosną kwitnącego. Ponieważ jeden związek chemiczny (czy mieszanki tychże) występują w wielu miejscach w przyrodzie zdarza nam się np. nie znosić Bogu ducha winnej kwitnącej jarzębiny bo ma ona w sobie coś takiego co mają też kocie siki ;-) Mnie akurat ten zapach nie przeszkadza szczególnie chociaż pokrewieństwo wyczuwam, ale znam takich co krzywią się przechodząc pod jarzębinowym kwieciem.
      • rumpa Re: problem z fellatio 21.05.18, 23:56
        boże, co za brednie :))) jak nie ma 14 lat, to oczywiście, że wie już, że to nie jest "ten jedyny", tylko fajny koleś z którym coś można zbudować. Albo się tylko bzykać. I zapewniam cię, że nie ma to przełożenia na oral - cała masa babek obciągnie każdemu, albo prawie każdemu, który się jej podoba, a są takie, co nawet jak im się szalenie podoba, to i tak odruch wymiotny mają.
        • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 00:16
          rumpa napisała:

          > boże, co za brednie :))) jak nie ma 14 lat, to oczywiście, że wie już, że to ni
          > e jest "ten jedyny", tylko fajny koleś z którym coś można zbudować. Albo się ty
          > lko bzykać. I zapewniam cię, że nie ma to przełożenia na oral - cała masa babek
          > obciągnie każdemu, albo prawie każdemu, który się jej podoba, a są takie, co n
          > awet jak im się szalenie podoba, to i tak odruch wymiotny mają.

          Bosz co za specjalistka :) I właśnie szuka sposobu jak tu robić loda temu fajnemu kolesiowi mimo, że ją odrzuca.
          To ja Ci podpowiem jeszcze, że są babki, które nie obciągną fajnemu kolesiowi,
          tylko temu mniej fajnemu bo im nagle przestało śmierdzieć.

          • rumpa Re: problem z fellatio 22.05.18, 00:19
            oczywiście, że tak :)))
            co nie zmienia faktu, że koleś bredził jak po pouczającej lekturze Harlequina :)))
    • firenziano po prostu nie robic tego 19.05.18, 17:12
      - skoro Cie to odrzuca
      Nie rozumiem - jak w seksie mozna robic cos wbrew sobie.

      naturalny seks (czyli ten nieplatny) to nie praca zarobkowa - gdze czasami trzeba zrobic cos wbrew sobie - ale za to dostaje sie pieniadze.
      • redondo_beach Re: po prostu nie robic tego 21.05.18, 16:37
        E tam. Kocham partnera i do gorszych rzeczy już się zmuszałam, niekoniecznie z miłości ;)
        • firenziano no to gdzie jest probliema ? 22.05.18, 17:57
          - gdy ochoty nie ma, ale zmusic sie jednak potrafisz...

          chcesz sie wyzalic ?

          ja tam , gdy musze wstac o 6-tej rano, to tylko zaklne pod nosem: "k... mac, co za zycie"

          i... jade dalej.
    • bgz0702 Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:32
      Nie przeczytałam całego wątku nie wiem co tu jest napisane ale może potrzeba ci konsultacji z laryngologiem, to może być nadwrażliwość na zapach, selektywna ale nadwrażliwość. Najpierw laryngolog, potem prawdopodobnie psycholog ale neurolog i alergolog też wchodzą w grę, to naturalne że w przyrodzie występuje takie zjawisko jak nadwrazliwosc wechowa, selektywna ma podłoże psychiczne zazwyczaj. Wszystko z tobą ok, udaj się do lekarzy, laryngolog w pierwszej kolejności, on ci powinien doradzić co dalej. Zastanów się czy to tylko sperma i genitalia są dla ciebie problemem. A ja też nie lubię smaku spermy, jeśli Ci to w czymś ulzy:)
      • marek.zak1 Re: problem z fellatio 21.05.18, 17:43
        Nie rozumiem tej dyskusji - odrzuca ją smród / zapach genitaliów i spermy to temat jest zakończony. Odrzuca i koniec. Ten typ tak ma.
        • bgz0702 Re: problem z fellatio 21.05.18, 18:09
          marek.zak1 napisał:

          > Nie rozumiem tej dyskusji - odrzuca ją smród / zapach genitaliów i spermy to te
          > mat jest zakończony. Odrzuca i koniec. Ten typ tak ma.

          Hym...:) gdyby temat był zakończony dziewczyny by nie było tutaj... :) potrzebuje się oswoić z tą przypadłością i zaakceptować, albo raczej poszukać pomocy i zaakceptować wreszcie:) jak bardzo przeszkadza to skoczyć gdzieś po poradę trzeba a jak nie to nauczyć się z tym żyć. Nie jest jedyna, domyślić się łatwo że to problem wielu nie sekszacych się żon :) sama go musi rozwiązać: rozmowa z facetem, porada u specjalisty, akceptacja? Samo zycie, fajnie że w ogóle chcę gadać a ty ja tu chcesz wyciszyć :)) stara się dla faceta, poprzyj... męska solidarność się to nazywa:)
          • marek.zak1 Re: problem z fellatio 21.05.18, 18:38
            Ale ona się seksi, z tym, że nie do buzi. Ja nienawidzę zapachu i smaku brukselki i 10 psychologów i doradców by tego nie zmieniło. To nie jest żadna przypadłość.
            • bgz0702 Re: problem z fellatio 21.05.18, 19:10
              marek.zak1 napisał:

              > Ale ona się seksi, z tym, że nie do buzi. Ja nienawidzę zapachu i smaku bruksel
              > ki i 10 psychologów i doradców by tego nie zmieniło. To nie jest żadna przypadł
              > ość.

              Pewnie nie:) ale nie wykluczone że juz jako dziecko nie lubiles brać wielu rzeczy do buzi:) możliwe że autorka też. Ja z pewnoscia:) do dziś nie zmusze się do wzięcia wielu rzeczy do ust, już wyobraznia zapachu i konsystencji mnie muli:) jak dziecko:) ale nie walczę z tym, zaburzenia SI ma większość społeczeństwa i to nie nowo moda i jakieś odkrycie, tylko wiedzą o człowieku która rozwija się i upowszechnia. Nic nadzwyczajnego, ot zaburzenia bardzo pospolite:) to naturalne marek że ludzie mają swoje preferencje, autorka tez ma i nie wiadomo gdzie ich początek. Biochemia tez odbierana jest zmyslami. Zalezy dziewczynie, szuka pomocy, chce się wygadać, niech gada aż to oswoi, sama próbuje ogarnąć o co tu chodzi więc pisze:)
              • rumpa Re: problem z fellatio 21.05.18, 22:51
                chodzi o to, że próbuje się ją zmusić społecznie do robienia loda. Że musi jej to sprawiać przyjemność. A jak jej nie sprawia, to nie kocha, w tej prostackiej logice celuje tutaj - używając równie prostackiego języka - niejaka Mabelle2000, której entuzjazm wskazuje, że niedawno odkryła seks a już uważa się za ekspertkę :)))

                50 lat temu zakazywano by jej robienia loda, a 100 lat temu robiono z niej na tym tle kurwę.

                Załamać się można, ludzie się nie zmieniają...
                • lybbla Re: problem z fellatio 21.05.18, 23:54
                  rumpa napisała:

                  > chodzi o to, że próbuje się ją zmusić społecznie do robienia loda.

                  Wyjaśnię Ci boś nieuważna. Pani szuka sposobu jak jednak robić tego loda.
                  Dostaje rady o które SAMA PROSIŁA. Nikt jej do niczego nie zmusza.

                  Było więc, stępienie zmysłów, zalanie smrodu perfumami, przełamanie się w akcjach BDSM, omijanie kubków smakowych, zmiana mężczyzny.

                  Nikt jeszcze nie wspomniał o diecie.

                  Wybór sposobu należy do niej.

                  > Że musi jej to sprawiać przyjemność. A jak jej nie sprawia, to nie kocha, w tej prostackiej logice celuje tutaj

                  Inaczej rozumiecie kocha. Twoje kocha jest kulturowe, Mabelle genetyczne.

                  > 50 lat temu zakazywano by jej robienia loda, a 100 lat temu robiono z niej na t
                  > ym tle kurwę.

                  Tysiąc lat temu czczono niczym boginię Kali.
                  Europejscy indolenci i indolentki.

                  > Załamać się można, ludzie się nie zmieniają...

                  Jak to nie? Kobiety uwielbiają robić loda.
                  • rumpa Re: problem z fellatio 22.05.18, 00:06
                    A dlaczego pani szuka sposobu zrobienia czegoś co ją obrzydza w okolicznościach w których powinna myśleć o frajdzie, hę? Przecież to chore. Bo jej wmówiono, że to właściwy sposób uprawiania seksu i z nią jest coś nie tak, że nie chce. I mamy tutaj sznur teorii, dlaczego nie chce lizać śmierdzącego penisa LOL!
                    Nie ma czegoś takiego jak "kocha" genetyczne. To brednia. Kopulacja nie jest miłością. Pierdolec na czyimś punkcie - zauważyłam, że generalnie takie "wielkie" genetyczne jak to nazywasz miłości, częściej - zdecydowanie - zdarzają się ludziom z patologicznych środowisk, zaniedbanych jako dzieci, z rozbitych domów - nie jest miłością. Miłość jest owocem wieku dojrzałego, coś takiego lat prawie 30 temu przeczytałam i do dziś pamiętam. Autora tych słów już nie. Im człowiek pochodzi z lepszej emocjonalnie rodziny, jest lepiej zaopatrzony psychicznie, kochany, tym rzadziej "wielkie" miłości się mu zdarzają. Wielkie miłości gdzie się chce dać wszystko - łattdafak???? Dla odmiany częściej - fajne związki.

                    Nie, są kobiety które uwielbiają, takie,które akceptują i takie, którym się chce rzygać. Podobno częściej "uwielbiają" te grube. W każdym razie w mojej rodzinie ta zasada się sprawdza :)))
                    • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 00:46
                      rumpa napisała:

                      > A dlaczego pani szuka sposobu zrobienia czegoś co ją obrzydza w okolicznościach
                      > w których powinna myśleć o frajdzie, hę? Przecież to chore.

                      Zapytaj ją.

                      > Bo jej wmówiono, że to właściwy sposób uprawiania seksu i z nią jest coś nie tak, że nie chce.

                      Zgaduję, bo jej partnerowi na tym zależy?

                      > I mamy tutaj sznur teorii, dlaczego nie chce lizać śmierdzącego penisa LOL!

                      To akurat wiemy, bo jej śmierdzi.

                      > Nie ma czegoś takiego jak "kocha" genetyczne. To brednia.

                      Na tym forum to się nazywa `niezgodność MHC'.
                      Poczytaj trochę bo bredzisz niedouczona.
                      Smród znika jak ręką odjął.

                      > Kopulacja nie jest miłością.

                      Opisz mi swoją kopulację a powiem Ci czy ma coś wspólnego z miłością.

                      > Pierdolec na czyimś punkcie - zauważyłam, że generalnie takie "wielkie"
                      > genetyczne jak to nazywasz miłości, częściej - zdecydowanie - zdarzają się lud
                      > ziom z patologicznych środowisk, zaniedbanych jako dzieci, z rozbitych domów -
                      > nie jest miłością.

                      No tak jakoś trzeba zdeprecjonować wszystko czego się nie dotknęło.
                      Ale poparcie w jakichś źródłach masz? Czy tylko zauważyłaś?

                      > Miłość jest owocem wieku dojrzałego, coś takiego lat prawie
                      > 30 temu przeczytałam i do dziś pamiętam. Autora tych słów już nie. Im człowiek
                      > pochodzi z lepszej emocjonalnie rodziny, jest lepiej zaopatrzony psychicznie, k
                      > ochany, tym rzadziej "wielkie" miłości się mu zdarzają. Wielkie miłości gdzie s
                      > ię chce dać wszystko - łattdafak???? Dla odmiany częściej - fajne związki.

                      Mam wyjebane na autorytety. Szczególnie na autorytety podstarzałych mędrców.
                      Budzą uśmiech politowania. Chyba nikt im porządnie kutasa nie wylizał.


                      > Nie, są kobiety które uwielbiają, takie,które akceptują i takie, którym się chc
                      > e rzygać. Podobno częściej "uwielbiają" te grube. W każdym razie w mojej rodzin
                      > ie ta zasada się sprawdza :)))

                      Nie do nie, zmieniasz mężczyznę, zmieniają Ci się upodobania.
                      Przy jednym chce Ci się rzygać, przy drugim robisz rzeczy o które siebie nigdy nie podejrzewałaś.
                      • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 22.05.18, 07:20
                        > Na tym forum to się nazywa `niezgodność MHC'.

                        Ale ona może go przecież jeść łyżkami. Uwielbia zapachy wydzielane przez różne części jego ciała - nie znosi tylko spermopodobych woni. To nie do końca wygląda na niezgodność MHC...

                        Może być też trochę odwrotnie. Nie odrzucało mnie od zapachu intymnego żadnego z moich partnerów. Wystarczyło zachowanie przez nich standardów higieny. Ale z jednym na pewno nie byłam MHC-zgodna, co się wcale nie objawiło odrzutem przy robieniu loda. Po trzech dniach wspólnego pobytu w górach i myciu w zimnym strumieniu myślałam, że porzygam się w pociągu od zapachu jego niemytej głowy, którą trzymał na moich kolanach. Później okazało się, że od niemytych głów MHC-zgodnych nie mogę się oderwać... :-)
                        • rekreativa Re: problem z fellatio 22.05.18, 11:27
                          A ja nie bardzo rozumiem tę ideę, że jak jesteśmy zgodni, to ma się nam podobać każdy zapaszek powszechnie uznawany za smrodek.
                          Jeszcze czyste genitalia, czy sperma zdrowego mężczyzny mają swój zapach, ale niekoniecznie odbierany w ramach smrodu - zapach, który jak najbardziej może podniecać, albo być choć neutralny.
                          Ale niemyty, tłusty łeb? Zapocone pachy? Zatęchłe od wielogodzinnego łażenia w adidaskach stopy?
                          Może, kurde, bez przesady?
                          • rekreativa Re: problem z fellatio 22.05.18, 11:34
                            I jeszcze, nie dziwimy się, że ktoś nie znosi zapachu brukselki, albo jakiegoś perfuma, albo zapachu jakiegoś kwiatka, ale nagle jest wielkie larum i potępienie, bo komuś nie podchodzi zapach spermy?
                            • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:26
                              rekreativa napisała:

                              > I jeszcze, nie dziwimy się, że ktoś nie znosi zapachu brukselki, albo jakiegoś
                              > perfuma, albo zapachu jakiegoś kwiatka, ale nagle jest wielkie larum i potępien
                              > ie, bo komuś nie podchodzi zapach spermy?

                              Oj tam potępienie, raczej deklaracja uwielbienia dla rozsmarowywania ejakulatów po całym ciele. Taka odruchowa kontra typu `ja mam zupełnie inaczej'.
                              Naturalna gdy pojawiają się panienki co mówią, że wszyscy faceci śmierdzą.
                              Nie ciśnie Ci się na usta `chyba Tobie'?
                          • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 22.05.18, 11:39
                            Ej, ale ja naprawdę uwielbiam zapach niemytego łba mojego mężczyzny... :-)
                            • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 22.05.18, 11:41
                              Ale fakt - zatęchłych stóp to już nie... :-)
                          • sea.sea Re: problem z fellatio 22.05.18, 12:00
                            Mam porównanie, to się wypowiem.
                            Jak ktoś Ci pachnie całościowo tak, że Cię cofa, to wiadomo, łóżka z tego nie będzie.
                            Inni pachną miło, albo neutralnie. I z tymi sobie można uprawiać dużo radosnego seksu i wszystko gra i trąbi.
                            Ale jak MHC zaklika, to przed węchowcem się otwierają nowe światy. I wtedy naprawdę ten spocony łeb pachnie jak sam seks, jak bezpieczne miejsce i samo najlepsze na świecie i to tak, że masz ochotę płakać z zachwytu i robi Ci się w środku COŚ (obie jesteśmy bezdzietne, więc nie mamy porównania, ale ponoć ludziom tak pachną własne malutkie dzieci, zwłaszcza głowa/kark).

                            Ergo: nie ma obowiązku zachwycania się spoconym łbem, ale czasem trafiasz na kogoś, że zachwyca i sama jesteś tym zdziwiona na początku :D

                            Oczywiście w takich warunkach idealnie by było, gdyby wszyscy się wiązali tylko z partnerami o klikającym MHC, no ale że to nie jest jedyne kryterium, to tak się nie da :D
                            • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:25
                              I wtedy napr
                              > awdę ten spocony łeb pachnie jak sam seks, jak bezpieczne miejsce i samo najlep
                              > sze na świecie i to tak, że masz ochotę płakać z zachwytu i robi Ci się w środk
                              > u COŚ

                              Ale żeś to napisała, Sea... :-)

                              > Ergo: nie ma obowiązku zachwycania się spoconym łbem

                              Nie ma. Ani obowiązku, ani zakazu. Rekreativa, jestem bardzo daleka od retoryki "niemyty łeb MA się podobać", bo coś tam. To MNIE się - akurat to - podoba.
                              • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:45
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > I wtedy napr
                                > > awdę ten spocony łeb pachnie jak sam seks, jak bezpieczne miejsce i samo
                                > najlep
                                > > sze na świecie i to tak, że masz ochotę płakać z zachwytu i robi Ci się w
                                > środk
                                > > u COŚ
                                >
                                > Ale żeś to napisała, Sea... :-)

                                Nooo! :)
                          • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:17
                            rekreativa napisała:

                            > A ja nie bardzo rozumiem tę ideę, że jak jesteśmy zgodni, to ma się nam podobać
                            > każdy zapaszek powszechnie uznawany za smrodek.
                            > Jeszcze czyste genitalia, czy sperma zdrowego mężczyzny mają swój zapach, ale n
                            > iekoniecznie odbierany w ramach smrodu - zapach, który jak najbardziej może pod
                            > niecać, albo być choć neutralny.
                            > Ale niemyty, tłusty łeb? Zapocone pachy? Zatęchłe od wielogodzinnego łażenia w
                            > adidaskach stopy?
                            > Może, kurde, bez przesady?

                            Ja jeszcze dodam, czyste to nie znaczy umyte, to znaczy wolne od bakterii i grzybów, które odpowiadają za smród.
                          • mabelle2000 Re: problem z fellatio 23.05.18, 19:19
                            rekreativa napisała:

                            > A ja nie bardzo rozumiem tę ideę, że jak jesteśmy zgodni, to ma się nam podobać
                            > każdy zapaszek powszechnie uznawany za smrodek.

                            Wlasnie, " powszechnie uwazany za smrodek". To jest chyba dobry trop. Pozostalosc treningu czystosci z dziecinstwa. Kupa, siku- be, a wiec miejsce wydalania i okolice tez be. Dlatego smierdza pachwiny i jadra, a nie na przyklad pachy. Postrzegania genitaliow w kategorii erotycznej fascynacji nabywany przeciez troche pozniej, moze u niektorych ten proces nie nastepuje wcale.
                            • rekreativa Re: problem z fellatio 23.05.18, 20:25
                              Ale ktoś może nie lubić zapachu spermy jako takiej, podobnie jak inny nie znosi zapachu brukselki. No i co ma zrobić taka osoba? Dojść do 100 partnerów, by stwierdzić, że jednak faktycznie nie lubi brukselki, czy może po prostu znaleźć kogoś, dla kogo ta brukselka nie jest obowiązkową pozycją w codziennym menu?
                              • mabelle2000 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:52
                                rekreativa napisała:

                                > Ale ktoś może nie lubić zapachu spermy jako takiej, podobnie jak inny nie znosi
                                > zapachu brukselki. No i co ma zrobić taka osoba? Dojść do 100 partnerów, by st
                                > wierdzić, że jednak faktycznie nie lubi brukselki, czy może po prostu znaleźć k
                                > ogoś, dla kogo ta brukselka nie jest obowiązkową pozycją w codziennym menu?

                                Ja mysle ze mozna w kondomie i przez rozporek, i tez jest ok.
                                • rekreativa Re: problem z fellatio 24.05.18, 13:35
                                  No patrz, ja od 14 lat w kondomie i żyję.
                            • rekreativa Re: problem z fellatio 23.05.18, 20:28
                              "Wlasnie, " powszechnie uwazany za smrodek"?

                              Ale co chcesz teraz sugerować? Że fakt uznawania pewnych woni za smrodliwe jest czysto kulturowy?
                              Nie jest. Uważamy powszechnie woń kupska za smród, bo nasze nosy i mózgi tak go właśnie odbierają. A tak odbierają, żebyśmy się nie bawili gównem, bo od tego można się struć.
                              Niemniej jednak zaznaczyłam przecież, że sperma akurat, czy wydzielinki z pochwy nie mają takiej konotacji, więc ich odbiór jest już czysto indywidualny.
                              • zawle Re: problem z fellatio 23.05.18, 21:11
                                tylkonauka.pl/wiadomosc/badacze-stwierdzili-ze-wachanie-bakow-ma-korzystne-wlasciwosci-zdrowotne

                                :)))
                                • rekreativa Re: problem z fellatio 24.05.18, 13:28
                                  To nie zmienia faktu, ze nadal smierdzi.
                              • mabelle2000 Re: problem z fellatio 23.05.18, 22:33
                                rekreativa napisała:

                                > Ale co chcesz teraz sugerować? Że fakt uznawania pewnych woni za smrodliwe jest
                                > czysto kulturowy?

                                Nie, ja tylko probuje dociec skad sie bierze niechec do lizania dupy czy penisa. Bo sa " brudne" . Mozg czesto kojarzy brud ze smrodem, wiec moze stad ta niechec.

                                > Niemniej jednak zaznaczyłam przecież, że sperma akurat, czy wydzielinki z pochw
                                > y nie mają takiej konotacji, więc ich odbiór jest już czysto indywidualny.

                                A jestes pewna ze nie maja ? :-) Slina na przyklad nie ma, bo jest produkowana w " czystych" ustach. A gdzie jest sperma produkowana czy wydzieliny pochwy, to wiadomo ;-)
                                • aandzia43 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:02
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > rekreativa napisała:
                                  >
                                  > > Ale co chcesz teraz sugerować? Że fakt uznawania pewnych woni za smrodliw
                                  > e jest
                                  > > czysto kulturowy?


                                  > Nie, ja tylko probuje dociec skad sie bierze niechec do lizania dupy czy penisa
                                  > . Bo sa " brudne" . Mozg czesto kojarzy brud ze smrodem, wiec moze stad ta niec
                                  > hec.

                                  Naciągne w jedynie słusznym kierunku. Mózg niczego nie musi.sobie wtórnie czyli korowo tłumaczyć, bo jego pierwotne struktury ostrzegają właściciela mózgu, że pewne substancje są raczej niebezpieczne. Np. kupa ludzka. Kupa ludzka (dużo odpadów metabolizmu białka) w dużym stężeniu zabija (wypadki zatrucia wyziewami z szamba). Stąd powszechne w całym gatunku ludzkim unikanie kupy ludzkiej. Niezależnie od kultury, miejsca na Ziemi czy epoki.
                                  • mabelle2000 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:37
                                    aandzia43 napisała:

                                    > Naciągne w jedynie słusznym kierunku.

                                    Tutaj nikt nie ustala jedynie slusznego kierunku, raczej toczy sie dyskusja :-)
                                    Cos co nazywasz nadwrazliwoscia na zapachy mozna latwo stwierdzic ( tu konkretnie penis, odbyt, okolice). Ja bym zrobila eksperyment, tzn nawet nie musze go robic, bo wiem. Lozko i parenascie godzin seksu. Po tym czasie wszystko jest mokre, a zapach doslownie wiruje w powietrzu- sluz, sperma, wszystkie tryski i wytryski ;-) Wystarczyc uchylic koldre, jesli watkodajka rzeczywiscie jest nadwrazliwa jak piszesz, to zapach genitaliow po takim maratonie powinien ja zabic ;-) A jesli " da sie wytrzymac", tzn ze ona tylko brzydzi sie bo musi to lizac, dotykac ustami, i ze zapach prawdopodobnie nie determinuje jej niecheci, on jest tylko sygnalem czegos co jest w glowie.


                                    • aandzia43 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:42
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > aandzia43 napisała:
                                      >
                                      > > Naciągne w jedynie słusznym kierunku.
                                      >
                                      > Tutaj nikt nie ustala jedynie slusznego kierunku, raczej toczy sie dyskusja :-)
                                      > Cos co nazywasz nadwrazliwoscia na zapachy mozna latwo stwierdzic ( tu konkretn
                                      > ie penis, odbyt, okolice). Ja bym zrobila eksperyment, tzn nawet nie musze go r
                                      > obic, bo wiem. Lozko i parenascie godzin seksu. Po tym czasie wszystko jest mok
                                      > re, a zapach doslownie wiruje w powietrzu- sluz, sperma, wszystkie tryski i wyt
                                      > ryski ;-) Wystarczyc uchylic koldre, jesli watkodajka rzeczywiscie jest nadwraz
                                      > liwa jak piszesz, to zapach genitaliow po takim maratonie powinien ja zabic ;-)
                                      > A jesli " da sie wytrzymac", tzn ze ona tylko brzydzi sie bo musi to lizac, do
                                      > tykac ustami, i ze zapach prawdopodobnie nie determinuje jej niecheci, on jest
                                      > tylko sygnalem czegos co jest w glowie.

                                      Dobry pomysł.
                                    • hello-kitty2 Re: problem z fellatio 24.05.18, 13:58
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > A jesli " da sie wytrzymac", tzn ze ona tylko brzydzi sie bo musi to lizac, do
                                      > tykac ustami, i ze zapach prawdopodobnie nie determinuje jej niecheci, on jest
                                      > tylko sygnalem czegos co jest w glowie.

                                      W glowie siedzi, ze kupy sie nie lize i nosa nie przyklada ;) Trzy przyklady, bo ja lubie na przykladach.

                                      1. Ja tam lubie facetowi wylizac z tym, ze mnie fascynuja poslady, niewazne, w kazdym razie mialam sytuacje, ze biore sie do lizanka, a facet obraca glwe i rzuca mimochodem 'wiesz nie wiem czy sie tam dokladnie wymylem'...eee... od razu mi podniecenie siadlo i juz nawet za cene klotni nie moglam sie przelamac. TEz byl pewnie obrazony, ze go 'nie akceptuje' ;)

                                      2. Kumpel opowiadal, ze tez byl skory do roznych okolodupnych zachowan dopoki nie wyjal dymiacego i parujacego od gowna, potem juz lecial na kondomach ;) Jak ro mowia shit happend ;)

                                      3. Jestem matka, tak? No wiec jak sea.sea nadmienila pachnie mi glowa dziecka nawet jak jest juz nastolatkiem, lapie sie na tym, ze wchodze do jego pokoju gdy spi i mu ja podwachuje. NIemniej nie bede owijac w bawelne, jak i nikt mi nie zarzuci ani ja nikomu, ze nie kocham swojego dziecka, gdy powiem, ze kupsko nawet niemowlaka wali jak cholera, no sorry, swoj dzieciak czy nieswoj wali tak czy siak. Normalka.
                                      • aandzia43 Re: problem z fellatio 24.05.18, 16:48
                                        > 3. Jestem matka, tak? No wiec jak sea.sea nadmienila pachnie mi glowa dziecka n
                                        > awet jak jest juz nastolatkiem, lapie sie na tym, ze wchodze do jego pokoju gdy
                                        > spi i mu ja podwachuje. NIemniej nie bede owijac w bawelne, jak i nikt mi nie
                                        > zarzuci ani ja nikomu, ze nie kocham swojego dziecka, gdy powiem, ze kupsko naw
                                        > et niemowlaka wali jak cholera, no sorry, swoj dzieciak czy nieswoj wali tak cz
                                        > y siak. Normalka.

                                        Głowa mojej córki pachnie tak.samo jak głowa noworodka którym była 30 lat temu. Przybyły nowe nuty zapachowe, ale ta jedna co ją ma od początku przebija i po niej rozpoznam zawsze moje dziecko. Jak ja lubię być zwierzęciem :-D
                                      • mabelle2000 Re: problem z fellatio 24.05.18, 19:11
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > W glowie siedzi, ze kupy sie nie lize i nosa nie przyklada ;)

                                        Albo na desce klozetowej nie siada w publicznych toaletach ;-) Obrzydzenie powszechne przeciez, nie wiadomo skad, bo deski wlasnie sa czyste i bakterii na nich niewiele. Nie sa dotykane rekoma po prostu, dlonie to siedlisko bakterii. I banknoty, znaczy waluta papierowa. Ciekawe czy w ogole jest ktos komu smierdza, zwlaszcza te wysokie nominaly. Smiem watpic ;-)

                                        • zawle Re: problem z fellatio 25.05.18, 10:03
                                          W dubaju co innego o tym myślą:)))
                                • bgz0702 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:58
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > rekreativa napisała:
                                  >
                                  > > Ale co chcesz teraz sugerować? Że fakt uznawania pewnych woni za smrodliw
                                  > e jest
                                  > > czysto kulturowy?
                                  >
                                  > Nie, ja tylko probuje dociec skad sie bierze niechec do lizania dupy czy penisa
                                  > . Bo sa " brudne" . Mozg czesto kojarzy brud ze smrodem, wiec moze stad ta niec
                                  > hec.

                                  Idac tym tropem to np. moja niechec do jajek kurzecych juz od wczesnego dziecinstwa, musialaby sie brac stad ze jajka wychodza z kurzej dupy;) wiec smierdza:)) czuje ich smrod w ciescie zwanym biszkoptem nawet jak ktos nawali na nie gore galaretki, bitej smietany i owocow:)
                                  Ale jaja jem w innych ciastach, panierkach z przyprawami o dominujacym zapachu, bo same jaja jako takie mi nie przeszkadzaja kiedy nie czuje ich zapachu, przeszkadza mi naturalny zapach niezaleznie od tego jakiej odmiany jest kura i czym byla karmiona:) bialka smierdza dla mnie potwornie i tyle. To sie zdarza i nie ma zwiazku z kurza dupa:)
                                  • aandzia43 Re: problem z fellatio 24.05.18, 10:48

                                    > Idac tym tropem to np. moja niechec do jajek kurzecych juz od wczesnego dziecin
                                    > stwa, musialaby sie brac stad ze jajka wychodza z kurzej dupy;) wiec smierdza:)
                                    > ) czuje ich smrod w ciescie zwanym biszkoptem nawet jak ktos nawali na nie gore
                                    > galaretki, bitej smietany i owocow:)
                                    > Ale jaja jem w innych ciastach, panierkach z przyprawami o dominujacym zapachu,
                                    > bo same jaja jako takie mi nie przeszkadzaja kiedy nie czuje ich zapachu, prze
                                    > szkadza mi naturalny zapach niezaleznie od tego jakiej odmiany jest kura i czym
                                    > byla karmiona:) bialka smierdza dla mnie potwornie i tyle. To sie zdarza i nie
                                    > ma zwiazku z kurza dupa:)

                                    O kurza dupa, przykre! Ty się zastanów czy czasem nie doznałaś w dzieciństwie traumy na widok kury znoszącej jajko który to widok nałożył ci się na trening czystościowy ;-)
                                    A tak serio to wydaje mi się, że akurat w kwestii węchu, najpierwotniejszego z naszych zmysłów, jesteśmy stosunkowo mało podatni na wpływy kultury. Pachnie to pachnie, śmierdzi to śmierdzi, i tyle. Co prawda Szwedzi mają swoje śmierdzące śledzie, Chińczycy jakieś stare jaja, Słowianie kiszonki, ale nawet kochający bigos z kiszonej kapusty Polak nie powie, że kapucha (żywa czy kiszona) ładnie pachnie. To nie jest wyuczone w toku socjalizacji umiłowanie zapachu kapuchy czy śledzia tylko wytworzona z czasem tolerancja na smród. Dzieci, które mają kilka czy kilkanaście razy wrażliwszy węch niż dorośli, krzywią się lub doznają mdłości na wszystkie te zapachy, na które jako dorośli będą ZNIECZULENI. Nie polubią, ale będą znieczuleni. Inna sprawa to warunkowanie - kiedy niemiły zapach skojarzymy z miłym doznaniem nie tylko tolerujemy ten zapaszek, ale zaczynamy się fajnie czuć po zetknięciu z nim. Nadal nam się szczególnie nie podoba, ale jest fajnie. Tak się kiedyś ustawiłam pozytywnie na bigos - dalej mi zasadniczo śmierdzi, ale ponieważ w smaku jest dla mnie ok i kojarzę go z zaspokajaniem głodu, to mam miłe skojarzenia.
                                    To wszystko dotyczy ludzi bez szczególnej nadwrażliwości węchowej (czyli większości) i nie obejmuje indywidualnych przypadków nietolerancji jakiegoś zapachu.
                                    • bgz0702 Re: problem z fellatio 24.05.18, 16:07
                                      aandzia43 napisała:
                                      > O kurza dupa, przykre! Ty się zastanów czy czasem nie doznałaś w dzieciństwie t
                                      > raumy na widok kury znoszącej jajko który to widok nałożył ci się na trening cz
                                      > ystościowy ;-)
                                      > A tak serio to wydaje mi się, że akurat w kwestii węchu, najpierwotniejszego z
                                      > naszych zmysłów, jesteśmy stosunkowo mało podatni na wpływy kultury.

                                      To jest temat do rozmow na lamach pedagogika/psychologia.pl:)) jak ktos jest norma w jednym obszarze/umiejetnosci to jest poza albo w dolnej granicy w innej:) i tak sie swiat kreci i jest ok:) masz zaburzona lateralizacje albo problem z SI? Ja mam krzyzowo, prawa reke, prawa noga, lewe oko znacznie "sprawniejsze" , czesciej nim operuje:) problem z koordynacja wzrokowo ruchowa, ale pisalam i czytalam biegle w wieku 5 lat::) bylam nawet kapitanem wicemistrzowskiej druzyny polski w grze zespolowej z udzialem pilki sobie wyobraz:)) pytam bo tez nie lubisz remontow, gwozdzi i mlotkow, to czesta przypadlosc takich osobnikow, samoobrona:))
                                      • aandzia43 Re: problem z fellatio 24.05.18, 16:29

                                        > SI? Ja mam krzyzowo, prawa reke, prawa noga, lewe oko znacznie "sprawniejsze" ,
                                        > czesciej nim operuje:) problem z koordynacja wzrokowo ruchowa, ale pisalam i c
                                        > zytalam biegle w wieku 5 lat::) bylam nawet kapitanem wicemistrzowskiej druzyny
                                        > polski w grze zespolowej z udzialem pilki sobie wyobraz:)) pytam bo tez nie lu
                                        > bisz remontow, gwozdzi i mlotkow, to czesta przypadlosc takich osobnikow, samoo
                                        > brona:))

                                        Piłka to mój wróg, a właściwie gra zespołowa z udziałem piłki. Czytałam i pisałam bez problemu i błędów nie robiłam, tylko bazgroliłam. Jeździć na.rowerze i pływać nauczyłam się po trzydziestce. Gimnastyka i lekkoatletyka bez problemu. Geometria moja miłość. Prace ręczne tzw. średnio.
                                        • aandzia43 Re: problem z fellatio 24.05.18, 16:55
                                          > Piłka to mój wróg, a właściwie gra zespołowa z udziałem piłki. Czytałam i pisał
                                          > am bez problemu i błędów nie robiłam, tylko bazgroliłam. Jeździć na.rowerze i p
                                          > ływać nauczyłam się po trzydziestce. Gimnastyka i lekkoatletyka bez problemu. G
                                          > eometria moja miłość. Prace ręczne tzw. średnio.

                                          Lateralizacja ustalona prawostronna. Tak, miałam i mam nadal zaburzenia SI, nawet mi się nie chce wszystkiego wyliczać. Żyje się :-)
                                          • bgz0702 Re: problem z fellatio 24.05.18, 18:24
                                            aandzia43 napisała:

                                            > > Piłka to mój wróg, a właściwie gra zespołowa z udziałem piłki. Czytałam i
                                            > pisał
                                            > > am bez problemu i błędów nie robiłam, tylko bazgroliłam. Jeździć na.rower
                                            > ze i p
                                            > > ływać nauczyłam się po trzydziestce. Gimnastyka i lekkoatletyka bez probl
                                            > emu. G
                                            > > eometria moja miłość. Prace ręczne tzw. średnio.
                                            >
                                            > Lateralizacja ustalona prawostronna. Tak, miałam i mam nadal zaburzenia SI, naw
                                            > et mi się nie chce wszystkiego wyliczać. Żyje się :-)
                                            >
                                            >
                                            :)) love, ja tez mam:) moja mam miala dosyc:) wszystkie szkla jej tluklam, wszystko robilam szybko, sto pietnascie rzeczy naraz, zawsze aktywna, nigdy nie zmeczona:)) ale z wysoka podzielnoscia uwagi, wzorowa uczennica do pewnego momentu, sprawna fizycznie, skalam po drzewach nigdy nie spadlam z zadnego z nich:)) nie wiem jak to mozliwe...;) bo zderzam sie a raczej zderzalam z przeszkodami typu futryna, stol, sciana;) zgon...;) wiecznie mialam siniaki... Ale na rowerze to pedzilam jak wiatr, z najwyzszej gorki:))

                                            Jest nas duzo:) preferencje to sprawa ukladu nerwowego, cos co jest bardzo indywidualne
                                • rekreativa Re: problem z fellatio 24.05.18, 13:34
                                  "Bo sa " brudne" . Mozg czesto kojarzy brud ze smrodem,"

                                  Nie tyle ze smrodem, co z chorobą. Czy raczej brud plus smrod równa się choroba. A przed możliwością złapania choroby ludzie się raczej bronią instynktownie.
                        • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:11
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > > Na tym forum to się nazywa `niezgodność MHC'.
                          >

                          Drobna uwaga, `niezgodność MHC' przyciąga, zgodność odpycha.
                          Korzystne jest mieszanie różnorodności, ot taka zasada genetyki stosowanej.

                          > Ale ona może go przecież jeść łyżkami. Uwielbia zapachy wydzielane przez różne
                          > części jego ciała - nie znosi tylko spermopodobych woni. To nie do końca wygląd
                          > a na niezgodność MHC...

                          W obu przypadkach (wątkodajki i `paskudnego charakteru') rzeczywiście nie
                          wygląda. Z drugiej strony obie podkreślają, że mają inne kryteria doboru
                          partnera niż to czy im śmierdzi czy nie. Próba o liczności 2 to słaba próba
                          by formułować jakiekolwiek zdania.

                          W przypadku rendo mówicie o nadwrażliwości na spermopodobne
                          zapachy. Akurat to w stanie jestem zrozumieć, squirt to jest dopiero hardcore.
                          W przypadku rumpy nie ma mowy o nadwrażliwości, jej faceci po prostu śmierdzą.


                          >
                          > Może być też trochę odwrotnie. Nie odrzucało mnie od zapachu intymnego żadnego z moich partnerów. Wystarczyło zachowanie przez nich standardów higieny.

                          Nie zawsze zachowanie standardów higieny wystarcza, niechciana flora bakteryjna
                          potrafi się pojawić z nadmiaru higieny.

                          > Ale z jednym na pewno nie byłam MHC-zgodna, co się wcale nie objawiło odrzutem przy robieniu loda. Po trzech dniach wspólnego pobytu w górach i myciu w zimnym strumieniu myślałam, że porzygam się w pociągu od zapachu jego niemytej głowy, którą trzymał na moich kolanach. Później okazało się, że od niemytych głów MHC-zgodnych nie mogę się oderwać... :-)

                          W czym tkwi `trochę odwrotnie' powyższej wypowiedzi?
                          • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:19
                            > Drobna uwaga, `niezgodność MHC' przyciąga, zgodność odpycha.
                            > Korzystne jest mieszanie różnorodności, ot taka zasada genetyki stosowanej.

                            Jasne, dzięki :-)

                            > W czym tkwi `trochę odwrotnie' powyższej wypowiedzi?

                            Tak z grubsza: brak akceptacji intymnego zapachu "akceptowanego" mężczyzny kontra akceptacja intymnego zapachu "nieakceptowanego" mężczyzny.
                            • lybbla Re: problem z fellatio 22.05.18, 13:39
                              zyg_zyg_zyg napisała:


                              > > W czym tkwi `trochę odwrotnie' powyższej wypowiedzi?
                              >
                              > Tak z grubsza: brak akceptacji intymnego zapachu "akceptowanego" mężczyzny kontra akceptacja intymnego zapachu "nieakceptowanego" mężczyzny.

                              Ale to jest sedno sporu. Roboczo `kulturowe' kontra `genetyczne'.
                              `Fajne związki, miłość dojrzała' vs `niemożność odklejenia się od partnerki'.
                              Fajny gość nie musi nam pachnieć, bo ma kłopoty z florą bakteryjną, jest
                              niemal naszym klonem etc. Zapach kawałka gnojka może sprawić, że wyskakujemy
                              z majtek przez głowę. Czyli `trochę dokładnie tak'.
                              • zyg_zyg_zyg Re: problem z fellatio 22.05.18, 14:38
                                > Ale to jest sedno sporu. Roboczo `kulturowe' kontra `genetyczne'.

                                Nie nie, chodziło mi właśnie o kierunek "genetyczny" akceptacji. Może nie o płacz z zachwytu, o którym pisze Sea, ale po prostu o przyjemność z obwąchiwania mężczyzny.

                                Ja nie akceptowałam faceta "genetycznie", ale nie objawiło się to przy lodziku, tyko przy przetłuszczonej głowie. Redondo pisze, że akceptuje tak swojego mężczyznę (spocona pacha i głowa są fajne) mimo, że odrzuca ją od zapachu jego spermy. Nie mam powodów, żeby jej nie wierzyć - zwłaszcza po tym, co napisali tu węchowi nadwrażliwcy. Najczęściej zapach intymny mojego męża jest słodki i łagodny, czasem tylko ostrzejszy. Ciągle przyjemny, ale głowy bym nie dała, że tak by zostało, gdybym miała nadwrażliwość węchową, a on ten zapach dużo intensywniejszy.
                      • mabelle2000 Re: problem z fellatio 23.05.18, 19:31
                        lybbla napisał:

                        > Zgaduję, bo jej partnerowi na tym zależy?

                        Zgaduje, bo teraz wystepuje u niej dysonans pomiedzy" jestem wyzwolona/ kreatywna/ nie mam zahamowan w seksie" a " smierdzi mi fiut i sperma". Skoro pisze o analu i wiazaniu, to przeciez wie ze odbyt milutko rozluznia sie jezykiem, a zwiazany mezczyzna czeka na final czyli usta i jezyk na penisie. Ze juz nie wspomne o " kolysance na dobranoc" czyli lizaniu moszny ;-) Mozna palcami, jasne, ale wtedy i tak ich seks jest zubozony o jakas czesc erotycznych mozliwosci.
                        No i zeby bylo jasne- prawie kazdy ma jakies zahamowania, albo przed czyms sie wzdryga. Zaden wstyd.

                        • aandzia43 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:10
                          mabelle2000 napisała:

                          > lybbla napisał:
                          >
                          > > Zgaduję, bo jej partnerowi na tym zależy?
                          >
                          > Zgaduje, bo teraz wystepuje u niej dysonans pomiedzy" jestem wyzwolona/ kreatyw
                          > na/ nie mam zahamowan w seksie" a " smierdzi mi fiut i sperma". Skoro pisze o a
                          > nalu i wiazaniu, to przeciez wie ze odbyt milutko rozluznia sie jezykiem, a zwi
                          > azany mezczyzna czeka na final czyli usta i jezyk na penisie. Ze juz nie wspomn
                          > e o " kolysance na dobranoc" czyli lizaniu moszny ;-) Mozna palcami, jasne, ale
                          > wtedy i tak ich seks jest zubozony o jakas czesc erotycznych mozliwosci.
                          > No i zeby bylo jasne- prawie kazdy ma jakies zahamowania, albo przed czyms sie
                          > wzdryga. Zaden wstyd.

                          Taaaa, a ja mam zahamowania kulinarne bo nie cierpię woni i smaku miodu. Zapewne ktoś mnie kiedyś zawstydził nad łyżką miodu :-D Kombinuj dalej.
                          • mabelle2000 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:19
                            aandzia43 napisała:

                            > Kombinuj dalej.

                            Kombinuje dalej. Jak sie zatrujesz ulubiona potrawa, to jej zapach zaczyna cie odstreczac. Nie przejadlas sie czasem miodem w dziecinstwie ? :-)
                            I jeszcze wahania hormonow, w ciazy na przyklad, powoduja dziwne i bardzo natarczywe omamy wechowe, niektore wonie staja sie tak przykre, ze doslownie puszcza sie pawia.


                            • aandzia43 Re: problem z fellatio 23.05.18, 23:39
                              mabelle2000 napisała:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              > > Kombinuj dalej.
                              >
                              > Kombinuje dalej. Jak sie zatrujesz ulubiona potrawa, to jej zapach zaczyna cie
                              > odstreczac. Nie przejadlas sie czasem miodem w dziecinstwie ? :-)

                              Nie, rodzina twierdzi, że nie zaszczyciłam nigdy miodku sympatią - plułam na sam smak.


                              > I jeszcze wahania hormonow, w ciazy na przyklad, powoduja dziwne i bardzo natar
                              > czywe omamy wechowe, niektore wonie staja sie tak przykre, ze doslownie puszcza
                              > sie pawia.

                              Nie wiem czy w ciąży to aż omamy (te są najczęściej objawem uszkodzenia mózgu), nadwrażliwośc i zmiana wektora akceptacji na pewno. Znowu biologia, nic z kulturą, obyczajem czy wpływem jakiejs sugestii nie mająca nic wspólnego.
                              >
    • el_ninho Re: problem z fellatio 22.05.18, 14:02
      Przed zrobieniem tzw. loda powinnas skosztowac czegos obrzydliwego w smaky, np. dla niektorych moze to byc watrobka. Nastepnie popros partnera, aby umoczyl kutiego w jakims slodkim ustrojstwie, np. dzemie malinowym, koniecznie bez pestek (!). Przystap do fellatio, naprzemiennie smakujac tych dwoch przeciwstawnych smakow az do szczesliwego finalu. Po pewnym czasie powinniscie otrzymac bon znizkowy na watrobke i dzem, co pozwoli Wam przeznaczyc zaoszczedzone pieniadze na swiece zapachowa. Wtedy to juz bedzie niebo w gebie....Pozdrawiam
    • pisiarz Re: problem z fellatio 08.01.19, 22:13
      Po prostu nie rób mu loda i już. Wiele kobiet nie zadowala tak swoich facetów i oni jakoś żyją. Jak będzie na Ciebie nastawał, to niech idzie sobie do profesjonalistki i nie wraca, Ty mu daj jeszcze kopa na rozbieg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka