Dodaj do ulubionych

Problem z dziewczyną

11.06.20, 13:14
Cześć,

Mam 26 lat, moja dziewczyna 30. Obydwoje raczej dobrze wykształceni, z sensownymi zawodami i własnymi mieszkaniami. Poznaliśmy się przez internet około pół roku temu. Po kilku spotkaniach zdecydowaliśmy się wejść w związek. Mieliśmy wspólne podejście do wielu spraw, świetnie nam się rozmawiało o różnych tematach.

Okazało się natomiast, że moja partnerka jest dziewicą i z seksem wolałaby się wstrzymać do momentu, aż mnie lepiej pozna i uzna, że możemy planować razem jakąś przyszłość. Ja trochę naciskałem, żeby to przyspieszyć, bo przecież jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie powinniśmy traktować seksu z jakiś świętym namaszczeniem. W międzyczasie dość często uprawialiśmy seks oralny. Dziewczyna wiele razy mówiła, że jest jej ze mną bardzo dobrze w łóżku. W maju uprawialiśmy już klasyczny seks. W kwestii antykoncepcji powiedziała, że nie chce sobie rozwalić organizmu pigułkami i chciałaby stosować gumki i NPR.

Tutaj pojawia się pierwsza rysa na naszym związku. Dni niepłodne wypadły jej w tym tygodniu. Liczyłem, że w tym czasie będziemy się kochać (zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest to dla nas, jako pary coś nowego i w związku z korzystaniem z NPR i niemieszkaniem razem, mamy relatywnie niewiele czasu na seks). Niestety moja dziewczyna postanowiła wyjechać na ponad tydzień do rodziców i rodzeństwa. Ostatnio była u nich pod koniec kwietnia.

Dodatkowym problemem jest fakt, że spędzamy razem jeden wieczór w tygodniu roboczym oraz całe weekendy. Moim zdaniem jest to za mało (a i tak 90% naszych spotkań jest z mojej inicjatywy). Moja dziewczyna mieszka aktualnie z bratem licealistą, który zaczął się z niej podśmiewać, że coraz więcej wieczorów spędza u mnie. Proponowała, żebyśmy zmniejszyli częstotliwość wspólnych nocy, bo to ma zły wpływ na jej brata (ona nocuje wtedy u mnie, mieszkam sam). Po dzihadzie z mojej strony, że gówniarz nie będzie mi wyznaczał, kiedy mogę się widywać z dziewczyną, postanowiła go spacyfikować i spotykamy się w dotychczasowej częstotliwości.

Na początku traktowałem z wyrozumiałością te wszystkie sytuacje, ale ponieważ niewiele się zmienia, a jesteśmy już razem pół roku, to zacząłem się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens. Oczywiście ona deklaruje, że mnie bardzo kocha i cieszy się, że w końcu trafiła na sensownego faceta.
Obserwuj wątek
    • anbale Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:20
      Na moje oko dziewczyna ma mózg wyprany i odwirowany przez rodzinę. Zły wpływ na brata?? Ja mam braci, moi faceci mieli braci i siostry i pomysł, że noc u mojego chłopaka miałaby wpłynąć na któreś z rodzeństwa wydaje mi się kuriozalny. Niby jak? Jakiś ciężki szok? Trauma do końca życia?
      Jak kobieta unika seksu już na samym początku związku to potem będzie tylko gorzej. Chyba przyroda nie zna przypadku krzywej rosnącej akurat w tym przypadku... Może wydajesz jej się dobrym wyborem z pragmatycznego punktu widzenia, widzi w Tobie wartościowego człowieka- ale pożądania tu nie ma...

      • eeeeemacarena Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:29
        Dzięki za odpowiedź. Niestety też tak trochę to czuję. Jak się widzimy to często przytula, całuje. Ale widzę w niej tej ,,pasji do faceta”. Moje poprzednie dziewczyny raczej dość mocno dążyły do częstych spotkań i do seksu. Tutaj tego nie widzę w niej niestety.
          • anbale Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:39
            Jeżeli ma to dla Ciebie duże znaczenie- to nie pakuj się w to. Może nie "zatrybiła" przy Tobie, a może jest mocno zablokowana albo ma niskie libido, skoro tak długo wytrwała w dziewictwie.

        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 08:37
          eeeeemacarena napisał:

          > Dzięki za odpowiedź. Niestety też tak trochę to czuję. Jak się widzimy to częst
          > o przytula, całuje. Ale widzę w niej tej ,,pasji do faceta”. Moje poprzednie dz
          > iewczyny raczej dość mocno dążyły do częstych spotkań i do seksu. Tutaj tego ni
          > e widzę w niej niestety.

          Mala uwaga - jak bedziesz ja rzucal, to spodziewaj sie "akcji ratunkowej". Beda obietnice poprawy, branie na litosc, szantaz moralny ("oddalam ci moje dziewictwo!"), pewnie jakies nieudolne zaciaganie do lozka, w koncu lzy.
          Przykro mi, ale musisz byc nieustepliwy. Ta kobieta z pewnoscia zemsci sie za probe odejscia przy pierwszej mozliwej okazji. NIE DAJ SIE! Potraktuj to ostrzezenie powaznie.
          To sie w perspektywie kilku lat skonczy rozwodem i rozlaka z dziecmi. Chyba ze zdecydujesz sie przy niej trwac, ale wiedz, ze seks zobaczysz jak swinia gwiazdy, a inne baby beda Ci zarzucac, ze pewnie jestes do dupy w lozku i jestes beznadziejnym partnerem na codzien, skoro zona sie od Ciebie odwrocila. Ja bym sie na Twoim miejscu odwrocil na piecie juz dzis. Serio, nie ma sie co zastanawiac, jestes w powaznym niebezpieczenstwie.
            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 09:10
              zawle napisała:
              > Ty to mnie rozwalasz sabat:)))

              A to dlaczego? Ja bylem w takim punkcie jak kolega, a potem rzucilem przyszla zone, ale uleglem "operacji ratunkowej". Mowie z doswiadczenia. Kutuzow tez wspominal o podobnym zjawisku.
              • anbale Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:36
                Gdzieś na youtubie jest wykład Lwa-Starowicza jak rozbudzić pożądanie w kobiecie która unika seksu. Długo wymienia co nie działa na kobiety w tej sytuacji i końcowa konkluzja jest taka, że nie działa nic nic nic...
                Ale w sumie to jest tajemnicza sprawa, to kobiece pożądanie- czasem się nie włączy za nic, choć obiektywnie facet jest spoko i na dodatek mu zależy, a czasem znienacka i od czapy się włączy przy jakimś dość marnym kolesiu, który na dodatek spieprza spanikowany...Samą mnie to irytuje że to taka kapryśna sprawa...
                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:50
                  anbale napisała:

                  > Ale w sumie to jest tajemnicza sprawa, to kobiece pożądanie- czasem się nie włą
                  > czy za nic, choć obiektywnie facet jest spoko i na dodatek mu zależy, a czasem
                  > znienacka i od czapy się włączy przy jakimś dość marnym kolesiu, który na dodat
                  > ek spieprza spanikowany...Samą mnie to irytuje że to taka kapryśna sprawa...

                  Tą zagadkę to już chyba rozwiązano :-) "Kochamy to co znamy". Wzorzec naszego pożądania koduje się nam bardzo wcześnie i mają na niego wpływ relacje z rodzicami. Dlatego z tłumu ludzi zawsze wyłowimy osobę, która idealnie do tego wzorca pasuje.
                  • anbale Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 16:57
                    Ten wzorzec chyba u mnie nie działa. Sama się zastanawiam jaki był wspólny mianownik wszystkich gości którzy mi się wydawali interesujący, pociągający- i każdy był z innej bajki.
                    Jedyne co, to zawsze intrygują mnie outsiderzy, faceci nie zabiegający o uznanie publiki, no ale też znowu paru skrajnych ekstrawertyków ryczących ze stadem zawróciło mi w głowie. No więc kompletny chaos ze wzorcami...
                    • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:51
                      anbale napisała:

                      > Ten wzorzec chyba u mnie nie działa. Sama się zastanawiam jaki był wspólny mian
                      > ownik wszystkich gości którzy mi się wydawali interesujący, pociągający

                      Bo to Ty bylas tym wspólnym mianownikiem :-D
                      Jeśli mamy zakodowany wzorzec postępowanie, "wizję" która jest niezmienna, to realizować ją możemy tylko z niektórymi ludzi. I tylko oni są dla nas atrakcyjni.

              • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:14
                sabat4 napisał(a):

                > zawle napisała:
                > > Ty to mnie rozwalasz sabat:)))
                >
                > A to dlaczego? Ja bylem w takim punkcie jak kolega, a potem rzucilem przyszla z
                > one, ale uleglem "operacji ratunkowej". Mowie z doswiadczenia. Kutuzow tez wspo
                > minal o podobnym zjawisku.

                Bo z góry założyłeś że on się BEDZIE rozstawał. Bo mu tak na forum powiedzieli. A problem nie polega na tym, że dajemy się wkręcić, tylko że szukamy wymówek żeby zostać.
                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:31
                  zawle napisała:
                  > Bo z góry założyłeś że on się BEDZIE rozstawał. Bo mu tak na forum powiedzieli.
                  > A problem nie polega na tym, że dajemy się wkręcić, tylko że szukamy wymówek ż
                  > eby zostać.

                  Chce go postawic pod murem, licze, ze to jednak zrobi :) Rozstawanie sie na jego etapie nie jest az tak trudne jak bedzie potem ;) Ale rzeczy trudne tez sie da zrobic, tylko trzeba nabrac rozpedu, wprawy, sily.
                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:45
                    sabat4 napisał(a):
                    > Chce go postawic pod murem, licze, ze to jednak zrobi :) Rozstawanie sie na jeg
                    > o etapie nie jest az tak trudne jak bedzie potem ;) Ale rzeczy trudne tez sie d
                    > a zrobic, tylko trzeba nabrac rozpedu, wprawy, sily.

                    On to nie Ty...chyba się za bardzo zaangażowałeś sabat. Każdy ma swoje błędy do zrobienia i do naprawienia:))
                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 11:49
                      zawle napisała:
                      > On to nie Ty...chyba się za bardzo zaangażowałeś sabat. Każdy ma swoje błędy do
                      > zrobienia i do naprawienia:))

                      No wiesz? Meska solidarnosc :)
                      Niby baby to sobie nie szepcza "rzuc go"? ;)
                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:00
                        sabat4 napisał(a):

                        > No wiesz? Meska solidarnosc :)

                        Ludzka solidarność :-) Ludzie ograniczeni nie uczą się na błędach innych, nie przyglądają się skutkom cudzych działań, nie czytają statystyk i ogólnie nie wyciągają żadnych wniosków. Naprawdę trzeba wsadzić całą łapę w ogień żeby się przekonać że będzie parzyć ?

                        > Niby baby to sobie nie szepcza "rzuc go"? ;)

                        A to różnie :-) Jedne szepczą "rzuć go" , inne pewnie "bierz go, bo dzięki niemu dobrze się ustawisz w życiu" ;-)
                        Mówiąc poważniej, dobrze jest wiedzieć jakie rzeczy rokują na przyszłość, a jakie nie.

                        • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:05
                          mabelle2000 napisała: Ludzie ograniczeni nie uczą się na błędach innych, nie p
                          > rzyglądają się skutkom cudzych działań, nie czytają statystyk i ogólnie nie wyc
                          > iągają żadnych wniosków. Naprawdę trzeba wsadzić całą łapę w ogień żeby się pr
                          > zekonać że będzie parzyć ?

                          Ludzie czytają statystyki. A z nich nigdy nie wynika że 100%. Tak więc..chociaż większość...dlaczego mi miałoby się nie udać? A co do całej łapy w ogniu....nie trzymałaś jej tam kilka razy? Ograniczona byłaś, ale już nie jesteś?

                          > A to różnie :-) Jedne szepczą "rzuć go" , inne pewnie "bierz go, bo dzięki niem
                          > u dobrze się ustawisz w życiu" ;-)

                          Te inne baby to są takie beznadziejne...dobrze że na świecie istnieją jeszcze dobre kobiety;))
                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:21
                            zawle napisała:

                            > A co do całej łapy w ogniu....ni
                            > e trzymałaś jej tam kilka razy? Ograniczona byłaś, ale już nie jesteś?

                            Założyciel wątku na razie oparzył sobie tylko palce, całej ręki jeszcze nie wsadził do ognia.

                            • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:52
                              mabelle2000 napisała:


                              > Założyciel wątku na razie oparzył sobie tylko palce, całej ręki jeszcze nie wsa
                              > dził do ognia.

                              Założyciel wątku jest daleko od jakiegokolwiek ognia. W zasadzie jego nie ma, może tylko marynarka, pamiętająca egzamin maturalny. Szkoda piórka.
                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:00
                                lybbla napisał:

                                > Założyciel wątku jest daleko od jakiegokolwiek ognia. W zasadzie jego nie ma, m
                                > oże tylko marynarka, pamiętająca egzamin maturalny. Szkoda piórka.

                                Znaczy masz żal, że zaśmiecam wątek? ;-)))
                                No przeszło mi parę razy przez głowę, że trol, przyznaję :-D
                                • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:12
                                  mabelle2000 napisała:


                                  > Znaczy masz żal, że zaśmiecam wątek? ;-)))
                                  > No przeszło mi parę razy przez głowę, że trol, przyznaję :-D

                                  Nie, skądże wątek jak zwykle robi się ciekawszy gdy się od rzeczonego wątku odchodzi.
                                  Od tyłu czytam.

                                  >On to nie Ty...chyba się za bardzo zaangażowałeś sabat.

                                  Rzeczywiście wątkodajca to nie Sabat. Wydmuszka kontra strusie jajo.
                      • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:01
                        sabat4 napisał(a):
                        > No wiesz? Meska solidarnosc :)
                        > Niby baby to sobie nie szepcza "rzuc go"? ;)

                        Rzuć go..owszem. Ale nie "jak go będziesz rzucała":))Dobra Sabat...czasu się cofnąć nie da. Można się jakoś urządzić w tym co zostało. Ty chyba się urządziłeś? Spokojniejszy jesteś jakby.
                        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:43
                          zawle napisała:
                          > Dobra Sabat...czasu się co
                          > fnąć nie da. Można się jakoś urządzić w tym co zostało. Ty chyba się urządziłeś
                          > ? Spokojniejszy jesteś jakby.

                          No dobra, powiem... :)
                          Tak, troche ogarnalem sytuacje. Spialem poslady, zainwestowalem w ekspercka wiedze i mam status oraz posade specjalisty w swojej dziedzinie. Pensja x3 (praktycznie dokladnie) w stosunku do tego co zarabialem 2 lata temu. Z minusow - troche sie spaslem przez siedzacy tryb zycia, ale intensywnie robie forme - znasz mnie i moja ambicje, wyprostuje ten problem w kilka miesiecy.
                          Dodatkowo moja praca jest dobrze platna, ale miesci sie w innym miescie - na tyle daleko, ze jak skonczy sie ten cyrk z korona, to mam zamiar wynajac sobie gdzies blisko nieduza kawalerke i tam kilka dni w tygodniu miec cisze i spokoj wieczorami.
                          Jestem spokojniejszy, bo mam o wiele wieksze poczucie kontroli sytuacji, a przy mojej osobowosci to bardzo wazne.
                          • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:59
                            sabat4 napisał(a):
                            > No dobra, powiem... :)
                            > Tak, troche ogarnalem sytuacje. Spialem poslady, zainwestowalem w ekspercka wie
                            > dze i mam status oraz posade specjalisty w swojej dziedzinie. Pensja x3 (prakty
                            > cznie dokladnie) w stosunku do tego co zarabialem 2 lata temu. Z minusow - troc
                            > he sie spaslem przez siedzacy tryb zycia, ale intensywnie robie forme - znasz m
                            > nie i moja ambicje, wyprostuje ten problem w kilka miesiecy.
                            > Dodatkowo moja praca jest dobrze platna, ale miesci sie w innym miescie - na ty
                            > le daleko, ze jak skonczy sie ten cyrk z korona, to mam zamiar wynajac sobie gd
                            > zies blisko nieduza kawalerke i tam kilka dni w tygodniu miec cisze i spokoj wi
                            > eczorami.
                            > Jestem spokojniejszy, bo mam o wiele wieksze poczucie kontroli sytuacji, a przy
                            > mojej osobowosci to bardzo wazne.

                            Bardzo, bardzo się cieszę...na serio.
                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 14:04
                            sabat4 napisał(a):

                            > No dobra, powiem... :)
                            > Tak, troche ogarnalem sytuacje. Spialem poslady, zainwestowalem w ekspercka wie
                            > dze i mam status oraz posade specjalisty w swojej dziedzinie. Pensja x3 (prakty
                            > cznie dokladnie) w stosunku do tego co zarabialem 2 lata temu.


                            Super! Szczerze Ci gratuluję ! I trzymam kciuki za dalszy Twój rozwój :-)


                            PS Powiem zartobliwie że chyba jedziemy na tym samym wózku :-) Po ogłoszeniu likwidacji naszej firmy podjęłam szybką decyzję i przyjęłam propozycje pracy w innym kraju. A właściwie kontynuację tego co robię tutaj. No i mogłabym teraz biadolic, że "sama jak palec" , że daleko od domu i rodziny, że trzeba wykazać się w nowej pracy, znaleźć mieszkanie itd. A tak naprawdę, to jedno co czuje, to radość i zew przygody, która wzywa i nęci :-D
                            Rozumiem więc Twoje uczucia dotyczące radości ze zmian :-) Tak trzymać!
                            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:28
                              aandzia43 napisała:

                              > Świetnie Sabat :-) Cieszę się i rozumiem - mój jest ten kawałek podłogi to pods
                              > tawa.

                              Niestety na nasza konsystencje czlowieczenstwa wplywa bardzo wiele czynnikow zewnetrznych. To w sumie dosc smutne. Mozna stawac okoniem i walczyc, mozna sie poddac. Takie porownanie: Latwiej byc humanistka, pelna spokoju ducha , w zaciszu uniwersyteckiej biblioteki, niz byc ta sama humanistka, gdy w syberyjskim gulagu grupa urkow (nie mylic z naszym Urqu) wykreca ci konczyny i gwalci wszystkie fizjologiczne otwory ciala w systemie rotacyjnym.
                              Dlatego ten "kawalek podlogi" jest taki wazny. Fajnie stanac, gdy ma sie na czym stac ;)
                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:42
                                sabat4 napisał(a):

                                > Niestety na nasza konsystencje czlowieczenstwa wplywa bardzo wiele czynnikow ze
                                > wnetrznych. To w sumie dosc smutne. Mozna stawac okoniem i walczyc, mozna sie p
                                > oddac. Takie porownanie: Latwiej byc humanistka, pelna spokoju ducha , w zacisz
                                > u uniwersyteckiej biblioteki, niz byc ta sama humanistka, gdy w syberyjskim gul
                                > agu grupa urkow (nie mylic z naszym Urqu) wykreca ci konczyny i gwalci wszystki
                                > e fizjologiczne otwory ciala w systemie rotacyjnym.

                                Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie dla Ciebie, ale od 75 lat nie mamy wojny :-)
                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 18:01
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie dla Ciebie, ale od 75 lat nie mamy wojny :-
                                  > )

                                  Wiesz, ze lubie karkolomne metafory i wyolbrzymiona ekspresje. Wydaje mi sie zawsze, ze pokazujac bieguny wykazuje niezbicie dzialanie jakiejs zaleznosci, tak ze nie mozna jej zbagatelizowac. Faktycznie, nie mamy wojny.
                                  Ale ja nie o tym. Po prostu sa rzeczy przy ktorych rosniemy i stajemy sie wieksi, np. sukcesy, dobry seks, lepsze finanse, mierzalne osiagniecia. Sa tez tacy, przy ktorych karlejemy i bledniemy w oczach - porazki, odtracenia, choroby, bieda, nierozwiazywalne zyciowe matnie itd.
                                  Rzeczywistosc ksztaltuje nas tak samo jak my ja, co pieknie przedstawil w metaforze "Innych Piesni" Jacek Dukaj.
                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 18:15
                                    sabat4 napisał(a):

                                    > Ale ja nie o tym. Po prostu sa rzeczy przy ktorych rosniemy i stajemy sie wieks
                                    > i, np. sukcesy, dobry seks, lepsze finanse, mierzalne osiagniecia. Sa tez tacy,
                                    > przy ktorych karlejemy i bledniemy w oczach - porazki, odtracenia, choroby, bi
                                    > eda, nierozwiazywalne zyciowe matnie itd.

                                    Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nabieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                    Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przodu.
                                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 19:45
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nab
                                      > ieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                      > Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przo
                                      > du.

                                      Ladniejsze dziewczyny sa bardziej pewne siebie. Chlopaki, ktorzy maja powodzenie, zachowuja sie inaczej niz wieczni incele. Milionerzy chca i oczekuja wiecej. Dzieci z ksiazecych czy magnackich rodow maja inna osobowosc niz sieroty z bidula, albo mlodociana bandyteria ze slumsow. Kto ma wieksze szanse na sukces w zyciu - mlody WASP z Beverly Hills, czy czarnoskory z getta?
                                      Kto ma w zyciu wiecej wyzwan i kto poniosl wiecej klesk? ;) Teoretycznie biedni, odtracani i spychani na margines powinni byc na tyle wzmocnieni, by zajmowac szczyty spoleczne w kazdym kraju. Tymczasem na koniec zwykle slysza "biednys, bos glupi".
                                      Wiem co masz na mysli, ale to chyba jest bardziej zlozone. Juz mocna jednostka, o silnej konstytucji, zyska, gdy dostanie wyzwania na miare swoich mozliwosci i slodycz upajania sie zwyciestwem bedzie slodsza. Ale smierc u podnoza szklanej gory nikogo jeszcze nie wzmocnila.
                                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:05
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Teoretycznie biedni
                                        > , odtracani i spychani na margines powinni byc na tyle wzmocnieni, by zajmowac
                                        > szczyty spoleczne w kazdym kraju.

                                        Za to ci bogaci, u szczytu kariery, osiągający sukcesy, znani i podziwiani, opływający w dobra, powinni być szczęśliwi. A nie zawsze są. Zwykle nie są. Nie dziwi Cie to? Przecież niby mają wszystko.
                                        Ja to widzę tak, że oni z jednego nieszczęścia popadli w drugie :-)

                                        > Juz mocna jednostka,
                                        > o silnej konstytucji, zyska, gdy dostanie wyzwania na miare swoich mozliwosci
                                        > i slodycz upajania sie zwyciestwem bedzie slodsza. Ale smierc u podnoza szklane
                                        > j gory nikogo jeszcze nie wzmocnila.

                                        Tu chyba chodzi o coś innego Sabat. O świadomość że to do czego się dąży, czego się tak bardzo pragnie w przyszłości, a czego się jeszcze teraz nie ma, nie jest nam wcale niezbędne aby poczuć się szczęśliwym.





                                    • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:00
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nab
                                      > ieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                      > Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przo
                                      > du.

                                      Oboje macie rację.
                                    • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:57
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > sabat4 napisał(a):
                                      >
                                      > > Ale ja nie o tym. Po prostu sa rzeczy przy ktorych rosniemy i stajemy sie
                                      > wieks
                                      > > i, np. sukcesy, dobry seks, lepsze finanse, mierzalne osiagniecia. Sa tez
                                      > tacy,
                                      > > przy ktorych karlejemy i bledniemy w oczach - porazki, odtracenia, choro
                                      > by, bi
                                      > > eda, nierozwiazywalne zyciowe matnie itd.
                                      >
                                      > Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nab
                                      > ieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                      > Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przo
                                      > du.

                                      Kryzysy są rozwojowe dopóki nas nie przerastają - powyżej pewnej dawki bólu karlejemy. "Co nas nie zabije to nas wzmocni" to jedna z większych racjonalizacji naszej kultury.
                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:10
                                    Sabat, się cieszę i gratuluję. Ale nie bez związku z tytulem forum zapytam: jak odbiera Twój sukces zona?? Czy np. tak: chodź ty mój tygrysie, jestem twoja!
                                    Znane są przypadki gdy sukces samca zwilża samice.
                                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:40
                                      gogol77 napisał:

                                      > Czy np. tak: chodź ty mój tygrysie, jestem twoja!

                                      Wez nie zartuj ;D

                                      > Znane są przypadki gdy sukces samca zwilża samice.

                                      Bo to chyba nie jakis wielki sukces, ale solidniejsze oparcie sie na nogach kogos, kto wiele lat lezal i kwiczal ;)
                                      Prawdziwych ludzi sukcesu jest raczej niewielu. Z tym zwilzaniem to tez chyba w odpowiednich warunkach.
                                      Urqu chyba troche podpowiedzial - nie sam pawi ogon imponuje, tylko jego demonstracyjne rozposcieranie.
                                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:57
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Urqu chyba troche podpowiedzial - nie sam pawi ogon imponuje, tylko jego demons
                                        > tracyjne rozposcieranie.

                                        Dlatego warto pójść w minimalizm. Już cie wtedy nie interesują pawie ogony :-D
                                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:18
                                            sabat4 napisał(a):

                                            > No i tak tez pomyslalem. Szkoda czasu na robienie z siebie durnia.

                                            Śmiej się, śmiej :-D
                                            Idea aby mieć tylko tyle ile jest potrzebne jest genialna :-) Dzięki temu graniczasz się do rzeczy niezbędnych, redukujesz znajomości, które nic w Twoje życie nie wnoszą, ograniczasz ilość informacji, które ci nie służą i zawsze pięć razy się zastanowisz zanim nabędziesz coś nowego :-) Dzięki temu masz więcej czasu na rzeczy naprawde ważne - na zajrzenie w głąb siebie, na robienie tego co lubisz robić, a nie tylko tego co musisz, i na bycie z ludźmi których kochasz, szanujesz i którzy są ci bliscy.
                                            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:36
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > Śmiej się, śmiej :-D

                                              Ja sie nie smieje.

                                              > Idea aby mieć tylko tyle ile jest potrzebne jest genialna :-) Dzięki temu grani
                                              > czasz się do rzeczy niezbędnych, redukujesz znajomości, które nic w Twoje życie
                                              > nie wnoszą, ograniczasz ilość informacji, które ci nie służą i zawsze pięć raz
                                              > y się zastanowisz zanim nabędziesz coś nowego :-) Dzięki temu masz więcej czasu
                                              > na rzeczy naprawde ważne - na zajrzenie w głąb siebie, na robienie tego co lub
                                              > isz robić, a nie tylko tego co musisz, i na bycie z ludźmi których kochasz, sza
                                              > nujesz i którzy są ci bliscy.

                                              O ile bliscy podzielaja te chec redukowania znajomosci i bodzcow :) Bo rownie dobrze moga uznac, ze sie izolujesz i odbila ci palma :)
                                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:57
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > O ile bliscy podzielaja te chec redukowania znajomosci i bodzcow :) Bo rownie d
                                                > obrze moga uznac, ze sie izolujesz i odbila ci palma :)

                                                Minimalizmu to akurat ja się od bliskich uczę :-)
                                                Zgadzam się jednak, że nic na siłę.
                                                Daje Ci jednak słowo Sabat, że już samo pozbycie się zbędnych rzeczy z domu robi przestrzeń dla lepszych myśli, a prawie pusta szafa z ubraniami działa wręcz leczniczo :-D
                              • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 19:55
                                sabat4 napisał(a):
                                Takie porownanie: Latwiej byc humanistka, pelna spokoju ducha , w zacisz
                                > u uniwersyteckiej biblioteki, niz byc ta sama humanistka, gdy w syberyjskim gul
                                > agu grupa urkow (nie mylic z naszym Urqu) wykreca ci konczyny i gwalci wszystki
                                > e fizjologiczne otwory ciala w systemie rotacyjnym.

                                Tak powiedziałam mojemu synowi ..łatwiej jest być dobrym człowiekiem gdy ma się spokój i bezpieczeństwo.
          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:14
            sabat4 napisał(a):

            > Potraktuj to ostrzez
            > enie powaznie.

            Mniej więcej to samo powiedziałam ostatnio mojej "przyszywanej" córce :-)
            Najsmieszniejsze jest to, że chyba każdy z nas, w podobnej sytuacji, czuje wewnętrzny głos, że coś nie gra i że trzeba się ewakuować. Ciekawe dlaczego nie zwiewamy kiedy jest na to czas, dlaczego ignorujemy "czerwone flagi" ?

            > inne baby beda Ci zarzucac, ze pewnie jestes do dupy w lozku i jestes bezn
            > adziejnym partnerem na codzien, skoro zona sie od Ciebie odwrocila.

            A skądże znowu :-) Te "inne baby" widzą po prostu, że strategia strusia, który ze strachu chowa głowę w piasek jest do kitu. Mając głowę w piasku jest się kopanym w dupe. Człowiek z wysokim poczuciem wartości nigdy sobie na to nie pozwoli.

            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:24
              mabelle2000 napisała:

              > Człowiek z wysokim poczuciem wartości nigdy sobie na to nie pozwol
              > i.

              Moze to jest odpowiedz, dlaczego ignorujemy czerwone flagi? Uznajemy, ze nie znajdziemy nikogo lepszego, wiec probujemy budowac dom z dostepnych materialow?
              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:44
                sabat4 napisał(a):

                > Moze to jest odpowiedz, dlaczego ignorujemy czerwone flagi? Uznajemy, ze nie zn
                > ajdziemy nikogo lepszego, wiec probujemy budowac dom z dostepnych materialow?

                Prawda. Jedni uważają, że nie znajdą nikogo lepszego, inni że nie ma ludzi idealnych, więc tolerują niemalże wszystko, a jeszcze inni ulegają mitowi prawdziwej miłości, która musi boleć. Jak nie czujesz huśtawki emocji i nic cie nie uwiera, to nie kochasz.
                A norma powinna być taka-jeśli mam do wyboru kiepski związek i siebie, to wybieram siebie.

                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:04
                  mabelle2000 napisała:
                  > A norma powinna być taka-jeśli mam do wyboru kiepski związek i siebie, to wybie
                  > ram siebie.

                  Niby tak. Zwlaszcza na poczatku. Ale sa takie dlugoletnie malzenstwa, ktore prawie nie wchodza sobie w droge, a ze wzgledow praktycznych jest im latwiej razem - wspolny dom, latwy dostep do dzieci dla obojga, brak problemow formalnych. Rozumiem ze ktos moze tak trwac, szczegolnie gdy nie chce juz sie z nikim wiazac.
                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:11
                    sabat4 napisał(a):

                    > Niby tak. Zwlaszcza na poczatku. Ale sa takie dlugoletnie malzenstwa, ktore pra
                    > wie nie wchodza sobie w droge, a ze wzgledow praktycznych jest im latwiej razem
                    > - wspolny dom, latwy dostep do dzieci dla obojga, brak problemow formalnych. R
                    > ozumiem ze ktos moze tak trwac, szczegolnie gdy nie chce juz sie z nikim wiazac
                    > .

                    No, raj na ziemi :-) Spokojna przystań z kimś nieważnym, ale stabilnym i dającym bezpieczeństwo. Obok dyskretna relacja pełna ognistego seksu. A pomiędzy jeszcze jakieś flirciki, drobnostki i dokarmianie ego ;-)
                    A jak Ci napisałam o trzech kobietach PUA-sa, to mi nie uwierzyłeś :-D

                    PS Czy są kobiety PUA? :-)
                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:11
                      mabelle2000 napisała:

                      > Obok dyskretna relacja pełna ognistego seksu. A pomiędzy jesz
                      > cze jakieś flirciki, drobnostki i dokarmianie ego ;-)

                      Nie o takich ukladach mowie. Mam na mysli takie, gdzie nikt nikogo nie ma i zyja obok siebie.

                      > A jak Ci napisałam o trzech kobietach PUA-sa, to mi nie uwierzyłeś :-D
                      >
                      > PS Czy są kobiety PUA? :-)

                      Sa. Nazywaja sie infuencerki i reklamuja kosmetyki. Sa takze trenerki PUA dla mezczyzn.
                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:46
                        sabat4 napisał(a):

                        > Nie o takich ukladach mowie. Mam na mysli takie, gdzie nikt nikogo nie ma i zyj
                        > a obok siebie.

                        W szczęściu, radości, łykając brom wieczorami? ;-)

                        > Sa. Nazywaja sie infuencerki i reklamuja kosmetyki. Sa takze trenerki PUA dla m
                        > ezczyzn.

                        Zaciekawiłeś mnie. To napisz jeszcze kogo one uwodzą? :-)
                        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 14:05
                          mabelle2000 napisała:


                          > W szczęściu, radości, łykając brom wieczorami? ;-)

                          Radosc i szczescie nie sa wydawane z przydzialu. To rzadki i zazwyczaj chwilowy przywilej. A jego zrodlem sa nie tylko zwiazki.
                          Co do potrzeb seksualnych, to sa sytuacje gdy ich realizacja w uczciwy sposob nie jest mozliwa. Trzeba wiec szukac spelnienia gdzies indziej.

                          > Zaciekawiłeś mnie. To napisz jeszcze kogo one uwodzą? :-)

                          Ale o kogo chodzi?
                          Z kosmetykami wiadomo, a trenerki PUA wykorzystuja wlasna plec by przekonac klientow ze znaja jakies tajne tricki, ktore umozliwia ich klientom skuteczny podryw. To bullshit, kobiety nic nie wiedza o uwodzeniu innych kobiet. Nawet ostatnio Tanebo linkowal na emamie filmik, gdzie dziewczyna udajaca faceta probuje podrywac inne kobiety.
              • emka_bovary Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:31
                sabat4 napisał(a):

                > Moze to jest odpowiedz, dlaczego ignorujemy czerwone flagi? Uznajemy, ze nie zn
                > ajdziemy nikogo lepszego, wiec probujemy budowac dom z dostepnych materialow?

                No właśnie. I jeszcze sami siebie przekonujemy, że te materiały są dobre, choć tak naprawdę sami widzimy, że nie do końca są.
                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:51
                  emka_bovary napisała:

                  > No właśnie. I jeszcze sami siebie przekonujemy, że te materiały są dobre, choć
                  > tak naprawdę sami widzimy, że nie do końca są.

                  Cóż, gubi nas lenistwo i pazerność :-)
          • eeeeemacarena Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:03
            Akcja ratunkowa jest pewna niestety. Kiedyś mieliśmy poważną rozmową na temat jej zachowania w innej sferze. Jej reakcja to był silny płacz, że ona nie chciała. Więc w sumie, aż się boję jej reakcji na ewentualne zerwanie.
            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:06
              eeeeemacarena napisał:
              > Akcja ratunkowa jest pewna niestety. Kiedyś mieliśmy poważną rozmową na temat j
              > ej zachowania w innej sferze. Jej reakcja to był silny płacz, że ona nie chciał
              > a. Więc w sumie, aż się boję jej reakcji na ewentualne zerwanie.

              Ty sie boj co bedzie, jak nie zerwiecie :) Obys sie nie przekonal ile masz psich obowiazkow, o ktorych nawet nie wiesz :)
              Zadanie domowe: poczytaj forum "rozwod i co dalej" :)
            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:21
              eeeeemacarena napisał:

              >Więc w sumie, aż się boję jej reakcji na ewentualne zerwanie.

              To raczej normalne. Zdaniem psycholożki behawioralnej Lindy Papadopoulos mężczyźni nie są zdolni do godnego rozstania z porzucaną kobietą dlatego, że czują się niekomfortowo z własnymi emocjami.
              Z kolei psychoterapeuta Szerman zauważa, że mężczyzna lubi przede wszystkim działać, poszukuje konkretów, rezultatów, tymczasem zerwanie oznacza utratę i niepewność, a więc niepokój.
              • anbale Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 16:52
                Nikt nie lubi porzucać, obie płcie czują się niekomfortowo z własnymi emocjami.
                To raczej jest kwestia osobowości, a nie płci- zdolność do godnego rozstania. Wymaga to jakiejś tam dojrzałości i asertywności itp.
                A takie twierdzenia że to mężczyzna szuka konkretów, rezultatów blabla to mocno seksistowskie tezy. A kobieta to czego niby szuka? Kobieta nie czuje się niekomfortowo z własnymi emocjami?
                • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:17
                  anbale napisała:

                  > Nikt nie lubi porzucać, obie płcie czują się niekomfortowo z własnymi emocjami.
                  > To raczej jest kwestia osobowości, a nie płci- zdolność do godnego rozstania. W
                  > ymaga to jakiejś tam dojrzałości i asertywności itp.
                  > A takie twierdzenia że to mężczyzna szuka konkretów, rezultatów blabla to mocno
                  > seksistowskie tezy. A kobieta to czego niby szuka? Kobieta nie czuje się nieko
                  > mfortowo z własnymi emocjami?

                  Jeden z moich byłych miał na to sposób. Swoim zachowaniem doprowadzał do sytuacji że to ona zrywała. I po sprawie...potem to się już tylko obrażał i mówił..sama przecież chciałaś:))
                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:11
                  anbale napisała:

                  > A takie twierdzenia że to mężczyzna szuka konkretów, rezultatów blabla to mocno
                  > seksistowskie tezy.

                  Nie widzę w tym nic seksistowskiego. Zrób eksperyment jeśli nie wierzysz, wymyśl sobie jakiś problem, a potem zwróć się do 100 mężczyzn i do 100 kobiet. Gwarantuję Ci, że zdecydowana większość mężczyzn odłoży na bok emocjonalną, uczuciową stronę Twojego problemu, za to skupi się na próbach rozwiązania go. Prawdopodobnie dostaniesz od mężczyzn kilka wariantów co powinnaś uczynić, aby problem przestał istnieć. Kobiety (większość z nich) będą raczej skupiać się na tym "co poczujesz".
                  • anbale Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 16:48
                    No właśnie znam mnóstwo zadaniowych, skoncentrowanych na celu kobiet i wielu emocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn...Nie widzę zupełnie takiego podziału, raczej wydaje mi się wymuszony. Podobnie tak jest z mitem o świetnej orientacji przestrzennej u mężczyzn- akurat ja mam wręcz genialną orientację w terenie, jak gołąb wędrowny, i wiele razy szlag mnie trafiał bo musiałam się błąkać i błądzić za jakimś facetem z definicji przywódcą o świetnej orientacji, który nie potrafił nawet mapy odpowiednio ustawić- no bo jako kobieta z góry byłam traktowana jako niewiarygodna.
                    No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, przecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się różne atrybuty... ;)
                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:13
                      anbale napisała:
                      > No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, prz
                      > ecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się r
                      > óżne atrybuty... ;)

                      To mozna powiedziec o kazdej wystarczajaco licznej populacji. Zawsze znajdziesz przeciwienstwo poszukiwanej cechy.
                      Wyobraz sobie pana o posturze sw. p.Tadeusza Fijewskiego, ktory probuje udowodnic Anicie Wlodarczyk, ze jest samcem alfa ;)
                      Jednak sredni rozklad niektorych cech jest inny u kobiet i mezczyzn. Wzrost i waga - bezdyskusyjnie.
                    • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:33
                      anbale napisała:

                      > No właśnie znam mnóstwo zadaniowych, skoncentrowanych na celu kobiet i wielu em
                      > ocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn...Nie widzę zupełnie
                      > takiego podziału, raczej wydaje mi się wymuszony.

                      Jeśli obecnie częściej niż dawniej, zdarza się mężczyznom, że pokazują swoją emocjonalność, to dlatego że taki jest obecnie trend. Mam jednak wrażenie, że taka nadmierna ekspresja uczuć ani nie służy mężczyznom, ani kobietom. Prorokuję więc, że to minie niebawem :-)

                      Podobnie tak jest z mitem o ś
                      > wietnej orientacji przestrzennej u mężczyzn- akurat ja mam wręcz genialną orien
                      > tację w terenie, jak gołąb wędrowny, i wiele razy szlag mnie trafiał bo musiała
                      > m się błąkać i błądzić za jakimś facetem z definicji przywódcą o świetnej orien
                      > tacji,

                      Mając orientację jak gołąb wędrowny rozsądniej byłoby nie błąkać się za facetem, który tej orientacji nie ma :-D

                      > No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, prz
                      > ecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się r
                      > óżne atrybuty... ;)

                      Nie wszyscy są wyposażeni w atrybuty :-) Ale jeśli trafiaja się wśród mężczyzn idioci, to tylu samo jest i geniuszy.
                      Muszę jednak przyznać, ze w moim życiu są tacy których niezwykle cenię, bez względu na słabości jakie posiadają. Wciąż uczę się od nich wielu wartościowych rzeczy.

                      • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:38
                        mabelle2000 napisała:
                        > Jeśli obecnie częściej niż dawniej, zdarza się mężczyznom, że pokazują swoją em
                        > ocjonalność, to dlatego że taki jest obecnie trend. Mam jednak wrażenie, że tak
                        > a nadmierna ekspresja uczuć ani nie służy mężczyznom, ani kobietom. Prorokuję w
                        > ięc, że to minie niebawem :-)

                        Przyzwolenie na pokazywanie emocjonalności przeszło Ci w nadmierną ekspresję uczuciową.
                        • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:48
                          zawle napisała:

                          > Przyzwolenie na pokazywanie emocjonalności przeszło Ci w nadmierną ekspresję uc
                          > zuciową.

                          Moglam wyrazić się niejasno, zdarza się. Odniosłam się do określenia "wielu emocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn."


                          • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 19:58
                            mabelle2000 napisała:
                            > Moglam wyrazić się niejasno, zdarza się. Odniosłam się do określenia "wielu emo
                            > cjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn."

                            Kiedyś - bez przyzwolenia na okazywanie emocji- krzywdzili tych którzy byli słabsi. Mnie dziwi ta niechęć facetów do zmian. Siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecości" uderza w obie płcie.
                            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:18
                              zawle napisała:

                              > Mnie dziwi ta niechęć facetów do zmian. Siedzenie o okowach " męskości" cz
                              > y "kobiecości" uderza w obie płcie.

                              Też zauważyłam, że świat się zmienił, a mężczyźni się nie zmienili. Ale może trzeba dać im więcej czasu ;-)
                              • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:23
                                mabelle2000 napisała:
                                > Też zauważyłam, że świat się zmienił, a mężczyźni się nie zmienili. Ale może tr
                                > zeba dać im więcej czasu ;-)

                                Zmienili się mabelle. Bardzo się zmienili.
                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:32
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > Nie, no jasne. Tak sobie tylko pomyślałam, że w porównaniu z kobietami... :-D

                                    Czy ja wiem...my się jakoś zmieniać nie musiałyśmy. Tylko teraz możemy robić to, co robiłyśmy od zawsze. Otworzyłyśmy sobie drzwi w które waliłyśmy od dawna. Niestety strażnikowi to nie w smak;)) Pomimo tego że żarcia przynosić nie musi;))
                                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:44
                                      zawle napisała:
                                      > Niestety strażnikowi to nie w smak;)) Pomimo tego że żarcia przynosić nie musi;
                                      > ))

                                      Moze mu zal, ze za rzucona na srodek celi kromke chleba, juz nie podupczy wypietego tylka?
                                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:04
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Moze mu zal, ze za rzucona na srodek celi kromke chleba, juz nie podupczy wypie
                                        > tego tylka?

                                        :-D

                                        Ale tak wlasciwie, to czego mężczyznom jest żal? Czego się boją? Oczywiście nie chodzi mi o wojujący feminizm, który osiągnął poziom absurdu i obciachu. Pytam komu i dlaczego jest nie w smak, że kobiety rozwijają skrzydła? :-)

                                        • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:08
                                          mabelle2000 napisała:
                                          >
                                          > Ale tak wlasciwie, to czego mężczyznom jest żal? Czego się boją? Oczywiście nie
                                          > chodzi mi o wojujący feminizm, który osiągnął poziom absurdu i obciachu. Pytam
                                          > komu i dlaczego jest nie w smak, że kobiety rozwijają skrzydła? :-)


                                          Życie z kimś równym sobie jest wymagające.
                                            • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:36
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > Zgoda, ale z nierównym sobie prędzej czy później możesz się spodziewać noża w p
                                              > lecy.

                                              Zależy co dla Ciebie jest opłacalne.....być może nóż w plecy jak będzie żle, czy na pewno łatwiejsze zycie jak będzie dobrze.
                                            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:06
                                              lybbla napisał:

                                              > Kochana. A zycie z kimś przerastającym Cię we wszystkim?
                                              > Tak się nie da żyć:)

                                              Nie wiem, nie spotkałam. Zawsze za to kocham całym sercem ślimaków i pierdoły. Dla mnie są najlepsi na świecie, bo są dokładnie tacy sami jak ja :-D
                                        • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:24
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > sabat4 napisał(a):
                                          >
                                          > > Moze mu zal, ze za rzucona na srodek celi kromke chleba, juz nie podupczy
                                          > wypie
                                          > > tego tylka?
                                          >
                                          > :-D
                                          >
                                          > Ale tak wlasciwie, to czego mężczyznom jest żal? Czego się boją? Oczywiście nie
                                          > chodzi mi o wojujący feminizm, który osiągnął poziom absurdu i obciachu. Pytam
                                          > komu i dlaczego jest nie w smak, że kobiety rozwijają skrzydła? :-)

                                          Ty Mabelle mężczyzn do tego nie mieszaj. Mówimy o rzucających kromkami.
                                          Zdziwieni, że kromka nie działa. I potem pretensje, że dzisiejsze kobiety to wymagania mają wytegowane w kosmos.
                                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:35
                                            lybbla napisał:

                                            > Ty Mabelle mężczyzn do tego nie mieszaj. Mówimy o rzucających kromkami.
                                            > Zdziwieni, że kromka nie działa. I potem pretensje, że dzisiejsze kobiety to wy
                                            > magania mają wytegowane w kosmos.

                                            Czytasz mi w myślach Zawle :-)
                                            Jednym z większych odkryć w moim życiu było zauważenie, że jeśli jedna osoba robi coś dla drugiej, równej sobie, osoby (słowo "równej" podkreslam dwa razy), to nie robi tego dla niej, tylko robi to DLA SIEBIE.


                                            • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:59
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > Jednym z większych odkryć w moim życiu było zauważenie, że jeśli jedna osoba ro
                                              > bi coś dla drugiej, równej sobie, osoby (słowo "równej" podkreslam dwa razy), t
                                              > o nie robi tego dla niej, tylko robi to DLA SIEBIE.

                                              Oczywiście. Jak robię komuś kanapki to robię to dla siebie.
                                              Po prostu lubię patrzeć jak ten ktoś się tymi kanapkami opycha. ;)
                                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 23:15
                                                lybbla napisał:

                                                > Po prostu lubię patrzeć jak ten ktoś się tymi kanapkami opycha. ;)

                                                Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)
                                                Co innego gdybyś uratował od śmierci małego, chorego jeża, wtedy możesz powiedzieć że zrobiłeś to dla niego :-)
                                                • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 05:45
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)

                                                  Tak przy okazji jak zrobisz kobiecie mieszkającej na wschód od Wisły kanapkę (albo oddasz jej sweter bo zimno) to ona ze smakiem zje tę kanapkę (ubierze sweter) i podziękuje. Gdy zrobisz to na zachód od Wisły to dodatkowo będą tłumaczenia dlaczego nie zrobiła sama kanapek pomimo, że ma sprawne rączki albo coś w stylu `masz mnie za głupią, że nie przewidziałam, że będzie zimny wieczór'.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 11:12
                                                    lybbla napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)
                                                    >
                                                    > Tak przy okazji jak zrobisz kobiecie mieszkającej na wschód od Wisły kanapkę (a
                                                    > lbo oddasz jej sweter bo zimno) to ona ze smakiem zje tę kanapkę (ubierze swete
                                                    > r) i podziękuje. Gdy zrobisz to na zachód od Wisły to dodatkowo będą tłumaczeni
                                                    > a dlaczego nie zrobiła sama kanapek pomimo, że ma sprawne rączki albo coś w sty
                                                    > lu `masz mnie za głupią, że nie przewidziałam, że będzie zimny wieczór'.

                                                    Nie dość ze obrazisz śmiertelnie to jeszcze spowodujesz lawinę wyrzutów sumienia ze kobieta sama nie podołała zadaniu w tempie tornado :-D Jak miło się żyje po lewej stronie Wisły bez rozkminiania dlaczego sąsiadka poczekała z otwartymi drzwiami do klatki zamiast założyć ze jestem samodzielna i mam przecież klucz, a chłopak z przedziału bez słowa zdjął moja walizę z półki gdy zbieraliśmy sie do wysiadania.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 13:20
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie dość ze obrazisz śmiertelnie to jeszcze spowodujesz lawinę wyrzutów sumieni
                                                    > a ze kobieta sama nie podołała zadaniu w tempie tornado :-D Jak miło się żyje p
                                                    > o lewej stronie Wisły bez rozkminiania dlaczego sąsiadka poczekała z otwartymi
                                                    > drzwiami do klatki zamiast założyć ze jestem samodzielna i mam przecież klucz,
                                                    > a chłopak z przedziału bez słowa zdjął moja walizę z półki gdy zbieraliśmy sie
                                                    > do wysiadania.

                                                    Andzia, Ty chyba długo nie opuszczałas Polski i nie wiesz, ze w innych krajach zwykla ludzka zyczliwosc nie jest towarem deficytowym. Więc możesz rzeczywiście tego nie wiedzieć. Dlatego piszesz nie na temat.

                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:26
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Nie dość ze obrazisz śmiertelnie to jeszcze spowodujesz lawinę wyrzutów sumieni
                                                    > a ze kobieta sama nie podołała zadaniu w tempie tornado :-D Jak miło się żyje p
                                                    > o lewej stronie Wisły bez rozkminiania dlaczego sąsiadka poczekała z otwartymi
                                                    > drzwiami do klatki zamiast założyć ze jestem samodzielna i mam przecież klucz,
                                                    > a chłopak z przedziału bez słowa zdjął moja walizę z półki gdy zbieraliśmy sie
                                                    > do wysiadania.

                                                    Odnotowuję jedynie różnice kulturowe. Bo na forum wśród forumowiczów dominuje kierunek wschodni. Odrobina egzotyki zachodnioeuropejskiej nie zawadzi ;P
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 12:59
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tak przy okazji jak zrobisz kobiecie mieszkającej na wschód od Wisły kanapkę (a
                                                    > lbo oddasz jej sweter bo zimno) to ona ze smakiem zje tę kanapkę (ubierze swete
                                                    > r) i podziękuje. Gdy zrobisz to na zachód od Wisły to dodatkowo będą tłumaczeni
                                                    > a dlaczego nie zrobiła sama kanapek pomimo, że ma sprawne rączki albo coś w sty
                                                    > lu `masz mnie za głupią, że nie przewidziałam, że będzie zimny wieczór'.

                                                    Nie zżynaj pomysłów od Chłopaków z forum ;-))) Oni pierwsi wpadli na pomysł, żeby obdarowywac sierotki Marysie, bo one zawsze będą wdzięczne.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:36
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Oni pierwsi wpadli na pomysł, że
                                                    > by obdarowywac sierotki Marysie, bo one zawsze będą wdzięczne.

                                                    Nie o wdzięczność tu chodzi a o zdanie `Ale dobła kanapka'.
                                                    Coś jak `ale dobły...'.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:53
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie o wdzięczność tu chodzi a o zdanie `Ale dobła kanapka'.
                                                    > Coś jak `ale dobły...'.

                                                    Idź wiec bezdomnym rób kanapki, na pewno będą im smakować. Może nawet pochwalą i Ci podziękują.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 17:16
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Idź wiec bezdomnym rób kanapki, na pewno będą im smakować. Może nawet pochwalą
                                                    > i Ci podziękują.

                                                    Jesli bezdomne beda mialy duze, niebieskie oczy, na czym usiasc i czym odetchnac, to oczyma duszy widze juz ten zapal kucharski Lybbli i krojenie kanapeczek z blyskiem w oku ;)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 19:48
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Idź wiec bezdomnym rób kanapki, na pewno będą im smakować. Może nawet poc
                                                    > hwalą
                                                    > > i Ci podziękują.
                                                    >
                                                    > Jesli bezdomne beda mialy duze, niebieskie oczy, na czym usiasc i czym odetchna
                                                    > c, to oczyma duszy widze juz ten zapal kucharski Lybbli i krojenie kanapeczek z
                                                    > blyskiem w oku ;)

                                                    W różowym fartuszku, obcisłych spodenkach i koszulce, włosach spiętych w kok, uskuteczniającego tyrolskie jodłowanie!
                                                • zawle Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 06:27
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)
                                                  > Co innego gdybyś uratował od śmierci małego, chorego jeża, wtedy możesz powiedz
                                                  > ieć że zrobiłeś to dla niego :-)

                                                  Uratowanie jeża powoduje że fajnie się o sobie myśli...zrobiłam coś dobrego. I już masz tu siebie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 12:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > Uratowanie jeża powoduje że fajnie się o sobie myśli...zrobiłam coś dobrego. I
                                                    > już masz tu siebie.
                                                    >

                                                    Jeśli pijesz do mnie, to widzę swoją skromną rolę we wszechświecie i nie wyskakuję z pomocą nieproszona. Robię to tylko wtedy kiedy jestem absolutnie pewna, że osoba pomocy potrzebuje. Ponieważ są to rzadkie sytuacje, to ani o nich nie myślę, ani o nich nie wspominam.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jeśli pijesz do mnie, to widzę swoją skromną rolę we wszechświecie i nie wyskak
                                                    > uję z pomocą nieproszona. Robię to tylko wtedy kiedy jestem absolutnie pewna, ż
                                                    > e osoba pomocy potrzebuje. Ponieważ są to rzadkie sytuacje, to ani o nich nie m
                                                    > yślę, ani o nich nie wspominam.

                                                    Ale chyba nie o tym była mowa? Tylko o tym że altruizm dla jednych oceniasz jako handel, a dla innych jako altruiz. Rozumiem że altruizmem jest pomaganie ludziom którzy nie mają nic czym mogliby Ci się odwdzięczyć? Jeżykowi, bezdomnemu. Cała reszta to wymiana. Świat ma wiele płaszczyzn. Cokolwiek byś nie zrobiła, zawsze coś dostajesz w zamian. Czasami od innych, czasami samo nagradzasz się- dobrym myśleniem o sobie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale chyba nie o tym była mowa? Tylko o tym że altruizm dla jednych oceniasz jak
                                                    > o handel, a dla innych jako altruiz. Rozumiem że altruizmem jest pomaganie ludz
                                                    > iom którzy nie mają nic czym mogliby Ci się odwdzięczyć?

                                                    Zgadza się. Pomoc jest zasadna tylko wtedy kiedy wiadomo, że nie będzie rewanżu, że nie doczekamy się nagrody. Tylko wtedy można to pomocą nazwać.
                                                    Znanych jest natomiast mnóstwo przypadków, często jest to zamierzone działanie- wyręczania, osłabiania swoją opieką, darowizną, tylko po to aby zyskać status dobrotliwego darczyńcy, łaskawcy, który niemalże życie ratuje.
                                                    Ten schemat jest na przykład wykorzystywany przez nadopiekunczych rodziców, którym samodzielność dzieci po prostu się nie opłaca.
                                                    Gdyby przestali być nadopiekuńczy straciliby status dobrych, troskliwych i zawsze pomagających.


                                                    > Czasami od innych, czasami samo nagradzasz się- d
                                                    > obrym myśleniem o sobie.

                                                    Błąd założenia. Pomagasz ale nie myślisz. O czym tu myśleć?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:30
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Błąd założenia. Pomagasz ale nie myślisz. O czym tu myśleć?

                                                    Np o tych innych...co to wymieniają się, zawłaszczają, wyręczają, manipulują...a ja taka fajna, cała na biało.
                                            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 23:17
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > lybbla napisał:
                                              >
                                              > > Ty Mabelle mężczyzn do tego nie mieszaj. Mówimy o rzucających kromkami.
                                              > > Zdziwieni, że kromka nie działa. I potem pretensje, że dzisiejsze kobiety
                                              > to wy
                                              > > magania mają wytegowane w kosmos.
                                              >
                                              > Czytasz mi w myślach Zawle :-)
                                              > Jednym z większych odkryć w moim życiu było zauważenie, że jeśli jedna osoba ro
                                              > bi coś dla drugiej, równej sobie, osoby (słowo "równej" podkreslam dwa razy), t
                                              > o nie robi tego dla niej, tylko robi to DLA SIEBIE.

                                              Dotykasz sedna moich niewesolych przemyslen.
                                              Wychodzi, ze czasem jedna kromka dziala. Mniej niz kiedys, bo kobiety sa bardziej niezalezne, ale czasem zdazy sie taka, dla ktorej to bedzie jak manna z nieba.
                                              Ale wracajac do meritum.
                                              Juz jakis czas temu zrozumialem, ze zdobywanie kobiet z merytorycznego punkru widzenia jest latwe. Wlasciwie to nie polowanie. To jak zabijanie bezbronnych fok palka na mroznej plazy. Nie potrzeba zadnych magicznych technik, one wrecz czesto same wleza do lozka. Jedyna rzecz jakiej potrzebujesz to znajomosc potrzeb konkretnej kobiety i zademonstrowanie csegos co te potrzebe zaspokaja. Najlepiej jesli to cos bedzie latwe do zauwazenia i w duzej mocy.
                                              To jak z lowieniem ryb. Gdyby ktos wrzucal pusty haczyk do wody i oczekiwal, ze zlowi jakas rybe, to postronny widz pomyslalby, ze ten wedkarz ma cos nie tak pod sufitem. A przeciez tak postepuja incele czy inni bracia samcy - i faktycznie moga sie wkurzac, ze "nie dziala". Blad u podstawy. To nie jest zadne polowanie. To jest HANDEL.
                                              Trudno zebym prezentowal puste lady i spodziewal sie, ze klienci beda kupowac powietrze i mi za to placic.
                                              Mozna wiec sie po pierwsze zastanowic jakie moga byc te oferty.
                                              Po pierwsze - to moze byc oferta zwiazkowa. Wiele pan chce. Trzeba wiec prezentowac cechy, ktore wskazuja, ze bedzie sie dobrym partnerem w ukladzie. Porzadnym, uczciwym, fajnie stojacym na nogach finansowo, szczodrym w podzialach, rozwiazujacym problemy, ogarnietym zyciowo - i takie tam. Moglbym wymieniac do jutra, bo to jest dluzsze niz litanie do Najswietszej Panienki.
                                              Po drugie - to moze byc po prostu forsa albo inne korzysci materialne/spoleczne. Prezenty z drogich ciuchow, blyskotki, perfumy, duperele. Awans w pracy. Zdana praca dyplomowa. Uzyskanie obywatelstwa fajnego kraju. Wdarcie sie na salony. Uzyskanie slawy. Bog wie co i jeszcze troche. Tutaj panie moga sie skusic nawet na zonatego typa, bo w sumie to jeden kij, czy ma zone, czy nie, jak robi jej mila atmosfere i obrzuca dukatami albo przynosi wymierne profity.
                                              Po trzecie - to moze byc po prostu relaksujacy seks, np. na pocieszenie po zwiazku, albo dla rozrywki za mlodu. Tutaj liczy sie sprswne i mlode cialo mezczyzny, fajny, duzy interes i chec do zrobienia babie dobrze tak jak ona chce. Dobra opcja dla przystojnych studentow, ktorzy nie boja sie silowni, dobrych sklepow z odzieza i perfumami + nie ucieka przed nimi szczoteczka do zebow i mydlo.
                                              Jest jeszcze pare bardziej niszowych "przynet na ryby", ale te sa najbardziej mainstreamowe.
                                              Zawsze jest cos za cos. Wiec...
                                              Wazne pytanie:
                                              Czym to sie w ostatecznym rozrachunku rozni od dania prostytutce banknotu 200 PLN w zamian za jednorazowa usluge? Tym, ze tym razem usluga nie jest jednorazowa?
                                              A jesli tak, to czy nie jest to po prostu wuja warte?
                                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:00
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > Wychodzi, ze czasem jedna kromka dziala. Mniej niz kiedys, bo kobiety sa bardzi
                                                > ej niezalezne, ale czasem zdazy sie taka, dla ktorej to bedzie jak manna z nieb
                                                > a.

                                                Rozwiń ten wątek, nie daj się prosić :-)

                                                > Ale wracajac do meritum.
                                                > Juz jakis czas temu zrozumialem, ze zdobywanie kobiet z merytorycznego punkru w
                                                > idzenia jest latwe. Wlasciwie to nie polowanie. To jak zabijanie bezbronnych fo
                                                > k palka na mroznej plazy. Nie potrzeba zadnych magicznych technik, one wrecz cz
                                                > esto same wleza do lozka. Jedyna rzecz jakiej potrzebujesz to znajomosc potrzeb
                                                > konkretnej kobiety i zademonstrowanie csegos co te potrzebe zaspokaja.

                                                Dlatego dla kobiety najlepiej jeśli inwestuje w wiedzę i umiejętności, a także nie jest leniwa i pazerna. Wtedy żadne manipulacje zwyczajnie nie mają na nią wpływu. Szkoda że tak późno to do mnie dotarło.

                                                Najlepi
                                                > ej jesli to cos bedzie latwe do zauwazenia i w duzej mocy.
                                                > To jak z lowieniem ryb. Gdyby ktos wrzucal pusty haczyk do wody i oczekiwal, ze
                                                > zlowi jakas rybe, to postronny widz pomyslalby, ze ten wedkarz ma cos nie tak
                                                > pod sufitem. A przeciez tak postepuja incele czy inni bracia samcy - i faktyczn
                                                > ie moga sie wkurzac, ze "nie dziala". Blad u podstawy. To nie jest zadne polowa
                                                > nie. To jest HANDEL.

                                                No ale handel Sabat był uskuteczniany od zarania dziejów i wielu mężczyzn ma wbite do głowy że to działa, więc wciąż tego próbują.

                                                > Po pierwsze - to moze byc oferta zwiazkowa. Wiele pan chce. Trzeba wiec prezent
                                                > owac cechy, ktore wskazuja, ze bedzie sie dobrym partnerem w ukladzie. Porzadny
                                                > m, uczciwym, fajnie stojacym na nogach finansowo, szczodrym w podzialach, rozwi
                                                > azujacym problemy, ogarnietym zyciowo - i takie tam. Moglbym wymieniac do jutra
                                                > , bo to jest dluzsze niz litanie do Najswietszej Panienki.
                                                > Po drugie - to moze byc po prostu forsa albo inne korzysci materialne/spoleczne
                                                > . Prezenty z drogich ciuchow, blyskotki, perfumy, duperele. Awans w pracy. Zdan
                                                > a praca dyplomowa. Uzyskanie obywatelstwa fajnego kraju. Wdarcie sie na salony.
                                                > Uzyskanie slawy. Bog wie co i jeszcze troche. Tutaj panie moga sie skusic nawe
                                                > t na zonatego typa, bo w sumie to jeden kij, czy ma zone, czy nie, jak robi jej
                                                > mila atmosfere i obrzuca dukatami albo przynosi wymierne profity.
                                                > Po trzecie - to moze byc po prostu relaksujacy seks, np. na pocieszenie po zwia
                                                > zku, albo dla rozrywki za mlodu. Tutaj liczy sie sprswne i mlode cialo mezczyzn
                                                > y, fajny, duzy interes i chec do zrobienia babie dobrze tak jak ona chce. Dobra
                                                > opcja dla przystojnych studentow, ktorzy nie boja sie silowni, dobrych sklepow
                                                > z odzieza i perfumami + nie ucieka przed nimi szczoteczka do zebow i mydlo.
                                                > Jest jeszcze pare bardziej niszowych "przynet na ryby", ale te sa najbardziej m
                                                > ainstreamowe.

                                                Wiesz, tak jak tu przedstawiasz (serdecznie się uśmiałam-dziękuję ), to te kobiety wychodzą na jakieś szalenie wyrafinowane istoty, o różnorodnych gustach i potrzebach.
                                                Wiec mężczyźni przy nich strasznie blado się prezentują :-D
                                                Właściwie większość mężczyzn których znam woli swoje nieruchawe, domowe żony, które się wszystkim zajmą i... święty spokój. Tego się mężczyźni trzymają w każdym razie, więc można przypuszczać, że żadne zmiany nie są im potrzebne.
                                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:20
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > Rozwiń ten wątek, nie daj się prosić :-)

                                                  Pojecia nie mam o czym mowisz, wiec chyba nie dam rady "rozwinac watku". To co napisalem jest dosc generalna zasada, po prostu czesc kobiet wciaz lapie sie na patriatchat. Ale coraz mniej, fakt.

                                                  > Dlatego dla kobiety najlepiej jeśli inwestuje w wiedzę i umiejętności, a także
                                                  > nie jest leniwa i pazerna. Wtedy żadne manipulacje zwyczajnie nie mają na nią w
                                                  > pływu. Szkoda że tak późno to do mnie dotarło.

                                                  Czy aby napewno manipulacje? Ze to mezczyzni manipuluja? Ale moment, skoro kobieta chce?.. To jest tu juz co najmniej dwoch uczestnikow interakcji :)

                                                  > No ale handel Sabat był uskuteczniany od zarania dziejów i wielu mężczyzn ma wb
                                                  > ite do głowy że to działa, więc wciąż tego próbują.

                                                  Yyyyy... Moze probuja, bo wciaz dziala? No tak :)

                                                  > Wiesz, tak jak tu przedstawiasz (serdecznie się uśmiałam-dziękuję ), to te kobi
                                                  > ety wychodzą na jakieś szalenie wyrafinowane istoty, o różnorodnych gustach i
                                                  > potrzebach.
                                                  > Wiec mężczyźni przy nich strasznie blado się prezentują :-D

                                                  W sumie to prawda :) Mezczyzni sa o wiele mniej skoplikowani pod tym wzgledem :)) Rytmiczna manipulacja postawiona antenka + egzotyczny masaz meskiego ego = orgazm stulecia.

                                                  > Właściwie większość mężczyzn których znam woli swoje nieruchawe, domowe żony, k
                                                  > tóre się wszystkim zajmą i... święty spokój. Tego się mężczyźni trzymają w każd
                                                  > ym razie, więc można przypuszczać, że żadne zmiany nie są im potrzebne.

                                                  Moze odpowiedzieli sobie na moje ostatnie pytanie, ktorego nie zacytowalas? ;)
                                                  Swiety spokoj to, jak sama nazwa wskazuje, rzecz swieta. :D
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:41
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Czy aby napewno manipulacje? Ze to mezczyzni manipuluja? Ale moment, skoro kobi
                                                    > eta chce?.. To jest tu juz co najmniej dwoch uczestnikow interakcji :)

                                                    Odniosłam się tylko do opisanych przez Ciebie metod, czyli chcąc wywołać określoną reakcję musisz zadziałać w konkretny sposób. Według mojej wiedzy, jeśli rozpoznasz słaby punkt drugiej osoby i dokładnie w niego uderzysz, to jest to manipulacja. Z definicji mi tak wynika.
                                                    Co do wspólnie odgrywanych teatrzyków, to jasne, że żeby coś się odbyło, to obie strony muszą być tym zainteresowane.

                                                    > Yyyyy... Moze probuja, bo wciaz dziala? No tak :)

                                                    Ano często działa.

                                                    > Moze odpowiedzieli sobie na moje ostatnie pytanie, ktorego nie zacytowalas? ;)
                                                    > Swiety spokoj to, jak sama nazwa wskazuje, rzecz swieta. :D

                                                    No więc mają tak jak chcą, życzmy więc im szczęścia :-D

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:48
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Odniosłam się tylko do opisanych przez Ciebie metod, czyli chcąc wywołać okreś
                                                    > loną reakcję musisz zadziałać w konkretny sposób. Według mojej wiedzy, jeśli r
                                                    > ozpoznasz słaby punkt drugiej osoby i dokładnie w niego uderzysz, to jest to ma
                                                    > nipulacja. Z definicji mi tak wynika.
                                                    > Co do wspólnie odgrywanych teatrzyków, to jasne, że żeby coś się odbyło, to obi
                                                    > e strony muszą być tym zainteresowane.

                                                    A, no tak :) Ale pociesze Cie - chyba wiekszosc panow jest zbyt pyszna pod tym wzgledem - wola myslec, ze laska na nich leci bo sa tacy zajebisci niz jakos rozmyslnie trafiac w czule punkty czy manipulowac :) Wiec w praktyce uklad dziala, bo po prostu maja poszukiwane cechy.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:09
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > A, no tak :) Ale pociesze Cie - chyba wiekszosc panow jest zbyt pyszna pod tym
                                                    > wzgledem - wola myslec, ze laska na nich leci bo sa tacy zajebisci niz jakos ro
                                                    > zmyslnie trafiac w czule punkty czy manipulowac :) Wiec w praktyce uklad dziala
                                                    > , bo po prostu maja poszukiwane cechy.

                                                    Hipoteza o funkcji błędu postrzegania wysunięta przez psychologa Davida Bussa :-)
                                                    Jego zdaniem mężczyźni ewoluowali w kierunku przeszacowania zainteresowania seksualnego ze strony kobiet, by nie przepuścić żadnej okazji do reprodukcji.
                                                    A jeśli chodzi o manipulacje-to z moich obserwacji - wielkie pole do krętactw i knowań mamy wtedy kiedy osoba ma dla nas niewielką wartość. W drugą stronę - jeśli równocześnie my jesteśmy dla niej kimś ważnym, to ciężko będzie jej mieć na nas jakiś wpływ. No ale to chyba oczywiste.

                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:42
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A jeśli chodzi o manipulacje-to z moich obserwacji - wielkie pole do krętactw i
                                                    > knowań mamy wtedy kiedy osoba ma dla nas niewielką wartość. W drugą stronę - j
                                                    > eśli równocześnie my jesteśmy dla niej kimś ważnym, to ciężko będzie jej mieć n
                                                    > a nas jakiś wpływ. No ale to chyba oczywiste.

                                                    Co determinuje to "bycie ważnym" dal adrugiej osoby Twoim zdaniem?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:58
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Co determinuje to "bycie ważnym" dal adrugiej osoby Twoim zdaniem?
                                                    >

                                                    Teoretycznie "ważność" osoby podnoszą rzeczy i cechy uważane za pożądane - uroda, zdrowie, majątek, wiedza, młodość ... itd.
                                                    Widzę jednak, i to jest bardzo optymistyczne uważam, że często ważni są dla nas ludzie starzy, chorzy, niepiękni i niebogaci, i ci niezbyt mądrzy też...
                                                    I że tylko od nas zależy jak "wycenimy" drugiego człowieka.

                                              • urquhart czy nie jest to po prostu wuja warte? 14.06.20, 00:26
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > Czym to sie w ostatecznym rozrachunku rozni od dania prostytutce banknotu 200 P
                                                > LN w zamian za jednorazowa usluge? Tym, ze tym razem usluga nie jest jednorazow
                                                > a?
                                                > A jesli tak, to czy nie jest to po prostu wuja warte?

                                                Sabat ty po prosty nie wierzysz w miłość :)
                                                To nie jest usługa ani wymania ani pakiet usług, ani żadna wyśmiewana wymiana.
                                                To więź którą przez pozytywne uczucia jest pozazmysłowa jak więź echa emocji miedzy bliźniętami, czy wieloletnie wydzielanie endorfin zakochania które w wieloletnich parach badała Fisher w MRI, a nie tylko zaangażowanie w wytrwaniu w związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli.
                                                To nie jest iluzja poetycka ale coś konkretnego i mierzalnego
                                                Tyle że to rezonans i synchronizacja którego doświadcza niewielka cześć, ale warto próbować !
                                                • sabat4 Re: czy nie jest to po prostu wuja warte? 14.06.20, 00:42
                                                  urquhart napisał:
                                                  > Sabat ty po prosty nie wierzysz w miłość :)
                                                  > To nie jest usługa ani wymania ani pakiet usług, ani żadna wyśmiewana wymiana.

                                                  To zabierz oplacalnosc wymiany i zobaczysz ile zwiazkow przetrwa.
                                                  Nie mam powodow nie wierzyc w cos, co da sie stwierdzic badajac chemie mozgu. Z biologicznego punktu widzenia milosc to naturalny narkotyk, ktory gratyfikuje skuteczna i oplacalna relacje.
                                                  Z filozoficznego punktu widzenia jest to o wiele bardziej zlozone. Mysle ze mozna kogos pokochac jako czlowieka na drodze rozwazan i przemyslen, ale taka forma milosci bedzie pozbawiona aspektu pozadania. Tutaj np. milosc do blizniego.
                                              • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 02:11

                                                > Zawsze jest cos za cos. Wiec...
                                                > Wazne pytanie:
                                                > Czym to sie w ostatecznym rozrachunku rozni od dania prostytutce banknotu 200 P
                                                > LN w zamian za jednorazowa usluge? Tym, ze tym razem usluga nie jest jednorazow
                                                > a?
                                                > A jesli tak, to czy nie jest to po prostu wuja warte?

                                                Czy jest to wuja warte czy więcej warte to już twoja sprawa. A dokładnie: układ zaczyna być dla ciebie wart więcej niż wuja gdy zaczynasz się angażować emocjonalnie. Czyli gdy w obdarowywanej w ktorys z w/w sposobów pani jest coś co sprawia, że w kontakcie z nią są zaspokajane jakieś twoje silne pragnienia.
                                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 09:02
                                                  aandzia43 napisała:
                                                  > Czy jest to wuja warte czy więcej warte to już twoja sprawa. A dokładnie: układ
                                                  > zaczyna być dla ciebie wart więcej niż wuja gdy zaczynasz się angażować emocjo
                                                  > nalnie. Czyli gdy w obdarowywanej w ktorys z w/w sposobów pani jest coś co spra
                                                  > wia, że w kontakcie z nią są zaspokajane jakieś twoje silne pragnienia.

                                                  No widzisz, tylko trudniej zaangazowac sie emocjonalnie, kiedy zrozumiesz konstrukcje przedstawienia. Historia staje sie mniej wiarygodna i przejmujaca, gdy widzisz w teatrze linki sterujace lalkami, rece wprawiajace w ruch pacynki, sztuczne nosy, peruki i dekoracje z kartonu.
                                                  Ja oczywiscie mam swiadomosc, ze sam proces jest zlozony. Mozg nadaje zlozonosci prostym relacjom. To jak z jedzeniem. Ludzie jedza, bo odczuwaja glod. Ale przez zlozonosc ludzkiego umyslu, konsumpcji nadano czasem zlozone i zrytualizowane formy.
                                                  Jednak jesli zapytasz o przyczyne - w wiekszosci bedzie ona taka sama jak milion lat temu - ktos je, bo jest glodny.
                                                  Podalem klucze do otwarcia relacji, nie mowilem o jej charakterze. Gdy zastanowisz sie nad przyczynami i potrzebami, jestes w stanie skutecznie sprzedac cos drugiemu czlowiekowi. A to czy handel bedzie wygladal jak wymiana fantow przez szabrownikow czy wzajemne obdarowywanie sie "darami" przez oficjalne poselstwa poteznych imperiow - ostateczna przyczyna i podstawa bedzie podobna.
                                                  No mniej sie chce kielbasy, jak sie widzialo jak jest robiona.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 09:14
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > No widzisz, tylko trudniej zaangazowac sie emocjonalnie, kiedy zrozumiesz konst
                                                    > rukcje przedstawienia. Historia staje sie mniej wiarygodna i przejmujaca, gdy w
                                                    > idzisz w teatrze linki sterujace lalkami, rece wprawiajace w ruch pacynki, sztu
                                                    > czne nosy, peruki i dekoracje z kartonu.
                                                    > Ja oczywiscie mam swiadomosc, ze sam proces jest zlozony. Mozg nadaje zlozonosc
                                                    > i prostym relacjom. To jak z jedzeniem. Ludzie jedza, bo odczuwaja glod. Ale pr
                                                    > zez zlozonosc ludzkiego umyslu, konsumpcji nadano czasem zlozone i zrytualizowa
                                                    > ne formy.
                                                    > Jednak jesli zapytasz o przyczyne - w wiekszosci bedzie ona taka sama jak milio
                                                    > n lat temu - ktos je, bo jest glodny.
                                                    > Podalem klucze do otwarcia relacji, nie mowilem o jej charakterze. Gdy zastanow
                                                    > isz sie nad przyczynami i potrzebami, jestes w stanie skutecznie sprzedac cos d
                                                    > rugiemu czlowiekowi. A to czy handel bedzie wygladal jak wymiana fantow przez s
                                                    > zabrownikow czy wzajemne obdarowywanie sie "darami" przez oficjalne poselstwa p
                                                    > oteznych imperiow - ostateczna przyczyna i podstawa bedzie podobna.
                                                    > No mniej sie chce kielbasy, jak sie widzialo jak jest robiona.


                                                    Ale się mądrzysz sabat:)) I to tak głupio..bleblasz i bleblasz...
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 14:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale się mądrzysz sabat:)) I to tak głupio..bleblasz i bleblasz...
                                                    >

                                                    Nie widzę w tym niczego głupiego. Wręcz przeciwnie. Mnie ta wiedza ani nie rozczarowuje, ani nie jest jakimś życiowym problemem. Pozwala natomiast nie żyć w iluzji, czyli daje mi radość. I skłania do poszukiwania czegoś co znajduje się poza tym wszystkim o czym pisze Sabat.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 09:50
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale się mądrzysz sabat:)) I to tak głupio..bleblasz i bleblasz...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nie widzę w tym niczego głupiego. Wręcz przeciwnie. Mnie ta wiedza ani nie rozc
                                                    > zarowuje, ani nie jest jakimś życiowym problemem. Pozwala natomiast nie żyć w i
                                                    > luzji, czyli daje mi radość. I skłania do poszukiwania czegoś co znajduje się p
                                                    > oza tym wszystkim o czym pisze Sabat.
                                                    >
                                                    A ja widzę, bo jego rozczarowuje. Mało tego...uważam że sabat jest bardzo spragniony miłości a gada jakby w nią nie wierzył. Zubaża ją bo za nią tęskni
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:00
                                                    zawle napisała:

                                                    > A ja widzę, bo jego rozczarowuje. Mało tego...uważam że sabat jest bardzo sprag
                                                    > niony miłości a gada jakby w nią nie wierzył. Zubaża ją bo za nią tęskni
                                                    >

                                                    Widać inaczej odebrałyśmy to co napisał Sabat :-) Tam niewiele było o miłości według mnie, za to duzo o tym, że od człowieka możesz wyłudzić cokolwiek chcesz, byle dobrze rozpoznać jego słabe strony, bolączki, robale jakie go gryzą.
                                                    Ludzie o wysokim poczuciu wlasnej wartości, samodzielni, trzymający się swojego życiowego celu, raczej nie ulegają manipulacjom.
                                                    To nie ma nic wspólnego z miłością, we wiarę w nią lub niewiarę.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:22
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Widać inaczej odebrałyśmy to co napisał Sabat :-) Tam niewiele było o miłości w
                                                    > edług mnie, za to duzo o tym, że od człowieka możesz wyłudzić cokolwiek chcesz,
                                                    > byle dobrze rozpoznać jego słabe strony, bolączki, robale jakie go gryzą.
                                                    > Ludzie o wysokim poczuciu wlasnej wartości, samodzielni, trzymający się swojego
                                                    > życiowego celu, raczej nie ulegają manipulacjom.
                                                    > To nie ma nic wspólnego z miłością, we wiarę w nią lub niewiarę.

                                                    A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich nie ma. A co do manipulacji...każdy jej ulega. Mniej lub bardziej, bo każdy ma potrzeby. Gdy spytasz siebie czego potrzebujesz od związku...tu odpowiesz że nic, to ktoś kto ci dokładnie to zaoferuje staje się ważniejszy.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:48
                                                    zawle napisała:
                                                    > A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich nie ma.

                                                    Po pierwsze - moglbym tak robic, gdybym nie mogl ich miec. Uwazam, ze jestem w sytuacji gdzie moglbym miec seksu na peczki.
                                                    Co prawda nie takiej "prawdziwej milosci" o jakiej piszesz, bo to efemeryda ksiazkowa, ktora przytrafia sie niewielu ludziom na Ziemi. Zejdzmy z chmur.
                                                    Zawle, mnie stac na rozwod, stac na dziwki, stac nawet na kupienie figli z jakas sliczna studentka.
                                                    Wiem tez jak poczarowac mezatke, bo w przeciwienstwie do "wolnych" kolezanek, one przede wszystkim chca poczuc sie adorowane, byc znowu w centrum uwagi i jesli wylapie sie z otoczenia pania, ktora czuje sie zaniedbana, to wystarczy nienajgorsza aparycja, sensowny anturaz i upojny weekend w hotelu gotowy.
                                                    To nawet nie jest trudne, trzeba sypac komplementami na lewo i prawo, a potem patrzec, ktora sie krzywi a ktora usmiecha z entuzjazmem. Tutaj punktem zaczepienia jest tragiczne poczucie wartosci kobiety i danie jej szansy, zeby poczula sie znowu w centrum uwagi.
                                                    Czyli kromka chleba na srodek celi i ruchasz rozowe dupsko. Z tym ze cela spoleczna, a kromka - emocjonalna.
                                                    Rozumiesz mnie juz?
                                                    Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to prawda. Jak cholera.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:52
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Po pierwsze - moglbym tak robic, gdybym nie mogl ich miec. Uwazam, ze jestem w
                                                    > sytuacji gdzie moglbym miec seksu na peczki.
                                                    > Co prawda nie takiej "prawdziwej milosci" o jakiej piszesz, bo to efemeryda ksi
                                                    > azkowa, ktora przytrafia sie niewielu ludziom na Ziemi. Zejdzmy z chmur.
                                                    > Zawle, mnie stac na rozwod, stac na dziwki, stac nawet na kupienie figli z jaka
                                                    > s sliczna studentka.
                                                    > Wiem tez jak poczarowac mezatke, bo w przeciwienstwie do "wolnych" kolezanek, o
                                                    > ne przede wszystkim chca poczuc sie adorowane, byc znowu w centrum uwagi i jesl
                                                    > i wylapie sie z otoczenia pania, ktora czuje sie zaniedbana, to wystarczy niena
                                                    > jgorsza aparycja, sensowny anturaz i upojny weekend w hotelu gotowy.
                                                    > To nawet nie jest trudne, trzeba sypac komplementami na lewo i prawo, a potem p
                                                    > atrzec, ktora sie krzywi a ktora usmiecha z entuzjazmem. Tutaj punktem zaczepie
                                                    > nia jest tragiczne poczucie wartosci kobiety i danie jej szansy, zeby poczula s
                                                    > ie znowu w centrum uwagi.
                                                    > Czyli kromka chleba na srodek celi i ruchasz rozowe dupsko. Z tym ze cela spole
                                                    > czna, a kromka - emocjonalna.
                                                    > Rozumiesz mnie juz?
                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    dzielisz na dwa skrajne sytuacje....a życie to wiele odcieni. Nie musi być jakaś efemeryda związku, może całkiem fajny zwykły związek. Pytanie czemu widzisz tylko dwa skrajne punkty?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 12:18
                                                    Tak, zycie ma wiele odcieni. Ale takie nieskazone wzajemnymi uwiklaniami zwiazki maja miejsce najczesciej miedzy nastolatkami, albo miedzy ludzmi o bardzo slusznym wieku, bo w obu przypadkach nie ma wspolnego biznesu pt. dom, dzieci i kredyty.
                                                    Wydaje mi sie, ze w srednim wieku ludzie sa najbardziej cyniczni, a szansa na taki bezinteresowny uklad jest najmniejsza. No ale ja nie bede na sile umniejszal, jak ktos ma, to niech sie cieszy i tyle.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:45
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Tak, zycie ma wiele odcieni. Ale takie nieskazone wzajemnymi uwiklaniami zwiazk
                                                    > i maja miejsce najczesciej miedzy nastolatkami, albo miedzy ludzmi o bardzo slu
                                                    > sznym wieku, bo w obu przypadkach nie ma wspolnego biznesu pt. dom, dzieci i kr
                                                    > edyty.

                                                    Właśnie wychodzisz ze strefy cienia ;)
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 15:23
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    Zaraz w następnym poście Zawle Ci napisała!!!
                                                    Że ten afrodyzjak!!
                                                    I pewnie ona nie miała na myśli tylko doznań fizycznych bo te mogą być "jak colera" nawet z kurwa. Albo z własną reka☹️
                                                    Też tak mam. (jak zawle)
                                                    -—------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 15:24
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    Zaraz w następnym poście Zawle Ci napisała!!!
                                                    Że ten afrodyzjak!!
                                                    I pewnie ona nie miała na myśli tylko doznań fizycznych bo te mogą być "jak colera" nawet z kurwa. Albo z własną reka☹️
                                                    Też tak mam. (jak zawle)
                                                    -—------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 16:57
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie boisz sie Gogol, ze wiekszosci panow nawet by nie stanal, gdyby wiedzieli co o nich mysla/czego naprawde chca ich partnerki seksualne?

                                                    Nie! Bo jeśli o mnie chodzi to większość moich seks "podbojow" miało charakter zdrady małżeńskiej ale z reguły z akceptowana przez uczestniczki deklaracja, że moje małżeństwo jest nierozerwalne.
                                                    Więc jak teraz na to patrzę z perspektywy czasu (choć nie do końca bo TJ dziś wysłała smsa, że
                                                    b. tęsknii i jutro do niej pojadę) - to mi wychodzi, że one jednak dawały mi z chetki a nie z wyrachowania. Bo jaki one by miały interes żeby mi dawac myśląc sobie o mnie "ten głupi dupek" jezeli ja nie rokowalem ?
                                                    A te co się tym czy owym zawiodły to mnie najzwyczajniej w świecie odstawiały od cipki

                                                    A ci co bzykneli/bzykają zawle to co oni za jedni? Jakieś głupie dupki co nie widzą/nie widzieli, że zawle nimi gardzi😁 No ale jakby wiedzieli to by im jak piszasz - nie stawał! A chyba stawał jak im dawała. Wiec ona to pewnie nimi nie gardzila/nie gardzi i dawala/daje im/jemu.... żeby..... no żeby ten afrodyzjak.
                                                    --------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 17:36
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Nie! Bo jeśli o mnie chodzi to większość moich seks "podbojow" miało charakter
                                                    > zdrady małżeńskiej ale z reguły z akceptowana przez uczestniczki deklaracja, ż
                                                    > e moje małżeństwo jest nierozerwalne.

                                                    A wiesz, moze nawet i miedzy innymi dzieki tej deklaracji? To jest specyficzna, dosc waska grupa kobiet, ktore sa ciekawskie facetow, zdradzaja jak oni, a ze chetnych ze strony mezczyzn nie brakuje, to maja co chwile nowego kochasia. Po co by im byly Twoje deklaracje slubu, skoro im akurat moze byc calkiem wygodnie przy mezu rogaczu. I zebys sie za bardzo nie rozedzil zyciowo od tego ruchania ;)

                                                    > Więc jak teraz na to patrzę z perspektywy czasu (choć nie do końca bo TJ dziś w
                                                    > ysłała smsa, że
                                                    > b. tęsknii i jutro do niej pojadę) - to mi wychodzi, że one jednak dawały mi z
                                                    > chetki a nie z wyrachowania. Bo jaki one by miały interes żeby mi dawac myśląc
                                                    > sobie o mnie "ten głupi dupek" jezeli ja nie rokowalem ?

                                                    Troche tak. Moze z ciekawosci, moze dla efektu nowosci? Nie wiem, kobiety sa strasznie rozne. Niektore uwielbiaja sie otaczac facetami, a czasem maja nawet kilku kochankow jednoczesnie, ktorzy o sobie nie wiedza. Meski promiskuityzm to dla nich istny raj ;)
                                                    Na pewno jakies warunki musisz spelniac. W miare ladny, ubrany, pachnacy, wygadany. Dla mnie Ty i Lybbla jestescie typowymi przykladami takich facetow.
                                                    Tylko wcale nie jestem pewny, czy to sa podboje Gogol. Moim zdaniem to nie Wy polujecie, ale jestescie dostrzegani jako rokujacy i zachecani do dzialania. A ze podejmujecie wyzwanie, to rzecz konczy sie w lozku. To mezczyzna jest upolowany :)

                                                    > A te co się tym czy owym zawiodły to mnie najzwyczajniej w świecie odstawiały o
                                                    > d cipki

                                                    Nie przesadzalbym. Czesciej to co slyszysz od takiej kobiety tygrysicy to wykrety. Odstawiaja od cipki bo sie nudzisz, albo na horyzoncie pojawia sie nowy pan, ktory jest... nowy ;) A przez to ciekawszy.
                                                    Jak zawiedzie, oleje ja albo sie jej znudzi, to znowu dostaniesz smsa z buzkami i co slychac ;)

                                                    > A ci co bzykneli/bzykają zawle to co oni za jedni? Jakieś głupie dupki co nie w
                                                    > idzą/nie widzieli, że zawle nimi gardzi😁 No ale jakby wiedzieli to by im jak p
                                                    > iszasz - nie stawał! A chyba stawał jak im dawała. Wiec ona to pewnie nimi nie
                                                    > gardzila/nie gardzi i dawala/daje im/jemu.... żeby..... no żeby ten afrodyzjak.

                                                    Moze zapytajmy Zawle co mysli o kochanku, ktorego miala jako mezatka? Zawle, pamietasz chociaz jego imie? Rozpoznalabys twarz po latach? Znaczyl dla Ciebie cos ten czlowiek?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:07
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Moze zapytajmy Zawle co mysli o kochanku, ktorego miala jako mezatka? Zawle, pa
                                                    > mietasz chociaz jego imie? Rozpoznalabys twarz po latach? Znaczyl dla Ciebie co
                                                    > s ten czlowiek?

                                                    Haha..oczywiście że pamiętam...to był drugi najważniejszy facet w moim życiu..druga miłość. Rozpoznałabym go oczywiście. Był też najbrzydszy ze wszystkich moich kochanków i totalne bezguście:))Znaczył bardzo dużo. Ale co o nim teraz myślę? Staram się nie myśleć:))
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:38
                                                    Widzisz Sabat? Dawała mu z chetki. Mimo, że był brzydki!! No wiec chyba o nim dobrze myślała. Musiał mieć jakies inne zalety.
                                                    I tak Twoja teoria, że one mają nas za dupkow a dają nam dla korzyści innych niż bliskość, orgazmy - jest chybiona
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 01:43
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > I tak Twoja teoria, że one mają nas za dupkow a dają nam dla korzyści innych ni
                                                    > ż bliskość, orgazmy - jest chybiona

                                                    Bliskość z gostkiem, którego zna się słabiej niż psa sąsiada, to oksymoron jest.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:32
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie boisz sie Gogol, ze wiekszosci panow nawet by nie stanal, gdyby wiedzieli c
                                                    > o o nich mysla/czego naprawde chca ich partnerki seksualne?

                                                    Gdy myślę żle o sowich partnerach, to mi nie staje:)) Może to przyczyna braku seksu w małżeństwie?;)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:41
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. Dlaczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to jest "sukces"?

                                                    Bo spirala jeszcze nie jest popularna nad Wisłą. Gdy to się stanie usłyszymy męski skowyt `my chcemy związków'.
                                                    Już Ci Zawle perswaduje, że mężczyźni są delikatni.

                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    Spróbuj z tym keczupem, majonezem i musztardą. Też cyrk ale może się Ci spodoba.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 12:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich nie ma.

                                                    Daje słowo, nie zauważyłam żeby sobie coś obrzydzał. No chyba że kogoś prawda obrzydza :-)

                                                    > A co do manipulacji...każdy jej ulega.

                                                    Mówisz że każdy. Tylko że my nie opowiadamy sobie jak się robi profesjonalną techniką tzw "wodę z mózgu", bo to rzeczywiscie daje efekty u każdego. Mówimy o podatności na manipulację, o możliwościach, o predyspozycjach do jej występowania. Co i w jakiej sytuacji możesz od kogoś uzyskać. I za jaką cenę oczywiście.


                                                    Mniej lub bardziej, bo każdy ma potrzeb
                                                    > y. Gdy spytasz siebie czego potrzebujesz od związku...tu odpowiesz że nic, to k
                                                    > toś kto ci dokładnie to zaoferuje staje się ważniejszy.

                                                    Mnóstwo ludzi przyjmuje założenie, błędne według mnie, że tylko przy pomocy innych osób i przy ich udziale, osiągną stan szczęścia. I że inaczej się nie da.
                                                    Nie chce nikogo przekonywać, ale wedlug mnie to błędne założenie.
                                                    Co do związku- to co napisałam powyżej, ani nie wyklucza bliskich relacji, ani ich nie przekreśla.



                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 17:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Daje słowo, nie zauważyłam żeby sobie coś obrzydzał. No chyba że kogoś prawda o
                                                    > brzydza :-)

                                                    gdy człowiek widzi jakieś zjawisko jako dwie skrajności- jedną nie do osiągnięcia a drugą jako obrzydliwą, to chyba nie daje sobie szansy?

                                                    > Mówisz że każdy. Tylko że my nie opowiadamy sobie jak się robi profesjonalną te
                                                    > chniką tzw "wodę z mózgu", bo to rzeczywiscie daje efekty u każdego. Mówimy o p
                                                    > odatności na manipulację, o możliwościach, o predyspozycjach do jej występowani
                                                    > a. Co i w jakiej sytuacji możesz od kogoś uzyskać. I za jaką cenę oczywiście.

                                                    To tylko teoretyzowanie. A życie nie jest teorią.

                                                    > Mnóstwo ludzi przyjmuje założenie, błędne według mnie, że tylko przy pomocy inn
                                                    > ych osób i przy ich udziale, osiągną stan szczęścia. I że inaczej się nie da.
                                                    > Nie chce nikogo przekonywać, ale wedlug mnie to błędne założenie.
                                                    > Co do związku- to co napisałam powyżej, ani nie wyklucza bliskich relacji, ani
                                                    > ich nie przekreśla.

                                                    Bo stany szczęścia są różne i ludzie mają różne potrzeby żeby to szczęście osiągnąć. Zakładam że chodzi Ci o takich co to nie potrafią sobie bez drugiej osoby poradzić. Więc druga osoba jest im niezbędna. Nie potrafią inaczej poradzić sobie z poczuciem samotności, sami nie dają sobie bezpieczeństwa, sami nie są w stanie się utrzymać na poziomie dla nich satysfakcjonującym lub na jakimkolwiek. Nie uważam że to "większość". Nie zgadzam się jednak że związek bez dawania może istnieć. To zawsze robienie sobie dobrze. Chociażby w taki sposób że robi się dobrze komuś innemu. Każdy związek zabezpiecza wypełnia jakieś potrzeby. Chujowo jeśli tylko on jest w stanie je zabezpieczyć.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 01:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > gdy człowiek widzi jakieś zjawisko jako dwie skrajności- jedną nie do osiągnięc
                                                    > ia a drugą jako obrzydliwą, to chyba nie daje sobie szansy?

                                                    Już wiem Zawle dlaczego się nie rozumiemy :-) To co Ty uważasz za obrzydliwe, mnie się wydaje zabawne. Oczywiscie teraz mi się takie wydaje, po czasie. W tych momentach kiedy próbowałam coś od kogoś wyłudzić, coś ugrać, albo dla odmiany- ktoś umiejetnie mną manipulował, to oczywiście do śmiechu mi nie było.

                                                    > To tylko teoretyzowanie. A życie nie jest teorią.

                                                    Alez ja Ci mogę praktyczne techniki manipulacji podać, ja Cialdiniego mam w małym palcu ;-) I to działa, naprawdę.
                                                    Gdybyś się mnie jednak zapytała, to teraz dużo bardziej wolę zajmować się swoim życiem i porządkiem w swojej głowie. Jakoś mi się nie uśmiecha znowu być czekaczem, wyłudzaczem, sierotką Marysią, ani nie chce też znowu płakać z żalu, bo dostałam kopa.
                                                    Tyle jest w moim życiu ładnych, głębokich relacji, jeśli umiałam je zbudować, to znaczy, że czegoś się jednak mimo wszystko przez lata nauczyłam.


                                                    > Bo stany szczęścia są różne i ludzie mają różne potrzeby żeby to szczęście osią
                                                    > gnąć.

                                                    Szczerze to nie widzę żadnej różnicy, czy ktoś chce pieniędzy, kariery, seksu, nowej żony, podróży, związku, samochodu czy jeszcze czegoś innego. A tego przecież ludzie ustawicznie chcą, prawda?
                                                    Te wszystkie rzeczy oczywiście są miłe i przyjemne, dlatego pęd do ich zdobywania nigdy się nie kończy. Ale potem czeka następna pułapka-pojawia się strach przed utratą tego wszystkiego.
                                                    Dlatego dla prawdziwej wolności nie ma tu miejsca. Będzie tylko niewola i ułuda szczęścia przy kolejnym "sukcesie". Miłości też nie będzie, ludzie nie szukają miłości, szukają człowieka, który im tę miłość da. Szczęścia też nie szukają, szukają za to pieniędzy, które mają im szczęście zapewnić. Ot, taka dziwna, pokrętna taktyka.


                                                    > Chuj
                                                    > owo jeśli tylko on jest w stanie je zabezpieczyć.

                                                    Tutaj się zgadzam z Tobą w pełni. Związek w żadnym wypadku i dla nikogo, nie powinien być jedyną opcją na życie.

                                                  • urquhart Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 08:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Szczerze to nie widzę żadnej różnicy, czy ktoś chce pieniędzy, kariery, seksu,
                                                    > nowej żony, podróży, związku, samochodu czy jeszcze czegoś innego. A tego przec
                                                    > ież ludzie ustawicznie chcą, prawda? (...)
                                                    > Tutaj się zgadzam z Tobą w pełni. Związek w żadnym wypadku i dla nikogo, nie po
                                                    > winien być jedyną opcją na życie.

                                                    Manipulowanie jest wtedy jeżeli wpływasz na decyzje kogoś by realizował twoje niejawne, ukryte dla niego cele.
                                                    Kontrolowanie wtedy kiedy kogoś deprecjonujesz i szantażujesz że pozbawisz czegoś co masz, a na czym mu zależy.
                                                    Ale jeżeli wpływasz ale cele są jawny, sukces związku, i wzajemna satysfakcja i rozwój to już jest motywowanie kogoś.
                                                    Oczekiwanie że nie będziemy od siebie nic oczekiwać jest przecież głupie i naiwne, ale sposób jak to sie robi ma kluczowe znaczenie. Przecież podobał Ci się wątek "bądź moim Michałem Aniołem" żeby wyrzeźbić lepsza wersje siebie i uskrzydlać drugą stronę, bez lęku że uskrzydlona odleci od nas i znajdzie sobie lepszą opcje.
                                                  • sabat4 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 10:37
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Oczekiwanie że nie będziemy od siebie nic oczekiwać jest przecież głupie i naiw
                                                    > ne, ale sposób jak to sie robi ma kluczowe znaczenie.

                                                    Idealem byloby trafic na kogos, kto bedzie robil to czego pragniesz z wlasnej i nieprzymuszonej woli. Robil to dlatego, ze sam tez tego chce, a nie dlatego, ze liczy na cos w zamian.
                                                    Chodzi z Toba do lozka, bo po prostu lubi jak robisz jej "te wszystkie rzeczy". Jest Ci wierna, bo wewnetrznie czuje taka potrzebe. Obciagnie Ci, bo lubi jak przy tym mruczysz i sie usmiechasz po wszystkim.
                                                    Po prostu razem lubicie i chcecie robic to samo. Tu nie ma "oczekiwania", ze druga strona cos zrobi, bo druga strona sama tego chce!
                                                    Regula wzajemnosci pozadan a nie oczekiwan.
                                                  • mabelle2000 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 10:44
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ale jeżeli wpływasz ale cele są jawny, sukces związku, i wzajemna satysfakcja i
                                                    > rozwój to już jest motywowanie kogoś.

                                                    Najpierw należałoby ustalić czy aby na pewno mają wspólne cele, czy tylko deklarują. Jak pokazuje życie, to nie jest oczywiste. Bardzo niewielu ludzi ma wgląd w samego siebie, a idąc za stadem baranów permanentnie czują się do czegoś przymuszani i nieszczęśliwi.
                                                    I nigdy nie wpłyniesz na kogoś jeśli sam nie kiwniesz palcem, ponieważ motywujesz własnym przykładem.

                                                    >Przecież podobał Ci się w
                                                    > ątek "bądź moim Michałem Aniołem" żeby wyrzeźbić lepsza wersje siebie i uskrzyd
                                                    > lać drugą stronę, bez lęku że uskrzydlona odleci od nas i znajdzie sobie lepszą
                                                    > opcje.

                                                    Oczywiście, że bardzo mi się ten wątek podoba, ale ja go rozumiem w ten sposób, że sama chcę się stawać lepszą wersją siebie, a druga osoba po pierwsze mi w tym nie przeszkadza, a po drugie jeszcze się z tego cieszy.
                                                  • sabat4 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Oczywiście, że bardzo mi się ten wątek podoba, ale ja go rozumiem w ten sposób,
                                                    > że sama chcę się stawać lepszą wersją siebie, a druga osoba po pierwsze mi w t
                                                    > ym nie przeszkadza, a po drugie jeszcze się z tego cieszy.

                                                    To jest chyba jeszcze bardziej zlozone. Pamietam watki Bitch, gdzie przytaczala Lacana. Gosc przyjmowal zalozenie, ze psychoanalityk moze uksztaltowac pacjenta na nowo, tworzac z niego jakby nowa osobe. Czlowiek nie jest constans.
                                                    Skoro psych moze to zrobic, to inne osoby tez. Mysle ze to moze dotyczyc wielu dziedzin zycia i to, ze ktos czegos nie lubi dzisiaj, nie oznacza, ze nie bedzie tego lubil za dekade.
                                                    Problem w tym, ze ogon rzadko kiedy merda psem, a ludzie, ktorzy czegos bardzo pragna raczej sami sa obiektem kontroli niz czynnikiem ksztaltujacym.
                                                  • mabelle2000 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:25
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >. Czlowiek nie jest constans.
                                                    > Skoro psych moze to zrobic, to inne osoby tez. Mysle ze to moze dotyczyc wielu
                                                    > dziedzin zycia i to, ze ktos czegos nie lubi dzisiaj, nie oznacza, ze nie bedzi
                                                    > e tego lubil za dekade.

                                                    Jasne, ale przecież każdy rozwój zakłada zmiany. Do wielu rzeczy dojrzewamy z czasem.

                                                    > Problem w tym, ze ogon rzadko kiedy merda psem, a ludzie, ktorzy czegos bardzo
                                                    > pragna raczej sami sa obiektem kontroli niz czynnikiem ksztaltujacym.

                                                    Wiele naszych pragnień jest wzbudzonych w nas sztucznie. Chodzi o to żeby umieć je rozpoznać. Więc zawsze, absolutnie zawsze najpierw należy szukać w sobie. Tam leży klucz do niezależności emocjonalnej, a nie na zewnątrz, u innych ludzi.


                                                  • zawle Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:34
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Oczywiście, że bardzo mi się ten wątek podoba, ale ja go rozumiem w ten s
                                                    > posób,
                                                    > > że sama chcę się stawać lepszą wersją siebie, a druga osoba po pierwsze
                                                    > mi w t
                                                    > > ym nie przeszkadza, a po drugie jeszcze się z tego cieszy.
                                                    >
                                                    > To jest chyba jeszcze bardziej zlozone.

                                                    A to zaczyna być przymus "rozwoju":))
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:04
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Już wiem Zawle dlaczego się nie rozumiemy :-) To co Ty uważasz za obrzydliwe, m
                                                    > nie się wydaje zabawne. Oczywiscie teraz mi się takie wydaje, po czasie. W tych
                                                    > momentach kiedy próbowałam coś od kogoś wyłudzić, coś ugrać, albo dla odmiany-
                                                    > ktoś umiejetnie mną manipulował, to oczywiście do śmiechu mi nie było.

                                                    Tyle że ja nie mówię o Tobie, tylko o sabacie. On widzi dwie opcje. Jedna niedościgniona i druga porównywana do wyrobu kiełbasy ( obrzydliwość- jeśli ktoś widział jak się oprawia flaki)


                                                    > Alez ja Ci mogę praktyczne techniki manipulacji podać, ja Cialdiniego mam w mał
                                                    > ym palcu ;-) I to działa, naprawdę.

                                                    Bardzo się cieszę z Twojej wiedzy, ale większość ludzi jej nie posiada...działają intuicyjnie.



                                                    > Szczerze to nie widzę żadnej różnicy, czy ktoś chce pieniędzy, kariery, seksu,
                                                    > nowej żony, podróży, związku, samochodu czy jeszcze czegoś innego. A tego przec
                                                    > ież ludzie ustawicznie chcą, prawda?

                                                    Poza rzeczami materialnymi ludzi pragną kogoś mieć, być żoną/mężem, nie być samymi. Nie u każdego cały system kręci się wokół rzeczy materialnych.

                                                    > Dlatego dla prawdziwej wolności nie ma tu miejsca. Będzie tylko niewola i ułuda
                                                    > szczęścia przy kolejnym "sukcesie". Miłości też nie będzie, ludzie nie szukają
                                                    > miłości, szukają człowieka, który im tę miłość da. Szczęścia też nie szukają,
                                                    > szukają za to pieniędzy, które mają im szczęście zapewnić. Ot, taka dziwna, po
                                                    > krętna taktyka.

                                                    Nie wiem skąd u ciebie takie widzenie INNYCH. Gdybyś się spytała tych ludzi czego pragną, okazałoby się że nie różnią się od Ciebie aż tak bardzo.

                                                    > Tutaj się zgadzam z Tobą w pełni. Związek w żadnym wypadku i dla nikogo, nie po
                                                    > winien być jedyną opcją na życie.

                                                    Starałam się tylko Ciebie zrozumieć.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > Poza rzeczami materialnymi ludzi pragną kogoś mieć, być żoną/mężem, nie być sam
                                                    > ymi. Nie u każdego cały system kręci się wokół rzeczy materialnych.

                                                    Powtórzę więc jeszcze raz-to nie ma znaczenia czy pragniesz rzeczy materialnych, zaszczytów, akceptacji otoczenia, głasków czy czegoś jeszcze innego. Szukanie tych rzeczy, upatrywanie w nich swojego szczęścia jest ucieczką od świadomości bycia samemu od początku do końca życia. Ludzie panicznie się tego boją. Niewielu z nich osiąga w życiu moment zrozumienia, że gdyby pozbawić ich tych wszystkich rzeczy i osób, to nic by ich już nie określało. Kim by w takim razie byli? Tego się panicznie boją, że trzeba by się na nowo zdefiniować.

                                                    > Nie wiem skąd u ciebie takie widzenie INNYCH. Gdybyś się spytała tych ludzi cze
                                                    > go pragną, okazałoby się że nie różnią się od Ciebie aż tak bardzo.

                                                    Wszystkich, nie innych. Ja też jestem człowiekiem.


                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 17:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich n
                                                    > ie ma.
                                                    >
                                                    > Daje słowo, nie zauważyłam żeby sobie coś obrzydzał. No chyba że kogoś prawda o
                                                    > brzydza :-)
                                                    >
                                                    > > A co do manipulacji...każdy jej ulega.
                                                    >
                                                    > Mówisz że każdy. Tylko że my nie opowiadamy sobie jak się robi profesjonalną te
                                                    > chniką tzw "wodę z mózgu", bo to rzeczywiscie daje efekty u każdego. Mówimy o p
                                                    > odatności na manipulację, o możliwościach, o predyspozycjach do jej występowani
                                                    > a. Co i w jakiej sytuacji możesz od kogoś uzyskać. I za jaką cenę oczywiście.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mniej lub bardziej, bo każdy ma potrzeb
                                                    > > y. Gdy spytasz siebie czego potrzebujesz od związku...tu odpowiesz że nic
                                                    > , to k
                                                    > > toś kto ci dokładnie to zaoferuje staje się ważniejszy.
                                                    >
                                                    > Mnóstwo ludzi przyjmuje założenie, błędne według mnie, że tylko przy pomocy inn
                                                    > ych osób i przy ich udziale, osiągną stan szczęścia. I że inaczej się nie da.
                                                    > Nie chce nikogo przekonywać, ale wedlug mnie to błędne założenie.
                                                    > Co do związku- to co napisałam powyżej, ani nie wyklucza bliskich relacji, ani
                                                    > ich nie przekreśla.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:26
                                                    Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. Dlaczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to jest "sukces"?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:49
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. D
                                                    > laczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych
                                                    > jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to
                                                    > jest "sukces"?

                                                    ale większość ludzi zwyczajnie ze sobą sypia. czasami wychodzi im to lepiej, czasami gorzej. trzeba nad tym pracować, starać się. może szybciej jest kupić, nie dbając o zadowolenie drugiej strony? dla mnie autentyczne chęci drugiej strony są afrodyzjakiem.