Dodaj do ulubionych

Problem z dziewczyną

11.06.20, 13:14
Cześć,

Mam 26 lat, moja dziewczyna 30. Obydwoje raczej dobrze wykształceni, z sensownymi zawodami i własnymi mieszkaniami. Poznaliśmy się przez internet około pół roku temu. Po kilku spotkaniach zdecydowaliśmy się wejść w związek. Mieliśmy wspólne podejście do wielu spraw, świetnie nam się rozmawiało o różnych tematach.

Okazało się natomiast, że moja partnerka jest dziewicą i z seksem wolałaby się wstrzymać do momentu, aż mnie lepiej pozna i uzna, że możemy planować razem jakąś przyszłość. Ja trochę naciskałem, żeby to przyspieszyć, bo przecież jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie powinniśmy traktować seksu z jakiś świętym namaszczeniem. W międzyczasie dość często uprawialiśmy seks oralny. Dziewczyna wiele razy mówiła, że jest jej ze mną bardzo dobrze w łóżku. W maju uprawialiśmy już klasyczny seks. W kwestii antykoncepcji powiedziała, że nie chce sobie rozwalić organizmu pigułkami i chciałaby stosować gumki i NPR.

Tutaj pojawia się pierwsza rysa na naszym związku. Dni niepłodne wypadły jej w tym tygodniu. Liczyłem, że w tym czasie będziemy się kochać (zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest to dla nas, jako pary coś nowego i w związku z korzystaniem z NPR i niemieszkaniem razem, mamy relatywnie niewiele czasu na seks). Niestety moja dziewczyna postanowiła wyjechać na ponad tydzień do rodziców i rodzeństwa. Ostatnio była u nich pod koniec kwietnia.

Dodatkowym problemem jest fakt, że spędzamy razem jeden wieczór w tygodniu roboczym oraz całe weekendy. Moim zdaniem jest to za mało (a i tak 90% naszych spotkań jest z mojej inicjatywy). Moja dziewczyna mieszka aktualnie z bratem licealistą, który zaczął się z niej podśmiewać, że coraz więcej wieczorów spędza u mnie. Proponowała, żebyśmy zmniejszyli częstotliwość wspólnych nocy, bo to ma zły wpływ na jej brata (ona nocuje wtedy u mnie, mieszkam sam). Po dzihadzie z mojej strony, że gówniarz nie będzie mi wyznaczał, kiedy mogę się widywać z dziewczyną, postanowiła go spacyfikować i spotykamy się w dotychczasowej częstotliwości.

Na początku traktowałem z wyrozumiałością te wszystkie sytuacje, ale ponieważ niewiele się zmienia, a jesteśmy już razem pół roku, to zacząłem się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens. Oczywiście ona deklaruje, że mnie bardzo kocha i cieszy się, że w końcu trafiła na sensownego faceta.
Obserwuj wątek
    • emka_bovary Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 13:38
      Eee... Sama gumki wystarczą, nie trzeba żadnego NPR.
      Cóż, wygląda na to, że pani wielką entuzjastką seksu nie jest. Jeśli dla Ciebie ta sfera jest ważna, to przemyśl to dobrze.
    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 17:05
      Nie ma sensu, chyba ze chcesz tu szybko wrocic, ale z wiekszym problemem. Zrywaj i sie nie zastanawiaj.
    • anbale Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:20
      Na moje oko dziewczyna ma mózg wyprany i odwirowany przez rodzinę. Zły wpływ na brata?? Ja mam braci, moi faceci mieli braci i siostry i pomysł, że noc u mojego chłopaka miałaby wpłynąć na któreś z rodzeństwa wydaje mi się kuriozalny. Niby jak? Jakiś ciężki szok? Trauma do końca życia?
      Jak kobieta unika seksu już na samym początku związku to potem będzie tylko gorzej. Chyba przyroda nie zna przypadku krzywej rosnącej akurat w tym przypadku... Może wydajesz jej się dobrym wyborem z pragmatycznego punktu widzenia, widzi w Tobie wartościowego człowieka- ale pożądania tu nie ma...

      • eeeeemacarena Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:29
        Dzięki za odpowiedź. Niestety też tak trochę to czuję. Jak się widzimy to często przytula, całuje. Ale widzę w niej tej ,,pasji do faceta”. Moje poprzednie dziewczyny raczej dość mocno dążyły do częstych spotkań i do seksu. Tutaj tego nie widzę w niej niestety.
        • eeeeemacarena Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:29
          Edit: nie widzę w niej tej ,,pasji do faceta”
          • anbale Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 20:39
            Jeżeli ma to dla Ciebie duże znaczenie- to nie pakuj się w to. Może nie "zatrybiła" przy Tobie, a może jest mocno zablokowana albo ma niskie libido, skoro tak długo wytrwała w dziewictwie.

        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 08:37
          eeeeemacarena napisał:

          > Dzięki za odpowiedź. Niestety też tak trochę to czuję. Jak się widzimy to częst
          > o przytula, całuje. Ale widzę w niej tej ,,pasji do faceta”. Moje poprzednie dz
          > iewczyny raczej dość mocno dążyły do częstych spotkań i do seksu. Tutaj tego ni
          > e widzę w niej niestety.

          Mala uwaga - jak bedziesz ja rzucal, to spodziewaj sie "akcji ratunkowej". Beda obietnice poprawy, branie na litosc, szantaz moralny ("oddalam ci moje dziewictwo!"), pewnie jakies nieudolne zaciaganie do lozka, w koncu lzy.
          Przykro mi, ale musisz byc nieustepliwy. Ta kobieta z pewnoscia zemsci sie za probe odejscia przy pierwszej mozliwej okazji. NIE DAJ SIE! Potraktuj to ostrzezenie powaznie.
          To sie w perspektywie kilku lat skonczy rozwodem i rozlaka z dziecmi. Chyba ze zdecydujesz sie przy niej trwac, ale wiedz, ze seks zobaczysz jak swinia gwiazdy, a inne baby beda Ci zarzucac, ze pewnie jestes do dupy w lozku i jestes beznadziejnym partnerem na codzien, skoro zona sie od Ciebie odwrocila. Ja bym sie na Twoim miejscu odwrocil na piecie juz dzis. Serio, nie ma sie co zastanawiac, jestes w powaznym niebezpieczenstwie.
          • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 08:47
            sabat4 napisał(a):
            > Mala uwaga - jak bedziesz ja rzucal

            Ty to mnie rozwalasz sabat:)))
            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 09:10
              zawle napisała:
              > Ty to mnie rozwalasz sabat:)))

              A to dlaczego? Ja bylem w takim punkcie jak kolega, a potem rzucilem przyszla zone, ale uleglem "operacji ratunkowej". Mowie z doswiadczenia. Kutuzow tez wspominal o podobnym zjawisku.
              • anbale Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:36
                Gdzieś na youtubie jest wykład Lwa-Starowicza jak rozbudzić pożądanie w kobiecie która unika seksu. Długo wymienia co nie działa na kobiety w tej sytuacji i końcowa konkluzja jest taka, że nie działa nic nic nic...
                Ale w sumie to jest tajemnicza sprawa, to kobiece pożądanie- czasem się nie włączy za nic, choć obiektywnie facet jest spoko i na dodatek mu zależy, a czasem znienacka i od czapy się włączy przy jakimś dość marnym kolesiu, który na dodatek spieprza spanikowany...Samą mnie to irytuje że to taka kapryśna sprawa...
                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:50
                  anbale napisała:

                  > Ale w sumie to jest tajemnicza sprawa, to kobiece pożądanie- czasem się nie włą
                  > czy za nic, choć obiektywnie facet jest spoko i na dodatek mu zależy, a czasem
                  > znienacka i od czapy się włączy przy jakimś dość marnym kolesiu, który na dodat
                  > ek spieprza spanikowany...Samą mnie to irytuje że to taka kapryśna sprawa...

                  Tą zagadkę to już chyba rozwiązano :-) "Kochamy to co znamy". Wzorzec naszego pożądania koduje się nam bardzo wcześnie i mają na niego wpływ relacje z rodzicami. Dlatego z tłumu ludzi zawsze wyłowimy osobę, która idealnie do tego wzorca pasuje.
                  • anbale Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 16:57
                    Ten wzorzec chyba u mnie nie działa. Sama się zastanawiam jaki był wspólny mianownik wszystkich gości którzy mi się wydawali interesujący, pociągający- i każdy był z innej bajki.
                    Jedyne co, to zawsze intrygują mnie outsiderzy, faceci nie zabiegający o uznanie publiki, no ale też znowu paru skrajnych ekstrawertyków ryczących ze stadem zawróciło mi w głowie. No więc kompletny chaos ze wzorcami...
                    • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:51
                      anbale napisała:

                      > Ten wzorzec chyba u mnie nie działa. Sama się zastanawiam jaki był wspólny mian
                      > ownik wszystkich gości którzy mi się wydawali interesujący, pociągający

                      Bo to Ty bylas tym wspólnym mianownikiem :-D
                      Jeśli mamy zakodowany wzorzec postępowanie, "wizję" która jest niezmienna, to realizować ją możemy tylko z niektórymi ludzi. I tylko oni są dla nas atrakcyjni.

                      • anbale Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 16:40
                        Nie rozumiem (chyba) ale dzięki za wskazówkę ;-)
              • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:14
                sabat4 napisał(a):

                > zawle napisała:
                > > Ty to mnie rozwalasz sabat:)))
                >
                > A to dlaczego? Ja bylem w takim punkcie jak kolega, a potem rzucilem przyszla z
                > one, ale uleglem "operacji ratunkowej". Mowie z doswiadczenia. Kutuzow tez wspo
                > minal o podobnym zjawisku.

                Bo z góry założyłeś że on się BEDZIE rozstawał. Bo mu tak na forum powiedzieli. A problem nie polega na tym, że dajemy się wkręcić, tylko że szukamy wymówek żeby zostać.
                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:31
                  zawle napisała:
                  > Bo z góry założyłeś że on się BEDZIE rozstawał. Bo mu tak na forum powiedzieli.
                  > A problem nie polega na tym, że dajemy się wkręcić, tylko że szukamy wymówek ż
                  > eby zostać.

                  Chce go postawic pod murem, licze, ze to jednak zrobi :) Rozstawanie sie na jego etapie nie jest az tak trudne jak bedzie potem ;) Ale rzeczy trudne tez sie da zrobic, tylko trzeba nabrac rozpedu, wprawy, sily.
                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:45
                    sabat4 napisał(a):
                    > Chce go postawic pod murem, licze, ze to jednak zrobi :) Rozstawanie sie na jeg
                    > o etapie nie jest az tak trudne jak bedzie potem ;) Ale rzeczy trudne tez sie d
                    > a zrobic, tylko trzeba nabrac rozpedu, wprawy, sily.

                    On to nie Ty...chyba się za bardzo zaangażowałeś sabat. Każdy ma swoje błędy do zrobienia i do naprawienia:))
                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 11:49
                      zawle napisała:
                      > On to nie Ty...chyba się za bardzo zaangażowałeś sabat. Każdy ma swoje błędy do
                      > zrobienia i do naprawienia:))

                      No wiesz? Meska solidarnosc :)
                      Niby baby to sobie nie szepcza "rzuc go"? ;)
                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:00
                        sabat4 napisał(a):

                        > No wiesz? Meska solidarnosc :)

                        Ludzka solidarność :-) Ludzie ograniczeni nie uczą się na błędach innych, nie przyglądają się skutkom cudzych działań, nie czytają statystyk i ogólnie nie wyciągają żadnych wniosków. Naprawdę trzeba wsadzić całą łapę w ogień żeby się przekonać że będzie parzyć ?

                        > Niby baby to sobie nie szepcza "rzuc go"? ;)

                        A to różnie :-) Jedne szepczą "rzuć go" , inne pewnie "bierz go, bo dzięki niemu dobrze się ustawisz w życiu" ;-)
                        Mówiąc poważniej, dobrze jest wiedzieć jakie rzeczy rokują na przyszłość, a jakie nie.

                        • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:05
                          mabelle2000 napisała: Ludzie ograniczeni nie uczą się na błędach innych, nie p
                          > rzyglądają się skutkom cudzych działań, nie czytają statystyk i ogólnie nie wyc
                          > iągają żadnych wniosków. Naprawdę trzeba wsadzić całą łapę w ogień żeby się pr
                          > zekonać że będzie parzyć ?

                          Ludzie czytają statystyki. A z nich nigdy nie wynika że 100%. Tak więc..chociaż większość...dlaczego mi miałoby się nie udać? A co do całej łapy w ogniu....nie trzymałaś jej tam kilka razy? Ograniczona byłaś, ale już nie jesteś?

                          > A to różnie :-) Jedne szepczą "rzuć go" , inne pewnie "bierz go, bo dzięki niem
                          > u dobrze się ustawisz w życiu" ;-)

                          Te inne baby to są takie beznadziejne...dobrze że na świecie istnieją jeszcze dobre kobiety;))
                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:21
                            zawle napisała:

                            > A co do całej łapy w ogniu....ni
                            > e trzymałaś jej tam kilka razy? Ograniczona byłaś, ale już nie jesteś?

                            Założyciel wątku na razie oparzył sobie tylko palce, całej ręki jeszcze nie wsadził do ognia.

                            • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:52
                              mabelle2000 napisała:


                              > Założyciel wątku na razie oparzył sobie tylko palce, całej ręki jeszcze nie wsa
                              > dził do ognia.

                              Założyciel wątku jest daleko od jakiegokolwiek ognia. W zasadzie jego nie ma, może tylko marynarka, pamiętająca egzamin maturalny. Szkoda piórka.
                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:00
                                lybbla napisał:

                                > Założyciel wątku jest daleko od jakiegokolwiek ognia. W zasadzie jego nie ma, m
                                > oże tylko marynarka, pamiętająca egzamin maturalny. Szkoda piórka.

                                Znaczy masz żal, że zaśmiecam wątek? ;-)))
                                No przeszło mi parę razy przez głowę, że trol, przyznaję :-D
                                • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:12
                                  mabelle2000 napisała:


                                  > Znaczy masz żal, że zaśmiecam wątek? ;-)))
                                  > No przeszło mi parę razy przez głowę, że trol, przyznaję :-D

                                  Nie, skądże wątek jak zwykle robi się ciekawszy gdy się od rzeczonego wątku odchodzi.
                                  Od tyłu czytam.

                                  >On to nie Ty...chyba się za bardzo zaangażowałeś sabat.

                                  Rzeczywiście wątkodajca to nie Sabat. Wydmuszka kontra strusie jajo.
                      • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:01
                        sabat4 napisał(a):
                        > No wiesz? Meska solidarnosc :)
                        > Niby baby to sobie nie szepcza "rzuc go"? ;)

                        Rzuć go..owszem. Ale nie "jak go będziesz rzucała":))Dobra Sabat...czasu się cofnąć nie da. Można się jakoś urządzić w tym co zostało. Ty chyba się urządziłeś? Spokojniejszy jesteś jakby.
                        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:43
                          zawle napisała:
                          > Dobra Sabat...czasu się co
                          > fnąć nie da. Można się jakoś urządzić w tym co zostało. Ty chyba się urządziłeś
                          > ? Spokojniejszy jesteś jakby.

                          No dobra, powiem... :)
                          Tak, troche ogarnalem sytuacje. Spialem poslady, zainwestowalem w ekspercka wiedze i mam status oraz posade specjalisty w swojej dziedzinie. Pensja x3 (praktycznie dokladnie) w stosunku do tego co zarabialem 2 lata temu. Z minusow - troche sie spaslem przez siedzacy tryb zycia, ale intensywnie robie forme - znasz mnie i moja ambicje, wyprostuje ten problem w kilka miesiecy.
                          Dodatkowo moja praca jest dobrze platna, ale miesci sie w innym miescie - na tyle daleko, ze jak skonczy sie ten cyrk z korona, to mam zamiar wynajac sobie gdzies blisko nieduza kawalerke i tam kilka dni w tygodniu miec cisze i spokoj wieczorami.
                          Jestem spokojniejszy, bo mam o wiele wieksze poczucie kontroli sytuacji, a przy mojej osobowosci to bardzo wazne.
                          • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:59
                            sabat4 napisał(a):
                            > No dobra, powiem... :)
                            > Tak, troche ogarnalem sytuacje. Spialem poslady, zainwestowalem w ekspercka wie
                            > dze i mam status oraz posade specjalisty w swojej dziedzinie. Pensja x3 (prakty
                            > cznie dokladnie) w stosunku do tego co zarabialem 2 lata temu. Z minusow - troc
                            > he sie spaslem przez siedzacy tryb zycia, ale intensywnie robie forme - znasz m
                            > nie i moja ambicje, wyprostuje ten problem w kilka miesiecy.
                            > Dodatkowo moja praca jest dobrze platna, ale miesci sie w innym miescie - na ty
                            > le daleko, ze jak skonczy sie ten cyrk z korona, to mam zamiar wynajac sobie gd
                            > zies blisko nieduza kawalerke i tam kilka dni w tygodniu miec cisze i spokoj wi
                            > eczorami.
                            > Jestem spokojniejszy, bo mam o wiele wieksze poczucie kontroli sytuacji, a przy
                            > mojej osobowosci to bardzo wazne.

                            Bardzo, bardzo się cieszę...na serio.
                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 14:04
                            sabat4 napisał(a):

                            > No dobra, powiem... :)
                            > Tak, troche ogarnalem sytuacje. Spialem poslady, zainwestowalem w ekspercka wie
                            > dze i mam status oraz posade specjalisty w swojej dziedzinie. Pensja x3 (prakty
                            > cznie dokladnie) w stosunku do tego co zarabialem 2 lata temu.


                            Super! Szczerze Ci gratuluję ! I trzymam kciuki za dalszy Twój rozwój :-)


                            PS Powiem zartobliwie że chyba jedziemy na tym samym wózku :-) Po ogłoszeniu likwidacji naszej firmy podjęłam szybką decyzję i przyjęłam propozycje pracy w innym kraju. A właściwie kontynuację tego co robię tutaj. No i mogłabym teraz biadolic, że "sama jak palec" , że daleko od domu i rodziny, że trzeba wykazać się w nowej pracy, znaleźć mieszkanie itd. A tak naprawdę, to jedno co czuje, to radość i zew przygody, która wzywa i nęci :-D
                            Rozumiem więc Twoje uczucia dotyczące radości ze zmian :-) Tak trzymać!
                          • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 15:28
                            Świetnie Sabat :-) Cieszę się i rozumiem - mój jest ten kawałek podłogi to podstawa.
                            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:28
                              aandzia43 napisała:

                              > Świetnie Sabat :-) Cieszę się i rozumiem - mój jest ten kawałek podłogi to pods
                              > tawa.

                              Niestety na nasza konsystencje czlowieczenstwa wplywa bardzo wiele czynnikow zewnetrznych. To w sumie dosc smutne. Mozna stawac okoniem i walczyc, mozna sie poddac. Takie porownanie: Latwiej byc humanistka, pelna spokoju ducha , w zaciszu uniwersyteckiej biblioteki, niz byc ta sama humanistka, gdy w syberyjskim gulagu grupa urkow (nie mylic z naszym Urqu) wykreca ci konczyny i gwalci wszystkie fizjologiczne otwory ciala w systemie rotacyjnym.
                              Dlatego ten "kawalek podlogi" jest taki wazny. Fajnie stanac, gdy ma sie na czym stac ;)
                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:42
                                sabat4 napisał(a):

                                > Niestety na nasza konsystencje czlowieczenstwa wplywa bardzo wiele czynnikow ze
                                > wnetrznych. To w sumie dosc smutne. Mozna stawac okoniem i walczyc, mozna sie p
                                > oddac. Takie porownanie: Latwiej byc humanistka, pelna spokoju ducha , w zacisz
                                > u uniwersyteckiej biblioteki, niz byc ta sama humanistka, gdy w syberyjskim gul
                                > agu grupa urkow (nie mylic z naszym Urqu) wykreca ci konczyny i gwalci wszystki
                                > e fizjologiczne otwory ciala w systemie rotacyjnym.

                                Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie dla Ciebie, ale od 75 lat nie mamy wojny :-)
                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 18:01
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie dla Ciebie, ale od 75 lat nie mamy wojny :-
                                  > )

                                  Wiesz, ze lubie karkolomne metafory i wyolbrzymiona ekspresje. Wydaje mi sie zawsze, ze pokazujac bieguny wykazuje niezbicie dzialanie jakiejs zaleznosci, tak ze nie mozna jej zbagatelizowac. Faktycznie, nie mamy wojny.
                                  Ale ja nie o tym. Po prostu sa rzeczy przy ktorych rosniemy i stajemy sie wieksi, np. sukcesy, dobry seks, lepsze finanse, mierzalne osiagniecia. Sa tez tacy, przy ktorych karlejemy i bledniemy w oczach - porazki, odtracenia, choroby, bieda, nierozwiazywalne zyciowe matnie itd.
                                  Rzeczywistosc ksztaltuje nas tak samo jak my ja, co pieknie przedstawil w metaforze "Innych Piesni" Jacek Dukaj.
                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 18:15
                                    sabat4 napisał(a):

                                    > Ale ja nie o tym. Po prostu sa rzeczy przy ktorych rosniemy i stajemy sie wieks
                                    > i, np. sukcesy, dobry seks, lepsze finanse, mierzalne osiagniecia. Sa tez tacy,
                                    > przy ktorych karlejemy i bledniemy w oczach - porazki, odtracenia, choroby, bi
                                    > eda, nierozwiazywalne zyciowe matnie itd.

                                    Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nabieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                    Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przodu.
                                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 19:45
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nab
                                      > ieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                      > Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przo
                                      > du.

                                      Ladniejsze dziewczyny sa bardziej pewne siebie. Chlopaki, ktorzy maja powodzenie, zachowuja sie inaczej niz wieczni incele. Milionerzy chca i oczekuja wiecej. Dzieci z ksiazecych czy magnackich rodow maja inna osobowosc niz sieroty z bidula, albo mlodociana bandyteria ze slumsow. Kto ma wieksze szanse na sukces w zyciu - mlody WASP z Beverly Hills, czy czarnoskory z getta?
                                      Kto ma w zyciu wiecej wyzwan i kto poniosl wiecej klesk? ;) Teoretycznie biedni, odtracani i spychani na margines powinni byc na tyle wzmocnieni, by zajmowac szczyty spoleczne w kazdym kraju. Tymczasem na koniec zwykle slysza "biednys, bos glupi".
                                      Wiem co masz na mysli, ale to chyba jest bardziej zlozone. Juz mocna jednostka, o silnej konstytucji, zyska, gdy dostanie wyzwania na miare swoich mozliwosci i slodycz upajania sie zwyciestwem bedzie slodsza. Ale smierc u podnoza szklanej gory nikogo jeszcze nie wzmocnila.
                                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:05
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Teoretycznie biedni
                                        > , odtracani i spychani na margines powinni byc na tyle wzmocnieni, by zajmowac
                                        > szczyty spoleczne w kazdym kraju.

                                        Za to ci bogaci, u szczytu kariery, osiągający sukcesy, znani i podziwiani, opływający w dobra, powinni być szczęśliwi. A nie zawsze są. Zwykle nie są. Nie dziwi Cie to? Przecież niby mają wszystko.
                                        Ja to widzę tak, że oni z jednego nieszczęścia popadli w drugie :-)

                                        > Juz mocna jednostka,
                                        > o silnej konstytucji, zyska, gdy dostanie wyzwania na miare swoich mozliwosci
                                        > i slodycz upajania sie zwyciestwem bedzie slodsza. Ale smierc u podnoza szklane
                                        > j gory nikogo jeszcze nie wzmocnila.

                                        Tu chyba chodzi o coś innego Sabat. O świadomość że to do czego się dąży, czego się tak bardzo pragnie w przyszłości, a czego się jeszcze teraz nie ma, nie jest nam wcale niezbędne aby poczuć się szczęśliwym.





                                    • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:00
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nab
                                      > ieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                      > Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przo
                                      > du.

                                      Oboje macie rację.
                                    • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:57
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > sabat4 napisał(a):
                                      >
                                      > > Ale ja nie o tym. Po prostu sa rzeczy przy ktorych rosniemy i stajemy sie
                                      > wieks
                                      > > i, np. sukcesy, dobry seks, lepsze finanse, mierzalne osiagniecia. Sa tez
                                      > tacy,
                                      > > przy ktorych karlejemy i bledniemy w oczach - porazki, odtracenia, choro
                                      > by, bi
                                      > > eda, nierozwiazywalne zyciowe matnie itd.
                                      >
                                      > Mam odmienne zdanie :-) To kryzysy i wielkie porażki nas budują, to po nich nab
                                      > ieramy rozpędu i stajemy się silniejsi.
                                      > Jeśli jest spokój, stabilizacja, nie rozwijamy, nigdy tez nie pójdziemy do przo
                                      > du.

                                      Kryzysy są rozwojowe dopóki nas nie przerastają - powyżej pewnej dawki bólu karlejemy. "Co nas nie zabije to nas wzmocni" to jedna z większych racjonalizacji naszej kultury.
                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:10
                                    Sabat, się cieszę i gratuluję. Ale nie bez związku z tytulem forum zapytam: jak odbiera Twój sukces zona?? Czy np. tak: chodź ty mój tygrysie, jestem twoja!
                                    Znane są przypadki gdy sukces samca zwilża samice.
                                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:40
                                      gogol77 napisał:

                                      > Czy np. tak: chodź ty mój tygrysie, jestem twoja!

                                      Wez nie zartuj ;D

                                      > Znane są przypadki gdy sukces samca zwilża samice.

                                      Bo to chyba nie jakis wielki sukces, ale solidniejsze oparcie sie na nogach kogos, kto wiele lat lezal i kwiczal ;)
                                      Prawdziwych ludzi sukcesu jest raczej niewielu. Z tym zwilzaniem to tez chyba w odpowiednich warunkach.
                                      Urqu chyba troche podpowiedzial - nie sam pawi ogon imponuje, tylko jego demonstracyjne rozposcieranie.
                                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:57
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Urqu chyba troche podpowiedzial - nie sam pawi ogon imponuje, tylko jego demons
                                        > tracyjne rozposcieranie.

                                        Dlatego warto pójść w minimalizm. Już cie wtedy nie interesują pawie ogony :-D
                                        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:03
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > Dlatego warto pójść w minimalizm. Już cie wtedy nie interesują pawie ogony :-D

                                          No i tak tez pomyslalem. Szkoda czasu na robienie z siebie durnia.
                                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:18
                                            sabat4 napisał(a):

                                            > No i tak tez pomyslalem. Szkoda czasu na robienie z siebie durnia.

                                            Śmiej się, śmiej :-D
                                            Idea aby mieć tylko tyle ile jest potrzebne jest genialna :-) Dzięki temu graniczasz się do rzeczy niezbędnych, redukujesz znajomości, które nic w Twoje życie nie wnoszą, ograniczasz ilość informacji, które ci nie służą i zawsze pięć razy się zastanowisz zanim nabędziesz coś nowego :-) Dzięki temu masz więcej czasu na rzeczy naprawde ważne - na zajrzenie w głąb siebie, na robienie tego co lubisz robić, a nie tylko tego co musisz, i na bycie z ludźmi których kochasz, szanujesz i którzy są ci bliscy.
                                            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:36
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > Śmiej się, śmiej :-D

                                              Ja sie nie smieje.

                                              > Idea aby mieć tylko tyle ile jest potrzebne jest genialna :-) Dzięki temu grani
                                              > czasz się do rzeczy niezbędnych, redukujesz znajomości, które nic w Twoje życie
                                              > nie wnoszą, ograniczasz ilość informacji, które ci nie służą i zawsze pięć raz
                                              > y się zastanowisz zanim nabędziesz coś nowego :-) Dzięki temu masz więcej czasu
                                              > na rzeczy naprawde ważne - na zajrzenie w głąb siebie, na robienie tego co lub
                                              > isz robić, a nie tylko tego co musisz, i na bycie z ludźmi których kochasz, sza
                                              > nujesz i którzy są ci bliscy.

                                              O ile bliscy podzielaja te chec redukowania znajomosci i bodzcow :) Bo rownie dobrze moga uznac, ze sie izolujesz i odbila ci palma :)
                                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:57
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > O ile bliscy podzielaja te chec redukowania znajomosci i bodzcow :) Bo rownie d
                                                > obrze moga uznac, ze sie izolujesz i odbila ci palma :)

                                                Minimalizmu to akurat ja się od bliskich uczę :-)
                                                Zgadzam się jednak, że nic na siłę.
                                                Daje Ci jednak słowo Sabat, że już samo pozbycie się zbędnych rzeczy z domu robi przestrzeń dla lepszych myśli, a prawie pusta szafa z ubraniami działa wręcz leczniczo :-D
                              • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 19:55
                                sabat4 napisał(a):
                                Takie porownanie: Latwiej byc humanistka, pelna spokoju ducha , w zacisz
                                > u uniwersyteckiej biblioteki, niz byc ta sama humanistka, gdy w syberyjskim gul
                                > agu grupa urkow (nie mylic z naszym Urqu) wykreca ci konczyny i gwalci wszystki
                                > e fizjologiczne otwory ciala w systemie rotacyjnym.

                                Tak powiedziałam mojemu synowi ..łatwiej jest być dobrym człowiekiem gdy ma się spokój i bezpieczeństwo.
          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:14
            sabat4 napisał(a):

            > Potraktuj to ostrzez
            > enie powaznie.

            Mniej więcej to samo powiedziałam ostatnio mojej "przyszywanej" córce :-)
            Najsmieszniejsze jest to, że chyba każdy z nas, w podobnej sytuacji, czuje wewnętrzny głos, że coś nie gra i że trzeba się ewakuować. Ciekawe dlaczego nie zwiewamy kiedy jest na to czas, dlaczego ignorujemy "czerwone flagi" ?

            > inne baby beda Ci zarzucac, ze pewnie jestes do dupy w lozku i jestes bezn
            > adziejnym partnerem na codzien, skoro zona sie od Ciebie odwrocila.

            A skądże znowu :-) Te "inne baby" widzą po prostu, że strategia strusia, który ze strachu chowa głowę w piasek jest do kitu. Mając głowę w piasku jest się kopanym w dupe. Człowiek z wysokim poczuciem wartości nigdy sobie na to nie pozwoli.

            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:24
              mabelle2000 napisała:

              > Człowiek z wysokim poczuciem wartości nigdy sobie na to nie pozwol
              > i.

              Moze to jest odpowiedz, dlaczego ignorujemy czerwone flagi? Uznajemy, ze nie znajdziemy nikogo lepszego, wiec probujemy budowac dom z dostepnych materialow?
              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 11:44
                sabat4 napisał(a):

                > Moze to jest odpowiedz, dlaczego ignorujemy czerwone flagi? Uznajemy, ze nie zn
                > ajdziemy nikogo lepszego, wiec probujemy budowac dom z dostepnych materialow?

                Prawda. Jedni uważają, że nie znajdą nikogo lepszego, inni że nie ma ludzi idealnych, więc tolerują niemalże wszystko, a jeszcze inni ulegają mitowi prawdziwej miłości, która musi boleć. Jak nie czujesz huśtawki emocji i nic cie nie uwiera, to nie kochasz.
                A norma powinna być taka-jeśli mam do wyboru kiepski związek i siebie, to wybieram siebie.

                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:04
                  mabelle2000 napisała:
                  > A norma powinna być taka-jeśli mam do wyboru kiepski związek i siebie, to wybie
                  > ram siebie.

                  Niby tak. Zwlaszcza na poczatku. Ale sa takie dlugoletnie malzenstwa, ktore prawie nie wchodza sobie w droge, a ze wzgledow praktycznych jest im latwiej razem - wspolny dom, latwy dostep do dzieci dla obojga, brak problemow formalnych. Rozumiem ze ktos moze tak trwac, szczegolnie gdy nie chce juz sie z nikim wiazac.
                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:11
                    sabat4 napisał(a):

                    > Niby tak. Zwlaszcza na poczatku. Ale sa takie dlugoletnie malzenstwa, ktore pra
                    > wie nie wchodza sobie w droge, a ze wzgledow praktycznych jest im latwiej razem
                    > - wspolny dom, latwy dostep do dzieci dla obojga, brak problemow formalnych. R
                    > ozumiem ze ktos moze tak trwac, szczegolnie gdy nie chce juz sie z nikim wiazac
                    > .

                    No, raj na ziemi :-) Spokojna przystań z kimś nieważnym, ale stabilnym i dającym bezpieczeństwo. Obok dyskretna relacja pełna ognistego seksu. A pomiędzy jeszcze jakieś flirciki, drobnostki i dokarmianie ego ;-)
                    A jak Ci napisałam o trzech kobietach PUA-sa, to mi nie uwierzyłeś :-D

                    PS Czy są kobiety PUA? :-)
                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:11
                      mabelle2000 napisała:

                      > Obok dyskretna relacja pełna ognistego seksu. A pomiędzy jesz
                      > cze jakieś flirciki, drobnostki i dokarmianie ego ;-)

                      Nie o takich ukladach mowie. Mam na mysli takie, gdzie nikt nikogo nie ma i zyja obok siebie.

                      > A jak Ci napisałam o trzech kobietach PUA-sa, to mi nie uwierzyłeś :-D
                      >
                      > PS Czy są kobiety PUA? :-)

                      Sa. Nazywaja sie infuencerki i reklamuja kosmetyki. Sa takze trenerki PUA dla mezczyzn.
                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:46
                        sabat4 napisał(a):

                        > Nie o takich ukladach mowie. Mam na mysli takie, gdzie nikt nikogo nie ma i zyj
                        > a obok siebie.

                        W szczęściu, radości, łykając brom wieczorami? ;-)

                        > Sa. Nazywaja sie infuencerki i reklamuja kosmetyki. Sa takze trenerki PUA dla m
                        > ezczyzn.

                        Zaciekawiłeś mnie. To napisz jeszcze kogo one uwodzą? :-)
                        • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 14:05
                          mabelle2000 napisała:


                          > W szczęściu, radości, łykając brom wieczorami? ;-)

                          Radosc i szczescie nie sa wydawane z przydzialu. To rzadki i zazwyczaj chwilowy przywilej. A jego zrodlem sa nie tylko zwiazki.
                          Co do potrzeb seksualnych, to sa sytuacje gdy ich realizacja w uczciwy sposob nie jest mozliwa. Trzeba wiec szukac spelnienia gdzies indziej.

                          > Zaciekawiłeś mnie. To napisz jeszcze kogo one uwodzą? :-)

                          Ale o kogo chodzi?
                          Z kosmetykami wiadomo, a trenerki PUA wykorzystuja wlasna plec by przekonac klientow ze znaja jakies tajne tricki, ktore umozliwia ich klientom skuteczny podryw. To bullshit, kobiety nic nie wiedza o uwodzeniu innych kobiet. Nawet ostatnio Tanebo linkowal na emamie filmik, gdzie dziewczyna udajaca faceta probuje podrywac inne kobiety.
              • emka_bovary Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:31
                sabat4 napisał(a):

                > Moze to jest odpowiedz, dlaczego ignorujemy czerwone flagi? Uznajemy, ze nie zn
                > ajdziemy nikogo lepszego, wiec probujemy budowac dom z dostepnych materialow?

                No właśnie. I jeszcze sami siebie przekonujemy, że te materiały są dobre, choć tak naprawdę sami widzimy, że nie do końca są.
                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 13:51
                  emka_bovary napisała:

                  > No właśnie. I jeszcze sami siebie przekonujemy, że te materiały są dobre, choć
                  > tak naprawdę sami widzimy, że nie do końca są.

                  Cóż, gubi nas lenistwo i pazerność :-)
          • eeeeemacarena Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:03
            Akcja ratunkowa jest pewna niestety. Kiedyś mieliśmy poważną rozmową na temat jej zachowania w innej sferze. Jej reakcja to był silny płacz, że ona nie chciała. Więc w sumie, aż się boję jej reakcji na ewentualne zerwanie.
            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:06
              eeeeemacarena napisał:
              > Akcja ratunkowa jest pewna niestety. Kiedyś mieliśmy poważną rozmową na temat j
              > ej zachowania w innej sferze. Jej reakcja to był silny płacz, że ona nie chciał
              > a. Więc w sumie, aż się boję jej reakcji na ewentualne zerwanie.

              Ty sie boj co bedzie, jak nie zerwiecie :) Obys sie nie przekonal ile masz psich obowiazkow, o ktorych nawet nie wiesz :)
              Zadanie domowe: poczytaj forum "rozwod i co dalej" :)
            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 12:21
              eeeeemacarena napisał:

              >Więc w sumie, aż się boję jej reakcji na ewentualne zerwanie.

              To raczej normalne. Zdaniem psycholożki behawioralnej Lindy Papadopoulos mężczyźni nie są zdolni do godnego rozstania z porzucaną kobietą dlatego, że czują się niekomfortowo z własnymi emocjami.
              Z kolei psychoterapeuta Szerman zauważa, że mężczyzna lubi przede wszystkim działać, poszukuje konkretów, rezultatów, tymczasem zerwanie oznacza utratę i niepewność, a więc niepokój.
              • anbale Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 16:52
                Nikt nie lubi porzucać, obie płcie czują się niekomfortowo z własnymi emocjami.
                To raczej jest kwestia osobowości, a nie płci- zdolność do godnego rozstania. Wymaga to jakiejś tam dojrzałości i asertywności itp.
                A takie twierdzenia że to mężczyzna szuka konkretów, rezultatów blabla to mocno seksistowskie tezy. A kobieta to czego niby szuka? Kobieta nie czuje się niekomfortowo z własnymi emocjami?
                • zawle Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 18:17
                  anbale napisała:

                  > Nikt nie lubi porzucać, obie płcie czują się niekomfortowo z własnymi emocjami.
                  > To raczej jest kwestia osobowości, a nie płci- zdolność do godnego rozstania. W
                  > ymaga to jakiejś tam dojrzałości i asertywności itp.
                  > A takie twierdzenia że to mężczyzna szuka konkretów, rezultatów blabla to mocno
                  > seksistowskie tezy. A kobieta to czego niby szuka? Kobieta nie czuje się nieko
                  > mfortowo z własnymi emocjami?

                  Jeden z moich byłych miał na to sposób. Swoim zachowaniem doprowadzał do sytuacji że to ona zrywała. I po sprawie...potem to się już tylko obrażał i mówił..sama przecież chciałaś:))
                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 13:11
                  anbale napisała:

                  > A takie twierdzenia że to mężczyzna szuka konkretów, rezultatów blabla to mocno
                  > seksistowskie tezy.

                  Nie widzę w tym nic seksistowskiego. Zrób eksperyment jeśli nie wierzysz, wymyśl sobie jakiś problem, a potem zwróć się do 100 mężczyzn i do 100 kobiet. Gwarantuję Ci, że zdecydowana większość mężczyzn odłoży na bok emocjonalną, uczuciową stronę Twojego problemu, za to skupi się na próbach rozwiązania go. Prawdopodobnie dostaniesz od mężczyzn kilka wariantów co powinnaś uczynić, aby problem przestał istnieć. Kobiety (większość z nich) będą raczej skupiać się na tym "co poczujesz".
                  • anbale Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 16:48
                    No właśnie znam mnóstwo zadaniowych, skoncentrowanych na celu kobiet i wielu emocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn...Nie widzę zupełnie takiego podziału, raczej wydaje mi się wymuszony. Podobnie tak jest z mitem o świetnej orientacji przestrzennej u mężczyzn- akurat ja mam wręcz genialną orientację w terenie, jak gołąb wędrowny, i wiele razy szlag mnie trafiał bo musiałam się błąkać i błądzić za jakimś facetem z definicji przywódcą o świetnej orientacji, który nie potrafił nawet mapy odpowiednio ustawić- no bo jako kobieta z góry byłam traktowana jako niewiarygodna.
                    No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, przecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się różne atrybuty... ;)
                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:13
                      anbale napisała:
                      > No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, prz
                      > ecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się r
                      > óżne atrybuty... ;)

                      To mozna powiedziec o kazdej wystarczajaco licznej populacji. Zawsze znajdziesz przeciwienstwo poszukiwanej cechy.
                      Wyobraz sobie pana o posturze sw. p.Tadeusza Fijewskiego, ktory probuje udowodnic Anicie Wlodarczyk, ze jest samcem alfa ;)
                      Jednak sredni rozklad niektorych cech jest inny u kobiet i mezczyzn. Wzrost i waga - bezdyskusyjnie.
                    • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:33
                      anbale napisała:

                      > No właśnie znam mnóstwo zadaniowych, skoncentrowanych na celu kobiet i wielu em
                      > ocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn...Nie widzę zupełnie
                      > takiego podziału, raczej wydaje mi się wymuszony.

                      Jeśli obecnie częściej niż dawniej, zdarza się mężczyznom, że pokazują swoją emocjonalność, to dlatego że taki jest obecnie trend. Mam jednak wrażenie, że taka nadmierna ekspresja uczuć ani nie służy mężczyznom, ani kobietom. Prorokuję więc, że to minie niebawem :-)

                      Podobnie tak jest z mitem o ś
                      > wietnej orientacji przestrzennej u mężczyzn- akurat ja mam wręcz genialną orien
                      > tację w terenie, jak gołąb wędrowny, i wiele razy szlag mnie trafiał bo musiała
                      > m się błąkać i błądzić za jakimś facetem z definicji przywódcą o świetnej orien
                      > tacji,

                      Mając orientację jak gołąb wędrowny rozsądniej byłoby nie błąkać się za facetem, który tej orientacji nie ma :-D

                      > No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, prz
                      > ecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się r
                      > óżne atrybuty... ;)

                      Nie wszyscy są wyposażeni w atrybuty :-) Ale jeśli trafiaja się wśród mężczyzn idioci, to tylu samo jest i geniuszy.
                      Muszę jednak przyznać, ze w moim życiu są tacy których niezwykle cenię, bez względu na słabości jakie posiadają. Wciąż uczę się od nich wielu wartościowych rzeczy.

                      • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:38
                        mabelle2000 napisała:
                        > Jeśli obecnie częściej niż dawniej, zdarza się mężczyznom, że pokazują swoją em
                        > ocjonalność, to dlatego że taki jest obecnie trend. Mam jednak wrażenie, że tak
                        > a nadmierna ekspresja uczuć ani nie służy mężczyznom, ani kobietom. Prorokuję w
                        > ięc, że to minie niebawem :-)

                        Przyzwolenie na pokazywanie emocjonalności przeszło Ci w nadmierną ekspresję uczuciową.
                        • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:48
                          zawle napisała:

                          > Przyzwolenie na pokazywanie emocjonalności przeszło Ci w nadmierną ekspresję uc
                          > zuciową.

                          Moglam wyrazić się niejasno, zdarza się. Odniosłam się do określenia "wielu emocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn."


                          • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 19:58
                            mabelle2000 napisała:
                            > Moglam wyrazić się niejasno, zdarza się. Odniosłam się do określenia "wielu emo
                            > cjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn."

                            Kiedyś - bez przyzwolenia na okazywanie emocji- krzywdzili tych którzy byli słabsi. Mnie dziwi ta niechęć facetów do zmian. Siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecości" uderza w obie płcie.
                            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:18
                              zawle napisała:

                              > Mnie dziwi ta niechęć facetów do zmian. Siedzenie o okowach " męskości" cz
                              > y "kobiecości" uderza w obie płcie.

                              Też zauważyłam, że świat się zmienił, a mężczyźni się nie zmienili. Ale może trzeba dać im więcej czasu ;-)
                              • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:23
                                mabelle2000 napisała:
                                > Też zauważyłam, że świat się zmienił, a mężczyźni się nie zmienili. Ale może tr
                                > zeba dać im więcej czasu ;-)

                                Zmienili się mabelle. Bardzo się zmienili.
                                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:27
                                  zawle napisała:

                                  > Zmienili się mabelle. Bardzo się zmienili.
                                  >

                                  Nie, no jasne. Tak sobie tylko pomyślałam, że w porównaniu z kobietami... :-D
                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:32
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > Nie, no jasne. Tak sobie tylko pomyślałam, że w porównaniu z kobietami... :-D

                                    Czy ja wiem...my się jakoś zmieniać nie musiałyśmy. Tylko teraz możemy robić to, co robiłyśmy od zawsze. Otworzyłyśmy sobie drzwi w które waliłyśmy od dawna. Niestety strażnikowi to nie w smak;)) Pomimo tego że żarcia przynosić nie musi;))
                                    • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:44
                                      zawle napisała:
                                      > Niestety strażnikowi to nie w smak;)) Pomimo tego że żarcia przynosić nie musi;
                                      > ))

                                      Moze mu zal, ze za rzucona na srodek celi kromke chleba, juz nie podupczy wypietego tylka?
                                      • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:04
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > Moze mu zal, ze za rzucona na srodek celi kromke chleba, juz nie podupczy wypie
                                        > tego tylka?

                                        :-D

                                        Ale tak wlasciwie, to czego mężczyznom jest żal? Czego się boją? Oczywiście nie chodzi mi o wojujący feminizm, który osiągnął poziom absurdu i obciachu. Pytam komu i dlaczego jest nie w smak, że kobiety rozwijają skrzydła? :-)

                                        • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:08
                                          mabelle2000 napisała:
                                          >
                                          > Ale tak wlasciwie, to czego mężczyznom jest żal? Czego się boją? Oczywiście nie
                                          > chodzi mi o wojujący feminizm, który osiągnął poziom absurdu i obciachu. Pytam
                                          > komu i dlaczego jest nie w smak, że kobiety rozwijają skrzydła? :-)


                                          Życie z kimś równym sobie jest wymagające.
                                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:34
                                            zawle napisała:

                                            > Życie z kimś równym sobie jest wymagające.
                                            >

                                            Zgoda, ale z nierównym sobie prędzej czy później możesz się spodziewać noża w plecy.
                                            • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:36
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > Zgoda, ale z nierównym sobie prędzej czy później możesz się spodziewać noża w p
                                              > lecy.

                                              Zależy co dla Ciebie jest opłacalne.....być może nóż w plecy jak będzie żle, czy na pewno łatwiejsze zycie jak będzie dobrze.
                                          • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 21:57
                                            zawle napisała:


                                            > Życie z kimś równym sobie jest wymagające.

                                            Kochana. A zycie z kimś przerastającym Cię we wszystkim?
                                            Tak się nie da żyć:)
                                            • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:02
                                              lybbla napisał:
                                              > Kochana. A zycie z kimś przerastającym Cię we wszystkim?
                                              > Tak się nie da żyć:)

                                              Nie obracam się w takich kręgach:)))
                                              • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:51
                                                zawle napisała:

                                                > lybbla napisał:
                                                > > Kochana. A zycie z kimś przerastającym Cię we wszystkim?
                                                >
                                                > Nie obracam się w takich kręgach:)))

                                                I stąd brak braku seksu w czymś tam.
                                            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:06
                                              lybbla napisał:

                                              > Kochana. A zycie z kimś przerastającym Cię we wszystkim?
                                              > Tak się nie da żyć:)

                                              Nie wiem, nie spotkałam. Zawsze za to kocham całym sercem ślimaków i pierdoły. Dla mnie są najlepsi na świecie, bo są dokładnie tacy sami jak ja :-D
                                        • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:24
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > sabat4 napisał(a):
                                          >
                                          > > Moze mu zal, ze za rzucona na srodek celi kromke chleba, juz nie podupczy
                                          > wypie
                                          > > tego tylka?
                                          >
                                          > :-D
                                          >
                                          > Ale tak wlasciwie, to czego mężczyznom jest żal? Czego się boją? Oczywiście nie
                                          > chodzi mi o wojujący feminizm, który osiągnął poziom absurdu i obciachu. Pytam
                                          > komu i dlaczego jest nie w smak, że kobiety rozwijają skrzydła? :-)

                                          Ty Mabelle mężczyzn do tego nie mieszaj. Mówimy o rzucających kromkami.
                                          Zdziwieni, że kromka nie działa. I potem pretensje, że dzisiejsze kobiety to wymagania mają wytegowane w kosmos.
                                          • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:35
                                            lybbla napisał:

                                            > Ty Mabelle mężczyzn do tego nie mieszaj. Mówimy o rzucających kromkami.
                                            > Zdziwieni, że kromka nie działa. I potem pretensje, że dzisiejsze kobiety to wy
                                            > magania mają wytegowane w kosmos.

                                            Czytasz mi w myślach Zawle :-)
                                            Jednym z większych odkryć w moim życiu było zauważenie, że jeśli jedna osoba robi coś dla drugiej, równej sobie, osoby (słowo "równej" podkreslam dwa razy), to nie robi tego dla niej, tylko robi to DLA SIEBIE.


                                            • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:37
                                              Oczywiście miało być Lybbla, a nie Zawle, przepraszam :-)
                                            • lybbla Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:59
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > Jednym z większych odkryć w moim życiu było zauważenie, że jeśli jedna osoba ro
                                              > bi coś dla drugiej, równej sobie, osoby (słowo "równej" podkreslam dwa razy), t
                                              > o nie robi tego dla niej, tylko robi to DLA SIEBIE.

                                              Oczywiście. Jak robię komuś kanapki to robię to dla siebie.
                                              Po prostu lubię patrzeć jak ten ktoś się tymi kanapkami opycha. ;)
                                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 23:15
                                                lybbla napisał:

                                                > Po prostu lubię patrzeć jak ten ktoś się tymi kanapkami opycha. ;)

                                                Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)
                                                Co innego gdybyś uratował od śmierci małego, chorego jeża, wtedy możesz powiedzieć że zrobiłeś to dla niego :-)
                                                • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 05:45
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  > Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)

                                                  Tak przy okazji jak zrobisz kobiecie mieszkającej na wschód od Wisły kanapkę (albo oddasz jej sweter bo zimno) to ona ze smakiem zje tę kanapkę (ubierze sweter) i podziękuje. Gdy zrobisz to na zachód od Wisły to dodatkowo będą tłumaczenia dlaczego nie zrobiła sama kanapek pomimo, że ma sprawne rączki albo coś w stylu `masz mnie za głupią, że nie przewidziałam, że będzie zimny wieczór'.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 11:12
                                                    lybbla napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)
                                                    >
                                                    > Tak przy okazji jak zrobisz kobiecie mieszkającej na wschód od Wisły kanapkę (a
                                                    > lbo oddasz jej sweter bo zimno) to ona ze smakiem zje tę kanapkę (ubierze swete
                                                    > r) i podziękuje. Gdy zrobisz to na zachód od Wisły to dodatkowo będą tłumaczeni
                                                    > a dlaczego nie zrobiła sama kanapek pomimo, że ma sprawne rączki albo coś w sty
                                                    > lu `masz mnie za głupią, że nie przewidziałam, że będzie zimny wieczór'.

                                                    Nie dość ze obrazisz śmiertelnie to jeszcze spowodujesz lawinę wyrzutów sumienia ze kobieta sama nie podołała zadaniu w tempie tornado :-D Jak miło się żyje po lewej stronie Wisły bez rozkminiania dlaczego sąsiadka poczekała z otwartymi drzwiami do klatki zamiast założyć ze jestem samodzielna i mam przecież klucz, a chłopak z przedziału bez słowa zdjął moja walizę z półki gdy zbieraliśmy sie do wysiadania.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 13:20
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie dość ze obrazisz śmiertelnie to jeszcze spowodujesz lawinę wyrzutów sumieni
                                                    > a ze kobieta sama nie podołała zadaniu w tempie tornado :-D Jak miło się żyje p
                                                    > o lewej stronie Wisły bez rozkminiania dlaczego sąsiadka poczekała z otwartymi
                                                    > drzwiami do klatki zamiast założyć ze jestem samodzielna i mam przecież klucz,
                                                    > a chłopak z przedziału bez słowa zdjął moja walizę z półki gdy zbieraliśmy sie
                                                    > do wysiadania.

                                                    Andzia, Ty chyba długo nie opuszczałas Polski i nie wiesz, ze w innych krajach zwykla ludzka zyczliwosc nie jest towarem deficytowym. Więc możesz rzeczywiście tego nie wiedzieć. Dlatego piszesz nie na temat.

                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:26
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Nie dość ze obrazisz śmiertelnie to jeszcze spowodujesz lawinę wyrzutów sumieni
                                                    > a ze kobieta sama nie podołała zadaniu w tempie tornado :-D Jak miło się żyje p
                                                    > o lewej stronie Wisły bez rozkminiania dlaczego sąsiadka poczekała z otwartymi
                                                    > drzwiami do klatki zamiast założyć ze jestem samodzielna i mam przecież klucz,
                                                    > a chłopak z przedziału bez słowa zdjął moja walizę z półki gdy zbieraliśmy sie
                                                    > do wysiadania.

                                                    Odnotowuję jedynie różnice kulturowe. Bo na forum wśród forumowiczów dominuje kierunek wschodni. Odrobina egzotyki zachodnioeuropejskiej nie zawadzi ;P
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 12:59
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tak przy okazji jak zrobisz kobiecie mieszkającej na wschód od Wisły kanapkę (a
                                                    > lbo oddasz jej sweter bo zimno) to ona ze smakiem zje tę kanapkę (ubierze swete
                                                    > r) i podziękuje. Gdy zrobisz to na zachód od Wisły to dodatkowo będą tłumaczeni
                                                    > a dlaczego nie zrobiła sama kanapek pomimo, że ma sprawne rączki albo coś w sty
                                                    > lu `masz mnie za głupią, że nie przewidziałam, że będzie zimny wieczór'.

                                                    Nie zżynaj pomysłów od Chłopaków z forum ;-))) Oni pierwsi wpadli na pomysł, żeby obdarowywac sierotki Marysie, bo one zawsze będą wdzięczne.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:36
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Oni pierwsi wpadli na pomysł, że
                                                    > by obdarowywac sierotki Marysie, bo one zawsze będą wdzięczne.

                                                    Nie o wdzięczność tu chodzi a o zdanie `Ale dobła kanapka'.
                                                    Coś jak `ale dobły...'.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:53
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie o wdzięczność tu chodzi a o zdanie `Ale dobła kanapka'.
                                                    > Coś jak `ale dobły...'.

                                                    Idź wiec bezdomnym rób kanapki, na pewno będą im smakować. Może nawet pochwalą i Ci podziękują.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 17:16
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Idź wiec bezdomnym rób kanapki, na pewno będą im smakować. Może nawet pochwalą
                                                    > i Ci podziękują.

                                                    Jesli bezdomne beda mialy duze, niebieskie oczy, na czym usiasc i czym odetchnac, to oczyma duszy widze juz ten zapal kucharski Lybbli i krojenie kanapeczek z blyskiem w oku ;)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 19:48
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Idź wiec bezdomnym rób kanapki, na pewno będą im smakować. Może nawet poc
                                                    > hwalą
                                                    > > i Ci podziękują.
                                                    >
                                                    > Jesli bezdomne beda mialy duze, niebieskie oczy, na czym usiasc i czym odetchna
                                                    > c, to oczyma duszy widze juz ten zapal kucharski Lybbli i krojenie kanapeczek z
                                                    > blyskiem w oku ;)

                                                    W różowym fartuszku, obcisłych spodenkach i koszulce, włosach spiętych w kok, uskuteczniającego tyrolskie jodłowanie!
                                                • zawle Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 06:27
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > Dokładnie tak, zwlaszcza jeśli ten ktoś ma zdrowe i sprawne rączki :-)
                                                  > Co innego gdybyś uratował od śmierci małego, chorego jeża, wtedy możesz powiedz
                                                  > ieć że zrobiłeś to dla niego :-)

                                                  Uratowanie jeża powoduje że fajnie się o sobie myśli...zrobiłam coś dobrego. I już masz tu siebie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 12:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > Uratowanie jeża powoduje że fajnie się o sobie myśli...zrobiłam coś dobrego. I
                                                    > już masz tu siebie.
                                                    >

                                                    Jeśli pijesz do mnie, to widzę swoją skromną rolę we wszechświecie i nie wyskakuję z pomocą nieproszona. Robię to tylko wtedy kiedy jestem absolutnie pewna, że osoba pomocy potrzebuje. Ponieważ są to rzadkie sytuacje, to ani o nich nie myślę, ani o nich nie wspominam.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jeśli pijesz do mnie, to widzę swoją skromną rolę we wszechświecie i nie wyskak
                                                    > uję z pomocą nieproszona. Robię to tylko wtedy kiedy jestem absolutnie pewna, ż
                                                    > e osoba pomocy potrzebuje. Ponieważ są to rzadkie sytuacje, to ani o nich nie m
                                                    > yślę, ani o nich nie wspominam.

                                                    Ale chyba nie o tym była mowa? Tylko o tym że altruizm dla jednych oceniasz jako handel, a dla innych jako altruiz. Rozumiem że altruizmem jest pomaganie ludziom którzy nie mają nic czym mogliby Ci się odwdzięczyć? Jeżykowi, bezdomnemu. Cała reszta to wymiana. Świat ma wiele płaszczyzn. Cokolwiek byś nie zrobiła, zawsze coś dostajesz w zamian. Czasami od innych, czasami samo nagradzasz się- dobrym myśleniem o sobie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale chyba nie o tym była mowa? Tylko o tym że altruizm dla jednych oceniasz jak
                                                    > o handel, a dla innych jako altruiz. Rozumiem że altruizmem jest pomaganie ludz
                                                    > iom którzy nie mają nic czym mogliby Ci się odwdzięczyć?

                                                    Zgadza się. Pomoc jest zasadna tylko wtedy kiedy wiadomo, że nie będzie rewanżu, że nie doczekamy się nagrody. Tylko wtedy można to pomocą nazwać.
                                                    Znanych jest natomiast mnóstwo przypadków, często jest to zamierzone działanie- wyręczania, osłabiania swoją opieką, darowizną, tylko po to aby zyskać status dobrotliwego darczyńcy, łaskawcy, który niemalże życie ratuje.
                                                    Ten schemat jest na przykład wykorzystywany przez nadopiekunczych rodziców, którym samodzielność dzieci po prostu się nie opłaca.
                                                    Gdyby przestali być nadopiekuńczy straciliby status dobrych, troskliwych i zawsze pomagających.


                                                    > Czasami od innych, czasami samo nagradzasz się- d
                                                    > obrym myśleniem o sobie.

                                                    Błąd założenia. Pomagasz ale nie myślisz. O czym tu myśleć?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:30
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Błąd założenia. Pomagasz ale nie myślisz. O czym tu myśleć?

                                                    Np o tych innych...co to wymieniają się, zawłaszczają, wyręczają, manipulują...a ja taka fajna, cała na biało.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Np o tych innych...co to wymieniają się, zawłaszczają, wyręczają, manipulują...
                                                    > a ja taka fajna, cała na biało.

                                                    Jesteśmy na forum dyskusyjnym, nie zauważyłaś? :-)
                                            • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 23:17
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > lybbla napisał:
                                              >
                                              > > Ty Mabelle mężczyzn do tego nie mieszaj. Mówimy o rzucających kromkami.
                                              > > Zdziwieni, że kromka nie działa. I potem pretensje, że dzisiejsze kobiety
                                              > to wy
                                              > > magania mają wytegowane w kosmos.
                                              >
                                              > Czytasz mi w myślach Zawle :-)
                                              > Jednym z większych odkryć w moim życiu było zauważenie, że jeśli jedna osoba ro
                                              > bi coś dla drugiej, równej sobie, osoby (słowo "równej" podkreslam dwa razy), t
                                              > o nie robi tego dla niej, tylko robi to DLA SIEBIE.

                                              Dotykasz sedna moich niewesolych przemyslen.
                                              Wychodzi, ze czasem jedna kromka dziala. Mniej niz kiedys, bo kobiety sa bardziej niezalezne, ale czasem zdazy sie taka, dla ktorej to bedzie jak manna z nieba.
                                              Ale wracajac do meritum.
                                              Juz jakis czas temu zrozumialem, ze zdobywanie kobiet z merytorycznego punkru widzenia jest latwe. Wlasciwie to nie polowanie. To jak zabijanie bezbronnych fok palka na mroznej plazy. Nie potrzeba zadnych magicznych technik, one wrecz czesto same wleza do lozka. Jedyna rzecz jakiej potrzebujesz to znajomosc potrzeb konkretnej kobiety i zademonstrowanie csegos co te potrzebe zaspokaja. Najlepiej jesli to cos bedzie latwe do zauwazenia i w duzej mocy.
                                              To jak z lowieniem ryb. Gdyby ktos wrzucal pusty haczyk do wody i oczekiwal, ze zlowi jakas rybe, to postronny widz pomyslalby, ze ten wedkarz ma cos nie tak pod sufitem. A przeciez tak postepuja incele czy inni bracia samcy - i faktycznie moga sie wkurzac, ze "nie dziala". Blad u podstawy. To nie jest zadne polowanie. To jest HANDEL.
                                              Trudno zebym prezentowal puste lady i spodziewal sie, ze klienci beda kupowac powietrze i mi za to placic.
                                              Mozna wiec sie po pierwsze zastanowic jakie moga byc te oferty.
                                              Po pierwsze - to moze byc oferta zwiazkowa. Wiele pan chce. Trzeba wiec prezentowac cechy, ktore wskazuja, ze bedzie sie dobrym partnerem w ukladzie. Porzadnym, uczciwym, fajnie stojacym na nogach finansowo, szczodrym w podzialach, rozwiazujacym problemy, ogarnietym zyciowo - i takie tam. Moglbym wymieniac do jutra, bo to jest dluzsze niz litanie do Najswietszej Panienki.
                                              Po drugie - to moze byc po prostu forsa albo inne korzysci materialne/spoleczne. Prezenty z drogich ciuchow, blyskotki, perfumy, duperele. Awans w pracy. Zdana praca dyplomowa. Uzyskanie obywatelstwa fajnego kraju. Wdarcie sie na salony. Uzyskanie slawy. Bog wie co i jeszcze troche. Tutaj panie moga sie skusic nawet na zonatego typa, bo w sumie to jeden kij, czy ma zone, czy nie, jak robi jej mila atmosfere i obrzuca dukatami albo przynosi wymierne profity.
                                              Po trzecie - to moze byc po prostu relaksujacy seks, np. na pocieszenie po zwiazku, albo dla rozrywki za mlodu. Tutaj liczy sie sprswne i mlode cialo mezczyzny, fajny, duzy interes i chec do zrobienia babie dobrze tak jak ona chce. Dobra opcja dla przystojnych studentow, ktorzy nie boja sie silowni, dobrych sklepow z odzieza i perfumami + nie ucieka przed nimi szczoteczka do zebow i mydlo.
                                              Jest jeszcze pare bardziej niszowych "przynet na ryby", ale te sa najbardziej mainstreamowe.
                                              Zawsze jest cos za cos. Wiec...
                                              Wazne pytanie:
                                              Czym to sie w ostatecznym rozrachunku rozni od dania prostytutce banknotu 200 PLN w zamian za jednorazowa usluge? Tym, ze tym razem usluga nie jest jednorazowa?
                                              A jesli tak, to czy nie jest to po prostu wuja warte?
                                              • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:00
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > Wychodzi, ze czasem jedna kromka dziala. Mniej niz kiedys, bo kobiety sa bardzi
                                                > ej niezalezne, ale czasem zdazy sie taka, dla ktorej to bedzie jak manna z nieb
                                                > a.

                                                Rozwiń ten wątek, nie daj się prosić :-)

                                                > Ale wracajac do meritum.
                                                > Juz jakis czas temu zrozumialem, ze zdobywanie kobiet z merytorycznego punkru w
                                                > idzenia jest latwe. Wlasciwie to nie polowanie. To jak zabijanie bezbronnych fo
                                                > k palka na mroznej plazy. Nie potrzeba zadnych magicznych technik, one wrecz cz
                                                > esto same wleza do lozka. Jedyna rzecz jakiej potrzebujesz to znajomosc potrzeb
                                                > konkretnej kobiety i zademonstrowanie csegos co te potrzebe zaspokaja.

                                                Dlatego dla kobiety najlepiej jeśli inwestuje w wiedzę i umiejętności, a także nie jest leniwa i pazerna. Wtedy żadne manipulacje zwyczajnie nie mają na nią wpływu. Szkoda że tak późno to do mnie dotarło.

                                                Najlepi
                                                > ej jesli to cos bedzie latwe do zauwazenia i w duzej mocy.
                                                > To jak z lowieniem ryb. Gdyby ktos wrzucal pusty haczyk do wody i oczekiwal, ze
                                                > zlowi jakas rybe, to postronny widz pomyslalby, ze ten wedkarz ma cos nie tak
                                                > pod sufitem. A przeciez tak postepuja incele czy inni bracia samcy - i faktyczn
                                                > ie moga sie wkurzac, ze "nie dziala". Blad u podstawy. To nie jest zadne polowa
                                                > nie. To jest HANDEL.

                                                No ale handel Sabat był uskuteczniany od zarania dziejów i wielu mężczyzn ma wbite do głowy że to działa, więc wciąż tego próbują.

                                                > Po pierwsze - to moze byc oferta zwiazkowa. Wiele pan chce. Trzeba wiec prezent
                                                > owac cechy, ktore wskazuja, ze bedzie sie dobrym partnerem w ukladzie. Porzadny
                                                > m, uczciwym, fajnie stojacym na nogach finansowo, szczodrym w podzialach, rozwi
                                                > azujacym problemy, ogarnietym zyciowo - i takie tam. Moglbym wymieniac do jutra
                                                > , bo to jest dluzsze niz litanie do Najswietszej Panienki.
                                                > Po drugie - to moze byc po prostu forsa albo inne korzysci materialne/spoleczne
                                                > . Prezenty z drogich ciuchow, blyskotki, perfumy, duperele. Awans w pracy. Zdan
                                                > a praca dyplomowa. Uzyskanie obywatelstwa fajnego kraju. Wdarcie sie na salony.
                                                > Uzyskanie slawy. Bog wie co i jeszcze troche. Tutaj panie moga sie skusic nawe
                                                > t na zonatego typa, bo w sumie to jeden kij, czy ma zone, czy nie, jak robi jej
                                                > mila atmosfere i obrzuca dukatami albo przynosi wymierne profity.
                                                > Po trzecie - to moze byc po prostu relaksujacy seks, np. na pocieszenie po zwia
                                                > zku, albo dla rozrywki za mlodu. Tutaj liczy sie sprswne i mlode cialo mezczyzn
                                                > y, fajny, duzy interes i chec do zrobienia babie dobrze tak jak ona chce. Dobra
                                                > opcja dla przystojnych studentow, ktorzy nie boja sie silowni, dobrych sklepow
                                                > z odzieza i perfumami + nie ucieka przed nimi szczoteczka do zebow i mydlo.
                                                > Jest jeszcze pare bardziej niszowych "przynet na ryby", ale te sa najbardziej m
                                                > ainstreamowe.

                                                Wiesz, tak jak tu przedstawiasz (serdecznie się uśmiałam-dziękuję ), to te kobiety wychodzą na jakieś szalenie wyrafinowane istoty, o różnorodnych gustach i potrzebach.
                                                Wiec mężczyźni przy nich strasznie blado się prezentują :-D
                                                Właściwie większość mężczyzn których znam woli swoje nieruchawe, domowe żony, które się wszystkim zajmą i... święty spokój. Tego się mężczyźni trzymają w każdym razie, więc można przypuszczać, że żadne zmiany nie są im potrzebne.
                                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:20
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > Rozwiń ten wątek, nie daj się prosić :-)

                                                  Pojecia nie mam o czym mowisz, wiec chyba nie dam rady "rozwinac watku". To co napisalem jest dosc generalna zasada, po prostu czesc kobiet wciaz lapie sie na patriatchat. Ale coraz mniej, fakt.

                                                  > Dlatego dla kobiety najlepiej jeśli inwestuje w wiedzę i umiejętności, a także
                                                  > nie jest leniwa i pazerna. Wtedy żadne manipulacje zwyczajnie nie mają na nią w
                                                  > pływu. Szkoda że tak późno to do mnie dotarło.

                                                  Czy aby napewno manipulacje? Ze to mezczyzni manipuluja? Ale moment, skoro kobieta chce?.. To jest tu juz co najmniej dwoch uczestnikow interakcji :)

                                                  > No ale handel Sabat był uskuteczniany od zarania dziejów i wielu mężczyzn ma wb
                                                  > ite do głowy że to działa, więc wciąż tego próbują.

                                                  Yyyyy... Moze probuja, bo wciaz dziala? No tak :)

                                                  > Wiesz, tak jak tu przedstawiasz (serdecznie się uśmiałam-dziękuję ), to te kobi
                                                  > ety wychodzą na jakieś szalenie wyrafinowane istoty, o różnorodnych gustach i
                                                  > potrzebach.
                                                  > Wiec mężczyźni przy nich strasznie blado się prezentują :-D

                                                  W sumie to prawda :) Mezczyzni sa o wiele mniej skoplikowani pod tym wzgledem :)) Rytmiczna manipulacja postawiona antenka + egzotyczny masaz meskiego ego = orgazm stulecia.

                                                  > Właściwie większość mężczyzn których znam woli swoje nieruchawe, domowe żony, k
                                                  > tóre się wszystkim zajmą i... święty spokój. Tego się mężczyźni trzymają w każd
                                                  > ym razie, więc można przypuszczać, że żadne zmiany nie są im potrzebne.

                                                  Moze odpowiedzieli sobie na moje ostatnie pytanie, ktorego nie zacytowalas? ;)
                                                  Swiety spokoj to, jak sama nazwa wskazuje, rzecz swieta. :D
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:41
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Czy aby napewno manipulacje? Ze to mezczyzni manipuluja? Ale moment, skoro kobi
                                                    > eta chce?.. To jest tu juz co najmniej dwoch uczestnikow interakcji :)

                                                    Odniosłam się tylko do opisanych przez Ciebie metod, czyli chcąc wywołać określoną reakcję musisz zadziałać w konkretny sposób. Według mojej wiedzy, jeśli rozpoznasz słaby punkt drugiej osoby i dokładnie w niego uderzysz, to jest to manipulacja. Z definicji mi tak wynika.
                                                    Co do wspólnie odgrywanych teatrzyków, to jasne, że żeby coś się odbyło, to obie strony muszą być tym zainteresowane.

                                                    > Yyyyy... Moze probuja, bo wciaz dziala? No tak :)

                                                    Ano często działa.

                                                    > Moze odpowiedzieli sobie na moje ostatnie pytanie, ktorego nie zacytowalas? ;)
                                                    > Swiety spokoj to, jak sama nazwa wskazuje, rzecz swieta. :D

                                                    No więc mają tak jak chcą, życzmy więc im szczęścia :-D

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 00:48
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Odniosłam się tylko do opisanych przez Ciebie metod, czyli chcąc wywołać okreś
                                                    > loną reakcję musisz zadziałać w konkretny sposób. Według mojej wiedzy, jeśli r
                                                    > ozpoznasz słaby punkt drugiej osoby i dokładnie w niego uderzysz, to jest to ma
                                                    > nipulacja. Z definicji mi tak wynika.
                                                    > Co do wspólnie odgrywanych teatrzyków, to jasne, że żeby coś się odbyło, to obi
                                                    > e strony muszą być tym zainteresowane.

                                                    A, no tak :) Ale pociesze Cie - chyba wiekszosc panow jest zbyt pyszna pod tym wzgledem - wola myslec, ze laska na nich leci bo sa tacy zajebisci niz jakos rozmyslnie trafiac w czule punkty czy manipulowac :) Wiec w praktyce uklad dziala, bo po prostu maja poszukiwane cechy.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:09
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > A, no tak :) Ale pociesze Cie - chyba wiekszosc panow jest zbyt pyszna pod tym
                                                    > wzgledem - wola myslec, ze laska na nich leci bo sa tacy zajebisci niz jakos ro
                                                    > zmyslnie trafiac w czule punkty czy manipulowac :) Wiec w praktyce uklad dziala
                                                    > , bo po prostu maja poszukiwane cechy.

                                                    Hipoteza o funkcji błędu postrzegania wysunięta przez psychologa Davida Bussa :-)
                                                    Jego zdaniem mężczyźni ewoluowali w kierunku przeszacowania zainteresowania seksualnego ze strony kobiet, by nie przepuścić żadnej okazji do reprodukcji.
                                                    A jeśli chodzi o manipulacje-to z moich obserwacji - wielkie pole do krętactw i knowań mamy wtedy kiedy osoba ma dla nas niewielką wartość. W drugą stronę - jeśli równocześnie my jesteśmy dla niej kimś ważnym, to ciężko będzie jej mieć na nas jakiś wpływ. No ale to chyba oczywiste.

                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:42
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A jeśli chodzi o manipulacje-to z moich obserwacji - wielkie pole do krętactw i
                                                    > knowań mamy wtedy kiedy osoba ma dla nas niewielką wartość. W drugą stronę - j
                                                    > eśli równocześnie my jesteśmy dla niej kimś ważnym, to ciężko będzie jej mieć n
                                                    > a nas jakiś wpływ. No ale to chyba oczywiste.

                                                    Co determinuje to "bycie ważnym" dal adrugiej osoby Twoim zdaniem?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:58
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Co determinuje to "bycie ważnym" dal adrugiej osoby Twoim zdaniem?
                                                    >

                                                    Teoretycznie "ważność" osoby podnoszą rzeczy i cechy uważane za pożądane - uroda, zdrowie, majątek, wiedza, młodość ... itd.
                                                    Widzę jednak, i to jest bardzo optymistyczne uważam, że często ważni są dla nas ludzie starzy, chorzy, niepiękni i niebogaci, i ci niezbyt mądrzy też...
                                                    I że tylko od nas zależy jak "wycenimy" drugiego człowieka.

                                              • urquhart czy nie jest to po prostu wuja warte? 14.06.20, 00:26
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > Czym to sie w ostatecznym rozrachunku rozni od dania prostytutce banknotu 200 P
                                                > LN w zamian za jednorazowa usluge? Tym, ze tym razem usluga nie jest jednorazow
                                                > a?
                                                > A jesli tak, to czy nie jest to po prostu wuja warte?

                                                Sabat ty po prosty nie wierzysz w miłość :)
                                                To nie jest usługa ani wymania ani pakiet usług, ani żadna wyśmiewana wymiana.
                                                To więź którą przez pozytywne uczucia jest pozazmysłowa jak więź echa emocji miedzy bliźniętami, czy wieloletnie wydzielanie endorfin zakochania które w wieloletnich parach badała Fisher w MRI, a nie tylko zaangażowanie w wytrwaniu w związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli.
                                                To nie jest iluzja poetycka ale coś konkretnego i mierzalnego
                                                Tyle że to rezonans i synchronizacja którego doświadcza niewielka cześć, ale warto próbować !
                                                • sabat4 Re: czy nie jest to po prostu wuja warte? 14.06.20, 00:42
                                                  urquhart napisał:
                                                  > Sabat ty po prosty nie wierzysz w miłość :)
                                                  > To nie jest usługa ani wymania ani pakiet usług, ani żadna wyśmiewana wymiana.

                                                  To zabierz oplacalnosc wymiany i zobaczysz ile zwiazkow przetrwa.
                                                  Nie mam powodow nie wierzyc w cos, co da sie stwierdzic badajac chemie mozgu. Z biologicznego punktu widzenia milosc to naturalny narkotyk, ktory gratyfikuje skuteczna i oplacalna relacje.
                                                  Z filozoficznego punktu widzenia jest to o wiele bardziej zlozone. Mysle ze mozna kogos pokochac jako czlowieka na drodze rozwazan i przemyslen, ale taka forma milosci bedzie pozbawiona aspektu pozadania. Tutaj np. milosc do blizniego.
                                              • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 02:11

                                                > Zawsze jest cos za cos. Wiec...
                                                > Wazne pytanie:
                                                > Czym to sie w ostatecznym rozrachunku rozni od dania prostytutce banknotu 200 P
                                                > LN w zamian za jednorazowa usluge? Tym, ze tym razem usluga nie jest jednorazow
                                                > a?
                                                > A jesli tak, to czy nie jest to po prostu wuja warte?

                                                Czy jest to wuja warte czy więcej warte to już twoja sprawa. A dokładnie: układ zaczyna być dla ciebie wart więcej niż wuja gdy zaczynasz się angażować emocjonalnie. Czyli gdy w obdarowywanej w ktorys z w/w sposobów pani jest coś co sprawia, że w kontakcie z nią są zaspokajane jakieś twoje silne pragnienia.
                                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 09:02
                                                  aandzia43 napisała:
                                                  > Czy jest to wuja warte czy więcej warte to już twoja sprawa. A dokładnie: układ
                                                  > zaczyna być dla ciebie wart więcej niż wuja gdy zaczynasz się angażować emocjo
                                                  > nalnie. Czyli gdy w obdarowywanej w ktorys z w/w sposobów pani jest coś co spra
                                                  > wia, że w kontakcie z nią są zaspokajane jakieś twoje silne pragnienia.

                                                  No widzisz, tylko trudniej zaangazowac sie emocjonalnie, kiedy zrozumiesz konstrukcje przedstawienia. Historia staje sie mniej wiarygodna i przejmujaca, gdy widzisz w teatrze linki sterujace lalkami, rece wprawiajace w ruch pacynki, sztuczne nosy, peruki i dekoracje z kartonu.
                                                  Ja oczywiscie mam swiadomosc, ze sam proces jest zlozony. Mozg nadaje zlozonosci prostym relacjom. To jak z jedzeniem. Ludzie jedza, bo odczuwaja glod. Ale przez zlozonosc ludzkiego umyslu, konsumpcji nadano czasem zlozone i zrytualizowane formy.
                                                  Jednak jesli zapytasz o przyczyne - w wiekszosci bedzie ona taka sama jak milion lat temu - ktos je, bo jest glodny.
                                                  Podalem klucze do otwarcia relacji, nie mowilem o jej charakterze. Gdy zastanowisz sie nad przyczynami i potrzebami, jestes w stanie skutecznie sprzedac cos drugiemu czlowiekowi. A to czy handel bedzie wygladal jak wymiana fantow przez szabrownikow czy wzajemne obdarowywanie sie "darami" przez oficjalne poselstwa poteznych imperiow - ostateczna przyczyna i podstawa bedzie podobna.
                                                  No mniej sie chce kielbasy, jak sie widzialo jak jest robiona.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 09:14
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > No widzisz, tylko trudniej zaangazowac sie emocjonalnie, kiedy zrozumiesz konst
                                                    > rukcje przedstawienia. Historia staje sie mniej wiarygodna i przejmujaca, gdy w
                                                    > idzisz w teatrze linki sterujace lalkami, rece wprawiajace w ruch pacynki, sztu
                                                    > czne nosy, peruki i dekoracje z kartonu.
                                                    > Ja oczywiscie mam swiadomosc, ze sam proces jest zlozony. Mozg nadaje zlozonosc
                                                    > i prostym relacjom. To jak z jedzeniem. Ludzie jedza, bo odczuwaja glod. Ale pr
                                                    > zez zlozonosc ludzkiego umyslu, konsumpcji nadano czasem zlozone i zrytualizowa
                                                    > ne formy.
                                                    > Jednak jesli zapytasz o przyczyne - w wiekszosci bedzie ona taka sama jak milio
                                                    > n lat temu - ktos je, bo jest glodny.
                                                    > Podalem klucze do otwarcia relacji, nie mowilem o jej charakterze. Gdy zastanow
                                                    > isz sie nad przyczynami i potrzebami, jestes w stanie skutecznie sprzedac cos d
                                                    > rugiemu czlowiekowi. A to czy handel bedzie wygladal jak wymiana fantow przez s
                                                    > zabrownikow czy wzajemne obdarowywanie sie "darami" przez oficjalne poselstwa p
                                                    > oteznych imperiow - ostateczna przyczyna i podstawa bedzie podobna.
                                                    > No mniej sie chce kielbasy, jak sie widzialo jak jest robiona.


                                                    Ale się mądrzysz sabat:)) I to tak głupio..bleblasz i bleblasz...
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 14:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale się mądrzysz sabat:)) I to tak głupio..bleblasz i bleblasz...
                                                    >

                                                    Nie widzę w tym niczego głupiego. Wręcz przeciwnie. Mnie ta wiedza ani nie rozczarowuje, ani nie jest jakimś życiowym problemem. Pozwala natomiast nie żyć w iluzji, czyli daje mi radość. I skłania do poszukiwania czegoś co znajduje się poza tym wszystkim o czym pisze Sabat.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 09:50
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale się mądrzysz sabat:)) I to tak głupio..bleblasz i bleblasz...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nie widzę w tym niczego głupiego. Wręcz przeciwnie. Mnie ta wiedza ani nie rozc
                                                    > zarowuje, ani nie jest jakimś życiowym problemem. Pozwala natomiast nie żyć w i
                                                    > luzji, czyli daje mi radość. I skłania do poszukiwania czegoś co znajduje się p
                                                    > oza tym wszystkim o czym pisze Sabat.
                                                    >
                                                    A ja widzę, bo jego rozczarowuje. Mało tego...uważam że sabat jest bardzo spragniony miłości a gada jakby w nią nie wierzył. Zubaża ją bo za nią tęskni
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:00
                                                    zawle napisała:

                                                    > A ja widzę, bo jego rozczarowuje. Mało tego...uważam że sabat jest bardzo sprag
                                                    > niony miłości a gada jakby w nią nie wierzył. Zubaża ją bo za nią tęskni
                                                    >

                                                    Widać inaczej odebrałyśmy to co napisał Sabat :-) Tam niewiele było o miłości według mnie, za to duzo o tym, że od człowieka możesz wyłudzić cokolwiek chcesz, byle dobrze rozpoznać jego słabe strony, bolączki, robale jakie go gryzą.
                                                    Ludzie o wysokim poczuciu wlasnej wartości, samodzielni, trzymający się swojego życiowego celu, raczej nie ulegają manipulacjom.
                                                    To nie ma nic wspólnego z miłością, we wiarę w nią lub niewiarę.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:22
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Widać inaczej odebrałyśmy to co napisał Sabat :-) Tam niewiele było o miłości w
                                                    > edług mnie, za to duzo o tym, że od człowieka możesz wyłudzić cokolwiek chcesz,
                                                    > byle dobrze rozpoznać jego słabe strony, bolączki, robale jakie go gryzą.
                                                    > Ludzie o wysokim poczuciu wlasnej wartości, samodzielni, trzymający się swojego
                                                    > życiowego celu, raczej nie ulegają manipulacjom.
                                                    > To nie ma nic wspólnego z miłością, we wiarę w nią lub niewiarę.

                                                    A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich nie ma. A co do manipulacji...każdy jej ulega. Mniej lub bardziej, bo każdy ma potrzeby. Gdy spytasz siebie czego potrzebujesz od związku...tu odpowiesz że nic, to ktoś kto ci dokładnie to zaoferuje staje się ważniejszy.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:48
                                                    zawle napisała:
                                                    > A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich nie ma.

                                                    Po pierwsze - moglbym tak robic, gdybym nie mogl ich miec. Uwazam, ze jestem w sytuacji gdzie moglbym miec seksu na peczki.
                                                    Co prawda nie takiej "prawdziwej milosci" o jakiej piszesz, bo to efemeryda ksiazkowa, ktora przytrafia sie niewielu ludziom na Ziemi. Zejdzmy z chmur.
                                                    Zawle, mnie stac na rozwod, stac na dziwki, stac nawet na kupienie figli z jakas sliczna studentka.
                                                    Wiem tez jak poczarowac mezatke, bo w przeciwienstwie do "wolnych" kolezanek, one przede wszystkim chca poczuc sie adorowane, byc znowu w centrum uwagi i jesli wylapie sie z otoczenia pania, ktora czuje sie zaniedbana, to wystarczy nienajgorsza aparycja, sensowny anturaz i upojny weekend w hotelu gotowy.
                                                    To nawet nie jest trudne, trzeba sypac komplementami na lewo i prawo, a potem patrzec, ktora sie krzywi a ktora usmiecha z entuzjazmem. Tutaj punktem zaczepienia jest tragiczne poczucie wartosci kobiety i danie jej szansy, zeby poczula sie znowu w centrum uwagi.
                                                    Czyli kromka chleba na srodek celi i ruchasz rozowe dupsko. Z tym ze cela spoleczna, a kromka - emocjonalna.
                                                    Rozumiesz mnie juz?
                                                    Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to prawda. Jak cholera.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:52
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Po pierwsze - moglbym tak robic, gdybym nie mogl ich miec. Uwazam, ze jestem w
                                                    > sytuacji gdzie moglbym miec seksu na peczki.
                                                    > Co prawda nie takiej "prawdziwej milosci" o jakiej piszesz, bo to efemeryda ksi
                                                    > azkowa, ktora przytrafia sie niewielu ludziom na Ziemi. Zejdzmy z chmur.
                                                    > Zawle, mnie stac na rozwod, stac na dziwki, stac nawet na kupienie figli z jaka
                                                    > s sliczna studentka.
                                                    > Wiem tez jak poczarowac mezatke, bo w przeciwienstwie do "wolnych" kolezanek, o
                                                    > ne przede wszystkim chca poczuc sie adorowane, byc znowu w centrum uwagi i jesl
                                                    > i wylapie sie z otoczenia pania, ktora czuje sie zaniedbana, to wystarczy niena
                                                    > jgorsza aparycja, sensowny anturaz i upojny weekend w hotelu gotowy.
                                                    > To nawet nie jest trudne, trzeba sypac komplementami na lewo i prawo, a potem p
                                                    > atrzec, ktora sie krzywi a ktora usmiecha z entuzjazmem. Tutaj punktem zaczepie
                                                    > nia jest tragiczne poczucie wartosci kobiety i danie jej szansy, zeby poczula s
                                                    > ie znowu w centrum uwagi.
                                                    > Czyli kromka chleba na srodek celi i ruchasz rozowe dupsko. Z tym ze cela spole
                                                    > czna, a kromka - emocjonalna.
                                                    > Rozumiesz mnie juz?
                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    dzielisz na dwa skrajne sytuacje....a życie to wiele odcieni. Nie musi być jakaś efemeryda związku, może całkiem fajny zwykły związek. Pytanie czemu widzisz tylko dwa skrajne punkty?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 12:18
                                                    Tak, zycie ma wiele odcieni. Ale takie nieskazone wzajemnymi uwiklaniami zwiazki maja miejsce najczesciej miedzy nastolatkami, albo miedzy ludzmi o bardzo slusznym wieku, bo w obu przypadkach nie ma wspolnego biznesu pt. dom, dzieci i kredyty.
                                                    Wydaje mi sie, ze w srednim wieku ludzie sa najbardziej cyniczni, a szansa na taki bezinteresowny uklad jest najmniejsza. No ale ja nie bede na sile umniejszal, jak ktos ma, to niech sie cieszy i tyle.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:45
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Tak, zycie ma wiele odcieni. Ale takie nieskazone wzajemnymi uwiklaniami zwiazk
                                                    > i maja miejsce najczesciej miedzy nastolatkami, albo miedzy ludzmi o bardzo slu
                                                    > sznym wieku, bo w obu przypadkach nie ma wspolnego biznesu pt. dom, dzieci i kr
                                                    > edyty.

                                                    Właśnie wychodzisz ze strefy cienia ;)
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 15:23
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    Zaraz w następnym poście Zawle Ci napisała!!!
                                                    Że ten afrodyzjak!!
                                                    I pewnie ona nie miała na myśli tylko doznań fizycznych bo te mogą być "jak colera" nawet z kurwa. Albo z własną reka☹️
                                                    Też tak mam. (jak zawle)
                                                    -—------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 15:24
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    Zaraz w następnym poście Zawle Ci napisała!!!
                                                    Że ten afrodyzjak!!
                                                    I pewnie ona nie miała na myśli tylko doznań fizycznych bo te mogą być "jak colera" nawet z kurwa. Albo z własną reka☹️
                                                    Też tak mam. (jak zawle)
                                                    -—------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 15:54
                                                    Nie boisz sie Gogol, ze wiekszosci panow nawet by nie stanal, gdyby wiedzieli co o nich mysla/czego naprawde chca ich partnerki seksualne?
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 16:57
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie boisz sie Gogol, ze wiekszosci panow nawet by nie stanal, gdyby wiedzieli co o nich mysla/czego naprawde chca ich partnerki seksualne?

                                                    Nie! Bo jeśli o mnie chodzi to większość moich seks "podbojow" miało charakter zdrady małżeńskiej ale z reguły z akceptowana przez uczestniczki deklaracja, że moje małżeństwo jest nierozerwalne.
                                                    Więc jak teraz na to patrzę z perspektywy czasu (choć nie do końca bo TJ dziś wysłała smsa, że
                                                    b. tęsknii i jutro do niej pojadę) - to mi wychodzi, że one jednak dawały mi z chetki a nie z wyrachowania. Bo jaki one by miały interes żeby mi dawac myśląc sobie o mnie "ten głupi dupek" jezeli ja nie rokowalem ?
                                                    A te co się tym czy owym zawiodły to mnie najzwyczajniej w świecie odstawiały od cipki

                                                    A ci co bzykneli/bzykają zawle to co oni za jedni? Jakieś głupie dupki co nie widzą/nie widzieli, że zawle nimi gardzi😁 No ale jakby wiedzieli to by im jak piszasz - nie stawał! A chyba stawał jak im dawała. Wiec ona to pewnie nimi nie gardzila/nie gardzi i dawala/daje im/jemu.... żeby..... no żeby ten afrodyzjak.
                                                    --------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 17:36
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Nie! Bo jeśli o mnie chodzi to większość moich seks "podbojow" miało charakter
                                                    > zdrady małżeńskiej ale z reguły z akceptowana przez uczestniczki deklaracja, ż
                                                    > e moje małżeństwo jest nierozerwalne.

                                                    A wiesz, moze nawet i miedzy innymi dzieki tej deklaracji? To jest specyficzna, dosc waska grupa kobiet, ktore sa ciekawskie facetow, zdradzaja jak oni, a ze chetnych ze strony mezczyzn nie brakuje, to maja co chwile nowego kochasia. Po co by im byly Twoje deklaracje slubu, skoro im akurat moze byc calkiem wygodnie przy mezu rogaczu. I zebys sie za bardzo nie rozedzil zyciowo od tego ruchania ;)

                                                    > Więc jak teraz na to patrzę z perspektywy czasu (choć nie do końca bo TJ dziś w
                                                    > ysłała smsa, że
                                                    > b. tęsknii i jutro do niej pojadę) - to mi wychodzi, że one jednak dawały mi z
                                                    > chetki a nie z wyrachowania. Bo jaki one by miały interes żeby mi dawac myśląc
                                                    > sobie o mnie "ten głupi dupek" jezeli ja nie rokowalem ?

                                                    Troche tak. Moze z ciekawosci, moze dla efektu nowosci? Nie wiem, kobiety sa strasznie rozne. Niektore uwielbiaja sie otaczac facetami, a czasem maja nawet kilku kochankow jednoczesnie, ktorzy o sobie nie wiedza. Meski promiskuityzm to dla nich istny raj ;)
                                                    Na pewno jakies warunki musisz spelniac. W miare ladny, ubrany, pachnacy, wygadany. Dla mnie Ty i Lybbla jestescie typowymi przykladami takich facetow.
                                                    Tylko wcale nie jestem pewny, czy to sa podboje Gogol. Moim zdaniem to nie Wy polujecie, ale jestescie dostrzegani jako rokujacy i zachecani do dzialania. A ze podejmujecie wyzwanie, to rzecz konczy sie w lozku. To mezczyzna jest upolowany :)

                                                    > A te co się tym czy owym zawiodły to mnie najzwyczajniej w świecie odstawiały o
                                                    > d cipki

                                                    Nie przesadzalbym. Czesciej to co slyszysz od takiej kobiety tygrysicy to wykrety. Odstawiaja od cipki bo sie nudzisz, albo na horyzoncie pojawia sie nowy pan, ktory jest... nowy ;) A przez to ciekawszy.
                                                    Jak zawiedzie, oleje ja albo sie jej znudzi, to znowu dostaniesz smsa z buzkami i co slychac ;)

                                                    > A ci co bzykneli/bzykają zawle to co oni za jedni? Jakieś głupie dupki co nie w
                                                    > idzą/nie widzieli, że zawle nimi gardzi😁 No ale jakby wiedzieli to by im jak p
                                                    > iszasz - nie stawał! A chyba stawał jak im dawała. Wiec ona to pewnie nimi nie
                                                    > gardzila/nie gardzi i dawala/daje im/jemu.... żeby..... no żeby ten afrodyzjak.

                                                    Moze zapytajmy Zawle co mysli o kochanku, ktorego miala jako mezatka? Zawle, pamietasz chociaz jego imie? Rozpoznalabys twarz po latach? Znaczyl dla Ciebie cos ten czlowiek?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:07
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Moze zapytajmy Zawle co mysli o kochanku, ktorego miala jako mezatka? Zawle, pa
                                                    > mietasz chociaz jego imie? Rozpoznalabys twarz po latach? Znaczyl dla Ciebie co
                                                    > s ten czlowiek?

                                                    Haha..oczywiście że pamiętam...to był drugi najważniejszy facet w moim życiu..druga miłość. Rozpoznałabym go oczywiście. Był też najbrzydszy ze wszystkich moich kochanków i totalne bezguście:))Znaczył bardzo dużo. Ale co o nim teraz myślę? Staram się nie myśleć:))
                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:38
                                                    Widzisz Sabat? Dawała mu z chetki. Mimo, że był brzydki!! No wiec chyba o nim dobrze myślała. Musiał mieć jakies inne zalety.
                                                    I tak Twoja teoria, że one mają nas za dupkow a dają nam dla korzyści innych niż bliskość, orgazmy - jest chybiona
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 01:43
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > I tak Twoja teoria, że one mają nas za dupkow a dają nam dla korzyści innych ni
                                                    > ż bliskość, orgazmy - jest chybiona

                                                    Bliskość z gostkiem, którego zna się słabiej niż psa sąsiada, to oksymoron jest.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:32
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie boisz sie Gogol, ze wiekszosci panow nawet by nie stanal, gdyby wiedzieli c
                                                    > o o nich mysla/czego naprawde chca ich partnerki seksualne?

                                                    Gdy myślę żle o sowich partnerach, to mi nie staje:)) Może to przyczyna braku seksu w małżeństwie?;)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:41
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. Dlaczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to jest "sukces"?

                                                    Bo spirala jeszcze nie jest popularna nad Wisłą. Gdy to się stanie usłyszymy męski skowyt `my chcemy związków'.
                                                    Już Ci Zawle perswaduje, że mężczyźni są delikatni.

                                                    > Ja sie zastanawiam jaki jest sens tego cyrku. Bo fizycznie jest przyjemnie, to
                                                    > prawda. Jak cholera.

                                                    Spróbuj z tym keczupem, majonezem i musztardą. Też cyrk ale może się Ci spodoba.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 12:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich nie ma.

                                                    Daje słowo, nie zauważyłam żeby sobie coś obrzydzał. No chyba że kogoś prawda obrzydza :-)

                                                    > A co do manipulacji...każdy jej ulega.

                                                    Mówisz że każdy. Tylko że my nie opowiadamy sobie jak się robi profesjonalną techniką tzw "wodę z mózgu", bo to rzeczywiscie daje efekty u każdego. Mówimy o podatności na manipulację, o możliwościach, o predyspozycjach do jej występowania. Co i w jakiej sytuacji możesz od kogoś uzyskać. I za jaką cenę oczywiście.


                                                    Mniej lub bardziej, bo każdy ma potrzeb
                                                    > y. Gdy spytasz siebie czego potrzebujesz od związku...tu odpowiesz że nic, to k
                                                    > toś kto ci dokładnie to zaoferuje staje się ważniejszy.

                                                    Mnóstwo ludzi przyjmuje założenie, błędne według mnie, że tylko przy pomocy innych osób i przy ich udziale, osiągną stan szczęścia. I że inaczej się nie da.
                                                    Nie chce nikogo przekonywać, ale wedlug mnie to błędne założenie.
                                                    Co do związku- to co napisałam powyżej, ani nie wyklucza bliskich relacji, ani ich nie przekreśla.



                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 17:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Daje słowo, nie zauważyłam żeby sobie coś obrzydzał. No chyba że kogoś prawda o
                                                    > brzydza :-)

                                                    gdy człowiek widzi jakieś zjawisko jako dwie skrajności- jedną nie do osiągnięcia a drugą jako obrzydliwą, to chyba nie daje sobie szansy?

                                                    > Mówisz że każdy. Tylko że my nie opowiadamy sobie jak się robi profesjonalną te
                                                    > chniką tzw "wodę z mózgu", bo to rzeczywiscie daje efekty u każdego. Mówimy o p
                                                    > odatności na manipulację, o możliwościach, o predyspozycjach do jej występowani
                                                    > a. Co i w jakiej sytuacji możesz od kogoś uzyskać. I za jaką cenę oczywiście.

                                                    To tylko teoretyzowanie. A życie nie jest teorią.

                                                    > Mnóstwo ludzi przyjmuje założenie, błędne według mnie, że tylko przy pomocy inn
                                                    > ych osób i przy ich udziale, osiągną stan szczęścia. I że inaczej się nie da.
                                                    > Nie chce nikogo przekonywać, ale wedlug mnie to błędne założenie.
                                                    > Co do związku- to co napisałam powyżej, ani nie wyklucza bliskich relacji, ani
                                                    > ich nie przekreśla.

                                                    Bo stany szczęścia są różne i ludzie mają różne potrzeby żeby to szczęście osiągnąć. Zakładam że chodzi Ci o takich co to nie potrafią sobie bez drugiej osoby poradzić. Więc druga osoba jest im niezbędna. Nie potrafią inaczej poradzić sobie z poczuciem samotności, sami nie dają sobie bezpieczeństwa, sami nie są w stanie się utrzymać na poziomie dla nich satysfakcjonującym lub na jakimkolwiek. Nie uważam że to "większość". Nie zgadzam się jednak że związek bez dawania może istnieć. To zawsze robienie sobie dobrze. Chociażby w taki sposób że robi się dobrze komuś innemu. Każdy związek zabezpiecza wypełnia jakieś potrzeby. Chujowo jeśli tylko on jest w stanie je zabezpieczyć.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 01:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > gdy człowiek widzi jakieś zjawisko jako dwie skrajności- jedną nie do osiągnięc
                                                    > ia a drugą jako obrzydliwą, to chyba nie daje sobie szansy?

                                                    Już wiem Zawle dlaczego się nie rozumiemy :-) To co Ty uważasz za obrzydliwe, mnie się wydaje zabawne. Oczywiscie teraz mi się takie wydaje, po czasie. W tych momentach kiedy próbowałam coś od kogoś wyłudzić, coś ugrać, albo dla odmiany- ktoś umiejetnie mną manipulował, to oczywiście do śmiechu mi nie było.

                                                    > To tylko teoretyzowanie. A życie nie jest teorią.

                                                    Alez ja Ci mogę praktyczne techniki manipulacji podać, ja Cialdiniego mam w małym palcu ;-) I to działa, naprawdę.
                                                    Gdybyś się mnie jednak zapytała, to teraz dużo bardziej wolę zajmować się swoim życiem i porządkiem w swojej głowie. Jakoś mi się nie uśmiecha znowu być czekaczem, wyłudzaczem, sierotką Marysią, ani nie chce też znowu płakać z żalu, bo dostałam kopa.
                                                    Tyle jest w moim życiu ładnych, głębokich relacji, jeśli umiałam je zbudować, to znaczy, że czegoś się jednak mimo wszystko przez lata nauczyłam.


                                                    > Bo stany szczęścia są różne i ludzie mają różne potrzeby żeby to szczęście osią
                                                    > gnąć.

                                                    Szczerze to nie widzę żadnej różnicy, czy ktoś chce pieniędzy, kariery, seksu, nowej żony, podróży, związku, samochodu czy jeszcze czegoś innego. A tego przecież ludzie ustawicznie chcą, prawda?
                                                    Te wszystkie rzeczy oczywiście są miłe i przyjemne, dlatego pęd do ich zdobywania nigdy się nie kończy. Ale potem czeka następna pułapka-pojawia się strach przed utratą tego wszystkiego.
                                                    Dlatego dla prawdziwej wolności nie ma tu miejsca. Będzie tylko niewola i ułuda szczęścia przy kolejnym "sukcesie". Miłości też nie będzie, ludzie nie szukają miłości, szukają człowieka, który im tę miłość da. Szczęścia też nie szukają, szukają za to pieniędzy, które mają im szczęście zapewnić. Ot, taka dziwna, pokrętna taktyka.


                                                    > Chuj
                                                    > owo jeśli tylko on jest w stanie je zabezpieczyć.

                                                    Tutaj się zgadzam z Tobą w pełni. Związek w żadnym wypadku i dla nikogo, nie powinien być jedyną opcją na życie.

                                                  • urquhart Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 08:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Szczerze to nie widzę żadnej różnicy, czy ktoś chce pieniędzy, kariery, seksu,
                                                    > nowej żony, podróży, związku, samochodu czy jeszcze czegoś innego. A tego przec
                                                    > ież ludzie ustawicznie chcą, prawda? (...)
                                                    > Tutaj się zgadzam z Tobą w pełni. Związek w żadnym wypadku i dla nikogo, nie po
                                                    > winien być jedyną opcją na życie.

                                                    Manipulowanie jest wtedy jeżeli wpływasz na decyzje kogoś by realizował twoje niejawne, ukryte dla niego cele.
                                                    Kontrolowanie wtedy kiedy kogoś deprecjonujesz i szantażujesz że pozbawisz czegoś co masz, a na czym mu zależy.
                                                    Ale jeżeli wpływasz ale cele są jawny, sukces związku, i wzajemna satysfakcja i rozwój to już jest motywowanie kogoś.
                                                    Oczekiwanie że nie będziemy od siebie nic oczekiwać jest przecież głupie i naiwne, ale sposób jak to sie robi ma kluczowe znaczenie. Przecież podobał Ci się wątek "bądź moim Michałem Aniołem" żeby wyrzeźbić lepsza wersje siebie i uskrzydlać drugą stronę, bez lęku że uskrzydlona odleci od nas i znajdzie sobie lepszą opcje.
                                                  • sabat4 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 10:37
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Oczekiwanie że nie będziemy od siebie nic oczekiwać jest przecież głupie i naiw
                                                    > ne, ale sposób jak to sie robi ma kluczowe znaczenie.

                                                    Idealem byloby trafic na kogos, kto bedzie robil to czego pragniesz z wlasnej i nieprzymuszonej woli. Robil to dlatego, ze sam tez tego chce, a nie dlatego, ze liczy na cos w zamian.
                                                    Chodzi z Toba do lozka, bo po prostu lubi jak robisz jej "te wszystkie rzeczy". Jest Ci wierna, bo wewnetrznie czuje taka potrzebe. Obciagnie Ci, bo lubi jak przy tym mruczysz i sie usmiechasz po wszystkim.
                                                    Po prostu razem lubicie i chcecie robic to samo. Tu nie ma "oczekiwania", ze druga strona cos zrobi, bo druga strona sama tego chce!
                                                    Regula wzajemnosci pozadan a nie oczekiwan.
                                                  • mabelle2000 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 10:44
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ale jeżeli wpływasz ale cele są jawny, sukces związku, i wzajemna satysfakcja i
                                                    > rozwój to już jest motywowanie kogoś.

                                                    Najpierw należałoby ustalić czy aby na pewno mają wspólne cele, czy tylko deklarują. Jak pokazuje życie, to nie jest oczywiste. Bardzo niewielu ludzi ma wgląd w samego siebie, a idąc za stadem baranów permanentnie czują się do czegoś przymuszani i nieszczęśliwi.
                                                    I nigdy nie wpłyniesz na kogoś jeśli sam nie kiwniesz palcem, ponieważ motywujesz własnym przykładem.

                                                    >Przecież podobał Ci się w
                                                    > ątek "bądź moim Michałem Aniołem" żeby wyrzeźbić lepsza wersje siebie i uskrzyd
                                                    > lać drugą stronę, bez lęku że uskrzydlona odleci od nas i znajdzie sobie lepszą
                                                    > opcje.

                                                    Oczywiście, że bardzo mi się ten wątek podoba, ale ja go rozumiem w ten sposób, że sama chcę się stawać lepszą wersją siebie, a druga osoba po pierwsze mi w tym nie przeszkadza, a po drugie jeszcze się z tego cieszy.
                                                  • sabat4 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:05
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Oczywiście, że bardzo mi się ten wątek podoba, ale ja go rozumiem w ten sposób,
                                                    > że sama chcę się stawać lepszą wersją siebie, a druga osoba po pierwsze mi w t
                                                    > ym nie przeszkadza, a po drugie jeszcze się z tego cieszy.

                                                    To jest chyba jeszcze bardziej zlozone. Pamietam watki Bitch, gdzie przytaczala Lacana. Gosc przyjmowal zalozenie, ze psychoanalityk moze uksztaltowac pacjenta na nowo, tworzac z niego jakby nowa osobe. Czlowiek nie jest constans.
                                                    Skoro psych moze to zrobic, to inne osoby tez. Mysle ze to moze dotyczyc wielu dziedzin zycia i to, ze ktos czegos nie lubi dzisiaj, nie oznacza, ze nie bedzie tego lubil za dekade.
                                                    Problem w tym, ze ogon rzadko kiedy merda psem, a ludzie, ktorzy czegos bardzo pragna raczej sami sa obiektem kontroli niz czynnikiem ksztaltujacym.
                                                  • mabelle2000 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:25
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >. Czlowiek nie jest constans.
                                                    > Skoro psych moze to zrobic, to inne osoby tez. Mysle ze to moze dotyczyc wielu
                                                    > dziedzin zycia i to, ze ktos czegos nie lubi dzisiaj, nie oznacza, ze nie bedzi
                                                    > e tego lubil za dekade.

                                                    Jasne, ale przecież każdy rozwój zakłada zmiany. Do wielu rzeczy dojrzewamy z czasem.

                                                    > Problem w tym, ze ogon rzadko kiedy merda psem, a ludzie, ktorzy czegos bardzo
                                                    > pragna raczej sami sa obiektem kontroli niz czynnikiem ksztaltujacym.

                                                    Wiele naszych pragnień jest wzbudzonych w nas sztucznie. Chodzi o to żeby umieć je rozpoznać. Więc zawsze, absolutnie zawsze najpierw należy szukać w sobie. Tam leży klucz do niezależności emocjonalnej, a nie na zewnątrz, u innych ludzi.


                                                  • zawle Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:34
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Oczywiście, że bardzo mi się ten wątek podoba, ale ja go rozumiem w ten s
                                                    > posób,
                                                    > > że sama chcę się stawać lepszą wersją siebie, a druga osoba po pierwsze
                                                    > mi w t
                                                    > > ym nie przeszkadza, a po drugie jeszcze się z tego cieszy.
                                                    >
                                                    > To jest chyba jeszcze bardziej zlozone.

                                                    A to zaczyna być przymus "rozwoju":))
                                                  • mabelle2000 Re: Kiedy manipulacja kiedy motywacja? 16.06.20, 11:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > A to zaczyna być przymus "rozwoju":))

                                                    Przecież i tak się rozwijamy, czy tego chcemy czy nie. Strach przed zmianami nie sprawi, że te zmiany nie nadejdą :-)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:04
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Już wiem Zawle dlaczego się nie rozumiemy :-) To co Ty uważasz za obrzydliwe, m
                                                    > nie się wydaje zabawne. Oczywiscie teraz mi się takie wydaje, po czasie. W tych
                                                    > momentach kiedy próbowałam coś od kogoś wyłudzić, coś ugrać, albo dla odmiany-
                                                    > ktoś umiejetnie mną manipulował, to oczywiście do śmiechu mi nie było.

                                                    Tyle że ja nie mówię o Tobie, tylko o sabacie. On widzi dwie opcje. Jedna niedościgniona i druga porównywana do wyrobu kiełbasy ( obrzydliwość- jeśli ktoś widział jak się oprawia flaki)


                                                    > Alez ja Ci mogę praktyczne techniki manipulacji podać, ja Cialdiniego mam w mał
                                                    > ym palcu ;-) I to działa, naprawdę.

                                                    Bardzo się cieszę z Twojej wiedzy, ale większość ludzi jej nie posiada...działają intuicyjnie.



                                                    > Szczerze to nie widzę żadnej różnicy, czy ktoś chce pieniędzy, kariery, seksu,
                                                    > nowej żony, podróży, związku, samochodu czy jeszcze czegoś innego. A tego przec
                                                    > ież ludzie ustawicznie chcą, prawda?

                                                    Poza rzeczami materialnymi ludzi pragną kogoś mieć, być żoną/mężem, nie być samymi. Nie u każdego cały system kręci się wokół rzeczy materialnych.

                                                    > Dlatego dla prawdziwej wolności nie ma tu miejsca. Będzie tylko niewola i ułuda
                                                    > szczęścia przy kolejnym "sukcesie". Miłości też nie będzie, ludzie nie szukają
                                                    > miłości, szukają człowieka, który im tę miłość da. Szczęścia też nie szukają,
                                                    > szukają za to pieniędzy, które mają im szczęście zapewnić. Ot, taka dziwna, po
                                                    > krętna taktyka.

                                                    Nie wiem skąd u ciebie takie widzenie INNYCH. Gdybyś się spytała tych ludzi czego pragną, okazałoby się że nie różnią się od Ciebie aż tak bardzo.

                                                    > Tutaj się zgadzam z Tobą w pełni. Związek w żadnym wypadku i dla nikogo, nie po
                                                    > winien być jedyną opcją na życie.

                                                    Starałam się tylko Ciebie zrozumieć.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > Poza rzeczami materialnymi ludzi pragną kogoś mieć, być żoną/mężem, nie być sam
                                                    > ymi. Nie u każdego cały system kręci się wokół rzeczy materialnych.

                                                    Powtórzę więc jeszcze raz-to nie ma znaczenia czy pragniesz rzeczy materialnych, zaszczytów, akceptacji otoczenia, głasków czy czegoś jeszcze innego. Szukanie tych rzeczy, upatrywanie w nich swojego szczęścia jest ucieczką od świadomości bycia samemu od początku do końca życia. Ludzie panicznie się tego boją. Niewielu z nich osiąga w życiu moment zrozumienia, że gdyby pozbawić ich tych wszystkich rzeczy i osób, to nic by ich już nie określało. Kim by w takim razie byli? Tego się panicznie boją, że trzeba by się na nowo zdefiniować.

                                                    > Nie wiem skąd u ciebie takie widzenie INNYCH. Gdybyś się spytała tych ludzi cze
                                                    > go pragną, okazałoby się że nie różnią się od Ciebie aż tak bardzo.

                                                    Wszystkich, nie innych. Ja też jestem człowiekiem.


                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 17:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > A dla mnie on obrzydza sobie kontakty damsko- męskie. Spłyca je. Bo ich n
                                                    > ie ma.
                                                    >
                                                    > Daje słowo, nie zauważyłam żeby sobie coś obrzydzał. No chyba że kogoś prawda o
                                                    > brzydza :-)
                                                    >
                                                    > > A co do manipulacji...każdy jej ulega.
                                                    >
                                                    > Mówisz że każdy. Tylko że my nie opowiadamy sobie jak się robi profesjonalną te
                                                    > chniką tzw "wodę z mózgu", bo to rzeczywiscie daje efekty u każdego. Mówimy o p
                                                    > odatności na manipulację, o możliwościach, o predyspozycjach do jej występowani
                                                    > a. Co i w jakiej sytuacji możesz od kogoś uzyskać. I za jaką cenę oczywiście.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mniej lub bardziej, bo każdy ma potrzeb
                                                    > > y. Gdy spytasz siebie czego potrzebujesz od związku...tu odpowiesz że nic
                                                    > , to k
                                                    > > toś kto ci dokładnie to zaoferuje staje się ważniejszy.
                                                    >
                                                    > Mnóstwo ludzi przyjmuje założenie, błędne według mnie, że tylko przy pomocy inn
                                                    > ych osób i przy ich udziale, osiągną stan szczęścia. I że inaczej się nie da.
                                                    > Nie chce nikogo przekonywać, ale wedlug mnie to błędne założenie.
                                                    > Co do związku- to co napisałam powyżej, ani nie wyklucza bliskich relacji, ani
                                                    > ich nie przekreśla.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:26
                                                    Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. Dlaczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to jest "sukces"?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 11:49
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. D
                                                    > laczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych
                                                    > jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to
                                                    > jest "sukces"?

                                                    ale większość ludzi zwyczajnie ze sobą sypia. czasami wychodzi im to lepiej, czasami gorzej. trzeba nad tym pracować, starać się. może szybciej jest kupić, nie dbając o zadowolenie drugiej strony? dla mnie autentyczne chęci drugiej strony są afrodyzjakiem.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 12:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > ale większość ludzi zwyczajnie ze sobą sypia. czasami wychodzi im to lepiej, cz
                                                    > asami gorzej. trzeba nad tym pracować, starać się. może szybciej jest kupić, ni
                                                    > e dbając o zadowolenie drugiej strony? dla mnie autentyczne chęci drugiej stron
                                                    > y są afrodyzjakiem.
                                                    >

                                                    To się chyba nazywa "związek wystarczająco dobry" ;-)
                                                    Jasne, czemu nie. Dla wielu ludzi ten poziom wymiany jest całkowicie satysfakcjonujący, niektórzy z nich nawet specjalnie w pewnych dziedzinach nie podejmują wysiłków, bo zakładają , że druga strona weźmie to na siebie. Nie widzę w tym nic złego, choć przyznaję szczerze że nie jest to model dla mnie :-)
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 12:57
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Najglosniej zastanawialem sie nad niekonsekwencja meskiej narracji w swiecie. D
                                                    > laczego kupowanie seksu za pomoca zwiazku, profitow finansowych lub spolecznych
                                                    > jest tak czesto uznawane za "zdobywanie"? Czy to przysparza "fajnosci"? Czy to
                                                    > jest "sukces"?

                                                    W drugą stronę - postaram się tak upiększyć i zanęcić, żeby złowić najlepszego samca, najlepiej rokującego. Po co inwestować we własny rozwój, skoro jest droga na skróty? Sukces kobiecosci odtrąbiony :-)

                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 14:10
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > W drugą stronę - postaram się tak upiększyć i zanęcić, żeby złowić najlepszego
                                                    > samca, najlepiej rokującego. Po co inwestować we własny rozwój, skoro jest drog
                                                    > a na skróty? Sukces kobiecosci odtrąbiony :-)

                                                    Czy ta potrzeba rozwoju nie jest na szczycie piramidy potrzeb wg Maslowa?
                                                    Czy najpierw trzeba zabezpieczyć minimum tych innych potrzeb?

                                                    Ale trop jak motywować ludzi do rozwoju dobry
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 14:42
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Czy ta potrzeba rozwoju nie jest na szczycie piramidy potrzeb wg Maslowa?
                                                    > Czy najpierw trzeba zabezpieczyć minimum tych innych potrzeb?

                                                    Owszem, ale można to zrobić na dwa sposoby-swoją głową i rękoma, albo wykorzystując innych ludzi do tego celu.
                                                    Dlatego lepiej wydaje mi się łączyć z kimś kogo cieszy że wzrastasz, że zdobywasz nowe umiejętności, zamiast z kimś kto pod pozorem opieki i pomocy cie ogranicza.
                                                    Wygodniej mieć nieświadomego niewolnika, niż równorzędnego partnera, to już chyba wiemy :-)


                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 16:06
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Wygodniej mieć nieświadomego niewolnika, niż równorzędnego partnera, to już chy
                                                    > ba wiemy :-)

                                                    Moim zdaniem wiemy moim zdaniem jedynie że w znanych nam tu parach empatyczni mężczyźni mający przewagę nie wykorzystują do ograniczania swoich partnerek, a właśnie inwestują w ich wzrost.
                                                    I że kobiety to kręci i pragmatycznie takie związki wychodzą.
                                                    W druga stronę nie widziałem jeszcze żeby przewaga kobiety nie skończyła się katastrofą.

                                                    Ja jestem z pary ze szkoły średniej w której startowaliśmy absolutnie od zera na początku zbierając truskawki za grosze by mieć jakiekolwiek pieniądze na wakacje licząc na wspólny rozwój.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 16:43
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ja jestem z pary ze szkoły średniej w której startowaliśmy absolutnie od zera n
                                                    > a początku zbierając truskawki za grosze by mieć jakiekolwiek pieniądze na waka
                                                    > cje licząc na wspólny rozwój.

                                                    Jasny gwint! W szkole sredniej to bym zbieral na paprykarz szczecinski, pole namiotowe i gumki. A liczyl nie na wspolny rozwoj tylko zeby guma nie pekla :)
                                                    Naprawde jestes bardzo uduchowiony :))
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 19:38
                                                    "W druga stronę nie widziałem jeszcze żeby przewaga kobiety nie skończyła się katastrofą."

                                                    Jaka przewaga, w czym? Nie widziałam jeszcze związku w którym kobieta nie miałaby nad mężczyzną przewagi w jednej albo kilku istotnych dziedzin. On za to ma w innych. Żyją i nie ma katastrofy.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 19:38
                                                    "W druga stronę nie widziałem jeszcze żeby przewaga kobiety nie skończyła się katastrofą."

                                                    Jaka przewaga, w czym? Nie widziałam jeszcze związku w którym kobieta nie miałaby nad mężczyzną przewagi w jednej albo kilku istotnych dziedzin. On za to ma w innych. Żyją i nie ma katastrofy.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 19:39
                                                    "W druga stronę nie widziałem jeszcze żeby przewaga kobiety nie skończyła się katastrofą."

                                                    Jaka przewaga, w czym? Nie widziałam jeszcze związku w którym kobieta nie miałaby nad mężczyzną przewagi w jednej albo kilku istotnych dziedzin. On za to ma w innych. Żyją i nie ma katastrofy.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 19:10
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Jaka przewaga, w czym? Nie widziałam jeszcze związku w którym kobieta nie miała
                                                    > by nad mężczyzną przewagi w jednej albo kilku istotnych dziedzin. On za to ma w
                                                    > innych. Żyją i nie ma katastrofy.

                                                    Też tak to widzę.

                                                    Przypomniała mi się taka zabawna historyjka.
                                                    Pod koniec lat dziewięćdziesiatych w Niemczech BMW musiało wycofać GPS-y, bo wielu kierowców nie chciało słuchać instrukcji podawanych kobiecym głosem, który ich zdaniem był irytujący.
                                                    Producent nieopatrznie trafił w słaby punkt: mężczyznom trudno znieść, że kobieta ich poucza jak mają prowadzić :-)
                                                    Od tego czasu można wybierać między GPS - ami z głosem męskim i kobiecym.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 19:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Przypomniała mi się taka zabawna historyjka.
                                                    > Pod koniec lat dziewięćdziesiatych w Niemczech BMW musiało wycofać GPS-y, bo wi
                                                    > elu kierowców nie chciało słuchać instrukcji podawanych kobiecym głosem, który
                                                    > ich zdaniem był irytujący.
                                                    > Producent nieopatrznie trafił w słaby punkt: mężczyznom trudno znieść, że kobie
                                                    > ta ich poucza jak mają prowadzić :-)
                                                    > Od tego czasu można wybierać między GPS - ami z głosem męskim i kobiecym.


                                                    Z tego powodu nigdy nie miałam gps, zwłaszcza w czasach gdy wariowały:)) Nie znoszę gdy ktoś mnie poucza, po raz 15 mówiąc tą samą komendę. Przecież jaka nie pasuje, to można się rozwieść:))
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 11:29

                                                    >
                                                    > No widzisz, tylko trudniej zaangazowac sie emocjonalnie, kiedy zrozumiesz konst
                                                    > rukcje przedstawienia.
                                                    [...]
                                                    > No mniej sie chce kielbasy, jak sie widzialo jak jest robiona.

                                                    Nie jest trudniej tylko jest się bardziej wybrednym i świadomym siebie. To faktycznie zawęza obszar zainteresowań, ale nie utrudnia za bardzo zaangażowania gdy trafi się na kogoś wstrzeliwującego się w nasze potrzeby. Kiełbasy chce się mimo wiedzy na temat procesu jej produkcji jak jest duża ochota na jej smak.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 12:03
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Nie jest trudniej tylko jest się bardziej wybrednym i świadomym siebie. To fakt
                                                    > ycznie zawęza obszar zainteresowań, ale nie utrudnia za bardzo zaangażowania gd
                                                    > y trafi się na kogoś wstrzeliwującego się w nasze potrzeby. Kiełbasy chce się m
                                                    > imo wiedzy na temat procesu jej produkcji jak jest duża ochota na jej smak.

                                                    A to juz zalezy jakie sa te "nasze potrzeby". Przykladowo, jesli to jest Gogolowe "daje bo fajni jestesmy"? Wtedy czarna dupa, bo okazuje sie, ze to wcale tak nie dziala. Nie ma zadnego "fajni", tylko liczy sie to, co kladziesz na stol dla zaspokojenia potrzeb drugiej osoby.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 13:15
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > A to juz zalezy jakie sa te "nasze potrzeby". Przykladowo, jesli to jest Gogolo
                                                    > we "daje bo fajni jestesmy"? Wtedy czarna dupa, bo okazuje sie, ze to wcale tak
                                                    > nie dziala. Nie ma zadnego "fajni", tylko liczy sie to, co kladziesz na stol d
                                                    > la zaspokojenia potrzeb drugiej osoby.

                                                    Wiesz Sabat, niech sobie tam ludzie handlują, wymieniają, jak zwał tak zwał. Nie moja sprawa.
                                                    Ja tylko nie wyrażam zgody na sytuację gdy ktoś wobec mnie czuje się zajebistym łaskawym Panem, bo rzucił mi jakiś ochłap (który w dodatku mogę mieć i bez niego), a przy okazji oczekuje, ze z katalogu jego wymagan spełnię konkretnie punkt 3 i 5.
                                                    W drugą stronę też to działa-nie wyskakuję z prezentami które w podtekscie miałyby mieć wpisany rewanż.

                                              • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 05:36
                                                sabat4 napisał(a):

                                                > To jest HANDEL.

                                                Ech Kitka bis. Sylogizm prostacki: skoro każde oddziaływanie odbywa się przez wymianę (nośnika) to wszystko jest handlem. No nie, nie jest. Skoro na nią(niego) poleciał(a) to widocznie czegoś potrzebował(a) , miał(a) jakieś deficyty albo oczekiwał(a) jakichś profitów. Jak nie widać co to było to na pewno się znajdzie po bliższym przyjrzeniu.
                                                Jak nie forsa to zapewne brak ojca a jak nie brak ojca to brak żelaza bo przecież on ma wysoką hemoglobinę a ona ma jej deficyt. Handel uśmiechami, uśmiech nic nie kosztuje ale zaraz dojdziemy do tego, że jest to podstęp czy wstęp by pobzykać. Handel smutnymi minkami, proszę bardzo to strategia na biednego misia by pobzykać.

                                                Jak dwoje ludzi radośnie wymienia się płynami to jest to handel płynami?

                                                Jest zasadnicza różnica między handlem a chociażby obdarowywaniem. Ups czas się dżemnąć.
                                                • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 09:36
                                                  Albo prostacka analiza, Lybbla. I bicie chochola. Wiadomo ze nie jest handlem doslownie, tak jak i nie jest doslownie polowaniem na foki z palka.
                                                  Tak, mialem na mysli niezbedny proces wymiany lezacy u podstawy. Lepiej?
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 16:11
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Albo prostacka analiza, Lybbla. I bicie chochola. Wiadomo ze nie jest handlem d
                                                    > oslownie, tak jak i nie jest doslownie polowaniem na foki z palka.
                                                    > Tak, mialem na mysli niezbedny proces wymiany lezacy u podstawy. Lepiej?

                                                    Nie Sabat, nieadekwatne używanie pojęć. Oddziałujemy ze sobą poprzez przekazywanie czegoś. Nie ma przekazywania nie ma oddziaływania. Nadużyciem jest używanie słowa handel. Rozbudujmy wstępnie o obdarowywanie, inwestycję, grabież. Twój niesmak spadnie o połowę. Idź dalej, rozszerz bardziej po Twoim absmaku nie będzie śladu.

                                                    Tymczasem zapominasz o czasie o tym, że układ ewoluuje.
                                                    Obopólnie. Obopólnie wpadamy jak śliwka w kompot, wymieniamy się wszystkim co popadnie, by zintensyfikować doznania, by zwiększyć wiązania, handel przy tym to jakaś prymitywna forma oddziaływania. Po jakimś czasie pojawiają się myśli z tą kobietą chciałbym mieć dziecko, rozum woła `nie stary dziadu nie' cała reszta z drugą stroną `tak o tak'. Poziom oddziaływania wzrasta. Kosmos. Obopólnie.

                                                    Sprytny mechanizm.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 17:12
                                                    Lybbla - jeszcze raz. Nie chce kontestowac tych wszystkich przezyc, ktorych doswiadczamy dzieki skomplikowaniu naszych umyslow. Chodzi mi o prostote motorow, ktore znajduja sie na najnizszym poziomie wzajemnej atrakcyjnosci.
                                                    Swiadomosc jest mistrzem w budowaniu pietrowych gmachow uzasadnien i racjonalizacji, ale na tym najnizszym poziomie to wciaz bedzie "ja ci dupe, a ty mi dom, pieniadze, bezpieczenstwo, koneksje itd." Chocby nie wiem co dzialo sie w glowach uczestnikow relacji, i nie wiem jakie kosmosy przezywali, to przyczyny i fundament relacji jest prosty.
                                                    Odwracajac - to moze byc tez powod frustracji dla kobiety. Kiedy zrozumie, ze milosc jest piekna, ale jak sie dupci nie da, to ukochany krolewicz zmienia sie we wkurwionego zboja, ktory chce swoje i drze ryja na caly regulator ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 17:45
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Swiadomosc jest mistrzem w budowaniu pietrowych gmachow uzasadnien i racjonaliz
                                                    > acji, ale na tym najnizszym poziomie to wciaz bedzie "ja ci dupe, a ty mi dom,
                                                    > pieniadze, bezpieczenstwo, koneksje itd."

                                                    Dobre :-)
                                                    Sam jednak zauważyłeś, że to jest "najniższy poziom". Dlaczego nie wejść na ten wyższy?
                                                    Poza tym możemy kwestionować zasadność każdego układu, nie zgadzać się z nim.


                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 18:11
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Dobre :-)
                                                    > Sam jednak zauważyłeś, że to jest "najniższy poziom". Dlaczego nie wejść na ten
                                                    > wyższy?
                                                    > Poza tym możemy kwestionować zasadność każdego układu, nie zgadzać się z nim.

                                                    To wyzsza szkola jazdy. Najpierw musisz miec dwie jednostki, ktore sa samodzielne i bogate wewnetrznie i zyciowo na tyle, ze niczego nie potrzebuja. Sadze, ze takich ludzi jest bardzo niewielu, zwykle pod koniec drogi zyciowej. Statystycznie mala szansa, ze sie spotkaja.
                                                    Druga sprawa - co z pozadaniem? Czy ono z definicji nie jest deficytem, pragnieniem czegos czego sie nie ma? A jesli tak, to odczuwanie pozadania jest silna rysa na tej samodzielnosci i niezaleznosci.
                                                    Gdy zas go nie ma - czy taka relacja ma jeszcze sens?
                                                    Ale probowac mozna, jesli ktos chce i ma warunki.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 18:38
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Druga sprawa - co z pozadaniem? Czy ono z definicji nie jest deficytem, pragnie
                                                    > niem czegos czego sie nie ma? A jesli tak, to odczuwanie pozadania jest silna r
                                                    > ysa na tej samodzielnosci i niezaleznosci.

                                                    To nie chodzi o to, że nie odczuwasz pożądania, ale o to, że nie domagasz się, nie zakładasz wręcz, że druga osoba ma "zrobić ci dobrze" w tej materii.
                                                    Podobnie jest z wszystkimi innymi uczuciami. Jeśli oczekuję, że mój dobry humor, moje bezpieczeństwo, finanse, zadowolenie z pracy, radość z urlopu itd. jest zależna od innych ludzi, to wciąż będę na nich coś wymuszać.
                                                    Zobacz ilu ludzi uważa, że to normalne, że są wkurzeni, bo przecież inni to spowodowali, że są smutni, bo ktoś ich do tego smutku doprowadził.
                                                    Za swój żal, rozczarowanie, niespełnienie zawsze obwiniaja warunki zewnętrzne. Z kolei radość, zadowolenie, spełnienie też jest według nich efektem tego co na zewnątrz.
                                                    Zauważyłeś to?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 19:06
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Za swój żal, rozczarowanie, niespełnienie zawsze obwiniaja warunki zewnętrzne.
                                                    > Z kolei radość, zadowolenie, spełnienie też jest według nich efektem tego co na
                                                    > zewnątrz.
                                                    > Zauważyłeś to?

                                                    Ba, sam sie tak wielokrotnie zachowywalem. Szczegolnie jesli chodzi o obwinianie innych o porazki i deficyty.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 19:40
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    >Chodzi mi o prostote motorow,
                                                    > ktore znajduja sie na najnizszym poziomie wzajemnej atrakcyjnosci.
                                                    > Swiadomosc jest mistrzem w budowaniu pietrowych gmachow uzasadnien i racjonaliz
                                                    > acji, ale na tym najnizszym poziomie to wciaz bedzie "ja ci dupe, a ty mi dom,
                                                    > pieniadze, bezpieczenstwo, koneksje itd." Chocby nie wiem co dzialo sie w glowa
                                                    > ch uczestnikow relacji, i nie wiem jakie kosmosy przezywali, to przyczyny i fun
                                                    > dament relacji jest prosty.

                                                    Rzecz w tym, że to ja staram Ci się pokazać ten najniższy poziom atrakcyjności.
                                                    Natomiast Ty budujesz piramidalne konstrukcje filtrowane przez Twoje traumy.

                                                    "ja ci dupe, a ty mi dom, pieniadze, bezpieczenstwo, koneksje itd." to któryś tam poziom racjonalizacji.
                                                    A potem jęki latami, że nie działa.

                                                    Wśród twej wyliczanki nawet `bezpieczeństwo' nie jest oczywiste bo mogę Ci pokazać samice, które mają inaczej.
                                                    I wtedy się zacznie szukanie uzasadnień.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 20:16
                                                    lybbla napisał:
                                                    > "ja ci dupe, a ty mi dom, pieniadze, bezpieczenstwo, koneksje itd." to któryś
                                                    > tam poziom racjonalizacji.
                                                    > A potem jęki latami, że nie działa.

                                                    No nie, to niestety dziala, chociaz gdybym mial moc jak superbohater, to chetnie bym pstryknal palcami i sprawil, by przestalo dzialac :)
                                                    Obawiam sie, ze chociaz socjobiologia jest obiektem atakow, to dziala bardzo ladnie.
                                                    Patrz - pamietam niedawno dyskusje na ematce, ze kobiety wybierajac sobie kolejnego partnera po rozwodzie beda raczej szukac takiego, ktory sam jest bezdzietny, chocby i pani sama miala szostke dzieci.
                                                    Ten sygnal biologiczny jest czytelny i jak trzasniecie batem - "inwestuj tylko w moje geny i zamknij pysk".
                                                    "Potrzebuje twojej uwagi i zasobow, ale twoje dzieci mam w dupie". Kitty nawet kiedys to nieco brutalnie okreslila mianem "garba".
                                                    Sorry, ale kompletnie nie kupuje tych Twoich odwiecznych tyrad o rozowych jednorozcach, meskich haremach i odwracaniu kota ogonem, nie wiadomo w jakim celu.
                                                    Natura jest surowa i podpowiada nam egoistyczne strategie przetrwania. Jasne, ze mozna probowac wspiac sie ponad to, ale u podstawy zawsze bedzie najliczniejsza i najwyrazniejsza reprezentacja.
                                                    Tym bardziej dzisiaj, kiedy swiat jest rozkrzyczany, pelen zadan, z nieprzejednana i zacieta mina walacy piescia w stol i oczekujacy spelnienia zadan tu i teraz.
                                                    Tak to wlasnie widze. Mezczyzni zadaja! Kobiety zadaja! Tu i teraz, dawaj moje!
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 21:51
                                                    sabat4 napisał(a):


                                                    > > A potem jęki latami, że nie działa.
                                                    >
                                                    > No nie, to niestety dziala, chociaz gdybym mial moc jak superbohater, to chetni
                                                    > e bym pstryknal palcami i sprawil, by przestalo dzialac :)

                                                    Powiedz co dokładnie działa. Bo według mnie korelacja zamożność społeczeństwa a procent małżeństw rozwodzących się? Portugalia na topie 70% małżeństw rozpada się. To nie działa.

                                                    > Obawiam sie, ze chociaz socjobiologia jest obiektem atakow, to dziala bardzo ladnie.

                                                    Podaj jakieś prawo socjobiologii.

                                                    > Patrz - pamietam niedawno dyskusje na ematce, ze kobiety wybierajac sobie kolej
                                                    > nego partnera po rozwodzie beda raczej szukac takiego, ktory sam jest bezdzietn
                                                    > y, chocby i pani sama miala szostke dzieci.

                                                    Póki co się rozwodzą.
                                                    Dowód, że przestało działać.
                                                    Pobożne życzenia zostawiamy na e-matce.

                                                    > Ten sygnal biologiczny jest czytelny i jak trzasniecie batem - "inwestuj tylko
                                                    > w moje geny i zamknij pysk".

                                                    Nie musisz się na to zgadzać. Co więcej wątpię, że będą tu uniesienia na poziomie podstawowym.
                                                    Raczej tak jak opisujesz handel wymienny.

                                                    > "Potrzebuje twojej uwagi i zasobow, ale twoje dzieci mam w dupie". Kitty nawet
                                                    > kiedys to nieco brutalnie okreslila mianem "garba".

                                                    No tak Pani postępuje pragmatycznie, ognia z tego nie będzie. Twierdzisz, że frajerów nie brakuje?
                                                    I kolejki się ustawiają a Pani robi castingi?
                                                    Potem jęki Panów, że nie działa.

                                                    > Sorry, ale kompletnie nie kupuje tych Twoich odwiecznych tyrad o rozowych jedno
                                                    > rozcach, meskich haremach i odwracaniu kota ogonem, nie wiadomo w jakim celu.


                                                    W sensie o haremach z mężczyznami? I monogamii ... seryjnej. I o na zakładkę. I o bonobo?
                                                    Mam fajne koleżanki.


                                                    > Natura jest surowa i podpowiada nam egoistyczne strategie przetrwania. Jasne, z
                                                    > e mozna probowac wspiac sie ponad to, ale u podstawy zawsze bedzie najliczniejs
                                                    > za i najwyrazniejsza reprezentacja.
                                                    > Tym bardziej dzisiaj, kiedy swiat jest rozkrzyczany, pelen zadan, z nieprzejedn
                                                    > ana i zacieta mina walacy piescia w stol i oczekujacy spelnienia zadan tu i ter
                                                    > az.
                                                    > Tak to wlasnie widze. Mezczyzni zadaja! Kobiety zadaja! Tu i teraz, dawaj moje!

                                                    Ależ zgadzam się Sabat. Tak, widzimy takie postawy, pełne roszczeń, umów, handlu, przebiegłości, chłodnej kalkulacji. I efekty. Jęki roszczeniowców, że nie działa.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 09:24
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Powiedz co dokładnie działa. Bo według mnie korelacja zamożność społeczeństwa a
                                                    > procent małżeństw rozwodzących się? Portugalia na topie 70% małżeństw rozpad
                                                    > a się. To nie działa.

                                                    He, he a co zatem działa? Bo ja pamiętam statystyki to w krajach i stanach gdzie jest opieka naprzemienna zamiast alimentacji i zasiłków nagle jest najmniej rozwodów i niedopasowania seksualnego :)
                                                    Nagle tam kobietom "opłaca się" dogadać z mężczyznami, jak to działało od tysięcy lat w plemionach pierwotnych.
                                                    Ot taka refleksja na temat realiów nowej opresji policyjnego czy opiekuńczego państwa która powoduje że "mężczyzna jest niepotrzebny", czy tam że jest na automatycznie straconej pozycji w przypadku konfliktu.

                                                    > W sensie o haremach z mężczyznami? I monogamii ... seryjnej. I o na zakładkę. I
                                                    > o bonobo?
                                                    > Mam fajne koleżanki.

                                                    Strategia kłusownika się sprawdza dopóki nie wpadniesz na większego od siebie drapieżnika :)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:01
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Nagle tam kobietom "opłaca się" dogadać z mężczyznami, jak to działało od tysię
                                                    > cy lat w plemionach pierwotnych.
                                                    > Ot taka refleksja na temat realiów nowej opresji policyjnego czy opiekuńczego p
                                                    > aństwa która powoduje że "mężczyzna jest niepotrzebny", czy tam że jest na auto
                                                    > matycznie straconej pozycji w przypadku konfliktu.

                                                    A może takim mężczyznom opłaca się dogadać z żonami?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 10:07
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ot taka refleksja na temat realiów nowej opresji policyjnego czy opiekuńczego p
                                                    > aństwa która powoduje że "mężczyzna jest niepotrzebny", czy tam że jest na auto
                                                    > matycznie straconej pozycji w przypadku konfliktu.

                                                    Znaczy co proponujesz? Przycisnąć kobiety i w wydoić je z kasy? Opodatkować dodatkowo? :-) One i tak zarabiają mniej od mężczyzn. Likwidacja alimentow miałaby sprawić że "przyjdą do mężczyzn na kolanach"?
                                                    No ok, nawet gdyby tak się stało, to nadal te związki, te scalane na siłę rodziny, nie byłyby ani o jotę szczęśliwsze. Byłyby tylko trwalsze, tak jak kiedyś to bywało. Trwałość nie jest tu żadną wartością. Toksyczna rodzina wychowuje dzieci, które nie radzą sobie w swoich przyszłych związkach.

                                                    PS Staram się nie rozpamiętywać zyciowych błędów, przeszłości już nie ma, ale jednego czego naprawdę żałuję, to nie podpisanie przed ślubem rozdzielności majątkowej.

                                                    > Strategia kłusownika się sprawdza dopóki nie wpadniesz na większego od siebie d
                                                    > rapieżnika :)

                                                    Daj spokój Urqu, co tu porównywać-gruszki do jabłek? Lybbla pisze o relacyjkach i okazjonalnym pukaniu kolezanek. To się ma nijak do związku i relacji. Jeśli dla kogoś te rzeczy są tożsame, to za dużo nie podyskutujesz ;-)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:29
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Daj spokój Urqu, co tu porównywać-gruszki do jabłek? Lybbla pisze o relacyjkach
                                                    > i okazjonalnym pukaniu kolezanek. To się ma nijak do związku i relacji. Jeśli
                                                    > dla kogoś te rzeczy są tożsame, to za dużo nie podyskutujesz ;-)

                                                    Koleżanek w zasadzie nie pukam. Jeśli już się zdażyło to nie było to okazjonalne.
                                                    Mam takie zahamowanie, że cel nigdy ale to nigdy nie uświęca środków.
                                                    Pukanie żon mundurowych, papug czy chorych niespecjalnie mnie interesuje.
                                                    Więc tak, nie pogadam. Bo nie widzę tu kogokolwiek kto miałby w tym zakresie jakieś doświadczenie.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 09:39
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Mam takie zahamowanie, że cel nigdy ale to nigdy nie uświęca środków.
                                                    > Pukanie żon mundurowych, papug czy chorych niespecjalnie mnie interesuje.
                                                    > Więc tak, nie pogadam. Bo nie widzę tu kogokolwiek kto miałby w tym zakresie ja
                                                    > kieś doświadczenie.

                                                    He, he, teraz ty pojechałeś stereotypem żony że hey :)
                                                    Bo to były właśnie one policjantkami i prokuratorkami akurat, drapieżniczki nie zwierzyna łowna.

                                                    Nie chcesz dyskutować bo bo musiałbyś zrzucić całun ten tajemniczości i niedomówień którym się okrywasz niczym rasowy PUA :)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 10:14
                                                    urquhart napisał:
                                                    > He, he, teraz ty pojechałeś stereotypem żony że hey :)
                                                    > Bo to były właśnie one policjantkami i prokuratorkami akurat, drapieżniczki nie
                                                    > zwierzyna łowna.

                                                    Sterotypem to by bylo, gdyby kojarzyl mundurowe z dominami.
                                                    Jesli juz jestesmy przy zawodach, to ja mam dziwne szczescie do strasznie seksownych dentystek. I to nie chodzi o sama sytuacje, bo trafialem tez na takie smutne, niesympatyczne babska, ze szkoda gadac. Ale jakos w tym zawodzie jednak dosc czesto spotykam takie seksowne, slodkie trzpiotki, od ktorych bija feromony, ze mi sie w glowie ostre porno kreci ;)
                                                    Niektore fryzjerki tez fajne :)

                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 18:00
                                                    urquhart napisał:


                                                    > He, he, teraz ty pojechałeś stereotypem żony że hey :)
                                                    > Bo to były właśnie one policjantkami i prokuratorkami akurat, drapieżniczki nie
                                                    > zwierzyna łowna.

                                                    Ok. Zostają żony poważnie chore.
                                                    Ustalmy jeszcze fakty. Piszesz na podstawie tego co Cię jednostkowo spotkało,
                                                    czy formułujesz tezę na temat środowiska prokuratorek i policjantek?

                                                    > Nie chcesz dyskutować bo bo musiałbyś zrzucić całun ten tajemniczości i niedomó
                                                    > wień którym się okrywasz niczym rasowy PUA :)

                                                    Ależ ja jestem obejrzany z każdej strony. Fakt, nie każdej daję się oglądać. Po prostu Urqu nie podobają mi się Twoje cycki, rzecz gustu nie ma sensu dyskutować.

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 18:35
                                                    Daj mu spokoj, Lybbla. Co by nie zarzucac Urqu, to jednak zyje uczciwie i nie oszukuje zony. Nie opiera zyciowego sukcesu na klamstwie. Jego dzieci wciaz maja ojca, a jemu udalo sie to pogodzic z byciem uczciwym mezem i spelnionym kochankiem. Fakt, koles ma egzotyczne poglady i czasem wyjezdza jakimis haslami stanowiacymi krzyzowke kucy Korwina z bracmi samcami, ale trudno mu odmowic, ze w kategoriach zyciowych odniosl sukces. Wiekszy niz wiekszosc osob z forum. Nie kaze Ci bic mu poklonow, ale chociaz docen.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 19:59
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Daj mu spokoj, Lybbla. Co by nie zarzucac Urqu, to jednak zyje uczciwie i nie o
                                                    > szukuje zony. Nie opiera zyciowego sukcesu na klamstwie. Jego dzieci wciaz maja
                                                    > ojca, a jemu udalo sie to pogodzic z byciem uczciwym mezem i spelnionym kochan
                                                    > kiem. Fakt, koles ma egzotyczne poglady i czasem wyjezdza jakimis haslami stano
                                                    > wiacymi krzyzowke kucy Korwina z bracmi samcami, ale trudno mu odmowic, ze w ka
                                                    > tegoriach zyciowych odniosl sukces. Wiekszy niz wiekszosc osob z forum. Nie kaz
                                                    > e Ci bic mu poklonow, ale chociaz docen.

                                                    Żonę ma od doceniania:)) Może jeszcze powinien mu za to dupy dać?;)
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 20:41
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Fakt, koles ma egzotyczne poglady i czasem wyjezdza jakimis haslami stano
                                                    > wiacymi krzyzowke kucy Korwina z bracmi samcami, ale trudno mu odmowic, ze w ka
                                                    > tegoriach zyciowych odniosl sukces. Wiekszy niz wiekszosc osob z forum. Nie kaz
                                                    > e Ci bic mu poklonow, ale chociaz docen.

                                                    Najważniejsze jest to że Lybbla ma o sobie wysokie mniemanie. Domyslam się, że słusznie i że ma ku temu podstawy.
                                                    Wprawdzie nie bardzo można się z nim porozumieć, bo żyje w świecie fantazji, ale jeśli jest przez to szczęśliwszy, to właściwie dlaczego miałby to zmieniać ?


                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 21:30
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Wprawdzie nie bardzo można się z nim porozumieć, bo żyje w świecie fantazji, al
                                                    > e jeśli jest przez to szczęśliwszy, to właściwie dlaczego miałby to zmieniać ?

                                                    No tak jestem `trochę' chaotyczny. Fantazje mam jakieś takie namacalne.
                                                    Współbrzmię z babską częścią forum. Co zrobić skoro ta `męska' jest alogiczna.
                                                    A w czym mój świat jest bardziej fantastyczny niż Twój?

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 12:14
                                                    lybbla napisał:
                                                    > A w czym mój świat jest bardziej fantastyczny niż Twój?

                                                    Z jakiegos powodu tu trafiles. Prawdopodobnie stoja za Toba jakies trudne chwile w zwiazku, o ktorych nie chcesz mowic. Do tego stopnia nie chcesz, ze nawet nie wiem czy jestes czyims notorycznie zdradzajacym mezem, czy gosciem po rozwodzie, ktory cieszy sie zyciem. Pod tym wzgledem nie nazwalbym Twojej narracji fantastyczna, a co najwyzej nieszczera. To nie jest trudne zalozyc nicka i szukac zdzbla w oku blizniego swego, skoro swoje oczy trzymasz zamkniete i nawet nie wiadomo czy nie masz tam belki.
                                                    Na obecnym etapie Twoj status na forum, jak dla mnie, jest mniej wiecej jak status kobiet z przyklejonymi brodami w scence z Monthy Pythona o kamienowaniu ;)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 22:27
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Z jakiegos powodu tu trafiles. Prawdopodobnie stoja za Toba jakies trudne chwile w zwiazku, o ktorych nie chcesz mowic.

                                                    Mówiłem nie raz. Ale byłeś tak skoncentrowany na sobie, na wypowiedziach forumek, że Ci umknęło.
                                                    I teraz masz do mnie pretensje? :P

                                                    > Do tego stopnia nie chcesz, ze nawet nie wiem czy jestes czyims notorycznie zdradzajacym mezem, czy gosciem po rozwodzie, ktory cieszy sie zyciem.

                                                    A do czego ta wiedza akurat Tobie jest potrzebna? Załóż, że jestem żonaty/w separacji/rozwiedziony/wdowiec.
                                                    Nie każdy ma skłonności do ekshibicjonizmu.

                                                    > Pod tym wzgledem nie nazwalbym Twojej narracji fantastyczna, a co najwyzej nieszczera.

                                                    Tobie Sabacie pozostaje być szczerym bo jak jesteś nieszczery to widać to jak na dłoni.
                                                    Natomiast jeśli chodzi o mnie to chyba Ci chodzi o to, że jestem zbyt szczery. :)

                                                    > To nie jest trudne zalozyc nicka i szukac zdzbla w oku blizniego swego, skoro swoje oczy trzymasz zamkniete i nawet nie wiadomo czy nie masz tam belki.

                                                    Ach to o to chodzi. Chcesz zaglądać mi w oczy i szukać tam belki.
                                                    Kusząca perspektywa. Czy mam to potraktować jak zaproszenie na piwo :*

                                                    > Na obecnym etapie Twoj status na forum, jak dla mnie, jest mniej wiecej jak sta
                                                    > tus kobiet z przyklejonymi brodami w scence z Monthy Pythona o kamienowaniu ;)

                                                    Tak, ja jestem ta najbardziej po lewej. Przy czym gdybyś słuchał kobiet to może w końcu by dotarło, że to czym tu rzucają (włączając mnie) to ledwie denerwujący żwirek w porównaniu do szmuli rzucanych w nie od tysiącleci. Rozwinąć?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 23:42
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Tak, ja jestem ta najbardziej po lewej. Przy czym gdybyś słuchał kobiet to może
                                                    > w końcu by dotarło, że to czym tu rzucają (włączając mnie) to ledwie denerwują
                                                    > cy żwirek w porównaniu do szmuli rzucanych w nie od tysiącleci. Rozwinąć?

                                                    Widze, ze nie zrozumiales mojego porownania.
                                                    Nie chodzilo mi o to, zeby ustawic Cie w jednym szeregu "z babami". To akurat bylby nieuprawniony komplement, "baby'" sa zazwyczaj calkiem spoko ;)
                                                    Mialem na mysli to, ze Twoja niechec do "ekshibicjonizmu forumowego" odbiera wiarygodnosc wyglaszanej przez Ciebie krytyce innych uzytkownikow. Podobnie jak niewiarygodne w swoim postepowaniu byly niewiasty z nieudolnie przyklejonym zarostem, zglaszajace chec do kamienowania.
                                                    Wiem jakie to wygodne przechadzac sie wsrod plebsu w todze arbitra elegantiarum, ale mowia, ze to nie szata zdobi czlowieka. Ktorego, wypada dodac, w tym przypadku dosc slabo widac zza szaty.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 22:35
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Widze, ze nie zrozumiales mojego porownania.

                                                    Jakie porównanie takie zrozumienie.

                                                    > Nie chodzilo mi o to, zeby ustawic Cie w jednym szeregu "z babami".
                                                    > To akurat bylby nieuprawniony komplement, "baby'" sa zazwyczaj calkiem spoko ;)

                                                    I dokładnie tak jest, stoję w drugim szeregu sporadycznie rzucę żwirkiem, uprzednio grzecznie pytając dziewczęta
                                                    za co rzucamy tym żwirkiem, bo one uważniej czytają. Otrzymuję grzeczną odpowiedź, która mnie przeraża i wtedy ma się ochotę nap... Czasami wyrwę się przed szereg bo dziewczęta są zajęte, no wiesz czym.

                                                    Ja widzę tu Twój błąd poznawczy, który brzmi `lepiej być grubą kobietą niż przystojnym, niestarym i bogatym'.
                                                    Ty nawet nie wiesz Sabat czy ja nie jestem tym pierwszym. Więc powiadam Ci, uważaj, bo jak dokonam coming outu w stylu Gogola to nie darujesz sobie do końca życia.

                                                    > Mialem na mysli to, ze Twoja niechec do "ekshibicjonizmu forumowego" odbiera wiarygodnosc wyglaszanej przez Ciebie krytyce innych uzytkownikow.

                                                    Ja nie krytykuję uczestników. Ja krytykuję strategię: najważniejsze jest uwić złotą klatkę.
                                                    Sprawdzam więc czy nie tęskno im za wolnymi ptakami. I mnie wychodzi, że niektórym tęskno a inni
                                                    są zadowoleni ze swoich klatek. I niech tak będzie tyle, że jak dobrze wiesz to trochę archaiczne rozwiązanie.

                                                    > Podobnie jak niewiarygodne w swoim postepowaniu byly niewiasty z nieudolnie przyklejonym zaro
                                                    > stem, zglaszajace chec do kamienowania.

                                                    Face palm:) To według Ciebie ten skecz jest niewiarygodnym postępowaniu kobiet?
                                                    A może o walce o o równy dostęp do przyjemności?:P

                                                    > Wiem jakie to wygodne przechadzac sie wsrod plebsu w todze arbitra elegantiarum
                                                    > , ale mowia, ze to nie szata zdobi czlowieka. Ktorego, wypada dodac, w tym przy
                                                    > padku dosc slabo widac zza szaty.

                                                    A ja Ci powtórzę, nie jesteś mną zainteresowany, czemu się nie dziwię i masz do mnie pretensje, że nic o mnie nie wiesz, czemu się jednak trochę dziwię.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 23:57
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Ja widzę tu Twój błąd poznawczy, który brzmi `lepiej być grubą kobietą niż przy
                                                    > stojnym, niestarym i bogatym'.

                                                    Zdecydowanie najlepiej byc przystojnym, wolnym, bogatym mezczyzna w srednim wieku. Tutaj tez sie klania statystyka. Jesli 85% mezczyzn jest nieatrakcyjnych, to te pozostale 15% jest sila rzeczy wrecz rozchwytywane przez kobiety. A pewnie juz te najwyzsze 1-2% meskiej atrakcyjnosci ma tu istny raj na Ziemi. Ale sam rozumiesz, ze to mala czesc calej populacji. jesli generalizujemy, to najczesciej bierzemy pod lupe reprezentatywnych przedstawicieli.

                                                    > Ja nie krytykuję uczestników. Ja krytykuję strategię: najważniejsze jest uwić z
                                                    > łotą klatkę.

                                                    To zalezy. Strategie dobiera sie w zaleznosci od tego jakimi dysponujemy silami.
                                                    W tym wypadku, jesli mezczyzna w ogole mialby marne szanse na kobiete, to zlapanie jakiejs w zlota klatke moze wydawac sie necace.
                                                    Z drugiej strony, jesli plec przeciwna sciele sie u stop mezczyzny pokotem, to dosc szybko sam zacznie lomotac o drzwi tej zlotej klatki, no bo jak to tak - do konca zycia z jedna baba? Takiemu zlote klatki beda tylko ciezarem i zawalidroga.
                                                    Strategia pracowitego zuka vs strategia meskiego, pieknego motyla.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 09:55
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Zdecydowanie najlepiej byc przystojnym, wolnym, bogatym mezczyzna w srednim wieku.

                                                    Sabat, niejasno się wyraziłem. W oczach Sabata zdecydowanie lepiej być dojarzałą kobietą
                                                    niż przystojnym mężczyzną w średnim wieku. Przystojny mężczyzna nie ma u Ciebie szans:P

                                                    Pomyśl dlaczego odium `osranych mizogińskich tekstów' spada na Ciebie.
                                                    A latanie z siekierą za Papciem Urciu na mnie. Przecież to bez sensu jest.
                                                    Tezy nie do utrzymania jeśli zaczniesz mierzyć liczbę postów w danym temacie.
                                                    Więc co?


                                                    > To zalezy. Strategie dobiera sie w zaleznosci od tego jakimi dysponujemy silami.
                                                    > W tym wypadku, jesli mezczyzna w ogole mialby marne szanse na kobiete, to zlapa
                                                    > nie jakiejs w zlota klatke moze wydawac sie necace.
                                                    > Z drugiej strony, jesli plec przeciwna sciele sie u stop mezczyzny pokotem, to
                                                    > dosc szybko sam zacznie lomotac o drzwi tej zlotej klatki, no bo jak to tak - d
                                                    > o konca zycia z jedna baba? Takiemu zlote klatki beda tylko ciezarem i zawalidr
                                                    > oga. Strategia pracowitego zuka vs strategia meskiego, pieknego motyla.

                                                    Biała flaga poddaję się. Powiedziałbym
                                                    żuki zostawmy żukom a motyle motylom.
                                                    I co samice żuka na wymarciu, każda chce być motylem?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 10:21
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Biała flaga poddaję się. Powiedziałbym
                                                    > żuki zostawmy żukom a motyle motylom.
                                                    > I co samice żuka na wymarciu, każda chce być motylem?

                                                    No przeciez to bylo dyskutowane z tysiac razy.
                                                    Najbardziej zukowaci incele sie nie rozmnoza nigdy.
                                                    Ci bardziej zjadliwi sie rozmnoza, ale szybciuchno zostana wykopani z malzenskiego loza. Tam gdzie instynkt macierzynski byl silniejszy niz obrzydzenie, bralo sie pierwszego lepszego chlopa z brzegu, bo innych nie bylo. Przy systemie spolecznym gdzie panuje monogamia trzeba byc szybszym niz kolezanki, a nie dla kazdej starczy ;)
                                                    To jak za komuny - stales po mieso, ale nie starczylo. Za to wychodzisz z rolka papieru toaletowego, bo sie przyda.
                                                    Jasne, ze motyli rozmnaza sie najwiecej, tylko ich potomstwo nie zawsze jest wychowywane przez biologicznych ojcow ;) Casus kukulki.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 11:12
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Najbardziej zukowaci incele sie nie rozmnoza nigdy (...)
                                                    > Jasne, ze motyli rozmnaza sie najwiecej, tylko ich potomstwo nie zawsze jest wy
                                                    > chowywane przez biologicznych ojcow ;) Casus kukulki.

                                                    Incele przecież rozmnożą się podczas konfliktu plemion kiedyś czy cywilizacji z barbarzyńcami dziś gdzie agresywniejsi i najbardziej sfrustrowani mordują konkurencję lyblowych motyli w piewszej kolejności jak i gwałcą jak mogowłowie czy armia czerowona wszystkie napotkane kobiety od nastolatek do staruszek przekazują. Więc bądz o nich spokojny.

                                                    Celnie pokazujesz natomiast , że wewnątrz populacji mężczyzn jest znacznie większy podział i wyzysk niż pomiędzy kobietami i mężczyznami w teorii płci. I mężczyźni to wcale niehomogeniczna grupa jak sugerowałby ideologia walki z patriarchatem czy tam gender.

                                                    Dzieląc relacje i strategie związkowe na ogólny podział w przyrodzie.

                                                    Partnerstwo - obie strony korzystają , ideał, win-win
                                                    Symbioza - korzyści ma głownie jedna strona , uzależniona, ale druga na tym przynajmniej nie traci
                                                    Pasożytnictwo - jedna strona ma korzyści kosztem drugiej która tylko na tym traci

                                                    Ciekawe jak widzimy wzajemnie swoje strategie ? :)

                                                    P.S.
                                                    Mój ojciec całe życie ucieka przed tą "złotą klatką", tydzień temu unikał spotkania ze mną u rodziny gdzie przyjechał z kolejną nową kochanką. :)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 12:11
                                                    Przykro mi Urqu, ze Twoj ojciec przedklada relacje z (kolejna) kochanka nad relacje z wlasnym synem.
                                                    To probowalem Ci przekazac od czasu powrotu na forum, ale z niezrozumialych wzgledow dryfujesz w inne rejony kiedy probuje ten temat poruszac.
                                                    Tak, seks to wazny element zycia. Ale kiedy przychodzi ten moment kiedy syn przestaje byc dzieckiem, a zaczyna byc chlopakiem i wpatruje sie w ojca pytajacym wzrokiem, to we wszystkich kulturach wielka i wazna chwila dla kazdego ojca (i syna).
                                                    Trzeba byc skrajnie tepym emocjonalnie egoista, zapatrzonym wylacznie we wlasnego fiuta, zeby rozmienic te wiez na drobne, w zamian za podrzucanie jajami na podobienstwo marakasow w jakims starczym dance macabre wiednacej meskosci.
                                                    Dlatego nie podoba mi sie z jak lekka reka wspolczesna cywilizacja rozwala rodzine.
                                                    To fajnie, ze jestesmy tacy postepowi i usmiechnieci, ale niestety matka nie przyszyje sobie penisa i nie zastapi synowi ojca. Podobnie jak jakis kolejny "wujek" nie bedzie prawdziwa rodzina. Co najwyzej "kolejnym-facetem--z-ktorym-sypia-moja-matka".
                                                    Tutaj stoje za Toba murem, bo chociaz wierze w rownosc i tolerancje tak jak lewica, to zvdrugiej strony wkurza mnie ich wylewanie dziecka z kapiela poprzez podkopywanie fundamentu wiezi miedzyludzkich.
                                                    Obecna cywilizacja ksztalci doroslych gowniarzy, ktorzy nie sa zdolni do podjecia sie roli ojca czy matki, bo sami wewnetrznie sa dziecmi. Az do smierci.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 13:06
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Przykro mi Urqu, ze Twoj ojciec przedklada relacje z (kolejna) kochanka nad rel
                                                    > acje z wlasnym synem.

                                                    Ja tez Urqu szczerze współczuję. I nie ma tu znaczenia, że jest już dorosłym facetem.
                                                    Mój ojciec wyprowadził się do nowej dupy krótko po śmierci mojej matki. Brat miał 17 lat, ja 14. Chyba się musiał spieszyć, bo zapomniał zostawić nam kase na jedzenie :-D
                                                    Ale to pozostawienie, opuszczenie, wcale nie jest dla dzieciaka najgorsze. Najsmutniejsza jest świadomość, że ojciec to mały, strachliwy egoista. Ja chyba chciałam wierzyć że on ma odwagę i moc.
                                                    Rozumiem więc Urqu.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 14:27
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ja tez Urqu szczerze współczuję. I nie ma tu znaczenia, że jest już dorosłym fa
                                                    > cetem.
                                                    > Mój ojciec wyprowadził się do nowej dupy krótko po śmierci mojej matki. Brat mi
                                                    > ał 17 lat, ja 14. Chyba się musiał spieszyć, bo zapomniał zostawić nam kase na
                                                    > jedzenie :-D

                                                    Mając 17 lat, zostałam zaproszona przez mojego ojca. Miał już wtedy drugą rodzinę i trójkę dzieci. Byliśmy sami, rodzina wyjechała do Wadowic, skąd pochodzą. Niestety kuzynostwo z Wadowic przyjechało na mazury i jedną noc chcieli przespać się u ojca. Tak więc zostałam poinstruowana żebym nie przyznawała się że jestem jego córką, bo druga żona pochodzi z rodziny bardzo wierzącej i nie poinformowali ich że mój ojciec był w związku małżeńskim gdy zaczęli ze sobą być. No i rozumie się samo przez się- nie był też rozwodnikiem. Mnie bolało to, że niby mój ojciec a bardziej obcy od obcego.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 17:28
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mając 17 lat, zostałam zaproszona przez mojego ojca. Miał już wtedy drugą rodzi
                                                    > nę i trójkę dzieci. Byliśmy sami, rodzina wyjechała do Wadowic, skąd pochodzą.
                                                    > Niestety kuzynostwo z Wadowic przyjechało na mazury i jedną noc chcieli przespa
                                                    > ć się u ojca. Tak więc zostałam poinstruowana żebym nie przyznawała się że jest
                                                    > em jego córką, bo druga żona pochodzi z rodziny bardzo wierzącej i nie poinform
                                                    > owali ich że mój ojciec był w związku małżeńskim gdy zaczęli ze sobą być. No i
                                                    > rozumie się samo przez się- nie był też rozwodnikiem. Mnie bolało to, że niby m
                                                    > ój ojciec a bardziej obcy od obcego.
                                                    >

                                                    Próbuje to sobie wyobrazić. Aż mi się gardło scisnęło :-(
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 17:42
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Próbuje to sobie wyobrazić. Aż mi się gardło scisnęło :-(

                                                    żęby nie było że tylko chłopy są chujami:)) Moja przyjaciółka została "ukryta" w wieku 16 lat na stancji u staruszki. Mama weszła w nowy związek. Ją mogła ukryć, młodszego brata już nie. I tym sposobem w wieku 17 lat z uwagi na to, że mama zapomniała o dziecku, nie dawała jej kasy na tą stancję i utrzymanie.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 17:46
                                                    Mabelle..nie masz wrażenie że łatwiej nam przychodzi przeżywanie podobnych sytuacji u innych?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 19:38
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mabelle..nie masz wrażenie że łatwiej nam przychodzi przeżywanie podobnych sytu
                                                    > acji u innych?

                                                    U siebie się człowiek już przyzwyczaił ;-)
                                                    Ale słyszałam taką teorie, nie wiem na ile jest prawdziwa, że wszyscy "obdarowani" w dzieciństwie przykrymi rzeczami przez rodziców, stają się niezwykle wytrzymali w dorosłym życiu. Z jednej strony to dobrze, bo "mają moc", ale z drugiej - długo, oj bardzo długo znoszą wszelkie kopniaki, zanim się ockną że coś nie gra. Tak jakby byli zabetonowani na amen :-)
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 16:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sabat4 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Przykro mi Urqu, ze Twoj ojciec przedklada relacje z (kolejna) kochanka n
                                                    > ad rel
                                                    > > acje z wlasnym synem.
                                                    >
                                                    > Ja tez Urqu szczerze współczuję. I nie ma tu znaczenia, że jest już dorosłym fa
                                                    > cetem.
                                                    > Mój ojciec wyprowadził się do nowej dupy krótko po śmierci mojej matki. Brat mi
                                                    > ał 17 lat, ja 14. Chyba się musiał spieszyć, bo zapomniał zostawić nam kase na
                                                    > jedzenie :-D
                                                    > Ale to pozostawienie, opuszczenie, wcale nie jest dla dzieciaka najgorsze. Najs
                                                    > mutniejsza jest świadomość, że ojciec to mały, strachliwy egoista. Ja chyba chc
                                                    > iałam wierzyć że on ma odwagę i moc.
                                                    > Rozumiem więc Urqu.
                                                    >
                                                    Przykro mi mabelle. Ale urqu ma chyba inne przemyślenia. Pisał o Cyprze i wymianie kobiet. Ma inną ocenę i wrażliwość. Chociaż swoim dzieciom tego nie zrobił... jak to widzisz urqu?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 16:50
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Przykro mi mabelle. Ale urqu ma chyba inne przemyślenia. Pisał o Cyprze i wymia
                                                    > nie kobiet. Ma inną ocenę i wrażliwość. Chociaż swoim dzieciom tego nie zrobił.
                                                    > .. jak to widzisz urqu?

                                                    Albo jego żona tego dzieciom nie zrobiła?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 18:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > Albo jego żona tego dzieciom nie zrobiła?

                                                    Trafna uwaga, obie strony sa zwiazane sytuacja.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 19:30
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Przykro mi mabelle. Ale urqu ma chyba inne przemyślenia. Pisał o Cyprze i wymia
                                                    > nie kobiet. Ma inną ocenę i wrażliwość. Chociaż swoim dzieciom tego nie zrobił.
                                                    > .. jak to widzisz urqu?

                                                    Fakt. Mam inne przemyślenia zupełnie niż mi przypinają tu Andza z Lyblą w temacie Cypru.
                                                    Mam może inną wrazliwość bo interesuje mnie przykład ojca mojej żony, jak i tego faceta z Cypru który był tym najgorszym typem w zwiazku numer 1 w którym skupiał sie na walce z partnerką, po czym odcina się od żony i dzieci wycofuje zaangazowanie, staruje od nowa i tworzy satysfakcjonujący długoterminowy związek nr 2 w którym jest robi karierę i zyskuje podziw uznanie otoczenia i partnerek i jest oddanym ojcem nowemu potomstwu.

                                                    Dynamika układu jak związek z inną osobą może zrobić z tego samego faceta potwora lub człowieka sukcesu.
                                                    Czyli da się, bak determinacji, i to jest ciekawe jakie elementy decydują o sukcesie.

                                                    W odróżnieniu od facetów jak mój ociec których kolejne związki zaczynają i i kończą podobnie.
                                                    Absurdalne jest dla mnie że gorzej oceniany i więcej emocji budzi ten z Cypru.

                                                    Wy skupiacie się że facet jest zły i koniec.
                                                    Mnie inspiruje że relacja z kolejnymi partnerkami wyciąga jego najlepsze albo najgorsze cechy.

                                                    W tym uczucia wobec wspólnych dzieci, co tak dziwiło i wkurzało Zawle, że to absurd, a to ilustracja do teorii Fromma że relacja ojcowska z dziećmi jest przeniesieniem relacji u uczuć którą miał z partnerką. Wchodzi w walkę i niechęć to i odczuwa do nich niecheć.

                                                    Idealnie byłoby żeby był kochający dla wszystkich dzieci.
                                                    Ale rozmawiamy jak jest a nie jak powinno być.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 19:50
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Wy skupiacie się że facet jest zły i koniec.
                                                    > Mnie inspiruje że relacja z kolejnymi partnerkami wyciąga jego najlepsze albo n
                                                    > ajgorsze cechy.

                                                    A mnie nurtuje pytanie, dlaczego ludzie trwają w związku, mimo że wyciąga z nich ich najgorsze cechy ?
                                                    Zwalanie na złą żonę, "która nie inspirowała" , czy na męża, "który nie wspierał" jest słabe. To jest pozbawienie siebie odpowiedzialności za własne życie i zepchnięcie jej na innych ludzi.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:50
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A mnie nurtuje pytanie, dlaczego ludzie trwają w związku, mimo że wyciąga z nic
                                                    > h ich najgorsze cechy ?
                                                    > Zwalanie na złą żonę, "która nie inspirowała" , czy na męża, "który nie wspiera
                                                    > ł" jest słabe. To jest pozbawienie siebie odpowiedzialności za własne życie i z
                                                    > epchnięcie jej na innych ludzi.

                                                    A na kogo zwalisz jak nie masz na kogo?:))
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:57
                                                    zawle napisała:

                                                    > A na kogo zwalisz jak nie masz na kogo?:))
                                                    >

                                                    Na państwo "opiekuńcze"? Na dzieciory ?... ;-)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:33

                                                    > W tym uczucia wobec wspólnych dzieci, co tak dziwiło i wkurzało Zawle, że to ab
                                                    > surd, a to ilustracja do teorii Fromma że relacja ojcowska z dziećmi jest przen
                                                    > iesieniem relacji u uczuć którą miał z partnerką. Wchodzi w walkę i niechęć to
                                                    > i odczuwa do nich niecheć.
                                                    >
                                                    > Idealnie byłoby żeby był kochający dla wszystkich dzieci.
                                                    > Ale rozmawiamy jak jest a nie jak powinno być.

                                                    Ależ nie..ja zdaję sobie sprawę że własne dzieci można przestać/nie zacząć nawet kochać. Zdaję sobie sprawę że miłość do dzieci kończy się wraz z miłością do matki. Tyle że tu nie o miłość chodzi, a o zwykłą ludzką przyzwoitość. Na miłość lub brak miłości nic nie poradzisz. Przyzwoitość własna zależy od Ciebie.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zdaję sobie sprawę że miłość do dzieci kończy się wraz z miłością do
                                                    > matki.

                                                    No wez! Dla mnie to jakas bzdura. Moze u kogos, komu sie fajnie rucha babke, pojawi sie taki odruch zadowolonego z zycia sybaryty, ktory laskawie poklepie po lebkach latorosle. Ale nie o tym mowa, a o poczuciu wiezi z dzieckiem.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:49
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > No wez! Dla mnie to jakas bzdura. Moze u kogos, komu sie fajnie rucha babke, po
                                                    > jawi sie taki odruch zadowolonego z zycia sybaryty, ktory laskawie poklepie po
                                                    > lebkach latorosle. Ale nie o tym mowa, a o poczuciu wiezi z dzieckiem.

                                                    Zdarza się. Mam nadzieję że jest cała masa facetów którzy tak zwyczajnie kochają swoje dzieci- nie za to, że ich matka spolegliwa i dupy daje. Znam takich dzięki Bogu. Ale ci drudzy też istnieją.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:58
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zdarza się. Mam nadzieję że jest cała masa facetów którzy tak zwyczajnie kochaj
                                                    > ą swoje dzieci- nie za to, że ich matka spolegliwa i dupy daje. Znam takich dzi
                                                    > ęki Bogu.

                                                    Ba, a jak im przy wnukach odwala.

                                                    > Ale ci drudzy też istnieją.

                                                    I chyba łatwo można odróżnić jednych od drugich?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 21:04
                                                    lybbla napisał:

                                                    > I chyba łatwo można odróżnić jednych od drugich?

                                                    A dobra matkę odróżnisz od złej zanim jeszcze w ciążę zajdzie? :-)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 21:11
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > I chyba łatwo można odróżnić jednych od drugich?
                                                    >
                                                    > A dobra matkę odróżnisz od złej zanim jeszcze w ciążę zajdzie? :-)

                                                    Ja osobiście nie ale mam takie dwie koleżanki w wieku 60+ (co to są za modelki). Odróżnią bez problemu :D
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 21:27
                                                    lybbla napisał:
                                                    > I chyba łatwo można odróżnić jednych od drugich?

                                                    ja nie potrafiłam. Mój mąż bardzo kochał swoje dzieci, spędzał z nimi dużo czasu. Mieli ze sobą silną więż. Gdy się rozstaliśmy, miał ich w dupie. I nie chodziło tylko o kasę, zwyczajnie ich porzucił. Dla mojego syna to było bardzo destruktywne. Córa sobie lepiej poradziła.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 21:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > ja nie potrafiłam. Mój mąż bardzo kochał swoje dzieci, spędzał z nimi dużo czas
                                                    > u. Mieli ze sobą silną więż. Gdy się rozstaliśmy, miał ich w dupie. I nie chodz
                                                    > iło tylko o kasę, zwyczajnie ich porzucił. Dla mojego syna to było bardzo destr
                                                    > uktywne. Córa sobie lepiej poradziła.


                                                    jpdl Urqowy standard. Niech moc puszczających wiatry jednorożców będzie z Wami. A powiedz mi jeszcze czy pojawienie się wnuków cokolwiek zmieniło, drgnęło cóś w nim?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 22:00
                                                    lybbla napisał:
                                                    > jpdl Urqowy standard. Niech moc puszczających wiatry jednorożców będzie z Wami.
                                                    > A powiedz mi jeszcze czy pojawienie się wnuków cokolwiek zmieniło, drgnęło cóś
                                                    > w nim?

                                                    Nic, nie widział wnuczki na oczy. Ale z całą pewnością w opowieściach jest zajebistym i zaangażowanym dziadkiem:))
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 22:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nic, nie widział wnuczki na oczy. Ale z całą pewnością w opowieściach jest zaje
                                                    > bistym i zaangażowanym dziadkiem:))

                                                    Ja z klasycznych wielodzietnych (więc próba statystyczna spora) patriarchatów, które w młodszym pokoleniu częściowo ewolucyjnie uległy patchworkowaniu. To młodsze pokolenie traktuje starsze jak niegroźną patologię. Pytałem bo bo nasze dzieciaki okręcały sobie dziadków wokół palca. Więc rozgrzeszaliśmy. A co mi tam, po co wozić się z traumami całe życie.

                                                    A to najmłodsze pokolenie to już w ogóle mistrzostwo świata, ale pewnie jestem nieszczery bo moje wiedzą, że tu piszę;)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 22:44
                                                    lybbla napisał:
                                                    > A to najmłodsze pokolenie to już w ogóle mistrzostwo świata, ale pewnie jestem
                                                    > nieszczery bo moje wiedzą, że tu piszę;)

                                                    Twoje dzieci widzą że tu piszesz? Czy wnuki, bo się pogubiłam...W sumie moje dzieciaki też wiedziały, ale nigdy ich to jakoś nie ciekawiło.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 23:02
                                                    zawle napisała:

                                                    > Twoje dzieci widzą że tu piszesz? Czy wnuki, bo się pogubiłam...W sumie moje dz
                                                    > ieciaki też wiedziały, ale nigdy ich to jakoś nie ciekawiło.

                                                    Wnuki mojego ojca. Kompletnie ich to nieciekawi. Dawniej używały słowa `żal'.
                                                    Teraz `ech'.

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 23:05
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Wnuki mojego ojca. Kompletnie ich to nieciekawi. Dawniej używały słowa `żal'.
                                                    > Teraz `ech'.

                                                    U mnie obywało się bez komentarza...czasami tylko mówiły...byś mama jakąś pizzę zrobiła:))
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 23:27
                                                    zawle napisała:

                                                    > U mnie obywało się bez komentarza...czasami tylko mówiły...byś mama jakąś pizzę
                                                    > zrobiła:))

                                                    Jak tak się nudzisz to może zrobiłbyś mi taką pyszną kanapkę jak wczoraj? :)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 23:32
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Jak tak się nudzisz to może zrobiłbyś mi taką pyszną kanapkę jak wczoraj? :)

                                                    E nie...ja byłam chujową matką. Niecierpliwą. Dlatego dzieciaki sobie kanapki robiły od 4 roku życia. Chleb krojony, masło wyjęte, omasta w plasterkach. Zniknęło...za grubo masła, czemu z serem. Dzieki gtemu mój syn bardzo dobrze gotuje a córa żywi się w kanapkarni:))
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 23:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > E nie...ja byłam chujową matką. Niecierpliwą. Dlatego dzieciaki sobie kanapki r
                                                    > obiły od 4 roku życia. Chleb krojony, masło wyjęte, omasta w plasterkach. Znikn
                                                    > ęło...za grubo masła, czemu z serem. Dzieki gtemu mój syn bardzo dobrze gotuje
                                                    > a córa żywi się w kanapkarni:))

                                                    U mnie manipulację mamy we krwi. I bierne poddawanie się manipulacji.:)

                                                    Hehe jak opowieść o moim najukochańszym.

                                                    `Najpierw robiłam mu obiad jednodaniowy, potem dwudaniowy. Odkąd zapytał o deser nie robię nic.'


                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 02:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Jak tak się nudzisz to może zrobiłbyś mi taką pyszną kanapkę jak wczoraj?
                                                    > :)
                                                    >
                                                    > E nie...ja byłam chujową matką. Niecierpliwą. Dlatego dzieciaki sobie kanapki r
                                                    > obiły od 4 roku życia. Chleb krojony, masło wyjęte, omasta w plasterkach. Znikn
                                                    > ęło...za grubo masła, czemu z serem. Dzieki gtemu mój syn bardzo dobrze gotuje
                                                    > a córa żywi się w kanapkarni:))
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    Ja bardzo się staram, nie chce żeby moje dzieci miały chujowa matkę ale i tak mają focha a ja jestem chujowa czasem:)) to nieuniknione... :(
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 20:33
                                                    > W tym uczucia wobec wspólnych dzieci, co tak dziwiło i wkurzało Zawle, że to ab
                                                    > surd, a to ilustracja do teorii Fromma że relacja ojcowska z dziećmi jest przen
                                                    > iesieniem relacji u uczuć którą miał z partnerką. Wchodzi w walkę i niechęć to
                                                    > i odczuwa do nich niecheć.
                                                    >
                                                    > Idealnie byłoby żeby był kochający dla wszystkich dzieci.
                                                    > Ale rozmawiamy jak jest a nie jak powinno być.

                                                    Ależ nie..ja zdaję sobie sprawę że własne dzieci można przestać/nie zacząć nawet kochać. Zdaję sobie sprawę że miłość do dzieci kończy się wraz z miłością do matki. Tyle że tu nie o miłość chodzi, a o zwykłą ludzką przyzwoitość. Na miłość lub brak miłości nic nie poradzisz. Przyzwoitość własna zależy od Ciebie.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 01:11
                                                    "Idealnie byłoby żeby był kochający dla wszystkich dzieci.
                                                    Ale rozmawiamy jak jest a nie jak powinno być."

                                                    Jak już tu pisano nie o emocyjki panów chodzi tylko o ludzkie poczucie przyzwoitości. Czyli o coś, co ci się ciągle rozmywa w próbach pospinania w całość niepasujących klocków. A propos teścia: nie pisałeś przypadkiem że żona jest DDA? To by wiele tłumaczyło.
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 02:41
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Mam może inną wrazliwość bo interesuje mnie przykład ojca mojej żony, jak i teg
                                                    > o faceta z Cypru który był tym najgorszym typem w zwiazku numer 1 w którym skup
                                                    > iał sie na walce z partnerką, po czym odcina się od żony i dzieci wycofuje zaan
                                                    > gazowanie, staruje od nowa i tworzy satysfakcjonujący długoterminowy związek nr
                                                    > 2 w którym jest robi karierę i zyskuje podziw uznanie otoczenia i partnerek i
                                                    > jest oddanym ojcem nowemu potomstwu.

                                                    Był na straconej pozycji w swoim odczuciu?nieszanowany przez partnerkę, uwalony wieczna awantura, może nawet nie lubił dzieci, które ja lubiły :( to sobie mogę wyobrazić. Wolę sobie wyobrazić nawet. Ale dlaczego wycofuje zaangażowanie od dzieci?

                                                    > Dynamika układu jak związek z inną osobą może zrobić z tego samego faceta potwo
                                                    > ra lub człowieka sukcesu.
                                                    > Czyli da się, bak determinacji, i to jest ciekawe jakie elementy decydują o suk
                                                    > cesie.

                                                    "Sukcesu"? W sensie zadowolenia? Co jest sukcesem tutaj? Rodzinę miał tu i tam. Czyli sukces to jego emocje jakieś rozumiem?

                                                    > W odróżnieniu od facetów jak mój ociec których kolejne związki zaczynają i i ko
                                                    > ńczą podobnie.
                                                    > Absurdalne jest dla mnie że gorzej oceniany i więcej emocji budzi ten z Cypru.

                                                    We mnie nie budzi żadnych emocji. Zastanawiam się tylko co się dzieje z ludźmi, że robią takie rzeczy czyli porzucają dzieci?

                                                    > Wy skupiacie się że facet jest zły i koniec.
                                                    > Mnie inspiruje że relacja z kolejnymi partnerkami wyciąga jego najlepsze albo n
                                                    > ajgorsze cechy.

                                                    Raczej chodziło mi o to co napisałeś. Nie wiedziałam czy czujesz się odrzucony i takim siebie pamiętasz jako dziecko czy nie.
                                                    Bo jeśli tak, to łatwiej wczuć się w emocje innych, co nie oznacza oczywiście współczucia od razu

                                                    > W tym uczucia wobec wspólnych dzieci, co tak dziwiło i wkurzało Zawle, że to ab
                                                    > surd, a to ilustracja do teorii Fromma że relacja ojcowska z dziećmi jest przen
                                                    > iesieniem relacji u uczuć którą miał z partnerką. Wchodzi w walkę i niechęć to
                                                    > i odczuwa do nich niecheć.
                                                    >
                                                    > Idealnie byłoby żeby był kochający dla wszystkich dzieci.
                                                    > Ale rozmawiamy jak jest a nie jak powinno być.
                                                    >
                                                    Ok. Chciałam tylko nawiązać do twoich emocji. Do tego jak się czułes. Ale nie wiem co myślisz o swojej matce i jakie masz emocje.
                                                    Facet z Cypru był jednym z wielu, niech te jego dzieci z 1 małżeństwa mają się dobrze. Ciężko będzie odbudować relację, a różne myśli przychodzą ludziom do głowy w chwilach refleksji :(
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 09:29
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Był na straconej pozycji w swoim odczuciu?nieszanowany przez partnerkę, uwalony
                                                    > wieczna awantura, może nawet nie lubił dzieci, które ja lubiły :( to sobie mog
                                                    > ę wyobrazić. Wolę sobie wyobrazić nawet. Ale dlaczego wycofuje zaangażowanie od
                                                    > dzieci?

                                                    Akurat obaj panowie (zięc czy z Cypru) lubili dzieci i się ponadprzecietneie angażowali. Tym większy żona ma żal do ojca że z dnia na dzień jak rozpoczęłą się wojna z jej matką zaczął okazywać jej niechęć. Moja męska linia rodziny to ci faceci co nie lubią dzieci, ojciec, stryjowie dziadek.

                                                    Teraz dlaczego? To opisuje Fromm że wiekszosć meżczyzn ma miłość warunkową dla dzieci versus miłość bezwarunkowa miłość matki. Ostatecznie to zaleta bo warunkowość motywuje dzieci do rozwoju i osiągnieć.

                                                    I dalej można obrażać się na fakty i utyskiwać na brak przyzwoitości lub tą wiedzę jak to działa wykorzystać. Co wybierasz?

                                                    Można jeszcze pielegnować i trenować u meżczyzn kobiecą wrażliwość i neurotyczność. Wtedy bedą kochać tak jak matka. To idea gender. Ale wtedy dziecko ma dwie matki, a żony przedstawiają ten typ w bardzo negatywnym swietle i gardzą i porzucają za brak meskich cech.

                                                    > "Sukcesu"? W sensie zadowolenia? Co jest sukcesem tutaj? Rodzinę miał tu i tam
                                                    > . Czyli sukces to jego emocje jakieś rozumiem?

                                                    Jedną kochał do drugiej odczuwał niechcęć.
                                                    W jednej był uznawany za nieudacznika w drugiej miał szacunek.
                                                    Piramida Maslowa inny poziom zupełnie - miara sukcesu

                                                    > We mnie nie budzi żadnych emocji. Zastanawiam się tylko co się dzieje z ludźmi,
                                                    > że robią takie rzeczy czyli porzucają dzieci?

                                                    Kochają kolejne dzieci?
                                                    Meskim kobietom też się to pewnie zdarza

                                                    > Raczej chodziło mi o to co napisałeś. Nie wiedziałam czy czujesz się odrzucony
                                                    > i takim siebie pamiętasz jako dziecko czy nie.
                                                    > Bo jeśli tak, to łatwiej wczuć się w emocje innych, co nie oznacza oczywiście w
                                                    > spółczucia od razu

                                                    Ja miałem szczeście bo zastępcze męskie dobre wzorce spotkałem . Moje liczne rodzeńśtwo przyrodnie miało mniej szcześcia i rozpamietuje odrzucenie jeżeli pytasz.

                                                    > Ok. Chciałam tylko nawiązać do twoich emocji. Do tego jak się czułes. Ale nie w
                                                    > iem co myślisz o swojej matce i jakie masz emocje.
                                                    > Facet z Cypru był jednym z wielu, niech te jego dzieci z 1 małżeństwa mają się
                                                    > dobrze. Ciężko będzie odbudować relację, a różne myśli przychodzą ludziom do gł
                                                    > owy w chwilach refleksji :(

                                                    Historia pokazała że moja matka nie miała szans na zbudowanie związku a ja szans na normalną rodzinę, a teściowa miałą a nie wykorzystała.
                                                    Myślisz Bzyk że gdyby teściowa to widziała wciąż wolałby być kontrolująca i wojować bezwzglednie z pozycji siły ?
                                                    Czy nie widzisz w tym szerszego przesłania?
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 09:29
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Był na straconej pozycji w swoim odczuciu?nieszanowany przez partnerkę, uwalony
                                                    > wieczna awantura, może nawet nie lubił dzieci, które ja lubiły :( to sobie mog
                                                    > ę wyobrazić. Wolę sobie wyobrazić nawet. Ale dlaczego wycofuje zaangażowanie od
                                                    > dzieci?

                                                    Akurat obaj panowie (zięc czy z Cypru) lubili dzieci i się ponadprzecietneie angażowali. Tym większy żona ma żal do ojca że z dnia na dzień jak rozpoczęłą się wojna z jej matką zaczął okazywać jej niechęć. Moja męska linia rodziny to ci faceci co nie lubią dzieci, ojciec, stryjowie dziadek.

                                                    Teraz dlaczego? To opisuje Fromm że wiekszosć meżczyzn ma miłość warunkową dla dzieci versus miłość bezwarunkowa miłość matki. Ostatecznie to zaleta bo warunkowość motywuje dzieci do rozwoju i osiągnieć.

                                                    I dalej można obrażać się na fakty i utyskiwać na brak przyzwoitości lub tą wiedzę jak to działa wykorzystać. Co wybierasz?

                                                    Można jeszcze pielegnować i trenować u meżczyzn kobiecą wrażliwość i neurotyczność. Wtedy bedą kochać tak jak matka. To idea gender. Ale wtedy dziecko ma dwie matki, a żony przedstawiają ten typ w bardzo negatywnym swietle i gardzą i porzucają za brak meskich cech.

                                                    > "Sukcesu"? W sensie zadowolenia? Co jest sukcesem tutaj? Rodzinę miał tu i tam
                                                    > . Czyli sukces to jego emocje jakieś rozumiem?

                                                    Jedną kochał do drugiej odczuwał niechcęć.
                                                    W jednej był uznawany za nieudacznika w drugiej miał szacunek.
                                                    Piramida Maslowa inny poziom zupełnie - miara sukcesu

                                                    > We mnie nie budzi żadnych emocji. Zastanawiam się tylko co się dzieje z ludźmi,
                                                    > że robią takie rzeczy czyli porzucają dzieci?

                                                    Kochają kolejne dzieci?
                                                    Meskim kobietom też się to pewnie zdarza

                                                    > Raczej chodziło mi o to co napisałeś. Nie wiedziałam czy czujesz się odrzucony
                                                    > i takim siebie pamiętasz jako dziecko czy nie.
                                                    > Bo jeśli tak, to łatwiej wczuć się w emocje innych, co nie oznacza oczywiście w
                                                    > spółczucia od razu

                                                    Ja miałem szczeście bo zastępcze męskie dobre wzorce spotkałem . Moje liczne rodzeńśtwo przyrodnie miało mniej szcześcia i rozpamietuje odrzucenie jeżeli pytasz.

                                                    > Ok. Chciałam tylko nawiązać do twoich emocji. Do tego jak się czułes. Ale nie w
                                                    > iem co myślisz o swojej matce i jakie masz emocje.
                                                    > Facet z Cypru był jednym z wielu, niech te jego dzieci z 1 małżeństwa mają się
                                                    > dobrze. Ciężko będzie odbudować relację, a różne myśli przychodzą ludziom do gł
                                                    > owy w chwilach refleksji :(

                                                    Historia pokazała że moja matka nie miała szans na zbudowanie związku a ja szans na normalną rodzinę, a teściowa miałą a nie wykorzystała.
                                                    Myślisz Bzyk że gdyby teściowa to widziała wciąż wolałby być kontrolująca i wojować bezwzglednie z pozycji siły ?
                                                    Czy nie widzisz w tym szerszego przesłania?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 10:09
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Można jeszcze pielegnować i trenować u meżczyzn kobiecą wrażliwość i neurotyczn
                                                    > ość. Wtedy bedą kochać tak jak matka. To idea gender. Ale wtedy dziecko ma dwie
                                                    > matki, a żony przedstawiają ten typ w bardzo negatywnym swietle i gardzą i por
                                                    > zucają za brak meskich cech.

                                                    Coś w tym jest. Fakt.
                                                    Mozna by jednak pójść w kierunku, żeby wychowywać dziewczynki na aktywne i chętnie podejmujące wyzwania, a chłopców wspierać w samodzielności i niezależnosci.
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 10:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Można jeszcze pielegnować i trenować u meżczyzn kobiecą wrażliwość i neur
                                                    > otyczn
                                                    > > ość. Wtedy bedą kochać tak jak matka. To idea gender. Ale wtedy dziecko m
                                                    > a dwie
                                                    > > matki, a żony przedstawiają ten typ w bardzo negatywnym swietle i gardzą
                                                    > i por
                                                    > > zucają za brak meskich cech.
                                                    >
                                                    > Coś w tym jest. Fakt.
                                                    > Mozna by jednak pójść w kierunku, żeby wychowywać dziewczynki na aktywne i chęt
                                                    > nie podejmujące wyzwania, a chłopców wspierać w samodzielności i niezależnosci.
                                                    >

                                                    Można też obie płci wyposażyć w te wszystkie cechy. Dlaczego raka segregacja?
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 10:38
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Można też obie płci wyposażyć w te wszystkie cechy. Dlaczego raka segregacja?

                                                    Jest to tylko propozycja jak nie utrwalać w dziewczynkach neurotyzmu i biernosci, a chłopców wyposażyć w naturę odważnego wojownika :-)
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 10:43
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Można też obie płci wyposażyć w te wszystkie cechy. Dlaczego raka segregacja?

                                                    Bo do rożnych cech potrzebne są rózne predyspozycje. Naturalnie predysponuje testosteron do odwagi i estrogen do wrazliwości którychto meżczyni i kobiety nie nają po równo jak i mięśni.
                                                    Segeguje natura i nazywa sie eto dymofizm płciowy.

                                                    Bzyk a ty segregujesz pranie na białe i czarne w domu i jesteś krypto-rasistką czy pierzesz bez segregacji ?
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:58
                                                    urquhart
                                                    > Bo do rożnych cech potrzebne są rózne predyspozycje. Naturalnie predysponuje te
                                                    > stosteron do odwagi i estrogen do wrazliwości którychto meżczyni i kobiety nie
                                                    > nają po równo jak i mięśni.
                                                    > Segeguje natura i nazywa sie eto dymofizm płciowy.
                                                    >
                                                    > Bzyk a ty segregujesz pranie na białe i czarne w domu i jesteś krypto-rasistką
                                                    > czy pierzesz bez segregacji ?
                                                    >
                                                    Poczekaj bo ja sie gubię. Nie chce rzeczywiście rozmawiać o tym jak chciałabym żeby było ale o tym jak jest- tak jak pisałeś- słusznie.
                                                    Jakie kompetencje będą potrzebne dziecku w dorosłym życiu? Rozmawiamy o naszej fantazji czy wychowaniu dzieci do dorosłości? To są cechy ułatwiające życiu obojgu płci.

                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:20
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Akurat obaj panowie (zięc czy z Cypru) lubili dzieci i się ponadprzecietneie a
                                                    > ngażowali. Tym większy żona ma żal do ojca że z dnia na dzień jak rozpoczęłą si
                                                    > ę wojna z jej matką zaczął okazywać jej niechęć. Moja męska linia rodziny to ci
                                                    > faceci co nie lubią dzieci, ojciec, stryjowie dziadek.
                                                    > Teraz dlaczego? To opisuje Fromm że wiekszosć meżczyzn ma miłość warunkową dla
                                                    > dzieci versus miłość bezwarunkowa miłość matki. Ostatecznie to zaleta bo warunk
                                                    > owość motywuje dzieci do rozwoju i osiągnieć.

                                                    Mieszane mam uczucia co do tej teorii. Na pewno jest w tym coś ale uzasadnień należy szukać w ojcu bardziej niż związku chyba. Jakoś tak nie do końca mnie przekonuje prostota tej zależności. To chyba bardziej skomplikowane...

                                                    > I dalej można obrażać się na fakty i utyskiwać na brak przyzwoitości lub tą wie
                                                    > dzę jak to działa wykorzystać. Co wybierasz?

                                                    Nie wybieram nic. Przyjmuje jak leci a potem się zastanawiam co mam z tym zrobić w stosunku do siebie i swoich potrzeb. Ale wiedza na pewno się przydaje przy podejmowaniu decyzji

                                                    > Można jeszcze pielegnować i trenować u meżczyzn kobiecą wrażliwość i neurotyczn
                                                    > ość. Wtedy bedą kochać tak jak matka. To idea gender. Ale wtedy dziecko ma dwie
                                                    > matki, a żony przedstawiają ten typ w bardzo negatywnym swietle i gardzą i por
                                                    > zucają za brak meskich cech.
                                                    >

                                                    Też nie lubię mężczyzn o kobiecych cechach, ale miłość do dzieci i wrażliwość w rozumieniu odróżnienia dobra od zła są cechami obu płci.

                                                    > Jedną kochał do drugiej odczuwał niechcęć.
                                                    > W jednej był uznawany za nieudacznika w drugiej miał szacunek.
                                                    > Piramida Maslowa inny poziom zupełnie - miara sukcesu
                                                    >
                                                    Ok. Domyślam się że sukces wynika z tego że dla jednej jest wystarczająco dobry dla drugiej nie. Chodzi o odpowiedni dobór partnera, to zapewnia mniej problemów w relacji

                                                    > Kochają kolejne dzieci?
                                                    > Meskim kobietom też się to pewnie zdarza
                                                    >

                                                    > Ja miałem szczeście bo zastępcze męskie dobre wzorce spotkałem . Moje liczne ro
                                                    > dzeńśtwo przyrodnie miało mniej szcześcia i rozpamietuje odrzucenie jeżeli pyta
                                                    > sz.
                                                    >
                                                    > > Ok. Chciałam tylko nawiązać do twoich emocji. Do tego jak się czułes. Ale
                                                    > nie w
                                                    > > iem co myślisz o swojej matce i jakie masz emocje.
                                                    > > Facet z Cypru był jednym z wielu, niech te jego dzieci z 1 małżeństwa maj
                                                    > ą się
                                                    > > dobrze. Ciężko będzie odbudować relację, a różne myśli przychodzą ludziom
                                                    > do gł
                                                    > > owy w chwilach refleksji :(
                                                    >
                                                    > Historia pokazała że moja matka nie miała szans na zbudowanie związku a ja szan
                                                    > s na normalną rodzinę, a teściowa miałą a nie wykorzystała.
                                                    > Myślisz Bzyk że gdyby teściowa to widziała wciąż wolałby być kontrolująca i woj
                                                    > ować bezwzglednie z pozycji siły ?
                                                    > Czy nie widzisz w tym szerszego
                                                    >
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:24
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Akurat obaj panowie (zięc czy z Cypru) lubili dzieci i się ponadprzecietneie a
                                                    > ngażowali. Tym większy żona ma żal do ojca że z dnia na dzień jak rozpoczęłą si
                                                    > ę wojna z jej matką zaczął okazywać jej niechęć. Moja męska linia rodziny to ci
                                                    > faceci co nie lubią dzieci, ojciec, stryjowie dziadek.

                                                    Zaraz, chwilę. Żal i zły stosunek do matki, ok. Jak to na wojnie. Tylko że dzieci nie powinny w tej wojnie uczestniczyć bo nie są stronami. Mam teraz na tapecie taki przypadek. Matka jest bliska dania sobie spokój w walce o dzieci. Ojciec tak bardzo nastawił dzieciaki przeciwko niej, że te deklarują że nie chcą do niej chodzić. Ojciec jest silny, matka słaba. Nie wie czy da sobie po tych kliku miesiącach prania mózgu z dziećmi radę. Jest tak zmęczona że gotowa jest odpuścić. Rozumiem takie porzucenie- z bezsilności, gdy dzieci deklarują że rodzica nie chcą znać.

                                                    > Teraz dlaczego? To opisuje Fromm że wiekszosć meżczyzn ma miłość warunkową dla
                                                    > dzieci versus miłość bezwarunkowa miłość matki. Ostatecznie to zaleta bo warunk
                                                    > owość motywuje dzieci do rozwoju i osiągnieć.

                                                    To poproszę imiennie. Znamy się jak łyse konie i chyba nikt się nie obrazi. Tylko poproszę żeby kolejne pytanie nie zostało bez odpowiedzi. Nie Ty, nie sabat, nie proteina, nie lybba, nie marek. To kto? Kto jest tym narcystycznym chujem którego należy się wystrzegać? Konkret.

                                                    > I dalej można obrażać się na fakty i utyskiwać na brak przyzwoitości lub tą wie
                                                    > dzę jak to działa wykorzystać. Co wybierasz?

                                                    najpierw odpowiedz na pytanie.


                                                    > Można jeszcze pielegnować i trenować u meżczyzn kobiecą wrażliwość i neurotyczn
                                                    > ość. Wtedy bedą kochać tak jak matka. To idea gender. Ale wtedy dziecko ma dwie
                                                    > matki, a żony przedstawiają ten typ w bardzo negatywnym swietle i gardzą i por
                                                    > zucają za brak meskich cech.

                                                    To co? Jednak Ty? Tylko Ty jesteś tym narcystycznym fiutem dla którego ważniejsze są własne emocje, a nie zobowiązania?
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:51
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zaraz, chwilę. Żal i zły stosunek do matki, ok. Jak to na wojnie. Tylko że dzie
                                                    > ci nie powinny w tej wojnie uczestniczyć bo nie są stronami.

                                                    W każdej wojnie wśród cywilów którzy nie są stronami a po prostu byli w strefie walk są ofiary.
                                                    Rozpoczynasz wojnę musisz sie z tym liczyć.

                                                    > Mam teraz na tapec
                                                    > ie taki przypadek. Matka jest bliska dania sobie spokój w walce o dzieci. Ojcie
                                                    > c tak bardzo nastawił dzieciaki przeciwko niej, że te deklarują że nie chcą do
                                                    > niej chodzić. Ojciec jest silny, matka słaba. Nie wie czy da sobie po tych klik
                                                    > u miesiącach prania mózgu z dziećmi radę. Jest tak zmęczona że gotowa jest odpu
                                                    > ścić. Rozumiem takie porzucenie- z bezsilności, gdy dzieci deklarują że rodzica
                                                    > nie chcą znać.

                                                    To jeszcze nei porzucenie, Myślisz że takie działanie jest skuteczne na dłuższą metę i dzieci nie przejrzą tej manipulacji jeżeli takowa ma miejsce?

                                                    > To poproszę imiennie. Znamy się jak łyse konie i chyba nikt się nie obrazi. Tyl
                                                    > ko poproszę żeby kolejne pytanie nie zostało bez odpowiedzi. Nie Ty, nie sabat,
                                                    > nie proteina, nie lybba, nie marek. To kto? Kto jest tym narcystycznym chujem
                                                    > którego należy się wystrzegać? Konkret.

                                                    Imiennie to ja mogę podać przykład mojego ojca z przekonaniem.
                                                    I teścia że narcyzem nie był mimo że tak go opisywała teściowa, której to wszystkie związki kończyły się podobnie: zdominowaniem faceta i walką z nim.

                                                    > To co? Jednak Ty? Tylko Ty jesteś tym narcystycznym fiutem dla którego ważniejs
                                                    > ze są własne emocje, a nie zobowiązania?

                                                    Nie wiem jak bym się zachował jak bym zaangażował się w wojnę. Mam bardzo złe geny. Skrzywdzony i zgorzkniały nie miałbym oporów krzywdzić innych i się mścić. Ale narcystycznym fiutem nie jestem.

                                                    --
                                                    Związek to wymiana seksu za dobra? - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:58
                                                    urquhart napisał:
                                                    > W każdej wojnie wśród cywilów którzy nie są stronami a po prostu byli w strefie
                                                    > walk są ofiary.
                                                    > Rozpoczynasz wojnę musisz sie z tym liczyć.

                                                    Że trafisz na kogoś takiego ja Ty i Twoja męska część rodziny? Ok..liczę się z tym. Rozglądam się na tymi lepszymi.

                                                    > > Mam teraz na tapec
                                                    > > ie taki przypadek. Matka jest bliska dania sobie spokój w walce o dzieci.

                                                    > To jeszcze nei porzucenie, Myślisz że takie działanie jest skuteczne na dłuższą
                                                    > metę i dzieci nie przejrzą tej manipulacji jeżeli takowa ma miejsce?

                                                    Myślę że mogą nie przejrzeć. Poczytaj na temat prania mózgu.


                                                    > > To poproszę imiennie. Znamy się jak łyse konie i chyba nikt się nie obraz

                                                    > Imiennie to ja mogę podać przykład mojego ojca z przekonaniem.
                                                    > I teścia że narcyzem nie był mimo że tak go opisywała teściowa, której to wszys
                                                    > tkie związki kończyły się podobnie: zdominowaniem faceta i walką z nim.

                                                    Czyli tutaj poza Tobą nie ma nikogo takiego? A ty się zasłaniasz genami? A gdzie w tym Bóg? Wolna wola? Rozum? Nie przeskoczysz, czy nawet nie będziesz próbował to tak wygodniej? Bo wytłumaczenie jest?

                                                    > Nie wiem jak bym się zachował jak bym zaangażował się w wojnę. Mam bardzo złe g
                                                    > eny. Skrzywdzony i zgorzkniały nie miałbym oporów krzywdzić innych i się mścić
                                                    > . Ale narcystycznym fiutem nie jestem.

                                                    Nie jesteś. Jesteś mentalnym chłopcem z kijem.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:53
                                                    zawle napisała:

                                                    > Że trafisz na kogoś takiego ja Ty i Twoja męska część rodziny? Ok..liczę się z
                                                    > tym. Rozglądam się na tymi lepszymi.

                                                    Jak to szło ze badania udowadniają że "ciemna triada" : psychopatia, makiawelizm, narcyzm wywołują podświadomą atrakcyjność seksualną dla kobiet?
                                                    Nieprzyzwoite to nie?
                                                    Stawiam że geny moich męskich przodków będą miały wielką przyszłość nawet jak się na nie obrazisz, a opiekuńcze państwo sprzyja im jak żadnym innym

                                                    > Czyli tutaj poza Tobą nie ma nikogo takiego? A ty się zasłaniasz genami? A gdzi
                                                    > e w tym Bóg? Wolna wola? Rozum? Nie przeskoczysz, czy nawet nie będziesz próbow
                                                    > ał to tak wygodniej? Bo wytłumaczenie jest?

                                                    No ale ja używam rozumu , tworzę rzeczywistość mając świadomość wad żeby się czasem nie ujawniły.
                                                    To wolna wola.
                                                    Idę teraz przerabiać córuni pokój bo chce teraz toaletkę z podświetlanym lustrem do wizażu i się już niepokoi że jej nie poświęcam czasu.

                                                    > Nie jesteś. Jesteś mentalnym chłopcem z kijem.

                                                    Wiesz że Cię lubie i cenię, ale ty też mi sie jawisz jako taka zbuntowana dziewczynka z kijem. Z energią i euforia zuchwałością że teraz ona może przyłożyć komu zechce, bez złośliwości, ale nieco infantylnie obrażona na rzeczywistość
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 13:05
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Jak to szło ze badania udowadniają że "ciemna triada" : psychopatia, makiaweliz
                                                    > m, narcyzm wywołują podświadomą atrakcyjność seksualną dla kobiet?
                                                    > Nieprzyzwoite to nie?

                                                    Bardzo nieprzyzwoite, ale za to jakie prawdziwe :-D
                                                    A gdyby tak udało się jeszcze przestawić na ruchanie bez zaangażowania i bez relacji, to można by tych Diabłów nieźle zagospodarować ;-)))

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 13:27
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Bardzo nieprzyzwoite, ale za to jakie prawdziwe :-D
                                                    > A gdyby tak udało się jeszcze przestawić na ruchanie bez zaangażowania i bez re
                                                    > lacji, to można by tych Diabłów nieźle zagospodarować ;-)))

                                                    A to juz zalezy czy wygladaja jak Sean Bean czy jak Pingwin z Batmana ;)
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 13:54
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Bardzo nieprzyzwoite, ale za to jakie prawdziwe :-D
                                                    > > A gdyby tak udało się jeszcze przestawić na ruchanie bez zaangażowania i
                                                    > bez re
                                                    > > lacji, to można by tych Diabłów nieźle zagospodarować ;-)))
                                                    >
                                                    > A to juz zalezy czy wygladaja jak Sean Bean czy jak Pingwin z Batmana ;)


                                                    Ci z triadą o wyglądzie Pingwina nie mają szans u babek: ani wyglądu, ani spolegliwego charakteru, są bezużyteczni. Zasilają szeregi socjopatycznych gwałcicieli. Ruchanie bez zaangażowania tych o wyglądzie Seana jest jak najbardziej możliwe i sporo kobiet to robi.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 15:25
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ruchanie bez zaangażowania tych o wyglądzie Seana jest jak najbardziej możl
                                                    > iwe i sporo kobiet to robi.
                                                    >

                                                    Ruchają bez zaangażowania, ale też i równie często zachodzą z nimi w ciążę. Gdzie tu jest jakiś sens ? ;-)


                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 15:33
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > > Ruchanie bez zaangażowania tych o wyglądzie Seana jest jak najbardziej mo
                                                    >>
                                                    > Ruchają bez zaangażowania, ale też i równie często zachodzą z nimi w ciążę. Gd
                                                    > zie tu jest jakiś sens ? ;-)

                                                    O to to wreszcie !
                                                    Kiedyś opłacano tylko rozmnażać się z pracowitymi żukami gnojarzami.
                                                    Teraz to nie ma znaczenia
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 15:54

                                                    >
                                                    > O to to wreszcie !
                                                    > Kiedyś opłacano tylko rozmnażać się z pracowitymi żukami gnojarzami.
                                                    > Teraz to nie ma znaczenia

                                                    No nie bardzo, gdyby kiedyś rozmnażano się tylko z żukami to motyle by wyginęły. Różne strategie, w zależności od warunków. Teraz też różne strategie się opłacają. Np. motyl ale z bogatą i nie skąpą rodziną nieźle rokuje jako dawca spermy. I teraz, i kiedyś, i zawsze.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 16:20
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > O to to wreszcie !
                                                    > > Kiedyś opłacano tylko rozmnażać się z pracowitymi żukami gnojarzami.
                                                    > > Teraz to nie ma znaczenia
                                                    >
                                                    > No nie bardzo, gdyby kiedyś rozmnażano się tylko z żukami to motyle by wyginęły
                                                    > . Różne strategie, w zależności od warunków. Teraz też różne strategie się opła
                                                    > cają. Np. motyl ale z bogatą i nie skąpą rodziną nieźle rokuje jako dawca sperm
                                                    > y. I teraz, i kiedyś, i zawsze.

                                                    To mala część prawdy bo poza nielicznymi potomkami moznych z małżeństwa to potomstwo mężczyzn motyli mialo bard?o male szanse przezycia w przytulku a dla kobiety oznaczalo utrate reputacji.
                                                    Do tego lad społeczny lozenia na rodzicow przez dziexi to byl od poczatku cywilizacj (dekalog 4 przykazanie) ale nie na odwrot.
                                                    www.focus.pl/artykul/jak-w-starozytnym-rzymie-wygladaly-stosunki-miedzy-rodzicami-i-dziecmi
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 22:08
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Ci z triadą o wyglądzie Pingwina nie mają szans u babek: ani wyglądu, ani spole
                                                    > gliwego charakteru, są bezużyteczni. Zasilają szeregi socjopatycznych gwałcicie
                                                    > li. Ruchanie bez zaangażowania tych o wyglądzie Seana jest jak najbardziej możl
                                                    > iwe i sporo kobiet to robi.

                                                    Troche zartowalem :)
                                                    Probowalem zwrocic uwage, ze troche sie obracamy w stereotypach. Czarna triada charakteryzuje wielu politykow, dziennikarzy, biznesmenow, mysle ze i wsrod duchowienstwa by sie sporo uzbieralo. Wiekszosc tych ludzi za cholere nie przyciaga kobiet, przeciwnie - sa odpychajacy.
                                                    Wedlug mnie same cechy psychologiczne nie dzialaja tak jak opisuje to Urqu, raczej chodzi o pewien wizerunek.
                                                    Trzeba pamietac, ze ludzie sa bardzo powierzchowni w ocenach, nie widze powodu, by kobiety mialyby byc tu wyjatkiem.
                                                    Bardziej dziala to, ze ktos wyglada jak bad boy, demonstruje zachowania i odzywki bad boya niz to, czy faktycznie nim jest.
                                                    I chodzi o surowa meska sile, a nie psychopatie. Nie przecze, ze to moze byc mylone.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 13:14
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Jak to szło ze badania udowadniają że "ciemna triada" : psychopatia, makiaweliz
                                                    > m, narcyzm wywołują podświadomą atrakcyjność seksualną dla kobiet?
                                                    > Nieprzyzwoite to nie?

                                                    W seksie bardzo nieprzyzwoite:)) Szkoda że chłopcy nie potrafią pogodzić jednego i drugiego:))

                                                    > Stawiam że geny moich męskich przodków będą miały wielką przyszłość nawet jak s
                                                    > ię na nie obrazisz, a opiekuńcze państwo sprzyja im jak żadnym innym

                                                    Nie dostałam od Państwa nawet złotówki. Nie brałam zasiłków, alimentów, żadnej pomocy. Sama jestem sobie opiekunem. To chyba nie do mnie ten tekst, bo ja nadal mam się dobrze:))

                                                    > No ale ja używam rozumu , tworzę rzeczywistość mając świadomość wad żeby się cz
                                                    > asem nie ujawniły.
                                                    > To wolna wola.
                                                    > Idę teraz przerabiać córuni pokój bo chce teraz toaletkę z podświetlanym lustre
                                                    > m do wizażu i się już niepokoi że jej nie poświęcam czasu.

                                                    Niewiarygodny jesteś Urgu. To co teraz robisz dla córki, zawdzięcza twojej żonie.

                                                    > Wiesz że Cię lubie i cenię, ale ty też mi sie jawisz jako taka zbuntowana dziew
                                                    > czynka z kijem. Z energią i euforia zuchwałością że teraz ona może przyłożyć ko
                                                    > mu zechce, bez złośliwości, ale nieco infantylnie obrażona na rzeczywistość

                                                    Brawo..nareszcie zrozumiałeś. Nie jestem bezbronną dziewczynką której jedynym narzędziem jest manipulacja i uległość. Też mam kij. Jak się ma kij, nie obraża się na rzeczywistość. Tylko tworzy się swoją własną.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 14:30
                                                    > > Idę teraz przerabiać córuni pokój bo chce teraz toaletkę z podświetlanym
                                                    > lustre
                                                    > > m do wizażu i się już niepokoi że jej nie poświęcam czasu.
                                                    >
                                                    > Niewiarygodny jesteś Urgu. To co teraz robisz dla córki, zawdzięcza twojej żoni
                                                    > e.

                                                    Gdyby nie żona siedziałby teraz na kolejny Cyprze i kolejnej dziewczynce robił mebelki.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 14:48
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > Niewiarygodny jesteś Urgu. To co teraz robisz dla córki, zawdzięcza twoje
                                                    > j żoni
                                                    >
                                                    > Gdyby nie żona siedziałby teraz na kolejny Cyprze i kolejnej dziewczynce robił
                                                    > mebelki.

                                                    Mam nadzieję ze zainspiruje to literacko Marka i Sabata
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 15:01
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > > Idę teraz przerabiać córuni pokój bo chce teraz toaletkę z podświet
                                                    > lanym
                                                    > > lustre
                                                    > > > m do wizażu i się już niepokoi że jej nie poświęcam czasu.
                                                    > >
                                                    > > Niewiarygodny jesteś Urgu. To co teraz robisz dla córki, zawdzięcza twoje
                                                    > j żoni
                                                    > > e.
                                                    >
                                                    > Gdyby nie żona siedziałby teraz na kolejny Cyprze i kolejnej dziewczynce robił
                                                    > mebelki.
                                                    >
                                                    Ale nie robi. Żoną chyba tez zadowolona, nie jest osobą nieinteligentna, bezradna, niesamodzielna. I Państwo mogloby ja wspomóc w jakiejś części gdyby zaistniałą potrzeba I pracę ma i jakiś inny urqu mógłby się nią zająć gdyby zechciała, a ona nie chce, albo nie ma odwagi się zdecydować. Dlaczego? Pewnie ma swoje powody. Decyduje za siebie, jest odpowiedzialna, ponosi koszty. Dla sprawiedliwości musimy się trzymać obranego frontu, jak każdy jest odpowiedzialny za siebie i swoje wybory, to każdy.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 15:22
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ale nie robi. Żoną chyba tez zadowolona, nie jest osobą nieinteligentna, bezrad
                                                    > na, niesamodzielna. I Państwo mogloby ja wspomóc w jakiejś części gdyby zaistni
                                                    > ałą potrzeba I pracę ma i jakiś inny urqu mógłby się nią zająć gdyby zechciała,
                                                    > a ona nie chce, albo nie ma odwagi się zdecydować.

                                                    Żebyście nie wpadli w jakieś steretypy , Pani Urquhartowa to żadna słaba kobieta, co nie ma odwagi, czy uzależnione popychadło, prowadziła sama parę sklepów z bielizną zatrudniała wiele pracowniczek i przez jakiś czas zarabiała znacznie więcej od męża.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 15:47

                                                    > a ona nie chce, albo nie ma odwagi się zdecydować. Dlaczego? Pewnie ma swoje p
                                                    > owody. Decyduje za siebie, jest odpowiedzialna, ponosi koszty. Dla sprawiedliwo
                                                    > ści musimy się trzymać obranego frontu, jak każdy jest odpowiedzialny za siebie
                                                    > i swoje wybory, to każdy.

                                                    Zgadzam się, każdy ma swój front, swoje powody, koszty i priorytety.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 08:49
                                                    urquhart napisał:

                                                    > a to ilustracja do teorii Fromma że relacja ojcowska z dziećmi jest przen
                                                    > iesieniem relacji u uczuć którą miał z partnerką. Wchodzi w walkę i niechęć to
                                                    > i odczuwa do nich niecheć.

                                                    Oczywiście, trudno dyskutować z czyimiś uczuciami. Mężczyzna czuje niechęć do partnerki, wiec czuje też niechęć do dzieci. Ok, przyjmuję do wiadomości.
                                                    A co jesli nie ma żadnych podstaw, aby przypisywać dzieciom złe intencje?
                                                    Moje dorosłe już dzieciaki co roku zostawiają ojcu prezenty pod choinką, robiły to zawsze, nawet w czasie kiedy żyły bardzo biednie. Potrafił nie rozpakować tych prezentów do połowy stycznia. Nękał mnie za to ustawicznie telefonami, że "wszyscy mają go w dupie".
                                                    Wiec pytanie, czy czasem w przypadku tych mężczyzn, nie mamy do czynienia z nierealnym, egocentrycznym oczekiwaniem, że absolutnie wszyscy będą zaspokajac tylko jego potrzeby i wymagania ? I nie ma znaczenia czy dogadzać ma mu partnerka, dzieci, szef, urzędnik, czy koledzy w pracy.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 10:33
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Wiec pytanie, czy czasem w przypadku tych mężczyzn, nie mamy do czynienia z nie
                                                    > realnym, egocentrycznym oczekiwaniem, że absolutnie wszyscy będą zaspokajac tyl
                                                    > ko jego potrzeby i wymagania ? I nie ma znaczenia czy dogadzać ma mu partnerka,
                                                    > dzieci, szef, urzędnik, czy koledzy w pracy.

                                                    Oczywiście że mamy.
                                                    Mabelle chyba zgadzamy się że jest wyraźnie grupa mężczyzn z narcystycznym zaburzeniem osobowości.
                                                    To teraz dlaczego? Trzeba ich skutecznie rozpoznawać , identyfikować i unikać. Przestrzegać przed nimi bliskich i włsane potomstwo. Tak ?
                                                    Tymczasem rzeczywistość jest kompletnie inna do nich jest najdłuższa kolejka panien zainteresowanych żeby się z nimi dymać (bez urazu).
                                                    Volenti non fit iniuria (łac. chcącemu nie dzieje się krzywda)?
                                                    Narcyz nie kocha swoich dzieci.
                                                    Ja sie z takim typem facetów nie identyfikuje absolutnie i nie czuję żadnej solidarności.
                                                    Jak to Sabat ujął "motyle versus żuki gnojarze" ?
                                                    Jednocześnie wszyscy podkreślają że w każdym kolejnym pokoleniu ilość osób z zaburzeniami narcystycznymi zaburzeniami lawinowo wzrasta.
                                                    Ale narcyzi przecież nie przybyli z kosmosu, jest silna korelacja z warunkami w których się wychowują. Szanse mamy tylko by tworzyć takie warunki by nie wychowywać kolejnych.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:54
                                                    > Ale narcyzi przecież nie przybyli z kosmosu, jest silna korelacja z warunkami w
                                                    > których się wychowują. Szanse mamy tylko by tworzyć takie warunki by nie wych
                                                    > owywać kolejnych.

                                                    Tak, zgadza się, wiec zacznijmy od nazywania rzeczy po imieniu zamiast dorabiać dupie uszy. Nie rozgrzeszajmy zachowań panów z Cypru psychologią ewolucyjną i nie przerzucajmy odpowiedzialności na kobiety za kluczowe zachowania ich mężów. Czyli nie gramy w grę narcyzow.
                                                    Co do twojego teścia: co takiego musiała znosić jego druga żona i dzieci, że łaskawie z nimi był? I czy była to rodzina godna pozazdroszczenia. Bo może jednak twoja teściowa i jej córki nieźle wyszły na jej decyzji.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 14:06
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > To fajnie, ze jestesmy tacy postepowi i usmiechnieci, ale niestety matka nie pr
                                                    > zyszyje sobie penisa i nie zastapi synowi ojca. Podobnie jak jakis kolejny "wuj
                                                    > ek" nie bedzie prawdziwa rodzina. Co najwyzej "kolejnym-facetem--z-ktorym-sypia
                                                    > -moja-matka".
                                                    > Tutaj stoje za Toba murem, bo chociaz wierze w rownosc i tolerancje tak jak lew
                                                    > ica, to zvdrugiej strony wkurza mnie ich wylewanie dziecka z kapiela poprzez po
                                                    > dkopywanie fundamentu wiezi miedzyludzkich.

                                                    Zgadzam się z Tobą Sabat w kwestii rodziny. Że Rodzina to ważna rzecz, najważniejsza.
                                                    Rodzinę jednak tworzą ludzie, więc jej jakość zależy od tego co oni sami sobą reprezentują, w jakim stopniu potrafią swoje wartości przekazać młodszym pokoleniom.
                                                    Roszczeniowa, leniwa matka, agresywny ojciec, rodzice mający kochanków /kochanki, wykorzystywanie, komunikacja pełna przemocy, brak komunikacji, tolerowanie nałogów...dlugo by wymieniać.
                                                    Więzi - tak, pozytywne wzorce relacji - tak, utrzymywanie za wszelką cenę patologicznego modelu rodziny -nie.

                                                    > Obecna cywilizacja ksztalci doroslych gowniarzy, ktorzy nie sa zdolni do podjec
                                                    > ia sie roli ojca czy matki, bo sami wewnetrznie sa dziecmi. Az do smierci.

                                                    Niestety tak.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 14:30
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zgadzam się z Tobą Sabat w kwestii rodziny. Że Rodzina to ważna rzecz, najważni
                                                    > ejsza.
                                                    > Rodzinę jednak tworzą ludzie, więc jej jakość zależy od tego co oni sami sobą
                                                    > reprezentują, w jakim stopniu potrafią swoje wartości przekazać młodszym pokole
                                                    > niom.
                                                    > Roszczeniowa, leniwa matka, agresywny ojciec, rodzice mający kochanków /kochank
                                                    > i, wykorzystywanie, komunikacja pełna przemocy, brak komunikacji, tolerowanie n
                                                    > ałogów...dlugo by wymieniać.
                                                    > Więzi - tak, pozytywne wzorce relacji - tak, utrzymywanie za wszelką cenę pato
                                                    > logicznego modelu rodziny -nie.

                                                    No ale z wypowiedzi urgu wynikało że lepsza każda rodzina niż brak ojca. Bo dzieci bez ojca pozbawione są komponentu męskości.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 16:23
                                                    zawle napisała:
                                                    > No ale z wypowiedzi urgu wynikało że lepsza każda rodzina niż brak ojca. Bo dzi
                                                    > eci bez ojca pozbawione są komponentu męskości.

                                                    Bo to dwie skrajnosci - z jednej strony mamy trzymanie sie obrazu swietej rodziny, nawet jak stary lata po obejsciu z siekiera, albo kazdego wieczoru tonie w rzygach po pijackiej libacji, a z drugiej mamy "intelektualne" rozwody, gdzie powodem tego, ze tatus spierdala do Ameryki jest to, ze malzenstwo ogranicza go artystycznie albo hamuje jego rozwoj wewnetrzny.
                                                    Bycie ojcem czy matka to cholernie powazne zobowiazanie, i moim zdaniem trzeba miec naprawde solidne przeslanki do tego by znaczaco ograniczac dziecku wiez z jednym z rodzicow - bo niestety do tego sie to sprowadza.
                                                    Zastanowic sie, co tak naprawde fundujesz najblizszemu ci czlowiekowi i czy dla niego ostatecznie bilans bedzie na plus.
                                                    Ja ze swojej strony moge powiedziec, ze gdybym jako dziecko mial zamieszkac z nowym gachem matki, to nienawidzilbym go jak psa. Niewazne kim by byl i jak dobry by nie probowalby dla mnie byc - przelalbym na niego cala swoja nieprzejednana wscieklosc. W sumie mysle, ze to powszechna reakcja.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 16:49
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Bo to dwie skrajnosci - z jednej strony mamy trzymanie sie obrazu swietej rodzi
                                                    > ny, nawet jak stary lata po obejsciu z siekiera, albo kazdego wieczoru tonie w
                                                    > rzygach po pijackiej libacji, a z drugiej mamy "intelektualne" rozwody, gdzie p
                                                    > owodem tego, ze tatus spierdala do Ameryki jest to, ze malzenstwo ogranicza go
                                                    > artystycznie albo hamuje jego rozwoj wewnetrzny.

                                                    Tyle że ja jego narracji wnoszę że to baby i opiekuńcze państwo są winne rozpadom związków. Gdy państwo nie pomagało, baby siedziały z chłopami, a Ci mogli czuć się jak mężczyźni. Czy też musieli czuć się jak mężczyźni? Nie kupuję tego. W ogóle czuję gdzieś pod spodem przymus i martyrologię. Bo że dobra matka nie zastąpi dobrej rodziny to oczywistość.

                                                    > Bycie ojcem czy matka to cholernie powazne zobowiazanie, i moim zdaniem trzeba
                                                    > miec naprawde solidne przeslanki do tego by znaczaco ograniczac dziecku wiez z
                                                    > jednym z rodzicow - bo niestety do tego sie to sprowadza.

                                                    Niestety w mojej pracy wina jest po obu stronach. Ojcowie którzy zostają z dziećmi robią dokładnie to samo:((

                                                    > Ja ze swojej strony moge powiedziec, ze gdybym jako dziecko mial zamieszkac z n
                                                    > owym gachem matki, to nienawidzilbym go jak psa. Niewazne kim by byl i jak dobr
                                                    > y by nie probowalby dla mnie byc - przelalbym na niego cala swoja nieprzejednan
                                                    > a wscieklosc. W sumie mysle, ze to powszechna reakcja.

                                                    Nie wiem czy powszechna. Wiem że czasami druga strona całkiem niepotrzebnie usiłuje BYC ojcem/matką dla dzieciaków. A najlepszym rozwiązaniem jest bycie osobą przychylną i wspomagającą. Tego mi bardzo brakowało jako samotnej mamie- mediatora, stolarza który spiłowuje kanty. Tyle że nie mam pewności czy dostałabym to w małżeństwie- niestety bardzo rzadkie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 23:59
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Ja ze swojej strony moge powiedziec, ze gdybym jako dziecko mial zamieszkac z n
                                                    > owym gachem matki, to nienawidzilbym go jak psa. Niewazne kim by byl i jak dobr
                                                    > y by nie probowalby dla mnie byc - przelalbym na niego cala swoja nieprzejednan
                                                    > a wscieklosc. W sumie mysle, ze to powszechna reakcja.

                                                    Wydaje mi się, że Twoje zachowanie i stosunek do "gacha matki" zależałby od tego jaki miałbyś kontakt z własnym ojcem. No bo jeśli dobry, to co by Ci przeszkadzał jakiś gostek który w sumie nikomu nie wadzi?
                                                    Moj kolega wychowuje syna, którym matka prawie się nie interesuje. Widać gołym okiem, że chłopcu brakuje kobiecej energii. Jest niezmordowany wręcz w wyszukiwaniu dla ojca partnerki życia:-) Zawsze jak dostanę jakieś zdjęcie, po którym opada mi szczęka, wiem że mały dorwał telefon ojca. I albo jest to "zgniły" palec po zdjęciu gipsu, albo gołe cycki jego ojca opalającego się na balkonie, albo ich piwnica po pożarze. Najprawdopodobniej są to sposoby żeby mi pokazać jego życie i mnie do niego zachęcić ;-) Oprócz tego mały pytał się wprost dlaczego nie mogłabym z nimi zamieszkać. Szkoda że nie da się "adoptować" tej małej gadułki bez dodatku w postaci humorzastego ojca :-D Daję słowo, interesują mnie jego szkolne problemy, zmienialibyśmy razem koła w samochodzie i smażyli naleśniki... Ech rozmarzyłam się. Tylko gdzie upchnąć tego ojca-buca, który niczym baba w ciąży ma ciągle zmienne nastroje ? ;-)

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 09:22
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Wydaje mi się, że Twoje zachowanie i stosunek do "gacha matki" zależałby od teg
                                                    > o jaki miałbyś kontakt z własnym ojcem. No bo jeśli dobry, to co by Ci przeszka
                                                    > dzał jakiś gostek który w sumie nikomu nie wadzi?

                                                    ...bo jest jakims obcym gostkiem, ktory nagle dokonuje inwazji w moje zycie i zaczyna mi sie szwedac po domu i rzadzic? Bo mialbym zal, ze gdyby nie on, to rodzice mieliby szanse sie jeszcze pogodzic?
                                                    Moim zdaniem to takze zalezy od wieku dziecka. Malutki szkrab latwiej by zaakceptowal nowego wujka czy ciocie niz zbuntowany, w pelni swiadomy nastolatek/nastolatka.

                                                    > Moj kolega wychowuje syna, którym matka prawie się nie interesuje. Widać gołym
                                                    > okiem, że chłopcu brakuje kobiecej energii. Jest niezmordowany wręcz w wyszukiw
                                                    > aniu dla ojca partnerki życia:-) Zawsze jak dostanę jakieś zdjęcie, po którym o
                                                    > pada mi szczęka, wiem że mały dorwał telefon ojca. I albo jest to "zgniły" pal
                                                    > ec po zdjęciu gipsu, albo gołe cycki jego ojca opalającego się na balkonie, alb
                                                    > o ich piwnica po pożarze. Najprawdopodobniej są to sposoby żeby mi pokazać jego
                                                    > życie i mnie do niego zachęcić ;-) Oprócz tego mały pytał się wprost dlaczego
                                                    > nie mogłabym z nimi zamieszkać. Szkoda że nie da się "adoptować" tej małej gad
                                                    > ułki bez dodatku w postaci humorzastego ojca :-D Daję słowo, interesują mnie je
                                                    > go szkolne problemy, zmienialibyśmy razem koła w samochodzie i smażyli naleśnik
                                                    > i... Ech rozmarzyłam się. Tylko gdzie upchnąć tego ojca-buca, który niczym baba
                                                    > w ciąży ma ciągle zmienne nastroje ? ;-)

                                                    Porzucony chlopczyk desperacko poszukuje mamy. :(
                                                    Przykre, az boli. :(
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 09:46
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > ...bo jest jakims obcym gostkiem, ktory nagle dokonuje inwazji w moje zycie i z
                                                    > aczyna mi sie szwedac po domu i rzadzic?

                                                    Dzieci w większości nie są aż tak egoistyczne jak opisujesz :-) Oczywiscie, że wolałyby mieć matkę i ojca razem, ale chcą też dobrze dla swoich rodziców, bo ich kochają. Chcą też spokoju i stabilizacji. A to zapewnić mogą im tylko ludzie, którzy się szanują i wspierają, którzy są dla siebie bliscy.

                                                    Bo mialbym zal, ze gdyby nie on, to ro
                                                    > dzice mieliby szanse sie jeszcze pogodzic?

                                                    A jeśli pogodzenie nie jest możliwe, to rodzice mają udawać, że jest im dobrze, tak ? :-)
                                                    Zapewniam Cie, że dziecko świetnie wyczuwa cały fałsz tej sytuacji i strasznie się tym gryzie. Jest zdezorientowane, nie rozumie co się dzieje.
                                                    Sto razy lepiej być wobec dziecka szczerym, mówię Ci to z własnego doświadczenia.


                                                    > Moim zdaniem to takze zalezy od wieku dziecka. Malutki szkrab latwiej by zaakce
                                                    > ptowal nowego wujka czy ciocie niz zbuntowany, w pelni swiadomy nastolatek/nast
                                                    > olatka.

                                                    Niekoniecznie.

                                                    > Porzucony chlopczyk desperacko poszukuje mamy. :(
                                                    > Przykre, az boli. :(

                                                    Nie poszukuje mamy, bo mamę on już ma. Na pewno jednak chciałby być wysłuchany, bo surowy ojciec nie wdaje się w dyskusje o uczuciach i szkolnych miłostkach. Chce mieć bliską, dorosłą osobę, na której mógłby polegać. Po prostu chce ciepła i życzliwości.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 10:56
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Zapewniam Cie, że dziecko świetnie wyczuwa cały fałsz tej sytuacji i strasznie
                                                    > się tym gryzie. Jest zdezorientowane, nie rozumie co się dzieje.
                                                    > Sto razy lepiej być wobec dziecka szczerym, mówię Ci to z własnego doświadczeni
                                                    > a.

                                                    Ja tez mowie z doswiadczenia, bo moi rodzice kiedys przez prawie rok byli tak skloceni, ze praktycznie sie do siebie nie odzywali. Matka bardzo powaznie rozwazala rozwod, a ja sie balem, ze bede musial znosic jakiegos smutnego kutasa u jej boku. Wiec mowie Z WLASNEGO doswiadczenia, ze czasem moze tak byc - i mialem szczerze w dupie falsz, zaklamanie i inne rzeczy, ktorymi sie tu na forum przerzucacie - chcialem zeby byli razem mimo wszystko, bo gdyby sie wtedy rozwiedli to jakby cos waznego dla mnie umarlo.
                                                    Moze macie inne doswiadczenia, to fajnie. Ja mam swoje.
                                                    Do dzis pamietam ten strach, ktory czulem i zobaczylem go tez w oczach moich dzieci, kiedy miedzy mna i zona podsluchali slowo rozwod.
                                                    Szczerze mowiac - mam do was, forumowiczow, wielki dystans. Wiekszosc z was to stare, pokryte bliznami wilki, ktore niejedno w zyciu musialo przejsc i niejedna gorycz zracjonalizowac. Wasze poglady sa tego odbiciem. Ale to nie znaczy, ze caly swiat musi zyc pod dyktando recept na zycie cioci Mabelle, Zawle czy Aandzi. Kazdy ma swoj bol do przezycia, swoj garb do taszczenia.
                                                    Nie dam sobie wmowic, ze rozwod jest super. Nie, wedlug mnie to trudna przeprawa, ktora - przyznaje - bywa ostatecznoscia. Kapitulacja wlasciwie.
                                                    Rozwodnicy uwielbiaja afirmowac swoja decyzyjnosc i sile, ale prosze, miejcie tez odwage spojrzec na mniej przyjemne konsekwencje takich decyzji. Nie tylko spiewac piesn wspanialych, uczciwych i jedynych sprawiedliwych.
                                                    Po co zaklamywac rzeczywistosc, mowiac ze dzieci nie przezywaja, jesli dla wielu to emocje porownywalne ze smiercia kogos bliskiego?
                                                    Po co przykrywac ten bol opowiesciami jakichs psychologow - profesorkow, starych, medrkujacych pierdzieli, ktorych juz dawno zjadly robaki?
                                                    Takie decyzje sa wazne i podejmuje sie je, gdy bilans jest na plus. Dla wszystkich. Kiedy jest to konieczne, bo robi sie niebezpiecznie, atmosfera jest nie do wytrzymania, gdy zyje sie w zagrozeniu. Wtedy rozumiem i szanuje.

                                                    > Niekoniecznie.

                                                    Ano nie, zycie jest zlozone i skomplikowane
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:21
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie dam sobie wmowic, ze rozwod jest super.

                                                    Źle mnie zrozumiałeś Sabat. Rozwód nie jest super, już to chyba kiedyś tu pisałam. Jest to trudne przeżycie, którego nikomu nie życzę.

                                                    > Po co zaklamywac rzeczywistosc, mowiac ze dzieci nie przezywaja, jesli dla wiel
                                                    > u to emocje porownywalne ze smiercia kogos bliskiego?
                                                    > Po co przykrywac ten bol opowiesciami jakichs psychologow - profesorkow, staryc
                                                    > h, medrkujacych pierdzieli, ktorych juz dawno zjadly robaki?

                                                    To co napisałam, to o przeżyciach dzieci w rodzinie, w której rodzice się nie kochają, o dziecięcym smutku i zagubieniu, wiem z relacji moich córek. To nie jest ani mój wymysł Sabat, ani psychologów.
                                                    Przyznaję, że zawsze bylam bliższa temu co Ty twierdzisz, ale to się nie sprawdza jeśli masz dzieci mądre i wrażliwe. A większość dzieci jest przeciez i mądra, i wrażliwa.
                                                    Zasłaniałam się dobrem dzieci, bo bylam za leniwa żeby wziąć odpowiedzialność za swoje życie. I to twierdzenie byłoby najbliższe prawdy.
                                                    Absolutnie nie chcę Cię do niczego przekonywać.




                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:43
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Przyznaję, że zawsze bylam bliższa temu co Ty twierdzisz, ale to się nie sprawd
                                                    > za jeśli masz dzieci mądre i wrażliwe. A większość dzieci jest przeciez i mądra
                                                    > , i wrażliwa.

                                                    Moje sa jakies glupie i niewrazliwe, bo trabia glosno i precyzyjnie, ze chcieliby zeby mama i tata byli razem.
                                                    I nawet jak sie zaczyna klotnia, to odrazu mam w domu malych "mediatorow" :)
                                                    Co do racjonalizacji - zdarza sie.
                                                    Ja przez racjonalizacje i tlumaczenie sobie czegos czymstam poranilem emocjonalnie kochanke, oklamalem zone i winy ani wobec jednej ani wobec drugiej nie odkupie nigdy. Niefajne to jest, zgadzam sie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:01
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Moje sa jakies glupie i niewrazliwe, bo trabia glosno i precyzyjnie, ze chcieli
                                                    > by zeby mama i tata byli razem.

                                                    Bo może stabilizacja kojarzy się im z brakiem problemów finansowych. Nie wiem jak jest u Ciebie w domu, na ile kasa jest ważna i ile się o niej w domu mówi. Np. mój kolega - rozwodnik, jak również jego Ex, za cel życiowy stawiają sobie żeby żyć w luksusie. Ale on sam swoich synów nazywa "krokodylki" (krótkie rączki do pracy, wielka paszcza do wpierdalania) ;-) Chlopaki chcą jak najwięcej ugrać od obojga rodziców. Takie dzieci też są, ale nie dlatego, że są złe z natury, tylko dlatego ze taki wzorzec wynoszą z domu.
                                                    Powtarzam-nie wiem jak jest u Ciebie, niczego Ci nie zarzucam.


                                                    > Ja przez racjonalizacje i tlumaczenie sobie czegos czymstam poranilem emocjonal
                                                    > nie kochanke, oklamalem zone i winy ani wobec jednej ani wobec drugiej nie odku
                                                    > pie nigdy. Niefajne to jest, zgadzam się.

                                                    Trzeba było zracjonalizować jak Gogol, że uszczęśliwiłeś je obie :-D
                                                    A i sumienie miałbyś wciaz czyściutkie ;-)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:04
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    Ale on sam swoich synów nazywa "krokodylki" (krótkie rączk
                                                    > i do pracy, wielka paszcza do wpierdalania) ;-)

                                                    haha...umarłam:))) dzieci chcą mieć oboje rodziców, bo to jest dla nich gwarancją bezpieczeństwa, nie tylko finansowego. Nie chcą zmian, my tez nie chcemy. Niestety czasami musisz coś zrobić, gdy czujesz że toniesz.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:32
                                                    zawle napisała:

                                                    > dzieci chcą mieć oboje rodziców, bo to jest dla nich gwaranc
                                                    > ją bezpieczeństwa, nie tylko finansowego. Nie chcą zmian, my tez nie chcemy. Ni
                                                    > estety czasami musisz coś zrobić, gdy czujesz że toniesz.

                                                    Ci chłopcy nie pamiętają rozwodu rodziców, byli mali, gdy matka odeszła od ojca. Akceptują zastaną sytuację, bo innej nie znają. Nowy partner matki im nie przeszkadza, ma na nich sposób- ma duży dom, zapewnia luksusowe wakacje. Ponieważ ich ojciec też jest osobą zamożną , więc chłopcy korzystają. Może w ten sposób rekompensują sobie niedostatki rodzicielskiej miłości. Tego nie wiem, mogę się tylko domyślać, ale to wszystko razem, w mojej ocenie, budujące nie jest :-(
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:47
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    Nowy partner matki im nie prz
                                                    > eszkadza, ma na nich sposób- ma duży dom, zapewnia luksusowe wakacje. Ponieważ
                                                    > ich ojciec też jest osobą zamożną , więc chłopcy korzystają. Może w ten sposób
                                                    > rekompensują sobie niedostatki rodzicielskiej miłości. Tego nie wiem, mogę się
                                                    > tylko domyślać, ale to wszystko razem, w mojej ocenie, budujące nie jest :-(

                                                    Wcale tak nie musi być. Promowane w tej rodzinie jest posiadanie jako wartość. Kupili to.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:14
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Szczerze mowiac - mam do was, forumowiczow, wielki dystans. Wiekszosc z was to
                                                    > stare, pokryte bliznami wilki, ktore niejedno w zyciu musialo przejsc i niejedn
                                                    > a gorycz zracjonalizowac. Wasze poglady sa tego odbiciem. Ale to nie znaczy, ze
                                                    > caly swiat musi zyc pod dyktando recept na zycie cioci Mabelle, Zawle czy Aand
                                                    > zi. Kazdy ma swoj bol do przezycia, swoj garb do taszczenia.
                                                    > Nie dam sobie wmowic, ze rozwod jest super.

                                                    O, To było m0cne Sabat, "stare, pokryte bliznami wilki" ...
                                                    Nikt nie wie dokładnie jaką relację masz naprawdę w domu, opisujesz niespójnie to.
                                                    Na pewno każdy projektuje własne emocje.
                                                    Rozwód jest zły, ale wychowywanie dzieci w karykaturze i zaprzeczeniu truchle miłości jeszcze gorsze wszędzie to znajdziesz ostrzeżenie.
                                                    Nie ma 4 jeźdzów apokalipsy u ciebie? To zwiazek ma szansę, a jeśli ty sie zmienisz, możesz stworzyć warunki zmiany u twojej żony.
                                                    Jedynie to co mi się nie podoba bardzo że nie próbujesz zmienić sytuacji w jedną ani drugą stronę i nawet nie wnikasz ciekawości jak to zrobić z góry zakładajac ze się nie da.
                                                    U mnie reanimacja się udała i bardzo sobie cenię różne elementy z tego forum jak także możliwość nauki na błędach innych a nie własnych. Czego i tobie z całego serca życzę.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:14
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > ...bo jest jakims obcym gostkiem, ktory nagle dokonuje inwazji w moje zycie i z
                                                    > aczyna mi sie szwedac po domu i rzadzic? Bo mialbym zal, ze gdyby nie on, to ro
                                                    > dzice mieliby szanse sie jeszcze pogodzic?

                                                    To jest to o czym pisałam, i o czym pisze mabelle- nie zastępować drugiego rodzica, tylko być przyjaznym i wspierającym dorosłym. Żal do przyszłego partnera o niemożność pogodzenia się ze starym następuje wtedy, gdy dzieci czują że jest na to szansa lub gdy ten drugi wkroczył w świat za wcześnie. Moje dzieci zawsze mi komunikowały że cieszą się że nie jestem sama. A teraz to już w ogóle się cieszą, bo są daleko. Ja zresztą też bardzo się ucieszyłam że moja 25 letnia córka która jest za granicą kogoś sobie znalazła. Czuję że jest bezpieczniejsza i ma bliską osobę.

                                                    > Moim zdaniem to takze zalezy od wieku dziecka. Malutki szkrab latwiej by zaakce
                                                    > ptowal nowego wujka czy ciocie niz zbuntowany, w pelni swiadomy nastolatek/nast
                                                    > olatka.

                                                    Niekoniecznie. To co szkrab przyjmie siłą inercji, starszy zrozumie.

                                                    > Porzucony chlopczyk desperacko poszukuje mamy. :(
                                                    > Przykre, az boli. :(

                                                    Haha...stary tekst męski. Samotna matka poszukuje ojca dla dziecka. Nie poszukuje ojca, poszukuje życzliwego człowieka dla siebie i nie mniej życzliwego dla swoich dzieci
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > ica, tylko być przyjaznym i wspierającym dorosłym. Żal do przyszłego partnera o
                                                    > niemożność pogodzenia się ze starym następuje wtedy, gdy dzieci czują że jest
                                                    > na to szansa lub gdy ten drugi wkroczył w świat za wcześnie. Moje dzieci zawsze
                                                    > mi komunikowały że cieszą się że nie jestem sama.

                                                    Ja kibicowałem i byłem życzliwy wszystkim kolejnym narzeczonym matki i odczuwałem zawód że kolejny raz nic nie wyszło. Czułem że z nimi czuła się dobrze a z ojcem nie jak się raz na jakiś czas spotykali był kwas i ze to nie ma szans. A przecież zależało mi na jej dobru.

                                                    > Haha...stary tekst męski. Samotna matka poszukuje ojca dla dziecka. Nie poszuku
                                                    > je ojca, poszukuje życzliwego człowieka dla siebie i nie mniej życzliwego dla s
                                                    > woich dzieci

                                                    Jedno z drugiego wynika.
                                                    Psychoewo prawo: zaangażowanie emocjonalne męzczyny gwarantuje inwestycje w geny dlatego kobiety są zazdrosne o emocje a mężczyzny o seks.
                                                    I działa mocniej niż przyzwoitość że ktoś gdzie na świecie ma twoje geny i prawo ostatnio wymaga żeby na niego płacić :)
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:25
                                                    > Jedno z drugiego wynika.
                                                    > Psychoewo prawo: zaangażowanie emocjonalne męzczyny gwarantuje inwestycje w gen
                                                    > y dlatego kobiety są zazdrosne o emocje a mężczyzny o seks.
                                                    > I działa mocniej niż przyzwoitość że ktoś gdzie na świecie ma twoje geny i pra
                                                    > wo ostatnio wymaga żeby na niego płacić :)

                                                    Sorry ze wytrącam cię z twojej kolorowej bajki: prawa wszelakie zawsze nakazywały ojcu "płacić na dzieci", tyle że głównie na te ślubne. Niezależnie od jego uczuć wobec tych dzieci. Owszem, była możliwość wydziedziczenia tu i ówdzie, kierowania środkami po swojemu, ale prawo zasadniczo stało na straży interesów potomków. Ład społeczny to się nazywa.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 01:17
                                                    > Bycie ojcem czy matka to cholernie powazne zobowiazanie, i moim zdaniem trzeba
                                                    > miec naprawde solidne przeslanki do tego by znaczaco ograniczac dziecku wiez z
                                                    > jednym z rodzicow - bo niestety do tego sie to sprowadza.
                                                    > Zastanowic sie, co tak naprawde fundujesz najblizszemu ci czlowiekowi i czy dla
                                                    > niego ostatecznie bilans bedzie na plus.

                                                    Chodzi ci o ograniczanie więzi poprzez znikanie z życia dziecka? Też nie wiem co mogłoby być wystarczająco solidną przesłanką do takiego kurestwa. Bo choroba czy konieczność zarobkowania poza miejscem zamieszkania dziecka nie muszą prowadzić do znikania.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 09:13
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Chodzi ci o ograniczanie więzi poprzez znikanie z życia dziecka? Też nie wiem c
                                                    > o mogłoby być wystarczająco solidną przesłanką do takiego kurestwa. Bo choroba
                                                    > czy konieczność zarobkowania poza miejscem zamieszkania dziecka nie muszą prowa
                                                    > dzić do znikania.

                                                    Chodzi o ograniczanie wiezi poprzez rozwod. To jest nieuniknione chocby z racji praktycznych.
                                                    To frazesy ze rozwodzisz sie z zona/mezem a nie z dziecmi. Ten rozpad rodziny ma powazne konsekwencje. Samo dziecko potrafi go silnie przezywac, a i na jego zwiazkowa przyszlosc to najlepiej nie rzutuje. Brak wzorcow, albo wzroce kiepskie padaja cieniem na przyszle zycie rodzinne czlowieka.
                                                    Co do kontaktow, to spacer co dwa tygodnie nie jest tym samym co wspolna codziennosc. Te kontakty moga byc jeszcze bardziej skomplikowane po tym, jak matka / ojciec ponownie sie z kims zwiaza. A jak z tego nowego zwiazku pojawia sie kolejne dzieci, to poprzednie moga sie poczuc odtracone. Czesto tak faktycznie jest.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 09:26
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Co do kontaktow, to spacer co dwa tygodnie nie jest tym samym co wspolna codzie
                                                    > nnosc. Te kontakty moga byc jeszcze bardziej skomplikowane po tym, jak matka /
                                                    > ojciec ponownie sie z kims zwiaza. A jak z tego nowego zwiazku pojawia sie kole
                                                    > jne dzieci, to poprzednie moga sie poczuc odtracone. Czesto tak faktycznie jest

                                                    Zejdź na ziemię Sabat. Rodziny patchworkowe to nie jest jakaś forma upodlenia dziecka i siedlisko patologii. Równie dobrze za taką można uznać rodzinę biologiczną, w której rodzice się nie kochają, a tylko tworzą coś na kształt spółki rodzinnej.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:08
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Chodzi o ograniczanie wiezi poprzez rozwod. To jest nieuniknione chocby z racji
                                                    > praktycznych.
                                                    > To frazesy ze rozwodzisz sie z zona/mezem a nie z dziecmi. Ten rozpad rodziny m
                                                    > a powazne konsekwencje. Samo dziecko potrafi go silnie przezywac, a i na jego z
                                                    > wiazkowa przyszlosc to najlepiej nie rzutuje. Brak wzorcow, albo wzroce kiepski
                                                    > e padaja cieniem na przyszle zycie rodzinne czlowieka.

                                                    Pytanie...czy chciałbyś żeby Twoi synowie kisisli się w związku gdzie są poniżani, czują się nieszczęśliwi? Czy wolałbyś żeby dali sobie szansę na coś lepszego? Myślisz że jak się ludzie rozwodzą to nie biorą pod uwagę szczęścia dzieci i tego co jest dla nich lepsze? Że sprzedajemy im pewną receptę na życie? A tą recepta może być partner- alkoholik, partner- złodziej, partner- nieszanujący innych, partner zdradzający? Czy nie od tych wzorców chce się odciąć dzieci decydując się na rozwód?

                                                    > Co do kontaktow, to spacer co dwa tygodnie nie jest tym samym co wspolna codzie
                                                    > nnosc. Te kontakty moga byc jeszcze bardziej skomplikowane po tym, jak matka /
                                                    > ojciec ponownie sie z kims zwiaza. A jak z tego nowego zwiazku pojawia sie kole
                                                    > jne dzieci, to poprzednie moga sie poczuc odtracone. Czesto tak faktycznie jest

                                                    Odtrącenie dziecka to suma stosunku rodziców do dziecka oraz jego psychiki. Na pierwsze masz jako dorosły duży wpływ.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:31
                                                    zawle napisała:
                                                    > Pytanie...czy chciałbyś żeby Twoi synowie kisisli się w związku gdzie są poniża
                                                    > ni, czują się nieszczęśliwi? Czy wolałbyś żeby dali sobie szansę na coś lepszeg
                                                    > o?

                                                    Twoj ojciec dal Ci swoim odejsciem szanse na cos lepszego. Dobrodziej, powinnas mu byc wdzieczna :)
                                                    Szkoda, ze nie skorzystalas z tej lekcji.

                                                    > Myślisz że jak się ludzie rozwodzą to nie biorą pod uwagę szczęścia dzieci i
                                                    > tego co jest dla nich lepsze?

                                                    Mysle ze zazwyczaj nie biora :)
                                                    Najczesciej dzialaja na zyciowym wkurwie - bo zona nie daje dupy, bo maz okazal sie byc nieudacznikiem, bo nie ma piniedzy, bo z innym byloby lepiej, bo trawa u sasiada jest bardziej zielona itd :)
                                                    Wzajemne obszczekiwanki rodem z "Dnia Swira" biora sie z tego, ze przedmiot stal sie bezuzyteczny i rosnie chec, by go wymienic.
                                                    Tylko ze jak opadnie bitewny kurz, umysl lubi nakleic na ten wkurw jakis plaster racjonalizacji, tak zeby poczuc sie z tym wszystkim dobrze.
                                                    Ja wiem, ze tym co zostaja w patologii, tez mozg nakleja takie plasterki. Wiem, wiem. Cale zycie na biologicznym prozacu, coz poczac.

                                                    > Że sprzedajemy im pewną receptę na życie? A tą r
                                                    > ecepta może być partner- alkoholik, partner- złodziej, partner- nieszanujący in
                                                    > nych, partner zdradzający? Czy nie od tych wzorców chce się odciąć dzieci decyd
                                                    > ując się na rozwód?

                                                    A, to dlatego dzieci rozwodnikow maja takie udane zwiazki? ;) Bo dostaly recepte. Szacun :)

                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:45
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > zawle napisała:
                                                    > Twoj ojciec dal Ci swoim odejsciem szanse na cos lepszego. Dobrodziej, powinnas
                                                    > mu byc wdzieczna :)
                                                    > Szkoda, ze nie skorzystalas z tej lekcji.

                                                    ram mój ojciec zdradził matkę. Między nimi nie było nigdy żle. Wszedł w nowy związek bo ten był dla niego zbyt wymagający. Matka została sama z trójką młodszego rodzeństwa i ze mną malutką. Nie chciał wziąć na siebie tego bagażu. Nie mam do niego o to pretensji. Rozumiem. Czy to dla mnie była nauka? Czy moja matka miała do niego pretensje? Tylko o to, że robił nadzieję, obiecywał co innego. O to że nie podołał nie. Oczywiście że była to nauka. Stosunek matki do tego nauczył mnie wiele. To że ojciec nie interesował się mną w ogóle, że raz w roku wysyłał kartki zdrowia i słodyczy na urodziny- słabe. To ze płacił alimenty na kilo kiełbasy- winię za to oboje rodziców. Matka nigdy nie złożyła pozwu o podwyższenie. Przerobiłyśmy ten temat miedzy sobą. Gdy zrozumiesz działania i wybory drugiej strony, łatwiej nie czuć złości.

                                                    > Mysle ze zazwyczaj nie biora :)
                                                    > Najczesciej dzialaja na zyciowym wkurwie - bo zona nie daje dupy, bo maz okazal
                                                    > sie byc nieudacznikiem, bo nie ma piniedzy, bo z innym byloby lepiej, bo trawa
                                                    > u sasiada jest bardziej zielona itd :)

                                                    Ale po kim sądzisz? Po sobie? Że popełniłbyś błąd, bo żona nie była jednak taka zła? Bo u mnie było bardzo zle. Ich ojciec i jego sposób życia byłyby bardzo chujowym wzorcem dla moich dzieci i dla ich bezpieczeństwa.

                                                    > Wzajemne obszczekiwanki rodem z "Dnia Swira" biora sie z tego, ze przedmiot sta
                                                    > l sie bezuzyteczny i rosnie chec, by go wymienic.
                                                    > Tylko ze jak opadnie bitewny kurz, umysl lubi nakleic na ten wkurw jakis plaste
                                                    > r racjonalizacji, tak zeby poczuc sie z tym wszystkim dobrze.
                                                    > Ja wiem, ze tym co zostaja w patologii, tez mozg nakleja takie plasterki. Wiem,
                                                    > wiem. Cale zycie na biologicznym prozacu, coz poczac.

                                                    Czyli wszyscy idioci, a Ty zwyciezca? :))
                                                    > > Że sprzedajemy im pewną receptę na życie? A tą r
                                                    > > ecepta może być partner- alkoholik, partner- złodziej, partner- nieszanuj
                                                    > ący in
                                                    > > nych, partner zdradzający? Czy nie od tych wzorców chce się odciąć dzieci
                                                    > decyd
                                                    > > ując się na rozwód?
                                                    >
                                                    > A, to dlatego dzieci rozwodnikow maja takie udane zwiazki? ;) Bo dostaly recept
                                                    > e. Szacun :)
                                                    >
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:25
                                                    zawle napisała:
                                                    > Czyli wszyscy idioci, a Ty zwyciezca? :))

                                                    Nie. Po prostu w was tez ich nie widze.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:29
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Nie. Po prostu w was tez ich nie widze.

                                                    Można być zwycięzcą na jednym polu i pokonanym na innym. Życie...
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:37
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Nie. Po prostu w was tez ich nie widze.

                                                    Alez nie musisz Sabat, odwaga bycia nielubianym jest przywilejem "starych wilków pokrytych bliznami" ;-)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:46
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Alez nie musisz Sabat, odwaga bycia nielubianym jest przywilejem "starych wilkó
                                                    > w pokrytych bliznami" ;-)

                                                    Gdybym was nie lubil, to bym z wami nie gadal ;)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 12:49
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Gdybym was nie lubil, to bym z wami nie gadal ;)

                                                    To nie wyścig sabat. twoim jedynym obowiązkiem jest bycie szczęśliwym. A jeśli to nie twoja wartość, to chociaż nie obwianie innych za brak Twojego szczęścia. Nic więcej.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 13:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > A jeśli
                                                    > to nie twoja wartość, to chociaż nie obwianie innych za brak Twojego szczęścia.

                                                    Przestalem i bardzo mi to pomoglo :) Nie mam zalu do nikogo, robie to co uwazam za sluszne.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 13:15
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > Przestalem i bardzo mi to pomoglo :) Nie mam zalu do nikogo, robie to co uwazam
                                                    > za sluszne.

                                                    czyli osiągnąłeś następny poziom dojrzałości..brawo.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 14:12
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Przestalem i bardzo mi to pomoglo :) Nie mam zalu do nikogo, robie to co uwazam
                                                    > za sluszne.

                                                    A komunikowany problem braku seksu?
                                                    Gardzisz outsourcingiem.
                                                    Czy może coś drgnęło ze ślubną?
                                                    Czy po buddyjsku pracujesz nad wyzbyciem takich potrzeb ?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 14:46
                                                    urquhart napisał:
                                                    > A komunikowany problem braku seksu?
                                                    > Gardzisz outsourcingiem.
                                                    > Czy może coś drgnęło ze ślubną?
                                                    > Czy po buddyjsku pracujesz nad wyzbyciem takich potrzeb ?

                                                    Odpowiem ci po mesku: poki co nie zawracam sobie tym dupy, a potem zobaczymy. Wez rusz glowa - skonczyla mi sie w zyciu wazna relacja, musze troche ochlonac. Ja nie jestem z kamienia. Jest tez pandemia, mam mnostwo spraw zawodowych i sporo rzeczy do przemyslenia. Za wiele mi sie dzieje, zeby to teraz bylo odczuwalnym problemem. Nie mam poczucia braku, ktore towarzyszylo mi przez lata.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:46
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > A, to dlatego dzieci rozwodnikow maja takie udane zwiazki? ;)

                                                    Twoi sie przecież nie rozwiedli ? :-D
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:49
                                                    sabat4 napisał(a):
                                                    > A, to dlatego dzieci rozwodnikow maja takie udane zwiazki? ;) Bo dostaly recept
                                                    > e. Szacun :)

                                                    Nie mam udanych związków, ale mam udane życie. Jestem z siebie dumna, nie zmarnowałam energii na motanie się w gównie. Spokojnie wychowałam dzieci i inwestowałam w siebie.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 20.06.20, 11:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Pytanie...czy chciałbyś żeby Twoi synowie kisisli się w związku gdzie są poniża
                                                    > ni, czują się nieszczęśliwi?

                                                    W życiu nie. Sama bym moje córki namawiała, żeby z takiego związku zwiewaly jak najprędzej. Człowiek ma jakiś zasób energii, który powinien przeznaczyć na pracę, na rozwój, na wszelkie życiowe przedsięwzięcia, na wzrost. Tymczasem marnuje tę cenną energię, żeby pudrować kupę. Udawanie, że wszystko gra jest szalenie, jest morderczo obciążające. Stoi więc ten człowiek w miejscu latami. Daję słowo, nie wiem czy to ma jakiś sens.


                                                    > Myślisz że jak się ludzie rozwodzą to nie biorą pod uwagę szczęścia dzieci i
                                                    > tego co jest dla nich lepsze? Że sprzedajemy im pewną receptę na życie? A tą r
                                                    > ecepta może być partner- alkoholik, partner- złodziej, partner- nieszanujący in
                                                    > nych, partner zdradzający? Czy nie od tych wzorców chce się odciąć dzieci decyd
                                                    > ując się na rozwód?

                                                    Też tak to widzę.


                                                  • gogol77 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 15:17
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Przykro mi Urqu, ze Twoj ojciec przedklada relacje z (kolejna) kochanka nad relacje z wlasnym synem.>

                                                    A gdyby to była pierwsza (a nie kolejna) kochanka to by Ci było mniej przykro?

                                                    > Trzeba byc skrajnie tepym emocjonalnie egoista, zapatrzonym wylacznie we wlasn go fiuta, zeby rozmienic te wiez na drobne, w zamian za podrzucanie jajami na podobienstwo marakasow w jakims starczym dance macabre wiednacej meskosci>

                                                    O kurwa!!!

                                                    -------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 17:26
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > A gdyby to była pierwsza (a nie kolejna) kochanka to by Ci było mniej przykro?

                                                    Co tu kombinować Gogol. Dziecko wierzy w swoich rodziców, w to że zawsze pomogą, nie opuszczą w potrzebie. Chciałoby więc ich widzieć mądrych, uczciwych, zaradnych i sprawiedliwych.
                                                    Rodzice oczywiście nie zawsze tacy są, ale powinni przynajmniej sie starać, nie kłamać sami przed sobą, nie udawać, że problemy nie istnieją.
                                                    Nikt rodziców nie zwalnia z pracy nad sobą.
                                                    Słabość to jedno, a beztroskie, kłamliwe uleganie słabości - to drugie.

                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 00:06
                                                    Dodam, ze Twoja tozsamosc by mnie nie zaskoczyla, po tym co spotkalem na tym forum. Jakis czas przyjmowalem na przyklad, ze mozesz byc mezem ktorejs z forumowiczek, z ktora macie otwarty zwiazek. Tu sie rozne rzeczy dzialy. I rozne sa uklady miedzy ludzmi.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 12:56
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Współbrzmię z babską częścią forum. Co zrobić skoro ta `męska' jest alogiczna.

                                                    Owszem brzmisz z kobiecą częścią, tą kobiecą która rozprawia o szpilkach Louboutina i pudrze Diora. Można posłuchać z grzeczności, ale od razu wiesz, że to nie Twoja bajka i niczego ciekawego się nie dowiesz. Co nie znaczy absolutnie, że nie jest to interesujące. Dla tych kobiet na pewno jest :-)

                                                    > A w czym mój świat jest bardziej fantastyczny niż Twój?

                                                    Moja kobieca intuicja mi podpowiada, że normalnie to my jesteśmy jak dwie krople wody, jak dwie połówki jablka, jak bliźnięta jednojajowe ;-)))
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 15:42
                                                    dobre, dobre...za chwilę przyleci następny i powie że jesteś lybba gruby i stary;)) Było się deklarować?:))
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 00:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > dobre, dobre...za chwilę przyleci następny i powie że jesteś lybba gruby i star
                                                    > y;))

                                                    :-D
                                                    Tyle że on wcale nie jest ani stary, ani gruby. W dodatku jest mądry i niezwykle przystojny, aż żal dupe ściska, że ma to wszystko ;-)
                                                    I tylko mnie Zawle nie pytaj dlaczego i po co wciąż pajacuje :-D
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 08:19
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Tyle że on wcale nie jest ani stary, ani gruby. W dodatku jest mądry i niezwykl
                                                    > e przystojny, aż żal dupe ściska, że ma to wszystko ;-)
                                                    > I tylko mnie Zawle nie pytaj dlaczego i po co wciąż pajacuje :-D

                                                    haha..za każdym razem gdy coś napiszesz, to zastanawiam się co Tobą kieruje. I w głowie pojawiają mi się tabuny możliwości:))
                                                    Nie pytam Cię czemu lybba pajacuje, bo nie wiem czy pajacuje. Tak więc praca pod tytułem "dlaczego Jezus jest Twoim bohaterem" wydaje mi się nieciekawa. Ale mogę odpowiedzieć na zadane przez Ciebie pytanie....zawsze mi się sprawdza ta odpowiedź....bo może.
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 09:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Tyle że on wcale nie jest ani stary, ani gruby. W dodatku jest mądry i ni
                                                    > ezwykl
                                                    > > e przystojny, aż żal dupe ściska, że ma to wszystko ;-)
                                                    > > I tylko mnie Zawle nie pytaj dlaczego i po co wciąż pajacuje :-D
                                                    >
                                                    > haha..za każdym razem gdy coś napiszesz, to zastanawiam się co Tobą kieruje. I
                                                    > w głowie pojawiają mi się tabuny możliwości:))

                                                    Chciała ci powiedzieć chyba w odpowiedzi na twoje "gruby i brzydki" że jej argumenty to nie tupanie nogami i pospolita bezsilność. I wyszła taka historia że aż zmulilo- mnie.

                                                    > Nie pytam Cię czemu lybba pajacuje, bo nie wiem czy pajacuje. Tak więc praca po
                                                    > d tytułem "dlaczego Jezus jest Twoim bohaterem" wydaje mi się nieciekawa.

                                                    Mi by się podobała. Bardzo ciekawy temat

                                                    Ale m
                                                    > ogę odpowiedzieć na zadane przez Ciebie pytanie....zawsze mi się sprawdza ta od
                                                    > powiedź....bo może.
                                                    >

                                                    No. Tyle że to wskazuje na to że każdy może. A jednych się kopie po ryju a innych nie. Ale wiadomo że stosunek do ludzi i sytuacji zależy od preferencji, potrzeb, stanów emocjonalnych itp

                                                    Sabat i mabelle co z wami? Skaczecie po skali z końca na koniec. Skok w dal? Przepraszam że pytam ale ta głębia chyba nie pozostawia wiele miejsca na życie. Czy to strach? Waham się czy to wysłać. przepraszam
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 09:34
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Chciała ci powiedzieć chyba w odpowiedzi na twoje "gruby i brzydki" że jej argu
                                                    > menty to nie tupanie nogami i pospolita bezsilność. I wyszła taka historia że a
                                                    > ż zmulilo- mnie.

                                                    Moje sformułowanie służyło temu, żeby pokazać że kontrargumentem mężczyzn dla kobiet najczęściej jest lekceważenie i jechanie po urodzie. A o jakie argumenty chodziło mabelle? Mnie też zmuliło.

                                                    > Mi by się podobała. Bardzo ciekawy temat

                                                    Może dlatego że dla Ciebie Chrystus jest bohaterem? Dla mnie samo narzucanie tematu jest odstręczające.

                                                    > No. Tyle że to wskazuje na to że każdy może. A jednych się kopie po ryju a inny
                                                    > ch nie. Ale wiadomo że stosunek do ludzi i sytuacji zależy od preferencji, potr
                                                    > zeb, stanów emocjonalnych itp.

                                                    Tylko teoretycznie każdy. Jednak każdy sobie daje prawo do tego czy może czy nie. I na to czy czuje że ma takie prawo, czy czuje że go nie ma, ma wpływ nie tylko jego wnętrze, ale i to, co może go spotkać na zewnątrz za realizację tego prawa. Dopiero wtedy dokonuje wyboru- mogę lub nie.
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 09:51
                                                    zawle napisała:

                                                    >
                                                    > > Mi by się podobała. Bardzo ciekawy temat
                                                    >
                                                    > Może dlatego że dla Ciebie Chrystus jest bohaterem? Dla mnie samo narzucanie te
                                                    > matu jest odstręczające.
                                                    >
                                                    Myślałam że ten Chrystus to jakaś przenośna. Ale sam w sobie Chrystus jako bohater mitów i legend byłby interesujący, tak jak każdy inny bohater który pobudzać ma do refleksji na wskazany temat
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 09:58
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Myślałam że ten Chrystus to jakaś przenośna. Ale sam w sobie Chrystus jako boha
                                                    > ter mitów i legend byłby interesujący, tak jak każdy inny bohater który pobudza
                                                    > ć ma do refleksji na wskazany temat

                                                    Bo to była przenośnia.... To może być fajne ćwiczenie w nauce argumentacji lub zrozumienia punktu widzenia drugiej strony. I jeśli taki jest cel- ok. Jeśli jednak celem jest zaszczepienie jakiejś myśli, to zwykła chamska manipulacja.
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 10:48
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Myślałam że ten Chrystus to jakaś przenośna. Ale sam w sobie Chrystus jak
                                                    > o boha
                                                    > > ter mitów i legend byłby interesujący, tak jak każdy inny bohater który p
                                                    > obudza
                                                    > > ć ma do refleksji na wskazany temat
                                                    >
                                                    > Bo to była przenośnia.... To może być fajne ćwiczenie w nauce argumentacji lub
                                                    > zrozumienia punktu widzenia drugiej strony. I jeśli taki jest cel- ok. Jeśli je
                                                    > dnak celem jest zaszczepienie jakiejś myśli, to zwykła chamska manipulacja.
                                                    >
                                                    >
                                                    No ok. Ale takich interpretacji różnych sytuacji tutaj czy wypowiedzi to my mamy wiele. To standard. Nie widzę różnicy i odbiegania od normy :( po co i dlaczego traktować selektywnie to właśnie konkretne "zdarzenie"?
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 10:55
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo to była przenośnia.... To może być fajne ćwiczenie w nauce argumentacj
                                                    > i lub
                                                    > > zrozumienia punktu widzenia drugiej strony. I jeśli taki jest cel- ok. Je
                                                    > śli je
                                                    > > dnak celem jest zaszczepienie jakiejś myśli, to zwykła chamska manipulacj
                                                    > a.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > No ok. Ale takich interpretacji różnych sytuacji tutaj czy wypowiedzi to my mam
                                                    > y wiele. To standard. Nie widzę różnicy i odbiegania od normy :( po co i dlacze
                                                    > go traktować selektywnie to właśnie konkretne "zdarzenie"?

                                                    I manipulacja w odpowiedzi na manipulacje?
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 11:20
                                                    hej, ale ja nie odnoszę się do mabelle...że ona manipuluje. Stwierdzam tylko że nie kupuję tego jak sformułowała swoje pytanie.
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 08:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > hej, ale ja nie odnoszę się do mabelle...że ona manipuluje. Stwierdzam tylko że
                                                    > nie kupuję tego jak sformułowała swoje pytanie.
                                                    >
                                                    Spoko. Podobnych sytuacji mamy tu wiele. To jest standard w rozmowie. Takie mam wrażenie
                                                  • bgz0702 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 08:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Chciała ci powiedzieć chyba w odpowiedzi na twoje "gruby i brzydki" że je
                                                    > j argu
                                                    > > menty to nie tupanie nogami i pospolita bezsilność. I wyszła taka histori
                                                    > a że a
                                                    > > ż zmulilo- mnie.
                                                    >
                                                    > Moje sformułowanie służyło temu, żeby pokazać że kontrargumentem mężczyzn dla k
                                                    > obiet najczęściej jest lekceważenie i jechanie po urodzie.

                                                    Domyśliłam się. Dlatego myślałam że mabelle chce udowodnić że nie o to jej chodzi, że jest bardziej "merytoryczna" niż emocjonalna.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 22:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > I Ty chyba Lybbla masz nas za takie Dziunie właśnie.

                                                    WTF?

                                                    Ale zestawienie z Najsztubem zabawne. Zbiór kobiet znających obie kreatury (mnie i Najsztuba) jest niepusty.
                                                    Obśmieją się.


                                                    > :-D
                                                    > Tyle że on wcale nie jest ani stary, ani gruby. W dodatku jest mądry i niezwykl
                                                    > e przystojny, aż żal dupe ściska, że ma to wszystko ;-)

                                                    A dziękuję, słowo w słowo to samo powiem o Mabelle, z akcentem na żal dupę ściska. :P

                                                    > I tylko mnie Zawle nie pytaj dlaczego i po co wciąż pajacuje :-D

                                                    Zdecydowałem nie rozwijać się więcej , w tym życiu wystarczy. :D
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 22:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    Down.
                                                    > Owszem brzmisz z kobiecą częścią, tą kobiecą która rozprawia o szpilkach Louboutina i pudrze Diora.

                                                    Chyba inne forum czytamy.
                                                    Z pończochami i perfumami kojarzę jedynie Ciebie. Chociaż ostatnio więcej u Ciebie drelichów i smarów.

                                                    Down.
                                                    > Można posłuchać z grzeczności, ale od razu wiesz, że to nie Twoja bajka i niczego ciekawego się nie dowiesz. Co nie znaczy absolutnie, że nie jest to interesujące. Dla tych kobiet na pewno jest :-)

                                                    Tak wiem, lepiej odwoływać się Masłowa. :D Nie tylko ręce opadają.

                                                    Up
                                                    > Moja kobieca intuicja mi podpowiada, że normalnie to my jesteśmy jak dwie kropl
                                                    > e wody, jak dwie połówki jablka, jak bliźnięta jednojajowe ;-)))

                                                    Mnie się wydaje, że nas w szpitalu podmieniono. ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 00:22
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Chyba inne forum czytamy.
                                                    > Z pończochami i perfumami kojarzę jedynie Ciebie. Chociaż ostatnio więcej u Cie
                                                    > bie drelichów i smarów.

                                                    Nie zrozumiałeś przenośni. Nie szkodzi.
                                                    Mignął mi kiedyś w przelocie wywiad z Najsztubem. Temat dotyczyl związków.
                                                    "Miałem szereg udanych związków".
                                                    Gostek siedzi dumny, napuszony, pewny siebie, rozłożył pawi ogon. Myślę sobie "teraz mu dziennikarska Dziunia nosa utrze".
                                                    Ale gdzie tam, nie zajarzyła.
                                                    I Ty chyba Lybbla masz nas za takie Dziunie właśnie.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 18.06.20, 08:20
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Mignął mi kiedyś w przelocie wywiad z Najsztubem. Temat dotyczyl związków.
                                                    > "Miałem szereg udanych związków".
                                                    > Gostek siedzi dumny, napuszony, pewny siebie, rozłożył pawi ogon. Myślę sobie "
                                                    > teraz mu dziennikarska Dziunia nosa utrze".
                                                    > Ale gdzie tam, nie zajarzyła.
                                                    > I Ty chyba Lybbla masz nas za takie Dziunie właśnie.

                                                    ?
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 10:32
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Mignął mi kiedyś w przelocie wywiad z Najsztubem.

                                                    Aaaaaaaaaaaa! Mabelle tego się nie da odzobaczyć. Niemal polski Tarantino.
                                                    A tłumaczenie pana N. dlaczego mężczyźni wchodzą w związki z kobietami o 30 lat młodszymi.
                                                    I czego tam nie ma obok, Jerzy Urban, jego małżonka, Pani Korwin-Mikke, pan od pani Górniak, Fibakgate.

                                                    Mną wstrząsa.
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 10:45
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Aaaaaaaaaaaa! Mabelle tego się nie da odzobaczyć. Niemal polski Tarantino.
                                                    > A tłumaczenie pana N. dlaczego mężczyźni wchodzą w związki z kobietami o 30 lat
                                                    > młodszymi.

                                                    A wracając jak ty sobie radzisz. Sugerowałeś kiedyś że jesteś jakimś wykładowcą i lecą na ciebie studentki jak to na tych inteligentnych i elokwentnych. To lecą, czy to tak ogólnie było ?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 11:04
                                                    urquhart napisał:
                                                    > A wracając jak ty sobie radzisz. Sugerowałeś kiedyś że jesteś jakimś wykładowcą
                                                    > i lecą na ciebie studentki jak to na tych inteligentnych i elokwentnych. To le
                                                    > cą, czy to tak ogólnie było ?

                                                    Z mojego uczelnianego doswiadczenia: studentki sypialy z pracownikami uczelni, ale zazwyczaj chodzilo o konkretne sprawy - zaliczenie, pytania, i takie tam. Nikt nie mial watpliwosci w czym rzecz, bo pan starszy nawet o kilkanascie lat jawil sie co najwyzej jako oblesny satyr a nie obiekt realnych westchnien.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 12:12
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Z mojego uczelnianego doswiadczenia: studentki sypialy z pracownikami uczelni,
                                                    > ale zazwyczaj chodzilo o konkretne sprawy - zaliczenie, pytania, i takie tam. N
                                                    > ikt nie mial watpliwosci w czym rzecz, bo pan starszy nawet o kilkanascie lat j
                                                    > awil sie co najwyzej jako oblesny satyr a nie obiekt realnych westchnien.

                                                    Ja słyszałem odpowiedź na pytanie: Czy sypia Pan ze studentkami?...
                                                    `Tylko z tymi co z pisemnego otrzymają co najmniej 4+.'
                                                    Pani nie miała szans :)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 12:05
                                                    urquhart napisał:

                                                    > A wracając jak ty sobie radzisz. Sugerowałeś kiedyś że jesteś jakimś wykładowcą
                                                    > i lecą na ciebie studentki jak to na tych inteligentnych i elokwentnych. To le
                                                    > cą, czy to tak ogólnie było ?

                                                    Z tego co pamiętam to próbowałem kojarzyć Proteinę z absolwentkami (SIC!) ciekawego kierunku.
                                                    Odpowiem jednak szerzej niż zwykle.
                                                    Do głowy by mi nie przyszło wykorzystywać zależność przełożony podwładny.
                                                    Więcej, brzydzę się tym.
                                                    Innuendo jak najbardziej ale bez mówienia sprawdzam.
                                                    Czyli nie wiem o czym Pan mówisz Panie Urq:)
                                                    Może nie ten nick?

                                                    Również różnica wieku ponad 20 lat jest nie do przejścia, włączają mi się odruchy ojcowskie.

                                                    A i mogłem pisać jeszcze o starszych siostrach.
                                                    Więcej grzechów nie pamiętam.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 12:51
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Mną wstrząsa.

                                                    A mną mnie. Takich "najsztubow" jest sporo w populacji, wystarczy raz się na takiego (na taką) natknąć w życiu i potem jest się już dożywotnio zaszczepionym.
                                                    Cechą charakterystyczną tych panów ( żeński odpowiednik z pewnością też istnieje) jest kompletny brak refleksji i elementarnego wręcz poczucia przyzwoitości. Im nawet do głowy nie przyjdzie, że relacje zwykle nie rozpadają się z błahych powodów, ale dlatego że w związku dzieje się źle. I albo cierpi jedna strona, albo obydwie, dlatego muszą się rozstać. Totalną ignorancją jest lekceważyć ten fakt i wciąż dmuchać różowy balonik wspaniałości własnego ego. A żeby nie podpadło i żeby nikt się nie czepiał, to można dodać, że te ich byłe partnerki to tez cudowne kobiety były.
                                                    Tak więc powstają w główkach takich najsztubów "szeregi udanych związków". I oni naprawdę w to wierzą. Niesamowite.



                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 19.06.20, 14:22
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > A mną mnie. Takich "najsztubow" jest sporo w populacji, wystarczy raz się na ta
                                                    > kiego (na taką) natknąć w życiu i potem jest się już dożywotnio zaszczepionym.
                                                    > Cechą charakterystyczną tych panów ( żeński odpowiednik z pewnością też istniej
                                                    > e) jest kompletny brak refleksji i elementarnego wręcz poczucia przyzwoitości.
                                                    > Im nawet do głowy nie przyjdzie, że relacje zwykle nie rozpadają się z błahych
                                                    > powodów, ale dlatego że w związku dzieje się źle. I albo cierpi jedna strona, a
                                                    > lbo obydwie, dlatego muszą się rozstać. Totalną ignorancją jest lekceważyć ten
                                                    > fakt i wciąż dmuchać różowy balonik wspaniałości własnego ego. A żeby nie podpa
                                                    > dło i żeby nikt się nie czepiał, to można dodać, że te ich byłe partnerki to te
                                                    > z cudowne kobiety były.
                                                    > Tak więc powstają w główkach takich najsztubów "szeregi udanych związków". I on
                                                    > i naprawdę w to wierzą. Niesamowite.

                                                    Niesamowicie głupie jest co ten facet wygaduje. Żebyś go słyszała 20 lat temu.

                                                    Nie. To są 'szeregi nieudanych związków'. Pękniętych. I kończą się różnie , hukiem, skomleniem, powolnym wypaleniem. Na jednych odciskają ślad po innych spływają jak po kaczce. Boli bardzo albo w ogóle nie boli. Czasami wpadasz w stupor.

                                                    No tak same fajne babki, opasły tom deklaracji rozbieżności tego nie przekreśla przecież. A ego ma to do siebie, że się odbudowuje.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 21:04
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Daj mu spokoj, Lybbla. Co by nie zarzucac Urqu, to jednak zyje uczciwie i nie o
                                                    > szukuje zony. Nie opiera zyciowego sukcesu na klamstwie. Jego dzieci wciaz maja
                                                    > ojca, a jemu udalo sie to pogodzic z byciem uczciwym mezem i spelnionym kochan
                                                    > kiem.

                                                    I dalekosiężne cypryjskie plany?

                                                    > Fakt, koles ma egzotyczne poglady i czasem wyjezdza jakimis haslami stano
                                                    > wiacymi krzyzowke kucy Korwina z bracmi samcami, ale trudno mu odmowic, ze w ka
                                                    > tegoriach zyciowych odniosl sukces.

                                                    Dopóki te poglądy przedstawiane są jako niszowe rozwiązanie a nie wytyczna jak powinno być to w porzo.

                                                    > Wiekszy niz wiekszosc osob z forum. Nie kaz
                                                    > e Ci bic mu poklonow, ale chociaz docen.

                                                    Sabat, zawsze Cię doceniałem. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:14
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Koleżanek w zasadzie nie pukam. Jeśli już się zdażyło to nie było to okazjonaln
                                                    > e.

                                                    Nikt rozsądny nie puka się z osobami z najbliższego kręgu, zwłaszcza jeśli zależy mu na dyskrecji, bo na przykład jest żonaty i rozgłos nie jest mu potrzebny. Z tego samego powodu opłaca się "kochać wszystkie byłe", czyli być dla nich miłym i smarować wazeliną. Jak pokazuje życie, rozwścieczona kobieta może nieźle narobić koło pióra :-D
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:25
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nikt rozsądny nie puka się z osobami z najbliższego kręgu, zwłaszcza jeśli zale
                                                    > ży mu na dyskrecji, bo na przykład jest żonaty i rozgłos nie jest mu potrzebny.
                                                    > Z tego samego powodu opłaca się "kochać wszystkie byłe", czyli być dla nich mi
                                                    > łym i smarować wazeliną. Jak pokazuje życie, rozwścieczona kobieta może nieźle
                                                    > narobić koło pióra :-D

                                                    Byłe nie tylko z tego powodu się kocha. Zawsze można po raz 4 odgrzać kotleta, gdy w lodówce pusto:))
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:29
                                                    zawle napisała:
                                                    > Byłe nie tylko z tego powodu się kocha. Zawsze można po raz 4 odgrzać kotleta,
                                                    > gdy w lodówce pusto:))

                                                    Stad to smarowanie wazelina. Nawet jesli nie kotlet, to moze chociaz na kakao bedzie mozna sie zalapac?
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 18:39
                                                    zawle napisała:


                                                    > Byłe nie tylko z tego powodu się kocha. Zawsze można po raz 4 odgrzać kotleta,
                                                    > gdy w lodówce pusto:))

                                                    Co wy z tym mięsem. Czerwiec jest. Lodówki pełne owoców, kawiarnie otwierają.
                                                    Niniejszą wybieram bo nie obciąża tak czasowo. Grafik napięty.
                                                    Czy Wam serio jedynie w głowach niczym nieokiełznana konsumpcja?
                                                    Na głodzie jesteście czy co? ;)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 19:55
                                                    lybbla napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > Co wy z tym mięsem. Czerwiec jest. Lodówki pełne owoców, kawiarnie otwierają.
                                                    > Niniejszą wybieram bo nie obciąża tak czasowo. Grafik napięty.
                                                    > Czy Wam serio jedynie w głowach niczym nieokiełznana konsumpcja?
                                                    > Na głodzie jesteście czy co? ;)

                                                    A nie..to takie prywatne skojarzenie...sprzed kilku dni:))
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 21:07
                                                    zawle napisała:


                                                    > A nie..to takie prywatne skojarzenie...sprzed kilku dni:))

                                                    W sensie, że gdy kończył rozmowę słychać było szelest przewracanych kartek w notesiku? :)
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 21:17
                                                    lybbla napisał:
                                                    > W sensie, że gdy kończył rozmowę słychać było szelest przewracanych kartek w no
                                                    > tesiku? :)

                                                    Dokładnie:)) Cieszę się że za mną był ktoś jeszcze, bo bym się załamała;)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 17.06.20, 16:54
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Co wy z tym mięsem. Czerwiec jest. Lodówki pełne owoców, kawiarnie otwierają.
                                                    > Niniejszą wybieram bo nie obciąża tak czasowo. Grafik napięty.
                                                    > Czy Wam serio jedynie w głowach niczym nieokiełznana konsumpcja?
                                                    > Na głodzie jesteście czy co? ;)

                                                    Ale konsumpcja owocow ii warzyw moze dostarczyc rownie ciekawych wrazen smakowych jak miesozernosc. Od dawna nie jem miesa, w miedzyczasie zdazylem przerobic juz nawet weganskie zarcie na miescie, typu tluste wegeburgery i zarcie z restauracji i chociaz na diete to byla masakra, to w smaku po prostu wspaniale. Nie zawsze, bo nie ma w Polsce kultury kuchni bezmiesnej i czesc kucharzy nawet nie rozumie jak przyrzadzac takie potrawy. Ale taka kuchnia moze byc smaczna i zroznicowana.
                                                    Musi byc cos zlego w tym miesie, bo od kiedy przestalem je jesc, to nie choruje na rozmaite dolegliwosci, ktore wlokly sie za miesozernym mna latami. Nie chce nikogo nawracac na sile ale taki namacalny dowod (brak dolegliwosci) jest warty przemyslenia. Chybs po prostu cos szkodliwego do tego miesa dodaja, bo nie do konca wierze, ze to mieso samo w sobie. No ale... nie wiem, moze. Nie zaglebiam sie, bo mieso przestalo mi byc potrzebne.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:27
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nikt rozsądny nie puka się z osobami z najbliższego kręgu

                                                    Niektorzy wliczaja w to malzonkow ;)
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 18:25
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Nikt rozsądny nie puka się z osobami z najbliższego kręgu, zwłaszcza jeśli zale
                                                    > ży mu na dyskrecji, bo na przykład jest żonaty i rozgłos nie jest mu potrzebny.

                                                    Oznacza to, że mężczyzna traci głowę na początku znajomości.

                                                    >Jak pokazuje życie, rozwścieczona kobieta może nieźle narobić koło pióra :-D

                                                    Natomiast kobieta na końcu. Ależ Ty jesteś seksistowska Mabelle ;)
                                                    Życie pokazuje coś zupełnie innego. Jest to bardzo rzadki fenomen ale jak już wystąpi to jest spektakularny.

                                                    Z robieniem koło pióra nie mam doświadczeń chyba mnie to nie kręci.

                                                    > Z tego samego powodu opłaca się "kochać wszystkie byłe", czyli być dla nich miłym i smarować wazeliną.

                                                    Nie. Stałość w uczuciach. To fajne babki są.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 19:13
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie. Stałość w uczuciach. To fajne babki są.

                                                    Wierzę. W kręgach zawodowych, koleżeńskich i społecznych w ogóle dobrze jest dbać o zgodę i harmonię, zwłaszcza wśród ludzi, którzy znają nasze tajemnice :-)
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 14:42

                                                    "He, he a co zatem działa? Bo ja pamiętam statystyki to w krajach i stanach gdzie jest opieka naprzemienna zamiast alimentacji i zasiłków nagle jest najmniej rozwodów i niedopasowania seksualnego :)
                                                    Nagle tam kobietom "opłaca się" dogadać z mężczyznami, jak to działało od tysięcy lat w plemionach pierwotnych.
                                                    Ot taka refleksja na temat realiów nowej opresji policyjnego czy opiekuńczego państwa która powoduje że "mężczyzna jest niepotrzebny", czy tam że jest na automatycznie straconej pozycji w przypadku konfliktu."


                                                    Nagle znaleźli się mężczyźni zainteresowani regularną, upierdliwą opieką nad swoimi dziećmi zamiast wycieczek na Cypr. A swoją drogą gdzie są kraje w których opieka naprzemienna jest ZAMIAST alimentów? Masz jakieś dane na temat dopasowania seksualnego tych par?
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 14:43

                                                    "He, he a co zatem działa? Bo ja pamiętam statystyki to w krajach i stanach gdzie jest opieka naprzemienna zamiast alimentacji i zasiłków nagle jest najmniej rozwodów i niedopasowania seksualnego :)
                                                    Nagle tam kobietom "opłaca się" dogadać z mężczyznami, jak to działało od tysięcy lat w plemionach pierwotnych.
                                                    Ot taka refleksja na temat realiów nowej opresji policyjnego czy opiekuńczego państwa która powoduje że "mężczyzna jest niepotrzebny", czy tam że jest na automatycznie straconej pozycji w przypadku konfliktu."


                                                    Nagle znaleźli się mężczyźni zainteresowani regularną, upierdliwą opieką nad swoimi dziećmi zamiast wycieczek na Cypr. A swoją drogą gdzie są kraje w których opieka naprzemienna jest ZAMIAST alimentów? Masz jakieś dane na temat dopasowania seksualnego tych par?
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 15:51
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nagle znaleźli się mężczyźni zainteresowani regularną, upierdliwą opieką nad sw
                                                    > oimi dziećmi zamiast wycieczek na Cypr.

                                                    Mój ojciec uciekł nawet na inny kontynent.
                                                    A w ogóle to krzywdzące generalizacje, bo przecież 2% matek też ucieka i sąd zasądza i alimenty :)

                                                    > A swoją drogą gdzie są kraje w których
                                                    > opieka naprzemienna jest ZAMIAST alimentów? Masz jakieś dane na temat dopasowan
                                                    > ia seksualnego tych par?

                                                    Włochy? Niektóre ze stanów USA. Było dużo przykładów i linki do badań przy okazji wniosku Kukiza o taką ustawę .
                                                    www.wprost.pl/kraj/10005291/koniec-z-alimentami-to-zmniejszy-liczbe-rozwodow-kontrowersyjny-projekt-kukiz15.html
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 19:45
                                                    > > A swoją drogą gdzie są kraje w których
                                                    > > opieka naprzemienna jest ZAMIAST alimentów? Masz jakieś dane na temat dop
                                                    > asowan
                                                    > > ia seksualnego tych par?
                                                    >
                                                    > Włochy? Niektóre ze stanów USA.


                                                    Czyli tam nie ma w ogóle alimentów tylko opieka naprzemienna, nawet w sytuacji gdy jedno z rodziców wyprowadza się daleko, aha. A co z tym dopasowaniem seksualnym co się magicznym sposobem pojawia gdy nie ma rozwodów?

                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 00:01
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    >. A co z tym dopasowaniem seksua
                                                    > lnym co się magicznym sposobem pojawia gdy nie ma rozwodów?

                                                    No jak to co? Kobieta przemyśli, poduma, alimentów nie ma, to trzeba tej dupy dawać jednak.
                                                    Od czasu do czasu wsypie mu coś do zupy na sraczkę, żeby już tak całkiem nie skapitulować i wszyscy są zadowoleni.

                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 09:23
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Czyli tam nie ma w ogóle alimentów tylko opieka naprzemienna, nawet w sytuacji
                                                    > gdy jedno z rodziców wyprowadza się daleko, aha. A co z tym dopasowaniem seksua
                                                    > lnym co się magicznym sposobem pojawia gdy nie ma rozwodów?

                                                    No i po co robisz z tematu typowego chochoła? Nie raz o tym dyskutowaliśmy że chodzi o opcję że domyślna opieka naprzemienna o ile mężczyzna chce się zajmować dzieckiem. Większość deklaruje że chce. Dopiero jak nie chce to płaci.
                                                    Rozwody dalej są tyle że mniej bo wszędzie ktoś wychowuje agresywnych socjopatycznych mężczyźn jak i kontrolujące kobiety gardzące i pomiatajcie facetami .

                                                    Ale nic tak nie rozsierdza feministycznego aktywu jak to że w opcji prawdziwego równouprawnienia opieką naprzemienną zamiast alimentacyjnej opresji nagle cudownie koncyliacyjność obu stron wzrasta, jak i deklarowane zadowolenie ze związków.
                                                    Normalnie cuda?!
                                                    I szukają dziury w całym, że to niemożliwe się za daleko facet wyprowadzi, albo nie robi kanapeczek nastolatkowi.


                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 10:55
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Nie raz o tym dyskutowaliśmy że c
                                                    > hodzi o opcję że domyślna opieka naprzemienna o ile mężczyzna chce się zajmować
                                                    > dzieckiem. Większość deklaruje że chce.

                                                    Owszem panowie deklarują, ale jak przyjdzie co do czego, to "nie rzucą przecież pracy, żeby zajmować się dziećmi". Znam co najmniej pięć takich przypadkow, że opieka naprzemienna kolidowała z ich czasem pracy, więc z tej opieki zrezygnowali. Uznali ze wolą zarabiać pieniądze na pełen etat, a nawet więcej, dziećmi niech się zajmie była żona, a oni oddadzą jej haracz.
                                                    Nie oceniam tego, żeby było jasne.
                                                    Znam za to jeden przypadek mojego kolegi, który zabrał syna nastolatka od byłej żony, bo chlopak chciał być z ojcem, a matka "nie dawała sobie z synem rady"(cokolwiek to znaczy). Ale nawet i on zwierzał mi się wielokrotnie, że obawia się, że mieszkający z nim syn będzie przeszkodą aby związać się z jakąś kobietą.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:03

                                                    > No i po co robisz z tematu typowego chochoła? Nie raz o tym dyskutowaliśmy że c
                                                    > hodzi o opcję że domyślna opieka naprzemienna o ile mężczyzna chce się zajmować
                                                    > dzieckiem. Większość deklaruje że chce. Dopiero jak nie chce to płaci.

                                                    Wyrażaj się jasno i nie manipuluj. Nigdzie nie ma opieki naprzemiennej ZAMIAST, są miejsca gdzie jest promowana i CHCIANA. W Polsce duża część mężczyzn chce się zajmować dziećmi po rozwodzie w sposób, jaki każdy z nich to pojmuje, ale opieki naprzemiennej chce niewielu, a jeszcze mniej zdaje sobie sprawę na czym to polega w praktyce oraz spełnia wymogi praktyczne.


                                                    > Ale nic tak nie rozsierdza feministycznego aktywu jak to że w opcji prawdziwego
                                                    > równouprawnienia opieką naprzemienną zamiast alimentacyjnej opresji nagle cudo
                                                    > wnie koncyliacyjność obu stron wzrasta, jak i deklarowane zadowolenie ze związk
                                                    > ów.
                                                    > Normalnie cuda?!

                                                    Opieka naprzemienna jest droższa dla mężczyzny niż przeciętne polskie alimenty, więc bredzisz o tej opresji alimentacyjnej. Zaoszczędzi facet mając dzieci na opiece naprzemiennej tylko wtedy, gdy może mieć zasądzone bardzo wysokie alimenty. Czyli może jeden na dwustu. Cudów w kwestii zadowolenia ze związku bo sąd ma do wyboru alimenty lub opiekę naprzemienną jeszcze nikt nie widział, a bawić się statystykami oczywiście można, czemu nie.


                                                    > I szukają dziury w całym, że to niemożliwe się za daleko facet wyprowadzi, alb
                                                    > o nie robi kanapeczek nastolatkowi.

                                                    Przykro mi, ludzi pracujących poza domem mamy ostatnimi czasy w Polsce bardzo dużo. Też uważam ze najlepiej gdy rodziny są razem, ale jest jak jest.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 11:15
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ale nic tak nie rozsierdza feministycznego aktywu jak to że w opcji prawdziwego
                                                    > równouprawnienia opieką naprzemienną zamiast alimentacyjnej opresji nagle cudo
                                                    > wnie koncyliacyjność obu stron wzrasta, jak i deklarowane zadowolenie ze związk
                                                    > ów.
                                                    > Normalnie cuda?!
                                                    > I szukają dziury w całym, że to niemożliwe się za daleko facet wyprowadzi, alb
                                                    > o nie robi kanapeczek nastolatkowi.


                                                    Pozwól że Ci to wytłumaczę. Całe wieki wychowywano nas że to kobieta ma zajmować się dziećmi. Że bycie matką- najlepszą matką jest tym co nas jako jednostki określa. Gdy zniknie ten strach kobiety zaczynają doceniać wolność jaką daje im opieka naprzemienna- możliwość prowadzenia życia bez codziennych, wieloletnich zobowiązań. Opieka naprzemienna jest trudna. Wymaga współdziałania, współpracy. Większość polskich rodzin rozstaje się w wielkim gniewie, w czasie gdy ludzie są w największym konflikcie. To utrudnia omawianie sytuacji dziecka. Nie uczy nas nikt jak ze sobą rozmawiać, jak stawiać innym granice, jak dbać o siebie i innych. Nie wiemy nic o psychologii dziecka. Ale to się zmieni z biegiem czasu. Zmieni się gdy ludzie zaczną się rozstawać nie dlatego że się już nienawidzą, że nie zrobili nic poza przerzucaniem winy na innych za rozpad związku. Ale zauważ ile czynników musi być spełnionych żeby tak się stało...niestety środowiska konserwatywne działają na niekorzyść.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • urquhart Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 12:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > zobowiązań. Opieka naprzemienna jest trudna. Wymaga współdziałania, współpracy.
                                                    > Większość polskich rodzin rozstaje się w wielkim gniewie, w czasie gdy ludzie
                                                    > są w największym konflikcie. To utrudnia omawianie sytuacji dziecka. Nie uczy n
                                                    > as nikt jak ze sobą rozmawiać, jak stawiać innym granice, jak dbać o siebie i i
                                                    > nych. Nie wiemy nic o psychologii dziecka. Ale to się zmieni z biegiem czasu.

                                                    No właśnie. Dobro dziecka jest największe w pełnej rodzinie i obojgu zaangażowanych rodzicach.
                                                    Zapobiegać nie leczyć w pierwszej kolejności.
                                                    Sukcesem opieka naprzemiennej jest to że konfliktów i rozstań jest mniej bo roszczeniowość nie ma sensu. Raporty podkreślają koncyliacyjność zwłaszcza ze strony kobiet ale i mniejsza agresje ze strony mężczyzn. Motywuje do współpracy.

                                                    Ja to widzę tak. Prymitywne plemiona do dziś jakoś dogadują się i znajdują równowagę do dziś że sie obu stronom opłąca. Zaangażowanie mężczyzn (i ich zasoby) w zamian zaangażowanie kobiet (i seks).
                                                    Małżeństwo to kontrakt z definicji. Miłość uczucia wyższe, też z definicji są nie u wszystkich będą.

                                                    Cywilizacja narzuciła najpierw większą opresje ze strony mężczyzn to fakt. Prawo było takie że obowiązek małżeński był jasny i światy. Mogli zatłuc kijem kobietę która zawarła kontrakt małżeński i się nie wywiązywała. Do dziś w niektórych krajach mogą. Nie nazywamy ich jednak konserwatystami ale "fundamentalistami".

                                                    Teraz wahadło się odwróciło i opresja i przewaga prawna działa w druga stronę na rzecz kobiet, alimentami, ustawami o przemocy ekonomicznej, "męskie psie obowiązki" wobec małżonki lub kobiety którą zapylił, tyle że opresorem jest teraz państwo. Równowaga kontraktu jest zachwiana w drugą stronę. Kobieta jak zechce może wycofywać swoją cześć kontaktu bezkarnie, a i tak państwo dopilnuje to co powinien włożyć w związek mężczyzna w razie konfliktu.

                                                    Ty oświadczasz że żadnego odwrócenia ról i nowej opresji nie ma.

                                                    Andza tymczasem siedzi mentalnie w rozpamiętywaniu patriarchatu sprzed Kodeksu Napoleona jak mężczyźni rzucają kobietom ochłapy pielęgnując urazy wobec mężczyzn sprzed wieków.
                                                    Tyle że nie rózni się w tym niczym od chóru 'braci samców" rozpamiętujących urazy o rzucanych odrzucanym mężczyznom przez kobiety które mają władzę i nimi pomiatają.

                                                    > aż ile czynników musi być spełnionych żeby tak się stało...niestety środowiska
                                                    > konserwatywne działają na niekorzyść.

                                                    Środowiska konserwatywne mają swoje grzechy ,fakt.
                                                    Ale środowiska lewicowe tkwią w grzechu pierworodnym, deklaracją walki z rodziną (nie patriarchatem) którą Marks proklamował w manifeście komunistycznym a neo-maksiści i postodernicśici kontynuują .
                                                    Rozbite rodziny, związki patchworkowe ich dzieci indoktrynowane przez totalne państwo to nie produkt uboczny ale ideowy cel lewicowych ortodoksów.

                                                    --
                                                    Związek to wymiana seksu za dobra. W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 12:52
                                                    Mieszasz obowiazki Urqu ;) Obowiazki opieki nad dzieckiem dotycza obojga rodzicow, nie sa zwiazane z malzenstwem. A jesli juz rozumowac w ten sposob to rewanzem za wycofanie zainteresowania mogloby byc wycofanie wiernosci i lojalnosci. Ale lepiej nie isc ta droga.
                                                  • aandzia43 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 12:53
                                                    "Sukcesem opieka naprzemiennej jest to że konfliktów i rozstań jest mniej bo roszczeniowość nie ma sensu. Raporty podkreślają koncyliacyjność zwłaszcza ze strony kobiet ale i mniejsza agresje ze strony mężczyzn. Motywuje do współpracy."

                                                    O czym ty piszesz? Opieka naprzemienna ma miejsce PO ROZSTANIU. Po rozstaniu które już nastąpiło, dwoje ludzi się rozstało, nie ma pary, to chyba jasne.


                                                    "Andza tymczasem siedzi mentalnie w rozpamiętywaniu patriarchatu sprzed Kodeksu Napoleona jak mężczyźni rzucają kobietom ochłapy pielęgnując urazy wobec mężczyzn sprzed wieków.
                                                    Tyle że nie rózni się w tym niczym od chóru 'braci samców" rozpamiętujących urazy o rzucanych odrzucanym mężczyznom przez kobiety które mają władzę i nimi pomiatają."

                                                    Chciałbyś ;-) Aandzia łazi za tobą i przebija twoje balony.
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 13:05
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Chciałbyś ;-) Aandzia łazi za tobą i przebija twoje balony.

                                                    Prosze Cie! Ja mam bujna wyobraznie :)))
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 13:05
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ja to widzę tak. Prymitywne plemiona do dziś jakoś dogadują się i znajdują równ
                                                    > owagę do dziś że sie obu stronom opłąca. Zaangażowanie mężczyzn (i ich zasoby)
                                                    > w zamian zaangażowanie kobiet (i seks).

                                                    Urqu, ja Cię bardzo przepraszam, ale co Ty porównujesz ? Prymitywne plemiona do współczesnej, bogatej Europy, gdzie obie płcie są w stanie samodzielnie na siebie zarobić i się utrzymać?
                                                    Tak nawet na logikę, jeśli byt jednej płci nie zależy od drugiej, to podstawowym kryterium relacji partnerskich staje się dobrowolność, a nie opłacalność.
                                                    Jaki jest więc cel aby o opłacalność apelowac? I co by się tu miało opłacać, dawanie dupy za męskie zaangażowanie?
                                                    Daje słowo, nie rozumiem Cię.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 14:19
                                                    urquhart napisał:
                                                    > No właśnie. Dobro dziecka jest największe w pełnej rodzinie i obojgu zaangażowa
                                                    > nych rodzicach.
                                                    > Zapobiegać nie leczyć w pierwszej kolejności.
                                                    > Sukcesem opieka naprzemiennej jest to że konfliktów i rozstań jest mniej bo ro
                                                    > szczeniowość nie ma sensu. Raporty podkreślają koncyliacyjność zwłaszcza ze str
                                                    > ony kobiet ale i mniejsza agresje ze strony mężczyzn. Motywuje do współpracy.

                                                    Ale jak zapobiegać? Czy nie poprzez naukę? Nie poprzez korzystanie z terapii, mediatorów, nabywanie wiedzy o cudzej i własnej seksualności? O prawach, o momencie w którym są przekraczane, o konsekwencjach? Czyż to nie przypadkiem środowiska konserwatywne pieją że rodzina rzecz święta i nikt nie ma prawa? Zero antykoncepcji, zero wiedzy na temat tego czym jest przemoc, żeby wiedzy na temat rozwiazywania konfliktów, zero wiedzy na każdy temat który rodzinie jest bliski i który spowoduje że stanie się ona lepsza, zapobiegnie demoralizacji która doprowadzi do rozwodu w atmosferze wzajemnej nienawiści


                                                    > Ja to widzę tak. Prymitywne plemiona do dziś jakoś dogadują się i znajdują równ
                                                    > owagę do dziś że sie obu stronom opłąca. Zaangażowanie mężczyzn (i ich zasoby)
                                                    > w zamian zaangażowanie kobiet (i seks).
                                                    > Małżeństwo to kontrakt z definicji. Miłość uczucia wyższe, też z definicji są n
                                                    > ie u wszystkich będą.

                                                    A to różnie bywa. Zazwyczaj opieką nad młodymi zajmuje się cała społeczność, a seks nie ma z tym związku. Oczywiście są takie w których jeden facet dostaje dupy w ramach obowiązku za spełnianie innych obowiązków. Takie są widzę Twoim marzeniem, ale to se ne wrati...dorośnij.

                                                    > Cywilizacja narzuciła najpierw większą opresje ze strony mężczyzn to fakt. Praw
                                                    > o było takie że obowiązek małżeński był jasny i światy. Mogli zatłuc kijem kobi
                                                    > etę która zawarła kontrakt małżeński i się nie wywiązywała. Do dziś w niektóry
                                                    > ch krajach mogą. Nie nazywamy ich jednak konserwatystami ale "fundamentalistami
                                                    > ".

                                                    Tak, ci ekstremiści jednak nie są tematem naszej rozmowy, bo my gadamy ciągle o środku....nowoczesnej Europy?;)) Tylko zatłuczenie kobiety na śmierć jest dla Ciebie godne potępienia? Gdzie więc u Ciebie to zapobieganie, chęć zrozumienia?

                                                    > Teraz wahadło się odwróciło i opresja i przewaga prawna działa w druga stronę
                                                    > na rzecz kobiet, alimentami, ustawami o przemocy ekonomicznej, "męskie psie obo
                                                    > wiązki" wobec małżonki lub kobiety którą zapylił, tyle że opresorem jest teraz
                                                    > państwo. Równowaga kontraktu jest zachwiana w drugą stronę. Kobieta jak zechce
                                                    > może wycofywać swoją cześć kontaktu bezkarnie, a i tak państwo dopilnuje to co
                                                    > powinien włożyć w związek mężczyzna w razie konfliktu.

                                                    Kiedyś też tak było, tylko nie państwo dopilnowywało, a społeczność. Potem pojawiła się czarna dziura, w której nikt nie chronił ani kobiet ani dzieci. Ty myślisz że kobiety pragną brać na siebie wszystkie obowiązki? Nie chciałaby być w fajnym, normalnym związku? Ludzie się rozwodzą bo mają fanaberie? Rozwodzą się bo mają dość i są gotowi mieć trudniej, ale bez tej drugiej strony.

                                                    > Ty oświadczasz że żadnego odwrócenia ról i nowej opresji nie ma.

                                                    Jak się chłopcu zabierze siłą kij, to nie jest to forma opresji. Aczkolwiek rozumiem jego zal, zwłaszcza gdy zabieranie kija pojawiło się za póżno.

                                                    > Andza tymczasem siedzi mentalnie w rozpamiętywaniu patriarchatu sprzed Kodeksu
                                                    > Napoleona jak mężczyźni rzucają kobietom ochłapy pielęgnując urazy wobec mężczy
                                                    > zn sprzed wieków.

                                                    Nikt nie pielęgnuje urazów. Niestety my kobiety pamiętamy. Czyż nie tak się człowiek uczy? Uwielbiam facetów. Chcę być tylko traktowana jak człowiek- na równi.

                                                    > Tyle że nie rózni się w tym niczym od chóru 'braci samców" rozpamiętujących ura
                                                    > zy o rzucanych odrzucanym mężczyznom przez kobiety które mają władzę i nimi pom
                                                    > iatają.

                                                    A wystarczy się od bab trzymać z daleka. Zwłaszcza od tych które pomiatają. Ja tak robię i nie mam powodów do nienawiści. Niestety odrzuceni mają.

                                                    > Środowiska konserwatywne mają swoje grzechy ,fakt.
                                                    > Ale środowiska lewicowe tkwią w grzechu pierworodnym, deklaracją walki z rodzin
                                                    > ą (nie patriarchatem) którą Marks proklamował w manifeście komunistycznym a neo
                                                    > -maksiści i postodernicśici kontynuują .
                                                    > Rozbite rodziny, związki patchworkowe ich dzieci indoktrynowane przez totalne p
                                                    > aństwo to nie produkt uboczny ale ideowy cel lewicowych ortodoksów.
                                                    >
                                                    To wyjaśniłam Ci wcześniej.

                                                    > Związek to wymiana seksu za dobra. W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chc
                                                    > ą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem,
                                                    > uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej
                                                    > , aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)

                                                    I jeszcze jedno..mam nadzieję ze ostatnie. Dzieci to wspólny projekt. Nie każesz swojemu kontrahentowi dawać dupy? Zobowiązanie dwójki ludzi względem trzeciego. Nie ma związku ze związkiem, bo dzieci rodzą się w związkach, małżeństwach i poza nimi. Antykoncepcja nie, aborcja nie, zobowiązania też nie. Bez jaj...
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 14:37
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale jak zapobiegać? Czy nie poprzez naukę? Nie poprzez korzystanie z terapii, m
                                                    > ediatorów, nabywanie wiedzy o cudzej i własnej seksualności? O prawach, o momen
                                                    > cie w którym są przekraczane, o konsekwencjach? Czyż to nie przypadkiem środowi
                                                    > ska konserwatywne pieją że rodzina rzecz święta i nikt nie ma prawa?

                                                    Serio? Teraz jesteś za wiedzą , a przed chwilą twierdziłaś, że wiedza niepotrzebna, bo ludzie manipulują intuicyjnie :-)
                                                    Wiedza jest potrzebna zawsze, również ta której się brzydzisz, że niby to "opis robienia kiełbasy ". I nie twierdzę że zawsze trzeba wszystkie informacje wykorzystać, ale zawsze warto je znać, żeby się w życiu obronić.
                                                  • zawle Re: Problem z dziewczyną 16.06.20, 14:42
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Serio? Teraz jesteś za wiedzą , a przed chwilą twierdziłaś, że wiedza niepotrze
                                                    > bna, bo ludzie manipulują intuicyjnie :-)
                                                    > Wiedza jest potrzebna zawsze, również ta której się brzydzisz, że niby to "opis
                                                    > robienia kiełbasy ". I nie twierdzę że zawsze trzeba wszystkie informacje wyko
                                                    > rzystać, ale zawsze warto je znać, żeby się w życiu obronić.

                                                    Napisałam że Ty masz wiedze i że się cieszę. I że większość ludzi jej nie ma i manipuluje intuicyjnie. Trochę się za daleko posunęłaś we wnioskach:)) O kiełbasie to już wyjaśniłam...chodziło mi o emocje sabata. Oj mabelle:))
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:16
                                                    urquhart napisał:


                                                    > Nagle tam kobietom "opłaca się" dogadać z mężczyznami, jak to działało od tysięcy lat w plemionach pierwotnych.

                                                    Co się kobietom opłaca, wrócić do gorącego seksu z tymi z którymi chciały się rozwodzić?

                                                    > Strategia kłusownika się sprawdza dopóki nie wpadniesz na większego od siebie drapieżnika :)

                                                    Znowu Ci się pomerdało. ustaliliśmy przecież, że zajmuję się zbieractwem. Łatkę kłusownika możesz sobie przykleić na czole. Co do wielkich drapieżników, uwielbiam. Gdy tylko pojawi się w pobliżu polewam się keczupem, majonezem i musztardą i czekam. Moja ulubiona strategia :)
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 18:32
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Znowu Ci się pomerdało. ustaliliśmy przecież, że zajmuję się zbieractwem. Łatkę
                                                    > kłusownika możesz sobie przykleić na czole. Co do wielkich drapieżników, uwiel
                                                    > biam. Gdy tylko pojawi się w pobliżu polewam się keczupem, majonezem i musztar
                                                    > dą i czekam. Moja ulubiona strategia :)

                                                    Mozesz sprobowac posypac sie szczypiorkiem, kurdle to uwielbiaja.
                                                  • lybbla Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 19:02
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > To mezczyzna jest upolowany :)

                                                    Jak przez wielkiego drapieżnika to jaki problem?

                                                    > Mozesz sprobowac posypac sie szczypiorkiem, kurdle to uwielbiaja.

                                                    Nie wiem czy spełniam wymagania co do sprzętu myśliwego? Walory osobiste chyba mam? U Ciebie jak rozumiem odwrotnie?
                                                  • sabat4 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 22:15
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Walory osobiste chyba mam?

                                                    Nie wiem. Mozliwe, fakty zdaja sie to potwierdzac.

                                                    > U Ciebie jak rozumiem odwrotnie?

                                                    Trudno byc sedzia we wlasnej sprawie, ale u mnie praktyka i "historia choroby" raczej nie napawa optymizmem ;) Jest wielce prawdopodobne, ze u mnie z tymi walorami bardzo skromniutko :)
                                                    Ale za to mam dwojke fajnych dzieci, wiec trudno twierdzic, zeby los byl dla mnie w jakis sposob wredny ;) Zamiast sukcesu erotycznego - sukces genetyczny. Naturze chyba o to chodzilo.
                                                  • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 15.06.20, 22:28
                                                    sabat4 napisał(a):

                                                    > Mozesz sprobowac posypac sie szczypiorkiem, kurdle to uwielbiaja.

                                                    Zapomniałeś o bombie zegarowej :-D
                                                • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 14:44
                                                  lybbla napisał:

                                                  > Jest zasadnicza różnica między handlem a chociażby obdarowywaniem.

                                                  To weź idź obdaruj śmierdzącego bezdomnego. Nie chcesz? Lepiej obdarowywac kobietę, która pachnie ? ;-)
                                    • mabelle2000 Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:46
                                      zawle napisała:

                                      > Czy ja wiem...my się jakoś zmieniać nie musiałyśmy. Tylko teraz możemy robić to
                                      > , co robiłyśmy od zawsze. Otworzyłyśmy sobie drzwi w które waliłyśmy od dawna.
                                      > Niestety strażnikowi to nie w smak;)) Pomimo tego że żarcia przynosić nie musi;
                                      > ))

                                      Duzo prawdy jest w tym co piszesz Zawle :-D

                                      Wczesną wiosną tego roku, z moją córką, świeżo upieczoną inżynierką, gdy zachwycalysmy się architekturą wiedeńskich kościołów, ona sobie zażartowała : "Gdyby teraz stawiano kościoły, to najchętniej budowałabym takie katedry". "Dziecko, jak te katedry budowali, to ty bys mogla tym panom co najwyżej zupe przynieść. To może meczety buduj? Eee nie, nie uda ci się, ci od meczetow, to dalej trzymają kobiety między lodówką, a kuchenką " ;-)

                            • urquhart siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecości" 13.06.20, 20:45
                              zawle napisała:

                              > Kiedyś - bez przyzwolenia na okazywanie emocji- krzywdzili tych którzy byli sła
                              > bsi. Mnie dziwi ta niechęć facetów do zmian. Siedzenie o okowach " męskości" cz
                              > y "kobiecości" uderza w obie płcie.

                              Sztuczność podziału na postepową kobiecość i meski patriarchalizm widać w czasie zamiemieszek w USA teraz jak na dłoni.
                              Postepowa lewica z antifą inspiruje i usprawiedliwia fale grabieży i gwałtów i podpaleń pod pozorem protestów.
                              Konserwatywne dzielnice białych klasy średniej tworzą barykady i fortece ze swych osiedli i dzielnic.
                              Widziałem telefonów komórkowych że bronią wjazdu "demonstrantów" uzbrojone kobiety na równi z mężczyznami. I chronią swoje domy i sklepy. :)
                              Grabią sklepy i palą domy, sieją anarchię inne kobiety na spółkę z mężczyznami.

                              Jak zauważyła Mabelle na postepowych chłopców tabletowców , nie można liczyć jak przyjdą "oburzeni" spalić twój dom i ograbić , od razu wtedy polaryzujesz się po stronie konserwatystów :)
                              Podział jest zupełnie gdzie indziej.

                              I to nieprawda że od 75 lat nie było wojny.
                              Ale w Europie mamy teraz wojnę tyle że inną, hybrydową bo inna się nie opłaca. Zarówno na Urainie jak i w basenie morza śródziemnego wylądowały zielone ludziki i działa broń D (Demogafia) której efekty to tylko kwestia czasu.
                              www.defenkce24.pl/wojna-hybrydowa-atak-bronia-d-na-europe
                              • zawle Re: siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecoś 13.06.20, 21:00
                                urquhart napisał:
                                > Sztuczność podziału na postepową kobiecość i meski patriarchalizm widać w czasi
                                > e zamiemieszek w USA teraz jak na dłoni.
                                > Postepowa lewica z antifą inspiruje i usprawiedliwia fale grabieży i gwałtów i
                                > podpaleń pod pozorem protestów.
                                > Konserwatywne dzielnice białych klasy średniej tworzą barykady i fortece ze swy
                                > ch osiedli i dzielnic.

                                Czyli nie ma kobiecości i męskości, tylko wspólny cel? Podobny dla kobiet i mężczyzn.

                                > Widziałem telefonów komórkowych że bronią wjazdu "demonstrantów" uzbrojone kob
                                > iety na równi z mężczyznami. I chronią swoje domy i sklepy. :)
                                > Grabią sklepy i palą domy, sieją anarchię inne kobiety na spółkę z mężczyznami.
                                >
                                >
                                > Jak zauważyła Mabelle na postepowych chłopców tabletowców , nie można liczyć ja
                                > k przyjdą "oburzeni" spalić twój dom i ograbić , od razu wtedy polaryzujesz się
                                > po stronie konserwatystów :)
                                > Podział jest zupełnie gdzie indziej.

                                Myślisz? Ja myślę że nie wiemy o sobie nic dopóki nas nie sprawdzi los. Deklaratywnie to sobie możemy gdybać. Męskość muzułmanina to zasłanianie się dziećmi i kobietami gdy strzelają. Tak to sobie wyobrażasz?
                                • zawle Re: siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecoś 13.06.20, 21:04
                                  Poza tym urgu nie ogarniasz jednej rzeczy....to co się dzieje w stanach to WYNIK konserwatywnego podejścia...ktoś zawsze musi być niżej, żebym ja mógł być wyżej. Więc koszty są po waszej stronie
                                • urquhart Re: siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecoś 14.06.20, 00:08
                                  zawle napisała:


                                  > Czyli nie ma kobiecości i męskości, tylko wspólny cel? Podobny dla kobiet i męż
                                  > czyzn.

                                  Nie ma politycznego interesu kobiet w oderwaniu od mężczyzn, czy konfliktu dziejowego na miarę wojny klasowej Jest zastępczy proletariat i nowi uciśnieni do obrony wg neomaksistów atakujących stary porządek aby uzurpować sobie kontroli nad nowym.
                                  Męskość i kobiecość istnieje jako komplementarne się siły biologiczne w celu przedłużenia i rozwoju ewolucyjnego.
                                  W przyrodzie i biologii są różne strategie: symbiozy lub pasożytnictwa i drapiestwa. Cel może być wspólny ale nie musi. Pasożyty i drapieżniki ulepszają gatunek eliminując słabe ogniwa w ewolucji.
                                  Smutna prawda nie mającą nic wspólnego z ideałami.

                                  > Myślisz? Ja myślę że nie wiemy o sobie nic dopóki nas nie sprawdzi los. Deklara
                                  > tywnie to sobie możemy gdybać. Męskość muzułmanina to zasłanianie się dziećmi i
                                  > kobietami gdy strzelają. Tak to sobie wyobrażasz?

                                  Myślę że pomysł jakiekolwiek wspólnoty celów celów interesów patriarchatu między konserwatystami zachodu i ortodoksami muzułmanów jest jeszcze bardziej absurdalny i niedorzeczny niż wspólnoty postępowych kobiet :)
                                  • zawle Re: siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecoś 14.06.20, 06:34
                                    urquhart napisał:
                                    > Nie ma politycznego interesu kobiet w oderwaniu od mężczyzn, czy konfliktu dzie
                                    > jowego na miarę wojny klasowej Jest zastępczy proletariat i nowi uciśnieni do
                                    > obrony wg neomaksistów atakujących stary porządek aby uzurpować sobie kontroli
                                    > nad nowym.

                                    Nowomowa...neomarksizm, szczujnia. Czyli chodzi nie o stary porządek. Nie o to wielkie ideały, których nawet nie potrafiłeś wymienić. Ale o władzę, kontrolę której bronisz.


                                    > Myślę że pomysł jakiekolwiek wspólnoty celów celów interesów patriarchatu międz
                                    > y konserwatystami zachodu i ortodoksami muzułmanów jest jeszcze bardziej absurd
                                    > alny i niedorzeczny niż wspólnoty postępowych kobiet :)
                                    >

                                    Konserwatyści zachodu, konserwatyści wschodu. Łączy ich jeden cel- kontrola, władza, narzucanie swojego pomysłu na życie innym.
                                    • aandzia43 Re: siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecoś 14.06.20, 11:18

                                      > Nowomowa...neomarksizm, szczujnia. Czyli chodzi nie o stary porządek. Nie o to
                                      > wielkie ideały, których nawet nie potrafiłeś wymienić. Ale o władzę, kontrolę k
                                      > tórej bronisz.

                                      Urquś, nadal nie odpowiedziałeś na nasze pytanie.
                                      • urquhart Re: siedzenie o okowach " męskości" czy "kobiecoś 14.06.20, 11:29
                                        aandzia43 napisała:

                                        >
                                        > > Nowomowa...neomarksizm
                                        >
                                        > Urquś, nadal nie odpowiedziałeś na nasze pytanie.

                                        Andza , a co to zapytanie tyvh Nas, znaczy jakoegos foumowego kolektywu rozumiem?
                    • zawle Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 17:36
                      anbale napisała:

                      > No właśnie znam mnóstwo zadaniowych, skoncentrowanych na celu kobiet i wielu em
                      > ocjonalnie rozchwianych, wiecznie ambiwalentnych mężczyzn...Nie widzę zupełnie
                      > takiego podziału, raczej wydaje mi się wymuszony.

                      Różnice są. Mniejsze i większe. Sądzę że będą się zmniejszać. Nasza socjalizacja i biologia wymusza i promuje pewien sposób widzenia świata.
                    • urquhart Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 20:09
                      anbale napisała:

                      > takiego podziału, raczej wydaje mi się wymuszony. Podobnie tak jest z mitem o ś
                      > wietnej orientacji przestrzennej u mężczyzn- akurat ja mam wręcz genialną orien
                      > tację w terenie, jak gołąb wędrowny, i wiele razy szlag mnie trafiał bo musiała

                      Anbale, a palec wskazujący dużo krótszy od serdecznego masz (prawa ręka) ?

                      > No ale ja w ogóle uważam samca homo sapiens za najbardziej przereklamowaną, prz
                      > ecenianą istotę chodzącą po świecie, której zupełnie na wyrost przypisuje się r
                      > óżne atrybuty... ;)

                      Na podstawie zachowania wykastrowanego kocura babuni można by podobnie antycypować o zachowaniu rysiów i tygrysów :)
                      • anbale Re: Problem z dziewczyną 13.06.20, 22:19
                        Zmierzyłam- wskazujący jakieś 4 mm krótszy :)
                        Nie chciałabym oczywiście mych osobistych doświadczeń z mężczyznami przedstawiać jako uniwersalnych prawd objawionych, ale na ogół cholernie mnie zawodzili, i to na różnych płaszczyznach, nie tylko partnerskich czy erotycznych.
                        Ale akurat trzymając się tematyki forum, zaryzykowałabym stwierdzenie, że wystudzili moje niegdyś wysokie libido przez coś, co kiedyś w momencie nagłej iluminacji zdefiniowałam jako męski lęk przed seksem, bardzo zaskakujący w świetle stereotypów. Trochę czasu mi zajął powrót na stare, dobre tory- ale mam dużo urazów do facetów, i nie jest to fajne, nie lubię tego uczucia...
                        • urquhart Re: Problem z dziewczyną 14.06.20, 01:39
                          anbale napisała:

                          > Zmierzyłam- wskazujący jakieś 4 mm krótszy :) (...)
                          > ereotypów. Trochę czasu mi zajął powrót na stare, dobre tory- ale mam dużo uraz
                          > ów do facetów, i nie jest to fajne, nie lubię tego uczucia...

                          No to witaj Anbale w klubie kobiet o męskim mózgu na tym forum , reprezentujesz rzadkie paręnaście procent kobiet :)
                          Podstawą poznanie siebie żeby wykorzystać unikalne predyspozycje i uniknąć typowych rozczarowań, szczególnie nie podążać ścieżką pielęgnowania tych urazów do mężczyzn.
                          Polecam gorąco Płeć Mózgu Anne Moir
      • emka_bovary Re: Problem z dziewczyną 11.06.20, 22:28
        anbale napisała:

        > Na moje oko dziewczyna ma mózg wyprany i odwirowany przez rodzinę. Zły wpływ na
        > brata?? Ja mam braci, moi faceci mieli braci i siostry i pomysł, że noc u moje
        > go chłopaka miałaby wpłynąć na któreś z rodzeństwa wydaje mi się kuriozalny. Ni
        > by jak? Jakiś ciężki szok? Trauma do końca życia?
        >
        Biedny licealista się gorszy, że 30 letnia siostra uprawia seks...
        🙂
    • allegropajew Re: Problem z dziewczyną 12.06.20, 09:27
      Uciekaj, póki gumka nie pękła!!!!

      NIC SIĘ NIE DOTRZE!!!!!

      Gościula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka