Dodaj do ulubionych

autorytet....

17.07.21, 16:07
wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27305382,ludzie-religijni-uwazaja-ze-sa-bardziej-przyzwoici-badania.html
Obserwuj wątek
    • obrotowy autorytet.... jest... 17.07.21, 21:28
      ale jako czlek religijny zapodaje publicznie,:

      ze wiara w Boga - (ERGO: - swiadomosc, ze ON istnieje)

      nie oznacza stosowania sie np. Dekalogu.

      LOS wybieramy sobie sami - na swoje wlasne ryzyko i odpowiedzialnosc

      - skoro dano nam wolnosc (wyboru)
      • zawle Re: autorytet.... jest... 18.07.21, 06:57
        cudze relacje z Bogiem mnie w ogóle nie zajmują - do momentu gdy są cudze
        • obrotowy autorytet.... jest... ale... 18.07.21, 15:38
          zawle napisał(a):
          > cudze relacje z Bogiem mnie w ogóle nie zajmują - do momentu gdy są cudze


          mnie tez nie.
          nie mam zapedow misjonarskich.
    • urquhart Re: autorytet.... 19.07.21, 19:50
      Dałbym się może i chętnie wciągnąć w dyskusję Zawleczko ale nie łapię zagajenia (dla mnie artykuł płatny).
      • bgz0702 Re: autorytet.... 20.07.21, 11:50
        urquhart napisał:

        > Dałbym się może i chętnie wciągnąć w dyskusję Zawleczko ale nie łapię zagajeni
        > a (dla mnie artykuł płatny).

        Nie mam abonamentu więc przeczytałam tylko fragment. Nie odniosłam się do tego bo to nie było dla mnie nowe. Nie jestem w stanie się podeprzeć konkretem chociaż próbowałam sobie przypomnieć skąd to wiem. Tak mi się kojarzy, że to jakiś psychiatra albo socjolg z za oceanu byl, ale mogłam sobie to dopowiedzieć. To była jakaś dyskusja, coś na co trafiłam w necie i mnie zainteresowało, ale nie pamiętam kto w tym brał udział.
        W każdym razie przedstawiono badania dotyczace masturbacji w "dni święte" i rozbieżności między deklaracja, a faktycznym działaniem u osób wierzących. Pamiętam że badania dotyczyły USA. W stanach bardziej religijnych- domyslam się że na poludniu, respondenci deklarowali, że ogladaja niewiele porno, i z tych deklaracji wynikało, że zdecydowanie rzadziej to robią niż w innych stanach. A dane przekazane przez operatorow/ administratorów wykazały, że robią to o wiele częściej niż deklarują i nie odbiegają wynikiem częstotliwości od innych stanów. Jednak rzadziej to robili w niedzielę.

        Ale ludzie niewierzący też mają swoje przekłamania. Każdy ma tendencje żeby się wybielać, czuc lepszym czy wyjątkowym. Raczej nie brałabym wyników badań do serca, to tylko dowod na to, że ludzie mają taką naturę żeby siebie postrzegać jako "wyższych moralnie/ mentalnie/obyczajowo/ intelektualnie" itp.
        • urquhart Re: autorytet.... 20.07.21, 12:00
          Rozumiem że cel wpisu jest że religijni czują się bardziej przyzwoici a Wojciszke przytacza badania że nie są (???).
          Co jest pragmatycznym miernikiem przyzwoitości bo jeżeli stworzenie rodziny dzieciom i to są dużo bardziej przyzwoici (dużo mniej rozwodów)
          youtu.be/aL1x7AjQ7uM?t=143
          • bgz0702 Re: autorytet.... 20.07.21, 12:12
            urquhart napisał:

            > Rozumiem że cel wpisu jest że religijni czują się bardziej przyzwoici a Wojcisz
            > ke przytacza badania że nie są (???).
            > Co jest pragmatycznym miernikiem przyzwoitości bo jeżeli stworzenie rodziny dzi
            > eciom i to są dużo bardziej przyzwoici (dużo mniej rozwodów)
            > youtu.be/aL1x7AjQ7uM?t=143

            To czego słuchałam dotyczyło ludzkiej natury I tendencji do czucia się lepszym. Padały też przykłady ze świata polityki i poglądów. A Wojciszke zapewne miał dobry argument żeby poprzeć swoje tezy dotyczące potrzeb seksualnych. Ale nie czytalam artykułu
            • urquhart Re: autorytet.... 20.07.21, 12:43
              bgz0702 napisała:

              > To czego słuchałam dotyczyło ludzkiej natury I tendencji do czucia się lepszym.
              > Padały też przykłady ze świata polityki i poglądów. A Wojciszke zapewne miał d
              > obry argument żeby poprzeć swoje tezy dotyczące potrzeb seksualnych. Ale nie cz
              > ytalam artykułu

              Zaraz obok znajduję artykuł gdzie BW stwierdza że owa tendencja do czucia się lepszym jest ogólnoludzka po prostu
              charaktery.eu/artykul/porzadny-czlowiek-to-ja
              Pragmatycznie myślę przyzwoitość w innej płaszczyźnie a nie ta seksualna jest w centrum zainteresowania
              kopalniawiedzy.pl/pieklo-kara-Bog-wybaczenie-przestepczosc-etyka-religia,16072
              • aandzia43 Re: autorytet.... 21.07.21, 17:21
                urquhart napisał:

                > bgz0702 napisała:
                >
                > > To czego słuchałam dotyczyło ludzkiej natury I tendencji do czucia się le
                > pszym.

                >
                > Zaraz obok znajduję artykuł gdzie BW stwierdza że owa tendencja do czucia się l
                > epszym jest ogólnoludzka po prostu

                No przecież że tendencja ludzka. I jak pisze dalej Wojciszke (mam dostęp) czucie się człowiekiem moralnym jest niezbedne być czuć sie człowiekeim w ogóle. Chodzi nam w tym wątku o śmieszne kłamstewka ludzi uprawiających religię na temat swoich poczynań niemoralnych (czy też uznanych za niemoralne przez ich system wartości). Śmieszne na małą skalę, niepokojące gdy przechodzimy do faktu, że czują się oni wyraźnie lepsi od reszty świata. Bo mocny rozjazd między realem a swoimi fantasmagoriami na swój temat może nie być śmieszny w praktyce. Do tego rozjazdu i oderwania od reala nie trzeba oczywiście religii, ale religia uprawiana intensywnie przez ludzi hmmm... małych czyli pokręconych osobowościowo jest bardzo niebezpieczna dla otoczenia.
          • zawle Re: autorytet.... 20.07.21, 17:34
            urquhart napisał:

            > Rozumiem że cel wpisu jest że religijni czują się bardziej przyzwoici a Wojcisz
            > ke przytacza badania że nie są (???).
            > Co jest pragmatycznym miernikiem przyzwoitości bo jeżeli stworzenie rodziny dzi
            > eciom i to są dużo bardziej przyzwoici (dużo mniej rozwodów)
            > youtu.be/aL1x7AjQ7uM?t=143

            jeśli przesłuchałeś cały to chyba zauważyłeś że religijność jest czym innym niż deklaracje przynależności do wyznania. Jestem pełna podziwu dla ludzi wiary. Znam kilkoro. To bardzo prawi i fajni ludzie. Zaznaczono tam że ludzie religijni są mniej skłonni do zdrad np😁 Kto zna sposób działania sądów i naturę ludzka ten zdaje sobie sprawę to niezgodność charakterów jest powodem który generuje najmniejsze obciążenie psychiczne oraz najmniej kłopotów. Dlatego jest najczęściej wymienianym powodem. Ja też nie prałam brudów na sali sądowej. Niezgodność charakterów. Jednak to nie było to. Niedługo będę zeznawać w sądzie na rzecz następnej po mnie partnerki mojego byłego męża. Ona chce mu odebrać prawa rodzicielskie. Doskonale ja rozumiem. I powodem nie jest niezgodność charakterów. Jedna z moich psuapsi bawiła się w orzekanie o winie. Dotąd się zbiera z podłogi.
            • aandzia43 Re: autorytet.... 21.07.21, 17:35
              Taaa, chłopiec wciska smęty, "niezgodność charakterów" to tabliczka pod którą kryje się właściwie wszystko. Wszystkie znajome rozwody zapadły pod tym szyldem, większość kryła syfy dalekie od jakiejś niezgodności charakterów, tylko strona dążąca do rozwodu nie miała siły kopać się z koniem.
              Jestem przekonana, że głęboko (ale nie histerycznie) religijny normalny na umyśle człowiek, czyli człowiek o zdrowej osobowości i silnym trzonie moralnym oraz bogatym życiu duchowym, ma duże szanse mieć bardzo fajne życie rodzinne i małżeńskie. Jak każdy człowiek o zdrowej osobowości, silnym trzonie moralnym i bogatym życiu duchowym ;-)
              • obrotowy dwa aspekty: 21.07.21, 18:19
                aandzia43 napisała:

                > ... niezgodność charakterów" to tabliczka pod którą kryje się właściwie wszystko.

                - najczesciej jednak - kryje sie to, ze obie strony uzgdnily, ze nie chca przed sadem prac swoich brudow i dlatego zopodaja to enigmatyczne okreslenie.


                > Jestem przekonana, że głęboko (ale nie histerycznie) religijny normalny na umyś
                > le człowiek, czyli człowiek o zdrowej osobowości i silnym trzonie moralnym oraz
                > bogatym życiu duchowym, ma duże szanse mieć bardzo fajne życie rodzinne i małż
                > eńskie. Jak każdy człowiek o zdrowej osobowości, silnym trzonie moralnym i boga
                > tym życiu duchowym ;-)


                - naturalnie ma. tak samo jak kazdy NIEreligijny.


                bo to akurat nie zalezy od religii, tylko od osobowosci i moralnosci.
                • zawle Re: dwa aspekty: 21.07.21, 22:33
                  obrotowy napisał:
                  > - najczesciej jednak - kryje sie to, ze obie strony uzgdnily, ze nie chca przed
                  > sadem prac swoich brudow i dlatego zopodaja to enigmatyczne okreslenie.

                  rozwodzące się strony najczęściej wyczerpały wszelkie możliwe ścieżki dogadania się ze sobą...Nie chcą kopać się z koniem, tylko zakończyć farsę i szybko o niej zapomnieć. Oczywiście bywaja tacy co potrafią się wznieść na wyżyny dogadywania się. Jest ich tak samo dużo jak tych którzy wkraczają na ścieżkę wojenna, na której zostawia się za sobą tylko trupy.

                  > - naturalnie ma. tak samo jak kazdy NIEreligijny.

                  naturalnie. Niestety zazwyczaj dwie zdrowe jednostki Spotykają się nader rzadko. Wierzę że dla ludzi wierzących nierozerwalność sakramentalnego związku jest czynnikom motywującym do ciągnięcia małżeństwa... tu wystarczy jedna religijna strona... ma w sobie dużo więcej przebaczenia🤣

                  > bo to akurat nie zalezy od religii, tylko od osobowosci i moralnosci.
                  • urquhart Re: dwa aspekty: 22.07.21, 09:18
                    zawle napisała:

                    > naturalnie. Niestety zazwyczaj dwie zdrowe jednostki Spotykają się nader rzadko
                    > . Wierzę że dla ludzi wierzących nierozerwalność sakramentalnego związku jest c
                    > zynnikom motywującym do ciągnięcia małżeństwa... tu wystarczy jedna religijna s
                    > trona... ma w sobie dużo więcej przebaczenia🤣

                    W temacie wybaczania zdrady ciekawy dla mnie offtop że kobietom znacznie trudniej wybaczy zdradę partnera z innym mężczyzną niż z kochanką. A kobieta z kobieta to w ogóle light :)

                    KOCHANKA DO WYBACZENIA
                    Jak mężczyzna reaguje na wiadomość, że partnerka uprawiała seks z kobietą? A jak kobieta, gdy partner zdradzi ją z kolegą? Nie każda zdrada boli tak samo – do takiego wniosku doszli amerykańscy psychologowie Jamie Confer z University of Texas w Austin oraz Mark Cloud z Lock Haven University w Pensylwanii. Przeprowadzili badanie, w którym udział wzięło 718 osób. Uczestnikom przedstawili osiem scenariuszy hipotetycznych sytuacji zdrady ich partnera z osobą tej samej lub przeciwnej płci, raz lub więcej razy, z tą samą osobą lub inną. Badani mieli określić, w jakim stopniu byliby skłonni przebaczyć zdradę. Okazało się, że mężczyźni byli bardziej skłonni wybaczyć i odbudować związek, gdyby partnerka zdradziła ich z kobietą niż gdyby wdała się w romans z mężczyzną. Inaczej reagowały kobiety – nie wyobrażały sobie możliwości bycia w związku z mężczyzną, który poszedł do łóżka z mężczyzną, natomiast były skłonne przebaczyć partnerowi skok w bok z kobietą.
                    charaktery.eu/artykul/zdrada-jest-na-to-rada
                    • aandzia43 Re: dwa aspekty: 22.07.21, 11:43
                      Proste. Kobieta zaczyna kombinować "czy on mnie w ogóle kiedykolwiek pożądał, czy jestem dla niego tylko zasłoną dymną". Mężczyznę dotyka wtargnięcie na jego teren innego samca, a preferencji kobiet nie traktuje szczególnie poważnie. Dylematy: "czy ona nie jest aby całkowitą lesbijką, czy mnie kiedykolwiek pożądała" nie przychodzą mu do głowy, w której wyświetla się rajcujący film z dwiema gołymi babkami.
                      • zawle Re: dwa aspekty: 22.07.21, 12:15
                        aandzia43 napisała: . Dyl
                        > ematy: "czy ona nie jest aby całkowitą lesbijką, czy mnie kiedykolwiek pożądała
                        > " nie przychodzą mu do głowy, w której wyświetla się rajcujący film z dwiema go
                        > łymi babkami.
                        >


                        jak to było? ważne żeby było "porozumiewanie się" które jest ważniejsze niż seks. Czyli żeby ona porozumiała ze on chce seksu z zachwytem i oddaniem 🤣 posmarkalam się 🤣
                        • zawle Re: dwa aspekty: 24.07.21, 20:49
                          zawle napisała:
                          > jak to było? ważne żeby było "porozumiewanie się" które jest ważniejsze niż sek
                          > s. Czyli żeby ona porozumiała ze on chce seksu z zachwytem i oddaniem 🤣 posmar
                          > kalam się 🤣
                          >


                          urgu ty się nie złość ale ty jesteś zdecydowanie prosty i jednodzwigdziony 🤣
                      • sabat4 Re: dwa aspekty: 23.07.21, 11:13
                        Mielismy na forum panie, ktore deklarowaly fantazje na temat obserwacji meza w sytuacji homo (Rekreativa), badz wrecz przyznaly sie do uczestnictwa w trojkacie z dwoma panami bi (Trismegistos), wiec jak to zwykle - bywa roznie.
                        • aandzia43 Re: dwa aspekty: 23.07.21, 13:16
                          Fantazje to ja też mam różne, ale biada temu który do ich realizacji chciałby przejść bez mojego wyraźnego akceptu :-D A który to akcept być może nigdy nie nastąpi ;-)
                        • zawle Re: dwa aspekty: 23.07.21, 21:38
                          sabat4 napisał:

                          > Mielismy na forum panie, ktore deklarowaly fantazje na temat obserwacji meza w
                          > sytuacji homo (Rekreativa), badz wrecz przyznaly sie do uczestnictwa w trojkaci
                          > e z dwoma panami bi (Trismegistos), wiec jak to zwykle - bywa roznie.


                          bo fantazja, bo fantazja,
                          bo fantazja jest od tego
                          żeby bawić się, żeby bawić się
                          żeby bawić się na całego

                          i tyle. Gdy fantazja zaczyna być rzeczywistością traci kolor, intensywność i radość
                      • bgz0702 Re: dwa aspekty: 30.07.21, 22:33
                        aandzia43 napisała:

                        > Proste. Kobieta zaczyna kombinować "czy on mnie w ogóle kiedykolwiek pożądał, c
                        > zy jestem dla niego tylko zasłoną dymną".

                        A nie... To ja bym miała przygodę:)) dla mnie by to było ciekawe doświadczenie. Mniej by mnie to "męczylo" niż inna kobieta... :( Ot I cały problem: z facetem zwyczajnie nie muszę się porównywać i zle o nim myśleć:) mało tego, do mężczyzn się chętniej mogę podłączyć, nie byłabym zazdrosna o brak uwagi. Z drugą laska w łóżku już tak. Zazdrosc mogłaby mnie dotknąć. Ja egoistka jestem! :) Kurna mać...


                        Mężczyznę dotyka wtargnięcie na jego
                        > teren innego samca, a preferencji kobiet nie traktuje szczególnie poważnie. Dyl
                        > ematy: "czy ona nie jest aby całkowitą lesbijką, czy mnie kiedykolwiek pożądała
                        > " nie przychodzą mu do głowy, w której wyświetla się rajcujący film z dwiema go
                        > łymi babkami.
                        >
                        • zawle Re: dwa aspekty: 02.08.21, 10:58
                          bgz0702 napisała:
                          > A nie... To ja bym miała przygodę:)) dla mnie by to było ciekawe doświadczenie.
                          > Mniej by mnie to "męczylo" niż inna kobieta... :( Ot I cały problem: z facetem
                          > zwyczajnie nie muszę się porównywać i zle o nim myśleć:) mało tego, do mężczyz
                          > n się chętniej mogę podłączyć, nie byłabym zazdrosna o brak uwagi. Z drugą lask
                          > a w łóżku już tak. Zazdrosc mogłaby mnie dotknąć. Ja egoistka jestem! :) Kurna
                          > mać...

                          U mnie chyba podobnie....to żadna zdrada, tylko pójście w wolność i szczerość. Bi jednak to dla mnie za dużo, mój mały umysł tego nie jest w stanie ogarnąć, więc trzymałabym się z daleka. Nie mam obowiązku lubię wszystkiego. Podłączania się to nie bardzo.....wolę żeby ta fantazja pozostała fantazją....miałabym moralniaka, bo mam go nieomal ciągle:)))
                          • bgz0702 Re: dwa aspekty: 02.08.21, 22:21
                            zawle napisała:
                            >
                            > U mnie chyba podobnie....to żadna zdrada, tylko pójście w wolność i szczerość.
                            > Bi jednak to dla mnie za dużo, mój mały umysł tego nie jest w stanie ogarnąć, w
                            > ięc trzymałabym się z daleka. Nie mam obowiązku lubię wszystkiego. Podłączania
                            > się to nie bardzo.....wolę żeby ta fantazja pozostała fantazją....miałabym mora
                            > lniaka, bo mam go nieomal ciągle:)))
                            >
                            Masz moralniaka często? :) to co ty wyprawiasz? :))
                            Nie miałabym moralniaka. Nie postrzegam tego w kategoriach "zla" czy "moralnosci". Gdybym zdradzala i to jeszcze z dwoma mężczyznami to pewnie by mnie dopadł w refleksji :)
                            Ale tak sobie myślę, że chyba jednak nie chciałabym być z dwoma mężczyznami jednoczesnie. To zbyt eksploatujące chyba. Nie podobałoby mi się chyba. Za dużo zamieszania i nie wiadomo na kim się skupić. Człowiek w seksie jest ważny, jakoś tak podmiotowo wolę:) dwa podmioty to o jeden za dużo:) zdecydowanie. Niech się bzykają beze mnie :)) posiedzę... kawę wypije... :))
                            • zawle Re: dwa aspekty: 03.08.21, 08:20
                              bgz0702 napisała
                              > Masz moralniaka często? :) to co ty wyprawiasz? :))

                              mam i nie wyprawiam nic nadzwyczajnego🤣 Mam go bardzo często. Może to podatność na katolickie wychowanie? 🤔


                              > Nie miałabym moralniaka. Nie postrzegam tego w kategoriach "zla" czy "moralnosc
                              > i". Gdybym zdradzala i to jeszcze z dwoma mężczyznami to pewnie by mnie dopadł
                              > w refleksji :)
                              > Ale tak sobie myślę, że chyba jednak nie chciałabym być z dwoma mężczyznami jed
                              > noczesnie. To zbyt eksploatujące chyba. Nie podobałoby mi się chyba. Za dużo za
                              > mieszania i nie wiadomo na kim się skupić. Człowiek w seksie jest ważny, jakoś
                              > tak podmiotowo wolę:) dwa podmioty to o jeden za dużo:) zdecydowanie. Niech się
                              > bzykają beze mnie :)) posiedzę... kawę wypije... :))

                              i pewnie stąd byłby moralniak- że w tej relacji ustawiłabym się w roli mało podmiotowej 😐 aczkolwiek to mogłoby być fajnym bo innym-czysto seksualnym doświadczeniem. Ale miałabym. jedna bezpieczna fantazje mniej...
                        • aandzia43 Re: dwa aspekty: 02.08.21, 20:05
                          bgz0702 napisała:

                          > aandzia43 napisała:
                          >
                          > > Proste. Kobieta zaczyna kombinować "czy on mnie w ogóle kiedykolwiek pożą
                          > dał, c
                          > > zy jestem dla niego tylko zasłoną dymną".
                          >
                          > A nie... To ja bym miała przygodę:)) dla mnie by to było ciekawe doświadczenie.
                          > Mniej by mnie to "męczylo" niż inna kobieta... :( Ot I cały problem: z facetem
                          > zwyczajnie nie muszę się porównywać i zle o nim myśleć:) mało tego, do mężczyz
                          > n się chętniej mogę podłączyć, nie byłabym zazdrosna o brak uwagi. Z drugą lask
                          > a w łóżku już tak. Zazdrosc mogłaby mnie dotknąć. Ja egoistka jestem! :) Kurna

                          Kobiety dowiadujące się o tym że mąż sypia z panami najczęściej mają za sobą lata kiepskiego i rzadkiego seksu, odrzucenia, braku poczucia atrakcyjności. Potem zaczynają łączyć fakty i... nie zadroszczę im kiedy już wiedzą co czyli czyje kłamstwo spierdoliło im kawał życia. Taki schemat. Może stąd ten powszechny wśród kobiet brak wyrozumiałości dla zdrad homoseksualnych. Pewnie są panowie bi bardzo zgrabnie i z pełnym przekonaniem obrabiający połowice, czuję jednak że to rzadszy cymesik. Ja nie mam żadnych osobistych przemyśleń na temat ewentualnego chłopa bi w moim życiu, temat jak z kosmosu. Czuję jednak, że wieść o tym, że mój partner sypia z kimś mocno odmiennym niż ja mógłby sprowadzić myśli, że zmuszał się nieco (lub zgoła nie nieco) do seksu ze mną, skoro jego obecne obiekty adoracji są aż tak do mnie niepodobne. Gdyby pukał baby to byłabym wkurwiona, ale nie odrzucona w podstawach swojej seksualności.
                          • bgz0702 Re: dwa aspekty: 02.08.21, 22:10
                            aandzia43 napisała:

                            > Kobiety dowiadujące się o tym że mąż sypia z panami najczęściej mają za sobą la
                            > ta kiepskiego i rzadkiego seksu, odrzucenia, braku poczucia atrakcyjności. Pote
                            > m zaczynają łączyć fakty i... nie zadroszczę im kiedy już wiedzą co czyli czyj
                            > e kłamstwo spierdoliło im kawał życia. Taki schemat. Może stąd ten powszechny w
                            > śród kobiet brak wyrozumiałości dla zdrad homoseksualnych. Pewnie są panowie bi
                            > bardzo zgrabnie i z pełnym przekonaniem obrabiający połowice, czuję jednak że
                            > to rzadszy cymesik. Ja nie mam żadnych osobistych przemyśleń na temat ewentualn
                            > ego chłopa bi w moim życiu, temat jak z kosmosu. Czuję jednak, że wieść o tym,
                            > że mój partner sypia z kimś mocno odmiennym niż ja mógłby sprowadzić myśli, że
                            > zmuszał się nieco (lub zgoła nie nieco) do seksu ze mną, skoro jego obecne obie
                            > kty adoracji są aż tak do mnie niepodobne. Gdyby pukał baby to byłabym wkurwion
                            > a, ale nie odrzucona w podstawach swojej seksualności.
                            >
                            Gdyby tak było, a byłabym niezadowolona z życia, to pewnie czulabym się jak piszesz.
                • bgz0702 Re: dwa aspekty: 30.07.21, 22:37
                  obrotowy napisał:

                  > aandzia43 napisała:
                  >
                  > > ... niezgodność charakterów" to tabliczka pod którą kryje się właściwie w
                  > szystko.
                  >
                  > - najczesciej jednak - kryje sie to, ze obie strony uzgdnily, ze nie chca przed
                  > sadem prac swoich brudow i dlatego zopodaja to enigmatyczne okreslenie.
                  >
                  >
                  Zgadzam się z tobą. Cokolwiek to jest. Strony tak postanowiły i każda ma swój powód. Ich sprawa jaki.
        • bgz0702 Re: autorytet.... 20.07.21, 12:05
          Jeszcze dopowiem, że zanim to napisałam próbowałam znaleźć statystyki jaka jest korelacja między "dniem świętym" I przestępczością. I nie znalazłam tego co mnie interesuje. Mam tu tylko tel , zle się na nim grzebie w statystykach. Ale śmiem podejrzewać że w niedziele jest mniejsza przestępczość, tylko że niedziela to specyficzny dzień i np tylko wariat włamuje się do domu, w którym właściciele przebywają tłumnie:) Nie wiem jakie przestępstwo byłoby odpowiednie i miarodajne zeby uznać że jest korelacja
      • zawle Re: autorytet.... 20.07.21, 17:08
        urquhart napisał:

        > Dałbym się może i chętnie wciągnąć w dyskusję Zawleczko ale nie łapię zagajeni
        > a (dla mnie artykuł płatny).

        nie zagajam, fajny artykuł na temat moralności. apka clou daje darmowy dostęp.
    • mona24m Re: autorytet.... 07.08.21, 10:45
      Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek.
      Mam na imię Monika lat 24, wzrost 169cm,
      wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie na stronie: xmg.pl/monika24
      i wyszukaj mnie po niku: Monika24 napisz lub zadzwoń do mnie i spotkajmy sie! będziemy mogli ze sobą popisać i zobaczysz moje gorącece fotki na których wszystko widać lub Jeśli jesteś odważnym facetem to zadzwoń do mnie na numer 708770461 i wybierz numer wewnętrzny 124
      (pogadamy na różne gorące tematy, jeśli będziesz chciał będę ci jęczała do telefonu, poczujesz rozkosz)
      12

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka