Dodaj do ulubionych

wyjazdy służbowe

21.03.05, 23:25
Kiedyś przeczytałam jakiś artykuł o wyjazdach służbowych i zachowaniu ludzi
[będących z stałych(udanych bądź nie udanych)związkach] w czasie ich trwania
+ anonimowe wywiady z tymi często wyjeżdżającymi. Lektura tak zadziałała mi
na wyobraźnię, że niemalże zobaczyłam swojego męża w objęciach
jakiegoś "króliczka". Ja sama jeszcze nie miałam okazji wyrwać się z domu
(oczywiście służbowo), więc nie nie miałam okazji poprzyglądać się osobiście
takiemu zjawisku.
Mam więc pytanie do tych wyjeżdżających: Jak to właściwie z Wami jest?
pzdr
Obserwuj wątek
    • orales73 Re: wyjazdy służbowe 22.03.05, 12:16
      nie zdradziłbym swojej żony, więc tego nie robię, choć wiem że takie rzeczy
      cześto zdarzają się na wyjazdach. Natomiast jestem flirciarzem i po prostu
      świetnie bawię się z dziewczynami, tańcząc, pijąc wino i rozmawiając. to chyba
      nic złego ?
    • tomasdyg Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 22.03.05, 12:44
      wszelki_wypadek napisała:
      Mam więc pytanie do tych wyjeżdżających: Jak to właściwie z Wami jest?

      Najpierw dzień dobry, lubię zaglądać na to forum, bo jest tu strefa bez
      chamstwa.

      -Teraz ad rem. Jak wygląda taki wyjazd? Opiszę Ci, jak jest w dużym koncernie
      międzynarodowym. Jadę do b. dobrego hotelu, w atrakcyjnej miejscowości
      wypoczynkowej, pokój, dwuosobowy, dla jednej osoby, wszystkie udogodnienia.
      Oczywiście miejscowość odległa od miejsca zamieszkania i pracy - byś mogła
      szkolić się efektywnie i nikt Ci w tym nie przeszkadzał, bo nie po to
      pracodawca wkłada w Twój wyjazd duże pieniądze.
      Dzień szkolenia, godzina 8:00 śniadanie, godzina 9:00 , szkolenie, na którym
      jest wykładowca i grupa nie większa niż 10 osób, krótkie przerwy, oczywiście
      obiad i kolacja. W czasie szkolenia jesteś poddawana różnym testom, ćwiczeniom,
      musisz być cały czas skupiona i aktywna. Szkolenie kończy się o godzinie 19:00
      i idziesz na kolację. Po kolacji przerabiasz materiały ze szkolenia, ćwiczenia,
      to zajmuje Ci ok. 3-4 godzin. Wolna jesteś ok. godziny 24:00 i wtedy "hulaj
      dusza piekła nie ma", można iść do baru wypić jedno piwo i.....masz wszystkiego
      dość, a nazajutrz, ten sam tryb. Po 3-4 dniachwreszcie koniec, wyjeżdżasz i
      przejeżdżając przez miejscowość, pierwszy raz ją oglądasz.
      Nie zazdrość wyjazdów firmowych.

      Pozdrawiam
      • maule Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 22.03.05, 14:03
        Wyjazdy szkoleniowe - bez względu na to o której się kończą zajęcia - to z
        reguły pretekst to wieczornych imprez. Jest różnie - czasem ktoś się z kimś
        prześpi, ktoś się upije, ktoś narozrabia. Myślę że na temat wyjazdów
        szkoleniowych powstało wiele mitów które przypominają mity z moich czasów (lata
        80-te) o akademikach: niemal wszyscy mówili że w akademikach non stop odbywają
        sie imprezy, orgie itp. A prawda była taka, że imprezy bywały ale nie wszyscy
        imprezowali, był seks co nie znaczyło że każdy student/studentka to robi. Tak
        samo z wyjazdami - zdarzają się "numerki", pijaństwo ale nie jest tak zawsze i
        wszędzie (o czym świadczy Twój post). Faktem jest, że takie wyjazdy stwarzają
        okazje ale indywidualną sprawą jest czy ktoś chce to wykorzystać. Z moich
        obserwacji wynika, że wyjazdy służbowe w niektórych wywołują "syndrom
        spuszczenia ze smyczy." Ale większość po prostu się bawi (bez lądowania w
        cudzych łóżkach)i tyle.
        • woman-in-love Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 22.03.05, 15:12
          No, ale przyznać trzeba, ze warunki do "odblokowania" zą wyśmienite. Szefowie
          firm dobrze wiedzą, za co płacą. ;-)
          • maule Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 22.03.05, 16:44
            przyznaję... :) Nie zawsze jest to apartament (choć gdy prowadziłem szkolenia
            bywały i takie przypadki) ale poza tym naprawdę można się wyluzować.
            A szkolenie? Efektywnie i tak wykorzystuje je nie więcej niż 20% (a z tego co
            jest drugiego dnia pewnie nawet mniej...)
          • szukram Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 22.03.05, 16:46
            Ja opowiem o moim wyjeżdzie służbowym bardzo ciekawym zreszto.
            Zima, mysle sobie nie jade samochodem pojade ekspresem do stolicy 3 godz. i na
            miejscu. W teczce bardzo ważne dokumenty.trochę kasy, karta do bankomatu itp.
            jadąc myśle a może gdzieś zabawie się. Szybko załątwiłem sprawy wracam na
            dworzec tranwajem a tu przypadkowo potrociła mnie elegancka Pani w tranwaju , i
            tak serdecznie przepraszała , poczułem zapach alkoholu i myśle sobie , żonie
            mówiłem że jutro wracam a tu łatwy kąsek. Zagadałem i zaprosiłem na kawe i
            dring, dring, ale Pani do mnie mówi co bedziesz tracił pieniądze w
            kawiarni ,kupmy jakoś butelke i pojedziemy do mnie , mieszkam sama. O. O. O
            pomyslałem jest OK. I tak zrobiliśmy pojechaliśmy do mojej znajomej na chate.
            Wszystko ok . wchodzę . rozebrałem się, Pani uśmiechnieta dała mi buziaka już w
            przedpokoju , zapasza do salonu, wchodze pewnie, a tu z pokoju wychodzi
            czterech byków i do mnie - co koleś podubczyć chciałbyś za darmo. Zabrali mi
            ważne dokumenty, pieniądze,dowód osobisty i inne dokumenty.itp. i mówią tak my
            tu się teraz napijemy a ty bierz się za porządki w domu , trzepanie dywanów,
            błysk w ubikacji , łażience i pranie ręczne , skarpetek, majtek itp.. Cóż myśle
            co mam zrobić,albo mi wpierdzielo i co powiem w pracy lub żonie jak wróce
            poobijany, na policje nie dam znać bo wszystko wyjdzie na jaw. a tu jeszcze
            ważne dokumenty z firmy. No cóż po sprzątałem, po prałem , pieniądze straciłem
            i nic się nie zabawiłem. Po wykonanej pracy zwrócili mi dokumety wszystkie
            oczywiście bez pieniędzy , Pani mi dała buziaka na pożegnanie i cóż trzeba było
            wracać z podróży służbowej do domu..
            • anula36 Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 22.03.05, 18:02
              niezly pomysl ... swieta sie zblizaja a nam sie tak sprzatac nie chce;)
              • petar2 Re: wyjazdy służbowe -wszelki_wypadek 23.03.05, 08:12
                :)))
                historia niewesoła, ale trudno powstrzymać się od śmiechu.
                Wyzywające kobiety grasujące po mieście w celu zgarnięcia kogoś do porządków
                świątecznych ... to jakiś Orwell... :)))
                A jeśli chodzi o wyjazdy służbowe, to dla mnie zaletą ich jest to, że mogę
                wyjechać później lub wrócić wcześniej nawet o dzień. Zamiast przypadkowych
                przygód czas dla Kochanki.
    • rybkawanda Re: wyjazdy służbowe 22.03.05, 22:01
      Dzisiaj były Rozmowy w Toku traktujące ten temat. Poczytaj....
      • anula36 Re: wyjazdy służbowe 23.03.05, 10:43
        jezdze sporo,czasem na dluzej ( np tydzien, 10 dni) zawsze chetniej wracam niz
        wyjezdzam.mOja firma raczej popiera stosunki w obrebie tej asmej plci bo
        ostatnio dostalysmy z kolezanka pokoj z ogromnym lozem malzenskim:)
        • zupelnie_nikt Re: wyjazdy służbowe 23.03.05, 11:37
          > jezdze sporo,czasem na dluzej ( np tydzien, 10 dni)

          nie no, to nie sa dlugie wyjazdy. pogadaj z marynarzami... ;-)

          > wyjezdzam.mOja firma raczej popiera stosunki w obrebie tej asmej plci bo
          > ostatnio dostalysmy z kolezanka pokoj z ogromnym lozem malzenskim:)

          i co, i co????? jak wam bylo? zdradzisz jakies pikantne szczegoliki? :-)))
          • anula36 Re: wyjazdy służbowe 23.03.05, 11:49
            hahaha bycie zona marynarza to nie dla mnie. I sama nei chcialabym sie tyle
            wloczyc z dala od wlasnej nory:)
            Pikatne szczegoliki...hmm no coz kazda z nas owinela sie swoja kolderka i
            poszlysmy spac;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka