Dodaj do ulubionych

Zimna chyba też

06.05.05, 21:07
Witam, jestem tu nowa, ale po przeczytaniu paru postów, widze, że to forum
dla mnie. Jestem w stałym związku od 10 lat, niedługo wychodze za mąż. Mam
wielki problem-seks przestał mnie kręcić, nie czuje tych dziwnych rzeczy w
podbrzuszu jak pomysle o seksie, wydaje mi sie ze jestem wiecznie zmeczona i
nie mam ochoty na seks. Orgazm przydarza mi sie rzadko i wydaje mi sie ze
wcale mnie nie rozluznia. Ale chyba potrzebuje seksu, bo kreca mnie np
filmiki dosyc ostre. Bardzo kocham mojego przyszłego meza i nie chciałabym
zeby doszlo do takich sytuacji jak tu opisane na forum. Dodam ze
probowałam "zabawek" i alkoholu i nic nie sprawiało zebym chciała. Pomozcie,
choc wiem ze to jest w mojej glowie,ale mam nadzieje...
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: Zimna chyba też 07.05.05, 18:41
      Co rozumiesz przez słowo "kocham"? Nie pragniesz jego ciała, bliskości,
      pieszczot, pocałunków i mówisz, że kochasz? Może kiedyś kochałaś, ale to co
      innego. Skóra cierpnie na myśl, że szykuje się następne białe małzeństwo. Jakaś
      epidemia, czy co?
      • marcin1973 Re: Zimna chyba też 07.05.05, 23:15
        W ogole jest tendencja znizkowa w seksie - są inne formy rozrywek. Tak mi
        studenci nadmieniali. Za moich studenckich czasów, hehehe, seks był
        najfajniejszą rozrywką - biedny początek lat 90-tych, komputery na uczelni w
        liczbie chyba 20-stu na 500 studentow itd. A teraz internety, prysznice w
        pokojach!!! w akademikach, czysto, schludnie i zimno w lozku. Takie czasy! Nie
        ma się czemu dziwić.
        Muszę żonie nakazać robić specjalizację z geriatrii a nie z dermatologii - z
        takim podejściem młodzieży nie będzie miała pacjentów ;) hehehhhhe
        Marcin optymista, który zaraz wskoczy do łóżka w celu wypróbowania hmmm nie
        używanego od wczoraj narządu ...

        woman-in-love napisała:

        > Co rozumiesz przez słowo "kocham"? Nie pragniesz jego ciała, bliskości,
        > pieszczot, pocałunków i mówisz, że kochasz? Może kiedyś kochałaś, ale to co
        > innego. Skóra cierpnie na myśl, że szykuje się następne białe małzeństwo.
        Jakaś
        > epidemia, czy co?
      • anula36 Re: Zimna chyba też 07.05.05, 23:23
        a moze nie da sie cale zycie przezyc na tym samym poziomie pragnienia, a 10 lat
        wystaczy na zobojetnienie?
        fajnie oceniac czyjes malzenstwa ale najpierw warto samemu stworzyc takie
        seksulanie idealne od slubu po grob:)
    • micca73 Re: Zimna chyba też 08.05.05, 02:04
      10 lat to kawał czasu...proza zycia to przytłaczające cholerstwo, powoduje, ze
      przestajemy byc kobietą i męzczyzną, a zaczynamy po prostu ludźmi, zmęczonymi,
      znudzonymi, zakopanymi w rachunkach, kredytach, pracy...moze potrzebujecie
      jakijś stymulacji? I wcale nie mam na mysli żadnych wspomagaczy. Może jakis
      wyjazd, zmiana otoczenia, pościeli? I pytanie zasadnicze, czy nie masz ochoty na
      seks czy na swojego mężczyznę?
    • emadzia Re: Zimna chyba też 08.05.05, 20:38
      Witam
      Dzis pierwszy raz trafiłam na to forum. Jestem zaskoczona ponieważ myślałam, że
      tylko ja mam ten problem.
      Jednak nie tylko o tym chciałam Ci napisać. Trafiłam na Twojego posta i szok...
      Jestem w 10 letnim związku, biorę ślub i mam takie same problemy w łóżku.
      Również nie chcę, aby mój związek się rozleciał. To właśnie dlatego
      przeszukiwałam internet, aby poszukać pomocy.
      Trudno zgodzić mi się z odpowiedziami na twój post. To nie prawda, ze nie
      kochamy swoich partnerów, tak samo potrzebujemny ich bliskości, przytulania i
      pocałunków. To także nie jest kryzys iluś lat bycia razem. To po prostu siedzi w
      naszych głowach.
      Mam nadzieję, że poniekąd "wspólne" życiorysy ułożą się nam pomyślnie
      • alter50 Re: Zimna chyba też 08.05.05, 21:08
        Niestety ,sadzę,że jednak sie nie ułożą,chyba ,że partner też ma awersje do
        seksu,w co osobiście wątpię....................różnica między facetem i
        kobietą/mentalna/jest tak ogromna , że bycie razem jest prawie
        niemożliwe.Jeżeli teraz macie takie problemy,to po zawrciu małżeństwa szanse na
        jego przetrwanie sa bliskie zeru.Juz Wam współczuję.
        • emadzia Re: Zimna chyba też 08.05.05, 21:48
          Zastanowiłeś się co trzyma kobietę i mężczyznę przy sobie przez 10 lat? A jeżeli
          te wspólnie spędzone lata były piękne i dopiero później pojawiły się problemy.
          To po pierwsze, a po drugie nie życzę, aby Ciebie coś takiego dotknęło -
          bezpośrednio. Ponieważ jako mąż-ofiara "zimnej żony" tak naprawdę to znasz tylko
          jedną stronę problemu.
          Życzę więcej optymizmu.
          • alter50 Re: Zimna chyba też 08.05.05, 22:54
            Wiem ,że znam tylko jedna stronę,zgoda,ale jakże ważną,tą ,która bez wzlędu na
            pokłady optymizmu kładzie wszystko,przykro mi,ale taka jest prawda
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Zimna chyba też 09.05.05, 09:30
      NIE UŁOŻĄ SIĘ...
      samo z siebie nic się nie naprawi, a instynku nie stłamsisz - nie zapomnisz o
      seksie, nie będziesz czuć się dobrze z "obowiązkowym" bzykaniem raz na kwartał -
      bedziesz wściekła, niewyżyta, sfrustrowana i z poczuciem straconego życia
      będziesz obwiniać partnera o wszystkie niepowodzenia.
      Nie oszukuj się...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka