08.09.05, 12:57
Przeglądam to forum i widzę, że brak ochoty na seks ze strony kobiety staje się nagminny... Moja żona w takim razie nie jest odosobnionym przypadkiem? W ciągu roku raz, może dwa... rany! dziewczyny jak Wy możecie tyle wytrzymać bez? :) W dodatku dowiedziałem się, że w małżeństwie jej koleżanki jest to samo.
Narazie żartobliwie jej wypominam, że z braku seksu wyskakuje mi piąta klepka, że zrobię skok w bok ale zaczyna to być coraz bardziej dokuczliwe. Skąd taki totalny brak ochoty?? Kwiaty, prezenty, winko... nic nie działa... :)
Obserwuj wątek
    • kraszan1 Re: Standard? 08.09.05, 13:03
      ralphie napisał:

      > Przeglądam to forum i widzę, że brak ochoty na seks ze strony kobiety staje
      się
      > nagminny... Moja żona w takim razie nie jest odosobnionym przypadkiem? W
      ciągu
      > roku raz, może dwa... rany! dziewczyny jak Wy możecie tyle wytrzymać bez? :)

      Nie wyciągaj pohopnych związków - uczestnicy forum nie są próba reprezentatywną.



      W
      > dodatku dowiedziałem się, że w małżeństwie jej koleżanki jest to samo.
      > Narazie żartobliwie jej wypominam, że z braku seksu wyskakuje mi piąta
      klepka,
      > że zrobię skok w bok ale zaczyna to być coraz bardziej dokuczliwe. Skąd taki
      to
      > talny brak ochoty?? Kwiaty, prezenty, winko... nic nie działa... :)

      Ralphie - my ci nie powiemy, dlaczego Twoja żona nie ma ochoty na seks z Tobą.
      Każdy kto wysnuje jakąś teorię zapewne oprze ją na swoich doświadczeniach i
      raczej opisze coś, co sam przeżył/przeżywa niż obiektywnie Ci doradzi.

      Można ew. podyskutować czysto akademicko o możliwych drogach wyjścia z tego
      impasu.

      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 13:10
      bo to forum wlasnie tego dotyczy i takie osoby tu glownie zagladaja
      a jak poczytasz dokladniej to zauwazysz ze problem dotyczy obu plci
    • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 13:34
      Kraszan, no właśnie jak z impasu wyjść? Agencje? Kochanka? Siakoś tak nie wiem, może staromodny jestem ;) Póki co znalazłem alternatywę, podejrzewam, ze tymczasową... pogodziłem się z tym i jakoś żyję.. nie chce to nie, przeciez o seks nie będę prosił :)

      Ally. Obu płci powiadasz. Kobietę to jeszcze mogę zrozumieć ale facet z brakiem ochoty na seks... hmmm, to mnie zastanawia. Chociaz z drugiej strony, przypadki chodzą po ludziach ;)
      • asiulka81 Re: Standard? 08.09.05, 13:42
        eee moze zbrzydłes i juz jej nie pociagasz???
        • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 13:49
          Tego nie wiem, nie mnie to oceniać :)
          Ale dlaczego zatem żona wypatrzy te kobiety, które na mnie zerkają i mierzy je groźnym wzrokiem? :) Może tak bardzo nie zbrzydłem ;)
          • asiulka81 Re: Standard? 08.09.05, 14:22
            ale w czasie owulacji tez nie ma ochoty???
            • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:43
              nic, a nic... z tego to ja tylko wiem kiedy ma ten dzień... małomówna jest :)
          • buba1973 Re: Standard? 08.09.05, 14:36
            zasada " psa ogrodnika " - sama nie weźmie i innej nie da !!
      • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 13:53
        a dlaczego kobiete mozesz zrozumiec?
        mnie ciezko sobie wyobrazic zycie bez seksu.
        moze to kwestia stereotypow?
        jeszcze jedno zauwazylam: kobiety czesto przyznaja sie ze nie
        maja ochoty na seks, natomiast panowie raczej nigdy, choc o
        tym pisza ich partnerki z prosba o porade.
        • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:01
          Dlaczego? Chociażby dlatego, że od zapotrzebowania kobiet na seks zależy populacja, a natura fajnie tym steruje...
          Hmmm, a może stąd jest taki podział, że jedne chcą i to często, przez co drugie nic a nic... trochę zbagatelizowałem...
          • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 14:16
            liczebnosc populacji zalezy od obu plci a jak wiadomo "natura" dazy
            do jak najwiekszej liczebnosci danej populacji- no ale tak to chyba jest tylko
            u zwierzatek bo my mamy jeszcze rozum no i ujemny przyrost naturalny...
            ale nie bede juz tego dalej rozwazac.
            wracajac do Twojej sprawy-opisz moze troche dokladniej swoja sytuacje
            a moze ktos Ci cos wtedy podpowie. ja tez sprobuje:)
            • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:29
              Mamy rozum i dlatego kontrolujemy swoje potrzeby...


              Sytuacja jest banalna :) Poprostu, jak sama stwierdziła nie ma na to chęcie, nie pociąga ją to. Od biedy zrozumiałbym, gdyby tylko ze mną ale ją to w ogóle nie kręci :)
              Faktem jest, że kiedy zdarzy się cud i post minie to... oj wtedy to ja mam dość ;) ale się nie poddaję i daję z siebie wszystko aż do utraty tchu... Jest chyba nawet zadowolona z tego, bo po nawet się przytula :)
              • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:34
                Ach! No i dodam, że od jakiegoś czasu wyładniała i faceci się za nią oglądają, a jej to przeszkadza i zapowiada, że zacznie się ubierać normalnie, a nie gustownie... no kurde! czy Wam kobietom nie jest miło kiedy faceci sie za Wami oglądają? Wszak jest to potwierdzenie atrakcyjności i kobiecości...
                • asiulka81 Re: Standard? 08.09.05, 15:28
                  U mnie w zaleznosci od nastroju, raz lubie, a raz nie i sie wkurzam
              • buba1973 Re: Standard? 08.09.05, 14:40
                ....prosi !!!! do czego to dochodzi, żeby PROSIĆ ukochaną czy ukochanego o
                odrobinę czułości, zbliżenia ?! Ja błagałam o to męża prawie 2 lata !!!!
                Myślałam o różnych "zamiennikach "...ale...brakło mi zawsze odwagi. Trwa więc
                to nadal...
              • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 15:20
                ralphie napisał:

                > Mamy rozum i dlatego kontrolujemy swoje potrzeby...
                >
                >
                > Sytuacja jest banalna :) Poprostu, jak sama stwierdziła nie ma na to chęcie,
                ni
                > e pociąga ją to. Od biedy zrozumiałbym, gdyby tylko ze mną ale ją to w ogóle
                ni
                > e kręci :)
                > Faktem jest, że kiedy zdarzy się cud i post minie to... oj wtedy to ja mam
                dość
                > ;) ale się nie poddaję i daję z siebie wszystko aż do utraty tchu... Jest
                chyb
                > a nawet zadowolona z tego, bo po nawet się przytula :)


                Jasna sprawa, ona chce się kochac tylko wtedy gdy nie może zajść w ciąże, u
                kobiet jest coś takiego jak cykle :)
      • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 14:16
        ralphie napisał:

        > Kraszan, no właśnie jak z impasu wyjść? Agencje? Kochanka? Siakoś tak nie
        wiem,
        > może staromodny jestem ;) Póki co znalazłem alternatywę, podejrzewam, ze
        tymcz
        > asową... pogodziłem się z tym i jakoś żyję.. nie chce to nie, przeciez o seks
        n
        > ie będę prosił :)
        >
        > Ally. Obu płci powiadasz. Kobietę to jeszcze mogę zrozumieć ale facet z
        brakiem
        > ochoty na seks... hmmm, to mnie zastanawia. Chociaz z drugiej strony,
        przypadk
        > i chodzą po ludziach ;)

        Znam paru facetów którzy mają b. małe potrzeby seksualne (wiem to od ich
        żon/partnerek oczywiście) i powiem Ci że w pewnym stopniu to się da dostrzec
        gołym okiem (nie gołym ciałem :)), średnio inteligentna i spostrzegawcza
        kobieta potrafi to ocenić ...
        • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:31
          Znaczy się jak? Inaczej się ubierają, poruszają, czy poprostu kobieca intuicja? ;)
          • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 14:45
            ralphie napisał:

            > Znaczy się jak? Inaczej się ubierają, poruszają, czy poprostu kobieca
            intuicja?
            > ;)

            Przede wszystkim po tym jak się zachowują w stosunku do innych kobiet, nie
            umiem tego wytłumaczyć, ale wiele kobiet potwierdza to o czym piszę, to chyba
            kobieca intuicja, jest coś specyficznego w zachowaniu mężczyzny dla którego
            seks nie jest najważnieszy - np. taki facet bez specjalnego skrępowania potrafi
            rozmawiać z kobietami o seksie wogóle i nie robi to na nim żadnego wrażenia,
            nie mówię tu że wrażenie robi na nim rozmówczyni, ale wogóle ... to jest tylko
            przykład, wiem że zaraz rykną panowie że Oni tez moga rozmawiać o seksie bez
            skrępowania, ale ... no właśnie jest to "ale" które nie każdy dostrzega, a
            faceci to już wogóle :))
            • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 14:47
              na zasadzie krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje?
              • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 14:54
                ally23 napisała:

                > na zasadzie krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje?

                No, może nie do końca, ja nie lubię uogólnień, ale coś w tym jest, ja to
                określam " erotoman opowiadacz" ;)
                • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:58
                  gawędziarz... erotoman gawędziarz ;) ale opowiadacz też ładnie :)
            • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:47
              To musi być kobieca intuicja :)
              Ale fakt! Są faceci, którzy bez skrępowania rozmawiają z kobietami o seksie i nie tylko... Mam takiego kolegę, który w towarzystwie kobiet zachowuje się baaaaardzo swobodnie... hmmmm, o to go nie podejrzewałem ;))))
      • kraszan1 Re: Standard? 08.09.05, 17:30
        Ralphie

        Mogę Ci tylko powiedzieć co JA o tym myślę i co JA bym ew. zrobił.

        Nie będę zbyt oryginalny bo ktoś już to wcześniej napisał ale dobre jest
        postawienie sprawy jasno:

        "Kochanie, twoje potrzeby są małe, prawie zerowe a moje o wiele większe.
        Rozumiem, że można być przemęczonym, rozdrażnionym etc., ale pojedyncze
        zbliżenia w skali roku to już patologia. Nie mogę z tym dłużej wytrzymać, czuję
        się sfrustrowany, odrzucony i zdołowany a moje uczucie do Ciebie już nie
        wystarcza żeby to przezwyciężyć. Nie widzę możliwości aby ten stan rzeczy trwał
        dalej. Moje pomysły są takie:

        a) naprawmy to razem od zaraz - wspólna terapia u specjalisty etc.
        b) bedę regularnie odwiedzał agentury
        c) znajdę sobie kochankę
        d) rozstańmy się i poszukajmy szczęścia w nowych związkach."

        Przy takim postawieniu sprawy powinieneś szybko się zorientować co do rokowań
        na przyszłość po reakcji szanownej małżonki.

        I nie daj się wpędzić w poczucie winy ponieważ to Ty przez n lat byłeś stroną
        naginającą się do bezwzględnych warunków drugiej połowy.

        Nie jesteś "świnią (zboczeńcem) któy myśli tylko o jednym" ponieważ nie mówisz
        o trzecim sztosie w tym samym dniu tylko o normalnej częstotliwości zbliżeń.

        Nie jesteś "wstrętnym samolubem który chce ją zmusić do czegoś wbrew jej woli"
        ponieważ dotychczas to Ty byłeś zmuszany do ulegania jej woli (na robienie nic).

        Nie "powinieneś iść sam do lekarza bo to Twój problem" poniewasz jesteście
        małżeństwem i to jest WASZ WSPÓLNY problem.

        Itd., itp... Ych, mógłbym tak długo.

        Życzę wytrwałośći i konsekwencji, czasami terapia szokowa pomaga, ale bez
        głębszych przemyśleń z drugiej strony ta cudowna przemiana dość szybko się cofa.

        Ponownie zaznaczam, że zaprezentowałem swój obiektywny punkt widzenia, poza tym
        nie znam całego wachlarza faktów oraz uwarunkowań.

        Acha - ja użyłem sformułowań, którym bliżej do języka operacyjnego policji niż
        do klimatu rozmowy z ukochaną osobą, ale to wszystko dla zwięzłości i
        przejrzystości wypowiedzi. Tuszę, że mam do czynienia z człowiekiem
        inteligentnym który odpowiednio to sobie "zbeletryzuje" ;-)).

        Pozdrawiam
        -K

        P.S.: Napisz jeśli możesz coś więcej nt. waszej sytuacji domowej (uczuciowej,
        jak i materialno-zawodowej, oczywiście bez podawania kwot brutto ;-)) ponieważ
        buduję na własny użytek pewną małą teoryjkę i chciałbym się dowiedzieć czy w
        tym przypadku mi "wychodzi".

        -------------------------------------------------
        Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
        • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 18:10
          Kraszan, rozumiem to i uwież mi, że część z tego co piszesz już próbowałem, oczywiście opatrując to odpowiednią beletrystyką tudzież klimatem i nastrojem. :)
          O naszej sytuacji... hmmmm, finansowo nie jest źle, choć czasem mogłoby być lepiej. Uczuciowość... karty i horoskopy i wróżby mówią, że możemy być jedynie dobrymi znajomymi. Trochę maja racji, trochę nie. Generalnie się kochamy. Może nie okazujemy tego sobie mocno ale tak jest. Ach, no cóż jeszcze, długo pracuję... właśnie praca i trudności w chowaniu drugiego dziecka ochłodziły dosć mocno nasze uczucia ale wybrnęliśmy z tego. Tak naprawdę początek problemów z seksem zaczął się przy pierwszej ciąży. Ciąże przetrzymałem ze wspólnej inicjatywy. Przed ciążą staranie się o dziecko było istnym szaleństwem :) Natomiast po, zdawałem sobie sprawę, że nie będzie to już tak intensywnie ale nadzieja, że może 1-2 w tygodniu pozostała... stanęło samo z siebie 1-2 w miesiącu... no ok, dobrze, że w ogóle jest ;) Przyszło drugie dzidzi i jest tragicznie, czyli wprost powiedziała, że seks ją nie kręci... faktem jest, że stawiam na obawę przed ciążą - oboje się tego boimy ale jakoś nie dotarło do mnie, ze to może być główny powód jej blokady.
          • kraszan1 Re: Standard? 09.09.05, 10:04

            No to "generealnie się kochacie" czy tak po prostu darzycie się nawzajem
            szczerym uczuciem?

            Jeżeli żona powiedziała Ci , że ją to "nie kręci" i kropka to na mój malutki
            rozumek daleko tutaj od uczucia, zrozumienia drugiej osoby a nawet zwykłej
            empatii.

            Zastanów się, czy szanownej małżonce po prostu nie jest w tym układzie wygodnie
            i wychodzi z założenia: "mamy dom, dzieci, zobowiązania etc. więc mogę położyć
            na to laskę i robić co MNIE się podoba a on i tak musi być ze mną".

            Ona swoje cele prawdopodobnie osiągnęła - ma dwójkę dzieci (na których
            produkcję znalazła w sobie energię i ochotę), męża, dom, stabilizację. A Ty z
            roli męża-kochanka zostałeś zdegradowany do roli męża-potfela.

            Na koniec jeszcze raz zaznaczam, że to są tylko i wyłącznie moje teoryjki i
            mogłem absolutnie minąć się z prawdą. Nie chcę Ci doradzać tylko raczej pokazać
            inne możliwe opcje które możesz na spokojnie rozważyć. No i oczywiście wielką
            zagadką jest Twój ew. udział w zaistnieniu tego stanu rzeczy - ale tego nie
            dowiemy się tylko od Ciebie w sposób obiektywny.

            Pozdrawiam
            -K

            -------------------------------------------------
            Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
            • ralphie Re: Standard? 09.09.05, 12:42
              Mój udział to zapewne moja praca, która była przyczyną późnego wracania do domu. W to nie wątpię. Twierdziła, że się od niej oddaliłem (żona)... a ja poprostu byłem wykończony. Teraz to dostrzega, bo sama zaczęła pracę ale wtedy dla niej to pojęcie było obce.
              Też tak sądziłem, że jej jest wygodnie, bo ma dzieci dom rodzinę. Wiesz, zawsze powtarzała, że facet musi się wyszaleć (czyt. wyseksić ;) ), bo inaczej źle z jego psychiką.. matko! skąd takie teorie? ;) Zdaje się, że uważa tak nadal. Zainspirowany Waszymi radami nawiązałem wczoraj rozmowę w tym temacie i dowiedziałem się, że strach o ciążę jest tylko jednym z elementów zaistniałej sytuacji. Dochodzi zmęczenie 6letnim siedzeniem w domu, gdzie zamknięta byłą w czterech ścianach, a kiedy mąż chciał to rozkładała nogi.. sorki za brutalne określenia... no ale czyż nie ma troszkę racji?
              Mam nadzieję, że nie wypadnę z roli kochanka, bo jako powiada marzy jej się wspólny wypad i noc w hotelu :)))
              Niemniej jednak, oświeciły mnie dyskusje w tym wątku i dzięki Wam wiem, że jest co naprawiać... no cóż, zobaczymy co będzie dalej...
    • fajnababa1 Re: Standard? 08.09.05, 14:29
      To nie tylko kobiety unikają seksu. Znam faceta, który go unika od dobrych kilku
      lat. Tak mnie szanuje - skubany!!! I też nie pomogły kolacyjki, bielizna i takie
      tam różne...
      • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:32
        Jak to mawia moja daleka cioteczka: "No to żaden z niego chłop!!" ;)
        • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 14:46
          skoro wczesniej bylo ok a nagle stracila ochote-
          nic sie bez przyczyny nie dzieje
          jakies problemy, choroby, rozmawialsicie szczerze?
          nic nie sugeruje ale moze jest ktos inny?
          a moze bierze pigulki anty? po nich ochota spada prawie do 0
          u niektorych dziewczyn.
          • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:49
            No brała... cholercia, może to strach przed wpadką?
            • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 14:52
              ale brala czy bierze nadal?
              jesli nadal je bierze to duze prawdopodobienstwpo ze to
              przez te wstretne piguly obnizajace libido a jesli juz nie bierze to moze
              wlasnie bac sie ciazy
              • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 14:54
                Od jakiegoś czasu nie bierze. To może być właśnie ta obawa. Mamy dwójkę dzieci i więcej już nie chcemy. Tymbardziej, że ma świadomośc tego, ze dzieci "uziemiły" ją w domu. Teraz zaczyna pracę...
                • lava71 Re: Standard? 08.09.05, 14:59
                  Jak nie bierze pigułek to chyba nie bierze też już pod uwagę sexu. Klapa
                • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 15:00
                  ano widzisz. powoli dochodzisz do jakis wnioskow...
                  polecam szczera rozmowe. popros zeby otworzyla sie przed Toba
                  bo nie przyjmujesz do wiadomosci odpowiedzi ze nagle stracila ochote.
                  tylko nie naciskaj, raczej delikatnie.
                  • ally23 Re: Standard? 08.09.05, 15:02
                    a, i jeszcze jesli oto rzeczywiscie chodzi
                    to moze powinna je brac dalej albo wybrac inna skuteczna
                    forme antykoncepcji?
                • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 15:06
                  ralphie napisał:

                  > Od jakiegoś czasu nie bierze. To może być właśnie ta obawa. Mamy dwójkę
                  dzieci
                  > i więcej już nie chcemy. Tymbardziej, że ma świadomośc tego, ze
                  dzieci "uziemił
                  > y" ją w domu. Teraz zaczyna pracę...

                  Polecam wkładkę wewnątrzmaciczną, jeśli już nie planujecie dzieci, macie spokój
                  na 3 lata, o niczym nie trzeba pamiętać, zero stresu, koszt z założeniem ok.
                  300 zł najtańszej, drogo, ale porównaj to z ceną pigułek przez 3 lata :)
                  • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 15:09
                    Była wkładka w planach ale lekarz ją odwiódł... chyba go zastrzelę!! :)

                    ally, smutna... pomogłyście mi!! czeka mnie teraz tylko poważna stonowana rozmowa :)
                    • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 15:16
                      ralphie napisał:

                      > Była wkładka w planach ale lekarz ją odwiódł... chyba go zastrzelę!! :)
                      >
                      > ally, smutna... pomogłyście mi!! czeka mnie teraz tylko poważna stonowana
                      rozmo
                      > wa :)

                      Fajnie, cieszę się, że coś mogłam doradzić :)
                      Jeśli chodzi o medyczne przeciwskazania to zależy od wielu czynników, jeśli
                      zona jest zupełnie zdrowa i nie chce mieć już dzieci (chociaż po wyjęciu można
                      zajść w ciążę bez problemów, zapewniam Cię)to nie ma żadnego problemu, to sa
                      bajki że ona szkodzi, znam osobiście świetnego ginekologa i doświadczonego
                      położnika który twierdzi że szkodliwośżć wkładki to bajki dla dużych dzieci -
                      nie daj sobie wmówić że jesteś dzieckiem i zmieńcie lekarza :))
                      • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 15:35
                        Tak, tylko, że ten lekarz to znany i doceniany ginekolog. Udzielał rad w jakichś gazetach i programach TV kobiecych... ale teraz to się nie damy odwieść od decyzji :) Musze tylko odświeżyć temat żonie ;)
                        • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 15:45
                          Dla stoswania spirali są przeciwwskazania np. po cesarce i przy niektórych
                          cechach budowy macicy (tyłozgięciu albo coś takiego). Tu nie podaję się za
                          autorytet ale tak słyszalm. Może zapytać na forum antykoncepcja.

                          A właściwie, co stosujecie teraz jako zabezpieczenie?

                          • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 16:14
                            Abstynencję ;) Ewentualnie kontrolowany "wyskok", wiem że nie jest to dobra metoda...
                        • anusia29 Re: Standard? 08.09.05, 16:12
                          skoro juz na 100% nie chcecie dzieci to może podwiązanie nasieniowodów? Prosty
                          zabieg; skuteczność 99,9%.
                          • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 16:15
                            Też o tym myślałem ale od tego odwiodła mnie żona... Najbardziej realną wydaje się być właśnie spirala..
                            • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 16:17
                              Zdaje, że się w Polsce nielegalny
                              • anusia29 Re: Standard? 08.09.05, 16:19
                                formalnie - tak, nieformalnie (prywatnie) no problem :)
                            • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 16:22
                              Wiesz, ja się nie dziwię, że ona się boi.
                              Z drugiej strony jak taki stres potrwa dłużej to kobieta może zupełnie się
                              zamknąć. Będzie wtedy trudno przekonać ją, że seks kojarzyć się powinien z
                              radością a nie z lękiem. Lepsza już prezerwatywa zamiast abstynencji i strachu.
                              Nawet jak pęknie to to widzisz i zostaje alternatywa w postaci pigułki po.
                              • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 17:03
                                Raz już pękła i była panika, bo wtedy nie wiedzieliśmy o takiej pigułce. Wtedy pomocnym był właśnie internet i czym prędzej udała się po receptę. Poza tym ona nie lubi prezerwatywy. Jak twierdzi woli odczucia naturalne niż gumowe ;)
                                Zdaje sobie sprawę, że ten lęk może ją totalnie zablokować dlatego nie nalegam. Generalnie to w tym względzie żona jest trudnym przypadkiem :)
                                • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 17:40
                                  Jak kobieta nie rozumiem, co to znaczy „woli odczucia naturalne niż gumowe”
                                  Drogie Panie czujecie różnice w gumce czy bez? Ja nie czuję. Problem z
                                  odczuciami to ma raczej mężczyzna. Mam wrażenie, że to wymówka.
                                  Chyba, że ma uczulenie na gumki (środki plemnikobójcze czy co tam na nich
                                  jest).

                                  Chyba, że problem jest w zakładaniu gumki, a może dotykaniu stref intymnych?
                                  Jak było wcześniej? Zresztą np. oral nie grozi ciążą. To mogłaby być
                                  alternatywa w czasie dni płodnych, tak na wypadek strachu przed pękającymi
                                  gumkami?
                                  • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 18:14
                                    Sęk w tym, że w tych sprawach jest tradycjonalistką. Czyli po bożemu ;)
                                    Udało mi się, przez te parę lat małżeństwa bardziej ją ośmielić i przyznam, że niekiedy przeszło to moje oczekiwania.
                                    Kiedyś kupiliśmy wibrator z jej ciekawości... i co? spróbowała i leży w szfie... o raj!! pewnie baterie się już rozlały :/
                                    Nie potrafię jej rozgryźć... skąd u niej takie blokady??
                                    • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 18:57
                                      Zmartwię Cię ale mam takie wrażenie, że nie koniecznie musi to być tylko lek
                                      przed ciążą.
                                      Ale zacznij rzeczywiście od rozwiązania tego problemu.

                                      Czemu odstawiliście pigułki??
                                      • ralphie Re: Standard? 08.09.05, 19:18
                                        Odstawiła sama... poprostu skończyło się opakowanie i nie wykupiła następnych. O czym zresztą dowiedziałem się przypadkiem...
                                        • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 19:42
                                          Upsss
                                          Wiesz, tu mi pachnie jakimś problemem komunikacyjnym. O takich rzeczach w
                                          związkach to raczej się decyduje wspólnie.
                                          Zazwyczaj problem łóżkowy jest tylko konsekwencją problemu powstałego gdzie
                                          indziej. Wiem, że nie to chcesz usłyszeć, ale....

                                          Czy ja dobrze zrozumiałam, że ona przerwała karierę zawodową dla opieki nad
                                          dziećmi i domem? Czy nie obwinia Cię za to? Jak układają się relacje w innych
                                          sferach życia?
                                          • ralphie Re: Standard? 09.09.05, 09:30
                                            Przerwała po wspólnych ustaleniach. Ja nie chciałem by przerywała pracę, macierzyński i sio do pracy ale sama zdecydowała o siedzeniu 3 lata z każdym urwisem. Teraz ma powrót do pracy po 6 latach. Więc nie jest łatwo. Obwiniać mnie nie obwinia, raczej siebie, że goopia była, że z pracy zrezygnowała. Z jednej strony nie ma co się obwiniać, bo pracowała zupełnie nie w swoim zawodzie, teraz tak. Zatem nie jest źle.
                                            Relacje w innych sferach są OK, nie jest to ideał ale tak jak wcześniej pisałem dogadujemy się, coprawda długo do tego dochodziliśmy ale doszliśmy.
                                            Wiesz, wczoraj próbowałem nawiązać delikatnie rozmowę w tym temacie i zdaje się, że prawdy są dwie. Raz że strach przed ciążą, choć o tym nie wspomniała, a dwa to zmęczenie tym siedzeniem przez 6 lat w domu w czterech ścianach... Obawiam się, że tu jest ten problem, że to ją zablokowało...
                                            • ally23 Re: Standard? 09.09.05, 10:05
                                              wczoraj musialam przerwac nasz rozmowe...
                                              zatem na wstepie napisze, ze ciesze sie ze choc troche moglam
                                              byc pomocna. po drugie, jak zona pojdzie do pracy to znowu
                                              poczuje sie dowartosciowana, moze atrakcyjniejsza?
                                              przebywanie wsrod ludzi duzo daje, a siedzenie w domu z dziecmi
                                              czesto zle wplywa na psychike. mam wrazenie ze wszystko jeszcze bedzie ok.
                                              • ralphie Re: Standard? 09.09.05, 12:43
                                                No właśnie w tym sęk... praca ją zaczyna odmieniać, a mnie denerwować opowiastki o zerkających na nią facetach ;))) no cóż, musi być tylko dobrze
                          • smutna330 Re: Standard? 08.09.05, 16:20
                            Chyba podwiązanie jajowodów u kobiety?
                            To jest w Polsce nielegalne i chyba ciężko byłoby ten zabieg wykonać u nas w
                            miarę bezpiecznie i w przystępnej cenie, tak na oko to kosztuje z 5 tysia :(( +
                            koszty ew. wyjazdu zagranicę to daje już 10 tes. - troche logiki, proszę :(
                            Nie słyszałam o tym drugim, można chyba conajwyżej dać mężczyźnie jakąś
                            szczepionkę ale to jest sterylizacja ... jak u kotó :((
                            • ewolwenta Re: Standard? 08.09.05, 16:23
                              I to i to jest możliwe
                            • anusia29 Re: Standard? 08.09.05, 16:37
                              u mężczyzny jest prostsze i tańsze. U kobiety wiąże się z operacją,
                              laparoskopową, ale zawsze ... u mężczyzny tylko przecięcie nasieniowodów, które
                              są zaraz pod skórą moszny. Godzina i po wszystkim.
      • buba1973 Re: Standard? 08.09.05, 14:41
        może więc trzeba poszukać kogoś, kto to doceni ?!
    • klara154 Re: Standard? 08.09.05, 15:02
      Z wielu rozmów i doświadczeń zauważyłam, że brak ochoty na seks u kobiet wynika
      z:
      - wychowania (pruderia i zakłamanie)
      - niepoznania własnego ciała i jego reakcji
      - braku miłości w związku
      - podświadomych blokadach
      - zażywania pigułek antykoncepcyjnych
      (Ja mam problem odwrotny... to mój partner nie ma ochoty na seks, ja natomiast
      nie wychodziłabym z łóżka)Pozdrawiam.
    • anais_nin666 Re: Standard? 09.09.05, 12:39
      Przeglądam to forum i dochodzę do wniosku, że brak chęci na seks o facetów jest
      nagminny. Mój mąz w takim razie nie jest odosobnionym przypadkiem. Itd.
      To tak ralphie dla pocieszenia. W drugą stronę, czego nie zauwazyles, bywa tak
      samo. Panom też się nie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka