a_doshi
14.10.05, 08:55
problem w tym, ze moj maz nie praktykuje wstepnych pieszczot, pocalunkow ...
najchetniej od razu by mnie odwrocil i ... :( . a mnie to czesto nie bawi :
( ... i wrecz denerwuje. Zartobliwie nazywa mnie "sowa" ... bo chyba sobie
wyrobilam taka taktyke obronna (dopiero teraz tak to okreslam bo wczeniej mi
to do glowy nie przyszlo, ze moze dlatego to robie)...: okolo jedenastej w
nocy przypomina mi sie tysiace rzeczy, ktore powinnam zrobic, a to cos z
panszczyzny domowej, a to jakas lektura ... Nie przestaje go uswiadamiac -
bez skutku niestety :(((, ze potrzebuje, zeby mnie przytulil po prostu,
pocalowal, powiedzial, ze kocha ... bez koniecznie trzy sekundy pozniej
przystawiania mnie do sciany :( albo obracania :( ...