Dodaj do ulubionych

Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Waleni

    • dixia Zdrada przez pomyłkę???? 10.07.06, 08:58
      No i co teraz mają powiedzieć wszyscy Ci (na czele ze mną) którzy tak strasznie
      potępiają zdradzających?????

      forum.o2.pl/temat.php?id_p=4858274
      • kawitator mysli Tao 10.07.06, 10:35
        Korzystając z upalnego lata po złożeniu należnej daniny z działania na rzecz współczesnego pojmowania świata w postaci malowania płotu zaparzyłem filiżankę herbaty. Ponieważ herbata nie ma prostackości kawy, ignorancji wina czy przebojowości brandy nastraja do spokojnej lektury.
        Postanowiłem przytoczyć cytat z Czuang-cy ( około 350 p.n.e) jednego z najważniejszych interpretatorów myśli taoistycznej.
        Nasze normy moralne zrodziły się z dawnych potrzeb społeczeństwa, ależ czyż społeczeństwo pozostaje ciągle takie samo. Przestrzeganie kolektywnych tradycji wymaga od jednostki stałego poświęcania się na rzecz państwa. Aby utrzymać to złudzenie wychowanie popiera pewien rodzaj ignorancji Ludzi nie uczy się prawdziwej cnoty lecz właściwego zachowania Jesteśmy źli, bo jesteśmy przerażająco świadomi. Nigdy nie wybaczamy innym, ponieważ wiemy , że sami błądzimy. Uspokajamy sumienie gdyż boimy sie innym wyznać prawdę. Chronimy się w pysze bowiem sami sobie boimy sie powiedzieć prawdę
        Jak można serio traktować świat który jest tak absurdalny
        Dlaczego wybrałem ten cytat ? A tak sobie zgodnie z nastrojem chwili. Czy się bardzo zestarzał przez te 2500 lat?

        • dixia Re: mysli Tao 10.07.06, 10:44
          Nie zestarzały się myśli filozofów. Zestarzały się jedynie niektóre
          technologie... W czasach obecnych mało kto używa metody dymarek baa... nawet
          piec martenowski trąci myszką :o)))
          Któż poniżej 30'tki pamięta ZX Spectrum? A czy ktoś używa tradycyjnej
          mechanicznej maszyny do pisania? Z kalkami? :o)))
          Filozofia się niestarzeje. Co najwyżej zmienia się moda na szkoły...
          _________________________
          Taką to filozficzną myślą się dzielę ad vocem :o)))
          • misssaigon Re: mysli Tao 10.07.06, 10:55
            a mi sie wydaje ze ludzie nie potrafia najzwyczajniej poradzic sobie z tym co
            sami wymyslili, nadac pozadany bieg sprawom i walsciwy kierunek roznym
            ideologiom..dlatego caly czas usiluja odzyskac kontrole nad swiatem
            rownoczesnie nie majac szans na kontrole nad swoim zyciem....
            __________________________________________________________
            taka to ignorancka mysla sie dziele...sic!
            • kawitator wspólczesne odniesienia do mysli Tao 10.07.06, 11:36
              Aby przybliżyć trochę współczesną myśl taoistyczna która przez doktrynę cz'an a następnie zen przeszła do współczesnej Jogi Chciałbym zacytować poglądy jednego z większych współczesnych hinduskich guru, mędrca filozofa, nauczyciela medytacji i jogi Sai Baba. Ten cudotwórca który potrafił wyczarowywać przedmioty używał techniki wyzwalania duchowej uzdrawiającej energii
              przez masaż ważnego punktu energetycznego znajdującego się w kroczu Dlatego tez jeżeli osobiście jakiejś dziewczynie i będę masował w kroczu to jako wierny uczeń nie będę tego robił z podtekstem seksualnym ale wyłącznie w celach terapeutycznych. Niestety nie mogę w całości podążyć droga wytyczoną przez tego światłego męża bowiem wolę masować kobitki a nie niedorosłych chłopców w czym specjalizował się mistrz.
              To tak dla wyznawców jogi mały suplemencik

              • dixia Re: wspólczesne odniesienia do mysli Tao 10.07.06, 12:03
                Kawitatorze... Postać Sai Baby jest mi dość nieźle znana ale zupełnie z innej
                perspektywy niż większość ludzi... :o)))
                Wiem np, że osoby pielgrzymujące do jego aśramu mogą pozostawać tam tak długo
                dopóki mają pieniądze... W momencie ich wyczerpania natychmiast stają się
                "gotowi" lub "uzdrowni" lub "oświeceni"*.
                Ale to już zupełnie inna para kaloszy :o)))
                * niepotrzebne skreślić
    • dixia Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 08:09
      Do skutku!!!
      Nie będę nic pisał na forum dopóty nie przywrócą skasowanych watków na życzenie
      autorki...


      :o)))
      • misssaigon Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 08:17
        wszyscy juz wywiesili czarne flagi na maszt? trzeba jeszcze poczekac tylko zeby
        kaczor oglosil zalobe narodowa z tego powodu ;P
      • kawitator Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 08:55
        Dixia. Odbiło Ci z upału??? A oflaguj się i złap trochę cienia Daj sobie spokój
        z ta głupia cip... ups cichodajką a wałściwie głośnodajką. Troche wyluzuj.
        Miałeś tu właśnie czysty kilniczny przykład, że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać
        to odbiera mu rozum i spokojnie przy szkalneczce czeka na rozwój wydarzeń. jak
        słyszałem od niego Nigdy się nie zwiódł. Ten najbardziej zinteresowany na
        pewno juz ma ten wątek zapisany a jak nie to ktoś mu podeśle.
        • dixia Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 09:25
          Wiesz... To było ot tak "'k padzierżgieniu razgawora" :o)))

          Neila3 wisi mi kalafiorem :o))) Bardziej mnie bawi jej pseudo zapobiegliwość...
          To co pisała jest przecież na twardym dysku jej komputera. Jak ktoś dobrze
          poszuka to znajdzie... Casus Jakubowskiej się kłania - a ona formatowała dysk...
          :o)))



          Z Twojego postu wynika, że rozmawiasz z Bogiem... Hmmm - fajnie :o))) Nie mówił
          nic o mnie? ;o)))
          • kawitator Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 11:23
            Neila3 wisi mi kalafiorem :o))) Bardziej mnie bawi jej pseudo zapobiegliwość...
            > To co pisała jest przecież na twardym dysku jej komputera. Jak ktoś dobrze
            > poszuka to znajdzie... Casus Jakubowskiej się kłania - a ona formatowała dysk..
            poza jej własnym jest to jest w tysiącu komputerów ludzi czytających forum, na serwerach gazety, w takiej duuużej serwerowni za wielka wodą. jak ktoś wie to juz ma.

            Z Twojego postu wynika, że rozmawiasz z Bogiem... Hmmm - fajnie :o))) Nie mówił
            > nic o mnie? ;o)))
            To nie za często a właściwie tylko po spożyciu pewnej mikstury zrobionej z kwiatów lub nasion pewnego pospolitego polskiego badyla rosnącego powszechnie w rowach przydrożnych.:-)))))))))))) Meksykańskie grzybki to przy nim pikuś
            Nie pytałem o Dixię bowiem rozmowy na wysokim stopniu nieoznaczoności i ogólności są przeprowadzane i wiesz jak to rozmowy z istotą boska sa raczej monologiem tej ostatniej a nie dialogiem. Jak by co to zapytam ile bedziesz miał żon i dzieci OK ?
            • dixia Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 11:39
              Zaciekawiłeś mnie tym spożyciem chwastów polnych ;o)))
              Nie pytaj ile będę miał zon i dzieci ale raczej kiedy ;o)))
              • kawitator Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 11:51
                Uważało się na lekcjach biologii. Gdyby to dzieci kwiaty trochę bardziej uważały w szkole to nie musiały by szukać nielegalnej marychy tylko by się przeszły na ląki pola i lasy. Nasze polskie rośliny zawieraja tyle różnych dziwnych substancji po któych człek odpłynąć może , porozmawiać z Bogiem lub udać się na wielkie łowy czasem bez powrotu. Nie powiem a nawet nie zasugeruje nic . Mam jednoznaczne zasady traktowania ludzi rozprowadzajcych narkotyki i gwarantuje ze kop po którym spada się znacznie szczuplejszym i w niemodnych ciuchach jest tylko niewinna przygrywką. A tak rzadko prawdziwy facet może popuścić swoim instynktom wikinga wiec przy takiej okazji odbija sobie.
                • dixia Re: Oflagowałem się i ogłaszam bojkot!!! 11.07.06, 12:09
                  :o))))
                  Nie no - ależ ja nie chciałem informacji nt "jak być na haju najtańszym kosztem"
                  :o))))
                  Zaciekawiło mnie tylko, że chodzisz i zbierasz zioła a potem rozmawiasz z
                  Bogiem... Czasem tylko pytając Go o dixię.... ;o)))
    • dixia Cenzura wkroczyła na walenie :o))) 11.07.06, 08:49
      Czyżby budynek na Mysiej znowu straszył????


      :o))))
      • ewolwenta Re: Cenzura wkroczyła na walenie :o))) 11.07.06, 08:51
        życzysz przywrócenia?
        • dixia Re: Cenzura wkroczyła na walenie :o))) 11.07.06, 09:25
          Życzę ;o))))
          • woman-in-love Re: Cenzura wkroczyła na walenie :o))) 11.07.06, 10:54
            a wiecie, ze Jakubowska po pijaku wczoraj potrąciła kogos??? Znaczy prowadziła
            pijana!
    • your_and Recydywista 12.07.06, 03:23
      Chciałem sie pochwalić że urodziła mi się właśnie całkiem ładna córeczka!
      • ewolwenta gratulacje 12.07.06, 05:44
        i serdeczne życzenia dla małego raczka i dumnego rodziciela.
      • kawitator Re: Recydywista 12.07.06, 05:57
        Gratulacje dla rodziców z nadzieją ze tak oczytani nie wpadna w syndrom braku
        seksu po narodzeniu dzizecka
        Zdecydownie sie na dziecko to wzięcie na siebie wielkiej odpowiedzialności. To
        można porównać do wyroku wieloletniego więzienia. Jeżeli uda Wam się ją dobrze
        wychować to będzie jak 25 lat. Jeżeli nie to bedzie jak dożywocie.
        Z drugiej strony dzieciaki nadaja głębszy sens naszemu życiu i to co napisałem
        powyżej jest wstrętnym pomówieniem
        • misssaigon nieustajace gratulacje dla dzielnego your_and'a ! 12.07.06, 07:56
          podoba mi sie to co uslyszalam od mojej kolezanki - drugie dziecko jest
          odnowieniem kredytu zaufania, potwierdzeniem wlasciwego wyboru
          partnera....szkoda tylko ze w tym jednym momencie...:-((
      • dixia Re: Recydywista 12.07.06, 08:10
        :o)))
        Dobra wiadomość o poranku nie jest zła :o)))
        Serdeczne gratulacje oraz życzenia małego kacyka po pępkowym ;o)))
        Ukłony dla żony ;o)))
        • woman-in-love konto posagowe :-) 12.07.06, 12:57
          Gratulacje Your_and! Na Twoim miejscu popędziłabym otworzyć stosowny rachunek
          bankowy :-) Lata szybko lecą i ani się obejrzysz jak trza będzie kiesą
          potrząsnąć ( to tak na marginesie Kawitatora)
          • your_and Re: konto posagowe :-) 12.07.06, 13:26
            Pewno tak...
            Do klasztoru przecież nie oddam!
            • dixia Re: konto posagowe :-) 12.07.06, 14:05
              ... albo innego skupu butelek ;o)))
              • kawitator Re: konto posagowe :-) 14.07.06, 09:52
                Jakie konta lokaty ??? To takie drobnomieszczańskie nie licujące znaszymi tradycjami A gorzałeczki czyli okowity upędzić tak ze 100 literków. Odpowiednią bęczkę dębową nabyć drogą kupna lub zorganizować ;-))) Gorzałeczka zalać i zakopać. Ona nic z tego nie bedzie miała ale jak bedziesz wydawał ukochaną córeczkę jakiemuś zupełnie obcemu facetowi to to przyjdzie i węźmie jak swoją to smutek bedzie czym zalać dokłądnie.
                No może mały fundusik ze stała wpłatą nawet 420 zł miesięcznie to by się przydał Po 20 latach i przewidywanej stopie zwrotu powyżej inflacji 12,2% da 101 tys w cenach dzisiejszych
                • woman-in-love pepkowe żonie wyrwać 14.07.06, 09:57
                  i od razu zainwestować w stosowne procenty !
                • dixia Re: konto posagowe :-) 14.07.06, 11:59
                  eeee tam!!!! Upędzić 200 literków. 100 zakopać "na starkę" a 100 zużyć na
                  pępkowe :o))))
                • misssaigon Re: konto posagowe :-) 14.07.06, 13:25
                  kawi - czyzby cie upolowal akwizytor funduszy inwestycyjnych i zrobil pranie
                  mozgu?

                  rzeczywista stopa zwrotu wynosi max 10% i to tylko na dynamicznym rynku
                  azjatyckiego a prognozuja ze ta hossa skonczy sie za ok. 2 lata a potem ?
                  a na poczatku sie wtapiasz na 5-6 lat kiedy nie mozna wycofac
                  srodkow...eh...zeby tak odziedziczyc kopalnie diamentow, w koncu "diamonds are
                  the girls best friends"
                  • kawitator Re: konto posagowe :-) 15.07.06, 18:31
                    kawi - czyzby cie upolowal akwizytor funduszy inwestycyjnych i zrobil pranie
                    > mozgu?
                    >
                    Sam inwestuje swoje wolne srodki jeżeli sie oczywiście pojawiają.
    • dixia Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 08:39
      No tak...
      Kacyk i świadomość 5 kolejnych dni oczekiwania na weekend nie nastraja
      optymistycznie...
      Czy ktoś ma jakis dobry pomysł by podnieść sobie nastrój????
      • kawitator Re: Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 09:28
        Zaparz sobie czajniczek dobrej herbaty. Postaw filiżankę i wypij .
        Pijąc pamiętaj o słowach Lu T'ung poety z dynastii T'ang który pisał o herbacie:
        Pierwsza czarka zwilża mi wargi i przełyk, druga wyzwala wnętrze z osamotnienia, trzecia przenika me jałowe wnętrze by znaleźć w nim pięć tysięcy zwojów zapisanych przedziwnymi ideogramami.

        I niech te zwoje spłyną z twoich palców na klawiaturę abyśmy mogli poznać głębię Twych myśli

        Ostatnie zdanie to nie Lu T'ung tylko kawi po trzeciej filiżance ;-)))))) bursztynowego napoju.
      • ewolwenta Re: Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 09:59
        iść pobiegać? Pogoda nastraja.
        • woman-in-love Re: Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 11:26
          spójrz za okno - jaki cholerny deszcz!
          • ewolwenta Re: Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 11:33
            widać niebo nie miało wczoraj seksu to płacze
            • dixia Re: Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 12:33
              A tutaj dziś wszyscy zdrowi????
              Bo mi kacyk minął... więc już nie kwaszę ;o)))
              • aska372 Re: Poniedziałek kolejny... 17.07.06, 13:11
                Moi drodzy na południu piiiękna pogoda,ani kropli deszczu.
                Kac wyleczony:D Pozdrawiam
    • dixia Okiem świń!!! 18.07.06, 08:21
      Zakładam ten post, w zfeminizowanym forum, jako odgromnik dla prawdziwych
      Męskich Szowinistycznych Świń!!!*
      Na początek chciałbym powiedzieć, że okiem świni - osoba pod nickiem zmagda1,
      kaja45, gorszek76 - jest przykładem klasycznej, niereformowalnej, upartej baby,
      która co by nie zrobiła i tak zrobi to zawsze tak samo!!!!


      * sam się za takową uważam
      • ewolwenta Re: Okiem świń!!! 18.07.06, 08:27
        Nie szerz stereotypów dixia i nie jeździj po konkretnych osobach. Znasz relacje
        z kilku urywków czyichś relacji i przyklejasz etykietki, które nawet mnie ruszają.
        • dixia Re: Okiem świń!!! 18.07.06, 09:12
          Ależ czyż nie napisałem, że jeste to "okiem świni"???
          • woman-in-love ha ha ha 18.07.06, 12:30
            a ja myślałam, że będzie coś o trzodzie chlewnej! :-)))) w rodzaju Folwarku
            Zwierzęcego Orwella! Ale się nabrałam! A tu banalna Szowinistyczna Męska
            Świnia! Gdybym się nie bała Twej kobiety dopiero dałabym Ci popalić!
      • dixia Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 08:10
        "Baba mnie bije"... "nie pozwala pójść z przyjaciółką na kawę"... "wyrzuca z
        domu"...
        Panowie!!!!!!!!!! Macie jeszcze jaja???
        • misssaigon Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 08:15
          "Panowie!!!!!!!!!! Macie jeszcze jaja???"
          a co skupujesz? ale pewnie tylko niemyte;P
          • dixia Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 08:21
            Ja??? Nie... Mi nie przeszkadzają niemyte czy też myte... W końcu nie oglądam
            ich z racji szybko postępującej lustrzycy :o)))
            • woman-in-love Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 10:22
              zagadka: z czego ten cytat: "ajajaj, nie mam jaj, ojojoj, po co ci ...? Jaja
              przeszkadzają kobiecie, jaja uwłaczaja mężczyżnie, trza je potępiać, wycinamy
              je tępą zyletką (...) W Babilonie zdrada - każą nosić jaja i wąsy...a jaja nie
              dość, że niewygodne - w dodatku deformują spodnie..."
              • dixia Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 10:24
                Ja nie wiem :o))
                • woman-in-love Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 11:23
                  dla ułatwienia powiem,że to piosenka w stylu raegge :-)
              • drobiazg Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 12:13
                Z piosenki zespołu Kury
                • dixia Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 12:16
                  A nie znam...
                  :o(((
                • woman-in-love Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 15:01
                  Bingo! Którą piosenkę lubisz najbardziej? Ja właśnie ajajaj i Kibole :-)
                  • drobiazg Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 15:22

                    Ja lubie wypuście ryśka matuszewskiego... są odjechane nieco wszystkie .
                    • woman-in-love Re: Okiem świń!!! 19.07.06, 15:25
                      kiedy po raz pierwszy słuchalismy z synem jedlismy kolacje, poplulismy się nie
                      tylko piciem ale i jedzeniem :-)
                      • misssaigon Kury 19.07.06, 17:14
                        znalazlam te plyte - POLOVIRUS- ale ktos chce za nia 110 zl - granda..:(
                        • woman-in-love Re: Kury 19.07.06, 22:07
                          zaczekaj, po wakacjach poproszę syna, żeby Ci skopiował ;-)
                          • kawitator Re: Kury 20.07.06, 13:07
                            Może na MP3 i mailem do mnie tyż?
                            • woman-in-love Re: Kury 20.07.06, 13:22
                              popiracimy:-)
                              • dixia Re: Kury 20.07.06, 13:26
                                To ja Wam nagram płytke zespołu "Kilersi" z Otwocka!!!
                                Rewelacyjne przeróbki znanych piosenek!!!
                                Umarłem ze śmiechu gdy usłyszałem "Wlazł kotek na płotek" w wersji Death
                                Metalowej :o)))
    • dixia Poniedziałek kolejny... 24.07.06, 13:03
      Trochę ciepło chyba... ;o)))
      A klimy nie ma....
      • anula36 Re: Poniedziałek kolejny... 24.07.06, 13:05
        a w Kraku grzmi...
        • dixia Re: Poniedziałek kolejny... 24.07.06, 14:16
          A u Warsa i Sawy jest 34 st. C...
    • dixia A dziś wtoreczek :o))) 25.07.06, 07:56
      Ciepły poranek i w drodze do pracy zatrzymały mnie światła tylko 3 razy!!!
      Zycie jest piekne, ptaszki świergolą i Rokita szeleści głupoty w radio :o))))
      • soften Re: A dziś wtoreczek :o))) 25.07.06, 09:53
        a w nocy spać nie mozna było,
        taki upał.
        • dixia Re: A dziś wtoreczek :o))) 25.07.06, 10:05
          Ja śpię z włączonym wiatrakiem, który dmucha prosto na mnie. Tylko tak można spać...
          • soften Re: A dziś wtoreczek :o))) 25.07.06, 10:33
            to cichy on musi być,
            albo sen masz mocny...
            • dixia Re: A dziś wtoreczek :o))) 25.07.06, 10:35
              I jedno i drugie :o)))
              _____________________________
              Ale najbardziej mnie wpienia fakt, że do moejej firmy kupili klimatyzatory
              przenośne i... nie ma komu ich zamontować więc siedzimy w temperaturze 31 st. C...
              Barany...
    • dixia Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 11:00
      Zgodnie z sugestią naszych drogich i szanownych mods'ów zakałdam wątek
      reklamowy. Dlatego tez mam do Was parę pytań:
      a - czy kupiliście cokolwiek pod wpływem reklamy świadomie? Ja w każdym razie
      nie... Przynajmniej świadomie :o)))
      b - czy uważacie, że reklamy sa potrzebne? np. prawie kazdy z nas ma komórkę i
      codziennie jest bombardowany setkami reklam sieci komórkowych... Od 8 lat nie
      zmieniłem operatora i mam ten sam nr telefonu. W moim odczuciu tracą oni
      pieniądze niepotrzebnie...
      c - w jakim kierunku powinna pójśc reklama by była znośna? W moim odczuciu
      powinna bardziej bawić. Wywołując uśmiech (reklamy Plusa z udziałem Mumio lub
      LuckyStrike'ów z ciekawym tekstem) są dużo lepsze niż kolejna mega promocja i
      powtarzanie, że Cisowiankę pije po kryjomu ksiądz proboszcz...
      • woman-in-love Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 13:09
        wiadomo, że to usmiechniete ścierwo (Boże, przebacz)
        Teraz co do płyty Polovirus zespołu Kury. Syn mój osobisty powiada,ze płytę tę
        mozna sciagnąć z interenetu za pomoca programu emule. Dalsze info proszę na
        priv. Emule moge przesłać. Płytka warta grzechu :-)))
        • dixia Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 13:38
          W-i-L!!! Jakie ścierwo???? 8o()
          • woman-in-love Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 15:48
            biboardy reklamowe i spoty z piosenkami ociekajacymi obleśnościa, Słonko :-)
            • dixia Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 15:51
              W-i-L w roli cenzorki i strażniczki moralności :o))) Niezłe!!!! ;o))))
              Ale zgadzam się z Tobą... Ja juz bilboardów nie zauważam...
              ;o)))
              • kawitator Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 16:09
                Jakie to wszystkie som sprytne i odporne na reklamę . Czy na pewno?? Jesteście tacy pewni ???
                Proponuję mały test. Zróbcie sobie na kartce spis zakupów takich codziennych. Tak ze 10 pozycji. Potem idźcie z ta kartka do dużego hipermarketu i róbcie zakupy. Nie musicie zaglądać do kartki przecież 10 pozycji to nie tak wiele do zapamiętania. Po przejściu kasy wyciągnijcie kartkę i sprawdźcie co to żeście nakupili rypki drogie Wnioski pozostawiam wam ale po rzeczywistym przeprowadzeniu testu. Nie ma wytłumaczenia właśnie sobie przypomniałem ze zabrakło. Ten test podał mi człowiek z dyrekcji Tesco który mówi że wie dokładnie dlaczego ten towar leży tu i dlaczego właśnie postawiono tu nową półkę a i tak kupi więcej niż zamierzał i potrzebuje Psychologia to nauka
                • misssaigon Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 16:23
                  kawi drogi, wez karteczke i idz do sklepu osiedlowego, zrob zakupy...tam sa te
                  same produkty ktore w tesco kupisz a takze ktore reklamuja w mediach...
                  dla mnie wniosek - konsumujemy i kupujemy swiadomie i z luboscia...techniki
                  reklamy - wcale nie wykluczone ze dzialajace na podswiadomosc sa na tyle
                  rozwiniete ze nie warto z nimi walczyc...po co? i tak w koncu cos trzeba
                  wrzucic do garnka..czyms kibelek wyszorowac..sa tacy ktorzy kupuja produkty "no
                  name" ale ich producentami sa te same koncerny typu Henkel Procter & Gamble.
                  Marketing to tez nauka
                • ewolwenta Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 17:57
                  Kawi a czy ktoś, poza Dixią powiedział że reklamie nie ulega?

                  Otóż zrobiłam taki test nie raz. NIGDY nie kupuję, rzeczy z poza kartki. Moja
                  strategia w markecie jest "wyjść jak najszybciej" Stawiam koszyk z facetem ;) w
                  przejściu a potem sprintem lecę po alejkach (tych z kartki). Zgarniam kolejne
                  pozycje z kartki i lecę do kolejnego regału. Zazwyczaj starcza mi 10-20 min.

                  Polecam tez ksiazkę "Psychologia zachowań konsumenckich" autorów A. Falkowski T.
                  Tyszka wydaną przez GWP 2002 r.
                  • your_and zakupy z kartki 28.07.06, 11:41
                    Jak ktoś nie lubi spacerów alejkami i ceni czas to polecam robienie zakupów na
                    interecie:
                    www.hipernet24.pl/ za 20pln dowiozą wyklikane pod drzwi tego samego dnia.

                    Mie już dawno kusiło, ale pech bo mieszkam pod samym innym hipermarketem...
                • dixia Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 26.07.06, 08:16
                  Merchandising to jedna z części reklamy. Hipermarkety na to właśnie liczą! Ja
                  miałem na myśli billboardy, reklamę TV i radiową czyli to wszystko co nas
                  bombarduje bezpośrednio. No to podam przykłady:
                  Agora wystartowała (i padła) z gazetą "Nowy dzień". Reklamy na billboardach tak
                  mnie odrzucały, że postanowiłem nie kupować tej gazety... (Najbardziej
                  wkurzająca była gęba jakiegoś babochłopa lub chłopobaby).
                  Nie kieruję się reklamą kupując proszek do prania bo wiem, że na świecie jest
                  około 7 fabryk gdzie proszek jest produkowany. Różnica w proszku Wizir, Ariel a
                  Dosią jest wyłącznie cena i zapach...
                  W Polsce istnieje duże pole do popisu dla tzw. reklamy społecznej - ale niestety
                  ludzie, którzy ją tworzą, moim zdaniem są wypaleni poprzez robienie tragicznych
                  kampanii proszku...
                  • ewolwenta przeloguj się dixia i @ 26.07.06, 08:28
      • ewolwenta Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 14:17
        > a - czy kupiliście cokolwiek pod wpływem reklamy świadomie? Ja w każdym razie
        > nie... Przynajmniej świadomie :o)))

        Tak. Bardzo często: bilety do kina i teatru, ksiązki, płyty.

        Trafiają do mnie również propozycje techniczne o ile stanowią rozwiązanie
        istniejącego faktycznie mojego problemu – monitor LCD, opony samochodowe,
        zmywarka czy pralka z określoną funkcją. Jeśli ich szukam takihch produktów to
        reklama pozwala oswoić się z tematem a potem szperam po danych katalogowych.
        Inna sprawa, że te użyteczne informacje wpadają raz na kilka lat a reklamy
        bombardują codziennie. Moje potrzeby też są zmienne. Oczywiście mam świadomość,
        że wiele reklam kreuje potrzeby. Dlatego mam do nich ogromny dystans.

        Mimo wszystko jednak czasem reklama jest użyteczna. Parę lat temu reklama
        spowodowała, że wypróbowałam kremy przeciw komarom podobnie jak preparaty z
        filtrem UV. Zapewne takie środki jak tampony czy prezerwatywy z czymś tam, w
        pewnym momencie były dla mnie nowością. Nie łudzę się, choć już nie pamiętam, że
        co innego niż reklama dało mi świadomość ich istnienia.

        >b - czy uważacie, że reklamy sa potrzebne? np. prawie kazdy z nas ma komórkę i
        > codziennie jest bombardowany setkami reklam sieci komórkowych... Od 8 lat nie
        > zmieniłem operatora i mam ten sam nr telefonu. W moim odczuciu tracą oni
        > pieniądze niepotrzebnie...

        Reklamy sieci komórkowych mają trafić do osób, które chcą zmienić telefon.
        Reklamodawca nie ma precyzyjnych danych o Twoich osobistych preferencjach.
        Zgaduje jednak, że jako osoba w wieku lat około trzydziestu, pracujący, z
        wyższym wykształceniem, z dużego miasta, prawdopodobnie chętniej zmienisz aparat
        na taki z wodotryskiem niż sześćdziesięcioletni rolnik z na rencie z
        wykształceniem podstawowym. Dlatego w Twojej a nie jego skrzynce pocztowej i w
        czasie twoich ulubionych programów znajdziesz informacje, co nie jest dla
        idiotów a czego o era nie daje za nic. Rynek się zawęża więc walka musi iść. Bo
        kiedy jednak zdecydujesz się na zmianę, to może przypomnisz sobie o tej
        ostatniej jajecznej reklamie. Zwróć uwagę, że kiedy zakładasz konto np. gazetowe
        i określasz swoje zainteresowania, chodzi właśnie o zbadanie rynku pod reklamę.

        >c - w jakim kierunku powinna pójśc reklama by była znośna? W moim odczuciu
        > powinna bardziej bawić. Wywołując uśmiech (reklamy Plusa z udziałem Mumio lub
        > LuckyStrike'ów z ciekawym tekstem) są dużo lepsze niż kolejna mega promocja i
        > powtarzanie, że Cisowiankę pije po kryjomu ksiądz proboszcz...

        Chyba indywidualizacji. Co innego trafia do mojej babci co innego do mnie.

        Osobiście też wolę reklamę z jajem, czy zagadką niż odwołującą się do
        codziennych zachowań powiązanych z rolami społecznymi.

        Kolejną sprawą jest ciągłe szukanie nowych zaskakujących atrakcji.
        Gdy pomysłów brak marketingowy odwołują się do sensacji i bodźców które
        nazwalałbym poniżej pasa. (nie dla idiotów).

        I jeszcze jedno wymaganie - rzetelność informacji.
        • dixia Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 14:52
          Ooooo - widzę, że trafiła się nam osoba zajmująca się reklama zawodowo... Albo
          wykształcona w tym kierunku... :o)))
          Bilety do kina czy teatru? Hmmm... Jeśli uważasz, że szum medialny w związku z
          Piratami z Karaibów sprawia, że jestem głęboko przekonany o tym by pójść na ten
          film - to się niestety mylisz... Ostatni raz gdy chciałem pójść na film bo o nim
          było głośno to "Skazany na bluesa". Tyle, że ja o nim wiedziałem kilka miesięcy
          wcześniej ze strony fun clubu... W efekcie nie poszedłem (bo nie udało się
          znaleźć opieki do dziecka) a film nabyłem jako DVD :o)))
          Wszelkie maile z reklamą są przeze mnie kasowane bez zaglądania do nich...
          Zgadzam się jednak z Twoim twierdzniem, że czasem jest uzyteczna. Ale tylko w
          jednej ze swej funkcji - informującej!!! Dzieki temu np wiem, że Toyota daje
          milion km gwarancji!!!! Co ciekawe jeśli chodzi o samochód - to zawsze kupowałem
          go z przyczyn praktycznych w odniesieniu do ceny... Przez co zwykle nie podobają
          mi się zewnętrznie samochody, którymi jeżdżę... :o))))
          A reklama sieci komórkowych?... Hmmm... zauważyłem, że nikt ich nie słucha... Po
          emisji takiej reklamy w secie z proszkiem do prania, zupką winiary i czymś tam
          jeszcze - to nie wiem co chcieli przekazać... Po prostu wypada mi to z głowy...
          Uważam, że tak się dzieje w przypadku znacznej części społeczeństwa... To samo z
          reklamą radiową i gazetową...
          A już kompletnym nieporozumieniem jest traktowanie kont mailowych jako źródło
          moich zainteresowań! Wg wypełnionej ankiety - mieszkam pod Częstochową, uczę się
          w szkole średniej, jestem kobietą i mam około 14 lat... I założę się, że gros
          osób piszących pod dziwnymi nick'ami tu, tylko na tym forum - wpisuje głupoty w
          ankiecie. No ale potem firmy zbierające dane mają się czym pochwalić i na czym
          zbudować strategie... Jak tak się przyglądam reklamom - to uważam, że te z
          początku lat 90'ych były lepiej skierowane niż te obecnie... Przypomina to żart
          Jana Pietrzaka, który nabijał się PZPR iż sami uwierzyli swojej propagandzie i
          przegrali wybory w 1989 roku. :o)))
          Dlatego nie mam dobrego zdania o polskich AR... PR jest zaś na niezłym poziomie
          ale pewnie za jakiś czas sięgnie bruku...
          Rzetelność reklamy jest zaś podstawowym jej warunkiem!!! Ten kto usiłuje wciskać
          zwykły kit - bardzo szybko poniesie porażkę! Tak było w przypadku batonika
          MilkyWay, który miał pływac w mleku. Dzieciaki zaczęly eksperymentować i okazało
          się, że robią je w balona! Przestały kupowac te batoniki bo poczuły się
          oszukane... Firma musiała zmienić całą koncepcję. W efekcie czego tylko nazwa
          została ta sama... A wszystkie pozostałe 3p (z 4) zmieniono...
          ____________________
          PS: Kiedyś pracowałem w AR i prowadziłem później firmę, która się tym
          zajmowała... ;o)))
          • ewolwenta Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 17:51
            Piratów nie idź. Byłam wczoraj, polecił mi 25 latek z rodziny - nigdy już go nie
            posłucham w kwestii na co warto pójść. Dno i 10 metrów śmierdzącego mułu.
            Pierwsze miejsce w kategorii rozczarowanie roku, nawet przy świadomości że
            idziemy na durnowatą rozrywkę.
      • niezapominajka333 Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 14:32
        Im bardziej nachalnie reklamowany towar, tym bardziej krytycznie do niego
        podchodzę. Ja zwykle porównuję skład, przeliczam cenę w stosunku do wagi,
        ostrożnie traktuje każda promocję i wyprzedaż. Czasem kupuję coś na próbę, jak
        uznam, ze warto.
        Reklamy w necie nauczyłam się ignorowac. Ja rozumiem koniecznośc ich
        zamieszczania, wysyłania na pocztę itp, ale nie zwracam na nie uwagi.
        • dixia Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 14:53
          no właśnie... :o)))
          Kto czyta maile z reklamą - niech będzie pierwszy :o)))
          • woman-in-love Re: Reklama a zdrowy rozsądek... 25.07.06, 16:24
            znam parę wartosciowych osób pracujących w reklamie. sznuję tych ludzi i ich
            pracę, ale - efekt i "filozofia" to szajs. Staram sie w towarzystwie nie
            wyrażac sie żle o reklamach, zeby nieswiadomie nie zrobic komus przykrosci.
            Kiedyś kupiłam płyn do zmywania Kop, na podstawie telewizyjnej reklamy: nie
            tylko nie niszczy rąk, ale nawet pielęgnuje. Jak mi wypielęgnował, to przez
            trzy lata leczyłam egzemę. Już myślałam, ze nie będę mogła wykonywać swojego
            zawodu. Na szczęście przeszło...
    • dixia Środa - dzień onanizmu... 26.07.06, 12:15
      Na forum BSwM zatriumfowała dziś miłość własna. A więc do dzieła Panie i
      Panowie!! Nic tak nie poprawia nastroju jak "chwileczka zapomnienia" ;o)))

      _______________________________________
      Wczoraj viagra a dziś onanizm. Ciekaw jestem co przyniesie jutro... :o)))
    • dixia Szkoda prądu... 27.07.06, 07:56
      Jak mawia mój przyjaciel. Jałowo tu wszędzie jakoś, naprawdę marnie...
      • misssaigon Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 08:26
        dixia, forum to nie substytut zycia ...
        • marcin1973 Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 08:31
          misssaigon napisała:

          > dixia, forum to nie substytut zycia ...

          nie wszyscy to rozumieją (to nie do Was)
          • dixia Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 08:47
            Rozumieją, rozumieją!!!! Przynajmniej ja rozumiem :o)))
            Ale spokojnie - klimakterium też mija ludzikom :o)))
            A jeśli nie mija to trudno - potem takie wrzeszczą na dzieci i karmią bezdomne
            koty i gołębie... :o))))
            • kawitator Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 09:33
              rzeczywiście szkoda prądu
              Byłem wczoraj lekko wkurwiony w pracy więc szukałem zaczepki lub odprężenia na forum B SwM. Podrzuciłem temat zastępczy czyli parodystyczny plagiacik wątku o strasznej zbrodni faceta z co walnął ferda . Mogłem wprost powiedzieć autorce wzorcowego wątku, że jej problem to syndrom niedopchnięcia  Gdyby była w pełni zaspokojona to fakt walenia konia przed kompem potraktowała by z pobłażliwym uśmiechem i wyrozumiałością   W jej sytuacji każdy powód był dobry aby opieprzyć faceta i powiedzieć mu że jest buc  Znalazła wygodny temat bowiem inne niedopchnięte zrobiły jej klakę i wyrażały zrozumienie Nie trafiła by na to to znalazła by coś innego i też wylewała by żale Na przykład ze za dużo pracuje i nie ma go w domu, za mało pracuje i nie ma pieniędzy, jest mało męski bo jakiś taki miękki lub uprzejmy, lub ze jest cham bo obił facjatę i nie oddaje w ząbkach całej wypłaty jak robić musi przecież niewątpliwie. Liczyłem na zrozumienie ironii i odrobinę uśmiechu . Umiejętność dystansowania się od siebie i swoich problemów jest jednak obca współczesnym kobitkom. Natomiast z duma przeczytałem z ust kolejnej nawiedzonej że jestem głupi bo ona też jest niedopchnięta i jeśli nie podzielam jej zdania to nie powinienem sie odzywać. Jestem zaszczycony tym bardziej ze panienka zdała sobie trud zajrzenia na moja wizytówkę i w swoim zacietrzewieniu przytoczyła moja własna charakterystykę niestety nic z niej nie rozumiejąc.
              • niezapominajka333 Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 10:16
                Kawi, na tym forum jakoś dziwnie często wypowiadają sie przedstawiciela płci
                obojga, którzy cierpiac na syndrom niedopchniecia nie zdaja sobie sprawy, że
                tak naprawdę problem tkwi w ich wrodzonej upierdliwości. Że gdyby z seksem było
                wszystko ok, to znaleźliby inny powód do narzekania.
                • dixia Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 10:22
                  Czyli jak rozumiem Kawitator to stary piernik, który nie robi w życiu nic innego
                  tylko narzeka z przyzwyczajenia? A to, że trafił tu na forum pozostawia znaczący
                  ślad w postaci jego utyskiwujacych postów. Hmmm - no nieźle :o)))
                  • niezapominajka333 Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 10:54
                    Źle zrozumiałeś, albo w stolicy za gorąco, albo ja nie umiem wypowiadac się
                    tak, by ironia została zrozumiana.
                    Kawi podsumował problem Glam następująco. Narzeka, bo facet ośmielił się
                    marszczyc freda przed kompem. Narzeka, bo ma syndrom niedopchnięcia. Gdyby była
                    zaspokojona, to znalazłaby inny powód do narzekania na swojego faceta (który
                    jak każdy facet w dzisiejszych czasach nie ma łatwego życia). Znaczy się ten
                    typ tak ma.
                    Pomyslałam, że tok rozumowania musiał wynikac z ogólnej zasady, która zakłada,
                    ze każdy, kto narzeka na brak seksu ma po prostu taka naturę. Jak syndrom
                    niedopchnięcia zostanie zlikwidowany, to będzie mu przeszkadzało coś innego i
                    też będzie narzekał.
                    A zatem, skoro na forum pisują głównie osoby, którym brak seksu, wiec może
                    zamiast narzekac, powinni zrozumiec, że tak naprawdę nie brakuje im seksu,
                    tylko po prostu maja upierdliwa naturę i wiecznie będa miec coś za złe
                    partnerowi.
                    I zamiast im doradzac co powinni zrobic, żeby miec wiecej seksu, powinno się im
                    powyższe uświadomic i doradzic zmianę podejścia. Może jakieś warsztaty
                    psychologiczne?
                    Widzisz, nie mam szczęscie do pisania na Waleniach...
                    • dixia Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 11:04
                      Zrozumiałem Cię właściwie - tylko specjalnie wykrzywiłem Twoją wypowiedź!!!
                      Zrobiłem tak by wykazać problemy w komunikacji jakie moga wystąpić. Na forum
                      możemy pisać i dowolnie dobierać słowa tak by nasz przekaz był właściwie
                      odebrany. Niemniej nie ustrzeżemy się błędów!!! Forum to jedno a życie to
                      drugie. Tu ciężko jest dobrać słowa zwłaszcza, że nie mamy często na to czasu
                      ani głowy...
                    • kawitator Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 11:15
                      Miałem juz sobie dać spokój z tym tematem ale akurat niezapominajka zasługuje na wyjaśnienie. Jako autor wyjaśniam co poeta miał na myśli:
                      Narzeka bo jest niedopchnięta
                      Znalazła sobie powód w jej opinii jak najbardziej uzasadniony
                      Nie było by tego powodu znalazła by inny
                      syndrom niedopchnięcia tak działa
                      Byłaby dopchnięta nie było by problemu nawet jak by natknęła się na to samo
                      Powodem zamieszania nie było więc marszczenie ferda a niedopchnięcie Do tego potrzeba niedopchniętej aby ukryć prawdziwy powód i stwierdzenie ze ona rozumie ze nie moze byc dopchnięta więc bohatersko to znosi ( jaka dobra jestem ) ale ......... tu podajemy dowolny powód ... więc jej reakcja jest jak najbardziej uzasadniona nie z powodu niedopchnięcia ale z powodu ze on buc jest i basta .
            • kawitator Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 09:34
              rzeczywiście szkoda prądu

              Byłem wczoraj lekko wkurwiony w pracy więc szukałem zaczepki lub odprężenia na forum B SwM. Podrzuciłem temat zastępczy czyli parodystyczny plagiacik wątku o strasznej zbrodni faceta z co walnął ferda . Mogłem wprost powiedzieć autorce wzorcowego wątku, że jej problem to syndrom niedopchnięcia  Gdyby była w pełni zaspokojona to fakt walenia konia przed kompem potraktowała by z pobłażliwym uśmiechem i wyrozumiałością   W jej sytuacji każdy powód był dobry aby opieprzyć faceta i powiedzieć mu że jest buc  Znalazła wygodny temat bowiem inne niedopchnięte zrobiły jej klakę i wyrażały zrozumienie Nie trafiła by na to to znalazła by coś innego i też wylewała by żale Na przykład ze za dużo pracuje i nie ma go w domu, za mało pracuje i nie ma pieniędzy, jest mało męski bo jakiś taki miękki lub uprzejmy, lub ze jest cham bo obił facjatę i nie oddaje w ząbkach całej wypłaty jak robić musi przecież niewątpliwie. Liczyłem na zrozumienie ironii i odrobinę uśmiechu . Umiejętność dystansowania się od siebie i swoich problemów jest jednak obca współczesnym kobitkom. Natomiast z duma przeczytałem z ust kolejnej nawiedzonej że jestem głupi bo ona też jest niedopchnięta i jeśli nie podzielam jej zdania to nie powinienem sie odzywać. Jestem zaszczycony tym bardziej ze panienka zdała sobie trud zajrzenia na moja wizytówkę i w swoim zacietrzewieniu przytoczyła moja własna charakterystykę niestety nic z niej nie rozumiejąc.
              • woman-in-love Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 10:05
                hej, Kawi, a kto odpowiada za niedopchnięcię? Gdyby poszła z problemem do
                sąsiada, zaraz podniósłby sie krzyk, ze się puszcza dziwka jedna! Jak małżonek
                zonke dopieści nalezycie, nie starczy mu sil i ochoty na peaktykę przed ekranem.
                • dixia Re: Szkoda prądu... 27.07.06, 10:13
                  No właśnie kto odpowiada za taki stan rzeczy?
                  Zapewne tylko i wyłącznie facet... Żadna z kobitek nie będzie winna tego, prawda?
                  A to, że molestuje - zmieniając odwieczne role?
                  A to, że nie dba o siebie?
                  A to, że wprowadziła do związku zwyczajność do bólu?
                  _______________________
                  Na miesiąc przed ślubem facet myśli w kółko o jednej rzeczy - skoro jest tak jak
                  teraz i bedzie tak właśnie do końca życia - to czy ja naprawdę tego chcę????
    • dixia Czy mieliście kiedyś taką sytuację? 28.07.06, 11:13
      Pracujecie jakiś czas w firmie. Zmienił się Zarząd i wiadomo, że idzie nowe.
      Konsekwencją tego będzie napewno wywalenie sporej liczby pracowników. Domyślacie
      się, że możecie być na liście zwalnianych. Prawdopodobieństwo wynosi jakieś 90%
      !!! Przed chwila dostaliście maila z informacją o zmianie struktury firmy. Jest
      piątek godzina 11.10 Telefony nie dzwonią, szefa nie ma...
      Co robilibyście w takiej sytuacji? A może mieliście podobną?

      ____________________
      Na marginesie dodam, że ja wasnie siedzę i myślę bo opisana wyżej historyjka
      właśnie się dzieje... U mnie w firmie...
      • anula36 Re: Czy mieliście kiedyś taką sytuację? 30.07.06, 00:24
        1. przeliczam aktywa ( na ile starcza)
        2. korzystajac z nieobecnosci szefa obdzwaniam ustosunkowanych znajomych i
        rozsylam cv
        • dixia Re: Czy mieliście kiedyś taką sytuację? 08.08.06, 23:10
          Udało się!!!!!!!!!!!!!!
          Zostałem inspektorem BHP!!!!!!!!!!!
          Dziś stawiam wszystkim w knajpie!!!!!!!!!
    • dixia Czy zdarza się Wam? 30.07.06, 00:19
      Fantazjować o kimś innym podczas stosunku z Waszym partnerem????

      Tylko szczerze PLS... ;o)))
      • misssaigon Re: Czy zdarza się Wam? 30.07.06, 09:25
        niestety nie zdarza - ale to na pewno z powodu ograniczonej wyobrazni....:8
        • dixia Re: Czy zdarza się Wam? 30.07.06, 10:26
          Biedactwo... Jak Ty sobie radzisz w życiu... Pewnie dlatego siedzisz tu na forum
          ;o)))
          • misssaigon Re: Czy zdarza się Wam? 30.07.06, 10:45
            bidulka ze mnie....powod moje bytnosci na forum juz znamy..a jaki jest twoj?
            • dixia Re: Czy zdarza się Wam? 30.07.06, 16:30
              Mój? Podobny... "...Żona go nie rozumie i wcale ze soba nie śpią..." Jak w
              piosence... ;o)))
    • dixia ??? 31.07.06, 17:58
      I jak tam rypki się miewacie???

      ;o)))

      Ja dziś na 1 dniowym urlopie więc nie szeleściłem zbytnio...
    • dixia Siemacie rypki :o))) 01.08.06, 08:01
      Co tam słychać u Was o wtorkowym poranku???
      U mnie śpiąco do bólu ;o))) Ale to wszystko przez "nocne Polaków rozmowy i nie
      tylko" ;o)))
      • woman-in-love Re: Siemacie rypki :o))) 01.08.06, 13:21
        chwalipięta :-)
        • dixia Re: Siemacie rypki :o))) 01.08.06, 14:08
          Po sześciu browarkach się dobrze śpi ale kiepsko wstaje ;o)))
    • dixia Co słychać rypki??? 03.08.06, 17:34
      Jakoś strasznie cicho tu ostatnio?
    • dixia ??? 07.08.06, 13:22
      Czy jeśli mamy kryzys łóżkowy w małżeństwie i nie spaliśmy ze sobą już parę
      miesięcy a właśnie spotkaliśmy ogoś wyjątkowego to powinniśmy zdecydowac sie na
      seks i zdradę???
      • woman-in-love Re: ??? 07.08.06, 14:23
        yes! yes! yes!
        • dixia Re: ??? 07.08.06, 14:55
          Aha - w sumie masz rację!!!
          ;o)))
    • dixia Co tam rypki? 10.08.06, 14:18
      Cośik ciekawego słychać???

      ;o)))
      • kawitator Re: Co tam rypki? 10.08.06, 14:28
        Walenie się wyniosły Szczególnie zielone i znudzone sie wyniosły więc i ty sie wynieś razem do waleni nowych gdzie woda zimna i krylu dostatek
        • dixia Re: Co tam rypki? 16.08.06, 23:21
          No ale tak jakoś z przyzwyczajenia tu zaglądam - choć faktycznie... Mętna woda i
          krylu maluśko...
        • eriga Re: Co tam rypki? 17.08.06, 08:31
          A skąd pomysł na babski nick?
          • dixia Re: Co tam rypki? 17.08.06, 08:47
            Babski bo kończy się na "a"?
            No to jak kubitka będzie pod nickiem jenifer, kelly, anais_nin, love, sweety -
            tzn, że mają meski nick? ;p
            • eriga Re: Co tam rypki? 17.08.06, 08:53
              Tak masz rację. Tylko, że ja długo myślałam, że Ty to kobieta. Nie mam czasu
              czytać wszystkich wypowiedzi i stąd ta myśl.
              • dixia Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:19
                hehehehehehe
                Miło mi, że udało mi się nieświadomie nabrać te kilkadziesiąt osób ;o)))
                • eriga Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:23
                  I ta liczba pewnie będzie wzrastać.Ja jestem facetem.
                  • dixia Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:27
                    Naprawdę??? O rany niedługo wyjdzie na to, że piszą tu sami faceci ;o)))
                    • eriga Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:45
                      Łykłeś to?
                      • dixia Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:48
                        Z zasady nie łykam ;o)))
                        • eriga Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:52
                          Ja tez nie.
                        • eriga Re: Co tam rypki? 17.08.06, 09:56
                          Ja też nie.
                          • abdulian Re: Co tam rypki? 17.08.06, 11:36
                            Łykacie jak młode pelikany :D
                            -----
                            Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga.
    • dixia CENZURA cd... 18.08.06, 11:41
      No i dlaczego ponownie wykasowano post nieszczęsnej joanny176? Czy tylko i
      wyłącznie dlatego, że poprosiła o to? A może chodziło o ujawnienie osób, które
      stały za tym??? No co jest???
      • abdulian Re: CENZURA cd... 18.08.06, 13:31
        Widocznie Moderatorzy Forum uznali, że tak być powinno :) jeżeli chcesz zawsze
        możesz do nich napisać :) Jak dla mnie ten wątek pachnie po pierwsze prowokacją,
        po drugie jego autorka zazyczyła sobie go usunąć.
        -----
        Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga.
        • dixia Re: CENZURA cd... 18.08.06, 14:39
          Czyli co? Jeśli zażycze sobie skasowanie wszystkich moch postów - tzn, że
          rzeczywiście moja prośba zostanie spełniona????


          ========================
          Uwaga: Dixia to facet!!!
          • abdulian Re: CENZURA cd... 18.08.06, 15:35
            Niewykluczone :) strasznie byś nam pomniejszył statystyki :D
            -----
            Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga.
    • eriga Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 18.08.06, 14:57
      dixia Twoich nie usuną, było by puściutko.
      • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 18.08.06, 14:59
        Eeeeee tam... NIe przesadzajmy znowu :o))) Te 2000 postów przeszłyby niezauważone...
    • eriga Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 18.08.06, 15:24
      Nie masz co robić?
    • abdulian Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 25.08.06, 22:05
      Właśnie?

      Bo ja na przykład nie mam urlopu w te wakacje :/
      -----
      Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga.
      • dixia Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 25.08.06, 23:11
        Jestem w trakcie... I naprawiam dach w garażu... Jest miodzio.... :///
      • anais_nin666 Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 26.08.06, 10:12
        W te wakacje to ja też nie mam urlopu, ale po wakacjach mam:)
        Byle do połowy września!
        I w drogę. W końcu!!
        • eriga Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 27.08.06, 15:15
          A mój urlop trwa od końcówki 2004 roku. Najpierw ciąż zagrożona już od
          pierwszego miesiąca więc musiałam iść na chorobowe. Potem macierzyński a teraz
          wychowawczy.
          • ewolwenta Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 27.08.06, 15:23
            Określenie "urlop" macierzyński czy wychowawczy jestmoim zdaniem
            nieporozumeniem ;).
            Powinno być np. służba wychowawcza lub macierzyńska ;P
            Przecież zajmowanie się malutkim dzieckiem to ciężka praca. Nie mówię, że nie
            satysfakcjonująca ale jednak ciężka i nie na jeden etat.
            • dixia Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 27.08.06, 19:32
              Taaaa... Proponuję zrezygnować z określenia "urlop" w ogóle!!! Przecież jak się
              idzie na urlop to trzeba harowac w ogródku albo jak się wyjedzie z dzieciarnią
              to tak dadzą popalić, ze człek wraca do pracy by odpocząć!!!!

              Prawdziwy urlop dostaje się jadąc do sanatorium a nie z rodzinką gdziekolwiek!!!
        • kawitator Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 27.08.06, 16:15
          anais_nin666 napisała:

          > Byle do połowy września!
          > I w drogę. W końcu!!
          Ja tyż od połowy wrzesnia na południe na wodę
          • anais_nin666 Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 27.08.06, 20:20
            Byle do połowy września!
            > > I w drogę. W końcu!!
            > Ja tyż od połowy wrzesnia na południe na wodę

            Ja tyż na południe na wodę.
            Kawi, nie oszukujmy forumowiczów, powiedzmy to wprost - jedziemy tam razem:)
            • eriga Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 08:09
              Dixia a może wybierzemy się razem odpoczywać? Przy mnie relaks zapewniony. Nigdy
              nie zapomnisz tych chwil.
              • dixia Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 10:20
                czyzby jakaś "kryptopropozycja"? :o)))
            • kawitator Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 10:11
              Kawi, nie oszukujmy forumowiczów, powiedzmy to wprost - jedziemy tam razem:)

              Na ten rejs dzieci nie bierzemy więc chyba jednak nie z toba.
              Moje dzieciaki juz były na wodzie . Trzeba się było z nimi zabrać sa dobre w te klocki. Przeca to twoja grupa wiekowa. Chociaż w przyszłości do pomyślenia Można zabrać jakiś młodziakow co to będa pracować a my z żoną na rufie ze szkalneczką w dłoni.
              • dixia Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 10:21
                No to ja się piszę!!! Mogę spokojnie zmywać pokład, refować żagielki, wiązać
                szoty i takie tam ;o)))
                • eriga Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 10:34
                  No to gdzie? Kiedy?
                  • dixia Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 11:15
                    Ja w zasadzie mam urlop więc jestem free... Jeno w "stolycy" ;o)))
                    • eriga Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 11:56
                      Z wielkopolski do stolicy troszkę daleko. Może gdzieś bliżej?
                      Wyśrodkujmy to.
                      • dixia Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 23:29
                        Sochaczew może być????
                • anais_nin666 Re: Kto już był na urlopie a kto dopiero śmiga? 28.08.06, 17:59
                  Ja moge gotować!
    • eriga Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 08:39
      Jesteś pewień swojego postępowania? Przemyślałeś to?
      • moderatorzy_forum Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 09:33
        a tak konkretnie to o co Wam chodzi?
        • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 10:59
          Zaraz, zaraz? A co moderatorom forum do bajdurzenia o Sochaczewie, a???
      • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 10:59
        Ale co? Sochaczew????
    • eriga Sochaczew odpada 29.08.06, 11:14
      Za daleko. Ja proponuje Kutno lub Konin.
      • dixia Re: Sochaczew odpada 29.08.06, 13:31
        Kutno??? To z kolei za daleko dla mnie... Musisz więc poszukać Wielkopolan...
        Mazowszanie odpadają :o)))
    • eriga Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 14:54
      No to dostałam kosza. Ale mnie upodliłeś. Mój mąż gdyby znalazł te moje wpisy
      pomyślałby jeszcze nie wiadomo co i postąpił by jak m4. Zostałabym 25-letnią
      rozwódką.
      • misssaigon Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 16:16
        ale żona Dixii pewnie sie cieszy, hehe...
      • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 16:37
        To takie młode tu pisują???? Ja tam byłem przekonany, ze podrywam "ryczącą
        czterdziestke" w drugiej połowie dekady... A tu popatrz... - taki szpas...
        • eriga Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 16:45
          No to co żałujesz odmowy? Na młodą się skusisz?
          • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 18:31
            Jam za stary dla Cię....

            Raczej cieszę się, że nie doszło do totalnej katastrofy...


            ;o)))
            • eriga Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.08.06, 18:42
              Tak, tak domyśliłam się że jesteś przed siedemdziesiątką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka