jessenia
29.12.05, 15:26
w każdym razie świadomie (podobno przez sen zachowuję się tak jakbym chciała).
od jakiegoś czasu mi się po prostu nie chce, wolę spać (tak w dużym skrócie)
Jesteśmy ze sobą trzy lata, ja zawsze miałam dziki temperament - a teraz gdzies poszedł w diabły.
Niestety problem polega na tym, ze po pracy mam ochotę poleniuchować, poprzytulać się, obejrzeć razem jakiś film.. a pocałunek to za mało żeby mnie rozpalić.
Błedne koło się z tego robi - bo w sumie jak się już zmuszę to jest ok, ale nie chcę się zmuszać, chcę poczuć te wszystkie chęci, które były kiedyś.
Gdzie to się podziało? i co ucieka po 3 latach cudowanego związku, pełnego miłości i zrozumienia??
Mój mężczyzna wie o tym, że nie chcę, że chcę spać, że nie mam ochoty na cokolwiek i nie nalega...wiem, że nie bardzo mu to odpowiada, ale sam nie zrobi nic, żeby mi pomóc - zresztą nie bardzo wiem co by to mogło być...
zaczynam się sobą martwić poważnie