Dodaj do ulubionych

czy to jest juz zdrada ...??

06.02.06, 08:17
mam pytanie do wszystkich forumowiczów. otóż czy rozmawianie na seksczatach z
kobietą, wzięcie od niej numeru telefonu komórkowego i prowadzenie rozmów o
czysto erotycznym zabarwieniu to zdrada czy też nie?
Obserwuj wątek
    • psottka Re: czy to jest juz zdrada ...?? 06.02.06, 08:22
      jak dla mnie - zdrada... nie fizyczna ale duchowa

      Psottka
      • anula36 Re: czy to jest juz zdrada ...?? 06.02.06, 09:56
        ktos kiedys madrze powiedzial - wszystkie dzialania w obrebie kontaktow z osoba
        plci przeciwnej o ktorych nie mowimy partenrowi pachna zdrada.
        Powiedzialbys swojej partnerce ze prowadziles rozmowy o charakterze erotycznym
        z inna kobieta?
    • tiamat_prey Re: czy to jest juz zdrada ...?? 06.02.06, 12:59
      mm1975 napisała:

      > mam pytanie do wszystkich forumowiczów. otóż czy rozmawianie na seksczatach z
      > kobietą, wzięcie od niej numeru telefonu komórkowego i prowadzenie rozmów o
      > czysto erotycznym zabarwieniu to zdrada czy też nie?
      A co by zrobiła twoja kobieta, gdyby się dowiedziała o tych rozmowach? Jeśli zareagowałaby negatywnie, to znaczy, że to co robisz nie jest w porządku. Ale czy to zdrada czy nie, zależy od definicji zdrady i sam to musisz rozwiązać w odniesieniu do własnego sumienia.
    • mm1975 trochę sprostowań... 06.02.06, 13:23
      otóż jestem kobietą i właśnie dla mnie to już jest zdrada, skoro komuś niby
      obcemu potrafimy mówić o sprawach tak intymnych to dla mnie to zdrada. Ale
      problem tym, ze jak o tym powiedziałam mężowi, to rzucił że przecież nie
      fizycznie... Boszzz jak to boli. On w ogłe stwierdził że nie bardzo wie, o co
      ja się awanturuję.
      Wiem ze mamy problemy, regularnie podczytuje to forum, więc już wiecie jakiej
      natury sa te problemy, ale jakos miałam nadzieję powoli wychodzimy z tego.
      Pytanie zadałam, bo juz myślałam, ze to ja zbzikowałam, ale widze że jest kilka
      podobnych zdań.
      • necia100 Re: trochę sprostowań... 06.02.06, 13:33
        No cóż ,może to męska próżność lub zwykła ludzka ciekawość go zaprowadziła na
        czaty...A może poprostu kogoś szuka? Ja nie byłabym wyrozumiała dla takiego
        postępowania . Nie znam Twojej historii,ale bądż ostrożna.
        • mm1975 Re: trochę sprostowań... 06.02.06, 13:43
          oczywiście, że jestem ostrożna, tzn, kłótnia, i straszny kocioł.Nawet spokojna
          rozmowa, ale...
          Wydarzenia sa tak świeże, że nawet nie moge teraz spokojnie o tym picać, może
          kiedyś? Jedno jest pewne czuję się włąsnie zdadzona i oszukana. Nie potrafię
          wybaczyć i przejśc nad tym do porządku dziennego. Czuję się poprostu
          strasznie...
          • necia100 Re: trochę sprostowań... 06.02.06, 13:46
            Jeśli mogę coś Ci zaproponować : ) i jeżeli chcesz pogadać z kimś kto też to
            przechodzi to kliknij na moją sygnaturkę : ).
            • mm1975 Re: trochę sprostowań... 06.02.06, 13:49
              już wczoraj Was znalazłam, tylko ręce tak mi się trzęśły że nie mogłam
              pisać...ale już wchodze i moze wieczorem tez zajrzę...
              • necia100 Re: trochę sprostowań... 06.02.06, 13:50
                Będzie nam bardzo miło : ) do poczytanka !!!
            • fi_gurka Re: trochę sprostowań... 07.02.06, 10:13
              necia100 napisała:
              > Jeśli mogę coś Ci zaproponować : ) i jeżeli chcesz pogadać z kimś kto też to
              > przechodzi to kliknij na moją sygnaturkę : ).
              ----------------------------------------------------

              ROGATE RANCZO cię oświeci w dziedzinie zdrad...same "zdradzone specjalistki"
              tam siedzą
              • mm1975 Re: trochę sprostowań... 07.02.06, 10:21
                no przyznam szczerze, że jakos tak dziwnie na tym forum, nie odnalazłam się tam
                i jakośni enie ciagnie, żeby tam wracać. Ja terazm usze działąć a nie płakac
                nad rozlanym mlekiem, przynaj,mniej z takiego założenia wychodze i trzymam sie
                tego póki co...
                • fi_gurka Re: trochę sprostowań... 07.02.06, 13:49
                  forum NECI , to forum dla masochistek, które tylko użalaja się nad sobą
                  • necia100 Re: trochę sprostowań... 07.02.06, 13:58
                    ale nie tylko Figurko : ) w aktach desperacji - polewamy się smołą i taczamy w
                    pierzu , biczujemy się ,a także przypalamy się rozgrzanymi narzędziami : D.Mamy
                    nadzieję ,ze w ten sposób odpokutujemy winy nasze i naszych mężów.A zresztą -
                    reszty ludzkości też : ).Pozdrawiam Cię serdecznie i niezmiernie mi miło ,że
                    mnie pamietasz .Aczkolwiek dziwi mnie Twoja niechęć do forum w którym sam
                    chciałaś uczesniczyć ; )
    • misssaigon Re: czy to jest juz zdrada ...?? 06.02.06, 21:08
      to bardzo powazny wstep do zdrady - pomysł jest , chęc tez, chetna sie znalazła
      wiec teraz tylko kwestia czasu i miejsca konsumpcji.
      Z drugiej strony czy uprawianie cyberseksu jest rzeczywiscie zdradą???swojego
      partnera?
      dla mnie jednak jest, bo myslimy, podniecamy sie, onanizujemy w obecnosci i na
      skutek obecnosci innej osoby - nie własnego meza, nie własnej zony.
      • anais_nin666 Re: czy to jest juz zdrada ...?? 06.02.06, 22:45
        Dla mnie to sygnał, że czegoś brakuje w związku.
        Bawię się w wirtualne kochanie, nie uważam, że zdradzam. Nie angażuję w to
        uczuć. Ot, czasami wyjątkowo przyjemna zabawa pozwalająca rozładowac zbytnio
        rozwinięte potrzeby:) Wole to niz relaną zdradę, choć wiosną będzie trudniej się
        powściągnąc ;)
        Ale oczywiście gdyby mąz bawil sie w ten sposob byłabym wściekła, widząc jak
        traci czas na wirtualne pieprzenie zaniedbując mnie przy okazji jako kochankę.
        • necia100 Re: mm1975 07.02.06, 10:43
          Wiesz czasami płaczemy, a czasmi motywujemy się do dalszego działania : ).
          Głównie chodzi o to żeby się wygadać w towarzystwie gdzie wszyscy dobrze
          wiedzą jak ciężko przejść nad tym co nas spotkało do porządku dziennego - i to
          tyle. Czasami potrzebujesz żeby ktoś Cię pogłaskał po głowie i powiedział,że
          wszystko będzie dobrze,a czasami - porządnego kopniaka w tyłek ; )
          ( wirtualnego oczywiście) .
        • tiamat_prey Re: czy to jest juz zdrada ...?? 10.02.06, 09:41
          Ja bym nie odpuszczala wirtualnych 'zdrad'. wiem, że siec bardzo latwo zaciera granicę między tym co dobre a co nie i łatwiej przejść do calkiem realnych czynów. A rada ... dziewczyny zrobcie to samo!!! zobaczycie jak zareaguje mąż wiedząc, ze prowadzicie erotyczne rozmowy z obcymi. Może to mu otworzy oczy.
          • prawydolewego Re: czy to jest juz zdrada ...?? 10.02.06, 10:05
            tiamat_prey napisała:
            > A rada ... dziewczyny zrobcie to samo!!! zobaczycie jak zareaguje mąż wiedz
            > ąc, ze prowadzicie erotyczne rozmowy z obcymi. Może to mu otworzy oczy.

            Do tego trzeba mieć jeszcze erotyczne potrzeby.
            Mi to by wyszły gały ze zdziwienia jakbym zobaczył żonę prowadzacą erotyczną
            rozmowę. Ona podnieca sie rozmawiając o dzieciach, zakupach, zyciu kolezanek...
    • mm1975 Re: czy to jest juz zdrada ...?? 10.02.06, 10:32
      a ja się boję, że niby takie odgrywanie się na nim moze jeszcze pogorszyć
      sprawę. Z resztą na samo zapytanie, czy byłoby mu mio, gdybym to ja w ten
      sposób "rozwiązywała" nasze problemy zrobił się strasznie czerwony i
      przerazóny. Ja mu na to, ze włąsnie z takimi matkami i żonami dyskutował na
      tych czatach, więc dlaczego ja nie mam spróbować. Twierdzi, ze absolutnie nie
      przyjmował takiego rozwiązania.
      Dla zaiteresowanych, dodam tylko, ze jakos powoli rozwiazujemy i łagodzimy nasz
      kryzys. Powoli bo czas ma tu dużo do powiedzenia. Ale probujemy. I powiem
      szczerze, ze czytając Wasze teksty, mogę się pod wieloma podpisać, np. dziecko
      w związku..., te patologiczne stosunki (u nas nie tak drastyczne, ale...) i
      powoli odnajduję wspólny mianownik. Wina niestety leży po obu stronach. I
      musimy razem popracować nad sobą. Ale... ja juz naprawdę zrozumiałam swoje
      błędy, i mam nadzieję ze on również. Ból i rozczarowanie nadal są, ale coraz
      więcej zrozumienia...
      • necia100 Re: czy to jest juz zdrada ...?? 10.02.06, 11:53
        To naprawdę bardzo fajnie ,że udało Wam się znależć (pnownie) wspólny język i
        że staracie się odbudować Wasz zwiazek : ).Trzymam kciuki !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka