Dodaj do ulubionych

Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon???

13.02.06, 18:23
Obserwuj wątek
    • ewolwenta Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.02.06, 18:48
      Wątpię czy będzie odzew. Myślisz, że tacy zaglądają na to forum?
      • nie_poskromiona Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.02.06, 19:20
        No tak to juz się zrobiło całkiem babskie forum. Zresztą faceci nie mają braku
        sexu w małżeństwie a jedynie ze swoją małżonką..
        • yogi.net Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.02.06, 20:51
          Hola, hola! Protestuję!
          Wciąż czuję się 100% facetem. Pomimo usilnych starań ze strony partnerki.
          Staram się wrzucać swoje trzy grosze od czasu do czasu.
          Co miałaś na myśli pisząc:

          >faceci nie mają braku sexu w małżeństwie a jedynie ze swoją małżonką..

          ???
          • nie_poskromiona Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.02.06, 23:23
            No jak co miałam na myśli? To,że taki żeni się, wszystko jest ok. a za jakąś
            chwilę żona mu już nie odpowiada- własna żona, ale jak przyjdzie np. żona kolegi
            czy pozna jakąś mężatkę to tamte są super. Obcej to chce się słuchać, pomagać
            naprawić kran (choć własny kapie 3 miesiące). Własna żona to zawsze ta gorsza.
            Ale panowie nie zapominajcie,że własna żona dla męża innej jest tą super. To
            działa w obie strony.
        • anna-dark Oni pragną Andżelinę Dżoli... i inne takie... 22.04.06, 22:45
          Oni pragną Andżelinę Dżoli... i inne takie...
      • yogi.net Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.02.06, 21:32
        A teraz zgodnie z tematem wątku.
        Gdyby mężczyźni nie pragneli (pożądali) swych żon (kobiet) było by to
        rzeczywiście wyłącznie babskie forum. Wasze oczy nie ujrzały by ani jednego
        postu pisanego przez faceta.
        A facetów jest tu wielu...
        Już jest jakiś odzew ... :)
      • krys331 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 19.04.06, 10:07
        witam ja bardzo pragne swojej żony choć juz 18 lat jestesmy małżenstwem.ciagle
        mnie podnieca .tylko już nie ma tych emocji.uwielbiam rózne dodatki w stylu
        ponczoch itp.a nie jak przychodzi do łożka nogo i mówi kochaj mnie!!!!zgroza i
        tak musze cierpiec.bo ona tego nie lubi .pozdr.
    • borys.m Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.02.06, 09:28
      pragną , dlatego pisza i żalą się na tym forum.
    • mario692 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.02.06, 09:34
      pragnę i okazuję i nic...
      • woman-in-love Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.02.06, 19:25
        Gdzie u licha tkwi błąd???
        • searena Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.02.06, 19:41
          Wiecie co żony, a może Wy jestescie zbyt zdobyte, zbyt sa Was pewni owi mężowie,
          nie jesteście dla nich juz żadnym wyzwaniem ani tajemnicą, nie muszą się o Was
          starać. Mężyzczna to podobno mysliwy :) Jesli zwierzyna juz złapana rozgląda się
          za nową.
          • fi_glik Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 17.02.06, 20:30
            bo co za dużo to i świnia nie chce, a że "faceto to świnia" no to wszystko
            jasne. Nie?
          • topaz69 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 12.04.06, 10:09
            Wcale nie musze się rozglądać za inna, pragnę tylko trochę zrozumienia, pragnę
            aby rozumiała iż patrząc na nią rano gdy się przebiera czuje coś więcej, że
            miesiąc czekania na to aby mi powiedziała no dobrze jak musisz to czemu nie.
            Ludzie nie chce jej znienawidzieć to Moja Żona ślubowałem jej wierność i jej
            dotrzymam. Nie chce jej skrzywdzić ani dziecka, ale usycham ginę.
            CHCE TYLKO TEGO MALUTKIEGO CZEGOS DLA MNIE
          • tester3000 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.04.06, 10:33
            > Wiecie co żony, a może Wy jestescie zbyt zdobyte, zbyt sa Was pewni owi mężowie
            > ,
            > nie jesteście dla nich juz żadnym wyzwaniem ani tajemnicą, nie muszą się o Was
            > starać. Mężyzczna to podobno mysliwy :)

            Nie podobno tylko napewno!!! Z tego powodu jade do afryki, będę polował do końca
            swoich dni, o ile koncerny wydobywcze nie przpędzą nas na antarktydę:)

    • kielczanin72 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 17.02.06, 20:41
      bo jej nie kocham - to nie było trudne pytanie...
      • fi_glik często bywa 17.02.06, 20:50
        szczerość zdarza się rzadziej
        • kielczanin72 Re: często bywa 17.02.06, 21:57
          żeby nie było niedomówień - żona wie że jej nie kocham
          • metalin Re: często bywa 17.02.06, 22:32
            rozumiem więc ,że ona ma również wolną rękę!?
            • metalin Re: często bywa 17.02.06, 22:35
              napisałam to chyba bardziej w kontekście do posu w walenynkowym wątku...ale
              wiadomo o co chodzi
              • skorpionica11 Re: często bywa 17.02.06, 22:51
                to po cholere sie chajtac cale zycie niech meska-rasa zyje w wolnych zwiazkach
              • kielczanin72 Re: często bywa 17.02.06, 23:17
                ma... ale chyba nie korzysta...
                • anula36 Re: często bywa 17.02.06, 23:30
                  ma... ale chyba nie korzysta...

                  hehe kobiety sa po prostu bardziej dyskretne;)
                  • kielczanin72 Re: często bywa 17.02.06, 23:41
                    nie ma to na mnie żadnego wpływu
          • happymezatka Re: często bywa 01.03.06, 23:32
            to po co brałes slub?Przed slubem kochałes a nastepnego dnia doznałes olśnienia?
            Po co składałes przysiege przed Panem Bogiem:Miłość,wierność i że Cie nie
            opuszczę aż do smierci(...)?
    • goldenwomen bo sie im przejadły :0 18.02.06, 11:41
      =ładna jesteś, zgrabna jestes szkoda że nie obca:
    • chyba_normalny Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 23.02.06, 16:35
      a może nagle okazuje się , że do pracy potrafi robić makijaż pół godziny a do
      łóżka z mężem nawet nie podkreśli konturu ust
      może w łóżku zamiast czułego ......( wstawić odpowiednie słowo ) słychać , że
      Malinowska to jest zołza bo z szefem chodzi na kawę
      może mąż chciałby raz pokochać się zwariowanie , spontanicznie a tu , że trzeba
      się wykąpać , na stole nie wypada itp
      może BOLI MNIE DZIŚ GŁOWA
      • charade Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 23.02.06, 19:10
        A po cholerę ma podkreślać kontur ust do łóżka ??? Nie całujecie się przed/przy
        uprawianiu seksu ?

        > a może nagle okazuje się , że do pracy potrafi robić makijaż pół godziny a do
        > łóżka z mężem nawet nie podkreśli konturu ust
      • sagittka Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 23.02.06, 19:55
        chyba_normalny napisał:
        > a może nagle okazuje się , że do pracy potrafi robić makijaż pół godziny a do
        > łóżka z mężem nawet nie podkreśli konturu ust

        Nie, no to już faktycznie przesada! Żeby nawet nie podkreślić konturu ust!
        A potem taka jedna z drugą się dziwią, że mąż już nie pragnie.
      • glamourous Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 23.02.06, 23:27
        chyba_normalny napisał:

        > a może nagle okazuje się , że do pracy potrafi robić makijaż pół godziny a do
        > łóżka z mężem nawet nie podkreśli konturu ust

        ;D
        Nie no, piekne! Tekst z "konturem ust" powalil mnie na kolana!
        To jeszcze lepsze niz ta historia z kupnem misia w jednym ze starszych watkow,
        pamietacie?
        ;DDD
    • chyba_normalny Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 24.02.06, 18:20
      Odezwały się "czarownice" , które myślą , ze jak mają mężczyznę w domu to jest
      mu obojętne jak wygląda w łóżku jego partnerka a potem dziwią sie , że ich
      własny mąż ma romans z sąsiadką
      • anais_nin666 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 24.02.06, 19:07
        Wiekszośc facetów, których znam nie lubi makijzu u kobiet, a juz na pewno nie
        taki, kt. widac z daleka, a konturowke widac.
        Poza tym w łóżku zazwyczaj sie jest nagim, a urode stanowi roziskrzony wzrok,
        lekko potargane włosy i zalotny usmiech, a nie róż na policzkach (jeśli juz to
        naturalny rumieniec) czy szminka na ustach, która partner prędzej czy później
        scałuje.
        Przy takim nastawieniu jak Twoje do żony i jej wygladu nie zdziwilabym sie gdyby
        to ona miala romans z sasiadem, który nie uważa, że jest kusząca jedynie z
        pełnym makijażem;-)
      • charade Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 24.02.06, 19:19
        "chyba normalny" najwyraźniej sypia z kobietami, które "jakoś" wyglądają tylko w
        grubej tapecie na twarzy. I w konturówce na ustach, hehe. Skąd w ogóle ten
        absurdalny pomysł z samą kontórówką ???


        chyba_normalny napisał:

        > Odezwały się "czarownice" , które myślą , ze jak mają mężczyznę w domu to jest
        > mu obojętne jak wygląda w łóżku jego partnerka a potem dziwią sie , że ich
        > własny mąż ma romans z sąsiadką
        • basiaa52 =ładna jesteś, zgrabna jestes szkoda że nie obca 24.02.06, 19:26
          =ładna jesteś, zgrabna jestes szkoda że nie obca:
          załamały mnie te słowa :(
      • glamourous Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 24.02.06, 19:25
        chyba_normalny napisał:

        > Odezwały się "czarownice" , które myślą , ze jak mają mężczyznę w domu to jest
        > mu obojętne jak wygląda w łóżku jego partnerka a potem dziwią sie , że ich
        > własny mąż ma romans z sąsiadką

        Hm, moj mezczyzna na moj "wyglad w lozku" akurat nie narzeka. I nie ma to nic
        wspolnego z "konturem ust" ;-)
        PS Drogi chyba_normalny, a jak Ty sobie radzisz z calowaniem zony? Calujesz
        czubkiem warg, pilnie uwazajac, zeby nie zlizac jej tego "konturu ust", czy jak?
    • chyba_normalny Re: Do "czarownic" 24.02.06, 23:00
      Oczywiście macie rację ( ale ze mnie diabeł bo przyznaję Wam rację -chyba
      jedyny )ale niestety rzeczony makijaż to była przenośnia a wasz wygląd (
      niekiedy ) skutecznie odrzuca od prób zdziałania czegoś więcej niż pocałunek na
      dobranoc .
      A teraz przewrotnie - co z pozostałymi "zarzutami " ?
      Czyżbyście się z nimi ZGADZAŁY? Nie chce mi się w to wierzyć ( Wasza natura na
      to nie pozwala)
      • nie_poskromiona Re: Do "czarownic" 25.02.06, 00:42
        chcę więcej na adres !!!! pomożesz mi
    • sabina30 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 25.02.06, 13:17
      Rózne są powody. Najczęściej zarzuca się kobietom zaniedbanie, brak
      atrakcyjności (tak jakby u facetów nie było inaczej). Podobno gra wstepna
      zaczyna sie przy sniadaniu... Po dniu pełnym pretensji, kąsliwiych uwag dniu
      partnerka ma być rozgrzana do czerwoności. I odwrotnie, no właśnie mam
      koleżankę, która ma problem łózkowy z mężem. Twierdzi, że nie kochali się od
      kilku lat... Ja na miejscu jej męża kijem bym jej nie dotknęła. Kobieta całkiem
      go stłamsiła, jest kompletnie pod pantoflem. Ona rządzi wszystkim w domu, a on
      nie ma prawa głosu. Ona jest najmądrzejsza i wszystko wie lepiej i zawsze musi
      być tak jak ona chce! Co gorsza w towarzystwie robi uwagi na temat jego
      rzekomej impotencji i wszyscy wkoło wiedzą, że oni nie sypiaja razem. Taka to
      kobieta. I dziwi sie, że mąż kompletnie nie ma na nią ochoty. I wobec tego ona
      czuje się bardzo nieszczęliwa i poszkodowana, że trafił się jej taki mąż. Zadne
      argumenty do niej nie trafiają. Zastanawiam się ile jest takich sytuacji w
      których mężowie nie sypiają ze swoimi żonami bo te, kompletnie odbierają im
      poczucie męskości, działają jak antyviagra. A tak zupełnie z innej beczki
      znacie to? Kobieta powinna być gospodynią w kuchni, damą w salonie a sypialni
      dziwką...
      pozdrawiam
      dobrego seksu życząc
      • smerf29 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 09.04.06, 21:51
        Ciekawe jak dużo czasu ty spędzasz w kuchniprzygotowując posiłki dla
        rodziny,potem pranie,sprzątanie,a jeszcze wczesniej praca zawodowa,zakupy
        dzieci,przedszkole.......a na dobranoc spragniony mąż.Czy w ogóle wiesz jak to
        jest?Dzień w dzień?
        • chyba_normalny Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 10.04.06, 00:23
          smerf29 napisała:

          > Ciekawe jak dużo czasu ty spędzasz w kuchniprzygotowując posiłki dla
          > rodziny,potem pranie,sprzątanie,a jeszcze wczesniej praca zawodowa,zakupy
          > dzieci,przedszkole.......a na dobranoc spragniony mąż.Czy w ogóle wiesz jak
          to
          > jest?Dzień w dzień?
          niestety a może stety - WIEM , Żona wraca koło godziny 17-18 a dzieci ze szkoły
          koło 14-15 . .Gdy żona wróci czeka na nią ciepły obiad a i dzieci nakarmione .I
          jakoś wieczorem mam ochotę na troszkę radosnego seksu
          • smerf29 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 10.04.06, 14:31

            Szczęściara z tej twojej żony,zazdroszczę jej
        • smerf29 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.04.06, 15:51
          Życzę wszystkim paniom i panom wesołych świąt Wielkanocnych
    • pendragon_pl Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 25.02.06, 13:22
      Oczywiscie my wszyscy faceci nie pragniemy swoich żon.
    • stillwater Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 25.02.06, 22:38
      a my z mezem jestesmy razem juz ponad 10 lat,z czego po slubie jakos 3 i nigdy
      nam w lozku nie bylo lepiej niz teraz,ja rozumiem jego potrzeby np ze chce sie
      kochac codziennie a on moje jakies tam inne najwazniejsze jest zeby sie
      zrozumiec,zwlaszcza to ze sie roznimy w tych sprawach faceci maja inne
      oczekiwania niz kobiety,trzeba to uszanowac nawzajem i miec duzo milosci do
      siebie wtedy nie bedzie problemu ze zona nie jest pociagajaca jezeli facet
      bedzie wiedzial ze go rozumie i szanuje no i wzajemnie oczywiscie czego
      wszystkim zycze
      • aankaa7 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 26.02.06, 00:03
        A ja jestem 35 lat po ślubie i w dalszym ciągu mąż ma na mnie ochotę i
        odwrotnie. Trzeba być bardzo elastycznym i nie narzekać "na ból głowy".
        Wygląd w domu też ma znaczenie, nie mówię o makijażu. Nawet w dresie trzeba
        dobrze wyglądać.
        • blackdevil Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 01.03.06, 12:00
          pragniemy - ale inaczej ;) poza tym jak to ktorys napisal - szkoda ze nie obca.
          NIe wierze ze kobiety tez tak nie maja - maz sie przejada i od czasu do czasu
          przyda sie jakies "obce cialo" ;)
          • aankaa7 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 02.03.06, 22:54
            możecie tylko pomarzyć
        • nikita371 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.03.06, 13:13
          Zazdroszczę, ja jestem 14 lat po ślubie, mąż też ma na mnie ochotę prawie
          codziennie,mam nadzieję że to się nigdy nie zmieni.Do tej pory to ja robiłam to
          niejako "z obowiązku" ale od kiedy odstawiłam tabletki antykoncepcyjne odkryłam
          że sex jest cudowny.A może poprostu weszłam w taki wiek (mam 37 lat) że
          nareszcie sex zaczął mnie bawić.
    • marko001 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 12.03.06, 13:05
      Kto powiedział że nie pragniemy nawet sie bardzo staramy ale żony tego nie widza
      wolą oglądac seriale w TV.
      • j.g.k Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 12.03.06, 18:32
        Czytajac rownolegle temat:zmęczenie = brak seksu , widze ze niektore osoby
        powinny poszukac sobie innych partnerow. Moze Panie narzekajace ,powinny
        polaczyc sie z Panami z w/w tematu. Pozostali wspolmałżonkowie nie majacy
        potrzeb seksualnych, tez by stworzyli pary.
        • drak02 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.03.06, 13:38
          j.g.k napisał:

          > Czytajac rownolegle temat:zmęczenie = brak seksu , widze ze niektore osoby
          > powinny poszukac sobie innych partnerow. Moze Panie narzekajace ,powinny
          > polaczyc sie z Panami z w/w tematu. Pozostali wspolmałżonkowie nie majacy
          > potrzeb seksualnych, tez by stworzyli pary.

          Problem w tym, że ludzie to nie króliki , które można by tak sobie mieszac i
          łączyć w różne pary. To że ktoś narzeka nie oznacza, że od razu wskoczyłby do
          łóżka innej osoby.
          Pożądamy swoje żony tyle, że nie zawsze i nie równie gorąco jak to drzewiej
          bywało. Temat jest zbyt obszerny aby można go ująć w kilku zdaniach.
          • j.g.k Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.03.06, 13:51
            oczywiscie masz racje, napisalem to jako żart.
    • kawalchuja Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 13.03.06, 14:29
      Jak to nie pragniemy swoich żon - my po prostu pragniemy wzystkich zon, nie
      wyłaczając własnych, ale to tylko powinno Wam drogie Panie pochlebiac.
      Zawężmy rozwaąnia do testowj grupy 100 par.
      Model pierwszy - świat zgodny z logiką kobiet.
      Jesli w towarzystwie 100 par każdy mąż będzie pragnął tylko swojej żony, to
      kazda kobieta będzie obiektem pożadania tylko dla jednego mężczyzny.
      Model drugi - świat zgodny z logiką mężczyz
      Każdy mężczyzna pożada każdej zony. Z prostego rachunku wynika, ze każda
      kobieta w takim układzie jest pożadana przez wszystkich mężczyzn, więc jest
      marzeniem i obiektem westchnień 100 mężczyzn i tylko od niej zależy, na ktorego
      łaskawie spojrzy.

      Jak w prosty sposób pokaząłem, świat, w którym mężowie rzeczywiście pagną tylko
      swoich zon, jest jak najmniej w Waszym interesie Drogie Panie, więc nie
      zakładajcie nam klapek na oczy i kagańców, tylko cieszcie się z tego, że natura
      uczyniła nas takimi jakimi nas stworzyła, wszak nasza wrodzona chęć do zdrady
      jest Waszą szansą na zdradę, a ktora z Was nie chciałaby skorzystać z tak
      łatwej okazji?
    • skakanka6 Wina leży po obu stronach 04.04.06, 11:21
      Pamiętajcie Panowie, że sex to cały dzień - nie tylko wieczór. Klasyczny
      obrazek - styrana kobitka chce jeszcze przed snem zmyć podłogę (naczynia,
      rozwiesić pranie - do wyboru - cholerne poczucie obowiązku) a mąż sapie i czeka
      w sypialni. A gdyby tak jej pomógł, cmoknął w karczek ze słowami: "pomogę ci,
      bo nie mogę się doczekać kiedy w ciebie wejdę" czy coś w tym stylu?
      Ręczę, że każdej Pani podskoczy ciśnienie i odbije się to na jakości sexu.
      Każda z nas czasem marzy, aby mężuś rozpoczął pieszczoty w salonie na kanapie,
      a nie w sypialni, kiedy nadchodzi pora na rytuał p.t. małżeński sex. Każda chce
      być czasami wzięta na stole, obok innych mięs ;-) Nieważne co mówi:-)
      Jak się Wam Panowie nie powie otwartym tekstem, nic nie wiecie. Czy to takie
      trudne?
      Koło się zamyka: ona nie ma ochoty, ale cóż - mus to mus, on widzi jej brak
      zaangażowania i inwencji - jest sex ale do bani, następnym razem jego ochota
      jest już mniejsza ale natura itp. więc to się powtarza i skutki jak w tytule.
      Wina leży po obu stronach.
      Niestety drogie Panie, nie wolno być w łóżku rozmemłaną meduzą w rozciągniętym
      tiszercie. Żeby brać trzeba dawać.
      Czasem pozwolić na strzał do buzi, czasem zejść języczkiem w okolice prostaty,
      trzeba zaskakiwać, aby móc być zaskoczoną.
      Czego i Wam życzę:-)
      • chyba_normalny Re: Wina leży po obu stronach 06.04.06, 18:01
        skakanka6 napisała:

        Każda chce
        >
        > być czasami wzięta na stole, obok innych mięs ;-) Nieważne co mówi:-)
        > Jak się Wam Panowie nie powie otwartym tekstem, nic nie wiecie. Czy to takie
        > trudne?

        widzisz mężczyzna to takie indywiduum :
        jesteśmy nieskomplikowani . My nie rozumiemy i nie lubimy subtelnych
        zakamuflowanych pytań .
        Zakamuflowane pytania nie istnieją , zakamuflowane pytania przez ogródki
        również nie istnieją . Powiedz po prostu o co chodzi .
        • skakanka6 Re: Wina leży po obu stronach 07.04.06, 11:02
          Ależ drogi Normalny ja to wiem! Zrozumiałam to już dawno temu i dlatego nie mam
          takich problemów jak autorka postu. Czego i Jej życzę :-)
          Pozdrawiam
      • petra77 Re: Wina leży po obu stronach 07.04.06, 11:54
        > Czasem pozwolić na strzał do buzi, czasem zejść języczkiem w okolice
        prostaty,
        Aż dziwne, że to kobieta napisała! Bleeeeeeeee....
        • mesc Re: Wina leży po obu stronach 07.04.06, 12:22
          jakie Bleeeeeeee.. kobieto i wlasnie w tym jest problem bo wiekszosc mysli tak
          jak Ty,gdybyscie zmienily poglad na te sprawy to nie byloby tego tematu
          podejrzewam.To jest sex wlasnie ,tez nie lubisz jak Ci maz zrobi minetke ? :)
          jak sie kocha to sie kocha bez granic :)pozniej dziwota ze maz ma dosc wiecznie
          klasycznie i po ciemku wkoncu szuka kogos innego na boku ,a wystarczy szczerosc
          i otwartosc zeby bylo dobrze w zyciu codziennym jak i w lozku.
          • petra77 Re: Wina leży po obu stronach 07.04.06, 13:23
            Co Ty wiesz o miłości? Sex to jeszcze nie jest miłość. I nie porównuj robienia
            minety do tryskania spermą w usta, bo to też jest różnica. Można zrobić loda,
            ale kończenie w ustach partnerki to już jest poniżanie jej. Chociaż wiem, że
            niektórych to właśnie podnieca (czyli poniżanie partnerki). Ale to naprawdę nie
            ma nic wspólnego z miłością!!!
            • your_and Re: Wina leży po obu stronach 07.04.06, 13:33
              petra77 napisała:
              > Co Ty wiesz o miłości? Sex to jeszcze nie jest miłość. I nie porównuj robienia
              > minety do tryskania spermą w usta, bo to też jest różnica. Można zrobić loda,
              > ale kończenie w ustach partnerki to już jest poniżanie jej.

              To chyba jednak twoja odosobniona opinia :-)
              • mesc Re: Wina leży po obu stronach 07.04.06, 14:19
                your_and napisał:

                > petra77 napisała:
                > > Co Ty wiesz o miłości? Sex to jeszcze nie jest miłość. I nie porównuj rob
                > ienia
                > > minety do tryskania spermą w usta, bo to też jest różnica. Można zrobić l
                > oda,
                > > ale kończenie w ustach partnerki to już jest poniżanie jej.
                >
                > To chyba jednak twoja odosobniona opinia :-)

                Tez mi sie tak wydaje,ale to juz Twoj problem no i twojego mezczyzny .
                Co do milosci to wiem tyle co kazdy,jestem z moim obecnym mezem 9 lat w tym 4
                po slubie (kochamy sie bardzo)i nie narzekam wogole na zycie, na lozkowe tym
                bardziej.A to co wypisujesz o ponizaniu to juz wogole ,jak mozna w stalym
                dlugoletnim zwiazku czuc sie ponizonym ze Twoj ukochany spusci sie czasem przy
                milosci oralnej ,a on jest ponizony bo spija Twoj sluz tak?wydaje mi sie ze to
                Ty nie masz pojecia o tych sprawach (moze nawet tego nigdy nie robilas )dlatego
                pozniej sa problemy:)

                • normalnyfacet5 Re: Wina leży po obu stronach 09.04.06, 10:45
                  Witam Was.
                  Jestem tu nowym, choc problemy o ktorych piszecie nie sa i dla mnie nowe.
                  Czytalem, ze niektorzy maja problemy z sexem a wlasciwie z ich brakiem.
                  Czytajac wasze teksty zaczynam wam zazdroscic, ze i tak czesto go macie. Ja
                  przez bardzo dlugi czas nie mialem z tym problemu, tzn. moja zona rowniez.
                  Jednak przed paroma laty zaczela ona coraz bardziej unikac naszego seksualnego
                  zblizenia. Probowalem rozmawiac. Odpowiedz, chyba cos ze mna jest bo nie mam
                  takiej potrzeby.
                  Myslalem, ze moze obawia sie ciazy (mamy juz dzieci) i dlatego postanowilem sie
                  poddac sterylizacji. Niestety i to nie pomoglo.
                  Juz czesto mam ochote na inna kobiete, ale nie chcialbym tego mojej zonie
                  zrobic. I w ten sposob znajduje sie w kole.
                  Coz mam robic?

                  normalnyfacet5
                  • tomek_abc Re: Wina leży po obu stronach 09.04.06, 16:05
                    > Myslalem, ze moze obawia sie ciazy (mamy juz dzieci) i dlatego postanowilem
                    sie poddac sterylizacji. Niestety i to nie pomoglo.

                    powinieneś zmienić nick
                    • normalnyfacet5 Re: Wina leży po obu stronach 09.04.06, 22:59
                      Dziekuje za podpowiedz.
                      Widze, ze nie masz zielonego pojecia na czym ten zabieg polega.
                      W trakcie tego zabiegu nie wycina sie narzadow.
                      • tomek_abc Re: Wina leży po obu stronach 14.04.06, 18:16
                        > Widze, ze nie masz zielonego pojecia na czym ten zabieg polega.
                        > W trakcie tego zabiegu nie wycina sie narzadow.

                        odrózniam sterylizację od kastracji;)
                        ale to i tak nie zmienia mojego zdania, że sterylizowanie sie
                        "dla kobiety" (bo jej się nie chce pomyśleć o antykonc) jest przesadą

                        ps. wolę juz tzw gumki niż skalpel;)

                        • normalnyfacet5 Re: Wina leży po obu stronach 21.04.06, 16:23
                          tomek_abc napisał:

                          > odrózniam sterylizację od kastracji;)
                          > ale to i tak nie zmienia mojego zdania, że sterylizowanie sie
                          > "dla kobiety" (bo jej się nie chce pomyśleć o antykonc) jest przesadą
                          >
                          > ps. wolę juz tzw gumki niż skalpel;)
                          >
                          Takie jest Twoje zdanie i uszanuje je, bo masz do niego prawo.
                          Jednak sa rozne powody i rozne sa decyzje.
                          Ja podjalem taka a nie inna. Nie mysl, ze to byla prosta decyzja.
                          Zrobilem to.

                          W tym watku oczekiwalem jednak na odzew z damskiej strony, bardzo aktywnej,
                          widzac wpisy.
                          Przeliczylem sie.
                          No coz.

                          Pozdrawiam wszystkich i pa.



            • skakanka6 do petry - specjalistki od miłości 11.04.06, 11:40
              współczuję... tobie i partnerowi również
          • dziubas_2006 Re: Wina leży po obu stronach 27.04.06, 10:26
            Widzisz to jednak nie jest odpowiednia recepta. Jestem z mężem od 8 lat, a po
            ślubie 4. To ja zawsze zaskakuję i wprowadzam nowości. Lubię ostry i
            ekstrawagancki sex. Dla mnie nie ma problemu gdzie i kiedy może być nawet w
            pracy, parku itd. Problem polega na tym że mój mąż wogóle nie chce i jak widzę
            nie jarają go żadne wyuzdane pomysły. Po prostu nie chce się kochać nie ważne
            jaki ten sex by był. I ja tego nie rozumiem bo nie zawsze tak było. Kiedyś
            robiliśmy to wszędzie u rodziców w łazience na niedzielnym obiedzie, w zoo, nad
            jeziorem w jeziorze, wszędzie. Potem jak nam to nie wystarczało to
            wprowadzaliśmy nowości, dodatki. a teraz nic, ja dalej zostałam niespełniona
            seksualnie a mój mąż nie chce nic.
    • chyba_normalny Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 09.04.06, 11:48
      petra77 napisała:

      > > Czasem pozwolić na strzał do buzi, czasem zejść języczkiem w okolice
      > prostaty,
      > Aż dziwne, że to kobieta napisała! Bleeeeeeeee....

      Powiem Ci nawet więcej - nieraz mężczyzna ma ochotę na takiego "lodzika" na
      powitanie po przyjściu z pracy
      • skakanka6 racja normalny :-) 11.04.06, 11:45
        ale co petra77 może o tym wiedzieć? nie będzie się przecież poniżać (dosłownie
        i w przenośni) ;-)
        ech, najpier te święto...bliwe stereotypy - a później rozpaczliwe wątki
        • petra77 Do skakanki 11.04.06, 17:20
          Nie obrażaj mnie, bo ja nie mam i nigdy nie miałam łóżkowych problemów! A skoro
          Ty lubisz się poniżać, to nie wymagaj tego od wszystkich wokół. Bo to nie jest
          uniwersalna recepta na szczęście.Oprócz seksu ludzi powinien łączyć też
          szacunek, ale widzę że tobie seks wystarczy!
          • brouz Re: Do skakanki 11.04.06, 21:46
            witam.Jestem 'nowy' bo nigdy nie pisalem ,ale czytam od dawna. Nie wytrzymalem
            po przeczytaniu wypowiedzi petry77.Tyle piszesz o milosci ,a ja nie moge
            zrozumiec jak mozna czuc sie ponizanym uprawiajac seks w dowolny sposob z
            ukochana osoba. Jestem dosc stary/31 lat po slubie/ ale zone w lozku
            najchetniej bym 'zjadl'.Nie robimy niktorych rzeczy/nielicznych/, ale nie
            dlatego ze uwazali bysmy je za ponizajace.Po prostu wyczuwamy ze druga strona
            za czyms nie przepada i nie naciskamy bo i po co.Jesli bym wiedzial ze zonie
            zalezy na czyms za czym ja nie przepadam to itak bym to zrobil.Jej zadowolenie
            jest owiele wazniejsze niz jakis moj drobny duskomfort. Nie rob tego czego
            robic nie lubisz ,ale inni moga czerpac z tego0 zadowolenie ito Ty
            ichobrazasz mowiac ze to ponizajace.Poza tym skakanka6 niczego od Ciebie nie
            wymaga.Udzielila tylko pewnej rady -moim zdaniem super, ale tylko dla tych
            ktorzy zechca z niej
            skorzystac.Pozdrowienia.
            • petra77 Re: Do skakanki 11.04.06, 22:34
              Ja po prostu nie moge znieść tego, że ludzie tak się poniżają i nie szanują
              samych siebie (robiąc lub godząc się na coś czego nie lubią)a potem są
              zdziwieni, że inni ich nie szanują. A szczerze mówiąc, nie znam dziewczyny,
              której przyjemnie by było gdyby jej mężczyzna skończył w ustach. To jest
              przecież obrzydliwe dla kobiety! Nawet na filmach porno widać z jakim trudem te
              aktorki udają przyjemność. Chyba, ze komuś nie przeszkadza jak jego kobieta
              udaje...
              • skakanka6 Re: Do skakanki 12.04.06, 09:32
                petra77 napisała:

                > Ja po prostu nie moge znieść tego, że ludzie tak się poniżają i nie szanują
                > samych siebie (robiąc lub godząc się na coś czego nie lubią)a potem są
                > zdziwieni, że inni ich nie szanują.

                Po czym wnosisz w moich wypowiedziach że:
                1. "robiąc lub godząc się na coś czego nie lubią"?
                2. "inni ich nie szanują"?

                petra - nadal, nieustająco ci powspółczuję :-)
                • skakanka6 petra77 purytańska obrończyni ucieśnionych kobiet 12.04.06, 10:44

                  Petro, nie jesteś zbyt rozgarnięta chyba?
                  Poza tym kto każe ci to znosić?
                  Jesteś jakaś matka narodu? Kolbe w spódnicy? Męczennica?
                  Nie chcesz - nie rób, trzymaj się swoich granic, nikt cię nie potępia ani nie
                  namawia, ale nie pisz o poniżaniu i braku szacunku, bo zaczynam mieć
                  podejrzenia, ze twoja napastliwość wynika z jakichś kompleksów?
                  Masz jakieś problemy?
                  Napisz - na pewno ci pomożemy :-)
                  • petra77 Droga Skakanko! 12.04.06, 11:01
                    Ja nie mam żadnych problemów, natomiast moje koleżanki- owszem. Robią wszystko,
                    by zatrzymać przy sobie faceta, godząc się na rzeczy, które im nie sprawiają
                    przyjemności, byleby tylko jemu było dobrze. A to odnosi wręcz odwrotny skutek,
                    bo facet widząc, że może tylko brać a nie musi dawać, będzie tylko brał a nie
                    dawał, bo i po co ma sie wysilac??? Stąd też bierze się później brak szacunku
                    do takiej kobiety. Dlatego tak zbulwerowały mnie twoje słowa: ze czasami trzeba
                    pozwolić na strzał do buzi. Bo te kobiety czytając to, pomyślą, że właśnie tędy
                    droga i będą dalej brnąć w takie sytuacje. A facet to zdobywca i jak się nie
                    wysili, to nie doceni. Wiem to z własnego doświadczenia, że im więcej wymagam
                    od mężczyzny, tym bardziej mu na mnie zależy. Nikt nie docenia czegoś co mu
                    łatwo przyszło.
                    • skakanka6 Petro, 12.04.06, 19:06
                      zgadzam się z Tobą, ze "nikt nie docenia czegoś co mu
                      łatwo przyszło" a i "godzenie się na WSZYSTKO w celu zatrzymania faceta" uważam
                      za musztardę po obiedzie.
                      Cieszę się, że sprecyzowałaś co mialaś na myśli.
                      Moje rady nie dotyczą sytuacji, kiedy mąż przez długi okres nie przejawia ochoty
                      na sex, po czym (prędzej czy później) oznajmia, że ma kogoś - wtedy żadne
                      wygibasy nie pomogą.

                      Rozumiem doskonale Twoje koleżanki, bo sama dotknęłam dna w tej materii i wiem
                      dziś jedno: "trzeba zapobiegać coby później nie leczyć".

                      Stara prawda, że kobieta powinna być damą na salonach, doskonałą kucharką w
                      kuchni i qrwą w łóżku pasuje do mojej teorii, wręcz się na niej opiera.

                      Pochodź trochę po stronach typu www.garsoniera.pl i poczytaj co robią i czego
                      szukają w agencjach nasi wspaniali, zakochani w nas mężczyźni.

                      Uważam, że jeśli mają to w domu, nie muszą szukać. Proste?
                      Przy tym jesli poszerzanie horyzontów seksualnych sprawia frajdę obojgu - czegoż
                      chcieć więcej?

                      • petra77 Skakanko 13.04.06, 10:26
                        > Stara prawda, że kobieta powinna być damą na salonach, doskonałą kucharką w
                        > kuchni i qrwą w łóżku pasuje do mojej teorii, wręcz się na niej opiera.
                        Kobieta powinna!!! Dlaczego pisze się tylko o powinnościach kobiet??? Co zatem
                        powinien mężczyzna??!
                        > Pochodź trochę po stronach typu www.garsoniera.pl i poczytaj co robią i czego
                        > szukają w agencjach nasi wspaniali, zakochani w nas mężczyźni.
                        Myślę, że to nie tacy po tych stronach chodzą...
                        • skakanka6 optymistka :-) 14.04.06, 08:00
                        • chyba_normalny Re: do Petry 14.04.06, 13:00
                          petra77 napisała:

                          > > Stara prawda, że kobieta powinna być damą na salonach, doskonałą kucharką
                          > w
                          > > kuchni i qrwą w łóżku pasuje do mojej teorii, wręcz się na niej opiera.
                          > Kobieta powinna!!! Dlaczego pisze się tylko o powinnościach kobiet??? Co
                          zatem
                          > powinien mężczyzna??!
                          > > Pochodź trochę po stronach typu www.garsoniera.pl i poczytaj co robią i c
                          > zego
                          > > szukają w agencjach nasi wspaniali, zakochani w nas mężczyźni.
                          > Myślę, że to nie tacy po tych stronach chodzą...

                          a jacy ? Myślisz o tym ? Niestety jedna z prawd jest taka , że jak facet (
                          kobieta też )czegoś nie ma w domu( i tu myślę o seksie ) to poszuka sobie gdzie
                          indziej . Dlatego też prostytucja to najbardziej dochodowy interes .
              • kinkygirl Re: Do skakanki 20.04.06, 22:57
                Tez mi argument 0 "aktorki" na filmach porno wszystko udają zazwyczaj z
                najwyższym trudem, łacznie z rozmowami o pogodzie. Dlatego wolę animowane... o
                ile prawdziwsze :)
                Ale ja nie o tym - nie przyszło ci do głowy, ze niektórym kobietom faktycznie
                moze to sprawiac przyjemnośc? Naprawde? Twoje granice to twoje granice, a to co
                inni robia w łóżku to ich sprawa i nie tobie oceniac to jako ponizanie czy
                cokolwiek innego.
    • rewolwerimelonik Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 11.04.06, 22:38
      Ja przestalem pragnąć swoją żonę po latach abstynencji seksualnej wprowadzonej
      przez ową żonę.Szkoda tylko tych lat.
      • skakanka6 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 12.04.06, 19:18
        O tym mówię - kobiety często świadomie bądź nie doprowadzają do tytułowego wątku.
        Podstawowe błędy skutkująca umieraniem pożądania to:

        1. Karanie męża brakiem sexu
        2. Przyzwolenie, by facet czuł się zbyt pewnie (moja babcia mawiała kolokwialnie:
        nie pokazuj mężowi całego tyłka, trochę tajemnicy i niepewności jest niezbędne)
        3. Zaniedbanie wyglądu
        4. Po spontanicznym seksie na początku związku - traktowanie go jak zło konieczne
        5. Kompletny brak inicjatywy w łóżku
        • chyba_normalny Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 12.04.06, 23:55
          wielka mądrość przemawia przez Ciebie "skakanko" - chylę czoła
    • starydziadyga Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.04.06, 21:20
      Wobraz sobie ze przez 20 lat na sniadanie masz kawior, na obiad masz kawior i
      na kolacje masz kawior. Po dwudziestu latach nie wyjdzie ci ten kawior przez
      nos? Nie zechcesz sprobowac czerstewego chleba?

      SD
      • woman-in-love Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 14.04.06, 22:06
        Bardzo fajnie przedstawione konsumpcyjne podejście. Jesteśmy kawiorem,
        dziewczyny! A tak poważnie - to dośc oklepany frazes.
      • petra77 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 15.04.06, 14:20
        A prawda jest banalna.... kto kocha, ten pożąda i nie zdradza! Wszystko inne to
        oszukiwanie samego siebie, że jest sie kochanym...
        • chyba_normalny Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 15.04.06, 16:47
          petra77 napisała:

          > A prawda jest banalna.... kto kocha, ten pożąda i nie zdradza! Wszystko inne
          to
          >
          > oszukiwanie samego siebie, że jest sie kochanym...

          ładne - tylko co zrobić jak jedna osoba kocha a druga NIE ?
          Po pewnym czasie i tak dojdzie do zdrady ( czy jak tam zwał )
        • maya.bbb Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 20.04.06, 17:47
          To wcale tak nie jest, że kto kocha ten pożąda...Przez 20 lat będzie pożądał,
          bo kocha? Nie sądzę. Pożądanie kiedyś słabnie, a nie pielęgnowane, wygasa...ot,
          co. Trzeba je ciągle "dopieszczac", bo sama miłośc nie jest gwarantem
          wszystkiego. Czas wszystko zmienia. Pojawia się przyjaźń i przywiązanie, nad
          namiętnością trzeba już wtedy pracować, żeby trwała.
    • znj2 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 17.04.06, 00:22
      To tak jak z góralem. Rozebrał góralkę i mówi: Oj! Hanuś jakie mas ładne
      cycuski,jaką dupcie i cipuskę, oj! zebyś ty była obca!
      I to cała tajemnica.
    • kobietax Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 20.04.06, 19:39
      pytanie powinno może bardziej zabrzmieć:
      jak to się dzieje, że tak łatwo i doskonale się was uwodzi?
      czy zawsze wystarczy mieć nogi ok metra, piersi 75b, niezłe oczy, etc etc...?
      ile jest w waszych poszukiwaniach u kobiet poszukiwanych proporcji pomiędzy
      najsilniejszym afrodyzjakiem w kobiecie - inteligencją, a proporcji w czystej
      cielesności?
      chętnie usłyszałabym odpowiedź na takie pytanie.
      • morbius1 Re: Panowie dlaczego nie pragniecie swoich żon??? 21.04.06, 16:38
        kobietax napisała:

        inteligencji nie widac (i jest niebezpieczna) i 75b tak i to dobrze :))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka