kalj
08.05.06, 11:58
Przeglądając wasze posty rzuca się w oczy pewien schemat.
Gdy odmawiającym seksu jest mężczyzna, to nie wyszukuje się u niego chorób
hormonalnych, tylko zakłada oglądanie porno, gazetek, kochanki itp. Natomiast
gdy odmawijącą jest kobieta, głównym usprawiedliwieniem ze strony dyskutantów
jest/są zaburzenia hormonalne, dopiero na dalszym planie pojawiają się inne
możliwości.
Ja chcę wam tylko jedno powiedzieć. Nawet jeżeli kobieta ma zaburzenia
hormonalne, a kocha swojego męża to zarówno dla siebie i dla niego powinna
pójść przebadać się i... leczyć. Większośc jednak idzie na łatwiznę i udaje,
że wszystko jest ok. Dlaczego więc takie kobiety usprawiedliwiać??