08.05.06, 11:58
Przeglądając wasze posty rzuca się w oczy pewien schemat.

Gdy odmawiającym seksu jest mężczyzna, to nie wyszukuje się u niego chorób
hormonalnych, tylko zakłada oglądanie porno, gazetek, kochanki itp. Natomiast
gdy odmawijącą jest kobieta, głównym usprawiedliwieniem ze strony dyskutantów
jest/są zaburzenia hormonalne, dopiero na dalszym planie pojawiają się inne
możliwości.

Ja chcę wam tylko jedno powiedzieć. Nawet jeżeli kobieta ma zaburzenia
hormonalne, a kocha swojego męża to zarówno dla siebie i dla niego powinna
pójść przebadać się i... leczyć. Większośc jednak idzie na łatwiznę i udaje,
że wszystko jest ok. Dlaczego więc takie kobiety usprawiedliwiać??
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: witam 08.05.06, 13:32
      poniewaz kobiety reglamentuja seks aby trzymać mężów w szachu. Czasem nie
      przyznaja się do tego nawet same przed sobą.
      • kalj Re: witam 08.05.06, 14:53
        Brawo women :)
        • kalj Re: witam 08.05.06, 14:54
          I nasuwa się kolejne pytanie.

          A raczej morał "kto mieczem wojuje od miecza ginie".

          Może tu jest pies pogrzebany co?
          • kalj Re: witam 09.05.06, 07:21
            Widzę, że niezbyt wygodne formy i treści postów są przez większość Pań
            ignorowana :))).

            Większość z was drogie Panie wojuje tym mieczem. Każdej z was zdarzyło się
            niejednokrotnie wymówić od igraszek dowolnym sposobem. Mężczyzna, który jest
            odtrącany sam później zaczyna odtrącać. Nikt nie lubi być zebrakiem o czyjeś
            uczucia. Później drogie Panie płaczecie na swoim losem, gdy taki mężczyzna woli
            posiedziec na necie pooglądać gołe panienki itp. Cóż taka forma zaspokojenia nie
            wiąże się z upokorzeniem odmowy. Można się wymówić raz, drugi, ale może wy same
            nie zauważacie tego, chociaż piszecie, iż chcecie się kochać, że mąż się nei
            sprawdza w łóżku itp. Może czas zrobić własny rachunek sumienia i zastanowić się
            czy zawsze byłyście tymi namiętnymi kochankami, na które teraz pozujecie.
            • muki2 Re: witam 09.05.06, 09:09
              kalj napisał:

              > Widzę, że niezbyt wygodne formy i treści postów są przez większość Pań
              > ignorowana :))).
              >
              > Większość z was drogie Panie wojuje tym mieczem. Każdej z was zdarzyło się
              > niejednokrotnie wymówić od igraszek dowolnym sposobem. Mężczyzna, który jest
              > odtrącany sam później zaczyna odtrącać. Nikt nie lubi być zebrakiem o czyjeś
              > uczucia. Później drogie Panie płaczecie na swoim losem, gdy taki mężczyzna
              woli
              > posiedziec na necie pooglądać gołe panienki itp. Cóż taka forma zaspokojenia
              ni
              > e
              > wiąże się z upokorzeniem odmowy. Można się wymówić raz, drugi, ale może wy
              same
              > nie zauważacie tego, chociaż piszecie, iż chcecie się kochać, że mąż się nei
              > sprawdza w łóżku itp. Może czas zrobić własny rachunek sumienia i zastanowić
              si
              > ę
              > czy zawsze byłyście tymi namiętnymi kochankami, na które teraz pozuje
              oj nie wszystkie kobiety pozoruja.ja mialam podobny problem moj maz nie chcial
              i uwierz duzo szukalam u siebie winy i jak to ujeles z rachunkiem sumienia -
              robilam go ok.roku w momencie kiedy mialam dosc wyszlo szydlo z worka.a teraz
              zadaje sobie pytanie czy warto zaufac czlowiekowi,ktory raz juz oszukal.jedyne
              w tym wszystkim jest dobre ze juz wiem na czym stoje.
              • kalj Re: witam 09.05.06, 09:21
                Mylisz się, wina jest zawsze z dwóch stron. Ja miałem podobnie, żona odmawiała,
                bez powodu. Na początku można wiele zrozumieć. Także szukałem w sobie winy, aż w
                końcu najlepsza przyjaciółka żony uświadomiła mi, że jestem głupcem i osłem,
                który do domu przynosi kase, a nic w zamian nie dostaje.

                Dziś mam kochankę, przyjaciółka żony kryje mnie, uważa, że żona nie zasługuje na
                mnie, że mnie wykorzystuje. Kilka razy powiedziała jej co myśli o jej
                postępowaniu. Ale ja jej postępowanie mam szeroko w ...... Żyję już innym
                życiem, nie żebram, czyję się znów pożądany, atrakcyjny, znów w pracy mam siłę i
                mnóstwo pomysłów. Nawet znajomi i koledzy z pracy zauważyli, że jest ze mna
                lepiej. Swój zły nastrój i samopoczucie tłumaczyłem im brakiem kasy, długami.
                Więc teraz rozmawiając ze mna mówią chyba w końcu wyszedłeś z kasą na prostą.
                Tak mówię. Nie musze wiedzieć jaki jest powód prawdziwy tego, że znów chce się żyć.

                A moja żona? Tyje, żre słodkie, ciągle jest zmęczona nic jej sie nie podoba.
                Ciągle ma jakieś humory. Nawet jej najlepsza przyjaciółka ma jej dość.
                Wielokrotnie z nią rozmawiała, dawała do zrozumienia, że toczy się na dno i co -
                i nic. A ja żyję i żyję. Szukajcie kochanek i kochanków olejcie tych, którzy was
                olewają.
    • muki2 Re: witam 09.05.06, 09:29
      zdarzaja sie malzenstwa z korzysci materialnych.ja kocham mojego meza mimo ze
      dostalam od niego po tylku.ja nie moglabym isc z innym mezczyzna do lozka.po
      jaka cholere z nia jeszcze jestes jezeli masz to wszystko gleboko w dupie
      • kalj Re: witam 09.05.06, 09:53
        To nie było małżeństwo z korzyści materialnych. Kiedyś było inaczej, ale o ile
        ja utrzymałem pewien poziom o tyle moja nie. Śmieszą mnie tłumaczenia kobiet, że
        po ciąży się tyje, traci ochotę na seks itp. Za każdym razem pokazywałem swojej
        koleżanki jej z dwójką dzieci i więcej i jak zawsze słyszałem to samo. One nie
        miały tak ciężkiej ciąży jak moja. No tylko, że ja nie wiem na czym ta ciężka
        ciąża miała polegać. BO nawet na jej prośbę dałem w łapę konowałowi aby cesarkę
        zrobili, żeby nie cierpiała. Teraz już wiesz czemu z nią jestem. Syna kocham nad
        życie. Ale w naszym kraju bogaty tatuś może co najwyżej płacić duże alimenty, a
        nie wychowywać sam syna.

        • kalj Re: witam 09.05.06, 09:56
          Szczerze mówiąc od czasu, jak zacząłem unikać kontaktu z nią jakiegokolwiek,
          nagle zapragnęła ze man rozmawiać, nagle jej przyszła ochota na seks. Nagle
          posprzątała w domu itd itp. A ja nie widzę sensu już jakichkolwiek rozmów z nią
          prowadzić. Szkoda czasu i nerwów. A ty dostałaś po dupie od męża - wnioskuję, że
          ciebie zdradził. I nadal z nim jesteś? Dlaczego. Czy miłoś wystarczy ci za
          usprawiedliwienie swojej postawy? A może jednak boisz się zostać sama?
          • muki2 Re: witam 09.05.06, 10:03
            nie zdradzil poszukaj postu ´`jestem idiotka`´
          • woman-in-love Re: witam 09.05.06, 13:17
            no właśnie, tak to juz jest z zonami: jak małżonek zaczyna się wymykac z rąk -
            nagle się budzą, ale tylko na tyle, by utrzymać swą władzę. Dwa, trzy tygodnie
            seksu a potem znowu: "na kolana psie"
            • woman-in-love Re: witam 09.05.06, 13:19
              jednak wiele lat przed wami i nie wiem, czy warto tkwić w tym bajorze. Syna
              mozna wychować również "z wolnej stopy" wcale nie gorzej,a może nawet lepiej.
              Pozdrawiam w-i-l

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka