Dodaj do ulubionych

sex jest niehigieniczny

19.06.06, 20:32
Jestem prawie 2 miesiące po porodzie. Na sex jako tako mam ochotę jednak mam
problem aby zacząć współżyć. Nie robiliśmy tego już ponad pół roku i trochę
żal mi męża bo wiem, że ma spore potrzeby. Mąż zaczyna już dość mocno
naciskać abyśmy zaczęli współżycie jednak mam pewne opory. Sex wydaje mi się
brudny i niehigieniczny. Karmię piersią i możliwe że jest to tym spowodowane.
Kiedy mąż wkłada sobie moją rękę do spodni to zastygam i myślę tylko o tym
żeby móć ją szybko umyć. To brzmi dziwnie ale tak już mam. Nie wiem czy
potrafiłabym wogóle coś dać od siebie podczas stosunku, boję się że będę
leżeć jak kłoda z myślą o szybkim końcu żeby tylko się umyć i być do
dyspozycji dziecka... Czy ktoś coś jest w stanie mi doradzić?
Obserwuj wątek
    • mja-1 Re: sex jest niehigieniczny 19.06.06, 21:15
      Kamo,
      choś to być może wyda Ci się niedorzeczne, pomyśl o tym,jaki cel przyświecał Ci,
      kiedy wychodziłaś za mąż.Być może fraszka Jana Sztaudyngera ułatwi Ci to zadanie:
      "Małżeństwo doskonałe
      Podwójną buchalterię ma:
      Bo smutek dzieli na dwoje,
      A radość mnoży przez dwa."
      Nie zaniedbuj męża, buduj z nim dobry związek. Dziecko, jak to mówią, chowasz
      "dla świata", a mąż Twój "osobisty" powinien być najlepszym przyjacielem i
      podporą, co jednakże osiągnąć można dopiero wtedy, gdy OBIE strony MOCNO się
      starają. Mocno i codziennie, przynajmniej 5 minut dziennie;-))
    • ewolwenta Re: sex jest niehigieniczny 19.06.06, 21:17
      Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś stosunkowo krótko po porodzie więć brak
      chęci na seks jest uzasadniony.

      Nie bardzo rozumiem tylko, jak można mieć żal o spore potrzeby męża. Żal można
      mieć o sposób ich realizacji np. bez dbałości o partnerkę albo poza związkiem
      itp. Sam fakt istnienia potrzeb to sprawa niezależna od woli.

      Jeżeli za miesiąc czy dwa sytuacja się nie zacznie normować to jedyna rada jaka
      mi się nasuwa, to iść z tym do specjalisty. Każdy chyba ma takie czy inne
      nazwijmy to opory czy lęki. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani złego dopóki
      nasz problem nie rzutuje w sposób znaczący na inne sfery naszego życia. W Twoim
      wypadku zdecydowanie problem z seksem (szczególnie kojarzone z nim uczucie
      obrzydzenia) może wpłynąć na relacje w Waszym małżeństwie. Myślę, że lektura
      tego forum daje obraz szerokiego spektrum skutków braku seksu od pretensji,
      zdrady do rozpadu związku. Na szczęście dostrzegasz problem :)
    • killarney5 Re: sex jest niehigieniczny 19.06.06, 21:51
      Nie robiliśmy tego już ponad pół roku i trochę
      > żal mi męża bo wiem, że ma spore potrzeby.

      Maz ma potrzeby??? I troche ci go zal?? A ty, jak rozumiem, nie masz zadnej
      potrzeby odnowienia intymnej, najglebszej wiezi z wlasnym mezem?

      > Sex wydaje mi się
      > brudny i niehigieniczny.

      Seks z ukochanym mezczyzna to czysta magia - a to, co mowisz, jest dla mnie
      niepojete. Moze myslaly tak kobiety XIX-wieczne, dla ktorych byl to czesto
      obrzydliwy obowiazek, ale teraz?

      > Karmię piersią i możliwe że jest to tym spowodowane.

      A karmienie piersia jest czyste i higieniczne??? Dobrze pamietam slodkawy zpach
      mleka i wiecznie mokre wkladki w stanikach - br....

      > Kiedy mąż wkłada sobie moją rękę do spodni to zastygam i myślę tylko o tym
      > żeby móć ją szybko umyć. To brzmi dziwnie ale tak już mam. Nie wiem czy
      > potrafiłabym wogóle coś dać od siebie podczas stosunku, boję się że będę
      > leżeć jak kłoda z myślą o szybkim końcu żeby tylko się umyć i być do
      > dyspozycji dziecka...

      Przestalalas wiec byc kobieta i stalas sie tylko matka. Byc moze jest tak
      tylko przejsciowo - 2 miesiace po porodzie to krotko - ale moze byc rowniez
      tak, ze dla ciebie celem malzenstwa bylo jedynie posiadanie dziecka - a seks
      jedynie niemilym srodkiem prowadzacym do celu. I tylko ty mozesz sobie na to
      pytanie odpowiedziec.

      Jesli tak nie jest - spojrz na swojego meza i pomysl, jak czuje sie ten, ktory
      dla ci to dziecko, a ktorego pozadanie jest teraz dla ciebie niemilym
      obowiazkiem. Pomysl o wszystkim, co w nim kochalas i jak was kiedys zblizal
      seks. I odnajdz te radosc na nowo.


      • kama1976 Re: sex jest niehigieniczny 19.06.06, 22:45
        Sama nie wiem czemu mam takie odczucia. Dodam, że jest to moje drugie dziecko.
        Przy pierwszym nie miałam takich problemów, może dlatego że piersią karmiłam
        tylko niecałe 2 miesiące ponieważ starciłam pokarm. Teraz walczę o to żeby
        karmić przynajmniej pół roku. Mam nadzieję, że ten stan mojej psychiki nie
        będzie się utrzymywał przez ten cały czas. Jeśli chodzi o sex to rzeczywiście
        mam bardzo dużo zahamowań m.in. przez przykre doświadczenia w dzieciństwie
        potem doszedł gwałt jako nastolatka. Mimo to miałam i miewam nadal jakieś
        marzenia erotyczne i stwierdzenie, że przestałam być kobietą jest raczej
        błędne. Sex nie jest dla mnie obrzydliwy tylko nie umiem tego pogodzić z opieką
        nad dzieckiem, kiedy mam poczucie, że powinnam być zawsze "sterylna".
        • killarney5 Re: sex jest niehigieniczny 19.06.06, 23:29
          > Mimo to miałam i miewam nadal jakieś
          > marzenia erotyczne i stwierdzenie, że przestałam być kobietą jest raczej
          > błędne.

          Dla mnie bycie kobieta w pelnym tego slowa znaczeniu to pelne otwarcie na
          kontakt z ukochanym mezczyna. A czy ty czujesz sie kobieta wzgledem swego meza?

          > Sex nie jest dla mnie obrzydliwy tylko nie umiem tego pogodzić z opieką
          >
          > nad dzieckiem, kiedy mam poczucie, że powinnam być zawsze "sterylna".

          Sadze, za takie podejscie wyplywa jedynie z twoich zlych wspomnien i zahamowan
          wzgledem seksu. Obsesje sterylnosci maja zwykle matki przy pierwszym dziecku -
          a to jest twoje drugie. Nie wspominajac o tym, ze nadmierna sterylnosc czesto
          skutkuje zamniejszona odpornoscia dziecka... Ponadto, czy ze z wzgledu na
          sterylnosc zrezygnowalas z uzywania toalety, mycia podlogi czy obierania
          kartofli? A co z przewijaniem dziecka? To ci nie przeszkadza, prawda? Wiec tak
          naprawde przyczyna sa Twoje opory wzgledem seksu, a dziecko jedynie
          podswiadomym pretekstem. Nie wiem, czy po dawnych przezyciach przeszlas jaks
          terapie - jesli nie, to na pewno powinnas.
          • dziewczynka.z.tatuazem podworkowa psychologia 21.06.06, 08:01
            killarney5

            Czy Ty jestes jakas specjalistka w tym zakresie?

            Smiem watpic bo wypowiadasz sie ze swojego punktu widzenia i w odatku agresywnie.

            Uczucie niehigienicznosci seksu nie ma zadnego zwiazku ze starymi przekonanimi
            XIXwiecznych panien, i jak mozesz pytac autorke postu inicjujacego czy
            przewijanie dziecka jej nie brzydzi?

            OCZYWISCIE ze jej nie brzydzi bo poczucie niehigienicznosci jest skupione,
            okreslone i generowane przez meza. Dodaj do tego ktorki okres po porodzie i juz
            sprawa inaczej wyglada.

            Pojmujesz sterylnosc w wogole blednym kontekscie jesli chodzi ta sprawe.

            I co to znaczy ze zwykle przy pierwszym dziecku matki maja takie objawy?
            Niewiele wiesz kochana o psychologii porodu i pologu (ja "troche" wiem).

            Dlatego zanim komus napiszesz ze ma zle wspomnienia czy wyslesz go na terapie
            przez zakonczeniem okresu "ochronnego" jesli chodzi o porod i polog, przypomnij
            sobie stare powiedzenie "nie narzucaj swiatu swojego formatu".
    • searena Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 01:36
      Ludzie, co wy bredzicie!:) Ona jest dopiero 2 miesiące po porodzie! Jej reakcja
      jest całkowiecie w granicach normy. Widać po tym 2 porodzie jej organizm tak
      reaguje. Przestawił się po prostu w 100% na opiekę nad dzieckiem, instynkt
      macierzyński.
      Nie miej do siebie pretensji, tak podobno często bywa. Być może wpływ ma też to
      że karmisz dziecko. Czasami kobiety wracają do normalnego funkcjonowania dopiero
      po pół roku od porodu. A facet nie ma cię prawa do niczego zmuszać, trudno. A
      jak facet jest sam i przez pół roku nie uprawia sexu to mu się coś dzieje?? Nic
      mu się nie dzieje. Jeśli kocha ciebie i dziecko to powienien zrozumieć. A gdy
      twoje podejście nie zmieni się po kilku miesiącach wtedy uderz do seksuologa
      dopiero. Bo teraz podejrzewam powiedziałby ci to samo co ja. Seks nie może być
      sprawą wymuszaną i na siłę bo skutki mogą być przeciwne - zrazisz się dokumentnie.
      • brass_monkey Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 04:14
        kama1976 napisala:

        >Nie robiliśmy tego już ponad pół roku i trochę żal mi męża bo wiem, że ma
        spore potrzeby.

        Duze potrzeby?? Moja Kochana, on nie ma zadnych potrzeb. Potrzymaj go jeszcze
        pół roku, moze zapomni jak sie “tego”.


        Searena napisala:

        >A facet nie ma cię prawa do niczego zmuszać, trudno.

        My tak naprawde to nie mamy zadnych praw. Malpa w zoo ma wieksze prawa.
        Najlepiej zabezpieczyc meza przed molami i do szafy. Za rok lub dwa jak
        bedziesz gotowa na nastepne dziecko to go wyciagniesz.

        Paranoja!
        • dixia Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 08:58
          Lepiej faciowi kopsnąć trochę bromu coidziennie do śniadania i po sprawie :o)))
    • justyna302 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 08:03
      Popieram w pełni mądrą i wyważoną wypowiedź seareny.
      Natomiast w wypowiedzi brass_monkey'a widzę rozgoryczenie, być może
      uzasadnione, ale i wiele złości. Tak to jest w przyrodzie, że mężczyzna nie
      zrozumie jakim szokiem jest dla organizmu kobiety ciąża i poród, jak bardzo
      wywraca się jej świat, kiedy zostaje matką, a wszystko niezależnie od woli.
      Całe ciało, cała gospodarka hormonalna przestawia się na bycie matką, a bycie
      kobietą chwilowo odsuwa się na plan dalszy. Obwinianie kobiety jest
      okrucieństwem - taka jest po prostu natura.
      • niezapominajka333 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 08:14
        Zadziwiajace, jak często powołujemy się na naturę. Poligamicznośc facetów to
        też natura, a wiernośc jednej partnerce to coś z nią sprzecznego. Ech, te
        biologiczne uzasadnienia...
        • petar2 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 08:59
          Dlaczego to zadziwiające?
          Czyżbyśmy uwolnili się od naszych biologicznych uwarunkowań czy zepchnęl je na
          nieistotny margines?
          Przecież zgadzamy się, że stan zauroczenia, zakochania to głownie chemia,
          feromony, hormony itd i w małym stopniu zależny od nas (czego nie da się
          powiedzieć o miłości, bo to już jest wybór naszej woli).
          Tak ceniona, godna szacunku i pochwał miłość matczyna z punku widzenia biologii
          ma podobne przyczyny i na podobnej zasadzie małych potrafi bronić z narażeniem
          życia łabędzica czy niedźwiedzica.

          Należy oczywiście znać rolę tych uwarunkowań i nie przeceniać ich.
          Uwarunkowania społeczne są równie lub bardziej istotne i tak naprawdę są
          również składnikiem natury. Monogamia i rodzina to podstawa gatunku ludzkiego.
          A że u facetów te dwa uwarunkowania w dużo większej sprzeczności?
          To i należy się im więcej wyrozumiałości.
          • dixia Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 09:02
            Wreszcie doczekaliśmy się naukowego dowodu zaprezentowanego przez dyżurengo MSS
            na forum!!!
            :o)))))
      • chyba_normalny Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 08:32
        justyna302 napisała:

        > Popieram w pełni mądrą i wyważoną wypowiedź seareny.
        > Natomiast w wypowiedzi brass_monkey'a widzę rozgoryczenie, być może
        > uzasadnione, ale i wiele złości. Tak to jest w przyrodzie, że mężczyzna nie
        > zrozumie jakim szokiem jest dla organizmu kobiety ciąża i poród, jak bardzo
        > wywraca się jej świat, kiedy zostaje matką, a wszystko niezależnie od woli.
        > Całe ciało, cała gospodarka hormonalna przestawia się na bycie matką, a bycie
        > kobietą chwilowo odsuwa się na plan dalszy. Obwinianie kobiety jest
        > okrucieństwem - taka jest po prostu natura.

        masz RACJĘ - tylko dlaczego potem jesteście ZDZIWIONE ,że mąż uskutecznił SKOK
        W BOK ( jak się doszukasz IRONII w słowie RACJA to faftycznie jest ona
        zamierzona )
        • mojanoga Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 08:52
          Każdy jest inny,u każdego układ hormonalny działa inaczej,psychika jest inna i
          inne potrzeby...Ja już następnego dnia po porodzie mialam potworną ochotę na sex
          (niestety z wielu przyczyn realizacja potrzeb nie była możliwa).Natomiast
          mnóstwo moich koleżanek nie miało ochoty na sex pół roku-rok po porodzie.
          W związku z tym mężowie koleżanek raczej nie skakali w bok,a mój...
          "Dziwny jest ten świat..."-jak śpiewał jeden mądry człowiek:(
          • windy78 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 09:32
            Znasz opinie FORUM, ja proponuję udać się do specjalisty z tą sprawą.

            Na pewno wyjdziesz an tym do przodu (po wizycie u psychologa lub seksuologa -
            nie wiem który byłby lepszy), gdyż:
            1. pokażesz mężowi, że Ciebie ta kwestia też denerwuje i hcesz coś z tym
            zrobić, partner zobaczy, że się starasz
            2. może psycholog ciebie odblokuje i znowu wróci Ci apetyt na czysty seks,
            przecież seks jest przyjemny... :)
        • justyna302 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 10:07
          Wiesz co.. ręce opadają. To mimo, ze kobiete dopadają różne stany po porodzie,
          depresja, wycieńczenie, mimo, ze fizycznie często długo jest do bani, to ze
          strachu przed tym, że zniecierpliwiony mężuś zrobi skok w bok ma się przemóc i
          zmusić do współżycia?
          • justyna302 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 10:07
            justyna302 napisała:

            > Wiesz co.. ręce opadają. To mimo, ze kobiete dopadają różne stany po
            porodzie,
            >
            > depresja, wycieńczenie, mimo, ze fizycznie często długo jest do bani, to ze
            > strachu przed tym, że zniecierpliwiony mężuś zrobi skok w bok ma się przemóc
            i
            > zmusić do współżycia?

            PS To było do chyba_normalnego.
      • dixia Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 09:01
        Pewnie, że masz rację!!! Zamiast zrozumiec męża należy go zapisać na kurs haftu
        krzyżykowego! Będzie z tego pożytek i nie będzie szeleścił o seks...

        :o)))
    • ewolwenta Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 10:16
      Krótki czas po porodzie jest uzasadnieniem braku chęci. Rozpatrywanie problemu w
      kategoriach „nie dziwcie się, że faceci zdradzają” w kontekście dwóch czy trzech
      miesięcy po porodzie jest niedorzeczne i świadczyłoby o niedojrzałości mężczyzny.

      Jednak wytłumaczenie niechęci przez „niehigieniczność” jest moim zdaniem
      niepokojące. Z dalszych wypowiedzi Kamy1976 widać, że ta niechęć ma głębsze
      korzenie jeszcze z czasów dzieciństwa. Niestety takie zdarzenia pozostawiają
      trwały ślad w psychice, który można z pomocą terapeuty zaleczyć. Może też się
      zdarzyć, że wspomnienia wrócą i znów trzeba będzie szukać pomocy.
      • dixia Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 10:41
        No ale na forum nie ma zbyt wielu dojrzałych mężczyzn a ci omawiani są zwykle
        właśnie tymi, którzy napewno nie są :o))))
      • your_and Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 13:03
        ewolwenta napisała:
        > Krótki czas po porodzie jest uzasadnieniem braku chęci. Rozpatrywanie problemuw
        > kategoriach „nie dziwcie się, że faceci zdradzają” w kontekście dwó
        > ch czy trzech
        > miesięcy po porodzie jest niedorzeczne i świadczyłoby o niedojrzałościmężczyzn
        > y.

        Prawie wszystkie problemy z facetami kobiety tłumaczą ich niedojrzałością.
        Szczególnie To słowo klucz. Ale tak przy okazji skąd sie bierze ta
        niedojrzałość? Jak piszą psychoterapeuci z przywiązanie kobiet do "roli matki" i
        robienia z dzieci i macierzyństwa egoistycznego celu. I tak koło się zamyka.
        • justyna302 Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 13:27
          Oczywiście niedojrzałość nie jest domeną jednej czy drugiej płci. Ale nie
          oszukujmy się, rzeczywistość jest taka, że do wyjątkowej rzadkości należy
          sytuacja, że kobieta nie wytrzymuje ciężaru odpowiedzialności bycia żoną i
          matką i porzuca rodzinę. W przytłaczającej większości to mężczyźni ochodzą i to
          oni opuszczają żony z dziećmi nie mogąc sprostać sytuacji i odnaleźć się w
          nowej roli. Czym to tłumaczyć jak nie niedojrzałością? A jeżeli to słowo was
          denerwuje, to może powiedzmy że to jest słabsza psychika, mniejsza odporność
          życiowa?
          • your_and Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 13:46
            justyna302 napisała:
            > oni opuszczają żony z dziećmi nie mogąc sprostać sytuacji i odnaleźć się w
            > nowej roli

            Kobiety mają tą nową rolę zakodowaną przez chemie hormonów. Mężczyźni jedynie
            przez wiezy społeczne i uczucie bliskości do partnerki. Kobiety realizują sie
            jako matki, mężczyźni postrzegają jako obowiązek i jeśli nowa rola zderzy się z
            realizowaniem jako parner i zepchnie zwiazek w cień wcześniej czy później
            odchodzą...
            Kobiety równie często zresztą odchodzą ze związków gdzie też się nie realizują
            jako matki, czego mężczyźni nie są w stanie zrozumieć bo to im obcy instynkt...

            To nie słabsza czy mocniejsza psychika, to niedopasowanie oczekiwań w stosunku
            do życia, związku, co dla kogo staje sie obowiązkiem a co przyjemnością, do tego
            wspólną.

        • ewolwenta Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 13:40
          z roli matki sam sobie odpowiedziałeś
          • your_and Re: sex jest niehigieniczny 20.06.06, 13:58
            ewolwenta napisała:
            > z roli matki sam sobie odpowiedziałeś

            Jak to mówią dobrymi chęciami piekło wybrukowane...
            W wypełnianiu roli matki idealnej i poświęcaniu sie dziecku mąż zaczyna
            przeszkadzać. Macierzyństwo to przecież też pierwotny instynkt. A przecież
            wszędzie psychoterapeuci przestrzegają i przypominają że dziecko potrzebuje
            przede wszystkim szczęśliwych rodziców.


            • ewolwenta Re: sex jest niehigieniczny 21.06.06, 10:09
              ależ oczywiście
        • ewolwenta KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ - To mnie zapieniłeś YOUR! 20.06.06, 13:48
          Znaczy, że nie jestem kobietą bo ja sobie tak nie tłumacze!

          Napisałam, że rozpatrywanie ewentualne zdrady już po dwóch trzech miesiącach
          abstynencji byłoby niedojrzałością. – co oznacza, że jest to rzadkie mało
          prawdopodobne i skrajne zachowanie.

          :PPPP
          • your_and Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ - To mnie zapieniłeś Y 20.06.06, 14:19
            ewolwenta napisała:
            > Znaczy, że nie jestem kobietą bo ja sobie tak nie tłumacze!

            Wszystkie ugólnienia są niesprawiedliwe.

            > o oznacza, że jest to rzadkie mało prawdopodobne i skrajne zachowanie.

            Moje uogólnienie wzieło sie z przegladania emama, kobiet w podobnej w końcu
            sytuacji. Wątki o podobnych jak piszesz zachowaniach są tam dość często i
            reguralnie a wytłumaczeniem każdego z możliwych problemów w związku jest
            "niedojrzałość mężczyzn".
          • justyna302 Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ - To mnie zapieniłeś Y 20.06.06, 14:22
            Wypowiedzi uczestniczek tego i podobnych mu forów świadczą o tym że jednak nie
            są to aż tak skrajnie rzadkie przypadki. No, nawet jeżeli nie zdradzą i nie
            zostawią, to mają ogromne pretensje, że żona po urodzeniu dziecka nie jest
            demonem seksu i to wg mnie jest prawie równoważne.
            • thistle Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ - To mnie zapieniłeś Y 20.06.06, 14:29
              Łatwiej wytłumaczyć sobie zdradę osoby ,która się kocha niedojrzałością( to
              jest chyba jakaś forma usprawiedliwienie"on jeszcze dojrzeje,itp..),niz po
              imieniu nazwać s...syństwo czy głupotę faceta,który nie rozumie ograniczeń
              wynikających czasami z rodzicielstwa.
              • brass_monkey Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 17:52
                justyna302 napisala:
                > Tak to jest w przyrodzie, że mężczyzna nie zrozumie jakim szokiem jest dla
                >organizmu kobiety ciąża i poród, jak bardzo wywraca się jej świat, kiedy
                >zostaje matką, a wszystko niezależnie od woli.
                >Całe ciało, cała gospodarka hormonalna przestawia się na bycie matką, a bycie
                >kobietą chwilowo odsuwa się na plan dalszy. Obwinianie kobiety jest
                >okrucieństwem - taka jest po prostu natura.

                Drogie Panie, jezeli traktujecie nas jako rozplodowych samcow to nie szukajcie
                u nas glebszych uczuc. W koncu “tak to jest w przyrodzie, że mężczyzna nie
                zrozumie”.

                Ja przynajmniej zawsze myslalem ze czlowiek ma rozum i moze panowac nad swoimi
                uczuciami, przynajmniej po czesci.

                A okrucienstwem jest to w jaki sposob traktowany jest maz Kamy. Czysta
                hipokryzja.
                • killarney5 Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 18:30
                  > >Całe ciało, cała gospodarka hormonalna przestawia się na bycie matką, a by
                  > cie
                  > >kobietą chwilowo odsuwa się na plan dalszy. Obwinianie kobiety jest
                  > >okrucieństwem - taka jest po prostu natura.
                  >
                  Kobieta jest czlowiekiem, wiec oprocz natury powinna kierowac sie rowniez
                  rozumem i sercem - czyli nie ranic swojego partnera odrzuceniem i calkowitym
                  poswieceniem sie dziecku. Mowienie jej tego to nie okrucienstwo - bo jesli o
                  tym zapomni, moze zostac sama - lub z mezem, ktory bedzie z nia tylko z
                  obowiazku wobec dziecka, ale bez uczucia dla niej.
                  >
                  > A okrucienstwem jest to w jaki sposob traktowany jest maz Kamy. Czysta
                  > hipokryzja.
                  >
                  Dokladnie - szesc miesiecy (a nie, jak ktos tu wspomnial, 2-3) bez seksu w
                  polaczeniu z lecewazacym stwierdzeniem "troche mi zal meza" to naprawde
                  calkowity brak zrozumienia dla partnera. Tak jakby meza mozna bylo odlozyc na
                  polke - "murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc".
                  • ewolwenta Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 18:40
                    >Kobieta jest czlowiekiem, wiec oprocz natury powinna kierowac sie rowniez
                    >rozumem i sercem - czyli nie ranic swojego partnera odrzuceniem i calkowitym

                    Parafrazując „mężczyzna jest człowiekiem więc powinien oprócz natury kierować
                    się również rozumem i sercem”. Przeoczyłaś killarney5 drobny fakt, że jak
                    hormony szaleją to dziwne rzeczy dzieją się z psychiką. Rzucać się na Kamę z
                    oskarżeniami nie ma co, bo ona widzi problem, inaczej by nie popełniła swego postu.
                    Nie wiem skąd wyczytałaś te 6 miesięcy:

                    >dokladnie - szesc miesiecy (a nie, jak ktos tu wspomnial, 2-3) bez seksu w

                    bo ja znalazłam w pierwszym wersie pierwszego postu Kamy informację:

                    >Jestem prawie 2 miesiące po porodzie. Na sex jako tako mam ochotę jednak mam...

                    - tu jest jeszcze słowo *prawie*

                    Zwrócę jeszcze uwagę na ostatnie zdanie i po raz trzeci zapytam:
                    *czy nikt nie widzi że ona ma jeszcze dodatkowo problem wołany przemyciami z
                    dzieciństwa?!*
                    • killarney5 Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 18:55
                      >
                      > Nie wiem skąd wyczytałaś te 6 miesięcy:
                      >
                      > >dokladnie - szesc miesiecy (a nie, jak ktos tu wspomnial, 2-3) bez seksu w
                      >
                      > bo ja znalazłam w pierwszym wersie pierwszego postu Kamy informację:
                      >
                      > >Jestem prawie 2 miesiące po porodzie. Na sex jako tako mam ochotę jednak m
                      > am...
                      >
                      > - tu jest jeszcze słowo *prawie*
                      >
                      Nie przeczytalas dokladnie dwoch zdan nastepujacych po tym, ktore cytujesz:

                      > Jestem prawie 2 miesiące po porodzie. Na sex jako tako mam ochotę jednak mam
                      > problem aby zacząć współżyć. Nie robiliśmy tego już ponad pół roku i trochę
                      > żal mi męża bo wiem, że ma spore potrzeby

                      Tu jest wyraznie "ponad pol roku". Wiec chyba je maz okazal troche rozumu i
                      serca, trwajac tyle czasu w abstynencji.

                      >
                      > Zwrócę jeszcze uwagę na ostatnie zdanie i po raz trzeci zapytam:
                      > *czy nikt nie widzi że ona ma jeszcze dodatkowo problem wołany przemyciami z
                      > dzieciństwa?!*
                      >
                      Oczywiscie - i dlatego poprzednio doradzilam jej terapie (nie doczytalas sie?).
                      Z takim problemem trzeba cos robic, i to jak najszybciej.
                      • ewolwenta Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 19:14

                        Brak danych o tych 4 brakujących miesiącach – może zagrożenie ciąży, może
                        problemy w innej sferze?

                        Nie zmienia to faktu, że po porodzie można spodziewać się jakiejś przerwy. Te
                        dwa miesiące są chyba uzasadnione, co sama przyznałaś w drugim poście tego wątku.

                        Co do terapii to owszem się doczytałam i jak może zauważyłaś jesteśmy zgodne co
                        do tej kwestii.
                        Generalnie zwróć uwagę, że mówimy dokładnie to samo tylko innymi słowy. Ty
                        używasz kija ja marchewki.

                        Założyłaś, od razu, że Kama potrzebuje męża do zapłodnienia. A ona napisała, że
                        chce się kochać ale coś ją blokuje. Uważam, że na to trzeba położyć nacisk a nie
                        na fakt zaniedbywania męża. Mąż chyba ma świadomość problemów żony i nie należy
                        zakładać, że od razu skoczy w bok. Pół roku, poród, dziecko to chyba jeszcze nie
                        taki dramat. Na tym forum są mężczyźni jawni pokazujący, że można sobie poradzić.

                        Na marginesie we mnie podejście „należy się bez względu na wszystko” wzbudza
                        odruch protestu. Uważam, że „należy się” ale bez egzekwowania siłą.
                        • brass_monkey Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 19:54
                          ewolwenta napisała:

                          >Uważam, że „należy się” ale bez egzekwowania siłą.

                          Dokladnie tak!

                          Moja pierwsza wypowiedz byla skierowana do tych ktorzy traktuja sprawe po linii
                          partyjnej. Wyglada na to ze Kama widzi swoj problem i szuka pomocy. W tej
                          sytuacji podjudzanie jej slowami "facet nie ma cię prawa do niczego zmuszać"
                          jest po prostu szkodliwe.

                          Kama powinna okazac swojemu mezowi troche ciepla, w jakiejkolwiek formie.
                          Wszystko inne przyjdzie w swoim czasie bo wbrew pozorom pod powloka
                          odpychajacej meskosci moze znajdowac sie czuly i kochajacy maz i ojciec.
                          • justyna302 Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 20:08
                            Co prawda to prawda, brass_monkey. Przecież Kama nie napisała nic złego o swoim
                            mężu. Oczywiście, że może to być super maz i ojciec. A tu wszyscy sie
                            ponakręcalismy i rozpętała się burza, jacy to ci mężczyźni okropni, a kobiety
                            umęczone i na odwrót. Sama się zaperzyłam, a przecież Kama szuka tylko rady, co
                            zrobić by seks znów stał się dla niej pociągający.
                            • kama1976 Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 22:35
                              Dziękuję za wszyskie posty, nie spodziewałam się takiego zaangażowania w mój
                              problem :-). Doszłam do wniosku, że rzeczywiście powinnam więcej uwagi
                              poświęcić mężowi w sferze seksualnej, z tym że w naszym związku nie jest to
                              takie proste. Borykamy się z wieloma przeszkodami, które sataramy się jakoś
                              przetrwać. Podstawowy problem jest taki, że nie mieszkamy razem ze względu na
                              pracę męża. Widujemy się raz lub 2 razy w tygodniu w zależności kiedy mąż może
                              do nas przyjechać. Zanim zdąrzę oswoić się z jego osobą on już musi jechać.
                              Drugi problem to wielki błąd, który popełniłam ponieważ raz pozwoliłam
                              starszemu dziecku spać ze mną w naszym małżeńskim łóżku. Niestety śpi ze mną do
                              dziś a o swoim łóżeczku nie chce słyszeć. Skończyło się na tym, że śpimy w
                              trójkę już od ponad roku a dziecko pośrodku skutecznie nas oddzielając. Do tego
                              jest bardzo zazdrosna o mnie kiedy mąż próbuje mnie chociaż dotknąć.
                              Spowodowane jest to możliwe tym, że 24 godzin na dobę jest tylko ze mną a ojca
                              widzi dosyć rzadko. Mimo wszystko bardzo się kochamy i jestem na 100% pewna, że
                              będziemy ze sobą do końca. Chciałabym jednak aby nasze małżeństwo wyglądało
                              nieco inaczej...bardziej "prawdziwie"...
                              • woman-in-love Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 22:38
                                zabierz sie prędko do dzieła, licznik bije. Wydaje sie, ze widzisz tylko siebie.
                                • ambx Dzidzia do swojego łóżeczka! Tato do mamusinego! 20.06.06, 22:57
                                  ...bo zacznie przyjeżdżać coraz rzadziej, a później tylko alimenty będzie
                                  przesyłał i zabierał dzieciaki na wakacje jak podrosną. Tak to się plecie, na
                                  tym bożym świecie - jak nie z żoną to z kim? Z "renią graboską"? Z koleżanką z
                                  firmy? Oddać ptaszka, który ci obrzydł w ręce profesjonalistek? Wiecznie czekał
                                  nie będzie. Tak więc mimo wrzasków i całonocnych płaczy - dzidzia ma spać w
                                  swoim łóżeczku, a tata tylko z mamą, a nie z inną panią. Proste to jak bajka na
                                  dobranoc.
                                  • ewolwenta Re: Dzidzia do swojego łóżeczka! Tato do mamusine 20.06.06, 23:08
                                    o zdecydowanie!
                              • your_and Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 20.06.06, 22:59
                                jak chcesz poczytać o typowych problemach małżeństwa które dzieli dziecko z
                                oczami psychoterapeutów polecam z działu edziecko GW:

                                Kryzys po narodzinach dziecka
                                kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,3212140.html
                                W wariancie pozytywnym ludzie są na tyle emocjonalnie dojrzali, że macierzyństwo
                                i ojcostwo scala i wzbogaca ich związek. Ale z perspektywy gabinetu
                                terapeutycznego to wygląda inaczej...
                                Widzę pary, które są tą sytuacją uczuciowo zaskoczone. Wtedy zdarza się, że
                                kobieta kieruje swoje uczucia na dziecko, jest nim dosłownie zauroczona. A
                                mężczyzna czuje się emocjonalnie (i seksualnie) odtrącony. I w rewanżu - często
                                nieświadomym - zaczyna się zachowywać tak, że z kolei ona czuje się źle
                                traktowana, nierozumiana.

                                Daleki bliski człowiek
                                kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55003,2443796.html
                                Średnio co druga para pytana u psychoterapeuty o stan relacji seksualnych
                                odpowiada, że kiedyś było świetnie, a co najmniej zadowalająco, ale pogorszyło
                                się od czasu urodzenia dziecka. Z dalszych opowieści wynika, że niektórym
                                małżeństwom udawało się kryzys pokonać, ale dla wielu innych był to początek
                                końca erotycznej bliskości, prowadzący niekiedy do rozpadu związku.

                                • kawitator Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 21.06.06, 08:52
                                  Your_end jestem pełen podziwu dla twej pracowitości i wnikliwości w
                                  wyszukiwaniu tekstów które w świetny sposób puentują i podsumowują te
                                  bezwładne wymiany zdań na forum nazywane dyskusją, Chylę czoła.
                                  • skorpionica11 Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 21.06.06, 09:14
                                    To jak ty wogle zaszlas w ciaze??? :)))
                                    Przypomnij sobie jak bylo wczesniej wam dobrze razem jesli wogle bylo.
                                    • yvona73pol Re: KOBIETY SOBIE TŁUMACZĄ 21.06.06, 13:02

                                      generalnie spanie dziecka z doroslym nie jest wskazane, wiec moznaby
                                      jakos "wyporwadzic" malca, moze najpierw lozeczko w tym samym pokoju
                                      (stopniowo, coby traumy nie bylo) przedstaw to jako nobilitacje, no i jakos
                                      atrakcyjnie...
                                      wiem, ze z niektorymi dziecmi ciezko, jak maja "swoje za uszami" ale trzeba to
                                      zrobic
                                      • your_and Miłość z pieluchami w tle 21.06.06, 14:38
                                        Ja jak zwykle wole zacytować specjalistów z którymi sie zgadzam:

                                        Nauka spania w osobnym łóżeczku jest trudna i wymaga stanowczości i konsekwencji
                                        w postępowaniu. Warunkiem jest aby dziecko lubiło swoje miejsce spania, w tym
                                        celu wskazane jest stopniowe przyzwyczajanie poprzez wspólną zabawę, smaczny
                                        posiłek. Jeśli układając do spania pozostaniesz z dzieckiem przez jakiś czas to
                                        wpłynie to na jego poczucie bezpieczeństwa. Pomocne może być pozostawienie
                                        zapalonej lampki, zaśpiewanie kołysanki, jak również pozostawienie uchylonych drzwi.
                                        www.dzieckook.pl/rozwoj/rozw_3m.html
                                        Jeszcze wracając do głownego tematu, o schemacie oddalania się od siebie
                                        rodziców po urodzeniu dziecka dwa interesujące artykuły:

                                        Mam małe dziecko
                                        To nie przypadek, że tak wiele związków rozpada się rok po urodzeniu pierwszego
                                        dziecka. Zaburzenia seksualne ma wtedy prawie 86 procent kobiet. Najczęstsze
                                        powody to przemęczenie i miłość do maleństwa, która każe nasłuchiwać z
                                        niepokojem każdego szmeru, dochodzącego z jego łóżeczka. Wpływ na poziom libido
                                        mają też hormony. Stosunek płciowy może być w tym czasie bolesny (bo ścianki
                                        pochwy są cienkie i nie produkują dostatecznej ilości nawilżającego śluzu). Nic
                                        dziwnego, że tracisz chęć na seks.
                                        Poproś o pomoc lekarza
                                        Ginekolog zapewne przepisze Ci dopochwowy krem estrogenowy, krążek Estring albo
                                        czopek Vagifem. Można ich używać podczas karmienia piersią. Mała dawka
                                        estrogenu nie dostaje się do mleka, jest więc bezpieczna dla dziecka.
                                        Stosuj intymne środki nawilżające
                                        Nawilżają one pochwę od wewnątrz, ułatwiają wprowadzenie członka i zmniejszają
                                        podrażnienia. W aptekach kupisz je bez recepty, np. Feminon, K-Y.
                                        (stylzycia.wp.pl/kat,1679,wid,6155137,wiadomosc.html?T%5Bpage%5D=2 tylko
                                        w cache Google)

                                        Miłość z pieluchami w tle
                                        Mój mąż chce seksu, a ja tylko pieszczot i pocałunków. Jak rozwiązać ten problem?
                                        Seksuolodzy uważają, że kobiety płacą seksem za czułość, a mężczyźni czułością
                                        za seks. Rzeczywiście, po urodzeniu dziecka pojawia się pewnego rodzaju konflikt
                                        interesów. Mama bez reszty oddaje się maluszkowi, oczekując od partnera przede
                                        wszystkim wsparcia i czułości. Mężczyźni natomiast, gdy widzą, że dla kobiety
                                        najważniejsze jest dziecko, czują się odsunięci na dalszy plan. Przez seks
                                        próbują odzyskać swoją utraconą pozycję. Chociaż to czasami trudne, postarajcie
                                        się znaleźć czas tylko dla siebie. Dziecko kiedyś wypuścicie w świat, a wy
                                        pozostaniecie dalej ze sobą. Pojawienie się dziecka nie powinno być więc powodem
                                        waszego oddalenia, zarówno psychicznego, jak i seksualnego. Dbajcie teraz o
                                        siebie bardziej świadomie i nie liczcie jedynie na spontaniczność, tzn.
                                        organizujcie czas na rozmowy, czułość i seks!
                                        katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=2314&cid=180

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka