podpalmami
23.06.06, 16:53
"Po przerwie" dotyczy 2 spraw:
1 odzywam się na forum po ok 4-miesięcznej przerwie
2 po przerwie w uprawianiu seksu wszystko jest w najlepszym porządku.
Kiedyś prosiłam Was o radę, co robić, gdy nagle w dośc młodym związku nie ma
seksu. Gdy mężczyźnie nie wychodzi i w związku z tym unika seksu. Trudności
trwały 4 miesiące. Nagle chłop mi się zablokował,a później już było tylko
gorzej.
Było ciężko, ale udało się pokonać trudności.
Nie było to związane ani ze stresem w pracy, ani ze stanem zdrowia. Moje
Kochanie poszło nawet samo z siebie do lekarza i zrobiło sobie badania.
Badania były idealne - okaz zdrowia, poziom testosteronu nawet trochę powyżej
normy. Lekarz nie wymyślił nic. (szczerze mówiąc ja bałam się, że to może
obiaw cukrzycy, ale na szczeście nie)
Byłam cierpliwa, nie nagadywałam, nie zmuszałam do niczego. Wieczorem
przytulałam się jak zawsze, ale nie prowokowałam, nie szperałam pod kołderką.
Ograniczałam się do gładzenia po włosach , uszach. Nie chciałam by czuł
presję. Kiedy próbował, ale się nie udawało żartowałam, że chyba poczekamy do
wiosny i wtedy rozkwitniemy. Najgorsze to zasypiać w grobowej ciszy po
nieudanym podejściu.
Oczywiście przeszłam załamanie, że to pewnie moja wina i przestałam być
atrakcyna dla niego, że juz go nie kręcę. Zastanawiałam się czy to nie koniez
związku. Kiedyś powiedziałam mu oswoich obawach i popłakałam się. On tulił
mnie wtedy bardzo mocno.
Po tych wszystkich przejściach muszę przyznać, że jesteśmy lepszą parą.
Jesteśmy sobie bliżsi. Mam wrażenie, że przy okazji pokonaliśmy jakąś
nieokreśloną granicę intymności każdego z nas. Nikt wcześniej w naszym życiu
nie był z nami tak blisko jak my teraz jesteśmy ze sobą. Ani jego eks z nim ,
ani moi eks.
Nasz związek jest już inny.
I powiem Wam, że seks jest teraz dużo fajniejszy. Dowiedzieliśmy się o sobie
wielu nowych i ważnych rzeczy.
Znowu kochamy się niemal codziennie i jest lepiej.
Napiasałam to, aby podbudować takie załamane istotki jak ja kiedyś byłam.
Naszym lekarstwem okazał sie czas, bliskość i chęć bycia razem.