Dodaj do ulubionych

Nie potrafię zdradzić męża

18.10.06, 10:04
Mam problem. Małżeństwo nie układa się od początku, tzn. od kilkunastu lat.
Jedynym spoiwem są dzieci. Wzajemny chłód. Brak jakichkolwiek oczekiwań z obu
stron. Jest to układ-kontrakt bez żadnych uczuć, o seksie nawet nie
wspominając - kiedys był byle jaki, teraz go nie ma. Kilkakrotne próby z obu
stron ratowania uczuć nie powiodły się. Uczucia wygasły, ale przedsiębiorstwo
pt. "rodzina" funkcjonuje. Jest wygodnie i bezpiecznie. Ewentualność, że mąż
kogoś ma - istnieje, on zaprzecza - ale tak naprawdę nie interesuje mnie to
nawet. Nagle niespodziewanie zjawia się w moim życiu "ktoś", chemia działa.
Też ma rodzinę. Dochodzi do super spotkania, zrozumienia, itd. Jestem
szczęśliwa. Chciałabym kontynuować, może zakochać się i...niestety, nie mogę.
Po tym spotkaniu oprócz szczęścia, (mimo, że nie było nawet pocałunku), czuję
też taki niesmak, "kaca moralnego", głębokie przekonanie, że tak nie mogę. To
nie w porządku. Boję się zaangażowania i nie umiem przełamać się aby spotkać
się ponownie, bo jeśli dam ponieść się emocjom, będę czuła się z tym źle. Nie
jest też tak, że zimne, białe małżeństwo mi nie doskwiera. Brakuje mi uczuć,
chemii, seksu. Jednak brak mi też ochoty odgrzewać go na siłę. Na 100% nie
chcę rozwodu. Czy to w ogóle dobry pomysł, żeby jakoś się przełamać i
zdradzić męża? Jak wtedy pozbyć się tego niesmaku i wyrzutów sumienia? Czy
taki ewentualny związek "na boku" może mi dać szczęście, czy raczej
upokorzenie? Na dodatek ten ktoś ma żonę i dzieci... Napiszcie, czy jestem
skazana do końca na życie bez emocji? Może ktoś miał podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • chcacy Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 10:24
      Może tak naprawde wciąż kochasz swojego męża?
    • maja5952 Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 10:38
      Wybacz ale nic z tego nie rozumiem :-( Piszesz, że twoje małżeństwo to klapa,
      brak seksu, zrozumienia i wszechobecny chłód. Jednocześnie piszesz, że na 100%
      nie chcesz rozwodu. Dlaczego? Jesteś uzależniona finansowo od męża? Innego
      powodu nie widzę bo chyba nie sądzisz, że pozostanie razem będzie dobre dla
      dzieci. Nie znam szczęśliwego dziecka u boku nieszczęśliwych rodziców..
      • your_and Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 10:45
        maja5952 napisała:
        > Wybacz ale nic z tego nie rozumiem :-( Piszesz, że twoje małżeństwo to klapa,
        > brak seksu, zrozumienia i wszechobecny chłód. Jednocześnie piszesz, że na 100%
        > nie chcesz rozwodu.

        Poczucie bezpieczeństwa w życiu to jedna z podstawowych potrzeb człowieka.
        I to nie tylko finansowe bezpieczeństwo, ale bliskość i wyznawanie pewnego
        właściwego kulturze systemu wartości po załamaniu którego człowiek czuje sie w
        życiu zagubionym.
        • maja5952 Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 11:23
          "Jedynym spoiwem są dzieci. Wzajemny chłód. Brak jakichkolwiek oczekiwań z obu
          stron. Jest to układ-kontrakt bez żadnych uczuć, o seksie nawet nie
          wspominając."

          Noooo, aż tu bije poczuciem bezpieczeństwa, które ten związek jej daje...
      • anula36 Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 10:58
        do postawy w stulu : miec ciastko i zjesc ciastko" potrzeba troche wyrachowania
        i cynizmu oraz dystansu do wlasnych emocji, mysle ze przy pierwszej zdradzie
        ciezko to osiagnac ale przy 2- 3 - kochanku to calkiem realne, wszak cwiczenia
        czynia mistrza.
        zastanow sie tylko czy bedziesz w stanie zniesc taka sytuacje - zakochasz sie
        w kims innym, bedziesz go widziec raz za czas a dzien za dniem bedziesz musiala
        zyc pod jednym dachem z obojetnym mezem.
    • beady_belle Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 15:23
      zorka99 napisała:

      Napiszcie, czy jestem skazana do końca na życie bez emocji? Może ktoś miał
      podobne doświadczenia?

      Tak, myślę, ze jesteś skazana na życie bez emocji i bez większego sensu do końca
      życia, ale nie dlatego, że nie potrafisz zdradzić męża (to w sumie bardzo łatwe
      - nie zdradzić - to jest dopiero sztuka!), ale dlatego, ze sama nie wiesz, czego
      chcesz. Nie dowiedziałaś się przez kilkanaście lat i piszesz tutaj z pozycji
      zagubionej nastolatki, której się wydaje, że kochanek rozwiąże jej problemy, bo
      samej nie chce jej sie nic robić. Choć nie wiem jak chcesz tego kochanka
      zachęcić, aby "rozwiązał" Twoje problemy, skoro nawet nie wiesz, czy chcesz mu
      wskoczyć do łóżka?!
      • zorka99 Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 19:38
        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Pukładały w mojej głowie to, czego nie
        uświadamiałam sobie. Chyba w pewien sposób wciąż kocham swojego męża, gdyż nie
        jestem nieszczęśliwa. Masz rację, your_and, mam zaspokojoną potrzebę
        bezpieczeństwa, przynależności rodzinnej, stabilizacji. Dzieci są szczęśliwe,
        mąż jest dobrym ojcem. To bardzo dużo. Nie jestem zależna finansowo. Jest zimno
        w moim małżeństwie, bo nie da się zmusić kogoś do miłości, nawet swojego męża.
        Wypaliło się coś między nami, umarło w nas uczucie. Anula, brakuje mi
        dystansu do własnych uczuć, które są u mnie warunkiem zdrady. Nie jestem
        wyrachowana ani cyniczna. Mam wyobraźnię, boję się skutków. Wcale nie jest tak
        łatwo zdradzić kogoś, nawet jeśli jest obojętny, nie kocha, nie stara się.
        Myślałam po prostu, że kochanek wypełniby mi tę lukę braku ciepła, bliskości i
        seksu. Jednak nie potrafię wskoczyć mu do łóżka, kierując się samym
        zauroczeniem, bez miłości. Chociaż mężowi jest to obojętne. Miałam nadzieję, że
        ktoś był w podobnej sytuacji, ale i tak dużo mi pomogliście.Pozdrowienia
        • anula36 Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 21:58
          ten watek tu zostanie i na pewno ktos sie jeszcze dopisze- zerknij czasem.
          Ja cie rozumiem bo sama mialam takie dylematy i tak samo jak ty nie
          potrafilam " uzupelniac brakow" na boku.
          • aretuza Re: Nie potrafię zdradzić męża 19.10.06, 16:13
            Trzeba sie tylko przełamac, uwierz mojemu doświadczeniu. Pierwszy raz jest
            najgorszy, jakies wyrzuty sumienia sie ma, czy jakies inne calkiem teraz dla
            mnie niezrozumiałe stany emocjonalne..:) Ale potem..potem to juz z górki i sama
            słodycz:))
    • anais_nin666 Re: Nie potrafię zdradzić męża 18.10.06, 21:06
      Jesli kac moralny łapie Cię od samego spotkania z facetem, który budzi w Tobie
      pozytywne emocje, to faktycznie daruj sobie romanse. Na romansowanie trzeba mieć
      czas, żelazne nerwy i determinację;-)
      Choć na zycie z kimś kto ani ziębi, ani grzeje trzeba miec jeszcze więcej sił.
      Nie masz kaca gdy myslisz o tym, że żyjesz z facetem, który jest Ci potrzebny
      tylko po to by dawac małą stabilizację, nie przeraża Cie myśl, że troszkę
      wegetujesz? Że gubisz coś pieknego?
    • renebenay Re:Pretekst 19.10.06, 19:11
      Brakuje Ci lepszego pretekstu,jezeli sie pokocha to reszta jest drobnostka.
      • gaballa Re:Pretekst 21.10.06, 14:33
        Co to znaczy skazana na małżeństwo , bo ja tego nie rozumiem.
        Sama siebie skazałaś.A jeśli tat, to sama ponosisz tego konsekwensje.
        Od nieudanego związku należy uciec.
        I to jak najprędzej.
        Wszyscy , którzy wypowiadają się na ten ten temat to piszą .
        Więc nie nudź już.
        • kociokwiczek Re:Pretekst 21.10.06, 17:33
          szkoda, ze nie widzisz mozliwosci poprawienia malzenstwa. Nie rozumiem, czemu
          jest tak zle.
          Facet,ktory nie chce sexu w malzenstwie, to prawie zawsze zdradzajacy. Moze
          powinnas sie temu jednak przyjrzec? Gdyby tak bylo, to twoja sytuacja bedzie
          juz zupelnie inna.
          te dobre rady, zebys zdradzila bardzo mna wstrzasnely.
          Czy naprawde bedzie lepiej? bardzo watpie.
          Przede wszystkim bedzie tobie bardzo ciezko z twoimi wyrzutami sumienia. po
          drugie, jak bedzie ci wspaniale z kochankiem, to nie mysl, ze w domu bedzie po
          staremu. zaczniesz nienawidziec swojego meza. On sie w koncu zorientuje.
          Zalatwi ci rozwod z twojej winy. Wszystko, co jeszcze cenisz, rozleci sie. ja
          nie jestem pewny, ze to warto. Nie wierze, ze uda ci sie z tym ciastkiem.

          A moze trzeba zastosowac maly podstep, zeby maz sie obudzil. sa znane takie
          prowokowane flirty.
          Pomysl jeszcze. Ja odradzam zdrade.
          • anula36 do kociokwiczka 21.10.06, 17:37
            mam takie 1 pytanie
            "Facet,ktory nie chce sexu w malzenstwie, to prawie zawsze zdradzajacy"
            na jakiej podstawie wysnules ta teorie?
            • kociokwiczek Re: do kociokwiczka 21.10.06, 18:07
              to praktyka, a nie teoria :-)

              zauwaz, ze tam jest "prawie" i nic mi nie udowodnisz!
              • anula36 Re: do kociokwiczka 21.10.06, 18:15
                twoja praktyka nie musi sie przekladac na czyjs zwiazek, zwlaszcza ze byc moze
                i ta praktyka jest "prawie":)
                • kociokwiczek Re: do kociokwiczka 21.10.06, 18:20
                  mozemy sobie tu filozofowac, ale wazny jest watek i problem jego autorki.
                  Uwazam, ze zanim by sie zdecydowala na zdrade warto byloby jednak sie upewnic,
                  czy maz ja zdradza. uwazam, ze prawdopodobienstwo jest spore. Jezeli tak, to
                  jej rozterki bylyby bezpodstawne, mniej uzasadnione.
                  • anula36 Re: do kociokwiczka 21.10.06, 18:34
                    hmmm no niby lepiej wiedziec ze maz sie puszcza na boki z fajnymi ponienkami o
                    polowe mlodszymi od zainteresowanej - znaczy normalny.a jesli ma np problemy ze
                    wzwodem - nienormalny - pelna trauma. Tylko c z tego wynika dla zorki?


                    A serio tam gdzie wypalily sie uczucia, a moze w ogole ich nie bylo, nie
                    bardzo jest co naprawiac - zwlaszcza jesli partner ma wszystko w nosie.
                    Z doroslych dzieci wnioskuje ze bohaterka jest kolo 50-tki i chcialaby jeszcze
                    cos przezyc nim przestanie byc atrakcyjna jako kobieta.
                    Nie dziwie jej sie choc jestem zwolenniczka najpierwkonczenia starych zwiazkow
                    a dopiero potem rozpoczynania nowych.
                    • staruch5 Re: do kociokwiczka 21.10.06, 18:50
                      a ja uwazam, ze moze czesto sie wydawac, ze sie wypalily, a one sie jeszcze tla
                      i warto podmuchac!
          • zorka99 Re:Pretekst 22.10.06, 19:44
            Dziękuję za rady. Spróbuję z prowokowanym flirtem. Tym bardziej, że naprawdę
            podoba mi się adorowanie mnie przez przystojnego faceta. Jest bardzo słodki,
            ale przecież jeśli będę trzymać emocje na wodzy, nic się nie stanie. Dotąd nie
            dawałam mężowi powodu do zazdrości (jakoś mnie to nie bawiło) i może dlatego
            czuje się za pewnie. Mam 42 lata, mąż też - może przechodzimy kryzys wieku
            średniego, jakaś degrengolada? Trochę przesadziłam, że nie widzę szans na
            zmianę. Zbyt długo niczego nie zrobiłam z chłodem w małżeństwie. Lubię
            rozwiązywać swoje problemy i ten też rozwiążę. Postaram się być bardziej
            atrakcyjna i tajemnicza. Jest taka możliwość, że mąż jeszcze coś czuje do mnie,
            tylko nie okazuje tego tak jakbym chciała. Będę walczyć. Nie zrazi mnie nic.
            Gdyby była jakaś "panienka" w tle (nie ma żadnych śladów na razie), tym
            bardziej muszę okazać się lepsza - niech mąż wie, co może stracić.
            Kociokwiczek, ja wiem już teraz, że nie uda mi się z tym ciastkiem. Nerwy,
            wyrzuty sumienia, przy moim charakterze: więcej strat niż zysku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka