jubilatka9
24.11.06, 07:38
Witam,
Wczoraj mój świat się zawalił. Jesteśmy rok po ślubie, po 7 latach związku.
Miałam wrażenie, że bylismy szczęśliwi...Mąż wyjechał kilka dni temu na
wyjazd służbowy z całą ekpią z pracy. Wczoraj powiedział mi, że załował sie z
jedną z koleżanek, z którą ma dobry kontakt. całował się dwa razy i po kilku
dniach znów...nie wiem jak mam nawet zdania pisać, bo ręce mi się trzęsa z
nerwów. Oprócz pocałunków było jeszcze dotykanie jej po piersiach...w
ciemności. Mówi, że go poniosło, ale wiedział co robi. zrobił to swiadomie i
z premedytacją. On ma 30 lat, ona 23. Strasznie mnie to boli, zaraz znów
zacznę płakac, jest mi cięzko. Problem w tym ,że ja nadal bardzo go kocham i
nie chcę go stracić. On twierdzi, że nie wie co czuje, musi poukładać w sobie
wszystko. Nie wie co dalej z nią, ze mną. Tak bardzo mu ufałam, a
teraz......co mam zrobić. Na wiadomośc zareagowałam spokojnie, nie było
krzykó, awantur, był ogromny szok i nie do opisanie ból. Wiem, że dla
niektórych to nie jest zdrada, dla mnie jest i to potworna. Pomóżcie mi
jakimś ciepłym słowem, radą, ale szczera. Nie potrafię wszystiego
przekreślić, zbyt wiele on dla mnie znaczy....
z góry dzięki za choć przeczytaie mego listu...