eeela
11.12.06, 20:53
Zastanawia mnie bardzo pewna rzecz.
Czytam czesto o tego typu problemach w obie strony. Nie wiem zupelnie, co
nalezy zrobic, zeby przekonac kobiete do wiekszej ilosci seksu (mnie nie
trzeba przekonywac). Ale czy z mezczyzna naprawde jest tak trudno? Wydaje mi
sie, ze zdrowy mezczyzna, ktory znajduje swoja partnerke atrakcyjna, nie jest
w stanie ulezec spokojnie, jak mu sie zaatakuje przyrodzenie recznie lub
ustnie. Co to zatem znaczy, ze facet "nie chce o tym slyszec", "rozmowy nie
pomagaja", "nie moge go przekonac"? Jesli mezczyzna odgania dlon lub usta -
pojmuje, ta zniewaga krwi wymaga i w ogole bez sensu, jak odgania, zamiast sie
cieszyc. W tym przypadku nalezaloby sie zastanowic nad powazniejszymi decyzjami.
Jesli nie reaguje - albo nie pociaga go partnerka, albo ma problem zdrowotny
(moze sie zdarzyc raz czy drugi w okresie przepracowania, ale nie czesciej!)
Penis to takie mile urzadzenie - zlapiesz, ono rosnie, i facet nie ma juz nic
do gadania ani tez wyboru, bo penis za niego mysli.
Narzekajacym paniom poradzilabym taki wlasnie eksperyment: nie bojcie sie,
zlapcie no przynalezny wam kawalek mezczyzny w dlon i pobawcie sie nim,
zamiast narzekac na niechec partnera do seksu. To pierwszy test powinien byc,
i dopiero kiedy on zawiedzie, jest sens pisac na forum z prosba o porady.