Dodaj do ulubionych

rywalizacja branżowa

13.12.06, 00:15
Konferencja, temat: "kariera zawodowa ,a wierność małżeńska", referent
wygłasza:
- pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze...te
nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd...
- drugie miejsce..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany,
otoczenie...
- ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy
konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację..
Z sali odzywa się facet:
"Protestuję! Już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło!!!"
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
"i właśnie przez takich ch_jów jak ty mamy dopiero trzecie miejsce!!!"

Towarzysze (i towarzyszki), przodownicy(ki) pracy, ci, którym nie obce
ambicje zawodowe i duch rywalizacji, powalczmy o srebrny medal!!!
Obserwuj wątek
    • niezapominajka333 Re: rywalizacja branżowa 13.12.06, 05:53
      Na łóżku w szpitalu umiera facet. Czuwa przy nim żona. Umierający zwraca się
      do niej ostatkiem sił:
      -Kochanie....muszę ci coś wyznac....zdradziłem cię.....
      Na to zona:
      -Wiem najdroższy....
      -Jak to??? I ty tak spokojnie reagujesz???
      -Spokojnie??? A jak myślisz? Dlaczego cię otrułam???

      • kawitator Re: rywalizacja branżowa 13.12.06, 09:24
        sekret szczęsliwego faceta
        Po pierwsze:
        Bardzo ważne jest to, żeby znaleźć kobietę,
        która potrafi i lubi gotować, a jej hobby
        to pranie i sprzątanie.

        Po drugie:
        Bardzo ważne jest, żeby znaleźć kobietę,
        która dobrze zarabia i potrafi cię utrzymać.

        Po trzecie:
        Bardzo ważne jest też, by znaleźć kobietę,
        która bardzo lubi ostry i wyrafinowany seks,
        a do tego nigdy nie boli ją głowa.

        Po czwarte:

        Bardzo ważne, a wręcz najważniejsze jest to,
        żeby te trzy kobiety nigdy się nie spotkały
        i nie dowiedziały o sobie!!!
        • misssaigon test jader 13.12.06, 09:59
          czytalam w jakims nawet powaznym pismie - ze wybitnie nudzacy sie uczeni
          amerykanscy zbadali, ze bardziej sklonni do zdrady sa mezczyzni o duzych jadrach...
          zatem przed slubem polecam test jader
          • kawitator Re: test jader 13.12.06, 11:09
            ale też sa bardziej skłonni do figli ;-)))))
            Kurde nie ma tak zeby było dobrze z wszystkich stron czyli jak sie nie ustwisz dupa z tyłu
        • europa63 Re: rywalizacja branżowa 13.12.06, 11:26
          Ale są różne mutacje, np

          która potrafi i nie lubi gotować,a jej hobby
          to pranie i niekoniecznie sprzątanie - dorzucę prasowanie

          która dobrze zarabia i potrafi cię utrzymać - to już czas przeszły, ale
          bywało, że zarabiało się więcej, nią mąż.

          która bardzo lubi seks,
          a do tego nigdy nie boli ją głowa.
          no, to owszem.

          Szukajcie, panowie:)))
    • drobiazg Re: rywalizacja branżowa 14.12.06, 11:34
      Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego ostatnie
      chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci,
      wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież
      w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek
      i rzecze:
      - Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i
      zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety, sporo
      przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie: "Ożeń
      się i załóż rodzinę zobaczysz nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy
      będzie ci się chciało pić na łożu śmierci."

      Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie zmienić
      swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz
      wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne
      dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną.
      Pieniądze z konta zostały rozrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane
      dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz kiedy leżę na
      łożu śmierci, wiecie co??
      - Co? wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka
      - No, nie chce mi się ku**wa pić!!
      • petar2 Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 12:20
        Rżewskiego zesłali za kolejne bezeceństwa do garnizonu na zapadłej prowincji.
        A tam - choć się zabij - z osób płci żeńskiej same matrony.
        Na balu garnizonowym wszakże czujne oko porucznika wreszcie wypatrzyło
        apetyczną dziewuszkę w odpowiednim wieku. Zaraz też ją do tańca zaprosiwszy
        rzucił Rżewski mimochodem:
        - Pozwolę sobie odwiedzić panią, madam, dziś o północy, byś pani poznała, jak
        jebią huzarzy.
        - Cham, nachał! - panienka uciekła spiekłszy raka, nie omieszkawszy uprzednio
        dać Rżewskiemu po pysku.
        Zaraz też pobiegła do taty, generała, bo okazała się być córką komendanta
        garnizonu, by się pożalić:
        - Papa, ten podlec Rżewski powiedział, że przyjdzie dziś do mnie o północy i...
        Tu wstyd nie pozwolił jej dokończyć, generał wszakże znając reputację
        porucznika domyślił się celu zapowiedzianej wizyty z łatwością.
        - Nic się nie martw córeczko, zaczaję się na łapserdaka z naganem, wtedy pozna,
        że nie może sobie na takie rzeczy pozwalać z generalską córką.
        Kiedy nadeszła północ generał skrył się z naganem w garści w szafie w sypialni
        córki.
        Równo z wybiciem północy do sypialni wpadł Rżewski z oddziałem huzarów i
        zakomenderował:
        - Dwóch do kuchni, dwóch pod drzwi wejściowe, dwóch na balkon, dwóch do szafy! -
        sam zaś dał susa do łóżka generałowej córki.
        Następnego ranka, kiedy już Rżewski z oddziałem oddalił się, spłonione dziewczę
        wykrztusiło do taty, który wreszcie mógł wyjść z szafy:
        - Co za mężczyzna, co za kochanek!
        - Ha, furda! Co tam mężczyzna, co tam kochanek! Co za dowódca!
        • drobiazg Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 12:46
          Brakuje mi tamtych czasów, kiedy człowiek czuł się zupełnie wolny. Pełnią
          radości było taplanie się w błocie i ciągnięcie dziewczyn za warkocze. Można
          było zostać bohaterem okolicy jeśli zjadło się dwanaście kiełbasek i nie
          puściło pawia. Zaś najtwardszych poznawało się po tym, że wracali do domu
          najpóźniej mimo krzyków.
          Ech, to były czasy! Plucie na odległość, rzucanie śniegiem w dzielnicowego, kto
          dłużej będzie wisiał na jednej ręce na trzepaku, łamanie desek na głowie niczym
          Bruce Lee... Te wszystkie wizyty na ostrym dyżurze, niedowierzanie lekarzy,
          gromki śmiech kolegów...
          Niestety, to już nigdy nie wróci! Żona zmusiła mnie do wszycia Esperalu...
          • petar2 Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:00
            > Brakuje mi tamtych czasów, kiedy człowiek czuł się zupełnie wolny. Pełnią
            > radości było taplanie się w błocie i

            ... oglądanie najwyższego osiągnięcia kinematografii radzieckiej, przygód
            dzielnego agenta Stirlitza:

            Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-
            uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

            Stirlitz szedł nocą przez las, nagle na drzewie zobaczył parę świecących oczu.
            -"Sowa"- pomyślał Stirlitz
            -"Sam jesteś sowa"- pomyślał Borman

            Prędkościomierz samochodu Bormana pokazywał 60 km/h obok szedł Stirlitz udając
            że nigdzie się nie spieszy.

            Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera:
            - Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? - pyta. – Nieźle płacą.
            Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi.
            Przystaje:
            - Nie ma pan przypadkiem aspiryny? - pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko
            koniec rozmowy.

            Stirlitz wolnym krokiem zblizyl sie do lokalu kontaktowego. Zapukal umówione
            127 razy. Nikt nie otworzyl. Po namysle wyszedl na ulice i spojrzal w okno.
            Tak, nie mylil sie. Na parapecie staly 63 zelazka - znak wpadki.

            Stirlitz szedł przez Reichstag pijany w trzy dupy i w rozchełstanym mundurze.
            Dziś, 23 lutego, w dniu Armii Radzieckiej, chciał wyglądać jak prawdziwy
            radziecki oficer.

            Stirlitz ukradkiem karmil niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchly i
            sinialy.

            Stirlitz odprowadzal wzrokiem kuriera odjezdzajacego na nartach ku granicy.
            - Czeka go dluga droga - pomyslal. Byl piekny dzien lipca 1943 roku.
        • dixia-reaktywacja Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:03
          Rzewski tańczy z panną Natalią. Panna Natalia pyta się wskazując na jednego z
          oficerów:
          - a któż to ten młodzian co stoi obok hrabiny?
          Na co odpowiada Rzewski:
          - a ten? To lejtnant Saguszkin. Taki tam: pierdnie, ch...ja pokaże - ot taki
          bawidamek...
          • petar2 Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:13

            Porucznik Rżewski spaceruje z Nataszą po lesie. Jako, że porucznik coś
            milkliwy, Natasza próbuje podjąć konwersację :
            - Niech pan popatrzy, poruczniku, jak tu cudownie - las szumi, ptaszki
            śpiewają .
            - A propos ptaszków - ożywił się Rżewski - kornetowi Obłońskiemu
            mieści się na chuju pięć drozdów i trzy wróble!
            - Poruczniku! Fuj! Jaki pan... prostolinijny! - spłoniła się Natasza.
            - A propos prostolinijny - jak kornet Obłoński krowę posuwał, to jej się rogi
            wyprostowały!
            - Boże, poruczniku, niech pan natychmiast przestanie! Pan ma w głowie próżnię !
            - A propos próżni - jak Obłoński chuja z krowy wyciągał, to stóg siana pyskiem
            zassała!
            • dixia-reaktywacja Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:23
              Lekcja ginekologii u studentów Akademii Medycznej w Lublinie.
              Zima, w szpitalu chłodno. Jednego studenta poprosili o przeprowadzenie
              badania macicy. Doprowadzili dziewczynę, rozebrała się. On ręce umył,
              włożył weń, wyjął, wstał i stoi. Długo stoi. Z mądrą miną. Grupa
              czeka. Wszyscy myślą: "Teraz to on on nam wyłoży- stan, rozmiar i
              budowę, wszystko....
              Profesor go nagli:
              - No, i jak tam?
              Chłopak westchnął i wydał:
              - Ciepło.
              • petar2 Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:31
                Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez "zacofaną" Lubelszczyznę. Do kibelka w
                celach "higienicznych" wchodzi młoda kobieta. Zmienia podpaskę i rozgląda się
                za koszem, przeznaczonym na takie sytuacje ale nigdzie go nie znajduje.Aby nie
                spowodować zapchania muszli klozetowej, z pewnym zawstydzeniem otwiera okno i
                wyrzuca przez nie "starą" podpaskę.
                .
                .
                .
                Na stacji w Motyczu oczekując na jedyny pociąg, który się tu zatrzymuje, stoi
                zarośnięty facet i czyta "Chłopską drogę". Nagle z pędzącego Intercity wypada
                jakiś przedmiot i ląduje mu na twarzy. Facet bierze go w rękę, ogląda i mówi
                półgłosem:
                - Ku*wa, niby wata a ryja nieźle mi rozwaliło.
                • drobiazg Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:35
                  Było to przed Wielkanocą. Natasza Rostowa zobaczyła, jak na łące ogier dopadł
                  klacz.
                  - Co robią koniki? - pyta nianię.
                  - Jeden konik wskakuje na drugiego, żeby zobaczyć z góry, gdzie rośnie lepsza
                  trawka. Aby koniki później mogły ją zjeść.
                  Kilka dni później Natasza przechadza się po łące z porucznikiem Rżewskim. Nagle
                  młodzi widzą jak konik z klaczką wykonują zabawne ruchy.
                  - A wiecie poruczniku co robią koniki? - pyta Natasza.
                  - Oczywiście - odpowiada Rżewski.
                  - Jeden konik wskakuje na drugiego, żeby zobaczyć z góry, gdzie rośnie lepsza
                  trawka. Aby koniki później mogły ją zjeść - wyjaśnia Rostowa.
                  - No co pani, mademoiselle?! Patrzą, gdzie rośnie lepsza trawka??!! Konie, jak
                  się r*uchają to świata bożego nie widzą.
                • dixia-reaktywacja Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:35
                  Egzamin na Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Gdańskim.
                  Egzaminator do starającego się:
                  - Dlaczego chce pan studiować właśnie prawo? I to u nas?
                  - Tato...nie wygłupiaj się...
                  • petar2 Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:40
                    Z pamiętnika starej panny blondynki:
                    Rozczarowałam się ostatecznie! Otworzylam drzwi, na których napisano: Mężczyźni
                    - a tam....ubikacja!
                    • dixia-reaktywacja Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:45
                      Rżewski na balu tańczył z Nataszą Rostową.
                      Niewiasta potknęła się i upadła, a porucznik ją podniósł.
                      Ale wieści poszły w tłum:
                      20-ty do 21-ego: Rżewski tańczył z Nataszą; ona upadła, on ją podniósł.
                      40-ty do 41-ego: Rżewski tańczył z Nataszą; ona upadła, on jej nie pomógł.
                      60-ty do 61-ego: Rżewski tańczył z Nataszą; nieoczekiwanie kopnął ją w twarz,
                      ona upadła a on uciekł.
                      80-ty do 81-ego: Wchodzę na bal, a tam Pierre Bezuchow konia wali.
    • dixia-reaktywacja Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:47
      Dwóch nagich, pijanych mężczyzn obudziło się w środku nocy w jednym łóżku.
      - Rżewski - pomyślał Stirlitz
      - Nieważne, kto - pomyślał Rżewski
      • drobiazg Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:53
        W pułku zrobili konkurs - kto ile razy zadowoli kobietę w ciągu nocy.
        - Pięć - mówi major Rublow.
        - Na pewno pan nie pali...?
        - Oczywiście.
        - Siedem - mówi kapitan Kozakow.
        - Na pewno pan nie pali, nie pije...?
        - Oczywiście.
        - Piętnaście - oświadcza porucznik Rżewski.
        - Oooo... pewnie pan nie pali?
        - Palę.
        - Nie pije?
        - Piję.
        - To jakże to tak piętnaście razy w noc?
        - Co ja mogę powiedzieć... Po prostu lubię ...

        * * * * *

        Natasza i porucznik leżą w łóżku. Świeczka płonie, romantycznie się zrobiło.
        - A pamięta pan poruczniku swoją pierwszą nauczycielkę? - pyta Rostowa.
        - Hmmmm... Nauczycielkę? Pierwsza była pielęgniarka - odpowiada Rżewski.

        * * * * *

        Młody porucznik Rżewski przybył do pułku. Pułkownik zabierając go na bal u
        gubernatora zaznaczył:
        - Przedstawię pana gubernatorowej. Zaprosi ją pan do tańca i powie parę
        komplementów.
        ...Rżewski tańczy z gubernatorową:
        - Jestem panią oczarowany, madam! Poci się pani o wiele mniej, niż każda inna
        tłusta kobieta pani wzrostu!

        -
        ...do wielu łez nie wiele trzeba mi...
        • dixia-reaktywacja Re: rywalizacja branżowa 15.12.06, 13:54
          a butelką wódki w paryskiej restauracji siedzą Rżewski i Golicyn. Orkiestra
          zaczyna grać "Emigranckie tango"...
          - Ech...jaka tęsknota - wzdycha Rżewski - tak by się chciało choćby zaraz
          wskoczyć na scenę i nasrać w ten biały fortepian...
          - Ni można drogi panie, to nie Rosja - smutno odpowiada Golicyn - Francuzi nie
          zrozumieją , swołocze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka