Dodaj do ulubionych

wady wady wady

13.12.06, 09:56
Wiecie co, tak poczytałem sobie i zauważyłem, że często wy forumowiczki
wytykając wady faceta podkreślacie takie coś:

- nie opuszcza klapy po sikaniu...

Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że to może być jakiś problem. Sam osobiście
opuszczam klapę, ale robię to raczej automatycznie, nie myśląc o tym. Jednak z
ciekawości zapytałem się żony co o tym sądzi. Stwierdziła - idiotyzm. Nie
widzi problemu w tym, że np. zapomniałbym opuścić klape od wc. No ja wiem, że
się czepiam, ale gdy poczytacie wasze posty, gdy przejrzycie forum nie tylko
to ale np. "Kobieta", no zauważa się, iż ta klapa jest dla was jakąś traumą.

Pytając się żony, zadałem jej pytanie (wyjaśniam - żona pracuje w czymś na
kształt dyplomacji, przechodzi wiele szkoleń z kultury zachowania itp.), czy
nieopuszczona klapa jest oznaką braku kulutry, lub chociażby jakąś gafą.
Odpowiedziała, że nigdy nie spotkała się z czymś takim, aby nieopuszczona
klapa była oznaką braku czyjeś kultury. Jedynie spotkała się z faktem zaleceń
w hotelach, aby służby po sprzataniu pokoju opuszczały obie klapy wc.

No to jak to z wami jest w czym jest problem z tą klapą u was??
Obserwuj wątek
    • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 09:59
      Witaj prostaku,
      nie ma u mnie problemu braku klapy. Mąż opuszcza, syna też nauczyłam.
      Ale istnieje problem z pilotami do sprzętu audio-wideo, i to duży.
      Pozdrawiam
      • misssaigon Re: wady wady wady 13.12.06, 10:00
        polecam takie bez klapki
      • prostak78 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:02
        No dobrze nauczyłaś, ale pytam się dlaczego nauczyłaś. Tu jest sedno całości.
        Czemu koniecznie nauczyłaś syna opuszczać klapę. Jaki to ma sens, cyz problemem
        jest fakt, że wy sie brzydzicie opuszczać tę klapę, czy może problem leży w tym,
        że wy idąc do wc, ściagacie gatki za przeproszeniem i siadacie automatycznie nie
        patrzać na to, czy klapa spuszczona jest, tym samym doświadczacie,
        nieprzyjemnego kontaktu gołego pupska z ceramiką a może i nawet wodą. Ale to jak
        dla mnie niezrozumiałe jest, bo przed skorzystaniem z wc sprawdza się stan tego
        urządzenia, czy chociażby czyste jest. No przyznam się nie rozumiem, a
        zauważyłem, że problem rzeczywiście istnieje na tym forum z tą klapą.
        • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:12
          No powtarzam ci, że u mnie tego problemu nie ma, bo chłopy zamykają i nie
          pytają dlaczego. Oni to robią sami z siebie, nie muszę o tym przypominać, ani
          prosić, ani wrzeszczeć.
          A syna nauczyłam opuszczać klapę tak, jak nauczyłam tysiąca innych rzeczy. Może
          dlatego, że mama mnie tego nauczyła, a ja nie zapytałam jej dlaczego.
          Wydaje mi się to tak oczywiste jak umycie rąk po, czy wydmuchanie nosa w
          chusteczkę.
          pozdrawiam

          PS. w poprzednio wstrzymałam się od opisu ilości tych pilotów, żeby nie było,
          że się chwalę:)
          A od Pewexu i autka się odczepiłeś, duszo utrapiona?:)
          • prostak78 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:26
            Widzę, że tesknisz a moją zgryźliwością.
            • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:34
              Cóż, za czymś albo za kimś trzeba, a z braku laku...
              Córka dziś przylatuje, więc za nią już na razie nie będę tęsknić, więc...

              Ale i tak ci nie napisze o tych pilotach, :)
              • prostak78 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:41
                Mam nadzieję, że wibratorów nie używasz na pilota bo dziadostwo może zaszwankować.
                • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 12:25
                  Może cię rozczaruję, prostaczku, ale ja wibratora nie używam i nie posiadam, bo
                  mnie małżonek zaspokoić potrafi, więc o szczegółach ich użytkowania ze mną nie
                  pogadasz.
                  I raczej nie myl pilota wibratora z pilotem do telewizora...
                  To naprawdę nie to samo:)))
    • ag8100 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:07
      Owe Panie szukają "igły w stogu siana".Póżniej piszą,że żyją w nieszczęśliwych
      związkach.Nie rozumiane przez męża itp...Zauważ,że zdrady na tym forum to temat
      priorytetowy.Wszystko jest podstawą i powodem do zdrady nawet klapa od sedesu.
      • prostak78 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:09
        Oczywiście, gdy się chce psa uderzyć powód się zawsze znajdzie. Ale ja nie
        rozumiem, dlaczego wybiera się na tłumaczenie swojego postępowania i wyliczania
        wad męża - właśnie ową klapę. Przecież to jest nielogiczne całkowicie.
    • abdulian Re: wady wady wady 13.12.06, 10:12
      Gdzie Ty takie rewelacje na tym forum znalazłeś?
      • prostak78 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:18
        Mam nadzieję, że się otworzy to link z wyszukiwarki pod hasłem "klapa sedesu"
        jest tego więcej.

        szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52000.html?slowo=klapa%20od%20sedesu
    • kawitator Re: wady wady wady 13.12.06, 10:14
      sprawa klapy i sikania jest trauma kobitek bo one nie moga sikac na stojąco
      :-PPPPPP
      dla wyjaśnienia i zakonczenia bzdurnych dyskusji i rozjaśnienia kobitkom w głowach pozwole sobie przytoczyc nastepujący tekst (cytat)

      My faceci zwykle budzimy sie z dwoma rzeczami: nieodpartym pragnieniem odlania sie oraz penisem tak twardym, ze mógłbyś nim ciąć diamenty! Nie ważne jak sie wytężasz nie uda ci sie zgiąć cholerstwa. A jak sie go nie zegnie to za cholerę nie można tym celować. A jak nie możesz celować to nie masz wyboru tylko oszczać cala ścianę i to włochate przykrycie na deskę klozetowa, które wy kobiety tak strasznie chcecie mieć na desce.
      A przy okazji, jak używacie tego cholernego przykrycia to deska nie może sama stać. Wiec musimy jedną ręką podtrzymywać deskę klozetowa, a druga ręką starać sie kontrolować nasze bardziej niż nieprecyzyjne narządy celownicze.
      Czasem tym nowo pożenionym wydaje sie (myślę, że chłopaki tu obecni to potwierdza), ze można zmusić deskę klozetowa z tym czartowskim puchatym przykryciem aby stałą. Wiec ściskają z całej siły deska w tył, upychają i sprężają to przykrycie. Ale po chwili puchaty materiał przykrycia sie rozpręża i deska niespodziewanie i bez ostrzeżenia spada z ogromna siła tuz przy przyrodzeniu, omal nie obcinając twojego frankfurterka! Potem juz nie podnoszą desek klozetowych z przykryciem, bo to po prostu niebezpiecznie dla zdrowia.

      Starałem sie jakoś delikatnie wyjaśnić ta skomplikowana poranna sytuacje mojej zonie. Powiedziałem jej: Słuchaj, on sie nie zegnie. Ona na to: Wiec będziesz do końca życia siadał, tak jak ja.

      Ok. Sprobowałem wiec siadać z "porannym dragiem". No cóż, wsadzić go pod deskę też nie jest łatwo. I zanim mi sie to udało zdążyłem oblać wszystkie ręczniki wiszące na przeciwnej ścianie. Nawet jeśli siedzisz i zmusisz twoje drewienko do wejścia pod deskę klozetowa, to kiedy zaczniesz sikać mocz i tak wystrzeli przez szczelinę pomiędzy deska a górną krawędzią kibla. Zalejesz sobie wtedy nogi i mocz pocieknie po nogach w dół, prosto na ten śmieszny chodniczek, który kobiety nie wiadomo po co kładą na podłodze pod kiblem!

      Udało mi sie jednak opracować specjalny manewr, dzięki któremu radze sobie z owym porannym problemem. Jedynym rozwiązaniem jest przyjąć pozycje "lecącego Małysza" kładąc sie w powietrzu nad deska klozetowa. Wymaga to nie małej praktyki, doskonałego balansu ciałem, a także synchronizacji w czasie, lecz jest to jedyny pewny sposób, aby podczas porannego odpryskiwania sie zgromadzić cały mocz w kiblu.
      Wiec panie powinny zrozumieć, ze nie można nas całkowicie winić za taka, a nie inna sytuacje. My tez podzielamy wasze zainteresowanie higiena i czystością w łazience. Ale sa momenty, kiedy rzeczy po prostu wymykają sie nam spod kontroli. Nie nasza to wina, lecz Matki Natury.
      • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:20
        kawitator napisał:

        > to włochate przykrycie na deskę klozetowa, które wy kobiety tak
        > strasznie chcecie mieć na desce.

        No i już wszystko wiadomo!!!
        Nie mam tego włochacza na desce!!!!
        I dlatego problem nie istnieje....

        Ależ obrazowo przedstawiłeś męski punkt widzenia, super. Gratuluję!
        Jestem pod wrażeniem.
      • mreck Re: wady wady wady 13.12.06, 10:22
        kawitator, ze to latek troche mam, to pamietam inne czasy.

        kobiety wtedy walczyły, zeby facet podnosił deskę klozetową pred sikaniem.
        podniesiona deska oznacza, ze facet który sie odlewał dba o to by tej
        pieprzonej deski nie zmoczyć.
        teraz po latach, wrogowie białych skarpetek i sandałków wymyslilły, ze trzeba
        opuszczać klapę. tz ukryć wnetrze muszli. po co ukrywać? czy nie jest
        snieznobiała?

        mnie wnerwia, ze muszę zawsze podnosić te deskę, a je, ze jej potem nie
        opuszczam. słowem remis.
        sprawiedliwość by wymagała, zeby kobiety po załatwieniu potrzeby, deskę
        podnosiły.
        • kawitator Re: wady wady wady 13.12.06, 10:43
          Takie działania mają głębokie psychologicznie uzasadnione
          Nazywa się takie postępowanie TRESURA. Na początek upiera się przy jakimś bzdurnym wymaganiu i nie chodzi tak naprawdę o to wymaganie ale o to abyś wykonał podporządkował się. Im mniej ważne tym prędzej na to przystajesz Im bardziej bzdurne tym łatwiej godzisz się na następne Kobitki nie maj umiaru i jak wytresują juz faceta ze opuszcza deskę sika na siedząco, lata rano po świeże pieczywo i masuje nóżki co wieczór i grzecznie potem idzie spać na wycieraczkę zaraz znajdą następny temat tresury. Potem kiedy facet przejrzy jak sie przeleje z taka tresurą, na oczka i trzaśnie drzwiami to płacz i narzekania ze juz taki był dobry nauczony wytresowany i sie spieprzyło. Dla dobra własnego związku nie tylko klapę ale i deskę podnoś i nigdy nie zamykaj To jedyny sposób aby doczekać złotego wesela w szczęściu i równowadze
          • mreck Re: wady wady wady 13.12.06, 10:45
            no, iżeby kase przynosił, wydatków nie kontrolował "przciez ja to futerko to
            dla wspólnego dobra kupiłam, no bo jakbys sie czuł z takim kopciuszkiem Misiu-
            Rysiu?" ;)))
            • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 11:04
              mreck napisał:

              > żeby kase przynosił, wydatków nie kontrolował

              Ależ uwierz, nie wszystkie są takie:)
              Ja, na ten przykład, kazałam mężusiowi z drugim etatem skończyć, domku nie
              budować, tylko żoną się zająć i mieć z życia przyjemności, a nie kasę.
              Teraz jestem w domku, jak o taki zmęczony z pracy wraca, obiadek podam, kawkę,
              czasem piwko, codziennie spacer... i chłop wie, że żyje.
              A i w nocy pociechę z siebie mamy :)

              Tylko kasy mniej, ale nie żal.
              • avide Re: wady wady wady 13.12.06, 11:25
                Tak tylko ile lat wam zajęło dojście do takiej postawy ???...
                niektórz te właśnie lata maja jeszcze przed soba
                lata które pozwolą zrozumieć że kasa a i owszem wazna jest ale nie najważniejsza
                i że nalezy się cieszyć z każdego dnia i z tego conam życie daje a przede
                wszystkim pielęgnowac to co w życiu mamy najcenniejszego czyli rodzine i zdrowie.

                Apropo kasy
                Jak byłem na studiach miałem jakies 500 złoty na miesiąć i starczyło. I mnie i
                zonie. Teraz oboje zarabiamy, mamy dużo wiecej i jakos szcęsliwsi nie jesteśmy a
                żona ciągle martwi sie że nie starczy do 1-go mimo iż nigdy nie zabrakło. Zatem
                jestem duzo bogatszy ale wcale nie duzo szczęśliwszy. Na studiach kasy było mało
                ale byłem na pewno dużo szczęśliwszy.
                • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 11:31
                  Ale widzisz, mówią, że pieniądze szczęścia nie dają. I tak, i nie. Zależy co
                  dla kogo jest szczęściem.
                  Wybrałam, jak wybrałam, feministki by się do mnie nie odezwały słowem, młode
                  laski koło 30 w rozmiarze 36 też, no ale to ja się kocham z małżonkiem, bo po
                  pierwsze go mam, a po drugie oboje mamy ochotę.
                  Czego wszystkim życzę:)))
                • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 12:47
                  Jeszce tylko jedno - niestety, nie każdego na to stać z przyczyn finansowych,
                  niestety.
                  Ja też mam jeszcze 15-latka w domu, a i studia córki kosztują straszne
                  pieniądze.
                  Proza życia. :)
          • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:54
            I jeszcze z tymi pilotami od sprzętu - bardzo proszę- też dla szczęścia związku
            i spokoju w domu:)
      • twarz2 Re: wady wady wady 13.12.06, 10:26
        :-)))))))))))))))))))))))))))))))

      • abdulian Re: wady wady wady 13.12.06, 11:58
        Zanim przeczytałem post kawiego, odłożyłem kubek z herbatą, przełknąłem i na
        wszelki wypadek odsunąłem się od laptopa.

        Potem mało co nie spadłem z krzesła i rechotałem prze dobre kilka minut :) you
        make my day kawi :D
        • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 12:28
          Przezorny ubespieczony,nie?
          Przynajmniej nam tu powstałe napięcie łagodzi:)))
      • jaonmy Re: wady wady wady 13.12.06, 12:16
        dawno, dawno temu w raju pan bog wezwal do siebie adama i ewe i pyta:

        - kto chce sikac na stojaco ?!
        - ja, ja, ja !!!! - wyrwal sie adam
        - dobrze - mowi pan bog - to ewa dostanie wielokrotny orgazm..

        ;-p
    • kobietka25 Re: wady wady wady 13.12.06, 11:38
      Mnie nie denerwuje opuszczona klapa od sedesu, ale nie zamknięta. Bo nie wiem
      czy faceci zdają sobie sprawę, że jak spuszczają wodę przy nie zamkniętej
      klapie to generalnie spora cześć "mgiełki" sedesowej ląduje na podłodze. Jak
      nie wierzycie sprawdzcie. Połóżcie sobie jakieś gazety, albo białą kartkę i
      zostawcie na tydzień na podłodze koło sedesu, spuszczajcie wode z niezamknięta
      klapą. A potem zobaczcie co jest na podłodze. Mnie osobiście jakoś tak nie za
      bardzo , jak pomyśle że potem z wanny gołymi stopami. No chyba że ktoś 3 razy
      dziennie myje podłoge w łazience to ok, może sobie klapy nie zamykać.
      • yvona73pol Re: wady wady wady 13.12.06, 12:04
        tak na logike - to po kiego grzyba jest ta klapa? zeby byla podniesiona i
        obnazala porcelane? chyba "pozycja wyjsciowa" klapy to jednak grzecznie
        opuszczona, a czasami nawet w calosci (zwlaszcza, jak sie kibicuje feng shui,
        tudziez ma schizy, ze cis z kibla wypelznie ;))))) i nie komentowac mi tu, ze
        w takim razie nie kupowac klapy, bo w takim razie po co instalowac
        porcelane?... przeca wystarczy dziura w podlodze?.....
        i tak, nie raz zdarzylo mi sie walnac 4 literami w porcelane bo nie
        sprawdzilam ;)
        • mreck Re: wady wady wady 13.12.06, 13:45
          to sprawdzaj i zaakceptuj, ze w domu oprócz ciebie sa takze inni ludzie.
          albo przeczytaj "dlaczego mężczyxni kłamia, a kobiety płacza"
          watek z deską jest tam dokumentnie wyjaśniony.
          i pamietaj, ze twoja postawa to wymaganie by inni dbali o twoje potrzeby.
          czysty egoizm. moze by tak na odwrót?
    • gomory Re: wady wady wady 13.12.06, 14:10
      Wystarczy zeby maz lal do zlewu, wtedy nie bedzie problemu klapy ;).
      • pilotka12 Re: wady wady wady 13.12.06, 19:39
        Dla mnie klapa nie jest problemem. Wolę, zeby była opuszczona, ale jak nie jest
        to nie wydziwiam, tylko opuszczam. Jak ktos wyzej napisał, trzeba skontrolować,
        na co się siada.Natomiast na początku małżeństwa dowiedziałam się, że mojego
        męża do pasji doprowadza, że wrzucam do sedesu zużyte płatki kosmetyczne i nie
        spuszczam wody. Robiłam tak przez roztargnienie i nadal tak robię czasem.
        Lekiem na frustrację mojego męża okazała się rozmowa ze znajomym, który
        przyznał, ze jego żona robi to samo, ale po kilku latach przyzwyczaił się i jak
        sie wyraził "szcza na te waciki".
        Problem pilotów wszelakich jest u mnie bardzo ważny. Nie mogę pojąć, dlaczego
        mężczyźni odkładaja np. pilota od telewizoraz na telewizor? Jaki jest cel
        takiego zachowania?
        • europa63 Re: wady wady wady 13.12.06, 20:11
          A co powiecie o petach w sedesie? Tak fajnie sobie pływają...
          No, o to potrafię sięwkurzyć, bez skutku, niestety...
    • klaris29 Re: wady wady wady 13.12.06, 20:00
      Ale się uśmiałam, naprawdę jest to dla ogoś problemem? Jeśli jednak już tak
      jest może lepiej przyjąć zasadę, że ustapi ten/ta dla którego/któej to jest
      zupełnie nieistotne?
      Klraa
    • kaatrin Re: wady wady wady 14.12.06, 01:23
      Ja osobiscie nie lubie, kiedy w lazience jest podniesiona klapa. Mamy bardzo
      mala lazienke, ktora jest prawie w pokoju, a poza tym ogladanie obsikanego randu
      mnie obrzydza. Woda wychlapuje sie z toalety przy spuszczaniu i wszystko jest
      opryskane. Poza tym mam kota, ktory pije wode z klozetu, jesli klapa jest
      podniesiona i moze sie otruc (szczegolnie od kostki zapachowo-czyszczacej). Moj
      maz nie spuszcza klapy, bo jak twierdzi, brzydzi sie jej dotykac (?) to jak ja
      podnosi? Wiec za kazdym razem jak ja zobacze podniesiona sama spuszczam obie
      klapy i myje rece.

      Jednak nie jest to zaden problem w moim malzenstwie :-)
      • anniszka Re: wady wady wady 15.12.06, 21:39
        Nigdy nie udzielałam się na tym forum, bo i problemów małżeńsko - seksualnych
        nie mam. Dzis jednak temat mnie niezmiernie zainteresował, bowiem - podobnie
        jak autor - dalece nie rozumiem problemu opuszczania deski, z którym stykam się
        nagminnie czytając jakiekolwiek forum o tematyce damsko - męskiej. Otóż:
        1. NIGDY nie nakazuję mężowi opuszczania klapy. Utrzymuję ja stale w czystości,
        myję klozet przynajmniej (!) raz w tygodniu, więc jest on nieskalanie biały i
        czysty.
        2. Uważam, że oboje jesteśmy na tyle inteligentni, że doprawdy nie muszę
        wskazywać nam miejsca pobytu kibelka kladąc pod nim dywanik.
        3. Nie wierzę doprawdy, by klapie było zimno i przenigdy nie załozyłabym na nią
        włochatego paskudztwa, które niewiedzieć czemu służy. Gdy widzę u
        kogoś "ubrany" klozet, zastanawiam się do jakiego stopnia ociężały umysłowo
        delikwent tu mieszka, że należy mu wskazywać przy pomocy różnobarwnych tkanin,
        gdzie ma załatwić potrzebę.
        4. Aby nie odcinać się całkowicie od damskiego rodu zaznaczę, że dywanik w
        łażience owszem posiadam, ale li i jedynie przed wanną, by z kąpieli milej się
        wychodziło.
        Na zakończenie dodam, że w życiu moim całym do głowy by mi nie przyszło robić
        komukolwiek wyrzuty z powodu poruszonego tu problemu. Pozdrawiam.
        • kawitator Re: wady wady wady 16.12.06, 07:34
          Nigdy nie udzielałam się na tym forum, bo i problemów małżeńsko - seksualnych
          > nie mam.
          Na zakończenie dodam, że w życiu moim całym do głowy by mi nie przyszło robić
          > komukolwiek wyrzuty z powodu poruszonego tu problemu. Pozdrawiam.

          I tu jest pies pogrzebany. Nie masz problemów Nie robisz problemów Masz problemy
          zawsze znajdziesz sobie problem i nieważne co jest tematem zastępczym deska
          klozetowa, wyciskanie pasty do zębów, pierdnięcie lub cokolwiek innego co
          patrząc z boku jest zupełnie bzdurne
          Tak jak już Petar2 i Yur_and pisali wielokrotnie
          Nie patrz na pierdoły szukaj prawdziwych przyczyn konfliktu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka