maka2007
07.03.07, 10:09
Witaj Jestem facetem czterdziecha już prawie na karku 11 lat małżeństwa. Po
ślubie moja żona miała ochotę na seks raz na miesiąc czasami raz na dwa
(załamka). Kochałem ją bardzo i nie myślałem o zdradzie miałem nadzieję, że
nasze życie intymne z czasem nabierze rozpędu, niestety myliłem się. Po kilku
latach zaplanowana ciąża dziecko nowe obowiązki i w zasadzie brak seksu (dwa
razy w roku). Miłość bez namiętności wygasa. U mnie wygasała przez 10 lat w
międzyczasie stres wynikający z niemożliwości dogadania się przerodził się w
niechęć do siebie i poważną depresję. Obojętność na otaczający świat odbiła
się na życiu zawodowym, strata pracy i brak motywacji w poszukiwaniu nowej. Aż
pewnego dnia obudziłem się i stwierdziłem, że już nie kocham mojej żony i mam
dość tej wegetacji. Udało mi się podnieść i zaraz potem poznałem wspaniałą
kobietę, którą pokochałem, która pomogła mi ponownie polubić siebie. Żona nic
o tym nie wie, powinienem pewnie się z nią rozstać lecz jest jeszcze mała
trzyletnia dziewczynka moja córka za którą szaleję i nie wyobrażam sobie
rozstania z nią. I co tu począć życie niestety nie jest proste.