Dodaj do ulubionych

Brak seksu a inne sfery życia

07.03.07, 10:09
Witaj Jestem facetem czterdziecha już prawie na karku 11 lat małżeństwa. Po
ślubie moja żona miała ochotę na seks raz na miesiąc czasami raz na dwa
(załamka). Kochałem ją bardzo i nie myślałem o zdradzie miałem nadzieję, że
nasze życie intymne z czasem nabierze rozpędu, niestety myliłem się. Po kilku
latach zaplanowana ciąża dziecko nowe obowiązki i w zasadzie brak seksu (dwa
razy w roku). Miłość bez namiętności wygasa. U mnie wygasała przez 10 lat w
międzyczasie stres wynikający z niemożliwości dogadania się przerodził się w
niechęć do siebie i poważną depresję. Obojętność na otaczający świat odbiła
się na życiu zawodowym, strata pracy i brak motywacji w poszukiwaniu nowej. Aż
pewnego dnia obudziłem się i stwierdziłem, że już nie kocham mojej żony i mam
dość tej wegetacji. Udało mi się podnieść i zaraz potem poznałem wspaniałą
kobietę, którą pokochałem, która pomogła mi ponownie polubić siebie. Żona nic
o tym nie wie, powinienem pewnie się z nią rozstać lecz jest jeszcze mała
trzyletnia dziewczynka moja córka za którą szaleję i nie wyobrażam sobie
rozstania z nią. I co tu począć życie niestety nie jest proste.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Brak seksu a inne sfery życia 07.03.07, 10:23
      Potraficie przed corka tak swietnie odgrywac kochajace sie malzenstwo? Nieco powatpiewam. Pewnie za corka szalejesz, ale warunki w jakich wzrasta nie sa emocjonalnie komfortowe. Jej tez sie dzieje krzywda w uczuciowych trojkatach w jakie sie wplatales.
    • a.b1 Re: Brak seksu a inne sfery życia 07.03.07, 10:31
      a co na ta sytułacje mówi pani nr 2?
      • maka2007 Re: Brak seksu a inne sfery życia 07.03.07, 10:39
        Pani nr 2 (okropnie to brzmi)z coraz większym trudem akceptuje to moje podwójne
        życie i wiem , że czas wyboru już nadszedł. Jakakolwiek decyzja kogoś skrzywdzi.
    • koniec.bajki Jak znam życie, to żonie się odmieni, gdy dowie 07.03.07, 17:06
      się o pani numer 2. Tak było w moim przypadku :(, oczywiście pani numer 2 czyli
      ja, została na lodzie :(, ale dzisiaj, po długim czasie od tego faktu, jest z
      tego bardzo zadowolona :):):)
      • misssaigon entliczek pentliczek 07.03.07, 18:36
        Pani nr 1 obudzi sie z letargu ale na krótko, gdy juz stwierdzi ze maz wrocił
        skruszony na lono rodziny - ona wroci do swych zwyczajów. Pani nr straci troche
        czasu i zludzen i znajdzie sobie kogos bez bagazu i zdecydowanego nie prowadzic
        podwojnego zycia...w ten oto sposób robi sie miejsce dla Pani nr 3
        • kraszan1 Re: entliczek pentliczek 07.03.07, 22:39
          Nic dodać, nic ująć.

          Poza tym ja bym taką "obudzoną" żonę traktował z dużym dystansem, a nawet
          zniesmaczeniem. Żeby nie mówić dosadniej.

          Pzdr
          -K
          -------------------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • 71w5 Re: Brak seksu a inne sfery życia 27.03.07, 19:18
      Dobre pytanie co pani nato nr2 jak sądzisz ile wyczyma??????oby tylko niebylo z
      panią nr2 dziecka bo co wtedy powiesz pani nr 2?????????
      • cyklista6 Re: Brak seksu a inne sfery życia 28.03.07, 11:46
        Wiesz, stary - strasznie Ci współczuję. Nikt z nas Ci nie doradzi co zrobić - bo
        co zrobisz, to kogoś skrzywdzisz, i to bardzo.

        Wiem, że nasze wyrazy współczucia nic nie dadzą, nie ulżą i nie pomogą. Ale
        wiedz, że my Ciebie nie osądzamy, cokolwiek uczynisz.

        Jedyne co bym mógł podpowiedzieć, to spróbować wywołać wstrząs u żony (głównie z
        powodu tej trzyletniej panieneczki). Może zrób tak: umów Was u seksuologa i na
        kilka dni wcześniej powiedz jej, że masz inną kobietę i zastanawiasz czy do niej
        odejść ale chcesz z nią spróbować naprawić Wasze małżeństwo. Powinna być w szoku
        ale może ją to otrzeźwi. Chyba jedyna szansa...

        Trzymaj się!
      • 71w5 Re: Brak seksu a inne sfery życia 28.03.07, 17:44
        oczym wy piszecie?????chcial sie facet zabawić i bawi a teraz szuka
        usprawiedliwienia sam dal siebie [rozgszeszenia]skoro kocha ?czemu pyta kogo
        skrzywdzić?pani nr2 odejdzie a jemu chyba oto chodzi i ulzy mu sam problem się
        rozwiąże [czyste sumienie]dziwie sie tobie Maka sam siebie zapytaj z kim jestes
        szczęsliwy ?która Ci daje palera ;]a córka ? pytałes czy pani nr 2 ja
        akceptuje????moze dacie więcej szczęścia tej małej razem fajnie jak mala bedzie
        miec szczęśliwego tatę a nie faceta który jest przy mamie bo musi bo jest Ona
        życze powodzenia i jeśli niejest zapóżno gon chlopie szczescie a przynajmniej
        próbuj je narazie niestracic czas płynie a kochane osoby odchodza czasami na
        zafsze i trudno potem je zastąpic wiem co pisze powodzenia
    • lilyrush Re: Brak seksu a inne sfery życia 28.03.07, 12:17
      Powiem tak- ja Cie dokładei rozumiem
      w calej rozciagłosci.
      Byalm sobie jakis czas z panem numer 2. rozstalismy sie, bo byłam w ciazy- z
      mężem, żeby nie było wątpliwości. nikt tak znowu na tym nie ucierpial, bo od
      początku zasady były jasne i okreslone. Pan nr 2 dokładnie wiedzał, z eja sie
      rozwodizc nie zamierzam i nic poza bardzo sympatycznym romansem z tego nie
      bęidze. Zreszta on tez nie oczekiwał niczego innego.
      to nie zawsze ejst tak, że wzyscy musza ucierpieć.
    • km_ak Re: Brak seksu a inne sfery życia 28.03.07, 14:19
      probowales rozmawiac ze swoja zona na temat twojego braku seksu, jak to wszystko
      przezywasz? moze ona nie zdaje sobie sprawy z tego ze jest to dla ciebie wazne.
      duzo piszesz o seksie, ale nie jest to jedyna sfera o ktora powinno sie dbac
      zeby zwiazek funkcjonowal jak najlepiej. moze zaniedbaliscie rowniez wasza
      relacje na innych poziomach.a jezeli w tym wszystkim chodzi tylko o seks, to czy
      za jakis czas nie stwierdzisz ze juz nie kochasz Pani nr2.
      nie jestem na twoim miejscu, ale uwazam ze warto jest zainwestowac w swoja
      rodzine, porozmawiac z zona o swoich potrzebach; moze ona tez ma ci cos
      ciekawego do powiedzenia. czy po za problemem z seksem, twoja zona nie jest
      osoba majaca inne wspaniale cechy do zaoferowania?
      • your_and Re: Brak seksu a inne sfery życia 28.03.07, 14:59
        km_ak napisała:
        > probowales rozmawiac ze swoja zona na temat twojego braku seksu, jak towszysto
        > przezywasz? moze ona nie zdaje sobie sprawy z tego ze jest to dla ciebiewazne.
        > duzo piszesz o seksie, ale nie jest to jedyna sfera o ktora powinno sie dbac

        O braku seksu i swoich związanych z tym problemach można z partnerką zagaić
        albo dać do zrozumienia. Zaskoczy albo nie. Kwestia empatii, egocentryzmu i
        ewentualnego kompletnego niedobrania.
        Mówienie o tym wciąż, przypominanie, nagabywanie, to wołanie o zlitowanie,
        żebranie, tylko dodatkowo może zepsuć jako taki obraz mężczyzny jaki partnerka
        nosi w sobie i tym bardziej nie będzie miała chęci na wspólny seks.
        A jeśli nawet efektem będzie seks z litości, to może tylko doprowadzić do
        kolejnego wspólnego rozczarowania.
    • nikkka5 Re: Brak seksu a inne sfery życia 28.03.07, 17:28
      Poki co są obecnie 4 ofiary tej sytuacji:ty, zona , dziecko i kochanka. O dwie
      za dużo.Czas na zdecydowane działanie, jestem za terapia wstrząsowa i to
      natychmiast.
      • bakoma1 Re: Brak seksu a inne sfery życia 29.03.07, 08:02
        a ja doskonale cie rozumiem. nie jest tak, ze musisz sie meczyc z oziebla
        idiotką. bardzo pochwalam ze sobie znalazłeś kochankę. masz swoje potrzeby i
        itak dlugo wytrzymałeś. miała szansę się zmienic, pokazac ze cie kocha. kazda
        dorosła kobieta wie, ze mezczyzna ma okreslone potrzeby seksualne (kobieta
        zreszta tez), ktos, kto swiadomie pozbawia swojego partnera seksu MUSI byc
        przygotowany na zdradę. patrze wokół i widzę, że niektóre panie to urządza po
        prostu. mąż dalej w domu, przynosi kasę, jest dobrym ojcem, a seks ma gdzie
        indziej więc ja mam swięty spokój. żenada. a potem są zranione i święcie
        oburzone. a co ten facet ma zrobic? onanizowac się przez dwadziescia lat w
        łazience??? po to ma kobietę??? zeby było jasne - jestem szczęśliwą żoną
        dbającą o swojego faceta, a nie "ta trzecią". zdarzyło mi się rozmawiac z
        facetami sfrustrowanymi przez nigdy nie mające ochoty na seks małżonki, stąd
        moja wiedza. oni kochali je jeszcze więc nie zdradzali, próbowali. dziś
        większosc z nich jest w nowych związkach, nareszcie szczęśliwi i zaspokojeni. a
        ich byłe żony oczywiście cierpią. dbajcie o swoich facetów drogie panie to nie
        będzie zdrad, płaczu i ranienia dzieci.
        • teresa5519 Re: Brak seksu a inne sfery życia 31.03.07, 14:51
          Jestem w podobnej sytuacji, tylko jestem kobietą. Od kilkunastu lat jestem w
          związku z mężczyzną, który jest impotentem. Od prawie dwóch lat nie współżyjemy
          ze sobą już w ogóle, a kiedyś były sporadyczne kontakty raz udane raz nieudane,
          różnie bywało... Przy każdej awanturze powtarza mi żebym kupiła sobie wibrator,
          albo rozwiodła się z nim. Jestem bardzo sfrustrowana i mam różne myśli. Często
          mi ubliża, ośmiesza, jest wulgarny. Nie mam siły dłużej tego znosić. Gdybym
          znalazła mądrego mężczyznę, który dał by mi oparcie to już dawno rozwiodła bym
          się z nim. Czuję się jak ryba w sieci, nie wiem co robić...

          bakoma1 napisała:

          > a ja doskonale cie rozumiem. nie jest tak, ze musisz sie meczyc z oziebla
          > idiotką. bardzo pochwalam ze sobie znalazłeś kochankę. masz swoje potrzeby i
          > itak dlugo wytrzymałeś. miała szansę się zmienic, pokazac ze cie kocha. kazda
          > dorosła kobieta wie, ze mezczyzna ma okreslone potrzeby seksualne (kobieta
          > zreszta tez), ktos, kto swiadomie pozbawia swojego partnera seksu MUSI byc
          > przygotowany na zdradę. patrze wokół i widzę, że niektóre panie to urządza po
          > prostu. mąż dalej w domu, przynosi kasę, jest dobrym ojcem, a seks ma gdzie
          > indziej więc ja mam swięty spokój. żenada. a potem są zranione i święcie
          > oburzone. a co ten facet ma zrobic? onanizowac się przez dwadziescia lat w
          > łazience??? po to ma kobietę??? zeby było jasne - jestem szczęśliwą żoną
          > dbającą o swojego faceta, a nie "ta trzecią". zdarzyło mi się rozmawiac z
          > facetami sfrustrowanymi przez nigdy nie mające ochoty na seks małżonki, stąd
          > moja wiedza. oni kochali je jeszcze więc nie zdradzali, próbowali. dziś
          > większosc z nich jest w nowych związkach, nareszcie szczęśliwi i zaspokojeni.
          a
          >
          > ich byłe żony oczywiście cierpią. dbajcie o swoich facetów drogie panie to
          nie
          > będzie zdrad, płaczu i ranienia dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka