Dodaj do ulubionych

Mity i schematyczne myślenie

17.04.07, 08:34
Chciałbym rozpocząć wątek na temat, który przemknął w którymś z poprzednich
wątków, ale mam wrażenie, że powinien być tutaj omówiony.

Istnieje u kobiet pewne schematyczne myślenie:
1. Mężczyzna miał ze mną seks
2. Był podniecony
3. Miał wytrysk

Wniosek:
Mężczyzna miał ze mną spaniały seks i powinien mi dziękować do końca świata i
jeden dzień dłużej.

No właśnie, jak to jest? Miałem przynajmniej kilka stosunków z kobietami,
które były niby takie, jak być powinny, ale tak naprawdę gorsze uczucie
niespełnienia było po niż przed (zaznaczam, że nie chodzi o seks jednorazowy z
byle kim, bez uczuć). Obalmy mit, że mężczyzna ma zawsze orgazm, że seks jest
zawsze dla niego jednakowo przyjemny i że emocje nie grają u niego większej
roli. Mój wniosek: seks z tą samą kobietą jest często tak odmienny, że może
prowadzić do nirwany albo być bolesnym przeżyciem. Im więcej tego drugiego,
tym częściej ma sie ochotę na wymówki i unikanie zbliżeń. Może skusimy się
wspólnie na poszukanie tego, co może być przyczyną tak różnego odbioru
podobnego fizycznie seksu z tą samą kobietą?
Obserwuj wątek
    • lava71 Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 08:55
      rzeczywiście, temat powraca cyklicznie :) I zawsze są kolejne kobiety, które nie
      wiedzą, że u mężczyzny wytrysk nie równa się orgazmowi. Całe szczęście, że nie
      pytają się czy przy pierwszym stosunku można zajść w ciążę.
      • miedzianakonefka Re: Mity i schematyczne myślenie 19.04.07, 18:35
        Widzę że niektórzy próbują na własne potrzeby wymyslać od nowa męską
        seksualność. Chłop to nie kobieta. Jak ma wytrysk to się trzęsie napina mięśnie
        i przeżywa orgazm. I kropka. Potem może iść spać albo na piwo bo jest
        zaspokojony. To nie to co panie. Inna konstrukcja psychiczna. Zresztą stąd taka
        popularność agencji i innych takich przybytków. Tam się idzie żeby przeżyć
        orgazm zapłacić i wyjść bez zobowiązań pogwizdując wesoło.

        Pozdrawiam
    • gomory Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 09:05
      > Obalmy mit, że mężczyzna ma zawsze orgazm, że seks jest
      > zawsze dla niego jednakowo przyjemny i że emocje nie grają u niego większej
      > roli.

      Przyznaje, ze zupelnie nie znalem tego mitu. Chyba nie ma on zbyt wielkiego powiazania z rzeczywistoscia, biorac pod uwage rynkowe przychody ze srodkow pobudzajacych dla mezczyzn. Napewno nie zawsze mamy orgazm ;). No i nie slyszalem, jeszcze nikogo twierdzacego, ze facet to taki robot ktoremu obojetne sa okolicznosci byle sobie z krzyza spuscil. Moze to dlatego, ze raczej nie przejawiamy takiego wyrafinowania jak czesto maja kobiety? Nawet przy onanizowaniu sie. Panie czesto dbaja o otoczke, musza miec czysta posciel, jakis zapach, muzyke, marzenia, inspiracje. Dla mezczyzn to nie ma az takiej wartosci. Pobudzacze sa bardziej wprost, a czynosci mechaniczne ;).
      Za to zgadzam sie z Twoim wnioskiem, ze rozne zblizenia z ta sama partnerka moga dawac rozne odczucia. Podloze tego moze byc rozne i to przy kazdym akcie. Np. zamarzylo Ci sie wsunac jej palec, ona jednak daje do zrozumienia, ze nie ma ochoty. Kochacie sie dalej, ale czujesz niejaki zawod. Nastepnym razem tego nie robisz, gdyz jesli to nie jest bodziec ktorego silnie potrzebujesz, to rezygnujesz z takiego zachowania. Przyzwyczajasz sie i nie odczuwasz juz tak bardzo zawodu.
      W pracy dowiedziales sie, ze szef obcial Ci premie. Gotuje sie w Tobie wscieklosc. Coz... seks to swietny rozladowywacz stresow - ale te odczucia to tylko wyrownanie poziomu homornow ;).
      Budzisz sie rano pobudzony cisnieniem pecherza na splatek nerwow w prostacie, seks jest mily, ale nagle dostrzegasz, ze nie ma w nim nirvany. Ale czy to dziwne, skoro inicjatorem jego byl pecherz ;)?
      Kazdego dnia odbierasz mnostwo bodzcow. Mnostwo z nich bedzie o zabarwieniu erotyczym, mozesz z tego zbudowac piramide ktorej zwienczeniem bedzie seks z malzonka, "resetujacy" przepelniony poziom. Suma tych impulsow kazdego dnia jest inna. Popatrz na to mistycznie :P. Skoro ksiezyc potrafi spowodowac przyplywy i odplywy morza, to pomysl co jest w stanie zrobic z plynami w Twojej puszce mozgowej ;)? Jaki wplyw na nasz organizm ma nasz codzienny wysilek (lub jego brak), pokarmy jakie spozywamy, zdarzenia, uczucia jakich doswiadczamy. Jestes chodzaca fabryka hormonalna, ktorej praca jest nieustanna, ale rytm jej baaardzo zmienny.
      • dismutase_and_catalase Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 09:31
        > Przyznaje, ze zupelnie nie znalem tego mitu.
        A czy kiedykolwiek słyszałeś, żeby kobieta po wytrysku faceta zastanawiała sie,
        czy było mu w łóżku przyjemnie? Przecież skoro miał wytrysk to było mu
        przyjemnie. Ot, taki sobie aksjomat. Chodzi mi o "mit" jako pewne wyobrażenie.
        >Jestes chodzaca fabryka hormonalna, ktorej praca jest nieustanna, ale rytm jej
        >baaardzo zmienn y.
        Ciekawe to, co piszesz. Bardzo scjentystyczne. Czyli partnerka nic nie może
        zrobić, bo księżyc albo premia, albo pęcherz. Okropne mamy to życie ;)
        • gomory Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 09:42
          > A czy kiedykolwiek słyszałeś, żeby kobieta po wytrysku faceta zastanawiała sie,
          > czy było mu w łóżku przyjemnie? Przecież skoro miał wytrysk to było mu
          > przyjemnie. Ot, taki sobie aksjomat. Chodzi mi o "mit" jako pewne wyobrażenie.

          Lapie w czym rzecz :). Ale chyba nie przezylbym gdyby kobiety "po" zaczely pytac: i co? Dobrze Ci bylo ;).

          > Ciekawe to, co piszesz. Bardzo scjentystyczne. Czyli partnerka nic nie może
          > zrobić, bo księżyc albo premia, albo pęcherz. Okropne mamy to życie ;)

          No nie... partnerka to jeden z kluczowych elementow. Ba, wrecz podstawowy - jej wplyw pominalem, bo wydal mi sie tak oczywisty, ze az trudno bylo o tym pisac. Skoro np. bicie serca przyspieszalyby mi pomalowane na czerwono paznokcie, to panie z perlowymi mialyby mniejsze oddzialywanie. Zreszta po dlugotrwalym ogladaniu czerwonych, pewnie uznalbym, ze tak naprawde to te perlowe maja wlasnie to "cos" ;).
        • misssaigon Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 09:55
          a co ci przeszkadza udawac orgazm? dla spokojnego dnia i sumienia twojej partnerki?

          zdziwiłes mnie, ze niesatysfakcjonujacy seks moze byc takim traumatycznym
          przezyciem? ale chyba nikt cie nie gwałci codziennie?
          • cyklista6 Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 10:06
            No nie, jedna poprawka - co oznacza orgazm. Na poziomie czysto fizycznym oznacza
            dość krótką falę przyjemności i prawie zawsze wytrysk. To wystarcza aby zdjąć
            fizyczne napięcie w lędźwiach. Ale o szczebel wyżej oznacza błogość, uczucie
            spełnienia i bliskości. Masturbacja załatwia to pierwsze, ukochana kobieta jest
            potrzebna do tego drugiego.

            W tym sensie mężczyzna nie może udawać orgazmu bo nie można udawać wytrysku
            (albo erekcji!), choć można udawać uczucie spełnienia. Natomiast może być seks
            (nawet z ukochaną kobietą) który tego uczucia błogości nie da.

            To tak dla wyjaśnienia naszym drogim Paniom.
            • misssaigon do naszych drogich panów 17.04.07, 11:44
              gwoli wyjasnienia: dla kobiety seks bez orgazmu moze dawac poczucie bliskosci i
              spełnienia plus satysfkacje, seks z orgazmem nie musi oznaczac uczucia błogosci,
              spełnienia i bliskosci itd itp....

              co to ma udowodnic?

              a mianowicie , ze orgazm nie jest warunkiem sine qua non udanego seksu (dla
              kobiety w każdym razie - w wiekszosci przypadków jednak orgazm kobiety jest
              warunkiem satysfakacji z seksu dla męzczyny.
              • viviene Re: do naszych drogich panów 17.04.07, 13:02
                misssaigon napisała:

                > gwoli wyjasnienia: dla kobiety seks bez orgazmu moze dawac poczucie bliskosci
                i
                > spełnienia plus satysfkacje, seks z orgazmem nie musi oznaczac uczucia
                błogosci
                > ,
                > spełnienia i bliskosci itd itp....
                >
                > co to ma udowodnic?
                >
                > a mianowicie , ze orgazm nie jest warunkiem sine qua non udanego seksu (dla
                > kobiety w każdym razie - w wiekszosci przypadków jednak orgazm kobiety jest
                > warunkiem satysfakacji z seksu dla męzczyny.

                No właśnie..........
            • viviene Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 13:01
              cyklista6 napisał:

              > No nie, jedna poprawka - co oznacza orgazm. Na poziomie czysto fizycznym
              oznacz
              > a
              > dość krótką falę przyjemności i prawie zawsze wytrysk. To wystarcza aby zdjąć
              > fizyczne napięcie w lędźwiach. Ale o szczebel wyżej oznacza błogość, uczucie
              > spełnienia i bliskości. Masturbacja załatwia to pierwsze, ukochana kobieta
              jest
              > potrzebna do tego drugiego.
              >
              > W tym sensie mężczyzna nie może udawać orgazmu bo nie można udawać wytrysku
              > (albo erekcji!), choć można udawać uczucie spełnienia. Natomiast może być seks
              > (nawet z ukochaną kobietą) który tego uczucia błogości nie da.
              >
              > To tak dla wyjaśnienia naszym drogim Paniom.

              Dziękuje bardzo Cyklisto6 duzo wyjaśnia.
          • dismutase_and_catalase Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 14:26
            > zdziwiłes mnie, ze niesatysfakcjonujacy seks moze byc takim traumatycznym
            > przezyciem? ale chyba nikt cie nie gwałci codziennie?

            O to to. Przecież miałeś seks, to co się czepiasz. Skoro był seks, to był
            wspaniały, bo był wytrysk, widziałam. Skoro był wytrysk... aksjomat.
            Nie chodzi o jakieś traumy, gwałty. Nie przesadzajmy. Chodzi mi o to, że
            poczucie spełnienia nie jest jednoznacznie związane z reakcją fizjologiczną, na
            co wiele pań nie zwraca zupełnie uwagi.
            • dismutase_and_catalase Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 14:34
              I nie chodzi mi o to, żeby pokazać "jacy to my jesteśmy biedni". Chodzi o
              pokazanie pewnej rzeczywistości, o której się mało mówi. Facetowi nie wystarczy
              byle ochłap, emocje odgrywają tutaj dużą rolę pomimo pewnej "automatyzacji"
              naszych reakcji fizycznych.
              • misssaigon aha 17.04.07, 14:41
                to jakie masz postulaty? wiecej:
                - uczucia
                - techniki
                -finezji i fantazji

                hm? jakies konkrety?
                • gomory Re: aha 17.04.07, 14:44
                  No wez nie wal ponizej pasa ;).
                  • dismutase_and_catalase Re: aha 17.04.07, 14:46
                    Znaczy się, że co? ;)
                    • gomory Re: aha 17.04.07, 14:58
                      To znaczy, ze teraz zaczniesz krecic o inicjatywnie ogolniejszej dyskusji, i nie bedziesz sie garnal do tego by napisac konkrenie. Np. tak - zono moja:
                      - w kwestii uczuc chce sluchac powtarzana matre: "masz wielkiego kutasa"
                      - w kwestii techniki: moge zademonstrowac o co mi chodzi na przykladzie 3 filmow xxx
                      - w kwestii finezji i fantazji mam jeszcze 2 filmy i jedna gazete z rozkladowka.
                      ;).
                      Jak wokol panuje smutek, to zabijam go humorem. Mam taka niezreczna nature.
                      Prosze o wybaczenie.
                      • glamourous Re: aha 17.04.07, 16:05
                        gomory napisał:

                        >zono moja:
                        > - w kwestii uczuc chce sluchac powtarzana matre: "masz wielkiego kutasa"
                        > - w kwestii techniki: moge zademonstrowac o co mi chodzi na przykladzie 3
                        filmo
                        > w xxx
                        > - w kwestii finezji i fantazji mam jeszcze 2 filmy i jedna gazete z
                        rozkladowka

                        Oj tam, gomory, tak jakbys nie wiedzial, ze udany seks z nirwanycznym orgazmem
                        nie zalezy od komplementow, techniki, finezji i innych takich... W seksie
                        niestety nie dziala zasada "kija i marechwki" ze jak zona powie ze fiut duzy to
                        facet bedzie mial orgazm stulecia, ze jak wypnie pupe tak jak Miss October w
                        119876 numerze Playboya to juz mezowska ekstaza murowana ;-/ To nie takie
                        proste. Podstawa jest przeciez tzw. chemia. Jesli facet nie czuje do
                        kobiety "tego czegos" (i wcale nie chodzi o milosc czy inne uczucia wyzsze!!)
                        to kobieca technika ani finezja nic nie pomoga, seks bedzie kiepski, nudny,
                        wymuszony, a orgazm - zwyklym spuszczeniem z krzyza, albo, jak to kiedys
                        okreslil moj przyjaciel, "masturbacja w kobiecej pochwie"
                        • gomory Re: aha 18.04.07, 12:46
                          Ustepuje pola, o chemii milosci nie bede dyskututowal z kobieta. Poleglbym z kretesem. Uczucia to dla mnie grzaski grunt, a panie czuja sie na nim stabilniej ;).
                          No to podsumowanie byloby takie: wisi nad nami potega matki natury, przyplywy i odplywy, tajemne moce snuja wokol nas mistyczna aure.
                          A my tu o goleniu jaj, polykaniu, analu, pornosach i braku pozadania w oczach... no i po co to wszystko wobec takich sil ;)???

                • dismutase_and_catalase Re: aha 17.04.07, 14:53
                  Nad konkretem to się jeszcze zastanowię ;)
                  Na razie zastanawiam się nad sytuacjami, które przeżywałem i o których słyszałem
                  od kolegów i przyjaciół. Jest po prostu pewien wzorzec myślenia, który każe
                  myśleć facetowi coś takiego "masz seks, to się ciesz", "kobieta w ogóle chce z
                  tobą iść do łóżka, powinieneś być siódmym (co najmniej) niebie". A jednak
                  czasami czuje się, że to nie jest to. Reakcje są prawidłowe, ale wynik zupełnie
                  inny niż by się chciało.
                  Dlaczego w ogóle zacząłem ten wątek? Bo w niektórych kobiety piszą, że facet ma
                  normalne reakcje, a jednak seks jest sporadyczny. Przecież mają seks z kobietą,
                  to dlaczego nie chcą, powinni być w...(wzorzec - siódme niebo). Ja nie wiem,
                  może ten temat to kulą w płot, może to bzdury, ale może jednak są powody, aby
                  się nad tym zastanowić.
                  • gomory Re: aha 17.04.07, 15:00
                    > Nad konkretem to się jeszcze zastanowię ;)

                    Mozesz do mnie mowic "Copperfield" ;-)
                    • dismutase_and_catalase Re: aha 17.04.07, 15:17
                      Dobrze Davidzie, a teraz idź sie pobawić z tą ładną panią w 1 rzędzie, ja
                      dołączę później :P
                  • sagittka Re: aha 17.04.07, 15:00
                    > Dlaczego w ogóle zacząłem ten wątek? Bo w niektórych kobiety piszą, że facet ma
                    > normalne reakcje, a jednak seks jest sporadyczny. Przecież mają seks z kobietą,
                    > to dlaczego nie chcą, powinni być w...(wzorzec - siódme niebo). Ja nie wiem,
                    > może ten temat to kulą w płot, może to bzdury, ale może jednak są powody, aby
                    > się nad tym zastanowić.

                    Myślę, że dla niektórych to może być po prostu małżeński obowiązek.
                    Ta sama kobieta od wielu lat, znane ciało, znane reakcje, brak namiętności i
                    pożądania, seks staje się głównie rozładowaniem napięcia lub elementem budowania
                    więzi. Motywacja do seksu jest mniejsza, więc i przebieg aktu oraz jego efekt
                    mniej satysfakcjonujący.

                    Ja po latach obserwacji swojego męża, wiem kiedy to była tylko gimnastyka, kiedy
                    był bardzo podniecony (coraz rzadziej niestety), kiedy szczytował z większą
                    przyjemnością. Zresztą ja mam podobnie i dlatego nie oceniam tego w taki sposób,
                    że skoro miał wytrysk to jest maksymalnie spełniony.
                    • dismutase_and_catalase Re: aha 17.04.07, 15:23
                      > Ja po latach obserwacji swojego męża
                      Takie tylko moje podkreślenie
                    • glamourous Re: aha 17.04.07, 17:09
                      Ja w ogole mam wrazenie ze malzenski seks po ilus tam latach wspolnego zycia to
                      dla facetow bardziej zabieg higieniczny (no przyznajmy ze moze wieziotworczy)
                      niz cokolwiek innego. Smutne to i okrutne, ale coz my kobiety mozemy poradzic,
                      skoro nawet doskonala znajomosc kamasutry plus utrzymanie po 3 porodach figury
                      modelki nam nie gwarantuja, ze maz nie poleci na jakas inna, czesto duzo mniej
                      atrakcyjna od nas kobiete - tylko dlatego ze jest inna i NOWA. Pokrecona ta
                      ludzka biologia. I zdecydowanie nie jest to najlepszy ze swiatow ;-/

                      I nawet jesli maz ma dosc charakteru zeby jakims cudem latami odpierac pokuse
                      zdrady, to i tak kobieta predzej czy pozniej boryka sie z dylematem -
                      fantastyczny zwiazek, dzieci, wspolny dom, fajne wspolne zycie - czy z powodu
                      wysiadki seksualnej meza i ogolnej lozkowej klapy warto to wszystko przekreslic
                      i znow poszukac namietnosci (oczywiscie bez iluzji ze bedzie dlugotrwala;-/) w
                      innych meskich ramionach.

                      No chyba ze i jej na seksie nie zalezy, wtedy ma szanse przezyc zycie z jednym
                      facetem nie zaprzatajac sobie glowy zbednymi pytaniami, koncentrujac sie na
                      pozytywnych stronach zwiazku... Kto wie, moze slabe kobiece libido to taki
                      wymysl ewolucyjny, forma biologicznej obrony wobec faktu meskiej poligamicznej
                      nautry?

                      Przyznam, ze przeraza to wszystko, chociaz jestem dopiero od kilku miesiecy
                      mezatka ;-/
                  • misssaigon Re: aha 17.04.07, 15:33
                    jak nam sie zbierze na napisanie czegoś "ogólniejszej natury" to prawie zawsze
                    jest to na kanwie...

                    skoro dostajesz seks na "odczep się" to napisz , ze tak masz, a nie ze kobiety
                    to nie rozumieja...bo akurat moze sie zdarzyc, ze na tym forum 99% bedzie
                    rozumiec o czym piszesz...
                    • dismutase_and_catalase Re: aha 17.04.07, 17:27
                      > jak nam sie zbierze na napisanie czegoś "ogólniejszej natury"
                      Indukcja enumeracyjna z własnych doświadczeń raczej nie wchodzi tutaj w grę. Nie
                      robię przecież żadnych badań, po prostu kilka rozmów i parę doświadczeń skłoniło
                      mnie do napisania. Zdaję sobie sprawę, że
                      osoby, które się tutaj pojawiają zadają sobie być może więcej pytań niż inni.
                      Trzeba było napisać, że to stare i nieprawda, skasować wątek, odesłać do innego.

                      > skoro dostajesz seks na "odczep się" to napisz , ze tak masz,
                      Raczej bym nie napisał, bo szybko by się to zmieniło.

                      >a nie ze kobiety to nie rozumieja...
                      Wiem, uogólnienia są tak okropnie krzywdzące, ale niestety jedna jaskółka
                      (glamourous) wiosny nie czyni. Tylko co teraz, dalsze przepychanie liny, czy
                      koniec dyskusji? Nie twierdzę, że temat jest zajmujący i odkrywczy. Może po
                      prostu nie ma o czym dyskutować, problem wydumany, nieciekawy, głupi.
        • glamourous Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 15:43
          dismutase_and_catalase napisał:

          > A czy kiedykolwiek słyszałeś, żeby kobieta po wytrysku faceta zastanawiała
          sie,
          > czy było mu w łóżku przyjemnie? Przecież skoro miał wytrysk to było mu
          > przyjemnie. Ot, taki sobie aksjomat. Chodzi mi o "mit" jako pewne wyobrażenie.


          Hmmm, JA sie zastanawiam. Prawie zawsze sie zastanawiam jak tym razem mojemu
          mezowi bylo ze mna w lozku. I wcale, jako kobieta, nie mysle ze seks dla faceta
          jest ciagle taki sam, to juz nawet nie chodzi o fazy ksiezyca, ale chocby o
          zwykle ludzkie przyplywy i odplywy uczuc. Za kazdym razem jak sie kochamy
          zastanawiam sie jak mnie czul tam w srodku, czy nie bylam za mokra lub za
          sucha. Czy mu bylo dobrze, czy moze byla to dla niego tym razem
          zwykla "rąbanka"? Czy mial orgazm "urywajacy jaja" czy moze taki plytki,
          nijaki?... Zastanawiam sie na ile go podniecam, i czy facetowi po 5 latach
          zwiazku z ta sama partnerka jeszcze w ogole zdarza sie ekstaza w lozku.
          Zastanawiam sie czy on np. nie przenosi do naszej sypialni fantazji o innych
          kobietach, czy on na pewno podnieca sie MNA, a nie np. udami sekretarki w
          obcislej spodnicy na ktore, powiedzmy, zerkal dzisiaj caly dzien w pracy, czy
          falujacym biustem laski mijanej 3 godziny temu na ulicy.

          Nie wiem o jakich kobietach Wy piszecie. Pewnie gdzies sporadycznie istnieja
          takie slodkie idiotki, ktore mysla ze czlonek to taka sobie maszynka,
          zaprogramowana na radosne wytryskiwanie ciagle na ta sama nute - bez wzgledu na
          to czy partnerka jest ladna czy brzydka, madra czy glupia, czy w lozku
          zachowuje sie jak kloda czy jak bogini seksu. Jednak zapewniam Was ze ogromny
          odsetek kobiet zadaje sobie calkiem sporo pytan na temat meskiego przezywania i
          meskiej seksualnosci.

          • sagittka Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 17:42
            > Hmmm, JA sie zastanawiam. Prawie zawsze sie zastanawiam jak tym razem mojemu
            > mezowi bylo ze mna w lozku.


            Ja też. Pisałam o tym wyżej. Co prawda dismutase mi wytknął, ze prowadzę
            obserwacje mężowskich reakcji, ale to chyba naturalne, choć może zabrzmiało jak
            obserwacje myszek w laboratorium :)

            Na początku związku miałam nawet zapędy, by po łóżkowych zmaganiach
            przeprowadzać analizę (niestety czasem na głos) wydarzeń, ale mi szybko
            przeszło, a dzięki temu że w ogóle umiałam dostrzec, że u mężczyzn orgazm tez ma
            rożne wymiary i różne natężenie, wiem, co, kiedy i jak działa na mojego faceta.
            Może również dzięki temu, on po 15 latach nadal chce sie ze mną kochać, co
            oczywiście nie znaczy, że jest nadal tak pięknie jak było kiedyś (niestety nie).


            > nijaki?... Zastanawiam sie na ile go podniecam, i czy facetowi po 5 latach
            > zwiazku z ta sama partnerka jeszcze w ogole zdarza sie ekstaza w lozku.

            Tez o tym myślę, tylko te 5 lat mnożę razy 3.
            Mnie się taka ekstaza zdarza czasem, ale jemu raczej rzadko (jak wymyślę coś
            naprawdę nowego i mocnego).
          • dismutase_and_catalase Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 17:52
            > Nie wiem o jakich kobietach Wy piszecie. Pewnie gdzies sporadycznie istnieja
            > takie slodkie idiotki, ktore mysla ze czlonek to taka sobie maszynka,

            Gdybym temat rozumiał w ten sposób to raczej bym go nie zaczynał i nie zaśmiecał
            forum. Pewnie są takie słodkie idiotki, ale ja nie o tym.
            Tak naprawdę to chodziło mi o zwrócenie uwagi na ogromny wpływ emocji na
            przeżywanie stosunku przez mężczyznę. Powiecie, że to nic odkrywczego i może tak
            jest, ale chodzi mi o taki stan, w którym potrzeba "wyrównania hormonów" jak to
            nazwał gomory, jest na tyle duża, że owszem wszystko działa jak trzeba, ale
            satysfakcja jakby marna. Faceci myślę, że wiedzą o co mi chodzi i liczyłem na
            jakiś tam odzew, ale widzę, że coś nie bardzo, nawet próba wspólnego obalania
            "mitów" nic nie daje ;)

            > Jednak zapewniam Was ze ogromny
            > odsetek kobiet zadaje sobie calkiem sporo pytan na temat meskiego przezywania
            > i meskiej seksualnosci.
            No to git.
            • misssaigon Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 20:25
              bo problem jest z gatunku tych "wysublimowanych" to po pierwsze, a po drugie
              sami męzczyni utrwalaja obiegowe opinie, ze liczy sie dużo i często...zreszta
              chyba nie po to chodzi do burdeli, zeby tam wzbogacac seks o uczucia ......
            • gomory Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 23:41
              > Faceci myślę, że wiedzą o co mi chodzi i liczyłem na
              > jakiś tam odzew, ale widzę, że coś nie bardzo, nawet próba wspólnego obalania
              > "mitów" nic nie daje ;)

              Ja Ciebie popieram w ramach meskiej solidarnosci i checi wspolpracy :).
              Ale obalac niczego nie bede, gdyz ja raczej z tych nieskomplikowanych emocjonalnie jestem, i takie rozterki to nie na moja prostacka glowke ;).
              • dismutase_and_catalase Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 10:25
                Czyli temat jakby jednak dziwny, źle sformułowany i trochę "niszowy", więc na
                zbyt nie ma co liczy:)
                Ok, czyli można by tak podsumować, że w powszechnej kulturze porno, która służy
                niemal wyłącznie wyrównywaniu poziomu hormonów u facetów, kwestie emocji są na
                dalekim planie (poza kadrem wręcz), a facet z emocjonalnym nastawieniem to
                bardziej problem niż radość, zamiast prostych zabiegów (szpileczki, fryzurka,
                manicure, cudowne majtasy) trzeba badać psyche, a to cholernie męczy i w ogóle
                samo utrapienie. Wyszło na Twoje misssaigon, moje gratulacje ;)
                • gomory Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 12:17
                  Niszowy temat? Hm... wiecej wpisow jest tylko w watku o depilacji klejnotow i bi-historyjce, wiec to nie az taki marginalny temat ;).
                  Taki wzorcowy men, to powinien byc pragmatyk nie romantyk. Przezycia emocjonalne powinien miec gdy trzeba kogos pozwac na pistolety. Reszta to zwykle pie&^%$#nie. Wszystko sie zmienia gdy zaczyna doswiadczac kryzysu wieku sredniego. Oooo... wtedy moga sie w nim budzic sklonnosci filozoficzne. Pomysl o tym dismutasie ;).

                  > zamiast prostych zabiegów (szpileczki, fryzurka,manicure, cudowne majtasy)

                  Jak jestes taki madrala, to sprobuj sie przetransformowac na jeden dzien w drag-queen i wtedy opowiadaj, ze to sa proste zabiegi :P. Zwlaszcza gdy nie spotkaja sie z entuzjastycznym przyjeciem ;).
                • misssaigon Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 12:56
                  gratuluje tworczej nadinterpretacji...

                  zwróc jednak uwage na inne okoliczności -

                  to częsciej kobiety niz mezczyni skarza sie na brak okazywania emocji przed , w
                  trakcie lub po seksie, na brak checi ze strony mezczyn na rozmowy o seksie , o
                  jego jakosci, itd.

                  Otwarcie, szczerość, autentyczne zaangazowanie - czesto trudno to osiagnac z
                  własnym partnerem, czasami łatwiej sie otworzyc i poeksperymentowac z
                  jednorazowym partnerem bo nie ma grozby " co on sobie pomysli" lub jesli
                  doznania beda dyskusyjne - nie pozostanie to osadem w zwiazku.

                  • dismutase_and_catalase Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 13:32
                    > gratuluje tworczej nadinterpretacji...
                    Staram się jak mogę.

                    > to częsciej kobiety niz mezczyni skarza sie na brak okazywania emocji przed , w
                    > trakcie lub po seksie
                    I temu nie przeczę, ale mam wrażenie, że temat ten jest otwarcie i często
                    poruszany. Tzn my mamy od kobiet wyraźny i jasny przekaz. W drugą stronę przekaz
                    też jest wyraźny i jednoznaczny, ale jednowymiarowy. (i pewnie wejdziemy w
                    dyżurny temat czyja to wina)
                  • lava71 Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 13:41
                    problem w tym, że kobiety wszystko chcą przegadać i przeanalizować w postaci
                    rozmowy. Czy tak trudno zrozumieć, że faceci robią to na ogół w milczeniu? Czy
                    któraś kobieta słyszała kiedyś takie coś "poczekaj, muszę pomyśleć" .. i czy
                    facet po tych słowach paplał jak najęty?
                    Okazywanie emocji to także domena kobiet. Niestety nas facetów uczy się bycia
                    silnymi, nie płakania, zachowania zimnej krwi ... to nasza kultura.
          • malaika7 Re: Mity i schematyczne myślenie 17.04.07, 18:08
            Glam, mi się chcę płakać jak czytam takie posty, bo są takie bolesne i takie
            prawdziwe... "Zabieg więziotwórczy"... A obiecałam sobie, że już nie będę
            wchodzić na forum, bo choć trochę pomogło, to też namieszało...
            • cyklista6 Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 11:44
              No co ty, Dismutase, wypowiedź gomorego to zwykła prowokacja. Naturalnie, że
              faceci to nie maszynki do wytrysku. Natomiast prawda, że stereotyp ich w coś
              takiego wtłacza (o co ci chodzi - wszak miałeś wytrysk czyli miałeś orgazm -
              tobie zawsze jest dobrze i jeszcze ci mało).

              Ja trochę z rezerwą, bo te emocje u faceta mogą zagrać dopiero wtedy, kiedy
              fizycznie jest zaspokony. Tzn. uważam że normalny zdrowy facet nie może przeżyć
              bliskości emocjonalnej z kobietą bez seksu. A ja po prostu w tej chwili nie
              jestem zaspokojony (dlatego poczytuję to forum jako odtrutkę, ale raczej kiepsko
              działa) i stąd wolę zachować milczenie.

              Ale problem oczywiście pozostaje, drogi Dismutase. Z tym, że ja nieco
              zazdroszczę takiego problemu...
    • your_and Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 12:32
      Orgazm rodzi się w głowie uwalnia tam substancje neurokatywne i jest skutkiem
      reakcji na pewne nasilające się podniecające bodźce napływające do mózgu.
      Zatem jakość orgazmu jest skutkiem podrażnienia właściwych dla danego mężczyzny
      bodźców (dla wiekszości męzczyzn - wzrokowych).
      Może byc jak zalew światła słońca bądź zapalenie zapałki w mroku (po ciemku pod
      kołderką). Wytrysk jest jedynie towarzyszącą temu reakcją fizjologiczną.
    • your_and Re: Mity i schematyczne myślenie 18.04.07, 12:44
      dismutase_and_catalase napisał:
      > Może skusimy się
      > wspólnie na poszukanie tego, co może być przyczyną tak różnego odbioru
      > podobnego fizycznie seksu z tą samą kobietą?

      Z puktu widzenia działania substancji psychoaktywnych na mózg o 2 fazach
      przeżywania seksu w związku pary:

      Coraz lepiej poznajemy także biochemię miłości. Wczesnej fazie zakochania
      towarzyszy wydzielanie się w mózgu substancji PEA (phenylethylaminy), zwanej
      naturalną amfetaminą, oraz neuroprzekaźnika dopaminy, które działają
      euforycznie, podniecająco, energizująco i uzależniająco. Zwierzęta, którym
      wstrzyknięto biochemiczny „lubczyk” PEA do mózgów, zaczęły się umizgiwać do
      płci przeciwnej oraz wokalizowały swoje zadowolenie. Dopamina jest
      neuroprzekaźnikiem euforii i rozkoszy, gdyż jej aktywność w mózgu wzrasta
      podczas wszystkich podniecających i sprawiających przyjemność aktywności – np.
      podczas uprawiania seksu, spożywania smacznych potraw, zwiedzania egzotycznych
      miejsc, słuchania porywającej muzyki, tańca, podczas przeżyć estetycznych,
      pasji tworzenia, sportu, jak również w sytuacjach stresowych i ryzykownych. Jej
      aktywność w mózgu zwiększają praktycznie wszystkie uzależniające substancje i
      zachowania – alkohol, kokaina, amfetamina, heroina, marihuana, nikotyna, gry
      hazardowe. Natomiast spadek aktywności dopaminy budzi uczucia depresji i
      anhedonii (niezdolności odczuwania przyjemności).
      (...)
      Po płomiennym zakochaniu (jeśli para się nie rozpadnie) zwykle następuje druga
      faza miłości, w której zacieśnia się przyjaźń i przywiązanie partnerów do
      siebie. Towarzyszą jej uczucia komfortu psychicznego, błogości, bezpieczeństwa,
      szczęśliwości. Zmienia się wówczas również biochemia mózgu i główną rolę
      zaczynają grać endorfiny (substancje podobne do heroiny) oraz neurohormon
      oksytocyna, które neurobiologicznie cementują uczucie miłości. Oksytocyna jest
      niezmiernie ważna dla kontaktów społecznych u ssaków. Jej działanie, które
      nasila się podczas porodu i laktacji, jest konieczne do powstania
      macierzyńskich instynktów. Zwiększone okołoporodowe działanie oksytocyny
      również poprawia u szczurzyc pamięć przestrzenną, co ułatwia im poszukiwanie
      pokarmu i odnajdywanie potomstwa. U mężczyzn aktywność oksytocyny wzrasta po
      ejakulacji, a u kobiet po orgazmie, co służy emocjonalnemu przywiązaniu się
      partnerów, w ten sposób służąc ewolucji.

      hyperreal.info/comment/reply/2872
    • czarnant Re: Mity i schematyczne myślenie 19.04.07, 16:44
      jestem kobieta mam męża 10 i wiem że nie zawsze jest tak samo
      nieraz seks jest zajebisty a czasem to jest zwykłe spuszczenie i zero z tego
      facet ma, chyba nie uwazacie że kobiety tego nie wiedza,ale czego wymagac
      jeżeli sami faceci tego nie wiedza że spuszczanie to nie zawsze jest orgazm.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka