bocznica
17.04.07, 22:03
Witam wszystkich serdecznie
Czytuje Was od czasu do czasu, ale nigdy sie nie odzywalem. Temat forum
jednak niestety mnie dotyczy. Boje sie tylko ze wyjdzie dlugo i nikt nie
dotrwa do konca ;)
Ja, lat 30 i moja zimna zona :/
Jak myslicie, ile mozna wytrzymac bez seksu? Piszecie ze miesiac, dwa, a moze
i piec? A co powiecie na dwa lata. Dwa lata! mniej wiecej, bo nie chce mi sie
dokladnie teraz liczyc.
Oczywiscie na poczatku bylo wszystki suuuper, bylismy dorosli, oboje po
jakichs zwiazkach, wiedzielismy co i jak smakuje. Mieszkalismy razem w
wynajetym mieszkaniu... no raj. Po roku wzielismy slub, wszystko extra.
kupilismy mieszkanie i zaczelismy zyc jak kazda przecietna para w tym
pieprzonym kraju. Praca, splata kredytu, wakacje bla bla bla. Mielismy takie
szczescie ze szybko po slubie Ona zaszla w ciaze. Gadka byla taka, ze
odstawia tabletki, a po nich to roznie bywa, ludzie dlugo sie staraja, no my
dziecko chcemy, to po co czekac az nam stuknie czterdziestka. A tu trzy
miesiace i bingo! Miod plynie dalej szeroki strumieniem, niczego nam nie
brakuje, kasy jakos starcza do pierwszego, prace mamy, bedzie dzidzia, ech...
Juz na poczatku ciazy Onej troche chcialo sie mniej czulosci. No dobra, mysle
sobie, normalnie jest, kazda kobieta reaguje inaczej. Jeszcze na poczatku
udalo mi sie cos tam zawalczyc i na tym koniec. Wyc mi sie chcialo, bo dla
mnie w ciazy wygladala nieziemsko pociagajaco. Wiadomo, pare kilo przybylo,
tyleczek i piersi urosly, ale to bylo extra bo Ona jest szczupla wiec zaczela
wygladac naprawde sexy. Ale szlaban na calego. Wymowek nawet nie bede
przytaczal, wszyscy je tu znacie ;( Czas mijal, a sexu zero. Zero czulosci,
zero bliskoci, nic. Brat i siostra w lozku.
Nie przedluzajac, dziecko ma juz 1,5 roku, jest slodkie, kochane i wszystkim
dla mnie na tym swiecie, ale ja chce sexu!!!
Stalem sie nerwowy i drazliwy. Ile mozna wytrzymac? No ile? Oczywiscie, byly
prosby, skomlenia, tlumaczenia. Byly potem i klotnie i awantury. Przeciez ja
nie slubowalem zycia w celibacie, ludzie! Ile normalny 30 latek wytzyma?
Oczywiscie wymowek bylo tysiace, oddalalismy sie na dobre z dnia na dzien.
Najbardziej boli mnie to, ze ona jest osoba inteligentna i musi rozumiec ze
ludziem maja potrzeby. A odpowiedzi "przestan, to nie najwazniejsze" jeszcze
bardziej czlowieka wbija w podloge. Nic juz nas nie laczy, poza domem,
dzieckiem itp.
Prosilem, blagalem, grozilem. ooo byly klotnie i awantury a jakze, w koncu
gdzies te napiecia musza miec ujscie. Tlumaczylem, prosilem, pojdzmy do
specjalisty. Nic, gowno ja to obchodzi. Kompletnie sie zaniedbala, stala sie
oschla i obojetna. Zrobila tak, ze dziecko spi z nami w lozku, po prostu
porazka na calej linii. Nie chce Was tak zanudzac, ale w koncu pomyslalem ze
sobie popisze a co mi tam ;) Teraz to juz nawet awantur nie ma, zadnej ze
stron sie chyba nie chce ;) CZasem wymienimy "uprzejmosci; i tyle.
Wiecie jak sie czuje po tych 2 latach? Jak w metrze czy autobusie widze
piekna kobiete to lapie sie na tym ze gapie sie jak jakich napalony
nastolatek. Uwierzcie mi, jak stoje obok takiej w tloku i czuje ten zapach,
to normalnie zaraz nie wytrzymam i pocaluje ja w szyje. Przeczytacie o tym w
gaziecie, to bede ja. Zachowuje sie jak kretyn i slinie sie na widok kobiet.
Do tego mam syndrom jakiejs starej baby po menopauzie i draznia mnie w tv
sceny jak ludzie sie kochaja... Jak w gazetach ktore ona kupuje czytam te
bzdety ze kobiety w ciazy to demony seksu... pfff. Ze dojzala kobieta to
dopiero jest to, wie czego w lozku chce, uuuu. Wszystko mnie to wnerwia, bo
ja wiem ze obok takie zycie jest. To nienormalne, ja juz nie pamietam jak to
jest!!! A dla niej nie ma problemu. Ludzie, ile ja bym dal, zeby poczuc to
jeszcze raz. Przeciez nie pojade na tirowki, nie jestem kretynem. Ile tak
mozna wytrzymac, przyzwyczaje sie? A na dodatek przychodzi najgorszy okres w
roku, kobiety odslaniaja coraz wiecej, a ty cierp. Zeby bylo jasne, nie o sam
seks chodzi. Ja chce czuc kobiete, jej zapach, dotyk, cieplo. Sprawiac jej
przyjemnosc, wiedziec ze jestem choc troche wazny. Czemu tak wszytko sie
pojebalo? Ja wiem ze bez winy nie jestem. OK, te klotnie mogly ja bolec, ale
tlumaczylem o co chodzi. Nawet teraz Ona uwaza ze ja jestem debilem i "o co
mi chodzi' Wiecie co, zaczyna mi chyba odbijac i mysle ze chodzilo tylko o
dziecko, No bo jak tylko zaszla w ciaze, zwrot o 180 stopni.
Mialem kiedys watpliwa przyjemnosc poznac jej bylego. On mial wielki zal i
tak na poczatku warczelismy na siebie, ale jak cisnienie opadlo, zaczelismy
gadac. I wiecie co gosc powiedzial? (nie wiedzac nic o mojej obecnej
sytuacji) Ze po jakims czasie Ona zaczela byc oschla i jakas zimna, nic jej
sie nie chcialo, tylko by spala, byla wiecznie ospala, i ze on juz nie
wyrabial i sie o to klocili a ona nie widziala w tym problemu. Zajebiscie co?
Ja postanowilem ze sie tak nie stocze. Wbrew temu co jest, staram sie dbac o
siebie. Wiem ze najgorszy nie jestem, oczywiscie nie jestem jakims amantem,
ale z kobietami zawsze mialem dobre stosunki, lubily mnie i "scian nie
podpieralem" Nie chce rozbijac rodziny, tracic dziecka, ktore bardzo kocham.
Mamy dom i wszystko co nam potrzeba, z zewnatrz wyglada wszystko na OK. Ja
chce jakos to naprawic, ale wale ciagle w mur obojetnosci. Co mam robic?
Oczywiscie przeczytam glupie rady rzuc ja i znajdz inna, ale ja nie chce
rozwalac rodziny. Ja po prostu wyje bo tak bardzo chcialbym byc blisko
kobiety. Co, kochanke mam sobie znalezc? raz zrobic skoczek na boczek? Ba,
myslalem juz o tym, jeszcze troche czasu to pewnie mi tak odbije. Smutne to.
Jest mi zle. Wiem ze i we mnie duzo winy, nie chce tutaj robic z siebie
pokrzywdzonego. Ale nawet jesli kiedys Ją obrazilem, no to przeciez czy kara
to 2 lata bez zadnego dotyku? W tym jest jakis glebszy sens.
Pewnie niektorzy z Was mnie rozumieja, inni sie smieja, no trudno. W koncu
sie odwazylem i napisalem.
Przepraszam ze tak pisze chaotycznie, przepraszam za ewentualne bledy.
Pozdrawiam wszyskich, szczegolnie tych, ktorzy tak bardzo jak ja chcieliby
poczuc bliskosc dlugiej osoby i jeszcze poczuc ta magie.
ps. sorry za kretynski login ;) wszystko jest zajete to bylo wolne ;D takie
troche kobiece, ale...