Dodaj do ulubionych

Chyba nie będę oryginalna...

07.05.07, 13:21
Od jakiegoś czasu czytam wypowiedzi na tym forum z nadzieją, że znajdę pomoc
w swoim "nieszczęściu". Niestety jak na razie żadna z porad w moim przypadku
nie poskutkowała i jak większość osób tu piszących jestem załamana.
Jestem 3oletnią kobietą z 2letnim stażem małżeńskim. Mój problem polega na
tym, że mój mąż nie ma absolutnie ochoty na jakiekolwiek zbliżenia ze mną.
Pewnie niektórym z Was wyda się to nieprawdopodobne ale ani razu nie
współżyłam ze swoim mężem. Nasze małżeństwo nie zostało jeszcze skonsumowane.
Co prawda mamy dziecko ale zostało ono poczęte przed slubem i to był nasz
ostatni raz. Kiedy bylam w ciąży starałam się zrozumieć że mąz nie chce, bo
nie każdy facet ma chęć na zbliżenia z żoną w tym stanie ale nasze dziecko ma
już ponad 1.5 roku i nadal nic. Nie śpimy nawet w jednym łóżku oczywiście z
wyboru mego męza. Ja śpię z dzieckiem a on sam. Próby mego powrotu do
wspólnego łóżka kończą się gadaniem, że on chce się wyspać albo ignorowaniem
tego. Najgorsze jest to, że mąż nie widzi problemu. Wielokrotnie próbowałam
rozmawiać z mężem ale on nie podejmuje dyskusji. Twierdzi, że wymyślam coś.
Ostatnio coś drgnęło i "trochę" się otworzył. Dowiedziałam się tyle tylko, że
jest zmęczony i wciąż nie wyspany i ma co innego na głowie niż myślenie o
sexie. To fakt, że bardzo dużo pracuje ale ja też nie siedzę bezczynne do
tego mam obowiązki związane z dzieckiem a jednak nie zapominam o tej sferze
mago życia. Chcę uprzedzić ewentualne pytania i napisać że mimo przebytej
ciązy jestem szczupła, zadbana i atrakcyjna chociaż zachowanie mego meża
skutecznie to poczucie podkopuje. Zapewne ktoś mnie tu zapyta czy mąż aby nie
ma kochanki na boku ale to tak długo trwa że już zadążyłam się zorientować że
raczej nie chociaż 100% pewnosci nigdy mieć nie można. Nie rozumiem co się
dzieje. Kuszenie męza, wywoływanie zazdrości, rozmowy nie dają rezultatu. O
co chodzi?
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:35
      No zgoda jest zajęty i nie ma czasu na myślenie o seksie, lecz co Ty na takie
      dictum idiotyczne mu odpowiadasz? (idiotyczne bo seks choćby raz na jakiś czas
      nie wymaga ani wakacji, ani myślenia)
      • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:47
        A co na to można odpowiedzieć? Zaczyna się gadka z mojej strony że on przecież
        wciąż jest zmęczony i że to trwa już lata i kiedy to się zmieni. w odpowiedzi
        słyszę że ma jeszce coś do zrobienia (zawodowo)i wtedy bedzie bardziej
        zrelaksowany. Tyle że jedna sprawa się kończy klejna po drodze sie zaczyna i
        tak w kółko.
        • loppe Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:49
          hm, może "powiedz prawdę"...
        • falka79 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:51
          lamowka napisała:

          > A co na to można odpowiedzieć? Zaczyna się gadka z mojej strony że on
          przecież
          > wciąż jest zmęczony i że to trwa już lata i kiedy to się zmieni. w odpowiedzi
          > słyszę że ma jeszce coś do zrobienia (zawodowo)i wtedy bedzie bardziej
          > zrelaksowany. Tyle że jedna sprawa się kończy klejna po drodze sie zaczyna i
          > tak w kółko.



          imo, pierdo........ o szopenie

          znajdz zastepstwo , albo powiedz mu, żeby ci w zastepstwie znalazł jakiegos
          pana, ktory ci dogodzi :))) , a jak znajdzie chwilkę to bedzie mógł sie
          przyłączyc :)))

          oczywiscie to zart
          ale cos tu śmierdzi
    • lava71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:39
      Czy jesteście ze sobą z wybory czy z musu (wpadka)?
      To dziwne, że po 2 latach nie odkryłaś co jest nie tak. A jak było przed ślubem
      .. przed ciążą? Czy wtedy było z sexem ok?
      Musisz napisać więcej na temat tego co jest potencjalną przyczyna obecnego stanu.
      • falka79 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:48
        1.moze jest impotentem??

        2. jest tez taki typ faceta, który za nic nie bzyknie matki swojego dziecka
        (nie wiem z jakiego powodu, ale gdzies w psychice faceta rodzi się takie
        przeswiadczenie, że jestes teraz matką ( kochanką juz nie) i twoja rola polega
        na wychowaniu jego potomstwa, a nie "bronboze" na byciu wyuzdaną kobietą)
        moze to o to chodzi??






        • lava71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:59
          przed ferowaniem wyroków poczekałbym na odpowiedzi na pytania.

          Tak .. impotent ... to się nazywa rozwiązanie każdego kobiecego problemu.
          • falka79 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:05

            ja nie wyrokuję ja gdybam :)
      • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:00
        Trudno teraz powiedzieć czy jestesmy ze sobą z musu czy z wyboru. przed slubem
        byliśmy ze sobą długo a nawet mieszkaliśmy ze sobą. Tyle że nie wiem czy gdyby
        nie ta wpadka to wzięlibysmy slub. Mi nie szczegolnie na tym zależało a jemu
        chyba też. Zresztą nie wiem. Jesli chodzi o sex to na początku znajomości było
        super chociaż już wtedy zawsze ja inicjowałam zbliżenia. Natomiast kiedy
        zamieszkalismy ze sobą zaczęło być coraz rzadziej. Na prawdę nie znam przyczyny
        obecnego stanu rzeczy. Od męża, który jest bardzo zamkniętym człowiekiem nie
        mogę niczego wyciągnąć. Ale warto chyba napisać że w ogole w naszym małżeństwie
        nie dzieło i nie dzieje się najlepiej. Nie układa się nam jakoś. Chociaż
        jednoczesnie mysle że najgorzej jest właśnie na płaszczyźnie damsko-męskiej i
        uważam że to jest przyczyna innych nieporozumień.
        • lava71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:08
          jeżeli Ty nie znasz przyczyn obecnej sytuacji to my możemy tylko pokręcić
          głowami z niedowierzania .. i tyle.
          Wasza sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana niż tylko brak sexu. I
          bynajmniej nie jego brak jest przyczyną obecnych problemów.
          Tak przez skórę czuję, że facet nie może się pogodzić z tym co "go spotkało",
          nie mówiąc już pałaniu jakimkolwiek pozytywnym uczuciem do Ciebie. Coś mi się
          wydaje, że dziecko tylko "pokrzyżowało" mu plany na przyszłość i że nie z Tobą
          wiązał swoją przyszłość. Żal, rozczarowanie, glęboko ukryta nienawiść do samego
          siebie.
          Takie moje zgadywanki ...
    • bukkake_lord Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:52
      A moze poprostu mu sie nie chce? Moze jest introwertykiem zamknietym w sobie? Moze terapia u
      psychologa by pomogla?
      • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:05
        O terapii moge zapomnieć. Na moją propozycję pojscia do specjalisty powiedział
        że jak chce to żebym sobie szła ale bez niego. Koniec rozmowy.
        • trzydziestoletnia Re: Chyba nie będę oryginalna... 09.05.07, 15:15
          To IDŹ lamwoko bez niego, idz. Tylko dobrze ci to zrobi.
    • polityk71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 13:56
      Wiesz to właściwie trudno uwierzyć... , że facet przez ponad 2 lata nie bzyknął
      się z żoną nawet w noc poślubną ?? Chocby dla przyzwoitości jesli można coś
      takiego powiedzieć... Jeśli babka jest zadbana i nic jej nie brakuje... nie
      rozumiem poprostu nie rozumiem a ten ogromny pełen mleka biuścik, każdy zdrowy
      facet powinien rzućić się na niego od progu...
      Ja rozumiem, że jest zapracowany, może zestresowany ale był dopiero co dłuuuugi
      weekend przecież nie pracował w święta, jest urlop zwykle 2 tygodnie... jest na
      to duuuuużo czasu... Wiesz to z perspektywy normalnego, zrowego faceta jest to
      nie możliwe... Ale jeśli chce Cię opuścić to przygotowuje grunt... Stopniowo
      się od Ciebie oddala, żebyś nie była w szoku jak zobaczysz jego spakowane
      walizki..
      • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:10
        Sama pokładałam nadzieje w długim weekendzie. Miałam nadzieję że coś się ruszy
        i nic. Czekałam na niego a on wracał do domu (chyba celowo) w nocy, kiedy już
        spałam. Niestety ma taką robotę, że ma nienormowany czas pracy i trudno mi coś
        zaplanować. Więc nadal nic.
        • polityk71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:22
          i pracował w święta 1 i 3 maja też... ciekawe....
          i póżnow wracał... powiadasz w nocy... i ty mówisz, że raczej nie ma
          kochanki.... według mnie możesz kontrolnie zadzwonić na telefon w pracy, czy
          aby jest tam gdzie mówi... chociaż jak bzyka koleżankę z pracy to na jego
          miejscu też bym dłużej siedział w firmie... brał bym nadgodziny bez przerwy ;)
          Proponuję znajdź sobie kochanka a najlepiej poproś by on Ci go znalazł ktoś już
          o tym pisał i to chyba bardzo dobry pomysł :)
          W razie co polecam się na przyszłość ;)
          • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:27
            Nie chce tu go tłumaczyć ale tak, pracował 1 i 3 maja bo ma taką pracę. Poza
            tym koleżanek w pracy nie ma a ja nie mam możliwości sprawdzenia go bo to
            wieczna praca w terenie.
            • loppe Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:37
              w tłumaczeniu Go z całej tej dwuletniej niemocy jesteś jednak dośc oryginlna:)
              • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:39
                Tego mi trzeba było..... Dziekuję za pomoc
              • falka79 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:40
                loppe napisał:

                > w tłumaczeniu Go z całej tej dwuletniej niemocy jesteś jednak dośc oryginlna:)

                o tak :DD
                straszny bidus - badus


                po tym co przeczytałam od autorki wątku zaczynam się zastanawiac czy jednak z
                nim jest cos nie tak , czy z nią ??

                w zyciu nie wytrzymałabym 2 lata bez sekksu

                • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:44
                  A wg Ciebie co powinnam zrobić? Bzykać sie z kim popadło gdzie popadło? Sorry.
                  Jestem na to za uczciwa. Gdybym takiego rozwiązania chciała to bym nie
                  rozpoczęła tego wątku. Zależy mi na rozwiązaniu tej sytuacji z korzyścią dla
                  mojego małżeństwa. To zbyt wiele?
                  Przepraszam w takim razie że się naraziłam swoim wątkiem. Jednoczesnie dziekuję
                  tym wszystkim którzy mi odpisali.
                  • falka79 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:59
                    według mnie

                    -za bardzo go usprawiedliwiasz (tłumaczysz sobie wszystko jego nienormowaną
                    pracą)
                    -matkujesz mu i klepiesz po pleckach - tłumacząc jaki on biedny ( bo
                    zapracowany)
                    -jestes naiwna? (twierdzisz że na 100% nie ma kochanki)
                    -twoje potrzebu są minimalne? (730 dni bez seksu?? )

                    do wyboru

                    i nie chodzi tu o bzykanie z kim popadnie ( chociaz ja na twoim miejscu dawno
                    bym się z panem pożegnała)

                    wydaje mi sie, że w tym związku tylko ty nie kochałas sie przez ostatnie 2
                    lata ( niestety:(()

                    i nie obrażaj sie jak mała dziewczynka, powyżej masz dużo propozycji
                    dotyczących twojej sytuacji - każdą zanegowałas
                    sprobuj przeanalizowac wszystko od początku
                    mowie ci - cos tu smierdzi - a tobie ( pierwszej!!) powinno śmierdziec już
                    dawno
                    postaw sprawę na ostrzu noża !! albo przeleci cie w tej sekundzie - albo
                    odchodzisz do innego , moze potrzebuje takiego silnego bodzca?:))





            • bugbuddy Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 14:49
              Praca w terenie? To dopiero może sobie facet poużywać!

              Nie wierzę, żeby przez dwa lata ani razu mu się nie zachciało. Mogę jednak
              uwierzyć, że nie chce mu się kochać z żoną gdy robi to na boku. A skoro ma takie
              możliwości... Nie wierzę żeby nie miał skoków w bok.

              Jeśli możesz to sprawdź jego telefon, komputer, itd.
              • karmazynowa_dama Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 15:31
                no bez jaj! ja tez nie wierzę że facetowi przez dwa lata sie nie chciało...
                weź go lepiej dobrze sprawdź albo jak wolisz sama sobie znajdź kogoś od seksu i
                czułości:) "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"...
              • polityk71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 15:39
                chyba rzeczywiście nie powinnaś się obrażać.. tu poprostu ludzie nie mogą się
                nadziwić, że po tym wszystkim bronisz "mężusia".
                Czytałem na tym forum różne przypadki ale Ty należysz do tych najbardziej
                skrajnych... i uwierz takiej naiwnej to tu nie było już dawno... chociaż kobiet
                bez sexu jest tu co niemiara.. ale nawet one mają święta od czasu do czasu...
                Powiem ci konkretnie, że taką pracę ja Twój mąż to chciałoby mieć wielu ;)
                Zawsze jest w terenie bez możliwośći kontroli i zawsze może powiedzież, że
                pracuje... w terenie hahaha... "Gol na wyjeżdzie liczy się podwójnie" ;)
                Jesteś już duuuuużą dziewczynką i powinnaś trochę spojrzeć szerzej a najlepiej
                walnąć pięśćią w niego albo w stół jak wolisz i albo zrobi ci dobrze albo niech
                spada... Zdaję sobie sprawę, że bez pieniedzy męża będzie ci trudno ale jak w
                takim układzie życz... ile jeszcze możesz wytrzymać narazie 2,5 roku pożniej 3,
                4... 8... 15.. Powiedz czy Ty nie czujesz potrzeb w tym kierunku... wiem, że
                kobiety mają mniejsze potrzeby w tym kierunku ale chyba nie aż tak...
                Zmień to.... bo nie zauważysz nawet jak stracisz najpiękniejsze lata swego
                życia.
                • victta Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 15:53
                  1.Twoj maz jest chory-zaburzenia fizyczne lub psychiczne
                  2.Twoj maz ma kogos na boku

                  Innych opcji nie ma.
                  • loppe Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 16:34
                    z tym że posiadanie kogoś na boku nadal słabo tłumaczy niekorzystanie z
                    otwierających się przecie możliwości haremowych
                    • loppe Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 16:38
                      może jaśniej: posiadanie jakiejś kochanki, a zatem i sprawności seksualnej,
                      słabo tłumaczy dwuletnią abstynencję w domu
                      • woman-in-love Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 16:48
                        1. ukryty gej
                        2. ma kochankę/a
                        3. cham i gbur
                        nota bene: żaden z tych punktów nie wyklucza pozostałych.
                        • goof Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:00
                          A ja uważam że chłopięcie miało kogoś na bok jeszcze jak nie byliście
                          małżeństwem !!! Ożenił sie z Tobą bo.... wiara ? odpowiedzialność ? dziecko nie
                          może nie mieć ojca ? Tych powodów może być miliony !A z tą kobieta (lub
                          mężczyzną ) spotyka się od bardzo długiego czasu ! A że w domku posiada kobietę
                          niedociekliwą ( 2 lata ?????? )to jest mu super po prostu. Praca bez określonych
                          godzin , szczęście niepojęte dla gościa.Powiedz mi czy ty kiedyś sprawdziłaś do
                          kogo on dzwoni z kim pisze ? Macie wspólnych znajomych wychodzicie gdzieś razem
                          ? Bo jak nie to może jego środowisko nawet nie wiem że ma żonę ? Ograniczasz się
                          tylko do bycia matką ,kucharką,sprzątaczką ? Nie mogę uwierzyć !! Szok
    • dick29 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 16:55
      Lamowka, zgadzam sie z przedmowcami -> nie ma szans aby NORMALNEMU facetowi sie
      nie chcialo !
      Ja mam troche inny problem, mojej zonie niezbyt sie chce - tez mamy dziecko 2,5
      roku. Kochamy sie od czasu do czasu

      Jakby co to ja jestem chetny :-)! Przypomne Ci co to jest sex w super
      wydaniu . . .

      pozdrawiam
      • gomory Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:27
        Ten seks to chyba wcale w nie az takim super wydaniu, skoro juz jedna kobieta go zlewa ;)
    • polityk71 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:26
      wiesz przyszła mi jeszcze jedna możliwość... mam nadzieję, że tzn jestem
      niemal pewny, że to nie to ale on może coś złapał w tej pracy... no podwoził..
      jakąś panią, która stała przy szosie coś tam szybko zrobili bez
      zabezpieczenia... byłas wtedy wciąży.. niechciało Ci się i on skorzystał... z
      łatwego sexu...
      póżniej zrobił test...
      wiesz co Ty sie lepiej przebadaj... albo go spytaj.....
      no mam nadzieję, że to nie tu problem ale nigdy nic nie wiadom.......
    • gomory Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:38
      Mezczyzni sa mistrzami w nieprzyjmowaniu prawdy do wiadomosci i bagatelizowaniu problemu. Chyba dobrnelas do miejsca w ktorym sama nic wiecej z siebie nie wykrzesasz. Musisz wiec postawic jasne warunki na ktorych dalej bedziecie zyli, albo sie musicie rozstac. Spytaj sie go, czy ma ochote poprawiac wasze malzenstwo czy nie. Jesli nadal stwierdzi, ze nie widzi problemu to uznaj natychmiast, ze niestety ale musicie sie rozstac. Tylko taki wstrzas powinien go pobudzic do tego by cos sie stalo.
      To co wszyscy pisza, ze normalny facet nie moglby nie wspolzyc przez 2 lata to oczywista bzdura. Gdyby tak bylo, to wszystkie nastolatki i ksieza by wymarli. No, ale w tym watku to w ogole jakis taki sped swirow sie zrobil ;). Twoj maz ma powod dla ktorego nie chce wspolzyc. Wstepne mozliwosci sa dwie: woli nie wiedziec dlaczego lub tez wie ale nie chce tego Tobie powiedziec. Druga mozliwosc jest bardziej prawdopodobna. Byc moze jest ukrytym homoseksualista, seks z Toba go nudzi, woli onanizm, dowiedzial sie o Tobie odrzucajacych go rzeczy, nie moze wyjsc z szoku po wspolnym porodzie albo cokolwiek innego. Ale moze latwiej bedzie sie tego dowiedziec, znalezc wspolne satysfakcjonujace was rozwiazanie w towarzystwie jakiegos terapeuty? Radze poki co olac rady o kochanku na boku - bo relacji z mezem to na 100% nie poprawi. A chyba tego najbardziej bys pragnela? Bo jesli nowej milosci, to do tego potrzebujesz nowego meza, a nie kochanka.
    • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:43
      Ja się nie obrażam tylko nie chcę żeby ktoś mnie gnoił bez powodu a tak jest
      najłatwiej. Może faktycznie jestem naiwna ale zamiast tak pisać to może dajcie
      (ci co tak piszą) wskazówkę jak mam go sprawdzić. W komórce nic nie ma ale to
      też nie dowód bo zawsze można wykasować sms-a lub połączenie odebrane lub
      nieodebrane. Numer może znać na pamięć. W kompie też się niczego nie
      doszukałam. A w robocie go nie mam jak sprawdzić. Może macie jakis pomysł na
      to????
      Poza tym niedawno mój ślubny przyszedł do domu wiec zaczęłam 10000 gadkę na ten
      temat. Spytałąm wprost o kochanicę. Innej odpowiedzi niż to że "nie mam" nawet
      nie oczekiwałam. Dodał jeszcze że niby kiedy miałby mieć kochankę jak on nawet
      nie ma czasu sobie butów kupic a co dopiero kochanka. Krótko mówiąc wyśmiał
      mnie. Na kolejne pytanie "to dlaczego...", powiedział że jest zmęczony,
      wkurwiony robotą a poza tym mysli wciąż o zarabianiu kasy której ciągle nie
      mamy. Poza tym powiedział że jak to sobie wyobrażam że ma np. w piątek położyć
      się na wyrku i cały czas leżeć a ja bede po nim jeździć? Po tej odpowiedzi
      pocułam się jak bura suka i do tego niewyżyta. Odechciało mi się sexu w 1
      sekundzie. Poza tym powiedział jeszcze że oczekuję od niego sexu (podkreslam
      oczekuję, to tak jakbym się napraszała)po tym jak przez miesiąc była międzynami
      siekiera. Fakt i tu mu przyznam rację było ostatnimi czasy nie najlepiej ale do
      kurwy nędzy nie przez 2 lata. Na koniec dowiedziałam się że ja mam chyba tylko
      jedno we łbie czyli wyszło że jestem nimfomanką bo oczekuję sexu raz na 2 lata.
      Hehe. No i na koniec wydarłam na niego gębę że tak dłużej nie mogę i się w
      końcu z nim rozwiodę na co on walnął focha i przez kolejny miesiąc nie bedzie
      się do mnie odzywał. O i chuj!!!!
      • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:46
        Przepraszam za wulgaryzmy ale jestem zła.
      • victta Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:52
        Jesli nie ma kochanki to ma....PROBLEM.A wlasciwie Ty masz problem.
        To co mowi to bzdury oczywiste.
        Wzielas pod uwage ,ze byc moze jest tzw. aseksualista czyli osoba nie
        odczuwajaca pozadania?

        wiadomosci.onet.pl/1374085,242,kioskart.html
        • gosia152 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 17:57
          a jakie sa wasze relacje poza seksualne, jak ze soba rozmawiacie,
          rozmawialiście przez te lata, do momentu i od momentu poczęcia dziecka? w
          ktoryms miejscu na pewno jest problem, trzeba do niego dotrzeć
          • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 18:03
            Sęk w tym, że chyba też niezbyt dobre ale oczywiście lepsze niż te seksualne.
            Tu problem leży w dużej czesci we mnie, bo jestem furiatką. Szybko się zapalam
            ale też szybko mi przechodzi a mój mąż dusi w sobie i się nie odzywa dopóki go
            nie przebłagam. Jezu , jak to piszę to dochodzę do wniosku że całe to
            małżeństwo to jakis cyrk.
            • gosia152 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 18:04
              a w czym twoj mąż jest naturalny? co mu latwo przychodzi, co mu sprawia radośc?
              co z tych rzeczy robicie razem?
              • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 18:18
                Mój mąż sam mówi, że niewiele rzeczy w życiu daje mu radość. I to prawda, bo na
                wszystko narzeka. Ale napewno daje mu radośc dziecko a oprócz tego jakieś
                kolejne cele które sobie stawia. Najgorsze jest to że mu one nie wychodzą i to
                chyba (pewności nie mam) go dołuje. A razem (wstyd się przyznać) nic nie
                robimy. Nie mamy jakichs wspólnych zainteresowań.
                • trzydziestoletnia Re: Chyba nie będę oryginalna... 09.05.07, 16:00
                  Narzeka, bo jest pewne mocno sfrustrowany. Moze za wysoko stawia sobie poprzeczke. A obrazanie sie i nieodzywanie do ciebie pewnie mu duzo bardziej pasuje niz wieczne walki. Z twoich wypowiedzi wynika, ze nie masz duzego wgladu w swoje zycie, nie bardzo wiesz co sie dzieje - w tobie, w mezu i twoim zwiazku, wszystko dziala raczej na zasadzie fali emocji. Tutaj b.przydalyby sie drogowskazy, dlatego sadze, ze terapia bylby dobrym pomyslem, nawet bez niego. Moglabys wiecej zobaczyc, o ile jestes w stanie to przyjac.
            • victta Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 18:12
              Przypomina to malzenstwo moich rodzicow.Mama -wulkan
              energii,ekstrawertyczka.Tata -spokojny,zamkniety w sobie,odpowiedzailny,mysle
              ,ze o dosyc niskim libido.Wpadli.On wymarzyl sobie spokojnego kociaka ,a dostal
              wylkan,wybuchajacy w najmniej spodziewanych momentach.Mysle ,ze to zabilo w nim
              ta resztke libido ,ktora mial i tak zyja juz ze soba 35 lat.On przed telewizorem
              ,ona szalejac w kuchni.Smutne!!!
              • gosia152 Re: Chyba nie będę oryginalna... 07.05.07, 18:22
                w slowach męża przytaczanych przez lamowkę tkwi jakas zlość, coś go
                denerwuje...czy jest na sali psycholog, moze by pomogl??
                • matylda_n Re: Chyba nie będę oryginalna... 08.05.07, 08:18
                  Psychologiem nie trzeba być aby wiedzieć, że furia ( to przecież nic innego jak agresja)potrafi zniszczyc nawet nagłębsze, najpiękniejsze uczucie. Zwłaszcza jesli jest częsta, niekontrolowana, wulgarna, no i jesli sie nie przebiera w słowach, używając dodatkowo szantażu emocjonalnego, gróźb, itp. Poza tym widać, że po tym jak już w autorce wątku furia opadnie, przechodzi ona nad tym do pożądku dziennego, jak gdyby nic sie nie stało. Dziwi się jeszcze, że mąż walnie focha, no bo przeciez o co ?? Ona okazała mu tylko swoje emocje !
                  Lamowko tymi słowami sama okresliłaś w czym tkwi wasz problem:
                  "Sęk w tym, że chyba też niezbyt dobre (relacje) ale oczywiście lepsze niż te seksualne. Tu problem leży w dużej czesci we mnie, bo jestem furiatką. Szybko się zapalam ale też szybko mi przechodzi a mój mąż dusi w sobie i się nie odzywa dopóki go nie przebłagam. Jezu , jak to piszę to dochodzę do wniosku że całe to
                  małżeństwo to jakis cyrk."
                  Człowiek na agresje reaguje albo agresją albo zamknięciem się w sobie. Z tego co piszesz twój mąż wybiera raczej schowanie sie w szczelnej skorupie przed tobą i ucieczkę z domu aby jak najmniej sie narażac na twoje humory. To jego forma obrony przed furią. Zastanów się nad tym. Kup flaszkę i pogadajcie szczerze o waszych wzajemnych relacjach, nie tylko tych seksualnych.
                  • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 08.05.07, 16:03
                    Masz rację, że furia może zabić najgłębsze i najpiękniejsze uczucie. Naprawde
                    zgadzam się z Tobą. Myślę, że to faktycznie u nasz może byc podłożem problemu
                    ale z drugiej strony to właśnie brak sexu (domyslam sie) może mieć związek z
                    takim a nie innym moim zachowaniem. Brak rozładowania poprzez sex wyzwala u
                    mnie najgorsze emocje bo dlaczego kiedy ten sex był to nie było furii?
            • m_arc_in Re: Chyba nie będę oryginalna... 08.05.07, 00:40
              Krotko i na temat. Jestem w trakcie rozwodu. Sytuacja byla podobna. Moja zona
              wiecznie niezadowolona, oczekujaca od zycia duzo, szybko i bez problemu. Corka
              urodzila sie dwa lata po slubie. Wieczne pretensje, wysokie wymagania, duze
              oczekiwania i realizujacy sie zawodowo - bo przeciez musi zapewnic rodzinie byt
              na odpowiednim poziomie - facet. W trakcie ciazy zero seksu, w pologu zero
              seksu, ogolnie przez 5 miesiecy po urodzeniu dziecka - zero seksu... Razem 14
              miesiecy... Po tym czasie romantyczna kolacja, mily wieczor i "obolala" po
              ciazy zona :(... Akceptowala jedynie seks oralny z "aktywnym" facetem... Jej
              kolejny mega-orgazm, glosne westchniecie i plecami do faceta... Po 4 zblizeniu
              o takim przebiegu mialem serdecznie dosc - teraz corka ma 3 lata i uwierz mi,
              do tej pory zona ani razu nie wzbudzila we mnie takiego pozadania bym zaciagnal
              ja do lozka. Kochanki tez nie mam. Pracuje i to duzo, kazda wolna chwile staram
              sie spedzac z corka. A na seks z obecna/byla nie mam najmniejszej ochoty. Nie
              zmienia to faktu, ze na seks mam olbrzymia ochote. :P Ale nie potrafilbym
              dopuscic sie zdrady. :)
            • kazekkazek Re: Chyba nie będę oryginalna... 09.05.07, 14:21
              Zwracam uwagę tylko na fakt, że formalnie nie jesteście małżeństwem. Nie
              skonsumowane małżeństwo mozna anulować. Może oto męzowi chodzi.
      • loppe Re: Chyba nie będę oryginalna... 08.05.07, 08:25
        być może pracoholizm do tego stopnia go uzależnił
        • czerwone_francuskie Re: Chyba nie będę oryginalna... 08.05.07, 10:55
          to wyglada mi na totalna pomylke. po pierwsze: slub nie byl planowany i
          wymarzony. wpadliscie. moze on mysli, ze go wpuscilas w kanal i chce uniknac
          ponownej niespodzianki? moze nie tak wyobrazal sobie wspolne zycie?
          a teraz taka rada: zeby rozmowa miala sens: po pierwsze trzeba ja przeprowadzic
          madrze: wiec napady zlosci, krzyki i pretensje nie maja sensu. oskarzanie tez
          nie. to nie ma byc proba udowodnienia winy komukolwiek. powinna byc to proba
          wspolnego ZROZUMIENIA dlaczego jest tak zle. w zyciu codziennym przede
          wszystkim. poza tym w trakcie rozmowy mowia obie osoby.
          jezeli go "napadniesz" ze swoimi oskarzeniami, on oczywiscie bedzie sie bronil i
          atakowal nawet glupimi argumentami i odzywkami.
          generalnie facet wyglada mi na gleboko sfrustrowanego: nieplanowane dziecko,
          zona pelna pretensji, oglupiajaca praca, nie dajaca satysfakcji, problem
          utrzymania rodziny.
          ZAuwazylas, ze oprocz Ciebie, Jego, dziecka, nie ma WAS jako rodziny? wspolnych
          zajec, pasji, czegokolwiek, co spajaloby i umacnialo wiezi? dziecko to za malo...
          • misssaigon czerwona lamówka 09.05.07, 14:40
            zgadzam sie z toba pod każdym względem :))

            uważam, ze trzeba sobie odpowiedziec na pytanie co męza lamówki trzyma przy niej ?
            bo chyba nie seks?

            wyglada to tak, jkaby facet znalazł sie w pulapce, z ktorej narazie nie widzi
            wyjscia labo zalozył sobie plan na przeczekanie...

            - 1. czy maz lamówki w ogole ja kocha? bo na pewno jej nie pozada..
            2. dlaczego sie z lamówka ozenił - kwestia odpowiedzialnosci, swiatopgladu etc
            3. czy maz lamówki dopuszcza rozwód? czy chce z tym poczekac? czy moze jest
            ortodoksyjnym katolikiewm i zamierza trwac w zwiazku do konca zycia
            4. czy cos w ogole laczy lamowke z mezem oprocz dziecka?
            5. czy lamowka stosuje antykoncepcje, czy maz ma do niej zaufanie pod tym
            wzgledem czy tez obawia sie "wpadki" jak za pierwszym razem.

            itd itp...

            mysle te wszystkie kwestie musza byc przedyskutowane - najpierw niech sie
            lamowka zastanowi a potem kiedy maz wroci z pracy, zamknie drzwi, klucz wyrzuci
            i naladuje strzelbe a potem zacznie "powazna, decydujaca rozmowe"....mysle, ze
            maz lamowki tak naprawde chce sie zdobyc na szczerosc i wyrzucic z siebie
            dreczace go frustracje, trzeb ago tylko wystarczajaco mocno sprowokowac..za
            rezultaty nie recze...moga byc traumatyczne dla lamowki..

            summa summarum - malzenstwo mozna uniewaznic z powodu "non consumato" cywilne i
            koscielne rowniez..

            i zaczac normalne zycie ...zamiast trzymac sie w klinczu
    • sagittka Re: Chyba nie będę oryginalna... 08.05.07, 14:20
      Akurat argumenty, że nie ma śladów w komputerze, czy komórce mogą jedynie
      wskazywać, że może nie mieć romansu i stałej kochanki.

      Część mężczyzn wybiera jednak inny (mniej skomplikowany) styl seksu na boku,
      czyli regularne wizyty w agencjach. Jest to bardziej dyskretne, nie ma
      korespondencji, tajemniczych telefonów, facet nie chodzi zamyślony i zakochany,
      traktuje to sportowo, jak np. wizytę w klubie fitness.

      Praca w terenie, nieregularne godziny sprzyjają takiemu właśnie życiu
      seksualnemu, jeśli oczywiście facet ma taką potrzebę.

      Oczywiście to nie musi dotyczyć twojego męża, bo NAPRAWdę istnieją mężczyźni,
      którzy nie usychają bez kobiety, wystarcza im masturbacja lub pracoholizm.
    • velvet33 Re: Chyba nie będę oryginalna... 09.05.07, 15:10
      wybacz lamowko ale ja na miejscu Twojego męża też nie chciałabym się z Toba
      kochać,gdzieś czytając Ciebie pozostały mi w pamięci
      wulgaryzmy,frustracje,złość jaka z Ciebie płynie,mysle że problem tkwi w Tobie
      on po prostu nie toleruje Twojego zachowania,mężczyzni potrzebują
      czułości,spokoju,a dom jest dla nich azylem,mysle ze dlatego dak dużo pracuje
      bo po prostu nie lubi przebywać z Tobą w domu,nie czuje sie w nim dobrze,a co
      tu mówić o miłości fizycznej,napewno ma tez dośc słuchania Twoich narzekań,czas
      zastanowić sie nad sobą,pozdrawiam.
      • lamowka Re: Chyba nie będę oryginalna... 09.05.07, 22:53
        Cieszę się, że znalazłam to forum. Niektóre odpowiedzi zwłaszcza Twoja dały mi
        wiele do myślenia. Chyba faktycznie powinnam pomysleć o swoim zachowaniu. Może
        to rzeczywiście we mnie leży problem. Dziękuję i pozdrawiam.
        • czarnant Re: Chyba nie będę oryginalna... 11.05.07, 19:02
          jak dla mnie to on jest gejem a żone ma tylko dla ukrycia tego co w nim siedzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka