Dodaj do ulubionych

żona się wstydzi

02.07.07, 11:18
Ten problem pojawił się między nami niedawno. Żona ma rózne opory wobec
seksu. Ostatno jednak powiedziała mi, że dla niej najważniejsze jest to, że
ona... się wstydzi. Wstydzi się mnie! Swojego męża. Niby, że za gruba, że
brzydka... Kiedy ją jednak przekonuję, że podoba mi się i podnieca mnie
własnie taka, czy raczej kocham ją niezlaeznie od tego, jaka jest, to mi nie
wierzy, płacze. Nie pozwala patrzeć na siebie, gdy sie przebiera, nie mówiąc
o tym, że od miesięcy nie widziałem jej nagiej, seks - jak już jest - po
ciemku. Nigdy tego nie było. Nigdy nie wstydziła się mnie, to znaczy, odkąd
odkryliśmy swoje ciała, bo gdzieś tam na początku był naturalny wstyd. To, że
nie chce patrzeć na mnie nagiego, rozumiem, mogę jej się nie podobać. Toteż
staram się nie eksponować swojego ciała. No ale jej wstyd jest absurdalny!
Parę razy podczas imprez zdarzyło mi się uczestniczyć w jej rozmowach z
koleżankami. I mam wrażenie, że te wstydliwe kobiety są kompletnie bezwstydne
w narzekaniu na swoich mężów i w nakręcaniu się wzajemnym przeciw nim. To, co
one o nas opowiadają, to czysty szowinizm i seksizm. Niechby sobie gadały,
ale niestety w przypadku kobiet, które mają jakieś (trudne do sprecyzowania)
problemy, to powoduje, że one te problemy wyolbrzymiają, nagle sobie coś
wymyślają, coś nowego zaczyna je męczyć, a koleżaneczki z satysfakcją jeszcze
to podkręcają.
Obserwuj wątek
    • polityk71 Re: żona się wstydzi 02.07.07, 11:41
      Stary.. kobiety takie bywają... owszem nie wszystkie i pewnie nie z tego forum
      bo tu temat wygląda raczej odwrotnie... ale czasem niestety jest jak piszesz...
      to wyolbrzymianie problemów i wstyd przed własnym mężem... bo np. biusy po
      dziecku już nie ten co kiedyś... ech... nam to trudno zrozumieć te ich
      wyimaginowane problemy i komleksy...
      • zgnilapannamloda Re: żona się wstydzi 02.07.07, 20:22
        A ja ją rozumiem. Sama mam mega problem z seksem (kto mnie pamięta ten wie, a
        jakby kto pytał to u mnie bez zmian;) ) i wiem jak to jest sie wstydzić. Całe
        życie oglądasz photoshop-ladies, w reklamach wmawiają ci, że będziesz szczęśliwa
        tylko z płaskim brzuchem i jędrniutkimi piersiami. Do tego widzisz za kim
        ogladają się faceci i te laski zupełnie nie przypominają ciebie. Dorzuciłabym
        jeszcze niepewność siebie wyniesioną z domu, szczypta złośliwości z ust
        poprzedniego partnera no i niech będzie jakaś niefortunnie chlapnięta niezbyt
        przychylna uwaga. Wszystko zamieszać, podgrzać z piwem i tragedia gotowa. A i
        stare dobre stereotypy (a może i samo życie), że faceci zostawiają zawsze dla
        młodszej i podrywają tylko te ładne.
        Jak się ma pewny grunt pod nogami to oczywiście kąśliwe uwagi spływają jak po
        kaczce, można się oglądać za panienkami razem z facetem i takie tam. Ale jak się
        raz taki grunt pod nogami straci, to leci się na łeb na szyję. Wszystko sie
        interpretuje na swoją niekorzyść i dalej już się samo nakręca. Zresztą dużo by
        pisać. Nie chcę was zanudzać, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.
        A co z tym zrobić?Pójść do psychoterapeuty. Nie do lekarza. Do babki terapeutki,
        żeby tym, za przeproszeniem, głupim łbem potrząsnęła. Nie musi być to terapia.
        Czasem wystarczy parę spotkań. A tyle może się zmienić. Nie wiem czy można
        samemu sobie z tym poradzić...Może można, ale ja nie wiem jak.
        Wiem jedno. Takiego słonia w domu nie można ignorować.
        pozdrawiam
    • gomory Re: żona się wstydzi 02.07.07, 11:43
      No to kaplica. Kobieta ktora samej sobie sie nie podoba, trudno sie wyluzowuje i pozbawia napiecia. A najgorsze, wpycha swoje kompleksy partnerowi. Chwal, probuj przelamywac ten wstyd ile masz sil. Bo ciezkie zycie Ciebie czeka.
      Za to zaciekawily mnie te szowinistyczne i seksistowskie texty opowiadane za moimi plecami. Kurde no co one tam szepcza????
    • miedzianakonefka Re: żona się wstydzi 02.07.07, 11:47
      Kiedyś usłyszałem takie powiedzonko że jak szukasz najgorszego wroga kobiety to
      przyjrzyj się jej przyjaciółce.

      Alleluja i do przodu
      • miedzianakonefka ... 02.07.07, 12:25
        Zgubiłem kropki od alleluja :(

        Alleluja i do przodu...
    • glamourous Re: żona się wstydzi 02.07.07, 12:32
      No tak. Nieakceptujaca sie swojego ciala, zakompleksiona kobieta, ktorej w
      dodatku nie podoba sie cialo meza. Do tego wyolbrzymiajaca problemy. Istny
      seksualny pat...

      Niebywale, ze w czerdziesci pare lat po rewolucji seksualnej jeszcze zdarzaja
      sie kobiety, z takim "wstydliwym" podejsciem do sprawy. Niedawno wlasnie
      odbylam trzygodzinna, bardzo meczaca polemike z jedna z moich przyjaciolek,
      ktora wmwiala mi ze cialo nagiego mezczyzny jest BRZYDKIE. No zesz kurde...!
      Oczywiscie kobietka za seksem nie przepada, czlonek w erekcji ja odstrecza
      (bo "brzydki") Probowalam jej cos tam perswadowac, polemizowac, przekonywac,
      ale gdzie tam!- Wisly kijem nie zawrocisz ;-) Jej maz oczywiscie bezskutecznie
      nagabuje ja o seks, ktory dostaje z laski i przy zgaszonym swietle (i spiacym
      obok dziecku) raz na dwa tygodnie. Niereformowalna sytuacja. Ale, co ciekawe,
      ilekroc z nia rozmawiam, mam wrazenie, ze przemawia przez nia bardziej jej
      katolickie wychowanie i rodzinna indoktrynacja niz jej faktyczne, osobiste
      odczucia.

      Moze Twoja zona tez odebrala taka niszczaca sfere seksualna edukacje rodem ze
      sredniowiecza, takie domowe, wieloletnie pranie mozgu? Wedlug ktorego cialo
      kobiety jest grzeszne i tak brzydkie ze trzeba je szczelnie zakrywac, nagi
      mezczyzna jest nieestetyczny, a seks to wstydliwe i "brzydkie" czynnosci? Moze
      wychowywala sie w takim srodowisku gdzie tak to wlasnie wyglada, w domu, gdzie
      matka, ciotki i kuzynki urzadzaly sobie wieczorki narzekania na mezow? Moze ona
      po prostu kultywuje teraz rodzinna tradycje pelna wstydu, zahamowan i
      konfliktow miedzy plciami?

      A moze ostatnio troche jej sie faktycznie przytylo, a ze jest wrazliwa,
      niepewna siebie, to przy takiej nagonce na fizycznosc jaka nas bombarduje ze
      wszystkich stron ciezko jej sie odnalezc w nowej "skorze"?

      No coz, jesli Ty masz normalne, "humanistyczne" podejscie do seksu, ciezko
      bedzie zrobic Ci z niej kobiete pewna wlasnej wartosci, wyzwolona, czerpiaca
      radosc z bliskosci. Pomoc moze Twoje zakochane spojrzenie, masa komplementow,
      na kazdym kroku uswiadamianie jej, ze jest piekna, ze Ci sie podoba. A moze
      zaproponuj jej wspolna wyprawe na zakupy z zasponsorowaniem jej kilku nowych
      ciuchow w ktorych poczuje sie bardziej uwodzicielsko? Jesli po tym zasypiesz ja
      deszczem komplementow, moze choc troche sie odblokuje? Probowales czegos
      takiego?
    • al9 albo kup pejcz i maskę pokraka 02.07.07, 12:53
      kajdanki itp..
      Moze ona będzie bardzo niedobra a Ty natychmiast wymagający kary....?
      spróbuj..
      kwiaty, kopmlementy... Tak.
      a jak Ci sie nie uda...
      tego kwiatu jest pół światu...
      Pozdr
      al
    • miedzianakonefka Re: żona się wstydzi 02.07.07, 13:18
      Coś mi przyszło do obolałej, oszołomionej słonecznym blaskiem i tupaniem gołębi
      głowy. Może zawiąż ślubnej oczy jakąś seksowną materia i zacznij pieścić. Jak
      nie będzie widziałą "ohydnego męskiego cielska" oraz "wstrętnego sterczącego
      człona" i własnego "nieładnego ciała" to może cos zagra.

      Alleluja i do przodu...
      • al9 Re: żona się wstydzi 02.07.07, 13:46
        jesli jego penis jest ohydny, to czas na zmianę...
        że sie tak wyrażę - głęboką..
        al
        • przemek.plywak Re: żona się wstydzi 02.07.07, 15:05
          spróbuję wykorzystać niektóre pomysły :-) Choć wiele już próbowałem. Czasem z
          sukcesem, bo bywają momenty lepsze i momenty gorsze. Teraz wybuchł ten wstyd.
          Nie ma to nic wspólnego z wychowaniem katolickim, żona wywodzi się z domu
          bardzo liberalnego. To raczej kwestia psychologii, jakieś zahamowanie ale nie
          mogę jej nakłonić, żeby poszła do lekarza. Nie chcę obwiniać jej koleżanek, bo
          nie w nich przyczyna, ale takie "babskie gadanie" może negatywne uczucia
          wzmocnić i to chyba się dzieje. One, gdy się napiją piwa, naprawdę narzekają
          nie tylko na mężów, że nie naprawiają kranów, ale opowiadają o obrzydliwych
          fiutach, o mężach pierdzących w łóżku itd. Taki tam niezbyt wyszukany humor (w
          przypadku facetów mówi się, że koszarowy, jaki w przypadku kobiet?). Tyle tylko
          że większość z nich idzie potem do łóżka, jedne z radością, inne pokornie, choć
          ten mokry fiut je brzydzi, ale zdarzy się, że taka jedna to bierze dosłownie,
          bo ma z tym problem i problem narasta. Oczyuwiście faceci o babach rózne rzeczy
          gadają, może też są tacy, co po wysłuchaniu czegoś takiego nabierają
          obrzydzenia do seksu. raczej chyba jednak młodzi faceci boją się niepowodzenia
          w łóżku, a starszym to wszystko jedno.
          No nic, muszę sobie jakoś radzić. Zaczyna się lato, upały, może będzie łatwiej.
          • psottka Re: żona się wstydzi 02.07.07, 17:07
            Przemek, jestem kobietą, lubię sobie poplotkować a nawet ponarzekać ale... jakoś trudno mi zrozumieć związek pomiędzy babskimi plotami a niechęcią do seksu z własnym chłopem... coś mi się widzi że problem jest w innym miejscu
            _______
            Psottka
          • glamourous Re: żona się wstydzi 02.07.07, 17:15
            przemek.plywak napisał:

            > choć ten mokry fiut je brzydzi

            ;-D
            MOKRY fiut ???
            No to przyganial kociol garnkowi ;-D

            PS. Wiem, przemek, ze pewnie Ci nie do smiechu, ale wiekszego absurdu nie
            widzialam juz tutaj dawno. Co te baby wygaduja?? Mokry fiut je brzydzi;-) A
            same to pewnie w kazdym momencie zycia suche jak sahara ;-)?
            • heyjoe23 Re: żona się wstydzi 02.07.07, 17:43
              No właśnie. Mokry fiut je brzydzi, bo właśnie wtedy są suche. To jedyne
              wytłumaczenie. Innego nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
          • eeela Re: żona się wstydzi 02.07.07, 18:07
            One, gdy się napiją piwa, naprawdę narzekają
            > nie tylko na mężów, że nie naprawiają kranów, ale opowiadają o obrzydliwych
            > fiutach, o mężach pierdzących w łóżku itd. Taki tam niezbyt wyszukany humor (w
            > przypadku facetów mówi się, że koszarowy, jaki w przypadku kobiet?).

            Jarmarczny. Kobiety na poziomie krzykliwych, wulgarnych przekup moga tak
            rozmawiac, innych sobie nie wyobrazam. Az mnie zatkalo.
            • glamourous Re: żona się wstydzi 02.07.07, 21:13
              Mnie tez zatkalo.
              A tekst o mokrym fiucie zasili grono forumowych legend ;-)
              • eeela Re: żona się wstydzi 03.07.07, 10:38
                No i nie miesci mi sie w glowie, jak ona wstydzi sie rozebrc przy mezu, a tak
                nielojalnie i wrecz wulgarnie z kolezankami nie wstydzi sie zachowywac :-/
          • ilragazzo Re: żona się wstydzi 03.07.07, 10:29
            > Nie ma to nic wspólnego z wychowaniem katolickim, żona wywodzi się z domu
            > bardzo liberalnego.

            Że tak wtrącę z własnego doświadczenia: moja partnerka również wywodzi się z
            domu bardzo liberalnego - rzekłbym nawet antykościelnego. Jednak odkąd jesteśmy
            rodziną i spędzam więcej czasu z "tamtą stroną", okazuje się, że ich
            rzeczywisty światopogląd mimo zewnętrznej otoczki liberalnej jest bardziej
            bliski tradycji - nazwijmy to dla uproszczenia - "katolickiej", niż w moich
            stronach (umiarkowanie tradycyjnych). W pewnym momencie było to nawet
            problemem, choc po kilkunastu miesiącach wspólnej pracy (i chęci obojga, za co
            do dziś jestem wdzięczny) i docierania się udało sie demony moralności
            wyrzucić. chyba już na zawsze... ale kto wie...?

            Myśle, że tradycja katolicko-moralnościowa, jest w nas znacznie głębiej
            zakorzeniona niż nam się wydaje. I takie rzeczy wyłażą z nas w najmniej
            oczekiwanych momentach:( a co gorsza - bardzo silnie oddziaływują na sferę
            seksualną.

            Moich rad przemek.pływak może nie traktuj dosłownie, ale ja osobiście nie mam
            poczucia misji: jeśli jakaś tam praca nie przynosi efektu w ciągu założonego
            czasu (dajmy na to roku czy trzech - w zależności od problemu), to zmieniam...
            dla mnie partnerstwo to związek dwojga ludzi: jeśli mimo wysiłków jedna (a może
            obie?) strona nie jest zadowolona, to jaki jest sens istnienia takiego związku?
            Partnerstwo to nie jest dobro nadrzędne wobec dobra tworzących je jednostek...
    • libressa Re: żona się wstydzi 02.07.07, 18:20
      ...może ma za duzo wolnego czasu?

      Czyta jakies pierdoły ogląda seriale.

      Libressa
    • wotek24958 Re: żona się wstydzi 02.07.07, 21:01
      Pragne to opisac moja sytuacje

      Moja dziewczyna z seksem problemu nie ma, teoretycznie tez sie mnie nie wstydzi,
      ale uwaza ze jest gruba i brzydka, ciagle przy mnie mowi ze jest gruba i jest
      zalamana z tego powodu, dlaczego mnie to bawi? O to krotki jej wyglad:

      Wymiary: 92/61/92

      wzrost 165
      waga: 53kg
      ona jest gruba?!?! Kazdy facet sie za nia oglada(widze to niestety) przede mna
      miala 8 chlopakow! I ona jest gruba i nikt jej nie szanuje?:) Stwierdzam, ze
      kobiety to zaiste dziwne istoty...
      • gardenersdog Re: żona się wstydzi 02.07.07, 21:37
        Oczywiście, twoja dziewczyna nie jest gruba tylko infantylna, i wymusza na tobie
        komplementy, abys ciągle perswadował, perswadował, perswadował. I widać robi to
        skutecznie, bo w poszukiwaniu społecznego utwierdzenia przywiało cię aż na forum.
        • libressa Re: żona się wstydzi 02.07.07, 22:20
          pustak moze byc gruby :)))

          Libressa
      • ilragazzo Re: żona się wstydzi 03.07.07, 10:33
        > Kazdy facet sie za nia oglada(widze to niestety)

        hehe - czemu "niestety"? jak się za moją Panią inni oglądają, to mnie to
        nakręca jak... sam nie wiem co:)) ale lubię niezwykle... a może jestem
        zboczony...?
    • kotka232 Re: żona się wstydzi 06.07.07, 16:58
      miałam podobny problem jak twoja żona..
      wstydziłam sie swojej nagosci również przed swoim męzem o czym szczerze mu
      powiedziłam(poza tym sam to zauwazył) . Wtedy też nabrałam najwiekszego
      zaufania do mojego ukochanego poniewaz powoli pomagał odkrywac mi moja
      kobiecosc. Słowami i gestami upewniał mnie ze jestem dla niego najpiekniejsza
      kobieta swiata. Stopniowo zaznajamiał mnie z moim ciałem przez dotyk,
      głaskanie , półmrok w pokoju, szeptanie do ucha w ten sposób okazywał mi ze
      moge czuc sie 100% kobieta . Czuje ze przy nim dojrzałam do posiadania i
      podziwiania swojego ciała. Dodam ze nie trwało to długo . Moze spróbuj zadbac w
      domu o odpowiednia atmosfere jesli zona nie lubi na razie duzej ilosci swiatła
      to moze swiece albo korzystajac z lata wspolna kapiel noca w basenie lub
      jeziorze..bardzo romantycznie..

      Mam nadzieje ze sie uda, powodzenia .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka