Dodaj do ulubionych

propozycja - szkoda gadać :-(

20.07.07, 09:25
O swoich problemach w seksie małżeńskim pisałam już parę razy. Wczoraj
małżonek zaproponował mi, żebym może zaczęła coś brać na obniżenie libido,
skoro rzeczywiście "tak" potrzebuję seksu ("tak" to ze 2 razy w tygodniu)....
Szkoda gadać...
Przeryczałam pół nocy w poduszkę...
Gdyby mi ktoś powiedział 15 lat temu, że będę miała taki problem, to bym nie
uwierzyła....

Nie oczekuję żadnych porad, pocieszeń i wskazówek, tak chciałam się
wyżalić....ech... to się jednak chyba skończy zdradą....
co za życie.....
Obserwuj wątek
    • lilyrush Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 09:38
      Spokojnie...mój mi zaproponował, ze może jeśi ja nie chce seksu z nim to on
      sobie znajdzie kochankę a ja kochanka....

      I dlaczego zdrada? Co Cie tak kurczowo trzyma w tym związku???
      • alta_rica Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 09:53
        co mnie trzyma...
        kocham Go....

        matko, jakie to banalne, serial brazylijski się kłania.....

        ale fakt, że jest jak w tym starym żarcie, gdzie spragniona kobieta budzi w
        nocy małżonka informując go bez ogródek, że potrzebuje meżczyzny, a mąż na
        to : "Bój się Boga kobieto, gdzie ja Ci o trzeciej nad ranem chłopa
        znajdę?".... he, he.... jakoś mnie to nawet nie śmieszy ostatnio....
    • twins_aaaster Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 09:51
      Zdrada zawsze byla dla mnie czyms strasznym, okropnym. Nigdy nie potrafilem
      postawic sie zarowno w roli zdradzanego jaki i zdradzajacego. Jednak jak pomysle
      ile my tracimy chwil uniesienia, radosci, namietnosci, niczym nieskrepowanego
      seksu to naprawde jestem w stanie zmienic swoje poglady i znalezc sobie
      kochanke, osobe, ktora rownie jak ja meczy sie w zwiazku tylko z tego jedynego
      powodu.

      A dlaczego nie odchodze? Dlaczego nie szukam nowego zwiazku? Poniewaz na innych
      plaszczyznach jest cudownie, wszystko co robimy, wspolne wyjazdy, filmy, muzyka
      ... jednym slowem najlepszy przyjaciel. Nie chce, zeby potrzeba seksu zniszczyla
      to co razem zbudowalismy.

      Tylko te temperamenty

      Ja potrzebuje czesto, fantazyjnie, w roznych miejscach, ... a nie tylko w
      sypialni i od tak :(.
      • alta_rica Re: twins_aaaster 20.07.07, 09:54
        Właśnie. Nic dodać nic ująć - ale erotyczne życie zmarnowałam, żeby to szlag
        trafił.....
        • sylwiamich Re: twins_aaaster 20.07.07, 09:57
          Wiecie...ale jak jest miłość to warto...
          • alta_rica Re: sylwiamich 20.07.07, 10:01
            Warto... właśnie... dlatego tak sie męczę .... bo też wydaje mi się że warto,
            chociaż dzisiaj chyba rzucę się na pierwszego napotkanego na ulicy faceta ;-)
            • avide Re: sylwiamich 20.07.07, 11:31
              tylko nie pisz którędy będziesz przechodziła:)) bo tutaj również jest sporo
              desperatów płci przeciwnej :)) i taki gwałt byłby jak najbardziej pożądany :)).
              • lilyrush Re: sylwiamich 20.07.07, 11:39
                Pamietacie prawie 2 miesiące temu watek niejakiego jonmalevolta z propozycją
                spotkania forumowego????
                Wtedy słowo gwałt byłoby zupełnie nie na mijescu- raczej mile widziana zbiorowa
                orgia.
                To co...gdzie i kiedy?
                Bo ja tez dizisja zgwałce jakiegos przystojnego pana w tramwaju....
                I nawet nie będe miałą wyrzutów sumienia, bo kategoria "zdrada" juz mnie jakby
                nie dotyczy ;-)
                • avide Re: sylwiamich 22.07.07, 00:51
                  No to jak Lilyrush udało się zgwałcić jakiegoś przystojniaka w jakimś środku lokomocji czy nie ???/ ;)))
                  • sylwiamich jestem tu z zasiedzenia:)))) 22.07.07, 07:57
                    Mój mąż nie lubił seksu.Odmawiał.Na początku był raz na tydzień, potem raz na 3
                    miesiące, potem przez kilka lat nic.Ja po prostu przestałam inicjować i czekać
                    na jego zgodę lub nie.Przez 11 lat tak było.Aż przyszedl taki moment że
                    zdradziłam.Nie miałąm moralniaka.Nie mieliśmy wspólnej płaszczyzny
                    intymnej.Śmiałam się że jak nie zrobię obiadu, to on sobie coś do jedzenia
                    zorganizuje.To i ja mam prawo...Po tylu latach niespania...to już nie zdrada.
                    Ale powiem wam że to nie tak.
                    Ja żeby zwrócić uwagę na innego mężczyznę musiałam przestać kochać.Wcześniej
                    dla mnie inni nie istnieli.Zaskoczyło mnie to straszliwie.
                    Wróciłam do męża...żeby mu dać szansę?Ostatnią?Żeby mu pokazać że nie odchodze
                    do innego, tylko od niego?
                    Spotkałam kogoś, z kim i w codziennym życiu i w łóżku było super.Mam nadzieję
                    że jeszcze raz mi się uda.Wiem że tak będzie...


                    jestem rozwódką od 3 lat.Zostawiałam męża który nie lubił seksu.Przeszłam przez
                    zdradę.
                  • lilyrush Re: sylwiamich 22.07.07, 22:36
                    avide napisał:

                    > No to jak Lilyrush udało się zgwałcić jakiegoś przystojniaka w jakimś środku lo
                    > komocji czy nie ???/ ;)))

                    No przecież Ci nie powiem...zwłaszcza na forum. Ja stateczna kobieta jestem ;-)
        • twins_aaaster Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:07
          Patrzac na to jak wiele kobiet i jak wielu facetow na tym forum ma podobne
          problemy przychodzi do glowy jeden pomysl, ktory zreszta ktos juz tutaj
          podsunal, wzajemna pomoc ;).

          Czy warto zmarnowac zycie? Przeciez Nasze libido tez kiedys spadnie i co nam
          pozostanie? Nawet wspomnien nie bedzie :(
          • alta_rica Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:14
            wzajemna pomoc.... ;-)

            niezłe.... dzisiaj może bym i skorzystała ;-))))) wszystko mnie boli, ręce mi
            drżą, maselniczkę właśnie rozbiłam w kuchni...

            szkoda tylko, że trzeba szukać tego poza związkiem...szlag by to trafił
            wszystko....

          • alta_rica Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:15
            O matko.... pardon... pomyłka co do płci....myślałam, ze z kobietą rozmawiam !
            • twins_aaaster Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:29
              hehe, nic nie szkodzi :)

              Zgodze sie z Toba, ze najlepiej gdyby wszystko bylo w zwiazku, wszystko
              funkcjonowalo jak zwarta maszyna. Ale tak nie jest, niestety :(. Szkoda byloby
              mi rozwalac ten zwiazek, bo moze sie okazac, ze w innym znajde tylko seks, i
              bede musial szukac przyjaciela, a taki obrot spraw bylby bardziej niekorzystny.
              W koncu nie uprawiamy seksu 8h/dobe.

              Moze najlatwiej byloby udac sie do agencji towarzyskiej, ale nie w mojej naturze
              lezy seks z kobieta, ktora powiedzmy wykonuje swoja prace. Chcialbym dostarczac
              tyle przyjemnosci kobiecie i tyle samo otrzymywac.
              • alta_rica Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:35
                Święte słowa. Nic tylko przytakiwać.
                Co w żadnym stopniu nie zmienia sytuacji mojej, twojej i reszty forumowiczów....
                Echh....
                • twins_aaaster Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:45
                  Powiem Ci szczerze, ze chyba brakuje, przynajmniej mi, odwagi, zeby rozkoszowac
                  sie seksem poza zwiazkiem. Chcialbym to zmienic, aby w wieku 60 lat nie zalowac,
                  ze nie dane mi bylo zasmakowac zycia.

                  Dlaczego zycie jest tak pokrecone?
          • your_and Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:24
            twins_aaaster napisał:
            > Czy warto zmarnowac zycie? Przeciez Nasze libido tez kiedys spadnie i co nam
            > pozostanie? Nawet wspomnien nie bedzie :(

            Życie przynosi podobne wspólne problemy, od dawna męczono sie szukając
            afrodyzjakó które by to libido podnosiły i jakieś doświadczenia cywilizacja
            nasza w tym ma. Miarą jakości relacji jest jak je umiemy wspólnie rozwiązywać.
            Propozycja kup sie tabletki na zbicie libido oznacza brak empatii dla parnera,
            i tak naprawdę mam w dupie co czujesz i co cię boli - typowe dla prostackiego
            chamskiego wojskowego rozwiazania sprawy - gdzie jeszcze niedawno żołnierzom
            sypano brom do potraw żeby nie było problemu.
            • twins_aaaster Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:34
              your_and napisał:

              > twins_aaaster napisał:
              > > Czy warto zmarnowac zycie? Przeciez Nasze libido tez kiedys spadnie i co
              > nam
              > > pozostanie? Nawet wspomnien nie bedzie :(
              >
              > Życie przynosi podobne wspólne problemy, od dawna męczono sie szukając
              > afrodyzjakó które by to libido podnosiły i jakieś doświadczenia cywilizacja
              > nasza w tym ma. Miarą jakości relacji jest jak je umiemy wspólnie rozwiązywać.
              > Propozycja kup sie tabletki na zbicie libido oznacza brak empatii dla parnera,
              > i tak naprawdę mam w dupie co czujesz i co cię boli - typowe dla prostackiego
              > chamskiego wojskowego rozwiazania sprawy - gdzie jeszcze niedawno żołnierzom
              > sypano brom do potraw żeby nie było problemu.

              Moze zle zrozumialem, ale czyzbys czasem nie pomylil/la adresatow?
              • your_and Re: twins_aaaster 20.07.07, 10:52
                Ja to On.
                Odniosłem się do tego co napisałeś w kontekcie wątku pod którym sie dopisałeś,
                więc duża częśc odnosi sie do alta_rica.
              • alta_rica i jeszcze jedno 20.07.07, 10:53
                Jak już się wyżalam to do końca.... ;-)
                Dla mnie seks jest naturalną czynnością, potrzebna do prawidłowego
                funkcjonowania na co dzień - jak oddychanie, jedzenie, śmiech etc. etc.
                Chciałabym po prostu się kochać co jakiś czas i zadowolona z zycia zajmowac się
                innymi rzeczami. A tak pożądanie się spiętrza, trudno sobie z tym poradzić,
                człowiek bez przerwy krązy wokól tego tematu, szuka rozwiązań, martwi się -
                słowem traci masę czasu i energii na coś co powinno dawno się już odbyć bez
                wielkiego halo. I nie dość, że traci się czas życia erotycznego, które jak
                słusznie twins_aaaster zauważył - ucieka i nawet wspomnień nie będzie, to
                dodatkowo traci się czas codziennego życia, który powinnam - jasny gwint -
                poświęcać na coś innego niż pojękiwanie na forum...
                koniec.
                • twins_aaaster Re: i jeszcze jedno 20.07.07, 11:04
                  Nic dodac nic ujac. Lepiej bym tego nie napisal.

                  A moze my sie za bardzo staramy? Moze poprostu wcielic sie w ich role, byc
                  zimnym , odpowiadac w stylu, "Nie mam ochoty" i czekac na inny obrot sytuacji? Z
                  kolei oszukiwac siebie, grac jakies role? Po co? Zreszta juz to probowalem,
                  temperamentu sie nie zmieni, jedni potrzebuja seksu codziennie, drudzy raz na
                  tydzien.

                  A myslenie naprawde dobija :(
                  • alta_rica Re: i jeszcze jedno 20.07.07, 11:11
                    To już przećwiczyłam... i pisałam o tym.... efekt? Pół roku bez seksu w
                    ogóle... więc jednak wolę się starać - przynajmniej raz na jakiś czas coś
                    wyproszę...
                    • twins_aaaster Re: i jeszcze jedno 20.07.07, 11:26
                      Coz, zatem nie ma innych wariantow, niz "stolowanie sie na miescie" ;)
    • oczydiabla Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 10:59
      alta_rica....zdrada...po co zaraz takie wielkie słowa? :)
      poprostu wspólnie uzupełnijmy swoje potrzeby
      • twins_aaaster Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 11:05
        :)

        Podoba mi sie to okreslenie ;) Trafione w 10!!!, hehe
        • oczydiabla Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 11:18
          sam przyznasz, że dopisywanie ideologii może doprowadzić tylko do
          niepotrzebnych stresów :)
          • twins_aaaster Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 11:30
            Ale ktory stres jest lepszy/gorszy? Spowodowany brakiem seksu, czy zaspokojenie
            swoich potrzeb i ukrywanie tego przed wspolmalzonkiem?

            Zastanawia mnie, jaki mialoby to wplyw na relacje w malzenstwie. Zaspokojona
            osoba, nie wymysla juz tysiaca roznych sposobow, aby wzbudzic pozadanie i
            zachecic do romantycznych igraszek. Czy negatywna strona "stolowania sie na
            miescie" moglaby miec pozytywny wplyw na polepszenie relacji w zwiazku, w jego
            erotycznej czesci?
            • oczydiabla Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 11:34
              ...i tak można mnożyć pytania bez końca. Nie ma co teoretyzować, trzeba po
              prostu spróbować. Każdy układ napewno jest inny chociaż z pozoru wszystkie są
              podobne do siebie.
            • sunflower30 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 12:17
              Myślę, ze ludzie często nie zdają sobie sprawy, jak ważny jest seks w
              małżeństwie. Nie chodzi mi tutaj wyłącznie o akt fizyczny. Porównanie seksu do
              jedzenia czy picia nie bardzo mi sie podoba. Bo to nie jest jedynie potrzeba
              biologiczna, która trzeba zaspakajać, bo inaczej człowiek zejdzie.Ważna jest
              cała otoczka, która temu towarzyszy. Spojrzenia, gesty, słowa. Kiedy mi rano
              mąż mówi, że wyglądam seksownie i ma ochotę mnie "chrupnąc", a potem jeszcze
              dotknie tu i tam, cały dzień mam udany. Czuję sie piękna i pewna siebie, wtedy
              praca lepiej idzie, w negocjacjach przeciwnik nie ma szans, na uwagi szefa
              odpowiadam "kobiecym" uśmiechem. A po powrocie do domu, czekam jak tylko mąż
              wróci, żeby zerdzeć z niego ubranie.Jest namiętnie, zmysłowo, cudnie.
              Co innego, kiedy małżeństwo to układ, raty kredytu, sprzątanie,
              gotowanie;dobrze funkcjonujący, bo kazdy zna swoje miejsce. Wtedy ludzie
              wypełniają swoje zobowiązania lub obowiązki małżeńskie i seks staje
              się "robotą", którą trzeba wykonać, bo tak się należy. W seksie nie chodzi o
              ilość, ale jakość.
              Kiedy kwestia dotyczy wyłącznie jakości, to może to być oznaka jakiegoś
              problemu. I taki związek napewno należy ratować. Natomiast, kiedy seksu nie ma
              w ogóle, bo któryś z małzonków go nie potrzebuje i jest to prawda, a nie gra,
              proponuje "stołowanie sie na mieście". Radykalne rozwiązanie, ale chyba jedyne.
              A jaki to ma wpływ na relacje małzeńskie, to trzeba byłoby zapytać konefkę.
        • a_nonim Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 11:18
          E tam , w innym wątku było określenie "stołowanie się na mieście" :)
    • al9 propozycja chama 20.07.07, 11:43
      przestań ryczeć do poduszki....
      jeśli ktoś powazny problem widzi w ten sposób, ze powinnas brać tabletki na
      obniżenie (?) libido, a sam nie widzi konieczności brania na podwyzszenie....
      to lokujesz uczucia w niewłasciwym facecie...
      Zacznij sie odkochiwać, bo za 20 lat obudzisz się obok potwora.. Tzn masz go
      tam cały czas, ale jeszcze łuski Ci nie spadły z oczu...
      Pozdrawiam i zapewniam, ze tego kwiatu jest pół światu a niektórzy faceci są
      niegłupi, delikatni, skoncentrowani na kobiecie i lubia się kochać na dodatek..
      al
      • lilyrush Re: propozycja chama 20.07.07, 11:50
        al9 napisał:
        > Pozdrawiam i zapewniam, ze tego kwiatu jest pół światu a niektórzy faceci są
        > niegłupi, delikatni, skoncentrowani na kobiecie i lubia się kochać na
        dodatek..
        > al

        Maja zazwyczaj tylko jedną wadę- należa juz do jakiejś innej kobiety...
      • twins_aaaster Re: propozycja chama 20.07.07, 11:53
        Nie mozna sie z Toba nie zgodzic, ale ... te osoby, jak w moim przypadku, w
        sprawach poza seksem, sa naprawde idealne. Nigdy nie mozna miec pewnosci, ze po
        rozstaniu znajdzie sie osobe, ktora ofiaruje Ci jeszcze wspanialy seks, ze
        bedzie doskonale rozumiec Twoje potrzeby.

        Z drugiej strony istnieje cos takiego jak zaslepienie i moze wlasnie w tym
        stanie sie znajdujemy, nie dostrzegamy, ewentualnie minimalizujemy ich wady?
        • lilyrush Re: propozycja chama 20.07.07, 12:11
          twins_aaaster napisał:
          > Z drugiej strony istnieje cos takiego jak zaslepienie i moze wlasnie w tym
          > stanie sie znajdujemy, nie dostrzegamy, ewentualnie minimalizujemy ich wady?

          Ja cały czas powtarzam, że ja to miałam łatwiej. Bo mój mąz nawalił w kązdym
          aspekcie. Gdyby chodizło tlyko o seks to pewnie, jak wiekszosć kobiet,
          znalałzbym mu tysiac wytłumaczeń i raczej trwaął w tym maraźmie
          I masz racje- nigdy nie masz gwarancji, ze po rozstaniu znajdziesz kogos, kto
          bedize Ci pasował na każdym polu. A po kilku gorzkich rozczarowaniach anwet
          nadchodiz zwątpienie.
          Tylko wtedy mi akurat pozostaje myśl, ze naweet same z dizeckiem jest mi lepij
          niż było w małzeństwie. I poradze sobie sama. A do tego, z czym sobie nie
          poradze (seks na przykład) to ise ktoś znajdzie ;-)

        • alta_rica Re: propozycja chama 20.07.07, 13:48
          Moje myślenie, uczucia i poglądy są najbliższe właśnie postawie twins_aaaster -
          poza seksem - idealnie, itd. itd.
          A jakby to wpłynęło na związek, hm.... obawiam się, że niestety na mój
          pozytywnie - o ile udało by się to utrzymać w tajemnicy co jednak jest trudne.
          Ja byłabym zaspokojona, mąż szczęśliwy, że ma święty spokój i nikt się go nie
          czepia.... Kandydatów nawet mam ;-)
          Tylko kurczę za uczciwa jednak jestem - nie potrafiłabym mu chyba spojrzeć w
          oczy po takiej akcji....
          • alta_rica dzięki wielkie 20.07.07, 13:49
            • alta_rica Re: dzięki wielkie 20.07.07, 13:51
              za szybko mi sie kliknęło ;-)
              dzięki wielkie za podtrzymanie na duchu ;-)
              czuję sie mniejszym dziwadłem jak sobie tak pogadam z podobnymi
              nieszczęśnikami ;-)
    • grazyna510 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 22:43
      nie badz glupia - "idz na miasto "
      zapewniam ,poczujesz sie na tyle lepiej , ze ...te glupie wyrzuty
      sumienia....pff
    • nail_enamel Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 23:03
      a ja właśnie chciałam zakładac watek o tym czy są tabletki na obnizenie libido.
      u mnie sytuacja prawie identyczna z tym że mąż jest taktowny i takiego czegos
      mi nie zaproponuje. sama sie zastanawiam czy sobie nie zaaplikować. bo mam ten
      sam dylemat odnośnie zdrady. wcale nie chcę zdradzac ale ciało samo woła. a tu
      trafił się potencjalny kandydat. i co mam robic? kupie gdzies cos na
      powstrzymanie popędu?
      • dadaczka te tabletki...a ja bym byla zainteresowana 21.07.07, 09:02
        gdybym się wreszcie dowiedziała, czy takie są - zeby sie dalo ot tak
        mechanicznie problem zlikwidowac. I jeszcze tabletki "rozweselajace". Taki
        koktajl.

        Ech, nawet mi sie smiac z tego nie chce

        Dla mnie niestety zdrada nie jest rozwiazaniem. Nie chodzi mi przecież tylko o
        czysto fizyczne rozladowanie. Brakuje mi tez calej reszty: kochac sie z
        usmiechem, z czlowiekiem, do ktorego mam zaufanie, ktorego co najmniej lubie,
        czuc sie poządana-tego brakuje. A tego nie da jednorazowa zdrada z kims
        przypadkowym - to juz tylko romans. A romansu nie chce, bo ..Niewazne, kółko
        się zamyka i tak sobie z rezygnacją patrzę więc na tę stronę życia, myślać, że
        to już poza mną. Chowam się za niesympatycznym nickiem, zeby nie prowokować
        wirtualnie gdy piszę o takich sprawach, ucinam wszelkie próby zbliżenia się do
        mnie, jeśli nie jest to płaszczyzna "koleżeńsko-przyjacielska", dbam o swoją
        powierzchowność z rozpędu i przyzwyczajenia chyba już tylko (a i jeszcze z
        powodu presji otoczenia "że kobieta musi być zadbana") choć przestaje mi na tym
        zależeć (bo po co? sztuka dla sztuki?) i tylko jak przychodzi sobota i
        niedziela, to trudno mi i smutno. Czasem mysle, ze jakbym powiedziala
        znajomym, ile razy w tym roku sie kochalam, to by mnie smiechem zabili - "ty?
        meżatka? niestara, niebrzydka, bez wielkich problemow zyciowych?" Ano ja...Tez
        jestem tym dziwadłem..

        Przepraszam, znowu mnie dopadła chwila słabosci - no coz sobota rano to trudna
        pora.
    • aaaster Re: propozycja - szkoda gadać :-( 20.07.07, 23:20
      trzymam kciuki za twoją zdradę :-)
      mam podobną sytuację w swoim związku; żona uważa, że więcej niż 2 razy w
      miesiącu to jest już zboczenie i trzeba leczyć. RZeczywiście szkoda gadać...
      Mam ochote zdradzić ale uszkodzony przez małżeństwo gen uczciwości (działa ze
      zdwojoną siłą) oraz gen egoizmu (ten nie działa prawie wcale) nie pozwalają mi
      się "rozkręcić". Ale dojrzewam do tego... dłużej tak się nie da...
      • nail_enamel Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 12:50
        ale właściwie to skąd się biora taki problemy? przeciez kiedyś było super! u
        mnie zaczeło się zaraz po ślubie. brak czasu, zmęczenie, poza tym jak cos jest
        pod reką to nie trzeba tak o to zabiegać. no i tak mam - seks raz na pół roku
        :(
    • andrzej6515 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 19:04
      przyłączam się do tych "sfrustrowanych", ale po stronie mężczyzn, ponieważ
      zaskoczył mnie fakt, że kobiety mają problemy, które, jak dotąd uważałem, były
      i są wyłącznie specjalnością mężczyzn. Również "moja druga połowa" nie chce się
      kochać częściej jak raz na kilka tygodni, gdy ja potrzebuję, powiedzmy -
      codziennie ( pomimo swoich 40 lat ). I tu pytanie? - co robić? - być
      frustratem, czy zrobić skok w bok?
      • bigee Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 19:08
        To drugie. Zdecydowanie. I tak długo wytrzymałeś
      • yuka4 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 19:30
        andrzej6515 napisał:

        >
        > I tu pytanie? - co robić? - być frustratem, czy zrobić skok w bok?

        hmm.... wydaje mi się,że to chyba ostateczność... ten skok w bok, może spróbuj
        wzbudzić zazdrość w swojej kobiecie, zacznij dbać o siebie, telefon noś ciągle
        przy sobie, później wracaj z pracy.........może jak pomysli,że ma rywalke
        zacznie walczyć o ciebie........
        ale może ja się myle.......
    • ben-oni Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 21:45
      Zamiast sobie obniżyć mozna jemu podnieść. Jakies niegroźne afrodyzjaki do
      obiadu... i wcale nie żartuję, bo 2 razy w tygodniu to nie jest jakoś
      szczególnie dużo.
      • nail_enamel Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 21:55
        ojeju! marze o seksie dwa razy w tygodniu! chociaz raz byłoby super! :(
        nie chce być sfrustrowana żoną i matką wiecznie wściekającą sie na wszystko,
        głównie z powodu niewyładowanych emocji.
        najbardziej mnie wkurza ze mój mąż uchodzi za bożyszcze i miał dużo partnerek
        przede mną. no i tak jak pisałam, kiedyś u nas też było super. problem sie
        zaczał jak zamieszkalismy razem. a wydawałoby sie ze powinno być ok, bo jestem
        dużo młodsza od niego wiec powinniśmy się zgrac. a tu? lipa.
        ale czy ja mam mu wprost powiedziec że mi tego brakuje? bo tak naprawdę to
        nigdy nie rozmawialismy o tym . ja tylko sugeruję, ale dość mocno wiec chyba
        widzi.
        • aaaster Re: propozycja - szkoda gadać :-( 22.07.07, 00:24
          właśnie o to chodzi aby mówić wprost! Tylko jest zawsze jakieś ale... Ja nie
          mam oporów aby o tym mówić, ale moja żona konsekwentnie ucieka od rozmów na
          temat seksu. Są osoby, które z niezrozumiałych dla mnie przyczyn nie chcą
          rozmawiać o seksie, o swoich potrzebach, marzeniach, fantazjach...
      • bogusia_my do obiadu? 21.07.07, 21:55
        a konkretnie co?
        • nail_enamel Re: do obiadu? 21.07.07, 22:08
          trochę nieprecyzyjne pytanie chyba
          • bogusia_my uściślam 22.07.07, 10:02
            o jakich dodatkach do posiłków pisał przedmówca, żeby troche wzmocnić libido?
            • your_and Afrodyzjaki 22.07.07, 10:46
              bogusia_my napisała:
              > o jakich dodatkach do posiłków pisał przedmówca, żeby troche wzmocnić libido?

              Wystarczy sprawdzić co teraz robi karierę. Parafarmaceutykiem na topie jest
              teraz penigra. Może pomoże a na pewno nie zaszkodzi :)

              Rynek leków na potencję i podniesienie libido rośnie
              www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1986.81.0.39.9.1.0.1.htm
              Ale warto zwrócić większa uwagę na codzienną zdrową dietę i aktywny sposób życia:
              Agencja Promocji Zdrowia - Afrodyzjaki
              www.apz.pl/czytelnia.php?kat=&art=38
    • andrzej6515 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 22:25
      ...jak pisałem wyżej, podobnie mam ze swoją żoną....
      Sugeruje mi wprost, abym sobie znalazł kogoś na boku. Niestety, zdaję sobie
      sprawę, że niesie to ze sobą ryzyko - jak druga strona to przyjmie ( nigdy
      zdrada opowiedziana wprost nie przynosi partenerowi pociechy ! ) Moje zdanie
      jest takie, że trzeba znaleźć kogoś o podobnym temperamencie, bez burzenia
      rodziny ( jak czytam na forum, to zarówno kobiety, jak też i faceci mają
      podobne problemy, jak Twój alta_rica ). Gorzej jest z realizacją zamierzenia -
      jak rozpoznać "na ulicy" tego drugiego człowieka, który jak Ty sam(a)
      potrzebujesz naprawy związku, bez szkody dla nikogo... Drugi problem tkwi w
      tym, jak zorganizować "ciche" spotkanie ?
      Optuję za tym, aby partner(ka) nic nie wiedział(a). Trudne, ale chyba
      realne ! - tak sądzę.
      • nail_enamel Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 22:40
        coś mi się zdaje ze alta rica na razie zniknęła z tego watku :)
        no ale... jesli chodzi o znalezienie tej drugiej osoby to np. ja znlazłam. ale
        mam opory moralne tak jak alta_rica. bo ja marze o seksie z meżem !
        no wiem ze jak juz jest skrajnosc to moze i trzeba z kimś innym. i pewnie
        jakbym to zrobiła to nie powiedziałabym za nic w swiecie. ale wiem też że nie
        zasnełabym już nigdy spokojnie. i tak źle i tak nie dobrze.
        • andrzej6515 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 22:53
          Jest tu kolejny problem - Czy za jakiś czas nie będziesz żałowała, że jednak
          tego nie zrobiłaś (? Przewrotnie powiem.... być może stosunek z innym partnerem
          wpłynie pozytywnie na kontakty z mężem ( jeśli to potraktować tylko w
          kategoriach nowego doświadczenia i zaspokojenia własnych potrzeb). Oczywiście
          nie namawia do zdrady....
          • nail_enamel Re: propozycja - szkoda gadać :-( 22.07.07, 21:23
            andrzej6515 napisał:

            > Jest tu kolejny problem - Czy za jakiś czas nie będziesz żałowała, że jednak
            > tego nie zrobiłaś (? Przewrotnie powiem.... być może stosunek z innym
            partnerem
            >
            > wpłynie pozytywnie na kontakty z mężem ( jeśli to potraktować tylko w
            > kategoriach nowego doświadczenia i zaspokojenia własnych potrzeb). Oczywiście
            > nie namawia do zdrady....

            zastanawiałam się nad tym, ale akurat w moim przypadku moralniak przeważa. nie
            miałam innego partnera niż maż i obawiam sie że nowe doświadczenie mogłoby za
            bardzo odbić sie na mojej psychice i na związku. pewnie zaszkodziłoby bardziej
            niz brak seksu (bo a nuż by mi sie spodobało? :))
            tak naprwde to w miom przypadku nie widze zadnych szans (chyba ze mężowi sie
            odmieni). tyle mojego co sie poużalam na forum, bo nie mam komu.
            P.S. a jak namówić meża (faceta 40 letniego) do wzięcia czegoś na podniesienie
            libido?
            • avide Re: propozycja - szkoda gadać :-( 22.07.07, 21:26
              wrzuć mu do herbaty i po sprawie ;)))))

              • alta_rica Re: avide 22.07.07, 21:31
                Mój to nawet bierze i g.... z tego wynika. Bo problem niestety jest w głowie
                obawiam się.... albo ja juz taka beznadziejna jestem... ostatecznie nie
                młodnieję... i ile lat można z tą samą babą...
        • kusiciel_dusz Re: propozycja - szkoda gadać :-( 21.07.07, 23:01
          Taki problem jak naszej koleżanki każdy musi rozwiązać sam ze sobą. Proste to
          nie jest, bo zawsze włącza się moralniak i to jest raczej normalny ludzki
          odruch. Ale czy Wasz partner, który przez swoje znikome potrzeby ogranicza Wam
          dostęp do rozkoszy i niezapomnianych wrażeń tez ma z tego powodu wyrzuty
          sumienia? Raczej wątpię, więc nasze rozterki też powinniśmy przedzecić przez
          dość gęste sito i zdecydować się, na czym naprawdę nam zależy. Wiem z
          doświadczenia, że seks tylko dla zaspokojenia swych naturalnych potrzeb jest
          dość marny, taka czysta fizjonomia bez uczucia nie może się równać seksem, w
          którym zdecydowaną rolę odgrywa uczucie.
          • alta_rica Re: propozycja - szkoda gadać :-( 22.07.07, 10:25
            Nie zniknęłam z wątku ;-)
            Zniknęłam z domu ;-)
            Po obiecywanym przez cały tydzień seksie w sobotę (w tygodniu to absolutnie
            niemożliwe, bo : zmęczenie, stres, treningi, gry na komputerze, nadchodzące
            fronty pogodowe, plamy na słońcu etc. etc), niestety "przegrałam" kolejny
            raz... Tym razem z kwalifikacjami - Kubica jechał...
            Walnęłam drzwiami i wróciłam nad ranem dopiero...
            Wyżyłam sie trochę za kierwonicą i tyle.
            Jest super naprawdę :-((((((((((
            • nail_enamel Re: propozycja - szkoda gadać :-( 22.07.07, 20:53
              no ja tez czekam ... bez odzewu. ale u mnie jeszcze problem w tym ze my o tym
              nie rozmawiamy. i nie umawiamy się na seks. jak sie kila razy chciałam umówic,
              to konczyło się jak u ciebie alta rica. ja podminowana ze może bedzie fajnie a
              M ... niestety inne zajęcia. :(
              • alta_rica Re: propozycja - szkoda gadać :-( 22.07.07, 21:28
                My rozmawiamy i sami i z terapeutą od ładnych paru lat. I co z tego? Ja wiem,
                że to pewnie nawet nie jego wina, że taki jest, tak samo jak ja - jestem jaka
                jestem. Szlag mnie trafia tym bardziej że jestem bezsilna - nic już nie mogę
                zrobić - poza odejściem. Co rozważam od czasu do czasu.
                W każdym razie swoje życie erotyczne przegrałam.
                Jakbyś chciała nail_enamel kiedyś pogadać to napisz na priva. Chociaż tak
                właściwie to jak w tytule wątku - szkoda gadać :-(
    • gomory Grazyna napisala-nie badz glupia. 23.07.07, 08:52
      Ja bym stwierdzil jednak cos odwrotnego. To wlasnie takiej prostej naiwnosci brakuje wszystkim jeczacym, ze pozycie sie nie uklada, cialo wzywa, dusza lka a zaspokojenia znikad. Tylko mozna gryzc pazury, rwac szaty, odstawiac Wertera, pic piwo i szalec za kolkiem / pod prysznicem.
      Ludzie o mniej skomplikowanej moralnosci, w ogole nie miewaja takich problemow. Ucieszyc moze kazdy przypadkowy kasek zyciowej przyjemnosci ktory sie znajdzie na drodze zycia. Osoba bez glebokich refleksji korzystajac z zyciowych okazji nawet przez chwile nie zacmi prostych przyjemnosci wyrzutami sumienia. Porzuci nieudany zwiazek natychmiast gdy w nim cos bedzie chrobotalo. Taka pani/pan nie bedzie psychicznie zblokowana, zero problemow z podnieceniem przy nowym partnerze.
      Ale czyz takie postepowanie dla osoby "na poziomie" nie jest zalosne? Nieczysta moralnosc, brak lojalnosci wobec partnera, no i ta slepota. Przeciez ona nie widzi jak jest wykorzystywana. Ten prymitywny zwierzak, pieprzacy przy kazdej okazji. Nawet gdy padaja wielkie slowa, kazdy wyksztalciuch widzi ich falsz. Zaiste wielkiej slepoty trzeba by nie dostrzega powierzchownosci takich uczuc. Osoby inteligentne, podbite moralnoscia, walcza z uporem. Albo opadaja z sil i tkwia bezwiednie w ukladzie ktory rozkladaja setny raz na czynniki pierwsze, analizujac bez konca.
      Sadze, ze wielu rozsadnym ludziom dobrze by zrobilo gdyby choc czasem troche zdurnieli ;).
      • alta_rica Re: Grazyna napisala-nie badz glupia. 23.07.07, 09:25
        Pięknie napisane, choć nieco przydługo ;-)

        Czegokolwiek nie zrobię będę żałować - jeśli nic nie zrobię też będę żałować.

        Mam dół kosmiczny - Rów Mariański przy nim to świńskie korytko :-(((((((((
        • alta_rica żałosne... 23.07.07, 09:38
          Jak sobie tak pomyślę - bo ja za dużo myślę generalnie - że wszystko to : stres
          nerwy, przeryczane noce, wieczory przy klawiaturze, Wasz czas - Wasze
          przemyślenia, rady, pisanie, wypalony nieekologicznie bak benzyny (niejeden),
          wizyty u specjalistów za kupę kasy, jakieś idiotyczne zakupy bielizny
          erotycznej, poradników, reżyserowane z trudem wyjazdy (dziecko) - że wszystko
          to tylko po to, żeby małżonek raczył mnie - uczciwszy uszy - przelecieć...
          Pora umierać :-(
          I zakończyć ten wątek zdecydowanie :-(
          • gomory Re: żałosne... 23.07.07, 10:14
            > Jak sobie tak pomyślę - bo ja za dużo myślę generalnie...

            Nom... A nie moglabys posluchac swojego ciala zamiast mysli? Maz nie zmieni swoich ilosciowych potrzeb na wiecej. NIGDY. Zakochaj sie lepiej w kim innym.
          • oczydiabla Re: żałosne... 23.07.07, 11:05
            Po co tak komplikujesz?
            Zdecyduj się wreszcie...ja wciąż czekam :))))
            • alta_rica Re: oczydiabla 23.07.07, 15:19
              Wpisz się u Konefki na "I kto to mówi...", bo kto wie... może skorzystam ;-)))))
              • lilyrush Re: oczydiabla 23.07.07, 15:22
                alta_rica napisała:

                > Wpisz się u Konefki na "I kto to mówi...", bo kto wie... może skorzystam ;-
                ))))
                > )

                i już wiadomo po co był tamtem wątek....
                • alta_rica Re: oczydiabla 23.07.07, 15:24
                  He, he :-)

                  Żeby to takie proste było... ;-)
                  • avide Re: oczydiabla 23.07.07, 17:58
                    a właśnie że jest. Chcieć to znaczy móc. Paradoksalnie to Ci może pomóc. Może
                    nie znaczy, że pomoże.
                    Byłem i jestem gorącym zwolennikiem monogamii, jednak nie za wszelką cenę. Skoro
                    Twój mąż nie chce ... może jak poczuje "konkurencję" zmieni zdanie. Może ....
                    Inaczej A) Celibat, B) Opcja "a la Gomory" czyli zakochaj się w kimś innym

                    A wątek konefki .... wszyscy co chcieli na nim skorzystali ....

                    Ja np z dowiedziałem się że na tle innych to mleko pod nosem mam, ale również
                    wiem co będzie się działo w moim związku za kilka lat. Ci wszyscy
                    30-kilkulatkowie i starsi się przecież mylić nie mogą.?????

                    A kto szuka kochanki, kochanka .... to zamiast witać w "pubie u konefki" z
                    transparentem:
                    "mam 36 lat
                    nie piję od 3 miesięcy
                    z chęcią kogoś przelecę" :)))))))

                    napisze wprost do konkretnej osoby o co mu chodzi.
                    Na niektórych taka bezpośredniość działa.

                    Wiecie co ... seksualność nasza ludzka jest zwyczajnie bezlitosna. Ma się taka a
                    nie inna i nic na to się nie poradzi. Tutaj nie działa zasada nie chciała góra
                    do mahometa musiał mahomet do góry. Oczywiście coś tam można zmienić, ale jak
                    się miało pecha i źle trafiło ... niewiele da się zrobić.
                    Możemy tutaj sobie gadac, dywagować. Jeśłi ktoś od seksu woli TV i piwo ....
                    sorry, ale zawsze tak będzie miał.
                    Seksowna bielizna kuszenie uwodzenie, to tylko opcja na chwilę, raz drugi
                    zadziała później znowu wszystko wróci do "normy". A prawda jest taka, że ta co
                    kusi, uwodzi, zazwyczaj robi to w akcie desperacji żeby łaskawca ruszył
                    zakichane 4 litery i pomyślał o potrzebach innych. ALe on ma przecież wszystko
                    co potrzebuje. Ciepłe kapcie, piwko, TV. To oczywiście jedynie przenośnia, ale
                    generalnie tak to działa. Niestety w obie strony, tyle że faceci nie mają do
                    dyspozycji np seksownej bielizny :))).

                    smutne ale prawdziwe, prze-praktykowane, sprawdzone.

                    Pozdrawiam.
                    Avide
          • kusiciel_dusz Re: żałosne... 23.07.07, 21:00
            Bo życie to masakra jest:)
            • nail_enamel Re: żałosne... 23.07.07, 21:34
              no i wątek nam sie wyczerpał. a tak było miło...
    • andrzej6515 Re: propozycja - szkoda gadać :-( 23.07.07, 23:30
      Bardzo miło jest posłuchać, że w każdej wypowiedzi budzi się fantazja, bo...
      Życie TO NASZA MAŁA, PRYWATNA FANTAZJA.... Im więcej jej, tym więcej szans na
      jej spełnienie. Nie bójmy się o niej mówić, to może z czasem ......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka