wiktoriada111
20.08.07, 15:28
Zaczęłam czytać to forum i pisac na nim na początku tego roku. W
międzyczasie rozpadł się związek, przez który się tu pojawiłam. Nie
zniknełam, cały czas jestem z Wami, czytam, piszę, komentuję... i
powiem Wam, że jestem u progu nowego związku... Wszystko właśnie sie
zaczyna, sami wiecie jak to jest... i ja się chyba strasznie
zablokowałm miedzy innymi przez to forum właśnie. Naczytałam się
tyle o wygasających uczuciach i namiętnościach, zdradach, do tego
doszedł mój ostatni związek... i wiecie, że boje sie zacząc nowy...
bo już myslę o tym, jak będzie bolało gdy znowu zaangażuje się tak
mocno...
Lata lecą, a ja czuję, że jestem w odwrocie, że zamiast myslec
racjonalnie o ułożeniu sobie życia, zaczynam panikować, dusze się w
tym nowym położeniu, z jedenj strony motyle w brzuchu a z drugiej
zaciskająca sie pętla na szyi...I tekst w stylu "raz się żyje, patrz
do przodu" działa na mnie raczej dobijająco....