dosiadpl
27.09.07, 09:47
Czesc, zastanawiam sie czasem nad tym co mnie spotkało do tej pory,
najpierw dlugi zwiazek od licwum, prawie 14 lat z jednym facete z
ktorym rozumielismy sie bardzo dobrze, seks byl zwykly ale nie
znalam innego, potem nagle cos sie popsulo, inny facet, kochanek,
niesamowite doznania i seks przez pol roku byl po prostu
niesamowity, niepowtarzalny. Pod tym wzgledem pasowalismy do siebie
jak dwie polowki jablka... ale tylko pod tym wzgledem, zycie razem
to by byla kleska. Inne potrzeby, priorytety... I wtedy poznalam
jego, czarujący, milutki, taki do przytulania. Moje zycie zmienilo
sie diametralnie. Bylam na prawde zakochana, bardzo syzbko mi sie
oswiadczyl i po raz 2 wyszlam za maz po 7 miesiacach znajomosci. Był
kochany ale w łóżku musielismy sie dopasowac, a raczej on musial
zrozumiec ze nie akceptuje seksu typu pocalunek trwajacy 2 minuty i
kochanie sie. Sama w seksie uwielbiam długą grę wstepną, pieszczoty,
za równo dawanie i branie. Przez 1 rok, on bardzo staral sie i było
ok, potem zaszlam w ciaze, gdy podczas ciazy miałam niesamowite
libido i potrzebe bliskości i tu zaczal sie problem ... moj kochany
robil wsyztsko bym dala mu spokoj, udawal ze spi, byl wiecznie
zmeczony. Od tej pory wlasciwie zaczelam sie czuc jakby on odwalal
cos na sile a nei robil to z przyjemnosci. Coraz bardziej tez dawal
mi poznac jak nudne i zbedne doswiadczenie to dla niego gra
wstepna /bez ktorej seks dla mnie moglby nei istniec/ Owszem, nieby
w jakims stopniu sie stara zachowac jej minimum ale ja caly czas
zamiast oddac sie przyjemnosc mysle ze on zaraz po 2 minutach
pieszczot bedzie chcial przejsc dalej. Czuje sie jakby ktos
noorycznie mnie poganial.. Niby sam seks nie trwa pozniej krotko ale
trudno mi z niego czerpac przyjemnosc jesli wiem ze nasze potzreby
calkowicie sie rozmijaja. W dodatku na moje komentarze i rozmowy on
odpowiada ze 6 dziewczyn z ktorymi byl wczesniej nei mialo takich
problemow i potzreb jak ja.. w co nei za bardzo wierze bo jestesmy
troche jednak inne od facetow... moze mu po prostu nie mowily?
Inny problem to taki ze moj maz kompletnie nie dba o nasza
intymnosc, siedzi do pozna w nocy, a ostatnio zrobil mi "swietny "
prezent telewizor do Sypialni w ktory gapi sie codziennie. ja
moglabym kochac sie codziennie ale na pewno nie byle jak... on raz w
tygodniu i bez specjalnych emocji. Jestesmy prawie 5 lat razem i
zastanawiam sie co z tym zrobic? Kocham go ale meczy mnei ta
sytuacja i nie wyobrazam sobie bym do konca zycia miala taki seks...
czy 2 rozwod przede mna? powiedzcie prosze jak u Was to wygląda