Dodaj do ulubionych

basic instincts

01.10.07, 15:44
no wlasnie. od kilku dni jest u nas moj stary przyjaciel, znamy sie od bardzo
dawna i mimo zawieruch zycia i innych, zawsze bylismy blisko.
I tu prosze, wpuscic 2 samcow do jednej klatki z samiczka...moj malz, choc o
tym na glos nie mowi, a niestety nie jest w stanie sie zupelnie pohamowac,
jest zazdrosny...o cieple gesty, o mile slowa...mam nadzieje, ze jak
przyjaciel wyjedzie, to mi jakos ta milosc okaze, bardziej hmmm fizycznie...
a jak stroszy piorka, jakie pojedynki slowne w inteligentnej
debacie...strasznie mnie to bawi...
no i jak to wykorzystac? podkrecic troche atmosfere, to nie trudne, ale juz
ryzykowne...wiecie, chcialabym ta sytuacje troche wykorzystac...
Obserwuj wątek
    • wiktoriada111 Re: basic instincts 01.10.07, 15:53
      Z podkręcanie atmosfery lepej uwazać, bo to chodzenie po bardzo
      cienkim lodzie, żal żeby miało skutek wręcz odwrotny ( męska urażona
      duma to chyba nie to na czym zalezy nam kobietom w takiej
      sytuacji ;) )
      Myślę, że taka wizyta starego kolegi i tak powinna podniść
      temperaturę między Tobą a mężem, bo z tego co piszesz mąż już czuje
      się zagrożony... :)
      Wykorzystuj sytuację i baw się ich zachowaniem, nastroszone samczyki
      zawsze poprawiają humor i masz rację to jest zabawne, jak tak się
      silą w kulturalny sposób pokazać sobie wzajemnie który jest lepszy,
      czy który tu rządzi :)
      Udanej zabawy i owocnych plonów całej sytuacji ;)
    • c.rayback Re: basic instincts 01.10.07, 22:58
      Koniecznie,moze jeszcze pranie zrobi :).
      • czerwone_francuskie Re: basic instincts 02.10.07, 13:25
        pranie to ja moge sama zrobic ;) inne rzeczy solo sa nudne, troche urozmaicenia
        fajna rzecz ;)
    • sunflower30 Re: basic instincts 02.10.07, 08:11
      Nie obawiaj się, w podkręcaniu atmosfery nie ma nic ryzykownego.
      Tylko musisz to robić bardzo umiejętnie, delikatnie. Mężczyźni lubią
      być zazdrośni o swoje kobiety, bo lubią wiedzieć, że ona podoba sie
      również innym. To łaskocze meskie ego, facet wtedy wie, że wybrał
      samiczkę, na którą mają ochotę inne osobniki ze stada. Tylko musisz
      wyraźnie dać do zrozumienia, że owszem, zaloty możesz przyjmować,
      ale jesteś zainteresowana wyłącznie swoim samcem. I zapewniam cię,
      że on ci to potem wynagrodzi fizycznie, bo tak najprościej. Tu sie
      chyba kłania psychologia ewolucyjna, ale od tego specjalistą jest
      nasz forumowy kolega Yoric. On powinien sie wypowiedzieć. Mówię to z
      autopsjii, bo dla mojego męża miarą mojej atrakcyjności, jest
      zainteresowanie ze strony innych mężczyzn. To go bardzo kręci i
      dopiero wtedy ma na mnie ochotę. Nie wiem, czy to taki specyficzny
      egzemplarz, czy oni tak mają?
      • glamourous Re: basic instincts 02.10.07, 10:51
        sunflower30 napisała:

        Mówię to z
        > autopsjii, bo dla mojego męża miarą mojej atrakcyjności, jest
        > zainteresowanie ze strony innych mężczyzn. To go bardzo kręci i
        > dopiero wtedy ma na mnie ochotę. Nie wiem, czy to taki specyficzny
        > egzemplarz, czy oni tak mają?


        Mam wrazenie, ze nie tylko meskie zainteresowanie w kierunku ich
        kobiet kreci mezczyzn. Ja na przyklad widze, ze moj maz jest
        wrazliwy rowniez na kobiece opinie na moj temat. Kilka dni temu np.
        rozmawial z nasza sasiadka, ktora bardzo pochlebnie wyrazila sie o
        mnie jako o kobiecie w stylu "ale pan to jest szczesciarzem, itp,
        itd" ;-) Meza to tak podkrecilo, ze potem wieczorem byl napalony az
        milo ;-))Nie pierwszy raz juz zreszta taka sytuacja miala miejsce,
        ze pochlebna opinia kobiet zadzialala na niego dokladnie tak samo
        jak meskie spojrzenia na ulicy, lub pojawiajacy sie na
        horyzoncie "konkurent".

        Moze niekoniecznie chodzi wiec tutaj o "basic instynkty" rywalizacji
        pomiedzy samcami. Moze po prostu mezczyzni lubia dostawac
        potwierdzenia atrakcyjnosci swojej zony - tak ogolnie ;-)i podkreca
        ich to, obojetnie z jakiego zrodla by nie pochodzily...
        • sagittka Re: basic instincts 02.10.07, 10:58
          > Moze niekoniecznie chodzi wiec tutaj o "basic instynkty"
          rywalizacji
          > pomiedzy samcami.
          > Moze po prostu mezczyzni lubia dostawac
          > potwierdzenia atrakcyjnosci swojej zony - tak ogolnie ;-)i
          podkreca
          > ich to, obojetnie z jakiego zrodla by nie pochodzily...


          Tak, takie reakcje też mają miejsce, to się nazywa "społeczny dowód
          słuszności".
        • czerwone_francuskie Re: basic instincts 02.10.07, 13:26
          jakos wiesz, jak tesciowa moja mowi mojemu mezowi, ze ma fantastyczna zone to
          jakos nie dziala ;)
          • glamourous Re: basic instincts 02.10.07, 15:56
            Czerwone_, "fantastyczna zona" jest dosc ogolnikowym komplementem, a
            na facetow bardziej dzialaja chyba konkretniejsze stwierdzenia ;-) w
            dodatku w wykonaniu bardziej postronnych osob niz tesciowa ;-)

            Z reguly komplementy maja tym wieksza wartosc w naszych oczach, im
            mniej osoba je wypowiadajaca jest zaangazowana w nasze zycie.

            (hmmm, swoja droga gdyby takie cos powiedzial ten Twoj rzeczony
            przyjaciel,
            pewnie maz bardziej by sobie wzial do serca ten komplement ;-)))
    • wermer Re: basic instincts 02.10.07, 11:26
      No niestety faceci są czasem żałośni. Mam jednak nadzieję, że zbyt
      pochopnie sobie schlebiasz- może jego godowe gesty i pozy skierowane
      są do drugiego samczyka a nie do Ciebie:)

      • czerwone_francuskie Re: basic instincts 02.10.07, 13:24
        wermer, to bylo do mnie jak mniemam?
        schlebiam? skad. ale swojego meza znam troche i homoseksualny to on nie jest.
    • yoric Re: basic instincts 03.10.07, 01:09
      Jedziesz po bandzie :). Dla kobiety to przyjemna sytuacja, ale faceta wk...
      ponad miarę. Kiedy jeszcze byłem w związku, to parę razy zdarzała się tego typu
      sytuacja i potem było niezbyt subtelne przywracanie dziewczyny do pionu.
      Jeśli Twój facet ma temperament to oczekuj raczej ostrej reakcji, albo rewanżu w
      analogiczny sposób.
      • czerwone_francuskie Re: basic instincts 03.10.07, 10:29
        nie przyjemna, ale zabawna. nie mizdrzylam sie, nie flirtowalam ze starym
        przyjacielem, okazujac mojemu mezowi mnostwo czulosci...
        przywracanie do pionu mi nie grozi (btw a sprales ja po pupci jak niegrzeczna
        dziewczynke? czy kara byla i stanie w kacie? bo z tym mi sie kojarzy
        "przywracanie do pionu:)
        chcialam ta sytuacje troche wykorzystac w sensie, zeby moj malz poczul uklucie
        zazdrosci, ale nie szczulam ich na siebie ;)
        • yoric Re: basic instincts 03.10.07, 12:47
          Wiesz, jak facet jest ogólnie pewny siebie i pewny relacji z partnerką, to się w
          takiej sytuacji obroni. Może co najwyżej odwdzięczy się tym samym z jakąś swoją
          koleżanką. Mi może brakowało pewności siebie, więc źle znosiłem tego typu
          sytuacje. Przywracanie do pionu polegało na robieniu awantury, co też nie było
          najlepsze - trzeba było raczej ostro zareagować w trakcie, albo potem
          przyszykować jakiś rewanż.

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka