eeela
13.10.07, 17:30
Zostawmy moze juz te religie ;-) Zostawmy wplyw wychowania, bo dyskutowalismy
o tym tysiac pincet razy.
Czy i jak wplywaja na nas, nasz stosunek do seksu i nasze obecne pozycie
najwczesniejsze doswiadczenia seksualne? Maja w ogole na was jakis wplyw, czy
wcale? Pozostawiaja trudno usuwalne urazy czy sa zrodlem natchnienia?
Moja inicjacja byla zupelna klapa i wielkim bledem. Faceta nie kochalam i
irytowal mnie swoja slaboscia. On byl juz dlugo po inicjacji, a ja nie, ale to
ja bylam ta bardziej otwarta, spontaniczna i szukajaca w seksie zabawy i
eksperymentow, on zas smiertelnie nudny i powazny. Wowczas bylam przerazona,
bo postrzegalam siebie jako osobe namietna, a tutaj nic, zupelnie nic ten seks
mi nie dawal. Oczywiscie nic wowczas nie wiedzialam o zadnych miesniach Kegla,
o zadnej koniecznosci uczenia sie, nic nie wiedzialam. Wiedzialam tylko, ze
nosze w sobie ogien, ktory tylko ja sama potrafie zaspokoic.
Faceta zostawilam po czterech miesiacach. Nie tylko ze wzgledu na seks, po
prostu nie kochalam go, bylam z nim z litosci, irytowal mnie, zaczynalam sie
nim brzydzic, zaczynalam sie brzydzic soba za pomiatanie nim. Ten wstep w
swiat seksu razem z nim to najgorsze co moglam zrobic - a mimo to nie zrazilo
mnie to na dlugo. Przy nastepnym partnerze, do ktorego palalam uczuciem
szczerym a goracym, bardzo szybko sie ponownie otworzylam.
Zawsze slyszalam i nadal slysze, jak wszyscy wokol mowia, ze ten pierwszy raz
trzeba koniecznie wybrac rozwaznie, bo rzutuje na cale nasze zycie seksualne.
A na moje jakos nie rzutuje. Jak u was? :-)