lecama_lima
06.11.07, 17:18
Nie wiem już co robić. Odwołanie się do społeczności internetowej jest dla
mnie ostatecznością, ale chyba już na nią czas. Problem może wydawać się
błahy, ale we mnie się to wwierciło i o niczym innym nie mogę już myśleć.
Otóż: człowiek, z którym jestem nie chce się ze mną kochać. Ciągle twierdzi,
że jest zmęczony albo, że nie czuje się najlepiej. Niedawno przechodził
depresję – ma więc świetny argument, którym może się wieczorem zasłaniać. Nie
jest już młody, dobija czterdziestki, ma pracę, która trzyma go w dużym
napięciu. Mam wrażenie, że po prostu zaczął mieć problemy ze wzwodem.
Absolutnie nie chce o tym mówić, a co gorsza – zrzuca winę na mnie. Pozwala
sobie na drobne przytyki – a to, że utyłam ostatnio, a to, że mam zniszczone
włosy. Kocham go strasznie – nie wiem już nawet za co. Ciągle mnie odrzuca –
to rujnuje moją pewność siebie. Kiedyś powiedział coś w stylu, że chyba czas
na „niebieskie tabletki“, ale nie zaproponuję mu wizyty u lekarza – nigdy się
nie zgodzi. Jestem bliska odejścia, ale wiem, że to zupełnie mnie zje…