beata20006
18.12.07, 16:38
Będzie kontrowersyjnie, ale nurtuje mnie myśl, czy nasz przypadek jest
odosobniony, czy są inne pary, które w ten sposób radzą sobie z małżeńską rutyną.
Jestem mężem cudownej kobiety. Nasz związek trwa 12 lat ufamy sobie i nie
wahamy się mówić o naszych uczuciach. Kilka miesięcy temu moja żona zmieniła
pracę, a niedawno przyznała, jeden z nowych kolegów okazuje jej sporo
zainteresowania. Nie wiem, czy jestem jedynym takim mężem na świecie, ale
fakt, że moja żona podoba się innym mężczyznom jest dla mnie ekscytująca. Moja
druga połówka nagle zaczęła nieco więcej czasu spędzać na porannym makijażu,
spódniczki niemal zupełnie wyparły tak znienawidzone przez męską płeć spodnie.
Jednym słowem w krótkim czasie moja, żona przemieniła się z cichej myszki w
piękną, dojrzałą kobietę.
W końcu w jednej z łóżkowych rozmów odważyła się opowiedzieć o swojej fantazji
jaką jest romans z kolegą z biura. Nazwijcie mnie szalonym, ale zamiast być
wściekłym i zamknąć temat, postanowiłem o tym z nią porozmawiać. Moja żona
oprócz mnie nie miała żadnych partnerów i chciałaby wiedzieć jak to jest z
innym. Ja postanowiłem warunek, że musi być ze mną szczera i gotowa na
przerwanie zwiążku jeśli nasze małżeństwo znajdzie się w niebezpieczeństwie.
Jednocześnie nie myślcie, że moja żona jest rozpusticą i moralnie zepsutą
osobą. Wręcz przeciwnie jest to romantyczna, miła, spokojna katoliczka.
Wyobraźcie sobie zupełne przeciwieństwo Dody.
Tak więc w ten weekend w końcu to się stało. W piątek po świątecznej firmowej
imprezie wrócili razem do jego mieszkania. Były pocałunki, dotykanie się, ale
jednocześnie w żonie obudziły się wątpliwości i zatrzymała go u wrót
rozkoszy. Gdy wróciła do domu mieliśmy cudowny seks i po raz kolejny
zapewniłem ją, że nie mam nic przeciwko, aby poszła na całość. W niedzielę w
końcu to się stało. Moja ukochana była w łóżku innego mężczyzny.
Nie sposób opisać wodospadu uczuć, z jednaj strony zazdrość o uczucia
ukochanej kobiety, z durgiej strony widok szczęśliwej radosnej żony. I jeszcze
jedno nasze życie erotyczne nigdy nie było lepsze. Pewnie, że można sobie
wyobrazić czekające za zakrętem niebezpieczeństwa. Jak będziemy w stanie
panować nad uczuciami. Jak ona będzie radziła sobie z oddzieleniem miłości do
mnie i namiętności do niego. Jak znaleźć złoty środek, który będzie optymalny
dla wszystkich zaangażowanych.
Z pewnością to co stało się naszym udziałem nie jest dla wszystkich, ale jest
to jakaś alternatywa dla dwóch znacznie gorszych według mnie alternatyw:
zdrady oraz małżeńskiej rutyny, gdzie nasze pasje i marzenia i fantazje
ulatują wraz z upływem lat.