sloneczko1
18.01.07, 22:48
Wampir festynowy może nas bawić, ten prawdziwy mrozi krew w
żyłach... /AFPWampira z legend można odegnać czosnkiem, wodą święconą,
znakiem krzyża. Prawdziwy wampir tego się nie boi. Tak bardzo pragnie krwi,
że powstrzymać go może tylko policja, sąd i kraty więzienia.
Odnotowano wiele przypadków żywych ludzi, którzy pili krew innego człowieka.
Według psychiatrów, ludzie uważający siebie za wampiry dokonują okaleczeń i
morderstw, ponieważ cierpią na schorzenia psychiczne, których główną
przyczynę stanowią zaburzenia seksualne.
Wampiry są wszędzie, nawet do polityki się pchają. 13 stycznia 2006 r.
niejaki Jonathan Sharkey złożył oświadczenie w mediach, że zamierza w
wyborach ubiegać się o stanowisko gubernatora stanu Minnesota. Sharkey
twierdzi, że jest wampirem i satanistą - reprezentantem Partii Wampirów,
Czarownic i Pogan. W wywiadzie dla lokalnej gazety zwierzył się, podając
szczegóły, że
często gryzie żonę w szyję.
Sharkey publicznie podkreślał, że jeśli wygra wybory, to będzie respektował
swobodę wyznania. W swym programie opowiadał się jednak za karą śmierci dla
morderców i pedofilów - skazańców planował publicznie wbijać na pal! Poza tym
wampiryczno-satanistyczny kandydat nie krył, że w kampanii wyborczej zamierza
wykorzystać czarną magię. Mimo to wampir przegrał wybory.
Jeden taki przypadek można uznać za medyczną i medialną ciekawostkę.
Prawdziwe wampiry jednak dają o sobie znać często i szlak ich wędrówek
faktycznie znaczony jest krwią. W lutym 2006 r. w ukraińskim mieście Odessa
stanęła przed sądem wampirzyca o pseudonimie Diana. Licząca 30 lat kobieta
odprawiała czarnomagiczne rytuały, w trakcie których
piła krew nieletnich chłopców.
Diana z Odessy zainteresowała się mroczną stroną magii jeszcze w liceum.
Kilka lat temu zafascynowała ją książka zatytułowana "Teoria i praktyka magii
ceremonialnej", napisana przez autora ukrywającego się pod pseudonimem
Amonar. W tomie zamieszczono internetowy adres Amonara, więc Diana wysłała do
autora email. Korespondencja trwała, aż okazało się, że Amonar też mieszka w
Odessie, zaledwie kilka ulic od Diany.
Amonar i Diana zaprzyjaźnili się. Mag dał kobiecie prywatny kurs mrocznych
czarów, ta rozpoczęła nowy etap swojego życia. Najpierw zmieniła wystrój
mieszkania - pomalowała na czarno ściany i sufit, urządziła ołtarz dla
mrocznych sił. Zdobyła też masywny srebrny puchar. Najpierw wspólnie z
Amonarem, a potem już samodzielnie, Diana odprawiała
mroczne rytuały.
Wreszcie kobieta odkryła, że jest wampirem. Zaczęła nocami przemierzać ulice
Odessy. Zwabiała do swego mieszkania bezdomnych chłopców liczących 12 do 18
lat i poiła ich alkoholem. Gdy byli nieprzytomni, kładła ich na łóżko i
nacinała im ręce. O północy, pobierając energię chłopcom, mieszała ich krew
ze słodkim winem, po czym wypijała ze srebrnego pucharu. Dopuszczała się też
rozmaitych praktyk seksualnych z odurzonymi nastolatkami. Pragnienie krwi
rosło, kobieta popełniała aż trzy akty wampiryzmu tygodniowo.
O praktykach Diany donieśli sąsiedzi. Policja znalazła w jej mieszkaniu
czterech pijanych nieletnich z licznymi nacięciami na rękach. Podejrzewano,
że niektóre z wcześniejszych ofiar ukraińskiej wampirzycy mogły stracić życie.
Diana z Odessy to nie jedyny przypadek prawdziwego wampira. W listopadzie
2001 r. 16-letni Brytyjczyk Mathew Hardman na swojej sąsiadce, liczącej 90
lat Mabel Leyshon,
dokonał rytualnego mordu.
Młody człowiek chciał w ten sposób zostać wampirem i osiągnąć
nieśmiertelność. Nastolatek nie przegryzł ofierze tętnicy szyjnej - użył
kuchennego noża. Zadał pani Leyshon, w jej mieszkaniu, 20 ran kłutych,
następnie wyjął z jej piersi serce, przełożył je do rondla i wypił zebraną
tam krew.
Po wnikliwym śledztwie policja i prawnicy nie wątpili, że Hardman był
przekonany, iż pijąc ludzką krew stanie się wampirem. Nastolatka osądzono jak
osobę świadomą swych czynów. 2 sierpnia 2002 r. Hardmana skazano na 12 lat
więzienia.
- Potworna natura tego morderstwa jest oczywista dla wszystkich. Ten czyn
został starannie zaplanowany - oświadczył sędzia Justice Richards motywując
werdykt. Słowa te dla wszystkich wampirów i ich ofiar mogą służyć za morał.
Tadeusz Oszubski
Tekst pochodzi z magazynu
facet.interia.pl/news?inf=859794