Dodaj do ulubionych

oczywistosc

16.01.08, 20:58
Od 6 lat trwam w bezseksownym malzenstwie (zgodnie z defninicja mniej niz 10 zblizen w ciagu roku).
Od tego tez czasu z rozna pasja zglebiam ten temat, czytajac artykuly na internecie, eksprymentujac we wlasnym zwiazku, czytajac porad i doswiadczen innych osob, chodzac na terapie malzenska itd.
Ostatnio doszedlem jednak do pewnej konkluzji, ktorej nie widzialem uprzednio, bo poprostu nie chcialem jej dostrzec.
To nie jest moja wina, to nie jest wina tez mojej zony, ani niczyja. Poprostu tak jest. Moja zona nie chce kontaktow fizycznych. I nikt nie jest w stanie na to poradzic. To jak milosc. Co z tego ze ty kogos kochasz jak ten drugi Ciebie nie kocha. Czy mozna tego kogos zmusic by Cie pokochal? NIe. Tak samo jak ja nie moge zmusisz ani sprawidz by moja zona miala ochote na kontakt ze mna. Ani tym bardziej ona sama wplynac na sieie.
To co bedzie dzialo sie pozniej zalezy odemnie. Czy ja bede chcial byc w takim zwiazku czy zdecyduje sie na rozstanie? Tego jeszcze nie wiem. Mam nadzieje ze nie zajmie mi to kolejnych 6 lat.
Obserwuj wątek
    • zipka Re: oczywistosc 16.01.08, 21:43
      Jeżeli dla ciebie w tym związku jest najważniejszy sex, to masz rzeczywiście
      powód do rozstania. Swoja drogą ciekawa jestem czy jest na świecie jakaś
      kobieta, która opuściła swojego męża tylko z powodu braku sexu?
      • misssaigon Re: oczywistosc 16.01.08, 22:40
        zipka, zadaj to pytanie na forum - moze sie zdziwisz...


        sinner - to nie jest tak, ze jest to niczyja wina - wina jest obydwojga - wina
        zaniechania, samolubstwa...

        Ja np. nie chce byc w takim malzenstwie - to wiem napewno - proste nie wierze w
        milosc mezczyzny i kobiety bez seksu - rodzice, rodzenstwo, przyjaciele - moga
        sie tak kochac - malzonkowie zdecydowanie nie powinni...Jesli tak jest to znaczy
        , ze miejsce milosci zastapil strach (przed zmianami), wygodnictwo, czasami
        poczucie odpowiedzialnosci za potomstwo. szczere gratulacje i jednoczesnie
        wyrazy wspolczucia tym, ktorym to wystarczy.
      • jakniejatokto Re: oczywistosc 16.01.08, 22:53
        > Jeżeli dla ciebie w tym związku jest najważniejszy sex, to masz rzeczywiście
        > powód do rozstania. Swoja drogą ciekawa jestem czy jest na świecie jakaś
        > kobieta, która opuściła swojego męża tylko z powodu braku sexu?

        ja i pewnie jeszcze ładnych parę innych :) i jest mi z tym zajebiście dobrze.
        Każdy układa sobie życie tak jak chce. Dla jednych brak seksu to aż nadto
        wystarczający powód. Poza tym nie wierzę, że małżeństwo może funkcjonować bez
        seksu. Nie na dłuższą metę (rozumiem chwilowe kryzysy).
      • gomory Re: oczywistosc 16.01.08, 22:55
        Oczywiscie, ze jest i to niejedna.
        Uznawanie seksu za podstawowy skladnik poczucia szczescia nie jest dane tylko mezczyznom.
      • wiek_chrystusowy Re: oczywistosc 17.01.08, 14:24
        aha, to tego rodzaju stwierdzenie, jak powiedzenie komuś z zatwardzeniem: jeżeli
        dla ciebie w życiu najważniejsze jest sranie, to masz rzeczywiście problem.
        Istnieje jeszcze oddychanie, śpiewanie, płacz itd. Tylko w tym sęk, że do
        szczęścia liczy się wszystko a nie tylko pewne wybrane czynniki.
      • demoniqa Re: oczywistosc 21.01.08, 09:58
        zipka napisała:

        > Jeżeli dla ciebie w tym związku jest najważniejszy sex, to masz
        rzeczywiście
        > powód do rozstania. Swoja drogą ciekawa jestem czy jest na
        świecie jakaś
        > kobieta, która opuściła swojego męża tylko z powodu braku sexu?

        Każda mądra kobieta zaczęłaby od kochanka a nie od rozwodu z tego
        powodu.
        • glamourous Re: oczywistosc 21.01.08, 16:26
          > Każda mądra kobieta zaczęłaby od kochanka a nie od rozwodu z tego
          > powodu.

          Nie kazda madra kobieta ma ochote sie szarpac na dwa fronty miedzy
          mlotem a kowadlem. Sa takie, ktore lubia jasne sytuacje. Sa tez
          takie, ktore zwyczajnie nie chca dluzej tkwic w nieudanym
          malzenstwie.
          Bo co do tego, ze malzenstwo bez seksu nie moze byc udane to chyba
          nikt nie ma watpliwosci...
    • sinner78 Re: oczywistosc 16.01.08, 23:14
      Nawet nie chce rozpatrywac tego w przypadkach winy czy nie winy (poprostu piszac
      to wtedy uznalem to za najlepsze slowo). Chodzi mi o raczej sam fakt ze cos jest
      juz takie i nie da sie tego zmienic. OK moze ktos cos poprawil na 2-3 miesiace
      (gratuluje), ale powrot do stanu poprzedniego jest niemal nieuchronny.
      I nie chodzi mi tu o seks, ale wogole o kontakt fizyczny.
      • zlosnica100 Re: oczywistosc 17.01.08, 10:08
        Jak wy stworzyliscie zwiazek nie lubiac sie dotykac?
    • katarynka42 Re: oczywistosc 17.01.08, 00:04
      Szczerze ci wspolczuje:/nie ma nic piekniejszego w zyciu jak
      namietnosc emocje i pozadanie w zwiazku.Jestem z facetem juz 8 lat
      ale pozadamy sie ogniscie oboje nie mniej ale coraz bardziej.Kazde
      zblizenie jest uczta dla zmyslow i tobie tego zycze:)
      • trzydziestoletnia Re: oczywistosc 17.01.08, 11:17
        katarynka42 napisała:

        > (..)Kazde zblizenie jest uczta dla zmyslow i tobie tego zycze:)

        Katarynka, po tym co autor napisal takie zyczenia sa troche nie na miejscu.. Tak jakby pisal, ze jego partnerka jest niepelnosprawna i tanczyc razem nie beda, a w odpowiedzi przeczytal zachwyty nad twoim tancem z mezem i zyczenia by i on tego doswiadczyl. To moze zabolec.
    • deenzeel Re: oczywistosc 17.01.08, 00:50
      Masz zatem do wyboru różne drogi: a/ zaprzyjaźnić się z alkoholem lub innymi
      używkami b/ być na boku z inną / innymi kobietami c/ zatopić się w innej od
      seksu pasji d/ odejść w samotność i zacząć żyć od nowa samemu lub nie (samemu) -
      ta jest właściwa lecz niestety nie zawsze wybierana...
      • an_an5 Re: oczywistosc 17.01.08, 13:44
        chyba to prawda że tak czasem jest i koniec i nikogo nie zmusisz ja
        zmuszam męża od lat do zbliżeń nawet zgodziłam się na trójkąt(on
        zaprosił do naszej sypialni męzczyznę).decyzje o drugim dziecku
        podjelismy razem po terapii małzeńskiej.teraz jestem w siódmym
        miesiacu ciąży a on się zakochał i ochodzi.twierdzi że mnie nie
        kocha i nie pożąda,tak jest i tego nie zmienię.
        • mmsadlo Re: oczywistosc 17.01.08, 17:41
          Mąż zaprosił do sypialni innego mężczyznę ?! A teraz odchodzi ?!
          Zakochał się w innej a ciebie nie kocha i nie pożąda. A czy on
          kiedykolwiek cię kochał ? Wątpię. Bardziej chyba kochał tego faceta
          którego przyprowadził do sypialni i patrzył jak gość bzyka mu żonę.
          Uwież mi normalni faceci nie lubią dzielić się swoją kobietą.
          Nie płacz nad rozlanym mlekiem, poszukaj normalnego faceta.
          • an_an5 Re: oczywistosc 20.01.08, 20:49
            terapeuta powiedział mi tydzień temu dokładnie to samo,że on raczej
            nigdy mnie nie kochał.uspokoiłam się i wierzę że spokój i siła mnie
            nie opuści
    • mmsadlo Re: oczywistosc 17.01.08, 17:47
      Stary nie jęcz na forum tylko weż się za siebie - zadbaj bardziej o
      wygląd ( nie żałuj kasy ), po pracy nie gnaj prosto do domu na żony
      obiadek, kapcie i pilot od telewizora tylko jakaś siłownia, lepsza
      perfuma, jakieś fajne ciuchy, mniej gadki z żoną ( niech się
      zaniepokoi ).
    • anais_nin666 Re: oczywistosc 17.01.08, 19:25
      sinner78 napisał:

      > Od 6 lat trwam w bezseksownym malzenstwie (zgodnie z defninicja mniej niz 10 z
      blizen w ciagu roku).

      Nie wiedzialam, ze istnieją ilosciowe wytyczne na podstawie ktorych wyznacza sie
      brak seksu w malzenstwie;) Mniej niz 10 zblizen w roku to moze juz ich byc 9...,
      calkiem niezle;) Ale nawet przy 9 nie osmielilabym sie powiedziec, ze seksu
      brak, tylko ze jest go zdecydowanie niewystarczajaco.
    • odjutraniepale Re: oczywistosc 21.01.08, 23:34
      U mnie skonczylo sie rozwodem po 10 latach bezsexu (bezsensu) i 24
      latach malzenstwa.
      Ja tez nie umialem sobie z tym poradzic i rozumiem cie doskonale.
      Rozwaz i te opcje i staraj sie by nie zrobic krzywdy sobie i tym
      ktorych kochasz.
      Nie piszesz jak wyglada wasza komunikacja na inne tematy (zyciowe),
      moze ona czuje sie odsunieta od twoich spraw i od ciebie a ty od
      niej. Zacznij wciagac ja w swoje sprawy zawodowe lub hobby,
      rozmawiajcie o czyms lub o niczym. Wciagnij sie w jej "prywatne"
      sprawy. To moze zblizyc.
      Jesli nie macie dzieci to moze lepiej to zakonczyc teraz? Ja
      myslalem ze przetrwam, ale nie przetrwalem.
      Zycze powodzenia i przelamania sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka