07.02.08, 10:14
Mam fajną żonę od 7 lat, jesteśmy zżyci, dobrze nam ze sobą, na seks
nie narzekam. Ale nie wiem, jakbym się starał, to nie mogę wybić
sobie z głowy jednej kobiety. Meżatka, dwoje dzieci, kiedyś coś nas
łaczyło, ale to bylo dawno, ona odeszła ode mnie, mocno to przeżyłem.
Unikam jej, bo jej spojrzenie, czy milsze słowo pod moim adresem
spina mnie zaraz, wtedy uciekam. Ale ciągle krążę, nie chcę jej
stracić z pola widzenia.
Jestem szczęśliwy z żoną i jej nie zdradzę ale nie cholernie ciężko
z tym w środku.
Obserwuj wątek
    • wiek_chrystusowy Re: Ściana 07.02.08, 10:18
      tak się zastanawiam... czy takie deklaracje należy czytać jako: mam żonę, której
      nie kocham?
    • your_and Re: Ściana 07.02.08, 10:19
      To jesteś w końcu szczęśliwy czy ci cholernie cięzko w środku?
      Jedno wyklucza drugie.

      • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 10:27
        Jestem zadowolony ze swego życia. Ona się odnalazła rok temu
        przypadkowo. Nie sądziłem, że tak zareguję, od tamtej pory mam
        wątpliwości i chowam się, kiedy okazuje mi sympatię.
    • gomory Re: Ściana 07.02.08, 10:29
      No niby ciezko, ale przynajmniej masz jakies emocjonalne zycie
      wewnetrzne ;).
      Jesli Cie to zbytnio meczy to zamiast krazyc wokol niej cieplymi
      myslami i pielegnowac wspomnienia obrzydz ja sobie. Przypomnij i
      skup sie na jej wadach i niedoskonalosciach. Pozegnaj sie z nia w
      ten sposob.
      • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 10:37
        Probowalem sie odseparować od niej ale od własnej głowy nie uciekne.
        Ona jest świetna, obiektywnie, cieżko ją sobie obrzydzić.
      • anais_nin666 Re: Ściana 14.02.08, 14:58

        gomory napisał:

        >Jesli Cie to zbytnio meczy to zamiast krazyc wokol niej cieplymi
        > myslami i pielegnowac wspomnienia obrzydz ja sobie. Przypomnij i
        > skup sie na jej wadach i niedoskonalosciach. Pozegnaj sie z nia w
        > ten sposob.

        Oj, gdyby to było takie proste;)
    • szklany_klosz Re: Ściana 07.02.08, 11:04
      Coś mi jakoś intuicja (albo perfidia charakteru;-))) podpowiada, że
      owa ona to nie przypadkiem to milsze słówko rzuca.
      • aandzia43 Re: Ściana 07.02.08, 13:43
        szklany_klosz napisała:

        > Coś mi jakoś intuicja (albo perfidia charakteru;-))) podpowiada,
        że
        > owa ona to nie przypadkiem to milsze słówko rzuca.

        Hmm... Niekoniecznie. Jesli ona szczerze, w głębi duszy zakończyła
        ten związek i przeszła do fazy obojętności to ma do naszego głównego
        bohatera stosunek erotycznie obojętny i po prostu stać ją na
        obojętną życzliwość i miły uśmiech na dzień dobry. A on może sobie
        interpretować jej zachowanie nieco życzeniowo. On związku
        najwyraźniej nie zakończył. Żonę pewnie kocha szczerze, ale
        pogrzebał kiedyś coś nie do końca umarłego i teraz to coś ożyło.
        Może piękna pani z przeszłości pojawiła sie w momencie lekkiego
        kryzysu małżeńskiego i stąd tak emocjonalna i erotyczna reakacja na
        nią?
        • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 14:06
          Myslalem o tym, nie mamy kryzysu, normalna codziennosc mamy ze sobą
          dobry kontakt. Tylko nie wiem, czy nawet jakby bylo super z żona, to
          też bym jej nie szukał. Organizowałem dla żony wypady, wakacje,
          romantyczne wieczory. Ale dzialało chwilowo. Moze jakby tamta się
          okazala inna niz przed laty to by bylo lżej. Nawet tak myslalem,
          żeby sie przekonac, ze ona nie jest dla mnie. Ale nie dość ze uroda
          nie zbladla, to jest ciągle fajnym człowiekiem. A najgorsze jest to,
          że nie moge nic zrobic.
          • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 14:18
            jeszcze powiem, ze nie odczytuje jej zachowania jako zachęty, ona
            jest życzliwa w stosunku do mnie, wiem tylko ja sie spinam, boje sie
            nawet przypadkowego dotkniecia. I czuje sie nie fair wobec żony, ze
            tak czuje, bo wiem, ze to nie jest jakaś tam kolejna kobieta, ktora
            moze mnie pociagac ale siedzi w glowie.
      • krissdevalnor100 Re: Ściana 14.02.08, 16:38
        O, to, to:)))
        Z klawiatury mi to ściągasz:)

        Powłu(ó?)czyste spojrzenia i promienne uśmiechy, zainteresowanie
        problemami, delikatne wsparcie... Pani sonduje grunt, czy może
        zaliczyć pana do swojego zaplecza, a wyraz twarzy tegoż dość jej
        juz powiedział. Ona się bawi świetnie;)))
    • dobrypartner Re: Ściana 07.02.08, 12:13
      Sorki, ale coś jest tu nie tak! Kiedy Cie z nią cos łączyło? Przed małżeństwem?
      Bo jeśli tak, to tyle szczęśliwych lat z Twoją żoną jeszcze Cię z niej nie
      wyleczyło? A jeśli była Twoją kochanką to po prostu jesteś tym z wielu mężów,
      którzy nie umieją byc wierni. Żal mi Twojej żony. I też myślę, że ta Twoja
      gwiazda Cię jednak mami słówkami, spojrzeniami itp. Po co Ci to chłopie? Nie
      mozna mieć każdej laski na świecie, która Ci się podoba. Dorośnij!!!
      • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 12:25
        Co tak nerwowo. To bylo przed ślubem, potem zwiazalem sie z moją
        żona. Jej nie trzeba wspolczuc, ufamy sobie i nie wyrzadze jej
        krzywdy. Może i sie nie wyleczylem, robilem co moglem, myślałem że
        tak jest, ale jak tamtą zobaczyłem po latach to wymięklem. Ona mnie
        nie mami, nie łazi za mną. Staram sie sam przywrocic do porzadku.
        • zlosnica100 Re: Ściana 07.02.08, 14:11
          To ze to ONA odeszła ma tu jakies znaczenie.Najtrwalsze sa te
          niespelnione milosci.
          Zapewniam ze gdyby zostala twoja zona juz dawno ekscytacja by mineła.
          • bielbieli Re: Ściana 07.02.08, 19:32
            Aktualnie mam podobnie tylko w drugą stonę ;-)
            Po 15 latach spotkałam mojego pierwszego chłopaka. To ja z nim
            zerwałam, ale nie dlatego że do siebie nie pasowalismy....potem
            chciałam go jeszcze odszukać, ale przyjaciel mi odradził...a potem
            pojawił się mój obecny mąż, z którym jestem 9 lat i jestem
            szczęśliwa. Tylko teraz jak się z nim znowu spotkałam nie mogę sobie
            znaleść miejsca, myślę o nim...coś tam faktycznie nie do końca
            umarło. Pociąga mnie fizycznie, bardzo pociąga i jestem trochę
            zazdrosna o jego obecne życie...ale nie chcę być z nim, chcę być z
            mężem to pewne, tylko że mam ochotę na ten jeden, jedyny wieczór z
            nim....Jakżesz to kusi...ty przynajmniej wiesz, że nie zdradzisz, ja
            nie....
            • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 20:28
              Gdybym wiedzial, ze tamta kobieta tego chce pewnie bym zerwal
              kontakt, nie moglbym tego zniesc, bo moze tez bym nie dal rady.
              • bielbieli Re: Ściana 07.02.08, 21:40
                A ja wiem, że on chce, ja też chcę, ba w myślach już to zrobiłam. Szczęście, że
                mieszkamy w innych miastach. Bo nawet jeżeli zaistnieje ten jeden wieczór, to co
                będzie po? Ogromne poczucie winy, ból, wstyd...nie taką chciałabym widzieć w
                sobie żonę.
                Oboje powinniśmy wziąć głęboki oddech i - jeżeli naprawdę kochamy - dać sobie spokój
                • niebyt101 Re: Ściana 07.02.08, 22:15
                  Ja to wiem wszystko tylko co z tego. Raz musze ja widziec, potem
                  ogarnia mnie jakas rezygnacja, zly jestem na siebie.
                  • dobrypartner Re: Ściana 08.02.08, 09:08
                    Jesteś duzym chłopcem! Energie skieruj na swój związek, to proste. Wyjedź z zona
                    na romantyczny weekend, zrób coś szalonego z nią! Myśl o niej, o najlepszych
                    Waszych chwilach! Chyba przez te 17 lat zebrało ich sie niemało? Spójrz w lustro
                    i pomyśl kogo zobaczysz w nim jeśli je przekreślisz kierujac się...No właśnie,
                    czym? To Ty rządzisz swoim życiem!
                    • murakami2 Re: Ściana 14.02.08, 14:50
                      dobrypartner napisał:

                      > Jesteś duzym chłopcem! Energie skieruj na swój związek, to proste. Wyjedź z zon
                      > a
                      > na romantyczny weekend, zrób coś szalonego z nią! Myśl o niej, o najlepszych
                      > Waszych chwilach! Chyba przez te 17 lat zebrało ich sie niemało? Spójrz w lustr
                      > o
                      > i pomyśl kogo zobaczysz w nim jeśli je przekreślisz kierujac się...No właśnie,
                      > czym? To Ty rządzisz swoim życiem!


                      Wiesz, to są dobre porady dla czasopism kobiecych. Nie obraź się, ale człowiek
                      myślący tak jak niebyt gwiżdże na tak sformułowane mądrości.

                      Ja też pamiętam faceta, w którym zakochałam się w podstawówce i w mojej
                      dziecinnej wyobraźni jest to druga połówka do dziś. Jak mam siebie oceniać? Bo
                      chyba jako zwyczajną osobę z lekkim bzikiem będzie realistycznie, a zakochaną na
                      zawsze - jednak grubą przesadą... Niebyt, wspominaj miłe, ale nie uważaj, że
                      drżące łapy przy innej kobiecie to coś istotnego. Bo na razie nie jest. Z
                      chwilą, gdy powiesz jej, że coś czujesz, zacznie się katastrofa, ale
                      najwyraźniej chcesz ją przeżyć, więc jakiekolwiek rady tu są chybione. Spróbuj,
                      sparz się i nabierz życiowej mądrości.
                      • marjot40 Re: Ściana 14.02.08, 15:54
                        Zgadzam się z Murakami. Ciesz się, że coś czujesz, że ktoś potrafi w
                        Tobie wzbudzić takie emocje. Dotknij jej, powiedz że serce bije Ci
                        przy niej szybciej. No i wspomnij coś o żonie, może ta druga wyleje
                        Ci na głowę kubeł zimnej wody a może przytuli? Nigdy nic nie
                        wiadomo...
                        pozdr. Mariusz
                        • niebyt101 Re: Ściana 21.02.08, 22:50
                          Już wie. Nie była zaskoczona, jak słusznie ktoś napisał.
                          Nic to nie zmienia we mnie, ona sie mocno zdystansowala. Moze
                          przestraszyla. No i dobrze.
    • krissdevalnor100 Re: Ściana 14.02.08, 16:34
      Tiaaa, nie ma lepszego sposobu na przywiazanie do siebie faceta,
      jak go rzucić. Do końca życia będzie wzdychał za niespełnionym
      uczuciem :P
      W każdym razie współczuję, uwierz że szczerze, ale powiem tak:
      pielęgnujesz tę zadrę (wspomnienia i nadzieje mam na myśli) bo jest
      wyjątkowa i kolorowa a codziennej i dostepnej zonie trudno
      konkurować z fantazjami. Weź to pod rozwagę i zauważ nierealność i
      oderwanie od rzeczywistości myśli i wyobrazeń o pani ex.
    • renebenay Re: Ściana 14.02.08, 19:13
      Kazdy z nas ma gdzies w glowie jakas stara milosc,musisz wiedziec ze,kobiety
      dziela sie na te o ktorych marzymy i wzdychami jak rowniez na te z ktorymi sie
      kochamy i wreszcie na te z ktorymi zyjemy i plodzimy dzieci.
      • kropeczka-b Re: Ściana 14.02.08, 19:45
        renebenay napisał:

        > Kazdy z nas ma gdzies w glowie jakas stara milosc,musisz wiedziec
        ze,kobiety
        > dziela sie na te o ktorych marzymy i wzdychami jak rowniez na te z
        ktorymi sie
        > kochamy i wreszcie na te z ktorymi zyjemy i plodzimy dzieci.

        # Dobrze, że przy tym podziale każda kobietka może pełnić
        jednocześnie trzy funkcje, choć często z oddzielnymi palantami.
        Pozdrawiam

        • aandzia43 Re: Ściana 14.02.08, 20:13
          kropeczka-b napisała:
          > # Dobrze, że przy tym podziale każda kobietka może pełnić
          > jednocześnie trzy funkcje, choć często z oddzielnymi palantami.
          > Pozdrawiam

          Dobre, Kropeczka, dobre:-D
          Niegdysiejszy podział na Madonnę i Ladacznicę zastąpiony trójpodziałem: Madonna,
          Ladacznica i Cielna Krowa.
          • kropeczka-b Cielna Krowa. 14.02.08, 21:02
            aandzia43 napisała:
            >Niegdysiejszy podział na Madonnę i Ladacznicę zastąpiony
            trójpodziałem: Madonna Ladacznica i Cielna Krowa.

            Co do tej trzeciej funkcji, miałam dokładnie takie samo skojarzenie.
            Mam też odnośnie tego podziału kobiet, podział palantów, ale cenzura
            by to wykasowała, więc się powstrzymałam:))
            Pozdrawiam.
    • grore Re: Ściana 14.02.08, 22:55
      Ostrzegawcze światło dla twojej rodziny !!!!Przechowujesz w
      świadomości wyidealizowany obraz tej osoby sprzed lat.To co było
      dawniej wydaje się nam często dużo lepsze ,ciekawsze niż było w
      rzeczywistości .Przecież sami byliśmy młodsi, chociażby szczuplejsi,
      mieliśmy więcej włosów na głowie (ha,ha ).To jest obecnie zupełnie
      inny świat ,inny czas ,inna osoba.Jeżeli bedziesz wracał do tamtych
      wspomnień to może się zdarzyć ,że kłótnia z żoną ,niepowodzenia w
      pracy ,stres popchną Cię w ramiona tamtej kobiety, i potem powiesz
      żonie " przecież tego nie planowałem tak wyszło".Zostaw te
      wspomnienia ciesz się swoją żoną ,kochaj ją jak potrafisz najmocniej
      o okazuj jej miłośc .Jeśli uważasz ,że jesteś słaby to unikaj
      jakichkolwiek kontaktów z tą osobą.Nie kuś losu !!!!!!!!
    • mex33mex Re: Ściana 16.02.08, 21:36
      Zdradź ją. Ulży Ci. Wtedy Twoje zycie nabierze odpowiedniego
      tempa...Nie bedziesz miał czasu na myslenie o pierdołach :) Try it :)

      mex33
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka