Dodaj do ulubionych

Atrakcyjność fizyczna

22.04.08, 19:03
Mój mąż nigdy nie był oszałamiająco atrakcyjny ale podobał mi się.
Parę kilogramów więcej nie przeszkadzało. Ale teraz to już jest
katastrofa. Po prostu już mnie fizycznie nie pociąga.:(
Rozmawialiśmy o tym, ale on ani sportu, mało ruchu, tylko jeść i
kanapa. Prosiłam, ze może basen, rower, cokolwiek. Na moim gadaniu
sie kończy. Lubi zjeść, nawet w nocy, patrzeć na to nie mogę.
A seks lubi. Mam się więc zmuszać? Trochę tak robię... bo czy mam
jakieś wyjście?:(
Wiem, że nic na siłę. Tylko co może go zmotywować? Odcięcie
źródełka? Co mam mu powiedzieć? Schudnij kochanie z 30 kilo to
pogadamy? Zaczynam się oglądać za fajnymi facetami ale o zdradzie
nie myślę, może jeszcze nie. Paranoja jakaś.
Obserwuj wątek
    • aqua73 może mi jednak ktoś odpowie.... 23.04.08, 09:32
      by naprawdę mam zgryz
      • gomory Re: może mi jednak ktoś odpowie.... 23.04.08, 11:00
        Chcialbym Ci cos madrego doradzic ale to strasznie trudne ;).
        Na niektorych moze zadzialac walniecie prosto z mostu, ale sa tez osoby ktore by sie tylko zalamaly takimi slowami. Wtedy trzeba sie wykazac daleko idaca dyplomacja.
        Decyzje o zrzucaniu kg najlepiej gdyby podjal sam. Wlasna motywacja jest najskuteczniejszym dopingiem. Bez tego ciezka sprawa.
        Mozesz sprobowac zarazic go swoim stylem zycia, byc moze przejmie czesc zachowan :). Przy odchudzaniu absolutna podstawa sa nawyki zywieniowe. Zamiast wiec robic mu wymowki mozesz opowiadac jak to Ty dbasz o siebie. To zjadasz, tego nie, o tej godzinie nie podjadasz poniewaz... no takie uswiadamianie mimochodem. Stwierdzasz, ze nie chcesz by Ciebie kusilo, wiec przestajecie kupowac slodycze ktore sa zawsze w domu dostepne. Jesli to Ty przygotowujesz posilki to masz wplyw na to co zjada, wiec nie serwuj mu tuczacych dan, do pracy dawaj mu np. warzywne salatki. Nie masz tylko wplywu na to jesli poza domem hamburgery podjada ;).
        Wysilek fizyczny nigdy nie zrownowazy spozywania nadmiernej ilosci jedzenia. Jednakze samo odchudzanie wspomaga, no i przede wszystkim wzmacnia orgaznim, jego sprawnosc, wydolnosc. Sprobuj namowic meza by Ci po prostu towarzyszyl w czasie uprawiania sportu. Poniewaz sama sie nudzisz wiec chcesz by z Toba pobiegal, poplywal, pojezdzil na rowerze czy cokolwiek innego. Moze jego ewentualne wykrety powstrzyma wiadomosc, ze Romek chetnie by Ci pokazal jak sie cwiczy na silowni a nawet na kurs salsy sie z Toba zapisze ;).
      • minka-minka.32 Re: może mi jednak ktoś odpowie.... 03.05.08, 18:43
        Może rzeczywiście terapia szokowa. Powiedz mu, że się go wstydzisz jak jest taki
        gruby no i się dusisz (powiedzmy)jak się kochacie i jak tak dalej pójdzie,
        będzie tragedia...
        Powiedz, że go kochasz, wspierasz i pomożesz mu zrzucić nadwagę ale jeśli tego
        nie zrobi to:
        A) wywalisz go na zbity łeb do mamusi
        B) powiesz, że Heniek z 5tki się za Tobą ogląda i kto wie, kto wie...
        C) powiesz, że roztyjesz się tak jak on - i on będzie się wstydził za Ciebie
        (oczywiście tego nie chcesz)
        D) skutecznie uszkadzasz myszkę komputerową lub/ i klawiaturkę, tak niechcący...
        E) Chipsy lądują w koszu, no ale tu jest niebezpieczeństwo, że trzeba by jeszcze
        uszkodzić telewizor...chyba nie polecam
        F) marudź, że nie chcesz zostać wdową w wieku 40tu lat,..problemy cywilizacyjne
        dosięgają ludzi otyłych...można by tak jeszcze mnożyć i dzielić. jesteś sprytna
        coś wymyślisz.
      • aquarel700 Re: może mi jednak ktoś odpowie.... 08.08.08, 15:55
        "Zaczynam się oglądać za fajnymi facetami ale o zdradzie
        nie myślę, może jeszcze nie"

        No właśnie "może jeszcze nie". A mnie się wydaje, że już myślisz i dodam, że to zupełnie normalne, bo pragnienie bliskości jest tak naturalne, jak oddychanie. Szkoda tylko, że nasi partnerzy potrafią żyć bez tego "oddychania":)Jeżeli on sam nie widzi potrzeby zmiany , to zmienianie na siłę nic nie da, zwłaszcza, że na pewno widzi Twoją dbałość o siebie. Ze swojej strony powiem tylko, że moja kobieta jest atrakcyjną i elegancka kobietą, tylko co z tego jeśli zwyczajnie nie widzi potrzeby okazywania czułości, bliskości, a o innych rzeczach mogę tylko pomarzyć. Niestety, nie potrafię napisać nic mądrzejszego,jedynie łączę się z Tobą w bólu. Pozdrawiam!
    • lookbill Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 10:53
      Ty męża chyba nie kochasz.
    • szklany_klosz Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 11:47
      Witaj, poniekąd Cię, aquo, rozumiem. Nawet nie 'poniekąd'.;-) Mam podobny problem.
      Mój luby demonem seksu nigdy nie był, no może pomijając bardzo początkowy okres.
      Potem to już ja miałam zwykle większą ochotę na seks. Tendencję do tycia miał
      zawsze, ale co innego tendencja, a co innego otyłość. A spasł się, nazywając
      rzeczy po imieniu, bardzo. Potrzeby seksualne nadal ma średnie, ja jak zwykle
      większe. Tylko doszedł nowy problem. Mnie jest się z nim teraz kochać po prostu
      bardzo niewygodnie. Pragnę go cały czas, ale on sie zrobił zwyczajnie za ciężki.
      Oczywiście, można się kochać np. na jeźdźca, ale przecież nie za każdym razem. A
      w innych pozycjach czuję się przytłoczona.
      Chciałabym Ci powiedzieć, jak namówić mężczyznę na odchudzanie, ale sama nie
      wiem, jak to zrobić. Próbowałam go zachęcić do aktywności fizycznej. Namawiałam
      na wspólny basen. Nic. Chyba się wstydzi, bo ma coraz większy kłopot z
      akceptacją własnego ciała. Mówiłam o siłowni. Nic z tego. Preferuje jedynie ruch
      nadgarstka na myszce komputerowej. Podobnie jak Twój mąż lubi podjadać w nocy.
      Staram się gotować zdrowo. Co z tego, jeżeli luby kupuje stosy chipsów, które
      zjada podczas wieczornych sesji komputerowych. Przecież nie zabronię dorosłemu
      chłopu kupowania tego, co lubi.
      Chętnie więc, aquo, sama poczytam jakieś rady, choć wiele się ich tu chyba nie
      znajdzie. Wiadomo, luby musi mniej i zdrowo jeść, więcej się ruszać. Próbuję go
      zachęcić i do jednego, i do drugiego. Efekt, jak na razie, mizerny. Może by
      jakąś terapię szokową zastosować? Tylko co by to mogło być? :-)
      • lookbill Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 11:49
        Kochanek na boku ;))))
        • szklany_klosz Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 11:52
          Żeby tylko nie przesadzić z tym szokiem ;-)))
          • lookbill Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 11:58
            Też prawda ;)))
      • aniorek Re: Atrakcyjność fizyczna 26.04.08, 14:07
        Zacznij go wyciagac na spacery, marsze, cos co nie wymaga duzego wysilku, a
        zdecydowanie dziala. Kupcie fajny aparat i cykajcie foty po drodze, moze go to
        wciagnie.
    • glamourous Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 11:59
      Zakomunikowac partnerowi cos co nam w nim przeszkadza mozna na sto
      sposobow. Skoro poruszalas juz z nim ten temat i do tej pory
      Twoje "gadanie" nie przynioslo rezultatu, to moze warto powiedziec
      dobitniej? Mezczyzni sa konktretni, lubia proste komunikaty. Wiec
      jezeli do tej pory delikatne sugestie nie pomagaly, to ja chyba na
      Twoim miejscu walnelelabym z nieco grubszej rury - co nie znaczy
      chamsko i gruboskornie. Znasz swojego meza, wiesz jakie ma czule
      punkty. Np. wlasnie to, ze lubi seks. Moze warto byloby taki czuly
      punkt sprytnie wykorzystac? Powiedziec np. ze kiedys byl
      sprawniejszym kochankiem, bo byl lzejszy - a teraz kiedy Cie
      przygniata swoim ciezarem to kompletnie psuje Ci nastroj. Moze to go
      lekko zakluje, a tym samym zmotywuje do wziecia sie za siebie...
      Zreszta, trudno nam, obcym osobom radzic Ci jak masz rozmawiac z
      wlasnym mezem, Ty go w koncu znasz najlepiej...
      • aqua73 Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 16:06
        Dzięki za odpowiedź, także za posty powyżej, oczywiście.
        Wlalnięcie z grubej rury było! Po wielu aluzjach i łagodnych
        prośbach. Powiedziałam, że przekroczył moją granicę, za którą już
        trudno mówić o atrakcyjności i podnieceniu na widok jego ciała. I że
        to nie fair, że skazuje mnie na brak satysfakcji seksualnej. Bo ani
        dostać tego w domu ani skoczyć w bok. Jednym słowem przerąbane -
        przez jego lenistwo. Trochę sie przejął i zrezygnował z wieczornego
        piwa. Ale z podgryzaczy już nie. Na chipsy ma szlaban od dawna. Jemu
        zależy ale to widać za słaba motywacja.
        Sama dbam o siebie, lubię sport, dbam o ciało, jestem zgrabna i
        wysportowana; przykro mi patrzeć, jak mój mąż zalewa się sadłem i
        specjalnie się nie przejmuje, że stał się dla mnie kompletnie
        nieapetyczny.:( No aż się sam prosi o zapuszczanie żurawia do
        sąsiada. :/
    • marek_gazeta Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 12:04
      Spróbuj zawiesić nad łóżkiem plakat apetycznego i szczupłego modela, taki odpowiednio duży. Dodatkowe zdjęcie można umieścić w lodówce.

      To nie mój oryginalny pomysł, czytałem kiedyś, że numer z lodówką naprawdę zadziałał (tylko wtedy chodziło o odchudzenie kobiety).

      PS. Jeśli facet się nie interesuje sportem, to co to za facet? Adrenalina, rywalizacja, wysiłek (pot i żyły) to nieodłączny składnik męskości.
      • marek_kolomanski Re: Atrakcyjność fizyczna 23.04.08, 14:13
        marek_gazeta napisał:


        >
        > PS. Jeśli facet się nie interesuje sportem, to co to za facet?

        Szachista ???


        >Adrenalina,

        Gracz giełdowy, siedzi przecież przed kompem i ściska myszkę:)


        > rywalizacja,

        Zawody na ilość zjedzonych kiełbasek z grilla?


        >wysiłek (pot i żyły) to nieodłączny składnik męskości.

        Troskliwa żona powinna go zapisać na dźwiganie ciężarów z jednoczesnym
        odgrywanie hejnałów :) Tylko najpierw trzeba wybrać "siłownię" gdzie leją browar
        do litrowych ciężkich kufli - nic tak nie wzmaga męskiej krzepy jak codzienna,
        długotrwała żonglerka nimi:)



    • w-wroclaw Re: Atrakcyjność fizyczna 26.04.08, 09:51
      A może trochę zazdrości przydałoby się:)... jesteś kobietą więc wiesz co zrobić:)))
    • krissdevalnor100 Re: Atrakcyjność fizyczna 26.04.08, 14:55
      Zawsze sie znajdzie ktoś, kto Cię w odpowiedzi zjedzie, że jesteś
      egoistka nieczuła i taki ktoś, kto powie, że mąż jest nieczuły
      egoista, bo mógłby sie dla Ciebie postarać
      :)))
      Ja tam rozumiem, że Ci sie odechciewa. Nie chodzi, żeby był mister
      universum, tylko żeby dbał. Zwłaszcza partner/ka, kóry/a dba o
      siebie (u kobiet to często oznacza: pomimo ciąż, karmień i takich
      atrakcji), czuje się olany przez zamiedbaną połówkę. Mój mąż
      niestety dba o swój wygląd znacznie mniej niz ja (i nie mam na myśli
      pindrzenia sie, tylko raczej sporty i rzeczy z tej grupy). Źle to
      znoszę.
    • kalina-123 Re: Atrakcyjność fizyczna 30.04.08, 18:04
      Nie wiem, co można doradzić. Moze z własnego podwórka: zostawił mnie chłopak,
      który nie potrafił zaakceptować mojego wyglądu. Faktycznie. Nie było czego
      podziwiać. Czy wiesz, jak to podziałało!!! Nie tylko że schudłam, ale zaczęłam
      ćwiczyć. Byłam kobietą, dziś znów jestem dziewczyną. Zapuściłam sobie trochę
      włosy, zmieniłam garderobę, nawet buty musiałam wymienić. Buzia spadła tak, ze
      zrobił mi się pyszczek i nawet oczy są większe (kubatura się zmniejszyła).
      Polubiłam ćwiczenia...hi hi, nawet wyciskam trochę na atlasie! Tylko na dietę
      wysokobiałkową przejść nie mogę.
      Reasumując. Na mnie podziałało. Zabolało okrutnie, ale przyniosło efekt. Nie
      doradzam odejścia od męża, bo go kochasz. Ale postrasz, może zadziałać.
    • rarely wiej od niego 01.05.08, 22:04
      takie zapuszczenie to sprawa skomplikowana obzarstwo lenistwo niechec do wysilku
      powoduja ze nasz obok siebie obrzydliwego czlowieka przepoconego zfrustrowanego
      poleci mu cisnienie stawy i niestety przy otylosci powaznym problemem jest
      impotencja

      jednorazowa dieta nic nie da bo nawet jak zbije wage o ile zbije nie wiem jak
      jest gruby ale jezeli jest to powyzej 30 kg to jest to trudne do zgubienia bez
      operacji jezeli nawet przeglodzi sie tak ze zgubi (ale sensowne chudniecie to ok
      1kg na tydzien) to co ze skora ktora zostanie i wyniszczy sobie organizm

      obzarstwo, nocne zajadanie to moga byc objawy depresji lub nerwicy bez
      wyleczenia przyczyn nawet jak straci wage to do niej wroci

      wysilek fizyczny szczegolnie aeroby super ale tacy ludzie nie maja konsekwecji
      ktora do tego jest potrzebna a poza tym przy tym tez trzeba jesc i to dobrze
      zeby miec sile do cwiczen

      nie chodzi o to zeby schdl ale zeby zrobil rewolucje w swojm zyciu postawil
      zdrowie na pierwszym planie

      nie wierze w to e taki czklowiek to zrobi moze jeden na stu

      stad moja rada uciekaj
      • amellka32 Re: wiej od niego 03.05.08, 13:06
        przewaznie otylosc wynika z przyczyn,ktore sa "w glowie".jak roznego rodzaju
        kompulsje,bulimia,nocne objadanie sie czy w ogole obzarstwo ma konkretne
        podloze.moze psycholog?wiem z autopsji,ze jesli sie nie cche,to nikt nie zmusi
        do schudniecia,podejrzewam ze takie zmuszanie moze dzialac jak plachta na
        byka...musisz mu pomoc,to glebszy problem niz sie wydaje.
        sama bylam bulimiczka,wiec wiem cos o tym
        • rarely obzarstwo jest w glowie 03.05.08, 16:18
          to fakt jakis niepochamowany ped do jedzenia ale jedzenie jest na pólce i mozna kupic zamiast chipsow cos innego proste weglowodany i proste cukry zawarte w takich smakolykach jak chipsy paluszki hamburgery bile pieczywo frytki coca cola maja dzialanie jak alkoholo czy papieros bardzo szybko trafiaja w mozgu do osrodka odpowidzialego za przyjemnosc podobnie ja czekolada nota bene zawierajaca te same skladniki co marjhuana niestety mozg sie przyzwyczaja i im wiecej jesz tym wiecej musisz jesc zeby poczuc przyjemnosc

          mozna to wszysto jednak opanowac raz zmiana diety silownia i aeroby tyle tylko ze taki dekikwent przyjemnosc poczuje dopiero po 45 min. biezni czy orbiterka wczesniej trzeba sie napocic a moze zezrec MARSA i tez bedzi przyjemnie

          przy takich nadwagach sposobem jest operacja zoladka lub zaszycie w nim balonu ale to tak jak zaszycie esperalu ndwaga znika wszystkie problemy w glowie zostaja

          i niestty grubasy zanim umra cierpia i mecza sie okropnie cisnienie stwy impotencja bezdech wylewy cukrzyca to umieranie na raty
    • juzia214 Re: Atrakcyjność fizyczna 04.05.08, 22:29
      może go namów na badania okresowe:cukier,ciśnienie,cholesterol,trójglicerdy...
      jak mu lekarz przekaże smutna prawdę o szybkim zejściu to powinien dostac
      chwilowo zapału do zrzucenia kilogramów. moznaby to wykorzystac...
    • myszkaone Re: Atrakcyjność fizyczna 08.08.08, 01:38
      Moze za pozno znalazlam ten wątek...moze juz cos sie u ciebie
      wyjasnilo z ta otyloscia u faceta ( JAK TAK TO PISZ!).... ja mam ten
      sam problem. Tylko ze jestem w wolnym zwiazku, 4 lata, po 2 zaczal
      mu rosnac brzuszek i to mnie zniesmaczylo do zblizen... sam wiedzial
      ze nie lubie facetow z brzuchem...a tu prosze,ten najblizszy sie
      roztyl - podczas gdy ja trzymam formę i nie mam tyle fałd co on...
      prośby, nerwy, brak seksu malo pomaga :( ...ja czesto odmawiam albo
      probuje sie zblizyc, ale moja ochota spada gdy widze taki
      brzuszek... uwazam ze za wczesnie to sie z nim stalo,nie zdarzylam
      sie nacieszyc cialem,a brzuch jakos do mnie nie przemawia- poprostu
      mi sie odechciewa :(! I co zrobic? On probuje schudnac,ale nie ma
      motywacji zabardzo...a mowi ze mnie bardzo kocha.
      • prosty_facet Re: Atrakcyjność fizyczna 08.08.08, 07:39
        Nie rozumiem, dlaczego faceci w stałych związkach zaczynają się tuczyć ..... Ja
        jestem w związku 10 lat i brzucha nie mam ...
        • selfmademan Re: Atrakcyjność fizyczna 08.08.08, 08:27
          Do kolegi powyżej - też lubię te płytę :):)

          A do koleżanki założycielki wątku ...
          Nie będę powtarzać rad, które są rozsądne (Glam, Kriss ) i które
          NAPRAWDĘ powinnaś nie tylko przemyśleć - ale i zastosować - przykład
          z autopsji.
          Zacząłem ćwiczyć jakiś czas temu - z kilku powodów razem wziętych -
          więc rady tzw. z "życia wzięte" a nie z poradnika.
          1.Rozejrzyj się w okolicach gdzie macie jakiś fitness klub i sprawdź
          jak działa, koszty etc.
          2. Wybierz dobry dzień na krótką ale treściwą rozmowę z facetem wg.
          schematu : "kochanie, fatalnie wygladasz, idziemy zrobić badania
          oraz zobaczyć wspólnie fitness na ul.X. W takim tempie za 2-3 lata
          skończysz jak Kowalski ( tu przykład jakiegoś zawałowca czy innego
          wieloryba, który nie ma siły wejśc na 2 piętro...). Musimy (MY) COŚ
          Z TYM ZROBIĆ - podkreślam MY, facet poczuje zarówno troskę, jak i
          wsparcie z Twojej strony.
          3. Robicie - RAZEM najlepiej - badania, jak znasz lekarza/lekarkę to
          wiesz co mu wcześniej powiedzieć, żeby medyczne komunikaty
          Autorytetu Lekarskiego zadziałały jak dzwon :)
          4. Razem wybieracie się do tego klubu - na pewno zanim się
          zapiszecie ( lub tylko on...ale jeżeli pójdzie cie razem to może i
          Ty znajdziesz dla siebie jakiś step. aerobic czy inną jogę ) on
          zobaczy na własne oczy jak wygląda i działa taki klub, w jakim wieku
          i w jakiej kondycji sa tam ludzie - możesz wybrac taką porę kiedy
          mniej jest młodych napakowanych 20-latków, a więcej osób w waszym
          wieku - to na pewno podpowiedzą Ci prowadzący klub.

          Groźna problemów zdrowotnych (choćby z lekka wydumana), Twoja
          delikatna ale zdecydowanie konsekwenta wola współdziałania - oraz
          poznanie rzeczywistości fitnessowej - to 3 moim zdaniem nabardziej
          istotne punkty.
          Jeżeli Twój wybranek nigdy nie chodził na siłkę czy fitness - TO NIE
          MA POJĘCIA jak to wygląda, tylko zasadniczo w głowie projekcje jak
          to będzie kretyńsko wyglądał w tłumie pięknych wyrzeźbionych
          ciał...Wiem co mówię, zanim poszedłem na salę też mi się tak
          wydawało :)
          Rzeczywistośc z reguły jest inna - oprócz młodych, pakującyh i
          pięknych przychodzą także ludzie starsi, cwiczący dla
          zwalenia ...nastu kilogramów, dla zdrowia, kondycji, poprawy
          wydolności czy nawet rehabilitacji.

          A jak nie daj Boże facet zaprze się i nie pójdzie - idź sama,
          poderwiesz na bank sensownego, dobrze wyglądajęgo faceta... i jak
          taka perspektywa nie zmusi go do ruszenia 4 liter to ...sama wiesz
          co dalej ;););)

          Powodzenia i wytrwałości na sali :)
        • gomory Re: Atrakcyjność fizyczna 08.08.08, 10:25
          Takie oceny pozostaw lepiej kobietom - one sa lepszymi krytykami :P.
          Mam paru kolegow dumnych ze swej sylwetki okreslajacych ja
          atletyczna, i pare kolezanek ktore ich z kolei nazywaja grubymi ;).
    • murakami2 dziwne czasy.... 08.08.08, 22:48
      Tak na marginesie - kiedyś słuszna waga była oznaką bogactwa i dostojeństwa, a
      dziś jest oznaką słabości i wszystkim przeszkadza... :)

      Daj spokój, dziewczyno, powiedz mu, że nie masz orgazmów, jak ci się brzuszysko
      o plecy obija.
    • murakami2 a, jeszcze 08.08.08, 22:51
      Poważnie to wybadaj, czy jest mu za dobrze z tobą i dlatego się objada, czy
      wręcz przeciwnie, bo to akurat istotne przy wyborze metody perswazji.
      Uważam jednak, że to beznadziejna sprawa dopóki sam nie zechce. Ale może trucie
      nieustanne da rezultaty, niektórzy się przełamują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka