Dodaj do ulubionych

Coś miłego...

07.05.08, 10:32
Jakie są Wasze pomysły na wspólne zrobienie czegoś co sprawiłoby przyjemność obojgu partenrów i zwiększyło wzajemną bliskość? Nie mowa tu o seksie jako takim, a o powrocie do intymności. Proszę o uwagi, które mogą coś wnieść, a nie o głupie żarty.
Obserwuj wątek
    • vikina1 Re: Coś miłego... 07.05.08, 10:51
      Mozna kupic ksiazke do nauki masazu i cwiczyc :)
      • kusiciel_dusz Re: Coś miłego... 07.05.08, 12:26
        to prawda, swego czasu uczyłem się masażu takiego klasycznego i
        erotycznego:)) i było naprawdę miło:)) szkoda tylko że to ja zawsze
        byłem masażystą:((((
    • gomory Re: Coś miłego... 07.05.08, 12:56
      Prawde mowiac nie znajac was mozna sie mocno pomylic.
      Najbardziej uniwersalny jest chyba wspolny weekendowy wypad w gory / nad morze / do lasu tylko we dwoje. Oderwanie od codziennosci moze odsunac stresy, a nowe otoczenie przydaje klimatu niecodziennosci. W nowym miejscu zwyczajowe pocalunki moga smakowac inaczej ;).
      Ale oczywiscie sa ludzie ktorym moznaby np. polecic wspolne obejrzenie filmu erotycznego, wypad do kina/teatru/na balety/do klubu ze stripteasem, kolacje w restauracji, oddanie dzieciakow na jeden dzien rodzicom, przyjacielski grill z intymna atmosfera, nauka tanca, opowiadanie o swoich erotycznych fantazjach, zaangazowanie sie w hobby partnera/rki, wspolna zabawa w gre towarzyska, dzien w wesolym miasteczku, zbieranie grzybow, zaproszenie sasiada/dki na seks party ;).
      Najlepiej byloby wyciagnac od zainteresowanego jak wyobraza sobie naprawde mily dzien. Wypada wiedziec co bawi partnera z ktorym sie tworzy zwiazek. Prawdziwy problem gdy to jak sobie wyobrazamy przyjemny dzien sie wyklucza ;>.
      • gardenersdog Re: Coś miłego... 07.05.08, 12:59
        ehhh, i znowu zawody we wspaniałomyślności;)
        • al9 proszę bardzo 07.05.08, 16:57
          niespodziewany szybki numerek np w garażu... A obok dzieci,
          teściowa, przyjaciele na grillu...
          krewetki w sosie koperkowo maślanym podane o 2 w nocy...
          zdjęcia w robione w łóżku telefonem i pokazywane na ekranie w
          czasie rozmowy Żony z szefem...
          wejście do sypialni ubranym tylko w maskę płetwonurka i płetwy...
          bukiet róż (bardzo duży) - to zawsze działa :-))
          pozdr
          al
          • kamelia111 Re: proszę bardzo 08.05.08, 13:05
            Pewnie podziałałoby na mnie... Zwłaszcza ten strój płetwonurka... Nie wiem tylko jak mój mąż by zareagował gdybym to ja zaskoczyła go podobnym ubiorem w sypialni... :D
            • aandzia43 Re: proszę bardzo 08.05.08, 13:13
              kamelia111 napisała:

              > Pewnie podziałałoby na mnie... Zwłaszcza ten strój płetwonurka...
              Nie wiem tylk
              > o jak mój mąż by zareagował gdybym to ja zaskoczyła go podobnym
              ubiorem w sypia
              > lni... :D

              Przeleciałby cię w tych płetwach, jak ropuch żabkę;-)
              • kamelia111 Re: proszę bardzo 08.05.08, 13:27
                A jesli brzydzi się płazów? ;)
              • kawitator Re: proszę bardzo 08.05.08, 13:53
                Strój płetwonurka jest w rzeczywistości mało erotyczny bowiem poza maska fajka (lub butlą) i płetwami to jeszcez dochodzi pianka która jest powiedzmy nierozywalna a wkłąda sie i siąciaga bardzo trudno.
                Chyba, że traktujecie strój płetwonurka jak erotyczne stroje pokojówki lub pielęgniarki skłądajace sie z kilku skapych symboli typu czepek fartuszek i mini .
                • kamelia111 Re: proszę bardzo 08.05.08, 13:59
                  Fajnie pożartować, ale nie wiem czy tylko ja tak mam, że po tych kilku latach małżeństwa czułabym się idiotycznie "przebierając się" dla mojego męża... :( No mam tak! I co kurna z tym zrobić!?
                  • aandzia43 Re: proszę bardzo 09.05.08, 19:31
                    Dlaczego idiotycznie? Dlatego, że dla męża? Dlatego, że nie lubisz
                    sie przebierać? Dlatego, że po tyyyylu latach małżeństwa? Strój
                    płetwonurka, to oczywiście żarcik, ale drobne (lub mniej drobne), z
                    wyczuciem dobrane urozmaicenia dotyczące stroju mogą wpłynąć
                    stumulująco na pożycie.
      • kamelia111 Re: Coś miłego... 08.05.08, 13:08
        Tak naprawdę to jedna rzecz wyciągnąć od partnera czego by chciał, a druga, czasem trudniejsza to samemu odkryć czego by się chciało... Ja mam ten ostatni dylemat. :D Stąd chyba takiej kopalni pomysłów właśnie poszukiwałam. Dzięki.
        • gomory Re: Coś miłego... 08.05.08, 13:29
          To moze jestes z tych wiecznie znudzonych ktore bawi psucie zabawy innym ;).
          • kamelia111 Re: Coś miłego... 08.05.08, 13:31
            Być może choć to chyba lekkie uproszczenie. ;)
            • mary4 Re: Coś miłego... 21.05.08, 14:12
              tak sobie myśle ze moze zrobić mała domowa gorącą czekolade (z
              zorpuszczonej naturalnej czekolady i mleka oraz aromatu) i usiaśc
              wspólnie na kanapie obejrzec jakiś fajny program lub film, albo
              stare zdjecia i pośmiac sie z siebie a później poprostu wtulić sie w
              siebie...pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka