Dodaj do ulubionych

romans się wydał -

08.06.08, 15:25
kieruję wątek do tych, którzy spróbowali, poza małżeństwem wypełnić to czego
nie dali nam małżonkowie z przyczyn niedopasowania sexualnego, do tych
co przeżyli "wpadkę romansu", nie chcą odchodzić od małżonków, boją się
myśleć o tym/tej tajemnicy ,daliśmy szansę małżonkom, od wielu lat nie
wychodziło, nie wyjdzie pewnie i tym razem...co czujemy, czego nam brak,
jak wrócić do kochanka,kochanki by znowu czuć się sobą,jak nie dać się
zastraszyć w domu...proszę o odpowiedzi, komentarze, wypowiedzi tych co
przeszli przez to, przechodzą - teoretykom, ewangelistom, filozofom raczej
uprzejmie dziękuję...to jest życie, pozdrawiam, Bety
Obserwuj wątek
    • ferro2 Re: romans się wydał - 08.06.08, 16:58
      U mnie najsmiesznijesze bylo to, ze romans sie wydal jak sie juz
      skonczyl:))))jego zona cos podejrzewala. a zaczela szalec jak bylo
      juz po wszystkim:))))kontrolowala go, a on spokojnie , w koncu
      skonczyla sie wyglupiac:))))
      • n.i.p.69 Re: romans się wydał - 08.06.08, 19:27
        Masz specyficzą (pewnie na własny uzytek!) definicję głupoty.
        • jef_f Re: romans się wydał - 08.06.08, 20:03
          n.i.p.69 napisał:

          > Masz specyficzą (pewnie na własny uzytek!) definicję głupoty.

          I niesamowicie orginalne poczucie humoru.
          • ferro2 Re: romans się wydał - 08.06.08, 23:30
            Tez tak uwazam:))) a czy ja sama bralam udzial w romansie, ze mam
            sie chowac po strychach?? teraz to mi juz zwisa.
            • n.i.p.69 Re: romans się wydał - 11.06.08, 11:27
              "..Kobieta jest jak szampan, po wstrząśnięciu wybucha..."
              ...szkoda tylko,że po "wybuchu" butelka okazuje się PUSTA!!!
              • ferro2 Re: romans się wydał - 11.06.08, 13:45
                n.i.p.69 napisał:

                > "..Kobieta jest jak szampan, po wstrząśnięciu wybucha..."
                > ...szkoda tylko,że po "wybuchu" butelka okazuje się PUSTA!!!

                skoro tak uwazasz to niech tak zostanie, kazdy inaczej patrzy na te
                sprawy.
                • n.i.p.69 Re Oczywiscie, że tak zostanie, bo... 11.06.08, 16:54
                  ...z faktami sie nie dyskutuje. Pozdr...
    • anna_z_wawa Re: romans się wydał - 09.06.08, 14:35
      Wydało się, nie ważne jak, po niecałych 2 miesiącach namiętności i
      flirtu, mąż wręćz oszalał, mimo że kiedyś był bardzo otwarty w
      słowach i propozycjach ubarwiania naszego życia, zrobiłam to,
      przyznałam się, kolejne godziny i wieczory rozmów - decyzja ? dać
      szansę małżeństwu (nie ukrywam, dość zależna i przywiązana jestem do
      męża, mimo irytacji jakie we mnie wzbudza swoją akuratnością)
      walczyłam, dawałam szanse małżeństwu by wszystko w nim zamknąć, nie
      udawało się, mimo iż byłam pewna , że romans nie wróci...wróciłam do
      tego któego chciałam już wymazać i wykreślić - dusłam sie, kipiałam,
      wiedziałam że człowiek który spełnił mnie jako kobietę przeżył
      rozstanie, myślałam, że nie będę chciała go znać , zabrakło mi
      czegoś, kogoś - podniosłam się jako kobieta - szanując męża ,
      czasem bojąc się jego natury, wróciłam do kochanka - długo
      rozmawialiśmy, ułożyiśmy się, jest mi dobrze, w ciszy i bez
      zwracania uwagi, za oczami ciekawskich, w dyskrecji i ostrożności...
      nie uważam, bym robiła coś złego - wolałabym by to było w
      małżeństwie - nie jestem Joanna D'arc, choć jestem stanowcza i
      zdecydowana, zdolna do poświęceń i wyrzeczeń, jestem najważniejsza
      dla siebie, myślę ,że z miłości do męża i zachowania równowagi i
      stabilności, wróciłam z łzą i prośbą w oku do kochanka, któy przyją
      mnie bez słowa wyrzutu...to moja historia.
      • songo3000 Re: romans się wydał - 09.06.08, 15:01
        Wiedziałem, że zawsze mogę liczyć na poprawę humoru na tym forum :)

        Kobiety, bardzo fajnie, że spełniacie się jako kochanki i wzlatujecie pod niebiosa. Naprawdę się cieszę.

        Może jednak chociaż anonimowo, na forum przestać być obłudnym i zakłamanym???

        '...z szacunku do męża...', '...z miłości do męża...' naprawdę dobre.

        Przecież postępujecie tak a nie inaczej z czystego egoizmu, dla własnej i tylko własnej przyjemności.
        Ja nie mówię, że to źle (bo najpierw trzeba dbać o siebie a potem o innych) ale .... nazywajmy sprawy po imieniu, bez pitolenia OK?

        Pozdrawiam,
        • anna_z_wawa Re: romans się wydał - 10.06.08, 18:06
          byłeś odtrącony ? dusiłeś się gdy tłumaczono Ci,że Twoje potrzeby są
          dziwne, jak możesz mieć je aż takie ? że zajmij się dziećmi domem ...
          egoizm ? jestem dla siebie najważniejsza, egoizm ? a czym wykazał
          się mąż, którego kocham oczywiście, też wierzyłam że będzie
          pięknie...w kolejne i kolejne zapewnienia, obietnice, tak bo nie
          zamierzama odchodzić od męża ale nie moge zapaść się w jakąś chorą
          frustracje, niestety...wlę się spełnić z kochankiem, flirtować , niż
          ranić męża i dzieci...niestety..czasem mężowie sami powodują, że
          żony wracają do kochanków ...
          • songo3000 Re: romans się wydał - 10.06.08, 22:14
            anna_z_wawa napisała:

            > byłeś odtrącony ? dusiłeś się gdy tłumaczono Ci,że Twoje potrzeby > są dziwne, jak możesz mieć je aż takie ? że zajmij się dziećmi
            Różnie bywało i akurat wiem o czym mowa.

            > egoizm ? jestem dla siebie najważniejsza, egoizm ? a czym wykazał
            Oczywiście, że egoizm. Cóż w tym dziwnego.

            > się mąż, którego kocham oczywiście, też wierzyłam że będzie
            > pięknie...w kolejne i kolejne zapewnienia, obietnice,
            Żebyśmy się dobrze zrozumieli: Moim zdaniem inicjatorem sytuacji i odpowiedzialnym za nią jest Twój mąż. Cała reszta - kochanek i kłamstwa to Twój świadomy wybór jakbys sobie tego nie tłumaczyła.

            > tak bo nie zamierzama odchodzić od męża ale nie moge zapaść się w > jakąś chorą
            > frustracje, niestety...wlę się spełnić z kochankiem, flirtować ,
            > nie ranić męża i dzieci...niestety..czasem mężowie sami powodują, > że żony wracają do kochanków ...
            Możesz sobie wmawiac co chcesz jeśli czyni Cię to szczęśliwą. Patrząc z boku to:
            - oszukujesz mężusia w dosyć podstawowej kwestji, którego podobno kochasz
            - łamiesz przysięgę małużeńską
            - pozostajesz w tym związku z czystej wygodny lub/i strachu

            Rozumiem powody, widzę kto 'narozrabiał' i nie 'wyprostował' sytuacji. To Twoje życie, masz prawo do szczęścia tą czy inną drogą! Ubieranie Twoich działań i decyzji praktycznie w 'poświęcalstwo' na rzecz rodziny jest gruuuubym przegięciem i zakłamaniem właśnie.

            Powiedź mi jeszcze czym właściwie jest dla Ciebie ta miłość do męża. Miłość, która dopuszcza potajemny seks z innymi facetami i co za tym idzie grube kłamstwa w życiu codziennym???

            Może mało adekwatne ale mechanizm ten sam. Kiedyś ukradziono mi rower. Byłem rozżalony, nie miałem pieniędzy na nowy więć postanowiłem - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubańczykom, kupiłem rower od złodzieja. Oczywiście w moim mniemaniu ja byłem OK. Przecież to mi najpierw skradziono sprzęt, mam prawo sobie odbić, nie?
            Na szczęście później przyszła refleksja że tak naprawdę jestem ZŁODZIEJEM.
            • gomory Re: romans się wydał - 10.06.08, 22:54
              > Na szczęście później przyszła refleksja że tak naprawdę jestem ZŁODZIEJEM.

              Skoro niczego nie ukradles, to nie jestes zlodziejem.
              Jesli Ci zalezy na samobiczowaniu to sobie mozesz etykiete pasera przyczepic.
              • songo3000 Re: romans się wydał - 10.06.08, 23:11
                Paserem też chyba nie. Nie miałem zamiaru 'towaru' odsprzedawać ;) Może jakiś prawnik się wypowie?
                Bez przesady, jaie samobiczowanie? Wskazuję właśnie, że mimo zaistniałej sytuacji sumarycznie nie dorobiłem sobie ideologii i tyle.
      • aandzia43 Re: romans się wydał - 10.06.08, 13:42
        myślę ,że z miłości do męża i zachowania równowagi i
        stabilności, wróciłam z łzą i prośbą w oku do kochanka, któy przyją
        mnie bez słowa wyrzutu...to moja historia.

        Buhaha! Kurde, dawno się tak nie uśmiałam. Kobieto, ty nie dorabiasz
        ideologii, ty ją produkujesz w ilościach hurtowych. Na potrzeby
        swojej pokrętnej natury. Nie możesz prościej: wygodnie mi z mężem, a
        kochanek jest od robienia mi dobrze. Sorry, nie możesz.
      • n.i.p.69 Re: romans się wydał - 11.06.08, 11:43
        "...nie uważam, bym robiła coś złego ..."
        >>>> to dlaczego robisz to w tajemnicy?.... czyzby "przyzwyczajenie do
        stabilnosci" nie pozwalało? (... a Twoja milość do męża hmmm.... wzruszajace!)
      • wawa40000 Re: romans się wydał - 26.09.23, 07:40
        Jeżeli nie układa się w związku małżenskim a szczególnie po zdradzie to jest jedno rozwiązanie. Odejść i nie zatruwać sobie życia bo jest krótkie i szkoda marnować na coś co już nigdy nie będzie jak wcześniej. Drogi się rozeszły bo brokowało czegoś w małżenstwie ,że jedna czy druga strona szukała szczęścia na boku.

    • songo3000 Re: romans się wydał - 09.06.08, 18:00
      Oj, Al9 za mocno przysolił. Ja bym to nazwał po prostu >nieuczciwością<. Znanie czy nieznanie życia nie ma nic do tego.
      Powtarzam, nie ma co osądzać forumowych koleżanek, ich życie, ich wybory i ich sprawa. Niemniej jednak:
      - okłamują partnerów i żyją 'równolegle'
      - jest to tylko i wyłącznie ich wybór podyktowany dbaniem o własny tyłek (w przenośni i dosłownie :)))

      Zdecydowały zadbać o własne interesy? Świetnie, piwo nawet postawię ;) ale plizz, nie nazywajmy tego 'poświęcaniem się dla małużeństwa', 'wyrażaniem szacunku do męża' czy 'żeby dzieci miały pełny dom' bo się flaki przewracają.

      BTW. 'Kurwa' to dla mnie zawsze była
      a) tania prostytutka (Taka, za tanie wino. Niestety, przeważnie nieurodziwa)
      b) Kobieta, która potrafi swojego faceta pretensjami/docinkami/fochami/itp. doprowadzić do szewskiej pasji tudzież samobójstwa :)
      • kaachna1 Re: romans się wydał - 09.06.08, 19:36
        nie chcę nikogo oceniać wiem,że czasami wszystko się kończy i nie ma już
        szans,ale wówczas powinno się wybrać tego jednego,masz prawo do szczęścia,ale
        powinnaś wybrać albo jeden albo drugi to co robisz to trochę pójście na
        łatwiznę,mąż daje stabilizację a kochanek uniesienia dobrze kombinujesz ale może
        być tak,że i jeden i drugi ci się znudzi i co wtedy?następny?
        • wiek_chrystusowy Re: romans się wydał - 09.06.08, 19:46
          a jak? dla ich wlasnego dobra zreszta. Ja juz sie pokapowalam, o co chodzi w tym
          mysleniu. Pani uwaza, ze najwiekszym nieszczesciem jej mezczyzn jest fakt, ze
          widza ja nieszczesliwa, i odwrotnie, najwiekszym szczesciem jest miec do
          czynienia ze szczesliwa, spelniona, usmiechnieta pania. Wiec ona im to zalatwi :)
          • songo3000 Re: romans się wydał - 09.06.08, 19:55
            Zawsze wiedziałem, że niezależnie od sytuacji można >sobie< wszystko wytłumaczyć na swoją korzyść :)))
            • wiek_chrystusowy Re: romans się wydał - 09.06.08, 19:57
              sobie jak sobie, poczytalam ostatnio wiele wpisow na forum i taki jest moj
              wniosek z lektury :)
    • misssaigon Re: romans się wydał - 09.06.08, 21:07
      ...bilans musi wyjsc na zero..
      maz spokojny, zona zaspokojona
      i komu to przeszkadza...

      po co sobie od razu gebe wycierac "kurwami" czy inna " uczciwoscia"

      jesli mozna siebie rozgrzeszyc we wlasnym sumieniu po co forumowa akceptacja?
      • songo3000 Re: romans się wydał - 09.06.08, 21:16
        Wiesz, przeważnie do czasu.
        Wulgaryzmy pomijam ale uczciwości to brakuje w naszym życiu coraz bardziej...
      • misssaigon Re: romans się wydał - 10.06.08, 21:12
        myslenie, ze zycie w uczciwosci jest oczywistym pragnieniem kazdej duszy, ze ni
        mniej nie wiecej tylko swiadczy o mysleniu zyczeniowym, coby nie powiedziec -
        naiwnosci
        • songo3000 Re: romans się wydał - 10.06.08, 21:47
          W głebi duszy jestem romantykiem i wciąż chcę zmienic świat :)))
    • juzniekochanka Re: romans się wydał - 10.06.08, 22:39
      Bety - jestem z Tobą:)
      Ja miałam romans, ale nie z przyczyn niedopasowania seksualnego,
      tylko generalnie - z braku zainteresowania mną - tym co mówię, czym
      się interesuję. To ktoś zupełnie obcy wydobył ze mnie to, czego sama
      się nie spodziewałam.
      Wszystko się wydało - było bardzo, bardzo źle - ale dostałam szansę,
      aby odbudować, wzmocnić mój związek.
      Nie mam zamiaru odchodzić od mojego partnera - romans (a właściwie
      świadomość tego, że mój partner może mnie zostawić) uświadomił mi co
      naprawdę jest ważne. Ale nie to - jak było przed zdradą, tylko
      właśnie po - teraz żyjemy na 100 %, kochamy się na 100 %. Ja wierzę,
      że już tak będzie zawsze. Pewnie, że tęsknię do mojego kochanka, ale
      nie poświęciłabym teraz mojej rodziny dla kilku chwil. I wcale nie
      jestem moralizatorką. Rozumiem wszystkich, którzy mają drugie
      związki, bo wiem, jak człowiek wtedy się czuje - ja w wieku 35 lat
      odkryłam w sobie kobietę tylko dlatego, że miałam kochanką. I nie
      żałuję tego. Wiem, że gdyby to się nie stało, nie wydało, nie byłam
      tym kim jestem:) Jeżeli chcesz się wygadać - pisz na pocztę - zawsze
      odpowiem:)
      • ika.beauty Re: romans się wydał - 11.06.08, 00:06
        Czasami musi się coś takiego wydarzyć, żeby uświadomić sobie i
        partnerowi, że się pogubiliśmy... Tylko ogromna samotność może
        popchnąć kobietę w ramiona innego mężczyzny, paradoksalnie romans
        jeszcze pogłębia to uczucie. Co to za bliskość,gdy nie jesteśmy w
        pełni ani z mężem, ani z kochankiem...
        Jeśli mężczyzna czuje się współodpowiedzialny za to co się stało,
        chce spóbować odnaleźć to, co się gdzieś zgubiło - trzeba mu dać
        szansę. Zawsze warto próbować :)
        Przykro mi, że Tobie Bety się nie udało..

        • wawrzyniecpruski Re: romans się wydał - 11.06.08, 00:29
          Jezu, dziewczyno ale Ty bezczelna jesteś!!!
          Ty miałaś romans ale oczywiście jest to wina Twojego męża a nie
          Twoja i to Ty jemu masz dać szansę i to jeszcze jak będzie
          grzeczny???!!!
          A może to on Tobie powinien dać szansę? Nie sądzisz?
          Kobiety oszalały...
          • juzniekochanka Re: romans się wydał - 11.06.08, 00:35
            Nic się nie dzieje bez przyczyny.
            Zdrada jest skutkiem a nie przyczyną.
            I i nie Tobie sądzić kto komu powinien dać szansę
            • wawrzyniecpruski Re: romans się wydał - 11.06.08, 01:05
              Osoba zdradzająca zawsze znajdzie powód, dla którego w jej mniemaniu
              ma prawo walic partnera/partnerkę po rogach. To naturalna reakcja
              mająca na celu usprawiedliwienie zwykłego ku...stwa.
              Nie dorabiaj do tego ideologi, po prostu kogoś zaswedział tyłek, a
              komuś innemu spodobał sie tyłeczek jakiejś pani.
              To takie proste a Ty tu wielkie słowa na usprawiedliwienie piszesz.
              masz odwage zdradzac-miej odwagę brać za to moralną a jak sie wyda
              nie ntylko moralną odpowiedzialność.
              No i najważniejsze: skoro jesteś taka tolerancyjna to pozwól swemu
              partnerowi na seks na boku. Pozwolisz? Nie? Dlaczego? Gdzie Twoja
              tolerancja?
              • wiek_chrystusowy Re: romans się wydał - 11.06.08, 09:14
                Takie proste, ze az prostackie. To nie od swedzacego tylka te zdrady, tylko od
                poczucia samotnosci, odrzucenia, braku zrozumienia, akceptacji itd. itd.
                Partner ktory tego nie daje, nie zdradza? No nie, bo jego tylek nie swedzi, po
                prostu ma w tylku pewne rzeczy.
              • juzniekochanka Re: romans się wydał - 11.06.08, 10:12
                wawrzyniecpruski napisał:

                > Osoba zdradzająca zawsze znajdzie powód, dla którego w jej
                mniemaniu
                > ma prawo walic partnera/partnerkę po rogach. To naturalna reakcja
                > mająca na celu usprawiedliwienie zwykłego ku...stwa.
                > Nie dorabiaj do tego ideologi, po prostu kogoś zaswedział tyłek, a
                > komuś innemu spodobał sie tyłeczek jakiejś pani.
                > To takie proste a Ty tu wielkie słowa na usprawiedliwienie piszesz.
                > masz odwage zdradzac-miej odwagę brać za to moralną a jak sie wyda
                > nie ntylko moralną odpowiedzialność.
                > No i najważniejsze: skoro jesteś taka tolerancyjna to pozwól swemu
                > partnerowi na seks na boku. Pozwolisz? Nie? Dlaczego? Gdzie Twoja
                > tolerancja?

                Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia - ja kiedys miałam
                problemy z seksem - miałam niskie libido, nieważne z jakich powodów.
                I wtedy duzo bym dała, żeby ktoś za mnie odrabiał powinności alkowy.
                Ale poprosiłam partnera - że jeżeli kiedykolwiek mnie zdradzi, to w
                taki sposób, żebym ja się nie dowiedziała.
                A ja nie zdradziłam z powodu swedzącego tyłka - brakowało mi ciepła,
                akceptacji, czułości, a seks? gdzieś tam był z kochankiem, ale nie
                był najważniejszy
                • songo3000 Re: romans się wydał - 11.06.08, 17:20
                  Każdy patrzy ze swojego fotela i na swój sposób tłumaczy otaczający świat. Niemniej jednak punkt widzenia nie zmienia faktów, że to MI jest źle, to JA podejmuję taką a nie inną DECYZJĘ, żeby MI zrobiło się lepiej. To JA ukrywam tą niewygodną decyzję przed innymi ponieważ jej KONSEKWENCJE pewnie będą dla MNIE ujemne i robię to z czystego WYGODNICTWA.
                  Po co tu produkować elaboraty o miłościach i poświęceniach? Może czytelnicy Tiny czy innej Pani Domu to łykną ale nie tutaj...
                  • juzniekochanka Re: romans się wydał - 11.06.08, 17:31
                    songo3000 napisał:


                    > Po co tu produkować elaboraty o miłościach i poświęceniach? Może
                    czytelnicy Tin
                    > y czy innej Pani Domu to łykną ale nie tutaj...

                    A ja jednak odnoszę wrażenie, że tu - na tym forum są osoby, które
                    mnie i mi podobnych rozumieją. I wcale nie twierdzę, ze zdrada jest
                    czymś dobrym. Ale - to nie zawsze jest tak, że ci, którzy zdradzają
                    są źli a ci co są zdradzani są dobrzy.
                    • songo3000 Re: romans się wydał - 11.06.08, 21:09
                      Raaaany! O czy ja mówię o jakiś 'dobrych' czy 'złych'? Czy nie rozumiem DLACZEGO wynikła taka a nie inna sytuacja. Czy moralizuję o tym, że trzeba uczciwie odejść od partnera i związać się z kimś innym?

                      Nie.

                      Stawiam nawet piwo za to, że kobiety mają udany seks i rozkwitają. Odruch wymiotny wywołuje u mnie tylko dorabianie ideologi o 'poświęceniu dla męża/rodzinki' i zakłamanie. Robimy co robimy - fajnie. Prowadzimy podwójne życie i dzięki temu jesteśmy szczęśliwi - super, tak trzymać. Przyznajmy jednak szczerze, że jest to wygodnictwo i dbanie tylko i wyłącznie o władną dupę.

                      Produkuję się seryjnie w tym własnie wątku, bo nie trawię zakłamanych ludzi. Ot takie moje prywatne zboczenie :)
                      • juzniekochanka Re: romans się wydał - 12.06.08, 10:08
                        songo3000 napisał:

                        Przyznajmy jednak szczerze, że jes
                        > t to wygodnictwo i dbanie tylko i wyłącznie o władną dupę.
                        >
                        > Produkuję się seryjnie w tym własnie wątku, bo nie trawię
                        zakłamanych ludzi. Ot
                        > takie moje prywatne zboczenie :)

                        Jasne - spoko:)
                        Ja właśnie zadbałam o własną dupę - przyznaję:)
                        Chyba pierwszy raz w życiu chciałam pomyśleć TYLKO o sobie:)
                        • songo3000 Re: romans się wydał - 12.06.08, 17:22
                          Skoro nie było nikogo innego, kto by zadbał to 'trza brać sprawy w swoje rence' i od razu słoneczko świeci na niebie :)
                          • groszek_73 Re: romans się wydał - 17.06.08, 16:04
                            ale co chcesz wiedzieć ? czy się udało odbudować związek ? jak ? czy
                            teraz jest lepiej ? dlaczego do tego doszło ?
            • fabiolalast Re: romans się wydał - 22.06.08, 13:37
              Zgadzam się w pełni z tym, iż w większości zdrada nie jest przyczyną
              a skutkiem.
              Gdyby każdy z nas był szcześliwy w domu, nie szukałby tego szcześcia
              poza nim.
    • wawa40000 Re: romans się wydał - 26.09.23, 07:38
      Jeżeli nie układa się w związku małżenskim a szczególnie po zdradzie to jest jedno rozwiązanie. Odejść i nie zatruwać sobie życia bo jest krótkie i szkoda marnować na coś co już nigdy nie będzie jak wcześniej. Drogi się rozeszły bo brokowało czegoś w małżenstwie ,że jedna czy druga strona szukała szczęścia na boku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka