glamourous
26.06.08, 12:10
Moze nie powinnam zamieszczac tego watku akurat teraz, kiedy na
forum panuje wysyp trolli (ktore delikatnie mowiac nie przebieraja w
slowach), ale problem jest na tyle delikatny, ze naprawde nie mam z
kim o tym pogadac. Zdaje sobie sprawe, ze sie powtarzam i ze jest to
nudne, ale musze sie koniecznie wygadac, bo powoli zaczyna mnie to
przerastac.
No coz, nihil novi :-( Znowu przypadkowo odkrylam akt masturbacji w
wykonaniu mojego lubego :-/ Hehe. Niby po tylu recydywach nie mialam
juz zadnych zludzen, ze nadal to robi, tylko moze bardziej sie
kryje. Niby pogodzilam sie tez z faktem, na jakim tle odbywaja sie
te jego seanse - zazwyczaj podnieta jest jakas inna laska ktora
widzialw ciagu dnia gdzies w internecie, na ulicy, a zwlaszcza na
plazy (mieszkamy w turystycznym miejscu i na plazy bywamy kilka razy
w tygodniu, wiec okazji do podniet jest sporo :-/)Juz dawno
pogodzilam sie z tym, ze faceci tak maja, ze musza uprawiac
poligamie chocby tylko w glowie - i w normalnych warunkach nie
robilabym z tego problemu.
Ale cholernie boli mnie fakt, ze - mowcie co chcecie - moj maz nie
funkcjonuje jak normalny facet. Przypuszczam, ze Normalny Facet,
podnieciwszy sie jakas fajna (niekoniecznie atrakcyjniejsza od
wlasnej kobity, ale za to OBCA) laska na plazy, potem chcialby to
rozladowac w ramach normalnej interakcji z zywa, chetna i dostepna
partnerka. Moj chlop jednak wyraznie i uparcie WOLI zrobic to sam w
niezbyt malowniczej ubikacyjnej scenerii :-/ A przeciez to byloby
takie proste i piekne, gdyby wieczorem (majac nawet przed oczami te
laske z plazy, pal licho) powiedzial mi "skarbie mam ochote na seks
pod prysznicem/namietnego lodzika/wspolna masturbacje" itp,
wariantow jest sporo. Bylabym zachwycona i nie musialby mnie 2 razy
prosic. Ale on woli SAM i wybiera opcje fantazja + masturbacja jak
nastolatek, podczas gdy obok usycha zywa, goraca kobieta zwana
ukochaną zoną ;-/ Nie powiecie mi, ze to normalne. KJM.
No i w zwiazku z tym klasyczny forumowy dylemat : zakonczyc w
cholere ten, pod innymi wzgledami bardzo dobry zwiazek, fajne zycie,
i znalezc sobie jakiegos Normalnego Faceta, ktory jest zorientowany
na wspolne erotyczne przezycia i potrafi NORMALNIE funkcjonowac w
seksualnych relacjach? Czy pogodzic sie z losem na zasadzie ze nie
jest tak zle, bo lepszy taki onanista niz ewentualny "zdradzacz" a
kto wie, czy na takiego nie trafilabym w przyszlosci...
Gdybym mieszkala w Warszawie wiedzialalabym do kogo udac sie z tym
problemem (jestem fanka Starowicza ;-) jednak tu gdzie mieszkam
teraz znalezienie dobrego specjalisty od terapii uzaleznien
przypomina kosztowne szukanie igly w stogu siana...
No i taki to lajf :-/