Proszę o radę

12.07.08, 18:18
Witam.
Jestem miłym facetem, który ciągle stara się by raz w miesiącu
kochać się ze swoją żoną. W tym roku kochaliśmy się aż 5 razy.
gdybym ja nie nalegał, nie kochalibyśmy się wcale...
Po tym, jak urodził się nasz synek, niecałe dwa lata temu w ogóle
się nie kochaliśmy. Rozumiem to. Jednak jakieś pół roku po urodzeniu
wszedłem na czata i rozmawiałem z dziewczynami o seksie, w zasadzie
o tym czego mi brakuje. Uległem, by gdzieś wyładować swoje potrzeby.
Smsy, itp... z dziewczynami, z którymi rozmawiałem (dwie dziewczyny,
z którymi zresztą się nigdy nie spotkałem a nalegały). Moja żona
widziała smsy i zrobiła mi awanturę. Zgadzam się, źle zrobiłem ale
brakowało mi seksu.
Zaraz po tym zdarzeniu włożyła nawet seksi ciuszki... ale tylko
raz... Później wszystko wróciło do "normy".
Nic się nie zmieniło do tej pory. Raz w miesiącu udaje mi się skusić
moją żonę do seksu. Bez żadnych seksownych ciuszków, seksu oralnego,
tylko klasyk.
Próbowałem kupować seksowne prezenty, bieliznę, nie lubi stringów...
do których mam słabość. Nie lubi seksownych ciuszków... Nie chce
innego rodzaju seksu. Próbowałem być delikatny, dluga gra wstępna,
pieszczoty jej ciała... to nic nie pomaga. Ciągle żebram o seks...
Żona nie chce rozmawiać o tym... czasami szepczę aby mówiła co ją
podnieca, jestem gotowy na wiele, ale nic nie pomaga.
Kupiłem kiedyś seksi koszulkę nocną, która do dziś leży
nietknięta... Nigdy jej nie założyła. W ogóle nie chce nawet mnie
kusić do seksu...
Brakuje mi seksu.
Jestem szczęśliwy, bo mam syna, ale życie intymne to tragedia. Jak
słyszę, że ktoś kocha się raz w tygodniu to już mu zazdroszczę.
Szczęściaż. Czytając to forum nawet dowiedziałem się, że pary
kochają się codziennie...
Kocham moją żonę, nigdy jej nie zdradziłem. Co mam robić? Mówię
sobie, że dość już żebrania, ale ciągle próbuję. Mam marzenie, by to
ona kiedyś miała ochotę na seks, dotknęła mojego ciała, przytuliła
się i szepnęła o tym, że ma ochotę... Wydaje mi się to niemożliwe.
Jeśli wprost powiem o tym, to nie kontynuje tematu. Po prostu
przemilczy... Jak mam się dowiedzieć, skoro nie chce rozmawiać?
Mogę robić dla niej wiele... pomagam, sprzątam, może więcej
pracować... zajmuję się synkiem.
Chętnie zmieniłbym nawet swoje eortyczne oczekiwania, jeśli by to
powiedziała... Nie lubi jak całuję jej szparkę, ok - nie robię tego.
Nie lubi od roku oralu - nie proszę o to... co mam robić jeszcze...

Po prostu sam już nie wiem.
Czasami wydaje mi się, że lepiej żyją osoby w celibacie...

A tu pokusy... kiedyś zrobiła mi awanturę, że oglądam się za
dziewczynami w mini spódniczce, seksi ubrane. Nrakuje mi tego,
popatrzę. Czy to źle?

Pewnie przyjdzie mi z tym żyć. Straciłem ochotę do dążenia zakupu
działki, budowy domu. Zaczęły interesować mnie bardziej przyziemne,
czysto materialne rzeczy.

Ale pozostaje brak... niby jest dobrze, ale czegoś brakuje...
    • grazyna510 Re: Proszę o radę - poczytaj 12.07.08, 18:52
      naprawde ........poczytaj to forum.
      Masz problemy - ludzie na tym forum - tez.
      Moze zalapiesz----
    • maker6 Re: Proszę o radę 12.07.08, 19:16
      Fakt jak poczytasz to forum to dowiesz się, że nie ty jeden tak
      masz. Żadna to pociecha, ale jednak jakaś.. Ja nie wiem jak naprawić
      twój związek bo rozumiem, że się starałes a tu i tak jakbyś walił
      głową w mur. Ja w podobnej sytuacji znalazłem sobie przyjaciółkę,
      ale czy to jest rozsądne rozwiąznie.. Pewnie lepiej jest odejść i
      zostawić babsztyla skoro i tak się nie zmieni... Oczywiście cuda się
      zdarzają i kilka osób wyszło z takiej sytuacji i uratowało swoje
      małżeństwo ale to niestety garstka, zwykle jest tak jak napisałeś na
      chwile się poprawia a później wraca do normy...
      Nie którzy z nas przycisnęli swoje żony i usłyszeli teksty tego
      typu, że to ty masz problem bo to ty chcesz seksu a go nie masz nie
      ja... świetne nie, ale najlepsze co usłyszałem tu kiedy żona jednemu
      panu powiedziała po długiej przerwie, że od dłuższego czasu napawa
      ją obrzydzeniem... własny mąż obrzydzeniem.. super.
      Nie wiem jak ci pomóc...., jedyne co mogę powiedzieć to to, że przez
      kochankę tylko na początku ma się wyrzuty sumienia, kiedy ma się
      miesiąc sexu w plecy to bzykasz przyjaciółkę i czujesz że żyjesz.
      A sexu co niektórzy mają nawet kilka razy dziennie, więc jeśli
      chcesz się zadręczać i mieć wyrzuty sumienia to daj spokój i nie
      oglądaj się na swoją żonę, która zachowuje się jak typowy pies
      ogrodnika...
      A co do rad moherowych beretów - których tu ostatnio pod dostatkiem -
      nie traktuj ich na poważnie, nie jesteś męczennikiem tylko
      człowiekiem mającym normalne ludzkie potrzeby a sex to jedno z
      nich!!!!!!!!!!!
      • sylwiamich Re: Proszę o radę 12.07.08, 19:25

        Normalnie nie mogę....on jest oziębły, ona ma się poprzebierać.Ona
        jest oziębła...też ma się poprzebierać:))))Myślisz że ona się
        podniecie nosząc fikuśną bieliznę i ładne koszulki?
        • krzysztof-lis Re: Proszę o radę 14.07.08, 14:20
          > Myślisz że ona się
          > podniecie nosząc fikuśną bieliznę i ładne koszulki?

          Prędzej ona jak on...
    • bibe08 Re: Proszę o radę 12.07.08, 19:56
      ja miałem to trzy razy w miesiącu całe 25 na kolanach i powiem tak: nie warto było
      • bibe08 Re: Proszę o radę 12.07.08, 20:02
        25 lat na kolanach
        • agatar-m Re: Proszę o radę 12.07.08, 22:33
          a ja naprawde szczerze współczuje . doszłam ostatnio do takiego
          wniosku, ile razy my kobiety mamy po slubie pretensje do naszych M "
          a to,ze teraz nie sprzata, nie kupuje kwiatów,nie zakręca pasty do
          zębów..." i inne większe bądź mniejsze pierdoły, a jak słyszymy
          temat sexu to sie oburzamy.." no jak to, przecież ja zmęczona
          chodze, dziscko, dom..."a ja wam powiem tak, dla mężczyzn ( dla
          kobiet wielu równierz) sex jest bardzo ważny i jeżeli przed slubem
          było inaczej a po slubie nagle lipa to faceci tak samo mogą mieć o
          to do nas pretensje jak my do nich o to,ze rzuca skarpetki na
          podłoge a przed slubem nie rzucał...ja staram się nawet jak jestem
          zmęczona dać się rozkręcić mężusiowi, a mmay 2 dzieci ( 3 lat i
          roczek)...i kochamy sie max z przerwa 3 dni,rozumiem jego potrzeby a
          on rozumie moje, ja mam wieksza potrzebe rano gdyż troche pospie, i
          to ja go wwyciagam do łazienki ( czasami tylko tam mozemy ) a
          wieczorem ja sie daje rozkrecic...kurcze czasami krótkowzrocznośc
          kobiet i męzczyzn ,mnie powala!!!!
    • renebenay Re: Proszę o radę 12.07.08, 22:46
      on-77,przedewszystkiem nie kupowac zonie zadnych majtek ani prezentow,dodatkowo
      nie planowac zadnych inwestycji bo to nie ma zadnego sensu a po najblizszym
      zblizeniu(seksie)zostaw jej 50 zl na szafce nocnej i pojdz spac do innego
      pokoju.Napewno bedzie awantura ale jednoczesnie okazja aby nareszcie porozmawiac
      o was samych,poprostu jak partnerzy ktorzy sobie nawzajem slubowali i majacy
      pewne wzajemne obowiazki.Mozliwe ze,Twoja zona ma problem zdrowotny i boi sie
      Tobie powiedziec albo i tez nie chce.W kazdym badz razie trzeba to wyjasnic bo
      seks raz na miesiac to bardzo i bardzo nienormalne.Musisz wiedziec ze,sa osoby i
      nawet i pary ktore nie potrafia rozmawiac i wtedy najlepiej zastosowac
      energiczna prowokacje,przynajmniej wtedy czlowiek dowie sie na czym stoi.
      • druginudziarz Re: Proszę o radę 13.07.08, 00:09
        renebenay napisał:

        > on-77,przedewszystkiem nie kupowac zonie zadnych majtek ani prezentow,dodatkowo
        > nie planowac zadnych inwestycji bo to nie ma zadnego sensu a po najblizszym
        > zblizeniu(seksie)zostaw jej 50 zl na szafce nocnej i pojdz spac do innego
        > pokoju.Napewno bedzie awantura ale jednoczesnie okazja aby nareszcie porozmawia
        > c
        > o was samych

        Z tą bielizną to racja, można sobie darować, bo to jest fetysz dla niego ale nie
        dla niej.
        Natomiast z tą prowokacją to bym się tak nie spieszył.
        Niewykluczone, że w ogóle nie będzie awantury, tylko głęboka dezaprobata i
        jeszcze większe zamknięcie sie w sobie.
        Niestety nie wiem co można zrobić, na pewno nie można naciskać.
        Nie można liczyć na "zrozumienie" typu: skoro ja wiem o co chodzi jak to się
        może skończyć to ona musi mieć tego świadomość". Każdy ma swoje tempo, trzeba
        dać czas na "zatrybienie".
        Są owszem pewne techniki(sztuczki) pomagające otworzyć się na siebie i na
        problem, ale z tym to terapeuty.
        Jeszcze jedno CI powiem, bez zmiany siebie nie masz na co liczyć.
    • i_jeszcze Re: Proszę o radę 13.07.08, 00:16
      witam Cię i już mi Ciebie szkoda, bo jakbym słyszła swojego męża.
      Szczerze, patrząc na temat z mojej, kobiecej strony mogłabym Ci
      chyba wytłumaczyć w czym problem, ale noc za krótka. Odezwę się, Pa
      • yoric Re: Proszę o radę 13.07.08, 03:13
        Mam nadzieję, że nie zatrzymasz swych rewelacji do prywatnej wiadomości, bo
        reszta Forum też przejawia ciekawość i chętnie by się dowiedziała. Pozdrawiam
    • yoric Re: Proszę o radę 13.07.08, 03:11
      > Jestem miłym facetem

      Być może (nie na pewno) tu jest cały problem. Z opisu wyglądasz jak klasyczny
      "nice guy", który dostaje uczucie, ale zero seksu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=63847890
      Pozdrawiam
    • gomory Re: Proszę o radę 13.07.08, 09:14
      Widze to tak: marnujesz zycie swoje i zony. Robisz to od lat, wiec daruj sobie pisanie "jestem milym facetem" bo zycie pokazuje co innego. Mila moze i jest Twoja powierzchownosc we wlasnej ocenie.
      Masz w miare precyzyjna wizje tego jak powinna wygladac Twoja partnerka. Ale zona (chociaz probowala) nie pasuje do ram obrazu w ktory chcialbys ja upchac. Ciezko mi byloby uwierzyc, ze przed slubem nie krecil Cie archetyp kobiety epatujacej seksualnoscia. Nie wiem dlaczego wybrales zone, a nie taka ktora Cie podkreca. Podejrzewam, ze popelniles zasadniczy blad liczac, ze uda sie przykroic partnerke do swojej wizji. W takim przypadku to jest tylko i wylacznie Twoj blad - pijesz piwo ktore sam nawarzyles. Jesli jest inaczej, latwo to sprawdzic: przejrzyj zdjecia zony z okresu zanim Ciebie poznala: ma wydekoltowany topik i transparentna miniowke pokazujaca kolor stringow? Mlodzi ludzie najczesciej sa bardziej smiali w doborze strojow wiec sila rzeczy wtedy powinna byc odwazniejsza. Przemysl to...
      No i sorry kolego, ale w towarzystwie kobiety nie zerka sie na inne bo to zwyczajnie niegrzeczne. Wiem, ze czasem mozna to zrobic bezmyslnie ale to TWOJ blad postepowania. Ostentacyjne ogladanie sie za innymi nie jest za dobra strategia dlugoterminowa na seks.
      He, he, he no i daj spokoj z tym placzliwym tonem nieszczesnika ktory "ulegl" czatowym panienkom bo mozna peknac ze smiechu :). Pisze to ja - ktory takze mialem okres gdy podkrecalem sie pikanteria czatowych relacji, i moja tez znalazla erotycznego smsa. Kobiety potrafia sie zrazic na lata (a moga i na zawsze) jesli poczuja sie zdradzone.
      No dobra, prosiles o rade a nie o ocene: przestan w ogole zebrac o seks bo to zenujace.
    • krissdevalnor100 Re: Proszę o radę 13.07.08, 14:54
      Historia z awanturą o SMSy i czaty była wielce pouczająca. Były
      potem sexi ciuchy? Były. Ta pani jest zbyt przyzwyczajona do mysli,
      ze Cię ma. Sprzątasz, dziecko bujasz, delikatnie prosisz- czyli nie
      ma powodów do zmartwień. Oderwij się troche psychicznie. Nie będę Ci
      doradzała zdrady- bo sama cenię wierność i bardzo szanuję ludzi
      majacych tego rodzaju "zasady". Ale podkopać pewność siebie swojej
      pani troszkę musisz, bo nic z tego nie będzie. To na początek. Weź
      tez pod uwage, ze często kobieta (szczególnie, jeśli miała mało
      doświadczeń seksualnych wcześniej) sama nie wie, co ją podnieca i
      sądzi, ze nic. Wiec pytania nie mają sensu, nic mądrego nei
      usłyszysz. Jeśli natomiast sama zdecyduje się na Ciebie skoczyć- to
      z pewnościa Ci pokaże;)

      Albo tak, albo to głębszy problem i na podstawie ledwie postu i tak
      sie nie zdiagnozuje :PPP
      • druginudziarz Re: Proszę o radę 13.07.08, 20:22
        krissdevalnor100 napisała:

        > Historia z awanturą o SMSy i czaty była wielce pouczająca. Były
        > potem sexi ciuchy? Były. Ta pani jest zbyt przyzwyczajona do mysli,
        > ze Cię ma. Sprzątasz, dziecko bujasz, delikatnie prosisz- czyli nie
        > ma powodów do zmartwień. Oderwij się troche psychicznie. Nie będę Ci
        > doradzała zdrady- bo sama cenię wierność i bardzo szanuję ludzi
        > majacych tego rodzaju "zasady". Ale podkopać pewność siebie swojej
        > pani troszkę musisz, bo nic z tego nie będzie.

        jest jedna (co najmniej) słabość tej strategii.
        Otóż jest typ kobiet, które są przygotowane "sprzętowo" na bycie i wychowywanie
        dziecka w samotności.
        Tak więc jeśli się da (pozorowany nawet) sygnał "braku oparcia" rezultatem może
        być "no to w takim razie fora ze dwora".

        > To na początek. Weź
        > tez pod uwage, ze często kobieta (szczególnie, jeśli miała mało
        > doświadczeń seksualnych wcześniej) sama nie wie, co ją podnieca i
        > sądzi, ze nic. Wiec pytania nie mają sensu, nic mądrego nei
        > usłyszysz. Jeśli natomiast sama zdecyduje się na Ciebie skoczyć- to
        > z pewnościa Ci pokaże;)

        O! tototo właśnie!
        > Albo tak, albo to głębszy problem i na podstawie ledwie postu i tak
        > sie nie zdiagnozuje :PPP
        • krzysztof-lis Re: Proszę o radę 14.07.08, 14:24
          > Otóż jest typ kobiet, które są przygotowane "sprzętowo" na bycie i
          > wychowywanie dziecka w samotności.
          > Tak więc jeśli się da (pozorowany nawet) sygnał "braku oparcia"
          > rezultatem może być "no to w takim razie fora ze dwora".

          Co byłoby całkiem dobrym wyjściem dla wątkotwórcy.
    • szalonywiatr Re: Proszę o radę 14.07.08, 14:59
      No to witam w "klubie"...
      Możesz na tym forum poczytać o innych podobnych sobie, ale z pewnością nie licz
      na złoty środek rozwiązujący wszelkie problemy.
      • el_kommendante4 Re: Proszę o radę 15.07.08, 15:52
        Jakto nie ma?
        Idź na czat, znajdż laskę która ma ten sam problem. Porozmawiajcie.
        A reszta wyjdzie sama z siebie. Najgorsze to tak biadolić.
Pełna wersja