Dodaj do ulubionych

Po mnie można sie spodziewać tylko najgorszego??

09.08.08, 10:06
Mamy kryzys,ciche dni,duzo płaczę.
Uciekam z domu bo jakkolwiek nie sformułowałabym zdania i
jakiejkolwiek intonacji bym nie użyła - zawsze odbiera to jako
złośliwość w stosunku do niego.
Wygląda na to,że również cokolwiek robię to na pewno na złość
jemu.Zjadłam dżem na śniadanie-awantura,bo on ma ochotę.Zepsuł sie
samochód -moja wina,bo na pewno nie patrzyłam na wskaźniki (poszedł
termostat jak isę okazało wiec moja wina zerowa...) itp.itd.
Jestem kłębkiem nerwów i nie wiem jak temu przeciwdziałać.
P.S.Jeżeli sie nie odzywam i po cichu kręcę sie po domu to też na
złość jemu...
Obserwuj wątek
    • rolexzbankoku Re: Po mnie można sie spodziewać tylko najgorszeg 09.08.08, 10:29
      Jedna z przyczyn moze byc to, ze poznal jakas panienke, ktora jest
      zafascynowany.
      Porownuje ja do ciebie, i...dzialasz mu po prostu na nerwy.Smutne,
      ale tak jest.

      Moja rada, jako faceta:
      Im bardziej bedziesz ulegla, cicha jak myszka, i bedziesz mu
      schodzila z drogi, tym bardziej bedzie sie na tobie wyzywal, i
      jeszcze bardziej bedziesz mu dzialala na nerwy...

      Radze glosno i ostro walnac piescia w stol, albo trzasnac paroma
      talerzami o podloge.Moga byc z podawanym wlasnie obiadem.
      Nie zawsze to pomaga, ale czasami cos takiego budzi faceta z jego
      marzen, i zycie wraca do normy.Wtedy widzi, ze ma zone "z jajami", a
      nie jakiegos kocmolucha, Kopciuszka, z zaczerwienionymi od placzu
      oczami, i wzrokiem jamnika, wpatrzonym w niego...

      I nie przejmuj sie ta panienka...takie cos przychodzi na faceta, ale
      i szybko przechodzi.Tylko nie rob z siebie ofiary, a pokaz, ze znasz
      swoja wartosc i masz "jaja".Idz na miasto, kup sobie fajny
      ciuch,ladny bucik, kosmetyczka, fryzjer. Zrob sie na laske, i umow z
      przyjaciolmi na wieczor na miescie. Bez niego, oczywiscie:)Jemu przy
      wyjciu mozesz pokazac fingera:) Zobaczysz, jak szybko mu rura
      zmieknie:)- Psychiczna oczywiscie - az tak zle ci nie zycze:)))
      Pozdrowka, i glowa do gory:)
    • dadaczka a seks jest? 09.08.08, 10:48
      tak w ogóle w Waszym małżeństwie? Nie wszystko zaraz oznacza zdradę,
      nie wszystko brak seksu, ale.. Wiem, po moim mężu, ze jak są okresy
      bezseksia (z jego winy moim zdaniem), to chodzi zły i się czepia
      byle czego. Ja chyba też.

      Ale oczywiscie z tym seksem to uproszczenie. Powodów moze być
      tysiące, nie warto się jednak od razu podłamywać bo taki okres
      akurat jest.
    • aandzia43 kozioł ofiarny jesteś 09.08.08, 13:39
      Co by nie było przyczyną frustracji pana męża, czy jest to związane
      z tobą, czy nie, aktualnie jesteś kozłem ofiarnym. Przyczyną
      wszelakiego zła na tym łez padole. Skończxyć z tym jest o wiele
      łatwiej, niż ci się wydaje. Powyższa rada z pier..ciem talerzami o
      podłogę podoba mi się. Zastosuj. Jesli będziesz popłakiwać, pochylać
      nisko głowę, czy cicho i żałośnie popiskiwać w ramach protesu,
      będzie tylko gorzej.
      Facet poszedł na łatwiznę. Z czymś sobie nie może poradzić, coś go
      gryzie, a wyżywa sie na tobie, bo to najprostrze, doraźne
      rozwiąznie. Nie współczuć mu, to nic nei da - wylać mu na łeb kubeł
      zimnej wody.
    • miedzianakonefka Może głodny jest ? 09.08.08, 14:01
      Jak nie zjem obiadu to też burczę na wszystkich w zasięgu wzroku.

      Alleluja i do przodu...
      • wwwybredna Nie jest głodny:) 09.08.08, 15:25
        Skoro to tka działa to laski nie mo ponieważ....Od 2 tygodni ma nogę
        w gipsie i to chyba jest powód jego nerwów.Jest zdany we wszystkim
        na innych i to go chyba wkur...
        A ja tak wogóle to nie jestem typem kozła ofiarnego,raczej to ja
        rządzę.Tylko żal mi sie go zrobiło z tą nogą i chyba pomyślał,ze
        może isę na mnie wyżyć.
        Dam znać jak zadziałało "wysunięcie pazurów":)

        P.S.Jak się umówiłam z koleżanką to zapytał "A ja tak będę kwitł sam
        w domu?" "Tak"-odparłam
        • rolexzbankoku Re: Nie jest głodny:) 09.08.08, 17:24
          Bajki opowiadasz Wybredna, bajki...twoj maz ma ciebie na patelni,
          jak chce....
          Wystarczy przeczytac twoj pierwszy post....

          Nie pij tyle winka,. bo potem nie trafiasz w literki na
          klawiaturce....

          Teraz jestes odwazna po paru lykach, a w pierwszym poscie drzalas ze
          strachu, jak osika, bo wyjadlas swojemu panu dzem ze sloika...
          Potem trzeslas sie ze strachu, bo samochodzik sie popsul...

          Ty rzadzisz w domu??:))) - "Uciekam z domu bo jakkolwiek nie
          sformułowałabym zdania i
          jakiejkolwiek intonacji bym nie użyła - zawsze odbiera to jako
          złośliwość w stosunku do niego."...noo, daj sobie siana...:)))

          Powiem tobie, albo podpowiem, jak by sie zachowala kobieta "z
          jajami", gdyby miala faceta z noga w gipsie...

          Taka kobieta spowodowala by swoim zachowaniem, ze facet ten gips by
          zebami rozerwal,albo chcial rozerwac, zeby tylko byc ze swoja
          ukochana w objeciach....Ja mialem to szczescie na studiach, majac
          reke w gipsie....Taka byla laska, ze rozwalilem ten przeklety gips o
          kant stolu....Potem bolalo strasznie, ale to niewazne bylo....

          Jak bys miala "jaja", to bys mu na gipsie napisala " kocham cie
          Zdzichu", a jak by plakal , bo mu dzem zjadlas, to pojechala bys do
          hurtowni, kupila wiadro dzemu, wstawila do tego wiadra chochle i
          postawila przed nim....niech sie nazr......, no, niech sie naje....,
          jak tak mu tego dzemu brakowalo...A jak by mu nie smakowalo, to bys
          mu to wiadro na glowe nalozyla....Tak robi kobieta z "jajami"....

          Ucz sie Wybredna, jak kobieta powinna postepowac, zeby facet za nia
          szalal, bo inaczej cale zycie bedziesz z domu uciekac, i kajac sie
          za wyjedzony dzem ze sloika....i za zepsuta srubke w
          samochodziku...A nie wiadomo, co twoj chlop sobie jeszcze w zyciu
          zlamie....A zima coraz blizej....
          • wwwybredna Re: Nie jest głodny:) 09.08.08, 18:31
            Co człowiek to inny tekst!Jedni mówią -Ty lodowa królowo,z niczym
            się nie liczysz,zmień sie bo nikt z Tobą nie wytrzyma.
            Drudzy mówią-za miękka dla niego jesteś,zmień coś.
            A ja chyba już po 11 latach tak bardzo go nie kocham żeby pisać na
            gipsie-kocham Cię.

            P.S.Poszłam sobie na ploty z koleżanką,jak wróciłam był miły jak
            baranek...Nic już nie rozumiem.
            Istny misz-masz!
            • rolexzbankoku Re: Nie jest głodny:) 09.08.08, 18:42
              Jezeli po 11 latach bycia razem/ malzenstwa, nie jestes w stanie/
              nie masz ochoty, napisac swojemu facetowi na gipsie: kocham cie...to
              daj sobie spokoj, to juz poszlo sie jeb.....szkoda twojego i jego
              czasu...

              Umowic sie na dobra kolacje u Wlocha, albo u Greka, dogadac
              wszystkie formalnosci i bon voyage.... Zycie jest za krotkie na
              bicie piany...
              • rolexzbankoku Re: Nie jest głodny:) 09.08.08, 19:01
                OKI, wszystkiego najlepszego zycze...:) Teraz sie musze na randke
                szykowac z taka jedna....W jej oczach juz widze, ze jest przekonana
                o swojej misji...ze ja sie dam ujarzmic, i ze to ona bedzie ta,
                ktora tego dokona...:))OK, niech tak mysli.....:))Ale co tam, fajna
                brunetka jest, z fantastyczna figurka...no i ma gust:)...a takie
                mnie interesuja:))Kocham dziewczyny, ktore potrafia sie swietnie
                ubrac:))Kocham i takie, ktore wogole nie potrafia sie ubrac, ale
                maja cos interesujacego do powiedzenia:)A potem taka inteligentna
                ciamajde ksztaltowac i obudzic z jej snu...to jest dopiero frajda:)
                Wtedy powstaja wampy:) OK, nie przynudzam, ide pod prysznic:)
                Buziak , Wybredna:)
            • aandzia43 Re: Nie jest głodny:) 09.08.08, 19:29
              > P.S.Poszłam sobie na ploty z koleżanką,jak wróciłam był miły jak
              > baranek...Nic już nie rozumiem.
              > Istny misz-masz!

              Jak to nic nie rozumiesz? Dałaś mu po łapach, to zmiękł. Proste.
              Teraz możesz go troszkę pogłaskać. Tylko błagam, troszkę! Nie
              przesadzaj, jak zwykle. Jutro powtórka z rozrywki. Kij i marchewka.
              A po drodze postaraj się dowiedzieć, o co mu naprawdę chodzi i co go
              gryzie.
              • wwwybredna KONKURS. 09.08.08, 23:37
                Na początku pragnę dać buziaka Rolexowi-baw się dobrze i rwij puki
                ciepła i chętna.

                A teraz konkurs-nagroda zależy od tego kto wygra,tzn.będzie
                najbliżej prawdy.

                Dzisiaj mój ukochany i jedyny mąż zaczął narzekać ,że w lodówce nie
                ma serka pleśniowego (ciekawe,że ostatnio marudzenie ogranicza do
                spożywki...).Jako,że wychodziłam na spacerek z psem-postanowiłam
                mojemu Panu i Włatcy zrobić niespodziankę i poszłam do sklepu w celu
                zakupienia serka.

                Zgadnijcie co było dalej....
                • krzysztof-lis Re: KONKURS. 11.08.08, 13:14
                  > Zgadnijcie co było dalej....

                  Nie było serka w sklepie?
                  • julka1800 Re: KONKURS. 11.08.08, 13:19
                    Wysmarowal cala tym serkiem i schrupał na sniadanie?
                    • a.b1 Re: KONKURS. 11.08.08, 14:02
                      nie na taki miał ochote...
                      (bez znaczenia, firam, smak, gramatura)
                      • in.flagranti.30 Re: KONKURS. 11.08.08, 14:06
                        zapytał Cię, czy mnie zdradzasz kochanie?
                • zyg_zyg_zyg Re: KONKURS. 11.08.08, 14:27
                  kupiłaś nie ten, który lubi najbardziej i była afera... :-)
                  • aandzia43 Re: KONKURS. 11.08.08, 14:39
                    Rozpłakał się ze wzruszenia, że tak dbasz o niego. Wylewnym i teatralnym
                    podziękowaniom nie było końca.
                    • wwwybredna Re: KONKURS. 11.08.08, 14:53
                      Niezłe odpowiedzi:)))
                      Jak wróciłam ze sklepu to sie wydarł dlaczego mu nie
                      powiedziałam ,że idę bo chciał żebym kupiła kalmary bo chciał MI
                      ZROBIĆ je na obiad!!
                      A potem jeszcze stwierdził,że nie taki serek kupiłam:P

                      Zaśmiałam mu się w twarz,ale tak serdecznie ,bez złości,po prostu
                      mnie to rozwaliło:))

                      • in.flagranti.30 Re: KONKURS. 11.08.08, 16:05
                        Twój facet przypomina mi mojego ojca - ile byś się nie namachała miotłą, zawsze znajdzie pyłek :-)
                        Cóż - ten typ tak ma...i nie zmienisz tego, niestety - to jest niereformowalne
                        • al9 wybredna - Twój nick chyba cos znaczy 12.08.08, 15:55
                          bo w wyborze facetów wybredna nie jesteś
                          Twój facet to kretyn i egoista
                          Zostaniesz z nim - będzie tylko gorzej
                          Rozstań się - im szybciej tym lepiej...
                          Walenie pięścią w stół i małe gierki są skuteczne do czasu..
                          To palant widać gołeym nieuzbrojonym okiem, nawet jak ze strachu
                          zamilknie (jak to ratlerki), to z całą stanowczością podkreślam, że
                          z głupkiem szkoda tracic życie...
                          Dziś masz złamaną nogę, ale czy musisz miec złamane życie???
                          al
                          • wwwybredna Re: wybredna - Twój nick chyba cos znaczy 13.08.08, 09:23
                            Al-dzięki za te słowa,ale sądzę że jednak byłam wybredna w wyborze
                            faceta.
                            Po pierwsze oboje byliśmy na siebie wściekli więc reagowaliśmy
                            przesadnie.
                            Poza tym...kto inny wytrzyma z taką furiatką jak ja?:))
                            Nigdy nie byłam potulną, szarą myszką i widzę,że jemu też to nie
                            pasuje.Irytuje go moja uległość i bardzo dobrze,bo to jest wbrew
                            mojemu charakterowi.
                            P.S.To on ma nogę w gipsie,nie ja:)

                            Emocje opadły i widzę,że oboje przesadzaliśmy.
                            • al9 masz syndrom ofiary 13.08.08, 10:25
                              niestety
                              lepiej nie będzie
                              ale widać że i tak chcesz się oszukiwać..
                              ok - to Twoje życie...
                              pozdrawiam
                              al
                              • wwwybredna Zawsze warto mieć nadzieję... 13.08.08, 15:30
                                Jestem pod opieką psychologa.
                                Czasem lubię robić z siebie ofiarę...:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka