ka.r
10.09.08, 08:47
Tak jak większość z Was, od dłuższego czasu jestem stałą bywalczynią
forum. Czytałam, czytałam, aż w końcu sama postanowiłam coś napisać.
Jestem w związku od 3 lat, mam wspaniałego mężczyznę, z którym
jestem zaręczona. On jest kochany, troskliwy i dobry.
Ale...oczywiście, musi pojawić się jakieś "ale"...
Mój facet rzadko ma ochotę na seks. A ja w końcu do czegoś dochodzi
to trwa to najdłużej 5 minut :( Po naszych zbliżeniach pozostaje
jedynie niesmak i frustracja. Obecnie, szukanie winy w sobie. Wiem,
że jestem atrakcyjną kobietą, podobam się wielu mężczyzną, ale co z
tego?! Może ja już mu się opatrzyłam?
Mój luby parokrotnie oznajmiał chęć wizyty u seksuologa ale
zazwyczaj kończyło się to tylko i wyłącznie na planach...
Boję się, że teraz jest źle, ale co będzie za jakiś czas... Gdy za
niego wyjdę, może urodzę dziecko i co dalej?
Dodam, że oboje mamy po 26 lat, więc teoretycznie nie powinno być
problemu, a jednak jest.
Co robić? Dalej tak żyć? Czy rozpocząć życie od nowa?
Tylko jak :((