Dodaj do ulubionych

Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły

13.09.08, 00:33
Mąż zdradził mnie z prostytutką parę miesięcy temu, nie od razu
wyszło to na jaw. Tragedia owszem, ale i chęć przebaczenia z mojej
strony. Zdrada pociągnęła za sobą konsekwencje w postaci kłykcin
kończystych na mężowskim członku parę tygodni po ryzykownym
kontakcie. Wpisałam to w google i to, co zobaczyłam zmroziło mnie-
tematy w kwestii wirusa HPV. Natychmiast zaprzestałam współżycia bez
zabezpieczenia w postaci prezerwatywy jak również kontaktów
oralnych. Zrobiłam test, dziś otrzymałam wynik- jestem
również "trafiona", wprawdzie genotypem niskoonkogennym (i
bezobjawowym w postaci kłykcin), ale jednak. Tego już zbyt wiele jak
na moją psychikę. Nie mogę sobie z tym poradzić.
Proszę o namiary na jakiegoś terapeutę małżeńskiego ze śląska
(okolice Katowic) który ma podpisaną umowę z NFZ, bo nie stać mnie w
tej chwili na kolejne koszty w tym względzie. Albo spróbujemy sobie
pomóc albo się nasze małżeństwo posypie
Obserwuj wątek
    • aandzia43 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 02:13
      Ku..a, dżizes, jak pie....lę!!!

      Bezpieczny seks z prostytutką, proszę bardzo! Od czasu do czasu pojawia się
      jakiś natchniony amator płatnego seksu i usiłuje nam wmówić (bo sobie już ten
      kit wcisnął), że panie te dbają o swoje zdrowie i są czyste, jak Dziewica Orleańska.
      • aandzia43 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 02:15
        Współczuję, Look:-(
      • wiek_chrystusowy Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 09:57
        aandzia43 napisała:

        > Ku..a, dżizes, jak pie....lę!!!
        >
        > kit wcisnął), że panie te dbają o swoje zdrowie i są czyste, jak Dziewica Orlea
        > ńska.
        >

        zdrowe, czyste i kochaja to robic ;-)
      • lookbill Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 11:55
        Tak, te Panie z pewnością dbają o swoje zdrowie i to zajebiaszczo!
        Seks oczywiście uprawiał w gumie z nią, ale już lodzika bez gumy nie
        mógł sobie odpuścić! Fuuuj
        Teraz nie dość, że jest problem u niego z kłykcinami, które trzeba
        usunąć a to kosztuje kilkaset zł, moje testy plus wizyty u
        prywatnego ginekologa, stracił juz na dzień dzisiejszy trzykrotnie
        więcej niż wydał na 2 spotkania z nią.
        Pytam o terapię z NFZ, bo po prostu już nie stać nas na dodatkowe
        koszty, a do tego pies nam dość poważnie zachorował i też trzeba go
        leczyć :(

        Zostałam poczęstowana jakimś świństwem wbrew swojej woli, to
        naprawdę trudne do przełknięcia. Gorsze niż fakt zdrady samej w sobie
    • lilyrush Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 03:39
      Zdradę można by wybaczyć
      Tak kosmicznej głupoty chyba nie?
      • yvona73pol Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 03:56
        czy on sobie w ogole zdawal sprawe, ze ta pani mogla byc nosicielem
        wirusa hiv? nie tak dawno byla historia jak to szukaja 200 klientow
        pewnej damy w najstarszym zawodzie swiata, ktora to "dama" wlasnie
        zarazona byla i mimo to chetnie bez zabezpieczen obslugiwala
        czy zdrowie i zycie kobiety, ktora ponoc sie kocha, tak nisko stoi??

        czy zadalas mu to pytanie?

        a w ogole uswiadom go, ze to rowniez grozba raka szyjki macicy i w
        konsekwencji byc moze ostatecznosc, tez go to nie rusza? chwila
        przyjemnosci wazniejsza???

        look, dowiedz sie o szczepionke, gardasil, ona tez cofa wirusa, z
        tego co czytalam
    • driadea Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 10:03
      Ja pierdolę...
    • mujer_bonita Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 11:30
      Na kurwy kasę miał a terapia ma być na NFZ????

      Odszukałam Twój wątek sprzed 3 miesięcy i naprawdę zastanawiam się
      co Ty chcesz jeszcze ratować?!

      --
      Hobby czy uzależnienie?
    • glamourous Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 12:18
      Look, współczuję bardzo i PODZIWIAM, ze w ogóle masz jeszcze ochotę ciągnąć to
      małżeństwo...
      • murakami2 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 15:14
        Myślę, Glam, że tu niewiele do podziwiania. Z historii związku lookbill wynika,
        że to raczej niewolnicze uzależnienie i strach przed utratą bezpieczeństwa.
        Facet natomiast - świetny manipulator. Nie podziwu trzeba dziewczynie, lecz
        terapii...
        • glamourous Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 18:39
          W słowie "podziwiam" był sarkazm, właśnie po to, żeby uświadomić Lookbill jakim
          niezdrowym heroizmem :-/ jest z jej strony trwanie na małżeńskim posterunku
          pomimo TAKIEJ sytuacji...

          Generalnie podzielam zdanie Aandzi poniżej. NIC, ŻADNA SIŁA nie zmusiłaby mnie
          do kontynuowania aż tak patologicznego związku z takim palantem. Zastanawiam
          się, dlaczego ten facet w ogóle postanowił mieć zonę, skoro jest aż takim
          hobbysta płatnego seksu? Dziwki by mu nie wystarczyły???
          • kropeczka-b Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 19:37
            glamourous napisała:
            >Zastanawiam się, dlaczego ten facet w ogóle postanowił mieć zonę,
            skoro jest aż takim hobbysta płatnego seksu? Dziwki by mu nie
            wystarczyły???

            #Dziwka nie upierze gaci i nie zaopiekuje się, jak facet załapie
            takie czy inne paskudztwo. Za seks trzeba zapłacić, a z żoną
            przelicznik wychodzi mniejszy...
            Więc dziwka nie wystarcza…niestety;-(

            • krzysztof-lis Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 19:38
              > #Dziwka nie upierze gaci i nie zaopiekuje się, jak facet załapie
              > takie czy inne paskudztwo. Za seks trzeba zapłacić, a z żoną
              > przelicznik wychodzi mniejszy...

              Jak ja liczyłem, to wychodzi mi jednak, że prostytutka jest tańsza.
              • aandzia43 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 19:46
                > Jak ja liczyłem, to wychodzi mi jednak, że prostytutka jest tańsza.

                Nooo, nie wiem, czy tak taniej w ogólnym rozrachunku. Kto, jak nie głupia,
                przyzwyczajona do chodzenia w jednym zaprzęgu żona, zechce znosić na co dzień
                zużytego, samolubnego chłopczyka z kalafiorem na ptaku?
                • krzysztof-lis Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 19:51
                  > Nooo, nie wiem, czy tak taniej w ogólnym rozrachunku.

                  Wszystko to zależy od przyjętych założeń. Mnie wyszło, że żona jest za droga. ;)

                  > Kto, jak nie głupia, przyzwyczajona do chodzenia w jednym zaprzęgu
                  > żona, zechce znosić na co dzień zużytego, samolubnego chłopczyka
                  > z kalafiorem na ptaku?

                  A to już nie nadaje się do ogólnych kalkulacji, bo to mocno nietypowy przypadek. :)
                  • kolonistka Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 30.09.08, 11:13
                    krzysztof-lis napisał:

                    > > Nooo, nie wiem, czy tak taniej w ogólnym rozrachunku.
                    >
                    > Wszystko to zależy od przyjętych założeń. Mnie wyszło, że żona
                    jest za droga. ;
                    > )
                    >
                    nooo i przytyc moze :))
                    a dziwke, jak przytyje to mozna latwiej i taniej "wymienic" :P
              • kropeczka-b Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 20:05
                krzysztof-lis napisał:
                > Jak ja liczyłem, to wychodzi mi jednak, że prostytutka jest
                tańsza.

                #Możliwe, ale chyba w takim razie rzadko miałeś ochotę na seks;-).
                Gdybyś miał zapłacić za każdą ochotę, za każdą możliwość nawet
                przytulenia się, za każdy pocałunek i lodzika nie wiem, czy bilans
                byłby taki jak mówisz;-). I wszystko z zegarkiem w ręku, bo czas to
                pieniądz;-)))

                • songo3000 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 20:29
                  Nie przynudzaj, już to kiedyś liczyliśmy. Średnio prostytutka, sprzątaczka i pralnia wychodzili znacznie taniej niż żona. Uczuć nie dołączaj do kalkulacji, uczuć nie kupisz więc są poza rozważaniami.
                  • kropeczka-b Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 20:43
                    songo3000 napisał:
                    > Nie przynudzaj, już to kiedyś liczyliśmy. Średnio prostytutka,
                    sprzątaczka i pralnia wychodzili znacznie taniej niż żona. Uczuć nie
                    dołączaj do kalkulacji, uczuć nie kupisz więc są poza rozważaniami.

                    #Jak Cię to nudzi, nie czytaj;-). O uczuciach ani słowem nie
                    wspomniałam, czytaj ze zrozumieniem;-)
                    Nie wiem, jaki przelicznik braliście ale pewnie prostytutkę po
                    najniższych kosztach,a żonę ekskluziw;-) Wizyty u lekarza też
                    zostały wliczone? Bo to wtedy nieuniknione. Upsss..służba zdrowia
                    jest bezpłatna, leki refundowane…hahaha
                    Choć może faktycznie jak u tego męża, który załapał co nieco,
                    panienka była tańsza. Gratis dostał przerwę na roczny seks to i
                    przyoszczędził, a na żonkę nadal trzeba łożyć;-))
                    • krzysztof-lis Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 21:35
                      > Nie wiem, jaki przelicznik braliście ale pewnie prostytutkę po
                      > najniższych kosztach,a żonę ekskluziw;-) Wizyty u lekarza też
                      > zostały wliczone? Bo to wtedy nieuniknione. Upsss..służba zdrowia
                      > jest bezpłatna, leki refundowane...hahaha

                      To przypadek szczególny. Branie go do porównań ma sens, jeśli po stronie "koszty
                      utrzymania żony" wliczymy oddanie jej połowy majątku w trakcie rozwodu.
                      • kropeczka-b Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 21:52
                        krzysztof-lis napisał:

                        > To przypadek szczególny. Branie go do porównań ma sens, jeśli po
                        stronie "koszty utrzymania żony" wliczymy oddanie jej połowy majątku
                        w trakcie rozwodu.

                        #To też szczególny przypadek. Każda inwestycja przynosi czasami
                        nieprzewidziane koszty;-)). Trzeba się z tym zawsze liczyć.

                        Ale nie chcę wdawać się w tę dyskusję, to było tylko tak dodane do
                        wątku. Skoro panowie już sobie przekalkulowali co i jak, wybór jest
                        dokonany;-))), nie ma co tego rozwijać.


                      • ravny Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 20:33
                        krzysztof-lis napisał:

                        > > Nie wiem, jaki przelicznik braliście ale pewnie prostytutkę po
                        > > najniższych kosztach,a żonę ekskluziw;-) Wizyty u lekarza też
                        > > zostały wliczone? Bo to wtedy nieuniknione. Upsss..służba zdrowia
                        > > jest bezpłatna, leki refundowane...hahaha
                        >
                        > To przypadek szczególny. Branie go do porównań ma sens, jeśli po stronie "koszt
                        > y
                        > utrzymania żony" wliczymy oddanie jej połowy majątku w trakcie rozwodu.


                        szczególnie jeśli 3/4 majątku jest żony, to szczególnie bolesne musieć go
                        zostawić :)
    • murakami2 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 14:49
      Powinnaś wydać kasę na pieniądze na swoją ewentualną terapię i kazać mu samemu
      poszukać metody leczenia tudzież finansowania swoich problemów.
      • riki_i Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 15:12
        Skończony idiota, że robił to z prostytutką bez gumy.

        Ps. Złapać kłykciny kończyste czyli tzw. kalafiora na męskim członku nie jest
        wcale łatwo. Natrudził się chłopina...
        • glamourous Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 15:28
          riki_i napisał:

          > Złapać kłykciny kończyste czyli tzw. kalafiora na męskim członku nie jest
          > wcale łatwo. Natrudził się chłopina...


          ?
          A mógłbyś, riki, przybliżyć te kwestie? Ciekawa jestem bardzo...
          • riki_i Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 18:21
            Co tu przybliżać? Kalafiora można teoretycznie złapać nawet na basenie,
            najczęściej przenosi się jednak oczywiście płciowo, z tym, że mężczyzna jest
            nosicielem bezobjawowym (zazwyczaj). Trzeba zrobić wymaz z członka żeby wykryć
            nosicielstwo. Dla kobiety leczenie tego syfu to istna udręka, konieczna b. długa
            przerwa w uprawianiu seksu, leki niezwykle bolesne, terapia w bardziej
            zaawansowanych przypadkach wymaga szpitala i skrobania laserem pod narkozą.
            Spore tendencje do nawrotów.
    • kaachna1 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 17:12
      Dobrze,że napisałaś o swoim problemie na tym forum,może znajdą się jacyś
      panowie,którzy zanim skorzystają z usług prostytutki zastanowią się czy warto i
      może pomyślą też o swojej żonie.A tobie radziłabym się skupić na sobie,przede
      wszystkim musisz często robić badania cytologiczne,najlepiej co pół roku,a męża
      olej,niech teraz sam szuka wyjścia z sytuacji,myślę,że to odpowiednia kara dla
      niego,bo nici z seksu i to na długi czas,a do prostytutki tak szybko nie pójdzie
      tylko ciebie mi żal,zastanów się czy warto być z facetem,który zafundował ci coś
      takiego
    • aandzia43 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 17:34
      Korzystanie z usług prostytutek w trakcie trwania związku to świadome narażanie
      partnera na zarażenie. Innymi słowy: to zwykłe skurwysyństwo. Smętne pierdolety
      o bezpiecznym seksie z kurwą są zaś wyjątkowo niebezpieczną racjonalizacją.
      Niebezpeiczną dla partnera niefrasobliwego dupka.

      Look, w życiu nie tknęłabym palcem od nogi chłopa, który byłby tak głupi i
      podły, by narazić mnie na niebezpieczeństwo złapania śmiertelnej choroby. Nie
      tylko nie tknęła bym buraka - to chyba jedna z nielicznych rzeczy, za które
      wydrapałaby oczy. Nie wyobrażam sobie dalszego pokojowego współistnienia z
      kanalią. Niech spierdala na drzewo i tam samotnie kontynuuje swoje upodobania.

      uuufffff..., bardzo przepraszam za wulgaryzmy
      • misssaigon moment... 13.09.08, 17:46
        seks z pania lekkich obyczajow to jedno..ale z drugiej strony - od zakazenia sie
        wirusem HPV do wystapienia objawow rzadko uplywa kilka miesiecy ,jesli juz to
        raczej kilka lat (nawet do 10)
        • renebenay Re: moment... 13.09.08, 19:59
          Zawodowe prostytutki nigdy nie zgodza sie na seks bez prezerwatywy bo bardzo
          czesto niestety maja wlasne rodziny,facet prawdopodobnie mial pecha bo trafil na
          amatorke potrzebujacej predko pieniedzy i dodatkowo sam napewno chcial bez
          prezerwatywy.
        • lookbill Re: moment... 14.09.08, 11:17
          "od zakazenia si
          > e
          > wirusem HPV do wystapienia objawow rzadko uplywa kilka
          miesiecy ,jesli juz to
          > raczej kilka lat (nawet do 10)"



          misssaigon mylisz się i to bardzo. Z Twojego postu wynika, że masz
          blade pojęcie o tym wirusie, odsyłam Cię więc na stronkę www.test-
          hpv.pl a jakby Ci się nie chciało tego wszystkiego czytać, to wkleję
          Ci stamtąd jeden cytat:
          "Objawy zakażenia wirusem HPV u mężczyzn
          U mężczyzn, u których dojdzie do rozwoju choroby, mogą pojawić się
          różne objawy wskazujące na rozwój choroby:

          Brodawki narządów moczowo-płciowych:

          Zmiany mogą powstawać na prąciu, mosznie, w pachwinach, na udach lub
          w okolicy odbytu. Brodawki mogą być wypukłe, płaskie lub
          kalafiorowate. Zwykle nie są bolesne. Zwykle pojawiają się w kilka
          tygodni lub miesięcy od stosunku płciowego z zainfekowaną osobą."

          • misssaigon Re: moment... 14.09.08, 13:56
            oczywiscie przekaze to lekarzowi, od ktorego uzyskalam te informacje :)) na
            nauke nigdy za pozno :D
            • lookbill Re: moment... 14.09.08, 14:01
              Dokładnie. Wbrew pozorom niewielu lekarzy ma w tym temacie rzetelną
              wiedzę, o czym można się przekonać na różnego typu forach od kobiet
              zarażonych HPV. To, co niektórzy lekarze plotą na temat zarażenia
              się tym wirusem, to nieraz woła o pomstę do nieba.
      • songo3000 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 13.09.08, 20:38
        aandzia43 napisała:

        > Korzystanie z usług prostytutek w trakcie trwania związku to
        > świadome narażanie
        > partnera na zarażenie. Innymi słowy: to zwykłe skurwysyństwo.
        > Smętne pierdolety
        > o bezpiecznym seksie z kurwą są zaś wyjątkowo niebezpieczną
        > racjonalizacją.
        Możesz rozwinąć tą odkrywczą myśl? Straszniem ciekawy.

        Zawsze uważałem, że >kurwy< takie kobiety (czyjeś żony zazwyczaj), które mają kurewski charakter a panie uprawiające seks za pieniądze czy fanty to prostytutki. Istnieje oczywiście część wspólna tych zjawisk ;)

        > uuufffff..., bardzo przepraszam za wulgaryzmy
        Nie bądź obłudna i nie przepraszaj za rzeczy, które robisz z premedytacją i przyjemnością. Ja nie przepraszam :)))
        • aandzia43 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 20:30
          Rozwijam nieodkrywczą myśl: Seks z prostytuką (kurwą, osobą parajacą
          się najstarszym zawodem świata itd) to świadome narażanie na
          zarażenie chorobą przenoszoną drogą płciową siebie i swojego stałego
          partnera seksualnego. To jak siadanie do rodzinnego obiadu po
          wsadzeniu ręki do publicznego szamba.

          Kurwa, prostututka... Chyba już dawno zauważyłeś, że nie rusza mnie
          osoba osoby prostutuującej się (jakby jej nei zazwac). Ruszają mnie
          osoby korzystające z usług i to, co dzieje się w wyniku tych praktyk.

          Doktor Hyde przeprasza za pana Jekyll'a;-)
          • aandzia43 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 21:02
            upsss.... Płonąc świętym ogniem oburzenia pomyliłam panów H. i J.
            Oczywiście dr J. i Mr. H.;-)
            • songo3000 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 23:51
              Święty Ogniu Oburzenia, wiąż się kulturalnie pytam JAK narażamy się na nieprzyjemności medyczne (kosztowe są oczywiste) korzystając z prostytutki. Jeśli już wspomniałaś o tzw. 'stałym partnerze' to odnieś to narażanie do seksu z nim.
      • lookbill Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 11:41
        aandzia43 zgadzam się z Tobą. Teraz jednak przede wszystkim muszę
        się zająć swoim zdrowiem fizycznym i psychicznym, bo w stanie
        wzburzenia jaki mi nieustannie towarzyszy od tamtej pory na pewno
        nie jestem zdolna podejmować żadnych decyzji istotnych dla mojego
        związku
        • murakami2 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 13:17
          Nas tu gremialnie właśnie dziwi, że w ogóle myślisz o decyzjach istotnych dla
          związku.
          Oczywiście, istnieje ewentualność, że mąż wciąż cię kocha i tak dalej. Ale on
          cię naraził swoją głupotą NA ŚMIERĆ. Rak szyjki macicy, który jest teraz twoim
          zagrożeniem, to często śmierć.
          • lookbill Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 13:48
            Dopiero teraz tak naprawdę otrzeźwiał i zdał sobie sprawę ze swojego
            skurwysyństwa i nieodpowiedzialności. Jeśli chodzi o mnie, to ma
            szlaban na seks na dłuuugi czas i gówno mnie to obchodzi co
            zamierza. Ja teraz zadbam o siebie, bo fakt, że u mnie nie pojawiły
            się kłykciny świadczy o tym, że organizm się broni i odporność mam
            zdecydowanie większą niż on. Co on zrobi ze swoimi zmianami na chuju
            to jego brocha. Niech sobie cierpi, bo pozbycie się kłykcin nie jest
            prostą sprawą, często nawracają, a wypalanie ich w jakikolwiek z
            dostępnych sposobów jest niezwykle bolesne :) Za głupotę często się
            płaci cierpieniem i słusznie.
            • gardenersdog Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 14:00
              >>Jeśli chodzi o mnie, to ma
              szlaban na seks na dłuuugi czas i gówno mnie to obchodzi co
              zamierza.

              ??
              • lookbill Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 15:13
                Nierozumiem co Cię dziwi? To, że nie obchodzi mnie fakt, co mój mąż
                będzie robił ze swoim popędem? Jeśli to, to dokładnie tak myślę, ale
                jeśli choć padnie z mojej strony (nieudowodniony) cień podejrzeń, że
                robi cokolwiek na boku, to jest koniec i to jemu zakomunikowałam.
                Już nie będę mu niczego udowadniać, nie mam ochoty się nadal poniżać
                • glamourous Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 15:56
                  lookbill napisała:

                  > Nierozumiem co Cię dziwi? To, że nie obchodzi mnie fakt, co mój mąż
                  > będzie robił ze swoim popędem?

                  Pewnie chodzi o to, ze w poście startowym napisałaś następująco :

                  lookbill napisała:

                  > Natychmiast zaprzestałam współżycia bez
                  > zabezpieczenia w postaci prezerwatywy

                  Wynika z tego, ze seks jednak nadal z nim uprawiasz(las). Chociaż ja np. bym
                  takiego męża, choćbym nie wiem jak do tej pory kochała, nawet kijem już nie
                  dotknęła. Miałabym do niego uraz do końca życia. A Ty się jeszcze zastanawiasz
                  nad jakakolwiek "przyszłością" tego związku. I TO jest dziwne.
                  • lookbill Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 16:37
                    Tak, owszem, zdarza mi się uprawiać z nim seks, bo nie mam innej
                    alternatywy, ale to jest seks żałosny, tylko i wyłącznie w gumie,
                    bez całowania, bez pieszczot oralnych, po prostu klapa... W dodatku
                    nie mam orgazmów, próbuję się rozluźnić, ale nie potrafię... To
                    naprawdę jest akcja godna pożałowania...
                    • murakami2 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 17:21
                      lookbill napisała:

                      > Tak, owszem, zdarza mi się uprawiać z nim seks, bo nie mam innej
                      > alternatywy, ale to jest seks żałosny, tylko i wyłącznie w gumie,
                      > bez całowania, bez pieszczot oralnych, po prostu klapa... W dodatku
                      > nie mam orgazmów, próbuję się rozluźnić, ale nie potrafię... To
                      > naprawdę jest akcja godna pożałowania...


                      To nie powtarzaj jej. Coś perwersyjnego mocno jest w seksie z człowiekiem, do
                      którego czuje się żal i niechęć, a może i nienawiść. Dla mnie to niesmaczne, a
                      co dopiero dla Ciebie biorącej w tym udział. Jak dobijanie kury latającej po
                      podwórku z odciętym łbem.
                    • kropeczka-b Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 17:24
                      lookbill napisała:

                      > Tak, owszem, zdarza mi się uprawiać z nim seks, bo nie mam innej
                      > alternatywy, ale to jest seks żałosny, tylko i wyłącznie w gumie,
                      > bez całowania, bez pieszczot oralnych, po prostu klapa... W
                      dodatku nie mam orgazmów, próbuję się rozluźnić, ale nie
                      potrafię... To naprawdę jest akcja godna pożałowania...

                      Wybacz, ale to on nie ma zbytnio alternatywy, nie Ty.
                      I chyba bardziej jemu a nie sobie robisz przysługę, decydując sie na
                      jakikolwiek seks z nim.
                      Pozdrawiam
      • ja.szamot Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 15.09.08, 22:45
        > Look, w życiu nie tknęłabym palcem od nogi chłopa, który byłby tak
        głupi i
        > podły, by narazić mnie na niebezpieczeństwo złapania śmiertelnej
        choroby.

        Oj chyba strzeliłaś sobie i wielu innym w stopę.
        Obiektywnie patrząc i ugólniając, takim samym draniem
        jest każdy kto po rozstaniu się z jednym
        partnerem a przed rozpoczęciem znajomości/sexu
        z nowym nie robi pełnych badań (hiv, wymazy, cytologia, ..),
        ponieważ nie znając stanu zdrowia poprzedniego partnera
        i swojego, możesz przenieś jakieś świństwa na nowego.
        Może trochę przesadzam ale nie aż tak bardzo
        jak się mocniej zastanowić.
    • miedzianakonefka Współczuję. 14.09.08, 13:46
      Mężowie dupczący bez opamiętania na lewo i prawo bez zabezpieczenia to chyba
      raczej margines. Większości (tak myślę) raczej zależy żeby się nie wydało i nie
      spowodowało chorób w rodzinie. Niedobrze że akurat Tobie trafił się taki mało
      rozgarnięty model.

      Alleluja i do przodu...
      • lookbill Re: Współczuję. 14.09.08, 13:50
        Zabezpieczał się, nałożył gumę na instrument, ale nie odmówił sobie
        loda bez gumy i minety... Obleśny typ
        • riki_i Re: Współczuję. 14.09.08, 14:36
          No ja przepraszam bardzo, czy ta prostytutka miała kalafiora w
          gębie??? Piszesz też o oralu, jaki on jej robił... no, ale chyba sam
          sobie potem członka nie wylizywał - bo nie posądzam go o to, aby był
          tak perwersyjnie wygimnastykowany... ;-)))) Chłopina bezczelnie
          kłamie, bo MUSIAŁ włożyć fiuta bez gumy i tyle. Od lodzika można
          złapać ew. infekcję, opryszczkę i grzybicę jak Pani ma gówno w
          spróchniałych zębach, tudzież pleśniawki i ropnie w policzkach, no,
          ale ja nie słyszałem ani o zakażeniach HPV przenoszonych tą drogą.
          Już prędzej bym uwierzył w nieświeże prześcieradło czy ręcznik.
          Obrzydliwe jest to, że nie potrafi się przyznać.
          • lookbill Re: Współczuję. 14.09.08, 14:44
            Niestety kłykciny kurwa mogła mieć zwyczajnie w gardle, gębie i to
            jest fakt...
            • riki_i Re: Współczuję. 14.09.08, 17:25
              Doczytałem i faktycznie masz rację.
        • glamourous ???????????????? 14.09.08, 16:01
          lookbill napisała:

          > Zabezpieczał się, nałożył gumę na instrument, ale nie odmówił sobie
          > loda bez gumy i minety... Obleśny typ

          MINETY???? Zrobił DZIWCE MINETĘ ????
          Rany boskie...!!!

          PS. Wytłumacz mi Lookbill, jakim cudem Ty jeszcze chcesz być z tym, jak sama
          piszesz "obleśnym typem". Nie rozumiem chęci trwania z facetem który robił na
          żywca minetę przechodzonej prostytutce...
          • murakami2 Re: ???????????????? 14.09.08, 17:24
            Ja również nie rozumiem.
            BTW - można tego wirusa przenieść na skórze dłoni, nie ma w tym nic niezwykłego,
            że przez loda się zakaził. Natomiast jego głupota jest takich rozmiarów, że
            nawet bym się nie zdziwiła, że prawdą byłoby założenie gumy do bzykania i
            uważanie, że wszystkie problemy zdrowotne płatnego seksu są w ten sposób oddalone.
    • yoric Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 16:34
      Połowa osób na tym Forum radzi "rzuć go/ją" po 3 zdaniach dowolnego wpisu, więc
      trzeba zachować dystans.
      Z drugiej strony nie od dziś (nie od tego wątku) widać, że się męczysz. Związek
      się buduje na pozytywnych uczuciach, a u Ciebie jest mnóstwo tych negatywnych.
      Wygląda na to, że zrobisz sobie dużą przysługę, jeśli w końcu podejmiesz wiążącą
      decyzję...

      Trzymaj się.
      • lookbill Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 16:41
        Zgadza się, wiążącą decyzję podejmę wtedy jak emocje opadną, bo
        teraz nie jestem zdolna podjąć racjonalnej dycyzji, takiej, której
        nie będę kiedyś żałować
        • glamourous Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 14.09.08, 19:28
          lookbill napisała:

          > teraz nie jestem zdolna podjąć racjonalnej dycyzji, takiej, której
          > nie będę kiedyś żałować

          A czego tu można żałować???
          Naprawdę myślisz, ze odchodząc od dziwkowego hobbysty, człowieka, który Cie
          chronicznie krzywdzi i właśnie beztrosko sprzedał Ci syfa, będziesz kiedyś
          czegokolwiek żałować???

          (no chyba, ze ta historia ma jakieś podwójne dno...)
    • sagittka Re: seks oralny także ryzykowny! 14.09.08, 16:35
      Moi drodzy, wirus brodawczaka ludzkiego HPV przenosi się także przez
      jamę ustną, więc seks oralny z przypadkowymi osobami także nie jest
      seksem bezpiecznym.

      Mało tego, okazuje się, że oprócz raka szyjki macicy może powodować
      także nowotwory jamy ustnej.

      poniżej info:
      wyborcza.pl/1,75476,1936003.html
      • lookbill Re: seks oralny także ryzykowny! 14.09.08, 16:43
        Otóż to!!!
    • lookbill Było mi wstyd wysmarować takiego posta na forum 14.09.08, 17:19
      ...pod swoim nickiem, ale doszłam do wnisku, że bardzo się przyda to
      tym, którzy twierdzą, że seks z kurwą (nieważne czy za kasę czy nie)
      jest bezpieczny. Kochani nie jest! Chyba, że waszym zdaniem lodzik
      czy mineta nie wchodzi w grę! Napisałam ten post ku przestrodze
      wszystkim puszczającym się, nieważne czy z kurwą, załóżmy, że z
      porządną mężatką, którą akurat mąż zdradza.... Nie cwaniaczkujcie
      kochani mężczyźni, bo i Wam może się to przytrafić, a przez Was i
      waszym żonom
      • yoric Re: Było mi wstyd wysmarować takiego posta na for 14.09.08, 18:50
        O rany, a teraz to już gadasz jak kaznodzieja.

        Wiadomo, że nawet 'bezpieczny' seks niesie ze sobą różnorakie zagrożenia, ale co
        nie niesie. Wsiadając do samochodu godzisz się na bycie potencjalną ofiarą wypadku.

        Podstawa to 1) guma, 2) unikanie grup ryzyka (jak się jest w związku to 0)
        wierność partnerowi, dla zdrowia tak fizycznego, jak i psychicznego. Nie zgadzam
        się na taki obraz, że każdy seks oprócz tego ze stałym partnerem to zaglądanie w
        oczy śmierci :o.
        • ravny Re: Było mi wstyd wysmarować takiego posta na for 14.09.08, 19:39
          cóż, na przykładzie autorki widać, że to seks ze STAŁYM partnerem jest
          zaglądaniem w oczy śmierci, szczególnie gdy tego partnera ma się byle jakiego a
          trzyma się go jak rzep psiego ogona..
          • lookbill Re: Było mi wstyd wysmarować takiego posta na for 14.09.08, 19:52
            Ano bywa coś takiego jak miłość bez względu na wszystko.
            • ravny Re: Było mi wstyd wysmarować takiego posta na for 14.09.08, 19:55
              bez względu na wszystko - to nie jest miłość ale współuzależnienie i dawanie
              przyzwolenia na podtrzymywanie bylejakości.
            • triss_merigold6 Nienienie 14.09.08, 20:22
              To się nazywa głupota a nie miłość.
              I bądź uprzejma nie pouczać ponieważ nie panna z agentury tu
              zawiniła tylko Twój mąż.
      • kropeczka-b Ale wstydu już nie starczyło, na obrażanie innych 14.09.08, 19:37
        Usunięto to, co napisałaś pod adresem yoric.
        Twoje emocje, ani życiowe problemy nie dają Ci prawa do takiego
        traktowania innych. To forum ma to do siebie, że każdy może
        powiedzieć co myśli ale NIKT nikogo nie obraża i nie rzuca mięsem.
        Nie rób też z siebie cierpiętnicy, bo wiele rzeczy zależy też i od
        Ciebie, ale najłatwiej zmieszać z błotem innych.
    • songo3000 Re: Chwileczkę 15.09.08, 00:03
      Na szczęście to nie Ty tu jesteś od pozwalania lub nie na cokolwiek, tylko moderatorzy. Z Twoich postów jasno wynika kto się z byle kim pieprzy i nie wyciąga z tego minimalnych wniosków. Chcesz sobie kogoś poobrażać lub pouczać? zacznij od swojej osoby.
      • rachela25 Re: Chwileczkę 15.09.08, 00:23
        A mi się nie wydaje że to była prostytutka. Napewno miał kogoś na
        boku a ściemnia że to prost. Mniej boli .. Żadna prostytutka nie
        robi tego bez gumy opamiętajcie sie
        • miedzianakonefka Re: Chwileczkę 15.09.08, 09:43
          Nie wiem jak teraz, ale dawniej w renomowanych;) klubach bez gumki tez nie
          robili nic. W końcu takie panie to nie kamikadze tylko zarobić chcą a że
          wbudowany warsztat pracy mają to cóż, każdy orze jak może :)
          Gość bezmyślnie i głupio coś musiał zadziałać albo trafił na takiego żeńskiego
          kunta-kinte co to ostatnio hiv-a rozsiewał na salonach.

          Alleluja i do przodu...
    • julka1800 Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 15.09.08, 10:16
      Lookbill, wspołczuje.
      Nie wypowiadam sie w kwestii wirusa, bo niewiele na ten temat wiem.
      Powiedz mi tylko dziewczyno po co Ci jeszcze seks z mezem???? mało
      narozrabial???? nie mozesz sie powstrzymac????? Przeciez to (sorry)
      kawał ch..ja

      PS1
      Doceniam to ze napisalas pod swoim nickiem, najlatwiej zmienic nick
      i byc kolejna "osoba" na tym forum.
      PS2
      A do forumowiczów... macie zal ze dziewczyna jadem zionie? O rany !
      moze w takiej chwili by umielibyscie inaczej?
      • kropeczka-b Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 15.09.08, 10:45
        julka1800 napisała:
        >PS2
        >A do forumowiczów... macie zal ze dziewczyna jadem zionie? O rany
        moze w takiej chwili by umielibyscie inaczej?

        # Tak, umiem inaczej i pewnych rzeczy nie przekraczam. A udało Ci
        się przeczytać chociaż jeden z wykasowanychg postów, że wiesz o czym
        mowa?
        I niech lookbill gryzie psa, który ją ugryzł a nie jedzie po
        ludziach, którzy ją chcieli wysłuchać i w jakiś sposób pomóc, na
        tyle ile jest to możliwe przez forum
        Pozdrawiam
        • lookbill PRZEPRASZAM kropeczka-b i yoric 15.09.08, 12:38
          Przepraszam Was, naprawdę nie wiem co mnie opętało. Wybaczcie mi
          chamstwo i agresywny ton :(
          • kropeczka-b Re: PRZEPRASZAM kropeczka-b i yoric 15.09.08, 12:45
            lookbill napisała:

            > Przepraszam Was, naprawdę nie wiem co mnie opętało. Wybaczcie mi
            > chamstwo i agresywny ton :(

            :)
          • yoric Re: PRZEPRASZAM kropeczka-b i yoric 15.09.08, 14:58
            Przeprosiny przyjęte. Zresztą nawet nie czułem się specjalnie urażony; było mi
            raczej przykro, że aż tak mocno odczuwasz ból związany z postępowaniem Twojego
            męża. Czujesz do niego jednocześnie silnie negatywne i pozytywne emocje, a to
            jest bardzo trudna sytuacja. Może są jakieś widoki, by te negatywne emocje
            zniknęły? Jeśli nie, obawiam się, że rozstanie będzie jedynym wyjściem.

            Pozdrawiam
    • zezez naiwna kobieto 15.09.08, 14:17
      A czy ty myślisz, ze tylko od prostytutki mozna się zarazić !!!
      Kazda dupodajka to bomba wenerologiczna.
    • fiksum-dyrdum Re: Zdrada męża, HPV i... nie mam już siły 15.09.08, 22:41
      To się leczy interferonem. Trzeba zdobyć od lekarza receptę na maść z
      interferonem (do kupienia za granicą). Nie pamiętam, ile trwa kuracja, ale tak
      mnie leczyli w Instytucie Onkologii w W-wie. Tam jest specjalna przychodnia,
      która zajmuje się u kobiet tego tupu schorzeniami.
    • cybor Zdrada to jedno, a choroba to inna sprawa. 16.09.08, 08:44
      Zdrada zdradą, ale nie rozumiem dlaczego zakładasz, że on zaraził Ciebie a nie
      Ty gdzieś to złapałaś… Zanim wszyscy na tym forum na mnie naskoczą, powiem
      tylko, że HPV przenoszone jest drogą płciową, ale nie tylko! HPV można złapać na
      basenie, w toalecie to żaden problem, najlepszym dowodem jest to że 30-50%
      kobiet to ma a ilu mężczyzn to nie wiadomo bo w zasadzie facetów to się bada
      jak mają objawy (kłykciny) a te zarówno u kobiet jak mężczyzn występują rzadko.
      Najlepszym dowodem dla mnie, na to że HPV można się zarazić nie tylko w czasie
      sexu jest moja żona. Jestem jej pierwszym i jedynym partnerem ja nie mam HPV
      (robiłem specjalistyczne bardzo bolesne badania) a ona ma HPV i jak to
      wytłumaczyć? Od razu mówię że na pewno żona nie ma i nie miała nikogo na boku
      gdyż ona po prostu nie znosi sexu więc po co miałaby mnie zdradzać.
      • kropeczka-b Re: Zdrada to jedno, a choroba to inna sprawa. 16.09.08, 09:02
        cybor napisał:
        >Od razu mówię że na pewno żona nie ma i nie miała nikogo na boku
        gdyż ona po prostu nie znosi sexu więc po co miałaby mnie zdradzać.

        #O naiwności ludzka;-)
        Może i nie lubi seksu… z Tobą, to też sprawdzałeś? I czy to jest jej
        czy Twoja interpretacja faktów?

        Wszystko da się wytłumaczyć, tak, by wyglądało na prawdziwe;-)
        • agatar-m bleeeeeeeeeeeeeeee 16.09.08, 22:08
          juz pal sześć te kłykcie ale jak można robić minetę
          kurwie....brrrrrrrrrrr jedna z obrzydliwszych rzeczy jakie słyszałam
          • songo3000 Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 00:09
            Jakby się przypatrzyć to robienie minety każdej (a już niedaj Boże podnieconej) kobiecie jest obrzydliwe...
            • gardenersdog Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 11:50
              > Jakby się przypatrzyć to robienie minety każdej (a już niedaj Boże
              podnieconej)kobiecie jest obrzydliwe...

              Widocznie się nie przypatrzyłeś:))
            • glamourous Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 12:22
              songo3000 napisał:

              > Jakby się przypatrzyć to robienie minety każdej (a już niedaj Boże
              podnieconej)
              > kobiecie jest obrzydliwe...


              Tu nie chodzi o kazda podniecona kobiete, ale o PROSTYTUTKE, ktora
              miala w sobie tego dnia juz kilkanascie innych fiutow tudziez
              paluchow.
              Jednych i drugich niekoniecznie czystych, uscislijmy.
              Byc moze niekoniecznie nawet kazdy klient uzywal gumy, zdarza sie
              przeciez, nie?

              No wiec JAK mozna wobec powyzszego robic minete prostytutce ???

              Jedynym wytlumaczeniem na wykonanie takiej bezrozumnej akcji jest
              ogromne podniecenie - tak wielkie, ze facet z tego napalenia traci
              glowe po prostu...

              Z tych wszystkich powyzszych powodow ja osobiscie takiego faceta bym
              potem juz do konca zycia nawet kijem nie tknela. Pogonilabym go do
              tej dziwki, niechby sobie poszedl i dalej jej strzelal takie
              rozkoszne minety :-/
              • mruff Re: lookbil 17.09.08, 12:36
                Pamiętam Twój wcześniejszy wątek, jak Twój mąż chodził na kurwy "bo
                taką miał ochotę"
                Teraz masz przez jego dzwikarstwo problemy zdrowotne, zjechaną
                samoocenę, mam wrażenie, że obecnie jesteś wrakiem kobiety/człowieka
                nadmiar emocji
                Mam wrażenie, że zostając z nim dokonujesz samozagłady

                Wiem,że nie chcesz kolejnej porażki-rozejścia się ale ważniejsza
                jest własna godność

                Powiedz mi jak się czujesz w tej sytuacji, będąc nadal jego żoną?

                Wiem,że masz nadmiar emocji
                ale nie szanujesz siebie będąc z tym kurwiarzem
                i niszczysz siebie

                Zadziwiający jest Twój upór
                ale upór deptania Twojej godności :(
              • kropeczka-b Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 12:43
                glamourous napisała:

                > No wiec JAK mozna wobec powyzszego robic minete prostytutce ???
                > Jedynym wytlumaczeniem na wykonanie takiej bezrozumnej akcji jest
                > ogromne podniecenie - tak wielkie, ze facet z tego napalenia traci
                > glowe po prostu...

                #Na wstępie nie zachęcam do robienia minety prostytutce.
                Ale chcę jedynie zauważyć fakt, że jest duuuuże grono panów, którym
                ich małżonki takie rodzaju doznania nie udostępniają, a bardzo by
                chcieli. A pani za kasę wszystko udostępni;-). To jeden z powodów,
                dla których jednak można sobie wyobrazić, dlaczego taki delikwent
                coś takiego robi. Dla jednych jest to nie do przełknięcia;-). A dla
                innych niespełnione marzenie.
                I swoja drogą, co za różnica, czy pcha fujarkę czy język tam, gdzie
                był już przemarsz wojsk;-).

                --
                No, bez jaj!!!...ale jajniki mam
                • agatar-m Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 19:56
                  kropeczka poważnie takich znasz, a moze tylko tak myślisz...w różne
                  zboczenia jestem w stanie uwierzyc, ale chec zrobienia minety
                  prostytucce...matko to juz ponad moje siły .....matko aż strach
                  pomyslec ze sa tacy :(!!!!
                  • kropeczka-b Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 20:18
                    agatar-m napisała:
                    > kropeczka poważnie takich znasz, a moze tylko tak myślisz

                    #Pisałam jak najbardziej poważnie i wiem, że tak jest.
                    Wielu panów nie doświadcza z żonami tego, czego pragną. Jedną z
                    takich rzeczy jest czucie w ustach kobiety. Cześć robi to z
                    kochanką, część za to płaci pani profesjonalistce, a część zostawia
                    to sobie jedynie w sferze marzeń;). Samo życie
                    • glamourous Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 20:34
                      kropeczka-b napisała:

                      > Wielu panów nie doświadcza z żonami tego, czego pragną. Jedną z
                      > takich rzeczy jest czucie w ustach kobiety.

                      Kropeczko, wyraziłaś się jak rasowy facet ;-) Az ciężko uwierzyć, ze napisała to
                      kobieta...;-)
                      • kropeczka-b Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 21:21
                        glamourous napisała:
                        > Kropeczko, wyraziłaś się jak rasowy facet ;-) Az ciężko uwierzyć,
                        ze napisała to kobieta...;-)

                        #Odebrałam to jako komplement;-)).
                • lookbill Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 23:15
                  Naprawdę nie mam siły się tłumaczyć, ale mój mąż ode mnie miał
                  wszystko, czego tylko zapragnął w tym względzie. Nigdy wręcz nie
                  zdarzyło mi sie mu odmówić. Jestem kobietą bardzo otwartą na seks i
                  mineta dla mnie nie jest żadnym, że tak powiem "hardcorem", wręcz to
                  tylko namiastka, którą dostawał mój mąż ode mnie w tych sprawach.
                  Odnoszę wrażenie, że zaraz będziecie wszyscy tłumaczyć skurwiela z
                  jego nieodpowiedzialnych czynów, bo ja "jestem winna temu stanowi
                  rzeczy" :((((
                  • kropeczka-b Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 23:35
                    lookbill napisała:

                    > Odnoszę wrażenie, że zaraz będziecie wszyscy tłumaczyć skurwiela z
                    > jego nieodpowiedzialnych czynów, bo ja "jestem winna temu stanowi
                    > rzeczy" :((((

                    Lookbill, Wiem, że to trudne, ale trochę się zdystansuj… ta dyskusje
                    toczy się trochę bocznym torem, obok Twojego wątku i problemu. Nikt
                    nikogo nie tłumaczy, jedynie podajemy różne fakty, możliwości a w
                    tym wypadku, dlaczego facet może chcieć robić minetę prostytutce.
                    Ale nie dotyczyło to gdybania dlaczego Twój ślubny to robił, ani
                    przez chwilę tego nie rozpatrywaliśmy, przynajmniej ja. Twój post
                    sprowadził nas na kilka równoległych dyskusji, nic więcej.
                    Pozdrawiam i miłej nocy;)
                  • songo3000 Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 23:48
                    Zdaje się, że w feworze walki już o Tobie zapomnieliśmy więc na "bronienie skurwiela" nie licz :)))
                    • agatar-m Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 18.09.08, 08:15
                      potwierdzam całym serduszkiem :)
          • krzysztof-lis Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 08:41

            > juz pal sześć te kłykcie ale jak można robić minetę
            > kurwie....

            A mnie się zdawało, że rozmawialiśmy tu o prostytutce.
            • songo3000 Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 20:07
              No bo o tym była rozmowa, ale się troche rozmyła :)

              Zresztą pytanie jest dobre - jak można robić minetę >kurwie<? Prostytutce jak jest czysta i pachnącą a facet to lubi to dlaczego nie ale >kurwie<??? W życiu, nie zasłużyła!
              • agatar-m taka co kalafiorem zaraż na pewno nie ;P 17.09.08, 20:10

                • songo3000 Re: taka co kalafiorem zaraż na pewno nie ;P 17.09.08, 20:14
                  Jest ryzyko - jest zabawa :)~~
                  • agatar-m Re: taka co kalafiorem zaraż na pewno nie ;P 17.09.08, 20:16
                    mówisz,ze odrobina adrenalinki nikomu nie zaszkodzi????
                    he.........na dwoje babka wróżyła ;P
                    • songo3000 Re: taka co kalafiorem zaraż na pewno nie ;P 17.09.08, 20:43
                      Ja np.: lubię latać. Przy starcie i lądowaniu zawsze jest ten moment zawieszenia pomiędzy być albo nie być :) więc rozumiem.
                      • agatar-m Re: taka co kalafiorem zaraż na pewno nie ;P 17.09.08, 20:49
                        no masz porównanie.....!!!! lot samolotem-kalafior na penisie..to
                        sie nazywa wyobraźnia

                        zdrowa adrenalinka to co innego, czemu nie...
              • glamourous Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 20:53

                songo3000 napisał:

                >Prostytutce jak jest czysta i pachnącą a facet to lubi to dlaczego nie

                Z ta czystością to - jak widać - wcale nie jest takie oczywiste ;-) Przecież nie
                sposób tego stwierdzić gołym okiem, nosem, czy czym tam jeszcze ;-P. Pachnąca to
                sobie taka dama możne nawet być - to widać na 1 rzut oka - ale czy jest
                "czysta"? Ta prostytutka od której mąż Lookbill złapał kłykciny tez pewnie (mam
                nadzieje) syfiarą nie była ;-) i wydala mu się względnie czysta. Lecz niestety
                pech chciał, ze nie była to czystość bakteriologiczna ;-) Przejechał się
                chłopina na swojej subiektywnej ocenie, i to go zgubiło. Tak samo zresztą jak
                wielu facetów łapie AIDS'a naiwnie i subiektywnie oceniając swoje przygodne
                partnerki "o, z ta to mogę sobie poszaleć bez gumki, bo wygląda mi na bardzo
                porządną laseczkę". Można łatwo się przeliczyć, a namiętność nie jest dobrym
                doradcą.

                No, ale jak to ktoś poniżej powiedział "no pain, no game" :-/
                • futile_and_duperele Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 21:02
                  Zanim się zaczniesz z taką parzyć
                  Pamiętaj, aby ją wyparzyć.
                  Inaczej pora
                  Na kalafiora...
                  I będziesz musiał prochy zażyć.
                  • glamourous Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 21:08
                    Piekna fraszka ;-)
                    A tytuł proponuje następujący : "Na czystą dziewkę ;-))

                    (oj, do śmichu nam, ale problem bynajmniej nie jest śmieszny :-/)
                    • futile_and_duperele Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 21:12
                      Fraszka w formie rymów limerykowych. Może dla wszystkich, co z takimi paniami
                      mają mieć przyjemność, zadziała mnemotechnicznie?
                      • agatar-m Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 21:14
                        musze wydrukowac i kuplowi przesłac....z drugiej strony chodzi boć
                        to jedyna szansa jest dla niego...chyba sie wsztrzymam ;P

                        ale ten kalafior poraża jednak ;P
                        • futile_and_duperele Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 21:20
                          Niniejszym udzielam kopyrajtu (c) w celach oświatowych. Ku chwale ojczyzny!

                          A bardziej serio - kiedyś sam miałem chwilę strachu, żona wypatrzyła mi coś na
                          ptaku, ale okazało się, że to kaszak, którego mam tam od lat, a nie żadna
                          kłykcina, kalafior ani inne HPV.
                        • halina_naiwna Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 17.09.08, 23:05
                          o boszszszszsz.....to straszne...i straszne jest róniez to ze faceci bezczelnie
                          bez ogródek pytają przez CB Radio : mobile nie wiecie gdzie jest najblizszy
                          automat do lodów, ja pi.....lę!!!!!!!
                          Powinni posłuchać o takich chorobach i poogladac kilka zdjęć!
                  • lookbill Ubawiłam się i oplułam monitor :D 18.09.08, 10:28
                    Zaraz skopiuję tą fraszkę i prześlę swojemu mężowi, a akurat dziś
                    jest w delegacji...
                    • futile_and_duperele Re: Ubawiłam się i oplułam monitor :D 18.09.08, 10:38
                      Jak zacznie wyparzać inne panie przed użyciem, to przestanie dostawać ;-)

                      Jest to jakiś sposób, trochę przypominający szklankę wody nie przed, nie po,
                      tylko zamiast.
                      • sagittka Re: Ubawiłam się i oplułam monitor :D 22.09.08, 19:21
                        Skoro tak humorystycznie się zrobiło, to w temacie:

                        Rozmawiają dwie sasiadki na wsi :
                        - A co to kumo dostała wasza wnuczka od tego Włocha,
                        co go poderwala ?
                        - Powiada, ze syfilis.
                        - A co to jest ?
                        - No nie wiem, ale chyba większe niż mercedes.
                        - Jak to ?
                        - Bo mi powiada, ze na tym to się cala wieś przejedzie...
          • bugbuddy Re: bleeeeeeeeeeeeeeee 22.09.08, 23:06
            Skąd się wzięła mineta? To ona mu robiła loda...
    • lookbill Dziś byłam u lekarza... 18.09.08, 20:51
      Proponuje mi się zaszczepić na parę odmian wirusa HPV, żeby wzmocnić
      mój system odpornościowy do zwalczenia wirusa, będę miała 4
      szczepienia w różnym odstępie czasowym, jutro pierwsza, a każda z
      nich kosztuje 500 zł... To ważne, bo okazuje się, że mi w każdej
      chwili mogą równiez pojawić się kłykciny ;/
    • lookbill Dokładnie chodzi o tą szczepionkę 22.09.08, 09:21
      Też jestem już po pierwszym szczepieniu. Też Cię tak bardzo ręka
      bolała po szczepieniach?
    • kawitator Re: Dziś byłam u lekarza... 23.09.08, 07:33
      Nawet nie na innym
      Nie tak dawno lookbill pisała
      Autor: lookbill 23.08.08, 22:48
      ...Nie dalej jak 3 dni temu miałam do czynienia z kimś szalenie
      interesującym, męskim, eleganckim. Ów mężczyzna miał atrubyt poniżej
      europejskiej jeśli chodzi o wielkość, lecz był okazał sie tak
      cudownym kochankiem, że byłam pod wrażeniem przez niemal pół
      nocy :)))
      Mało tego, że technicznie był po prostu boski, to jeśli chodzi o
      fizyczne atrybuty nie czułam że tak powiem różnicy podczas
      penetracji :)
      Wiec może ten wirusik od tego z wspaniałego męskiego z małym fiutkiem lub od któregoś z jego poprzedników o których pisałaś w innych miejscach Szczególnie ze „boski sex” z reguły niesie większe zagrożenia niż proste pukanie prostytutki przez gumę Albo jesteś puszczalska niczym nie różniąca się od tak pogardzanych przez ciebie prostytutek i kochanek albo mitomanka i troll

      i taki drugi smaczny kwiatek :

      Najgorsze jest to, że te maile były do kobiet
      oczekujących tzw. sponsoringu. Wynikało z nich, że mój partner
      szukał stałego układu towarzysko-erotycznego i podkreślał, że zależy
      mu na dyskrecji. Kiedy to zobaczyłam umarłam. Byłam tak potwornie
      wzburzona, że zadzwoniłam do jednej z nich- notabene mężatki (w
      jednej z wiadomości podała swój numer tel i wyznaczyła bezpieczne
      godziny telefonowania do niej) a że było późno, bo po 23-ciej, to
      mój telefon odebrał jej mąż. Poinformowałam go co porabia jego żonka
      w czasie wolnym- lalunia nie pracuje, bo mężusia ma bogatego,
      podałam mu nicka do jej anonsu w randkach oraz przesłałam wszystkie
      od niej maile do mojego partnera, w których to niewybrednie
      szkalowała swojego męża i pisała jaką to ma ochotę w końcu spotkać
      się z moim NM na cudny seks. No cóż, ich wzajemna nieskonsumowana
      fascynacja bardzo szybko przerodziła się w dramat. Nagle ta kobieta
      zrozumiała jak bardzo kocha swojego męża i jak bardzo swoja "zabawą"
      skrzywdzili nas, dzwoniła do mnie na drugi dzień łkając do słuchawki
      i przepraszając. Ciekawe za co?
      Co by jednak przemawiało za trollem
      • aandzia43 Re: Dziś byłam u lekarza... 23.09.08, 14:25
        Dzięki, Sherlocku:-) Rzuciłeś nowe światło na sprawę.
        • elunia501 Re: Dziś byłam u lekarza... 03.10.08, 13:46
          Myślałam Lookbil,że jesteś mądrą kobietą ale niestety sie pomyliłam.Zyjesz w
          chorym związku ale sama nie jestes tez nic lepsza.Na wszystkich forach Cię
          pełno.Zastanów się nad swoim życiem i w końcu coś z nim zrób........!!!!!!
          • aandzia43 Re: Dziś byłam u lekarza... 03.10.08, 14:03
            Zyjesz w
            > chorym związku ale sama nie jestes tez nic lepsza

            Przypominam, że zdrowe osoby nie żyją w chorych związkach. A
            przynajmniej nei długotrwale. Może im sie zdarzyć drobne potknięcie,
            ale szybko odzyskują pion i wymiksowują się z chorego układu. Po
            pierwsze za bardzo ich ona uwiera, a po drugie mają siłę, by się z
            niego wyrwać. Lookbil raczej do tej kategorii nie należy.
            Najprawdopodobniej będzie sobie tkwiła długo i nieszczęśliwie i bez
            żadnej nauki w swoim małżeństwie.
            • herbatka.jasminowa Re: Dziś byłam u lekarza... 03.10.08, 22:17
              ale jej jest dobrze w tym związku, jest zachwycona swoim facetem, mimo że się puszcza z prostytutkami i łapie wirusa HPV, jako powód fascynacji podaje, że lecą na niego laski..... i takie tam inne duperele (wypisywała ostatnio w innym wątku nasza "nieszczęśliwa" lookbill)
              • herbatka.jasminowa Re: Dziś byłam u lekarza... 03.10.08, 22:20
                Re: Pytanie TYLKO DO PAŃ: Jakie cechy męża działa
                Autor: lookbill 26.09.08, 23:06
                Dodaj do ulubionych
                Odpowiedz cytując Odpowiedz
                > Przepraszam Panów, ale mam pytanie TYLKO DO PAŃ: Jakie cechy męża
                działają na
                > Was najbardziej? Nie chodzi mi o te, które doceniacie, ale o te,
                które
                > powodują, że "miękniecie", że "roztapiacie się". Chodzi mi o cechy
                i
                > zachowania. Dlaczego pytam, nie muszę chyba wyjaśniać...
                Mnie wbrew pozorom, rajcują takie cechy w mężu, że podoba się innym
                kobietom, rajcuje młode, piękne laski...
                Nie na to nie poradzę, dla mnie mój mąż jest zajebiaszczym gościem,
                eleganckim, inteligentnym, niezwykle mądrym i... cynicznym... To
                mnie w nim pociąga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka