Dodaj do ulubionych

Prostytutki

17.09.08, 13:27
Wątek obok:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=84603105

zainspirował mnie do zadania tego pytania. Jak postrzegamy (zwłaszcza Panie)
kobiety pracujące w rzeczonym zawodzie, tj. zawodzie prostytutki? Jak jest ich
ocena ze względu na ich profesję?
Obserwuj wątek
    • kachna79 Re: Prostytutki 17.09.08, 13:36
      Chyba głównie im współczuję, ale szacunek trudno mi wykrzesać z
      siebie. Za to mam zdecydowanie wyrobione zdanie o panach
      korzystających z usług prostytutek.
    • gardenersdog Re: Prostytutki 17.09.08, 13:50
      "Postać Jagny na tle gromady wiejskiej. Rozwiń temat, odwołując się do powieści
      Reymonta"

      Chyba już było w szkole, nie??
      • eeela Re: Prostytutki 17.09.08, 13:59
        Jagna nie brala kasy. Jagna po prostu lubila ten sport :-)
        • gardenersdog Re: Prostytutki 17.09.08, 14:06
          Hehe, to dlatego, ze wyczułam w wątku yorica jakieś atawistyczne ciągoty:)

          Uważam, ze taka transakcja jest żałosna dla obu stron, ale jednak jeszcze
          żałośniejsza dla usługobiorcy.
    • eeela Re: Prostytutki 17.09.08, 13:58
      Temat na czasie, wczoraj ogladalismy film o luksusowej prostytutce i
      zawiazala nam sie na ten temat dyskusja na pol nocy :-)

      Jakby tu rzec. Nie zastanawiam sie nad prostytutkami ani ich
      klientami. Nie zawracam sobie glowy ocenianiem, wspolczuciem,
      potepieniem. Przyjmuje podaz i popyt na tym rynku jako rzecz dla
      ludzkosci nieodlaczna. Bylo, jest, bedzie, zadne debaty nie pomoga.

      Sama za pieniadze bym seksu nie uprawiala, bo za bardzo mi wpojono,
      ze nie mozna - poza tym chyba nie potrafilabym sie zmuszac
      regularnie do seksu z kims, z kim tak naprawde tego seksu miec
      ochoty nie mam. Chlop z kolei deklaruje, ze we wpojonym mu wizerunku
      macho placenie za seks to hanba dla mezczyzny i ze nawet ciekawosc
      nie byla w stanie tego nigdy przezwyciezyc. Ale to, ze sami nie
      wytwarzamy popytu na uslugi, nie znaczy automatycznie, ze potepiamy
      w czambul uslugodawcow i uslugobiorcow. Nawet doszlismy wczoraj do
      wniosku, ze dla facetow, ktorzy szukaja jednonocnej przygody, tak
      jest a) taniej b)uczciwiej niz zarywanie lasek w pubach.
      • yoric Re: Prostytutki 17.09.08, 14:04
        >>> a) taniej b)uczciwiej niz zarywanie lasek w pubach.

        Oooo! Rozwiń myśl! Z naciskiem na "uczciwiej". Już widzę, że się kroi kolejny
        wątek...
        • eeela Re: Prostytutki 17.09.08, 14:53
          Uczciwiej pod tym wzgledem, ze nie ma ryzyka emocjonalnego
          poranienia jakiejs mlodej, w miare niewinnej, jeno glupiej laseczki
          z klubu. Padl tez argument, ze tak jest bezpieczniej (dla
          mezczyzny), poniewaz zamiast na mloda w miare niewinna laseczke
          mozna sie nawinac na stara wyge lub tez natretna lowczynie, ktora
          moze pozniej biednego mezczyzne nekac i scigac.
          • yoric Re: Prostytutki 17.09.08, 15:22
            Dobra. To ja za jakiś czas zakładam wątek na temat, chyba że się w międzyczasie
            takowy sam pojawi :).
          • gardenersdog Re: Prostytutki 17.09.08, 17:17
            >>nie ma ryzyka emocjonalnego poranienia jakiejs mlodej, w miare niewinnej, jeno
            glupiej laseczki

            Jeju, dlaczego od razu "głupiej"???

            Czy wy naprawdę nie znacie innych kolorów niż czarny i biały??
            ;//
            • eeela Re: Prostytutki 17.09.08, 17:33
              Nie podejrzewasz chyba, że inteligentna kobieta oczekuje stałego związku i
              rychłego stanięcia na ślubnym kobiercu z facetem zarwanym na jedną noc w klubie?
              • yoric Re: Prostytutki 17.09.08, 18:15
                > Nie podejrzewasz chyba, że inteligentna kobieta oczekuje stałego związku i
                > rychłego stanięcia na ślubnym kobiercu z facetem zarwanym na jedną noc w klubie

                No właśnie. Ostatnio tyle się na ten temat naczytałem i nasłuchałem, że nie
                jestem niczego pewien. Ale to do dyskusji w rzeczonym nieistniejącym jeszcze wątku.
      • kaachna1 Re: Prostytutki 17.09.08, 14:06
        eeela napisała:

        Nawet doszlismy wczoraj do
        > wniosku, ze dla facetow, ktorzy szukaja jednonocnej przygody, tak
        > jest a) taniej b)uczciwiej niz zarywanie lasek w pubach.

        Tutaj mogę się zgodzić z Tobą eeelu pod warunkiem,że ci faceci nie mają żon
      • lookbill Re: Prostytutki 17.09.08, 14:15
        Wybacz, ale uczciwiej dla kogo? No chyba nie dla żony? Dla
        prostytutki to i owszem, bo płaci i wymaga, a prostytutka w końcu
        robi to dla kasy więc sprawa jest czysta. Taki gość nie musi czuć
        się zagrożony zakochaniem, nie musi chodzić za rączkę, bajerować
        przy drinkach w knajpie, gdzie zawsze ktoś go może zobaczyć itp. A
        że jest taniej, to na pewno, bo żona w ogólnym rozrachunku wychodzi
        o wiele drożej
        • lookbill Re: Prostytutki 17.09.08, 14:17
          Miałam na myśli, że oczywiście facet płaci i wymaga :)
        • eeela Re: Prostytutki 17.09.08, 14:40
          > Wybacz, ale uczciwiej dla kogo? No chyba nie dla żony?

          Rozmawialismy o facetach stanu wolnego, nie bedacych w stalych
          zwiazkach.
          • lookbill Re: Prostytutki 17.09.08, 15:14
            Tyle, że większość panów korzystających z usług prostytutek jest
            żonatych. Po cholerę wolnemu facetowi seks za kasę? No chyba, że
            jest brzydki jak noc i żadna laska na niego z własnej woli nie poleci
            • songo3000 Re: Prostytutki 17.09.08, 15:28
              Rany, a niby z czego taki wniosek??? Bo rozumiem, że nie pracowałaś w agencji aka burdelu i nie zaglądałaś do dowodów osobistych.

              Jeśli jednak przyjąć taką wersję to w większości małżeństw w łóżkach dzieje się bardzo słabo. Nię będę mówił czego to wina...
            • kawowaa Re: Prostytutki 17.09.08, 16:43
              a skad masz te statystyki?? -wiekszosc" .
              zonaty tez moze miec sex za darmo.. bezsensu zupełnie to co napisales..
            • agatar-m Re: Prostytutki 17.09.08, 20:36
              lookbill napisała:

              > Tyle, że większość panów korzystających z usług prostytutek jest
              > żonatych. Po cholerę wolnemu facetowi seks za kasę?

              mój znajomy jest wolny, chodzi tam regularnie bo jest zajebiscie
              nieśmiały i nie poderwie laski, a do burdeliku tez tylko po pijaku,
              ale sam twierdzi,że na dłuższa mete nie wyrobi finansowo...
            • kukike Re: Prostytutki 24.09.08, 10:00
              lookbill napisała:

              > Po cholerę wolnemu facetowi seks za kasę?

              To bardzo proste. Bo dostaje bez trudu to, co mu się podoba: loda z połykiem lub mazianiem po twarzy, lanie pejczem po pupie (on prostytutkę, prosta tutka jego).
              Sam fakt rżnięcia szmaty, która miała przed nim tysiące mężczyzn też ma swój specjalny urok.
              Itp., itd.
    • liastria Re: Prostytutki 17.09.08, 14:16
      yoric napisał:

      >Jak postrzegamy (zwłaszcza Panie)
      > kobiety pracujące w rzeczonym zawodzie, tj. zawodzie prostytutki?
      Jak jest ich
      > ocena ze względu na ich profesję?

      Nie potępiam, nie oceniam, bo każdy decyduje sam o swoim życiu i w
      jakiś sposób dokonuje własnych, bardziej lub mniej świadomych
      wyborów.
      Prostytucja, stały element w dziejach ludzkości, była i będzie,
      ponieważ popyt kształtuje podaż.
      Nie widzę żadnego zagrożenia, bo do korzystania z usług prostytutek
      muszą być chętni, jeśli są tzn. obydwoje tego chcą, wiedzą co robią
      i jakie są reguły gry, jej konsekwencje, zagrożenia itp. itd.
    • kropeczka-b Re: Prostytutki 17.09.08, 14:24
      yoric napisał:

      >Jak jest ich ocena ze względu na ich profesję?

      Ani mnie grzeje ani ziębi, ani nie robi mi dobrze;-)), więc nie mogę
      jej oceniać ze względu na jej profesję;-)
    • murakami2 Re: Prostytutki 17.09.08, 14:50
      Prostytutek nie potępiam, prostytucję tak.

      (a propos Jagny - wzięła zapłatę, ziemię w prezencie ślubnym od Boryny ;)
      • jakniejatokto Re: Prostytutki 17.09.08, 15:12
        Większość z nich wybrała sobie taki zawód. W sumie ciężki dość, bo pieprzyć się
        ciągle z kimś na kogo się nie ma ochoty to pewnie wcale lekkie łatwe i przyjemne
        nie jest. Do prostytutek jako takich nie mam żadnego stosunku - ani pozytywnego
        ani negatywnego, dopóki nie mają styczności z moim życiem - czyli nie zaczepiają
        mnie lub mojego faceta jak koło nich przechodzimy (co się czasem w przeszłości
        zdarzało). Koleżankę prostytutkę mogłabym mieć.
        Aczkolwiek żal mi tych nieporadnych facetów, co do tych prostytutek muszą
        chodzić, bo nie potrafią powiedzieć partnerce/żonie czego chcą w łóżku, tylko
        idą po najmniejszej linii oporu.
        Panowie stanu wolnego mogą sobie w moim mniemaniu chadzać do prostytutek wedle
        woli/ zasobności portfela.
        • songo3000 Re: Prostytutki 17.09.08, 15:32
          jakniejatokto napisała:

          > Aczkolwiek żal mi tych nieporadnych facetów, co do tych
          > prostytutek muszą
          > chodzić, bo nie potrafią powiedzieć partnerce/żonie czego chcą w
          Znaczy, że jeśli powiedzą ale żona/partnerka ich spuści na drzewo to już Ci ich nie żal ;)
        • kukike Re: Prostytutki 24.09.08, 10:09
          jakniejatokto napisała:

          > Aczkolwiek żal mi tych nieporadnych facetów, co do tych prostytutek muszą
          > chodzić, bo nie potrafią powiedzieć partnerce/żonie czego chcą w łóżku

          Eureka!
          Wystarczy po prostu powiedzieć o swoich pragnieniach a żona, ta odwieczna krowa - spełni posłusznie zachciankę!
          Jakie to proste!
          • jakniejatokto Re: Prostytutki 24.09.08, 10:46
            Przed ślubem jest chyba czas na rozpoznanie, czy partnerka jest chętna do
            spełniania seksualnych zachcianek czy nie. Decydując się na małżeństwo z
            niechętną podejmuje się pewną i raczej chyba świadomą decyzję, której
            konsekwencje należy ponosić. Osobiście uważam, że w związku partnerskim zawsze
            można wynegocjować satysfakcjonujący obie strony kompromis. W sumie mąż też jest
            od spełniania seksualnych zachcianek żony, nieprawdaż?
            • kukike Re: Prostytutki 24.09.08, 11:08
              jakniejatokto napisała:

              > Przed ślubem jest chyba czas na rozpoznanie, czy partnerka jest chętna do
              > spełniania seksualnych zachcianek czy nie.

              Piszesz tak jakby w zakresie owych zachcianek kobieta, ba, nawet człowiek, był constans. A przecież pożądanie przychodzi, odchodzi, powraca (:P), faluje, kobiety zwłaszcza (bo mężczyźni mniej) rodzą dzieci, od tego czasem im się coś poprzestawia itd.
              Ja sam mimowolnie uległem tej wizji constansa i napisałem "odwieczna krowa" a przecież mogła krową stać się, nie będąc nią przedtem, nieprawdaż?

              > Osobiście uważam, że w związku partnerskim zawsze
              > można wynegocjować satysfakcjonujący obie strony kompromis.

              Jak to ma w praktyce wyglądać?
              ON: żądam loda z połykiem!
              ONA: za żadne skarby nie połknę!
              ON: no dobrze, pójdźmy na kompromis.. partnerski, ty mi zrobisz loda a ja połknę.
              Co do "mniam" trzeba rozważyć udział osób trzecich, powiedzmy, bezpartyjnych fachowców.

              ???
    • glamourous Re: Prostytutki 17.09.08, 15:20
      Moj stosunek do prostytutek jest dosc niepoprawny politycznie i
      pewnie moja wypowiedzia niezle naraze sie forumowym kolezankom ;-)
      Ale nic to...;-))

      Otoz mnie, jako kobiete, zawsze prostytutki troche fascynowaly. Moze
      dlatego, ze tak bardzo lubie seks, ze intryguja mnie
      kobiety, dla ktorych seks jest po prostu praca, codziennoscia,
      sposobem na zarabianie pieniedzy. Wielokrotnie zastanawialam sie,
      czy np. przycisnieta jakas finansowa ostatecznoscia bylabym w stanie
      wykonywac ten zawod - nie na ulicy oczywiscie, ale powiedzmy jako
      wybredna call girl w jakiejs ladniutko urzadzonej kawalerce na
      przyklad ;-) Do zadnych wiazacych wnioskow nigdy nie doszlam, choc
      przypuszczam ze mogloby byc jak u Hlaski (albo jak w tym filmie z
      Moore i Redfordem ;-), czyli gdyby proponowana suma byla
      wystarczajaco wysoka, a klient fizycznie akceptowalny....;-)))

      Nigdy nie potepialam instytucji platnego seksu, wzbudzal on we mnie
      raczej spora ciekawosc roznych szczegolow zarowno ze strony
      uslugodawczyni jak i uslugobiorcy ;-) Chcialabym sobie kiedys
      uczciwie pogadac z jakas przedstawicielka tego zawodu, tak dla
      zaspokojenia ciekawosci...

      Mam za to w pracy bardzo aktywnego seksualnie kolege, ktory ostatnio
      zdawal mi relacje ze swojego weekendu spedzonego wiadomej dzielnicy
      Amsterdamu. Opowiadal, ze tym przepieknym panienkom tanczacym w
      witrynach naprawde ciezko sie oprzec, nawet jesli z zalozenia nie
      przepada sie za taka forma seksu. I nie dziwie sie, sama bylam,
      widzialam - i potrafie doskonale zrozumiec facetow, ktorzy
      korzystaja z ich uslug. Czasami pokusa jest naprawde bardzo
      apetyczna, facet wyglodzony, a okazja czyni zlodzieja...

      Reasumujac : zjawisko rozumiem doskonale i absolutnie nie potepiam,
      chocby ze wzgledu na oczywiste zaleznosci miedzy popytem a podaza.
      Chociaz gdybym dowiedziala sie, ze moj wlasny maz korzysta z tego
      typu uslug, nie potrafilabym niestety przejsc nad tym do porzadku
      dzienniego i zdecydowanie zazadalabym rozwodu. I nie jest to zadna
      podwojna moralnosc, bo to jest tak samo jak z homoseksualizmem -
      mozna rozumiec i akceptowac, ale nie znaczy to, ze samemu mialoby
      sie ochote zasilic ich szeregi...
      • gardenersdog Re: Prostytutki 17.09.08, 17:23
        >> bo to jest tak samo jak z homoseksualizmem -
        mozna rozumiec i akceptowac, ale nie znaczy to, ze samemu mialoby
        sie ochote zasilic ich szeregi...

        Wybacz, ale to jest kuriozalne porównanie. Prostytucja, wyjąwszy handel ludzmi i
        inne drastyczne przypadki, jest wyborem (tak, determinowanym róznymi czynnikami,
        ale wyborem). Orientacja seksualna - nie.
        • glamourous Re: Prostytutki 17.09.08, 21:03
          Moze rzeczywiście to porownanie trochę niefortunnie mi wyszło ;-)Ale idea jest
          chyba zrozumiała : rozumiem zjawisko, ogólnie akceptuję, nie potępiam, ale
          niekoniecznie chciałabym mieć z nim osobistą styczność.
      • eeela Re: Prostytutki 17.09.08, 18:22
        > Nigdy nie potepialam instytucji platnego seksu, wzbudzal on we mnie
        > raczej spora ciekawosc roznych szczegolow zarowno ze strony
        > uslugodawczyni jak i uslugobiorcy ;-)

        Mnie też to zjawisko ciekawi. Co do potępiania, to - tak jak rzekłam - zjawisko
        samo w sobie mnie w żaden sposób nie dotyka, nie gorszy. Ale mam niestety tę
        świadomość, że w bardzo wielu przypadkach za zjawiskiem prostytucji kryje się
        dużo krzywdy ludzkiej - i wcale nie mam tu na myśli zdradzanych żon, bo zdrada
        ze strony męża to tak naprawdę pryszcz w porównaniu do tego, co przechodzą
        niektóre dziewczyny w tym zawodzie.
    • yoric Re: Prostytutki 17.09.08, 15:29
      gardenersdog:
      > Hehe, to dlatego, ze wyczułam w wątku yorica jakieś atawistyczne ciągoty:)

      Podtekst, owszem, jest, ale inny :).
      Otóż zauważyłem, że Panie stoją w takim dziwnym hmmm... rozkroku (chociaż to
      podobno niewygodnie). Rozkrok wygląda tak:
      We wspomnianym we mnie wątku sypnęło "kurwami", że ho-ho. Stosunek jawnie
      negatywny i to mocno negatywny.
      Ale zaraz, przecież "kurwa" to kobieta, a kobiety są w porządku, zaś całe zło
      tego świata to mężczyźni. Więc po chwili zastanowienia Panie dochodzą do
      wniosku, że prostytutki są właściwie całkiem OK; nieokej są natomiast ich
      klienci, czyli "kurwiarze" :)))).

      Taki drobny paradoksik, może nie każdego bawi - mnie tak :).

      Pozdrawiam
      • meela Re: Prostytutki 17.09.08, 15:54
        no cóż nasze życie jest pełne paradoksów, a rozkrok.. hmm jakoś
        zbrzmiał mi dwuznacznie.. :))

        co do prostytutek, to myśle, że to naprawdę ciężki kawałek chleba
      • songo3000 Re: Prostytutki 17.09.08, 16:36
        Tylko widzisz, jak niektórzy tu zastosowali podobną 'spychologię' w kierunku kobiet odnośnie domniemanych 'win' z powodu braku seksu to te same panie podnosiły larum, że trzeba 'widzieć dwie strony', 'prawda jest gdzieś pośrodku', itp. (oczywiście, niektóre zwalały wszystko na faceta - te przynajmniej trzymają hmm, 'image' :)
        Zdaje się, że dawno temu pisałem o obłudnicach i obłudnikach...
      • glamourous Re: Prostytutki 17.09.08, 16:54
        yoric napisał:

        > Więc po chwili zastanowienia Panie dochodzą do
        > wniosku, że prostytutki są właściwie całkiem OK; nieokej są
        natomiast ich
        > klienci, czyli "kurwiarze" :)))).


        Nie no, ja sie w takim razie wylamalam, bo napisalam w poscie
        powyzej, ze niespecjalnie sie panom kurwiarzom dziwie. Potrafie
        doskonale zrozumiec, ze slina im cieknie na widok atrakcyjnej
        prostytutki (lub na mysl o takowej), i ze w ramach hedonizmu,
        domowego szlabanu czy tez z innych powodow na seks z nia moga sie
        skusic...

        Pisalam juz o tym kiedys na forum, bo mam wrazenie deja vu ;-) :
        Brutalna rzeczywistosc jest taka, ze dla niektorych facetow
        (zwlaszcza malo atrakcyjnych, srednio zamoznych i w pewnym juz
        wieku) seks z prostytutka to JEDYNA okazja na kontakt z mloda,
        zgrabna i naprawde atrakcyjna kobieta. A to normalny biologiczny
        odruch przeciez. Wiec wcale sie nie dziwie, ze czasami trudno im sie
        oprzec.

        Gdyby moj maz sie skusil, a ja dowiedzialabym sie o tym,
        zrozumialabym i nie potepilabym go - ale nie moglabym juz z nim byc,
        kochac sie itp. Tak samo jak rozumiem i nie potepiam alkoholikow,
        ale to nie znaczy, ze moglabym z kims takim zyc pod jednym dachem. I
        tak to wlasnie z mojego punktu widzenia wyglada.
        • loppe Re: Prostytutki 17.09.08, 21:46
          A kurwiarzom wędrowniczkom
          Popioły, zgliszcza pył i gruz
          A kurwiarzom wędrowniczkom
          Popioły, zgliszcza, gruz

          - jak pisał poeta
          • aandzia43 Re: Prostytutki 17.09.08, 23:09
            loppe napisał:

            > A kurwiarzom wędrowniczkom
            > Popioły, zgliszcza pył i gruz
            > A kurwiarzom wędrowniczkom
            > Popioły, zgliszcza, gruz
            >
            > - jak pisał poeta

            A jak już spłonie ten trędowatych dom, to na niebie świecił będzie i tak Wielki
            Wóz;-)))
            Amen
        • m717 Re: Prostytutki 18.09.08, 16:01
          > Gdyby moj maz sie skusil, a ja dowiedzialabym sie o tym,
          > zrozumialabym i nie potepilabym go - ale nie moglabym juz z nim
          byc,
          > kochac sie itp. Tak samo jak rozumiem i nie potepiam alkoholikow,
          > ale to nie znaczy, ze moglabym z kims takim zyc pod jednym dachem.
          I
          > tak to wlasnie z mojego punktu widzenia wyglada.

          Twoja logika jest kuriozalna...chcesz chyba być taka poprawna
          politycznie jak większość w takim kraju jak Holandia;)...ogólnie to
          płatny seks jest ok, ale gdyby dotyczył mnie (mojego męża czy
          partnera) to już taki ok nie jest...
          Według mnie jest to zjawisko z jasnych powodów "nieśmiertelne";),
          gdyż jakoś tam kanalizuje czasami niebezpieczny popęd
          niezaspokojonych facetów, ale to chyba jedyny pozytyw. Reszta to dla
          mnie "kiła i mogiła"... i piszę to jako facet aby nie było takiego
          wrażenia, że wszyscy faceci akceptują seks z prostytutkami. Ja nie
          akceptuję w żaden sposób. Nie trzeba udowadniać, że iż mimo
          zabezpieczeń taki seks to ryzyko zarażenia się poważną chorobą. Taki
          seks to wypranie się z wyższych uczuć i zapewne niesmak po (mogę
          sobie to tylko wyobrazić, gdyż sam nigdy nie doświadczyłem).
          Przyznam, że z żenadą czytałem wypociny niektórych facetów na forum
          piszących jaka to "oszczędność seks z prostytutką w porównaniu z
          seksem z własną żoną". Sam przez wiele lat nie miałem seksu z żoną
          (byłą już), ale w życiu bym nie skorzystał z uług prostytutki!
          • krzysztof-lis Re: Prostytutki 24.09.08, 10:28
            > Przyznam, że z żenadą czytałem wypociny niektórych facetów na forum
            > piszących jaka to "oszczędność seks z prostytutką w porównaniu z
            > seksem z własną żoną". Sam przez wiele lat nie miałem seksu z żoną
            > (byłą już), ale w życiu bym nie skorzystał z uług prostytutki!

            To, że Ty nie korzystałeś, nie oznacza automatycznie, że taka oszczędność nie ma
            albo nie może mieć miejsca.
      • gardenersdog Re: Prostytutki 17.09.08, 17:13
        Eeeej, no nie, to już nie fair.
        To był wątek lookbil, mocno emocjonalny, i to ona bardzo szafowała tym słowem,
        zapewne, by na ten aspekt polożyć nacisk. Udzieliło ci się:))

        Zauwazyłam też, ze nie nazwała swojego męża "kurwiarzem", maksymalnie chyba
        "obleśnym typem".
        • yoric Re: Prostytutki 17.09.08, 18:12
          Kurwiarz też się pojawił, co prawda nie u Lookbill, ale był. Ogólna ocena faceta
          - jednoznacznie negatywna (słusznie zresztą, bo facet żonaty).

          Natomiast na szybko naliczyłem około 10 "kurew" od 5 różnych Forumowiczek, a do
          tego całkiem spore stadko "dziwek", więc mimo Twojej sugestii pozwolisz, że
          pozostanę przy swoim stanowisku :).

          Pozdrawiam
          • gardenersdog Re: Prostytutki 17.09.08, 18:23
            hehe, a nie mowiłam, że analogia z "Chłopami" adekwatna??;))Jagnę na taczkach
            wywiezli, a z Dominikowej to pierwszoligowy alfons był:)

            Pozdrawiam
          • gardenersdog Re: Prostytutki 18.09.08, 15:23
            Agresja wobec prostytutek spotykana jest też u mężczyzn, zwłaszcza tych
            najprymitywniejszych, o dziwo połączona z niechęcią do nakładania gumki(!).
            Wydaje mi się, że wynika to z ogólnej "kultury plemiennej" (słynne już pytanie
            byłego wicepremiera: "Prostytutkę zgwałcić???Jak można prostytutkę
            zgwałcić???hehe" po tym, gdy jeden z ówczesnych polskich europarlamentarzystów
            najpierw odmówił założenia prezerwatywy, a potem zgwałcił usługodawczynię)
            • aandzia43 Re: Prostytutki 18.09.08, 20:28
              > Agresja wobec prostytutek spotykana jest też u mężczyzn, zwłaszcza
              tych
              > najprymitywniejszych,

              ...i jest (ta męska agresja) zdecydowanie bardziej niebezpieczna dla
              prostytutek od niechęci zdradzanych z nimi żon. Liczba pobić,
              gwałtów i morderstw popełnianych przez klientów na paniach lekkich
              obyczajów jest znaczna. I nie pytajcie mnie o statystyki. Na pewno
              duzo większa od liczby aktów agresji na nauczycielkach,
              pielęgniarkach, sprzątaczkach, lekarkach itd. (w związku z
              wykonywanym przez nie zawodem oczywiście).
    • aandzia43 Re: Prostytutki 18.09.08, 00:00
      Zapytałam kiedyś chłopa, co sądzi o korzystaniu z usług prostytutek. Wrzasnął:
      Cooo!!! Płacić za seks!!! A w życiu!!! (nie, nie jest skąpy;-) I zaraz dodał: I
      włazić tam, gdzie wlazło 10 tego dnia przede mną?! A w życiu!!!

      Panowie korzystający z usług prostytutek to jest, krótko mówiąc, rodzaj faceta
      przegrany w moich oczach. Kompletnie poza granicami mojego zainteresowania.
      Do dziewczyn nic nie mam. Wiele z nich nie ma wyboru, wiele jest zmuszanych,
      wiele ma nierówno pod sufitem. Przede wszystkim jest popyt, a jak jest popyt,
      znajdzie się i podaż.

      Moja wizja prostytucji daleka jest od sentymentalnych bzdur żywcem z "Pritty
      Women" czy "Jedenaście minut" Coelho. To, co najboleśniejsze i najbardziej
      żałosne w tym zajęciu dobrze uosabia główna postać kobieca z "Zostawić Las
      Vegas" i odarta z romantyzmu Dama Kameliowa zagrana przez Isabelle Huppert z
      1980 roku. To moje wyobrażenie na temat prostytuycji.
      • wiola77m Re: Prostytutki 18.09.08, 10:12
        aandzia43 napisała:
        > Zapytałam kiedyś chłopa, co sądzi o korzystaniu z usług
        prostytutek. Wrzasnął:
        > Cooo!!! Płacić za seks!!! A w życiu!!! (nie, nie jest skąpy;-) I
        zaraz dodał: I
        > włazić tam, gdzie wlazło 10 tego dnia przede mną?! A w życiu!!!

        Tak właśnie reagują i takie dyrdymały opowiadają stali bywalcy!!!
        • aandzia43 Re: Prostytutki 18.09.08, 12:41
          > Tak właśnie reagują i takie dyrdymały opowiadają stali bywalcy!!!

          Bardzo prawdopodobne, ze takimi samymi tekstami odpowiadają na zadane pytanie
          ludzie, którzy mają w rzeczywistości bardzo różny stosunek do rzeczonej kwestii.
          Kiedy spytasz bulimiczkę i dziewczynę o zdrowym stosunku do jedzenia, czy zjedzą
          ciasteczko, jest duża szansa, że obydwie grzecznie odpowiedzą: dziękuję, nie.
          Każda z innych przyczyn. Potem bulimiczka pójdzei do domu, zeżre kilogram ciasta
          i zwymiotuje ten kilogram do kibla, a zdrowa dziewczyna zje zdrową kolację.
          Każdy kombinuje, jak tylko może;-) Z tym, że ten i ów tak się zamota, ze jego
          życie na danej płaszczyźnie to jedno wielkie łgarstwo, zaś stopień zamotania
          innego jest znikomy.
    • wiek_chrystusowy Re: Prostytutki 18.09.08, 09:16
      Obrzydliwe, obrzydzenie, obrzydliwosc - prostytutki mowiac o swoim zajeciu w tv,
      odmienialy to slowo na wszelkie mozliwe sposoby. I zgadzam sie, ta praca jest
      obrzydliwa, klienci sa obrzydliwi. Czesc tego odium spada tez na osoby
      prostytuujace sie.

      Mijajac politechnike krakowska, wiele razy widzialam prostytutki na ulicy. Jedna
      zapamietalam szczegolnie dobrze: siatkowe ponczochy, mini udajaca ze cos
      zakrywa, wyeksponowany biust, teatralny makijaz na opuchnietej twarzy. Pani byla
      fioletowa z zimna. Nie wiem na co czekala wieczorem na ulicy, nie orientuje sie
      w zwyczajach agencji towarzyskich, ale ja w tym czasie mialam na sobie puchowa
      kurtke i mimo tego trzeslam sie z zimna.
      Tak, o. Przypomnialo mi sie.
    • skrzydlate Re: Prostytutki 18.09.08, 16:30
      zero oceny, ale myślę, że niejedno małżeństwo uratowały
      • kropeczka-b Re: Prostytutki 18.09.08, 16:59
        skrzydlate napisała:

        > zero oceny, ale myślę, że niejedno małżeństwo uratowały


        I nie jedno rozbiły …na dwoje babka wróżyła;-)
    • dobro-czynca Re: Prostytutki 24.09.08, 23:59
      A ja je cenię. Dużo dobrego dają światu. Mężczyźni są różni. Poza
      tymi normalnymi są też tacy mniej normalni. Zakompleksieni,
      nieśmiali, niewyględni, z reguły przegrani na każdym polu. Bez szans
      na znalezienie kobiety, żony, szczęścia. Seks z prostytutką może być
      dla nich jedyną odskocznią, namiastką szczęścia i promykiem słońca w
      szarym życiu. Pare lat temu widziałem reportaż o ludziach z taką
      dziwną chorobą deformującą ciało - chyba w Anglii. Generalnie byli
      strasznie pokręceni fizycznie tak, że nie byli w stanie nawet się
      samodzielnie ubrać. Ludzie ci mieli opiekunów, którzy im we
      wszystkim pomagali, a dodatkowo raz na jakiś czas sprowadzali
      prostytutki (również męskie dla kobiet). Dla mnie praca takich
      prostytutek to wyraz wręcz ogromnego poświęcenia dla drugiego
      człowieka. Nie sądzę, że robiły to dla kasy - oczywiście dostawały
      pieniądze, myślę że po prostu po to żeby dać komuś trochę szczęścia.

      A co z facetami normalnymi, wolnymi którzy nie chcą się wiązać z
      nikim - mają chyba takie prawo. Dlaczego mieliby być pozbawieni
      możliwości seksu bez jakichkolwiek zobowiązań ? Dlaczego ich za to
      potępiacie - toż nikomu nic złego nie robią. Wręcz przeciwnie nie
      bajerują potencjalnych kandydatek do łóżka gadką, obietnicami i czym
      tam jeszcze.

      A co z facetami, których żony nie są TYM zainteresowane. Pełno jest
      takich wątków na tym forum. Często są to bardzo złożone problemy.
      Rodziny, dzieci, zobowiązania albo niemożność rozstania. Nie zawsze
      zakończenie złego związku jest najlepszym rozwiązaniem, czasami
      poprostu się nie da. Czy taki gość też zasługuje na wasze potępienie?

      Dużo dobrego dają światu.

      • mujer_bonita Re: Prostytutki 25.09.08, 00:09
        dobro-czynca napisał:
        > A co z facetami, których żony nie są TYM zainteresowane. Pełno
        jest
        > takich wątków na tym forum. Często są to bardzo złożone problemy.
        > Rodziny, dzieci, zobowiązania albo niemożność rozstania. Nie
        zawsze
        > zakończenie złego związku jest najlepszym rozwiązaniem, czasami
        > poprostu się nie da. Czy taki gość też zasługuje na wasze
        potępienie?

        Tak zasługuje.

        --
        Hobby czy uzależnienie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka