ropuszek
28.10.08, 10:51
Witam, jesteśmy w związku 2 lata, 10 miesięcy temu powitalismy dziecko w
naszej rodzinie. Dzidzia nigdy nie była powodem do zaprzestania seksu.
Właściwie to była wpadka, bo tak naprawdę to rozważałam rozstanie. No ale
jakoś chyba znów się w nim zakochałam i to trwa nadal..Seks jeśli chodzi o
jakośc i częstośc spadł do zera. Właściwie to tylko ja inicjuję i robię z nim
co chcę i chyba mu to pasuje.
Na początku to on zaczynał i smakował w różnych pozycjach, choć nie było to za
często, ale było dobrze, i myślałam, ze z czasem będzie częściej. Więc się
również i ja zaczęłam powoli odkrywać z moimi " umiejętnościami"...Myślałam,
że skoro mu uzmysłowię, że ja chcę często i na różne sposoby, co tez czynię,
to on się troszkę chociaż rozpali. A tu jest coraz gorzej.
Mąż był przyzwyczajony w związkach, że to on był inicjatorem, co mnie
zdziwiło, i że potrafił doprowadzić do orgazmu nawet najbardziej, nazwijmy to
"oziębłe" kobiety, które miały z tym problem. Nie gada głupot, wierzę mu i
powoli zaczynam rozumieć, że nie stanowię dla niego żadnego wyzwania i nie
umiem tego zmienić. Osiągam tylko orgazm łechtaczkowy i to sama, ale przy tym
mogę go pieścić i możemy np. kochac się oralnie itp.. Uwielbiam, gdy on jest
we mnie i kiedy ja już zacznę .., to on potrafi się ze mną kochac długo na
różne sposoby. Ale jest to rzadkie, ponieważ ja już nie chcę zaczynac i czekam
jak ta głupia na jego inicjatywę.
Obecnie zaczyna mnie to strasznie irytować, bo jestem rozbuchana jak mlody
byczek i bez ogródek mowiac to bym mogla baaaardzo dlugo nie wychodzic z
lozka, czy tez tam nie wchodzic, grunt wiadomo co (zeby tylko ktos dziecku
dawal jesc;)- zartuje).
Dzis w nocy kochalismy sie, a wlasciwie to ja sie zaspokajalam moim prywatnym
wibratorem z obraczka:( Potem chcialam od niego uslyszec cos milego, nie
uslyszalam i sie poplakalam, a on ZASNAL.
Co ja mam zrobic...?
Przepraszam za chaotyczna i dluga wypowiedz, ale mam nadzieje zrozumiala.