klisica73
28.11.08, 21:44
Czytam to forum od kilku miesięcy, nawet kiedyś opisałam swoją beznadziejna
sytuację . Spotkałam się oczywiście ze zrozumieniem forumowiczów oraz wielką
empatią. Idąc za radami wielu z was próbowałam coś zmienić - szukając
oczywiście winy w swoim postępowaniu , zachowaniu itd. Na chwilkę przyniosło
to jakiś rezultat ale tylko na chwilkę. Postanowiłam więcej nie inicjować ,
nie prosić , być grzeczną - też bez większych rezultatów.
W związku z tym taka refleksja- chociażbyśmy drogie panie stanęły na głowie i
zaklaskały uszami zawsze będzie jakieś ale...chyba szkoda naszych wysiłków -
lepiej spożytkować je na jakieś rozwijające zajęcia niż marnować czas na
reanimowanie trupa.
Pozdrawiam